Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości

    29.12.07, 00:55
    Gdy w Polsce, w latach 90., odradzał się kapitalizm, popularne było takie stwierdzenie, że "pierwszy milion trzeba ukraść, a później wszystko pójdzie o wiele łatwiej".

    Wówczas też nastały czasy bardzo wysokiego bezrobocia. Z czasem o pracę zaczęło być łatwiej, ale to już w zależności od stanowiska. Poza tym dużo łatwiej jest znaleźć pracę osobom, które mają za sobą wiele lat doświadczenia na podobnym stanowisku. To zrozumiałe, bo pracodawca, przyjmując do pracy osobę niedoświadczoną, inwestuje w takiego pracownika i ryzykuje, ze inwestycja się nie zwróci. Najlepiej więc najpierw zdobyć doświadczenie, a później dopiero ubiegać się o pracę. Ale zaraz, przecież żeby zdobyć kilka lat doświadczenia, trzeba najpierw dostać taką szansę i zostać zatrudnionym, a później jeszcze tę szansę wykorzystać i przepracować kilka lat, najlepiej jeszcze zapracowując na dobrą opinię. Trzeba najpierw otrzymać pewien kredyt zaufania, a później dopiero ten kredyt odpracować.

    Z orzymaniem kredytu zaufania jest podobnie, jak z zaciągnięciem kredytu w banku, gdzie najłatwiej pieniądze pożyczyć mogą te osoby, które tych pieniędzy najmniej potrzebują. Osoba o niewielkiej zdolności kredytowej nie ma więc wielkich szans, by wziąć kredyt na inwestycję, a więc im ktoś biedniejszy, tym trudniej mu się wzbogacić. Kto zwracał się do różnych banków, spośród których żaden nie chciał mu zaufać, zmuszony jest poszukiwać innych źródeł finansowania swojej działalności. Na przykład u znajomych.

    I tu pytanie: czy zgodzicie się zatem z taką tezą - oczywiście uproszczoną, uogólnioną i postawioną nie tak do końca poważnie - że aktualnie w Polsce pierwszą pracę trzeba zdobyć przy pomocy znajomych? A jeśli tak, to co z osobami, które znajomości nie posiadają lub też kolesiostwo, kumoterstwo nie mieści się w ich systemie wartości? Gdzie jest miejsce takich osób?
    Obserwuj wątek
      • raveness1 Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości 29.12.07, 06:36
        Lepiej jest unikac zalatwiania czegokolwiek "po znajomosci". To
        niepotrzebnie zobowiazuje na dlugie lata.
        Nigdy (w Polsce) nie zalatwialem pracy po znajomosci. Obecna robote
        takze nagralem sobie sam, zwyczajnie wypelniajac formularz i
        zostawiajac go w sekretariacie. Wszyskto. Zadnych dlugow
        wdziecznosci, zadnego wlazenia w d...
      • Gość: genetetofos Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości IP: *.aster.pl 29.12.07, 23:23
        1. Co do ogólnej tezy: Nie. Oczywiście wiele zależy od branży, ale doświadczenie można zdobyć chociażby dzięki wolontariatowi w różnych NGO-sach. Niektórym cały czas jeszcze kojarzy się to niestety z frajerstwem (bo nie dostaje się pieniędzy), albo jakimiś zupełnie oderwanymi od rynku pracy działaniami, typu noszenie zakupów osobom starszym itp. W rzeczywistości wybór "tematyczny" jest całkiem spory, a działalność w tego typu organizacjach nie tylko pozwala na zdobycie doświadczenia i umiejętności pracy w grupie, ale też na wyrobienie sobie masy kontaktów, które mogą zaprocentować w przyszłości.

        2. Co do zdobywania pracy przez znajomych, to jest faktycznie bardzo często praktykowany zwyczaj - i w dużej części przypadków nie ma w tym nic złego. Mając do wyboru osobę obcą i znajomą, ew. poleconą przez kogoś zaufanego (obie z podobnymi kwalifikacjami), zawsze lepiej wybrać tą drugą. Są branże, gdzie do pracy trzeba bardzo specyficznych predyspozycji - tam wcześniejsza znajomość z kandydatem jest szczególnie cenna.
        • markus.kembi Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości 30.12.07, 01:49
          Gość portalu: genetetofos napisał(a):

          > (...) Oczywiście wiele zależy od branży, ale doświadczeni
          > e można zdobyć chociażby dzięki wolontariatowi w różnych NGO-sach. Niektórym ca
          > ły czas jeszcze kojarzy się to niestety z frajerstwem (bo nie dostaje się pieni
          > ędzy), albo jakimiś zupełnie oderwanymi od rynku pracy działaniami, typu noszen
          > ie zakupów osobom starszym itp. W rzeczywistości wybór "tematyczny" jest całkie
          > m spory, a działalność w tego typu organizacjach nie tylko pozwala na zdobycie
          > doświadczenia i umiejętności pracy w grupie, ale też na wyrobienie sobie masy k
          > ontaktów, które mogą zaprocentować w przyszłości.
          _____________________________________________

          Należałoby jednak dokonać pewnego rozgraniczenia: jest pewna różnica, między zdobyciem doświadczenia zawodowego po to, żeby sobie dopisać w CV, ewentualnie mieć w sercu poczucie zadowolenia z siebie, a zdobyciem doświadczenia takiego, które będzie przepustką do zatrudnienia. A to już zależy od tego, na jakim ktoś chce się stanowisku zatrudnić - jeśli to ma być takie stanowisko, jak magazynier, sekretarka, ewentualnie przedstawiciel handlowy, to rzeczywiście, pracodawca/HaeRówka uzna to, za doświadczenia wartościowe i przyzna takiemu kandydatowi/kandydatce dodatkowe punkty za doświadczenie; w przeciwnym razie - czas spędzony w ten sposób można uznać za zmarnowany, a przynajmniej za częściowo tylko wykorzystany.

          Dodam, że sam spędziłem 3 miesiące na stażu w pewnej organizacji pozarządowej i do był dla mnie chwilami koszmar - w domu dużo czytałem i rozwijałem swoje zainteresowania, a przychodzę do pracy i paradoksalnie muszę siedzieć, czasem nawet 3-4 godziny, siedzieć bezczynnie, ale w gotowości na dalsze instrukcje.

          > 2. Co do zdobywania pracy przez znajomych, to jest faktycznie bardzo często pra
          > ktykowany zwyczaj - i w dużej części przypadków nie ma w tym nic złego. Mając d
          > o wyboru osobę obcą i znajomą, ew. poleconą przez kogoś zaufanego (obie z podob
          > nymi kwalifikacjami), zawsze lepiej wybrać tą drugą.

          A mnie się to jednak kojarzy niedobrze - z klikami, sitwami, z PRL-em i doborem z klucza, a raczej wytrycha politycznego, a nawet ze sceną z "Ojca Chrzestnego 2", kiedy to piekarz musi zwolnić Vito, żeby zatrudnić krewnego gangstera z "Czarnej ręki". Osobiście jestem zwolennikiem przejrzystych reguł, jednakowych dla wszystkich kandydatów. Sam byłem na, 8 rozmowach kwalifikacyjnych (plus konkursie na stanowisko urzędnicze) i tylko raz zdarzyło się, że pisałem test sprawdzający moje kwalifikacje, a w pozostałych przypadkach była tylko głupia rozmowa o niczym, pytania-"gotowce" (był tu kiedyś chyba taki wątek, może nawet artykuł: "50 pytań najczęściej zadawanych na rozmowach kwalifikacyjnych) i miałem wrażenie, że cała ta rozmowa jest tylko formalnością, wynikającą z jakichś tam wewnętrznych regulacji, a sprawa tego, kto zostanie zatrudniony, była już od jakiegoś czasu rozstrzygnięta. Na jednej z rozmów, jakiś miesiąc temu, gdy zadałem rozmówczyni pytanie o to, kiedy mogę się spodziewać odpowiedzi, zmieszała się i nie wiedziała co powiedzieć, wreszcie na odczepnego rzuciła oklepany tekst o "dwóch tygodniach", który zazwyczaj oznacza, że w ogóle się nie odezwie.
          • Gość: genetetofos Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości IP: *.aster.pl 30.12.07, 13:08
            Wydaje mi się, że na prawie każdym stanowisku można wykorzystać wiedzę i doświadczenie zdobyte w NGO-sach. Sam zaczynałem od działalności w stowarzyszeniu zajmującym się organizacją warsztatów dziennikarskich - dzięki temu w trakcie studiów bez problemu dostałem pierwszą (i całkiem przyzwoitą) pracę w mediach. Oczywiście trzeba dobrze wybrać, ale, jak już pisałem, zakres organizacji, w których można działać jest naprawdę baaardzo szeroki.

            Co do pracy po znajomości, to mz jednak nie zawsze musi się tak kojarzyć. Prywatnemu pracodawcy zależy przede wszystkim na zatrudnieniu osoby najbardziej właściwej na dane stanowisko. W przypadku niektórych zadań z CV, LM i rozmowy trudno wyciągnąć wnioski dot. tego dopasowania. Sam pracuję teraz w firmie, która zatrudnia praktycznie co miesiąc nowego praktykanta. Mimo dosyć rozbudowanego systemu przesiewu na wejściu, 75 proc. z nich po 4 tygodniach okazuje się na tyle nieudolna, że rezygnujemy z dalszej współpracy. A kto radzi sobie najlepiej? Otóż głównie znajomi pracowników. Bo tych ściąga się do firmy dysponując już wiedzą, że powinni dać sobie radę - wiedzą wynikającą właśnie z co najmniej paroletniej prywatnej znajomości.
            • markus.kembi Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości 30.12.07, 15:03
              Różnie z tym bywa, ale generalnie nie wydaje mi się, żeby wolontariat był czymś, co w wysokim stopniu ułatwia późniejsze znalezienie pracy. A co do zdobycia wiedzy i doświadczeń - osobiście dzielę różne zawodowo wykonywane zajęcia na te, które rozwijają i te, które "odmóżdżają", no i oczywiście wszystko, co pomiędzy. Wolontariat zazwyczaj plasuje się w tej przestrzeni "pomiędzy", ale w większości przypadków chyba jednak bliżej tego drugiego bieguna. Rozwijać może ewentualnie duchowo (i to też nie każdy wolontariat i nie każdego wolontariusza), ale to nawet gorzej, bo w czasach "wyścigu szczurów", z punktu widzenia pracy i kariery zawodowej, opłaca się rozwijać w innym kierunku - żeby być bardziej ambitnym, a jednocześnie bezwzględnym i zorientowanym na zarabianie, na realizację celów zawodowych, zupełnie nie liczącym się z innymi ludźmi (z wyjątkiem przełożonych i ewentualnie klientów/partnerów biznesowych) - tak się trzeba "zahartować" żeby coś osiągnąć, nie można tak jak ja rozmyślać, filozofować, przechadzać się po parku, w pogodne noce siedzieć i patrzeć w gwiazdy, bo ktoś taki do niczego nigdy nie dojdzie i dla takich osób nie ma miejsca na świecie, a przynajmniej na rynku pracy.
              • Gość: genetetofos Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości IP: *.aster.pl 30.12.07, 15:20
                Znów to napiszę, bo wydaje mi się, że cały czas mówiąc o "wolontariacie" masz na myśli coś w stylu odbębniania służby wojskowej przy wymianie kaczek w szpitalu ;]

                Otóż zależy gdzie się załapiesz. Jest naprawdę wiele organizacji, w których możesz robić rzeczy zupełnie podobne do tych, których możesz się spodziewać na bardzo atrakcyjnych stanowiskach (informatyka/pr/zarządzanie/hr/co tylko chcesz). Trzeba tylko zmienić podejście z "popracuję w organizacji x zbierając psie kupy, to może zatrudnią mnie potem w MPO", albo "popracuję w organizacji y kopiując dane z excela do worda i na odwrót, to może zatrudnią mnie gdzieś jako sekretarkę" na "popracuję w organizacji z jako specjalista ds. kontaktów z mediami, to może mnie zatrudnią potem w agencji PR", albo "popracuję w organizacji ż przy budowie jej strony internetowej i bazy danych, to może zatrudnią mnie potem w jakimś dotcomie jako informatyka".
                Zapewniam, że w tym drugim przypadku może się udać...
        • megaterminator Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości 30.12.07, 19:21
          Gość portalu: genetetofos napisał(a):
          Oczywiście wiele zależy od branży, ale doświadczenie można zdobyć
          chociażby dzięki wolontariatowi w różnych NGO-sach.

          HA HA HA HA HA ale brednie i banialuki!!! Najlepiej
          żeby wszyscy, którzy są po studiach robili jako wolontariusze. Tak
          dla zdobycia doświadczenia przez 5 lat przeprowadzając staruszki
          przez ulicę, zbierając psie kupy w parku, opróżniając kosze
          osiedlowe jako wolontariusz- MPO albo myjąc i goląc bezdomnych
          etc.!!! Wielu młodym inżynierom, prawnikom, lekarzom się to spodoba.
          Poznają dobrze infrastrukturę miasta na przyszłość. A i CV jakie
          długie będzie gdy się wpisze dane osobowe tylu staruszek i
          bezdomnych!!! Weź kobieto wyjdź wreszcie z czasów komuny, kiedy to
          starzy Ci wszystko załatwili i teraz się tu nie ośmieszaj!!! Ty
          wolontariuszko, społecznico TY!!! Młodzi, wykształceni łączcie się
          razem i pracujcie za frajer!!! Nie zakładajcie rodzin bo i niby za
          co je utrzymacie!!! WOLONTARIAT PRZYSZŁOŚCIĄ POLSKI!!! Nie chodzi o
          kasę!!! WSZAK "ARBEIT MAHT FREI"!!! WOLONTARIAT!!!!!!!!!
      • Gość: mk Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.08, 12:14
        Moim zdaniem szukanie i zdobycie pracy to w przypadku braku
        doświadczenia wielka loteria, czasme nie jest brane pod uwagę
        wykształcenie. Zalezy to pewnie od stanowiska na jakie się aplikuje.
        Pierwszą pracę znalazłam sobie sama ale drugiej szukam po znajomości
        bo niestety narazie nie ma nic ciekawego dla mnie a i dzwonią rzadko
        w odpowiedzi na moje cv.
        Myślę że różnie to bywa. Chociaż najłatwiej po znajomości.
        • markus.kembi Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości 24.03.08, 02:25
          Gość portalu: mk napisała:

          > Moim zdaniem szukanie i zdobycie pracy to w przypadku braku
          > doświadczenia wielka loteria, czasme nie jest brane pod uwagę
          > wykształcenie.
          ______________________________________

          Czasami odnoszę wrażenie, że znalezienie normalnej pracy jest w mojej sytuacji równie trudne, co wygranie na loterii.
      • mojekontolalala Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości 30.07.08, 08:32
        zgadzam się całkowicie z słowami autora topicu

        a wątek o znajomościach jest też drugi, po co dublować kolego:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=82007553
        niestety bez czyjegoś polecenia to jest szansa tylko na junk-job , ewntualnie
        staż-refundacje opłacaną przez podatnika (darmowy dla pracodawcy pracownik) lub
        akwizycja
        osoba po studiach dziennych, z głową pełną wiedzy, pomysłów, zapału, energii
        marnuje sie

        wiem po sobie, jak nosiłem kartony po studiach w 2002, w miedzy czasie wysyłałem
        CV na ogłoszenia z GW, znałem 2 języki dobrze, uczyłem sie trzeciego, studia na
        POlitechnice skończone i co?
        i zerowy odzew na CV, nie licząc oszustów, akwizycji
        miałem nawet iść do Solidu na ciecia, akurat urząd pracy mnie wsadził w taką
        refundowaną pracę która zakończyła sie bardzo źle
        generalnie nikt z młodych branych na staże i refundacje nie był w tamtej firmie
        zatrudniony, dziwne, że nikt sie nie "sprawdzał" a pracodawca wciąż brał nowego
        z UP za pieniądze podatnika

        następną pracę zapewniło mi to, że ktoś na odpowiednie biurko zaniósł CV, moja
        dziewczyna podobnie, też ktoś polecił i dał CV

        żyjemy w chorym kraju, gdzie marnuje sie potencjał ludzki, ludzie wykształceni,
        pełni zapału, z głową gotową do nauki... albo noszą kartoniki albo wyjeżdżają,
        bo po dziennych na trudnych kierunkach nie da sie mieć "kilku lat
        udokumentowanego doświadczenia na podobnym stanowisku"
        • mojekontolalala Re: Pierwszą pracę trzeba dostać po znajomości 30.07.08, 08:40
          no i jak czytam o wolontariatach to rzygać mi sie chce
          po to kończyłem studia żeby jak najszybciej sie wyrwać z domu, coś osiągnąć,
          pracuje sie dla pieniędzy, bo trzeba opłacić rachunki i coś jeść
          wiem jedno, ponad rok wysyłania CV po studiach bez efektu, obecnie też wysyłam,
          proponują mniej brutto niż mam netto, w końcu zacząłem w CV wpisywać "minimalna
          pensja 2500 netto", potem 3000 i nie mam żadnej odpowiedzi! a wszystko drożeje,
          samodzielne utrzymanie, wynajem założenie rodziny jest niemożliwe tu w Polsce,
          ja już poruszam znajomych żeby znaleźli kogoś w IRL lub UK lub Skandynawii kto
          by mi pewne miejsce zapewnił
          a byłem patriotą i chciałem nosić mundur tego kraju :( kiedyś ...

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka