Gość: minizolwik
IP: *.chello.pl
09.12.07, 23:17
Wiem, ze temat kosztow w zycia w stolicy walkowany byl tysiac razy ale... ale
pokusze sie o poruszeniu tego tematu raz jeszcze.
Ile waszym zdaniem moga ralnie zarobic normalni, przecietni ludzie, ktorzy
beda pracowac w uslugach lub wykonywac prace biurowa?
I teraz tak - nie mam na mysli od razu pracy w McDonaldzie, Biedronce czy
Tesco za 1000-1200 zl miesiecznie, albo bycia
recepcjonistko-sekretarko-ksiegowo-kadrowcem w jakiejs tam firmie x. Tym
bardziej nie mam na mysli zarzadzania ekskluzywnym salonem samochodów
luksusowych czy pracy w jakiejs super-hiper firmie, mieszczacej sie w
luksusowym wiezowcu.
Innymi slowy - zarobki powyzej 5000 netto na glowe mnie nie interesuja;)
Jak jest u Was? Ja i moja polowka jakies 2 lata temu zarabialismy po ok. 2
tysiace na glowe, zylismy przecietnie ale w sumie na wszystko starczalo,
zawsze tez byla jakas ekstra kasa na rozrywki. Teraz siedzimy za granica ale
teskno nam, mimo wszystko do ojczyzny. Podczas kazdej wizyty w Polsce tylko
slyszymy - wracajcie i wracajcie, z praca jest coraz lepiej itp. ALe jakos
nikt nie kwapi sie do konkretow, bo wszyscy znajomi, rodzina, siedza od lat w
tych samych firmach, wiec i pensje maja sensowne.
Kiedys nasz budzet wygladal nastepujaco:
1300 mieszkanie, niestety wynajete
200 oplaty
200 komorki
300 transport (bilety, czasem benzyna)
900-1000 zycie
700-800 na roztrwonienie, czyli ciuchy, wyjscia, przyjemnosci itp.
Czy taki, mniej wiecej, oczywiscie, budzet i jego podzial jest teraz realny w
Warszawie? Czy moze juz wszyscy jadaja codziennie lunche po 30 zl (to taka
refleksja po lekturze pewnego watku na innym forum) i mieszkaja w
apartamentach po 12000 za metr, a ci co zarabiaja plus minus 2 tysiace, lub
pracuja w mcdonaldach, conforamach i malych firemkach, przyjezdzaja po prostu
codziennie do pracy z podbeskidzkich wsi;)?
Zachecam wszystkich do wypowiadania sie:-)