Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 12:05
    dochodzę do siebie? Niedawno znow skonczylam prace dla pewnej firmy i znow
    powtorzyla sie ta sytuacja.
      • Gość: driedre Re: dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo IP: *.net156.okay.pl 17.01.08, 13:11
        co to znaczy dochodzić do siebie? Dlaczego skończyłaś pracę dla pewnej firmy??
        • Gość: slabosilna Re: dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 15:58
          bo juz mnie nie chcieli po pierwszej umowie:(
          • Gość: driedre Re: dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo IP: *.zetosa.com.pl 17.01.08, 16:49
            to albo źle trafiłaś, albo coś robiłaś nie tak... zastanów się
            dlaczego? jak znajdziesz odp to ruszaj i zdobywaj nową pracę z
            lepszym nastawieniem, nie ma co się załamywać, szkoda czasu i energii
            • Gość: strasna_zaba Re: dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 18:05
              wszystkiego nie da się przewidzieć, również na płaszczyźnie zawodowej...
              zamiast dzielić włos na czworo...do boju!
              czas działa na Twoją niekorzyść...
              powodzenia!

              • Gość: slabosilna dzięki za dobre slowo :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.08, 10:23
                • Gość: slabosilna cholera ż jasna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 00:24
                  :(
                  • mijo81 Re: cholera ż jasna 07.02.08, 21:33
                    Nie ma się czym przejmować, ludzi też wywalają za wysokie
                    kwalifikacje, za wysokie wymagania, za ich ambicje itd
                    • taki_i_owaki Re: cholera ż jasna 22.03.08, 16:37
                      a czasem bo nie potrafia tego robic co powinni.

                      Mozecie mnie zjesc, ale kobita napisala, ze znow jej sie pozbyli bo nie
                      przedluzyli umowy, znaczy niekoniecznie musi to byc wina pracodawcow skoro to
                      jest ZNOW.
      • Gość: Milia Re: dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo IP: *.ists.pl 07.02.08, 21:35
        Więc prawdopodobnie masz labilny układ nerwowy...
        • Gość: slabosilna Re: dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 20:50
          moze i labilny, to fakt...Tylko co z tego stwierdzenia wynika?
          Nalezaloby raczej przyznac, ze te wszystkie prace byly tak naprawde bardziej lub
          mniej do de.
          Tak to jest, jak sie walczy samemu i nie ma plecow.
        • Gość: dilberoza Re: dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 04:16
          tiaaa, skóra gruba jak (nieprzymierzając) u hipopotama pomaga, ale nie kazdy
          taką ma...
          swoją drogą hipopotamy takie niby-spokojne, niby-ociężałe, niby-sympatyczne a
          zabijają do 140 osób rocznie...
          co prawda w Dzienniku to napisali na ostatniej stronie, ale chyba nie kłamali...
          tak mi się przypomniało...
          • Gość: slabosilna Re: dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 13:49
            dziekuje za wsparcie
            czuje sie nadal jak bydle pociagowe, ktore przestalo byc potrzebne.
            mam tez nauczke na przyszlosc.
            • Gość: diberoza ludzka rzecz pogadac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 22:22
              proponuje porozmawiac
              • Gość: slabosilna co za lipa:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 19:52
                • Gość: slabosilna zaczne od najlatwiejszej sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 20:00
                  bylego szefa bawily ogromnie sprzeczki miedzy mna a pewna dziewczyna, ktora uparcie aczkolwiek nieudolnie probowala podkladac mi swinie. Jego radosc z tego powodu byla niepohamowana i niczym nie maskowana.
                  • Gość: dilberoza Re: zaczne od najlatwiejszej sprawy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 22:06
                    doskonale zdaję sobie z tego sprawę
                • Gość: dilberoza Re: co za lipa:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 22:05
                  nie wszystko da się przewidzieć
                  ponawiam propozycję
                  ( nie wierzę, że to napisałam )
                  • Gość: dilberoza Re: co za lipa:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 00:26
                    z tolerancją do 0,5 h
                    • Gość: dilberoza Re: co za lipa:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 19:14
                      trzeci raz nie zaproponuję
                      • Gość: slabosilna Re: co za lipa:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 20:42
                        i dobrze - wole nie opowiadac jak fachowo zostalam wykorzystana.
                        To cholernie upokarzajace powiem Ci, miec ciagle klopoty i pozucie, ze sie staczasz a po kazdej kolejnej pracy czujesz sie mniej kompetentna osoba mimo ogromnych inwestycji w siebie i swoje wyksztalcenie.
                        Tak, ja bylam wlasnie osoba, ktora pracowala podczas studiow.
                        • Gość: dilbertoza Re: co za lipa:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 22:03
                          ??????????????????????????????????????????????????????????????????????? i
                          jeszcze raz ?
                          • Gość: slabosilna Re: co za lipa:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 21:33
                            czuje sie jak frajer. Odmawialam sobie wielu rzeczy, nie lazilam na imprezy, moje zycie uczuciowe to zgliszcza a wszystko po to, zeby moc pracowac. Efekt jest taki, ze kazda moja kolejna praca okazala sie z perspektywy czasu przykrym wspomnieniem do ktorego nie chce wracac.
                            • Gość: dilbertoza Re: co za lipa:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 00:21
                              jestem piekielnie zmęczona tymi kalamburami
                              do trzech razy sztuka ( ale w ściśle określonym miejscu i czasie )
                              • Gość: dilbertoza Re: co za lipa:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 18:57
                                jak nie kalambury, to podchody
                                super fajnie
                                to celowe?
                                mnie nie bawi
                                to
                                • Gość: slabosilna ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 11:25
                                  co chcesz przeczytac?
                                  Czy to, ze nie umiem walczyc o swoje? To jest moj glowny problem. i sobie z nim nie radze. Zawsze sama walcze o swoje, nikt nigdy nie dal mi tzw,cynku o pracy, kazda kolejna praca to byla dla mnie ciezka walka, okupiona stresem tym bardziej, ze 2krotnie w ciemno zmienialam zawod za swoje pieniadze i trafialam w takie miejsca pracy, w ktorych nie dalo sie funkcjonowac a ja w nich tkwilam. Czuje sie tym zmeczona, czuje sie jak dziecko we mgle - czuje sie jak idealny narybek dla pracodawcy, ktory chce wycisnac z pracownika co sie da na nisko platnym stanowisku a nastepnie wyrzucic go jak smiec na smietnik.


                                  Nie radze sobie miedzy ludzmi, jestem obok wydarzen - w poprzedniej pracy rozmawiala ze mna polowa osob, ta polowa, ktorej prace wspieralam. Reszta, lacznie z przelozonym albo mnie ignorowala, albo zwalala na mnie robote albo probowala podpuszczac (dodam, ze nawet tego nie umieli) korzystajac z tego, ze mam najmniej stazu.
                                  W dodatku pracowalam tam za srednio 50%stawki tylko dlatego, ze bylam jedyna osoba z zewnatrz.

                                  Przez swoja nieumejetnosc walki o swoje doprowadzilam do tego, ze nie mam nikogo, nie mam tez zycia prywatnego i zaluje w tej chwili, ze tak dlugo trwalam w poprzednim miejscu pracy, bo w tej chwili w moim stanie ducha pomoze mi juz chyba tylko psychiatra.
                                  Moze znajde jakiegos, ktory nie bierze 100zl/h tak jak pani psycholog, ktora w tej cenie chetnie zgodzila sie na rozmowe za strzegajac przy tym, ze takich rozmow bede potrzebowala duzo /zaproponowala pewna konkretna ilosc/.
                                  • Gość: dilbertoza Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 02:15
                                    tak, na właśnie takiej informacji zwrotnej mi zależało
                                    • Gość: dilbertoza Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 01:41
                                      chyba wypadałoby porozmawiać wreszcie
      • Gość: 71 Re: dlaczego po kazdej kolejnej pracy tak dlugo IP: *.chello.pl 29.04.08, 09:11
        Przestań się przejmować i patrz trzeźwo, bo może obiecują że jak się postarasz to dostaniesz stałą umowę, a w rzeczywistości szukają na sezon. Pracowałam niedawno w meblowym i tam na wakacje i okresy przedświąteczne rekrutują ok. 20-40 osób i starają się z nich wycisnąć ostatni pot, a potem drugiej umowy już nie ma, bo po sezonie. Ludziom jeszcze potrafią wmawiać że słabo się starali. Jeśli będziesz świadoma sytuacji to postarasz się przekuć ją w twój sukces.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja