Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Styczeń - najlepszy czas na zmianę pracy

    IP: *.stat.gov.pl 23.01.08, 11:19
    Ciekawe.... Tylko że w moim urzędzie ciągle zwalniają(polityka
    taniego państwa), jest problem z rozdziałem pracy, bo nie ma komu
    jej wykonywać, a o nowych pracownikach nie ma co marzyć.
      • Gość: maa To proste - efekt grudnia IP: *.abg.com.pl 23.01.08, 13:12
        Satystyka nie jest dla głupców. Na podstawie tego że w styczniu jest
        o 1/3 wiecej ofert niż w kwietniu autor wysnuł absurdalną teorię, że
        styczeń jest najlepszym czasem na zmianę pracy.
        Powód jest całkiem inny tylko trzeba trochę pomyśleć.
        W pod koniec grudnia większość firm nie prowadzi rekrutacji, wiadomo
        są święta, a w firmach praca zamiera. Z własnego doświadczenia wiem
        że rozciąga to sie prawie na cały grudzień. Jedynie pierwszy tydzień
        grudnia jescze jest dobry na rekrutacje. Jeśli sumować że w styczniu
        trafią na rynek pracy oferty z niecałych 2 miesięcy to mamy
        przyczyne zwiększonej ilości ofert.
        Nie można zaprzeczyć że istnieje też efekt psychologiczny w firmach,
        gdzie nie szuka się pod koniec roku pracowników przesuwając to na
        pierwszy keartał następnego.
        • ihunt Re: To proste - efekt grudnia 23.01.08, 17:53
          Nie czytalem jeszcze artykulu, chcialem sie tylko odniesc do fragmentu
          wypowiedzi uzytkownika maa, a mianowicie:

          "Na podstawie tego że w styczniu jest
          o 1/3 wiecej ofert niż w kwietniu autor wysnuł absurdalną teorię, że
          styczeń jest najlepszym czasem na zmianę pracy."

          Skoro jest wiecej ofert o 1/3 jak piszesz, to wynika z tego, ze jest to lepszy
          moment na zmiane pracy, bo jest wiecej opcji do wyboru, czyz nie?


          "Powód jest całkiem inny tylko trzeba trochę pomyśleć." A jak sie ma ta
          wypowiedz do zacytowanego wczesniej zdania?

          "Satystyka nie jest dla głupców." tutaj sie zgodze, ale w tym przypadku zadnej
          znajomosci statystyki nie potrzeba.

          Twoje uzasadnienie wiekszej liczby ofert w styczniu jest sensowne, tylko nijak
          sie ma do obalania teorii, ze styczen jest najlepszym miesiacem do szukania pracy.
        • Gość: bolo Re: To proste - efekt grudnia IP: *.olsztyn.mm.pl 25.01.08, 20:11
          wyjaśnienie jest jeszcze prostsze - kasa, a dokładnie budżet na nowy rok. Zarezerwowano kase na nowego pracownika, a budżety planuje się w przedziałach rocznych.
      • Gość: wald To żarty? IP: *.satfilm.net.pl 23.01.08, 13:35
        Jaka zmiana pracy. Ja szukam pracy już od prawie roku i zero
        sensownych ofert a ci tu bredzą o jakiejś zmianie.
      • Gość: Melania GW jak zwykle bredzi! IP: *.chello.pl 23.01.08, 14:09
        Zastanawiam się, czy właściciel GW oszczędza na etatach i pozwala
        pisać artykuły "od czapki" osobom, które z dziennikarstwem mają tyle
        wspólnego, co ja z baletem? Jeszcze się nie zdarzyło, żeby
        jakikolwiek artykuł o zatrudnieniu został napisany naprawdę
        rzetelnie, a nie według "widzimisię" lub marzeń sennych autora. Na
        forum "Praca" niewiele osób pisze, że pracę dzięki ogłoszeniom w GW
        dostało, niewiele pisze, że w ogóle zetknęło się ze zjawiskiem
        bezowocnego poszukiwania pracownika w jego firmie. Czy to styczeń
        czy lipiec, pracy w tym kraju nie ma, nie było i nie zanosi się na
        pozytywne zmiany. Chyba, że GW robi statystyki w oparciu o
        ogłoszenia dotyczące "przedstawicieli handlowych" czyli po naszemu -
        domokrążców, tego, jak zwykle jest najwięcej. Ale to nie praca, to
        jakiś koszmarek pracy w ogóle nie przypominający.
      • 0tdr0 Re: Styczeń - najlepszy czas na zmianę pracy 23.01.08, 14:15
        W przeciwienstwie do innych wypowiadajacych sie uwazam, ze artykul zawiera sporo
        prawdy.

        W styczniu zdecydowanie wiecej jest ofert pracy w handlu, uslugach i pracy
        intelektualnej. Moze nie jest to trzesienie ziemii, ale jest wiekszy wybor.
        Takze z jakoscia jest ciut lepiej, niz przez reszte calorocznej mizerii.

        Mniej niz na wiosne jest ofert pracy w budownictwie czy ogrodnictwie- normalka.
      • damianbsc Styczeń - najlepszy czas na zmianę pracy 23.01.08, 16:30
        kazdy czas jest ok
      • gieroy_asfalta Re: Styczeń - najlepszy czas na zmianę pracy 23.01.08, 18:45
        Gość portalu: Białystik napisał(a):

        > Ciekawe.... Tylko że w moim urzędzie ciągle zwalniają(polityka
        > taniego państwa), jest problem z rozdziałem pracy, bo nie ma komu
        > jej wykonywać, a o nowych pracownikach nie ma co marzyć.
        zajmij sie lepiej robotą urzedasie, zamiast w godzinach parcy sie
        obijac po necie.
        • stasio_paluch Re: Styczeń - najlepszy czas na zmianę pracy 24.01.08, 10:53
          gieroy_asfalta napisał:

          > zajmij sie lepiej robotą urzedasie, zamiast w godzinach parcy sie
          > obijac po necie.

          Może wykonywał właśnie polecenie przełożonego? Nie sadź się tak.
      • Gość: nick Styczeń - najlepszy czas na zmianę pracy IP: *.multicon.pl 23.01.08, 18:58
        ja teraz tez chce zmienic prace...
      • Gość: dxox proponuje gazete z ogloszeniami IP: *.lns4-c7.dsl.pol.co.uk 23.01.08, 20:39
        na Podkarpaciu w ostatniej najwiekszej gazecie ogloszeniowej bylo 3
        (slownie TRZY) normalne oferty pracy na cale wojewodztwo (poza tymi
        z akwizycja i ulotkami) na region liczacy 2.1 MILIONA mieszkancow z
        tego pracujacych tylko ok.28% !!! i bezrobocia nie ma bo ponizej 7%
        SZOK!!!
        dodam ze nie bylo i zwykle nie ma zadnej pracy dla specjalstow, o
        stawkach .... albo powiem:
        srednie wynagrodzenie ok.2000 brutto i jak to srednie bardzo malo
        ludzikow to ma. a o tych co maja to wszyscy slyszeli i wszyscy mowia
        ze ludzie to tyle zarabiaja.

        i co?? jak niby mamy wracac?? do czego??
        osiagnalem z zawodzie wszystko w wojewodztwie i wyjechalem.

        zrodla danych:
        www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/rzesz/ASSETS_woj_podkarp.pdf
        www.wrota.podkarpackie.pl/pl/praca/aktualnosci/070402_bezrobocie_na_podkarpaciu
        www.pracuj.pl/kariera-zarobki-raporty-placowe-2006_13521.htm#top
      • Gość: barnabiszon Styczeń - najlepszy czas na zmianę pracy IP: *.aster.pl 24.01.08, 09:45
        Jako osoba poszukująca pracy stwierdzam że ten artykuł był pisany pod rządowe
        zamówienie! Owszem jest wybór pracy dla akwizytorów, kierowców i sprzątających
        oraz ochroniarzy. Natomiast pracy etatowej, stabilnej w znaczeniu uzyskiwania
        dochody i rozwijającej pracownika - praktycznie nie ma. Ale mam jeszcze takie
        pytanie - Czy Własna Działalność Gospodarcza powinna być traktowana jako praca ?
        Bo ciągle, w odpowiedzi na zamieszczane ogłoszenia, otrzymuję propozycje
        akwizycji - w ramach WDG. Czyli bez gwarancji co miesięcznego wynagrodzenia i
        opłacenia składek ZUS. Ja czymś takim się nie interesuję, ale mimo zamieszczania
        takiej informacji w ogłoszeniach, zawsze się znajdzie 2-3 natrętów próbujących
        szczęścia. Natomiast PRACODAWCÓW w klasycznym tego słowa znaczeniu nie ma!!!
      • Gość: bambi7 Styczeń - najlepszy czas na zmianę pracy IP: *.csk.pl 24.01.08, 18:18
        może i więcej tych ofert, ale jakich - callcenter, akwizytor,
        kasjerka, magazynier? Państwo nie miało i nie ma żadnej wizji
        dotyczącej poprawy sytuacji na naszym rynku pracy (poza
        umożliwieniem wyjazdu za granicę oczywiście....)
        • darkraj Re: Styczeń - najlepszy czas na zmianę pracy 24.01.08, 19:07
          Gość portalu: bambi7 napisał(a):

          > może i więcej tych ofert, ale jakich - callcenter, akwizytor,
          > kasjerka, magazynier? Państwo nie miało i nie ma żadnej wizji
          > dotyczącej poprawy sytuacji na naszym rynku pracy (poza
          > umożliwieniem wyjazdu za granicę oczywiście....)
          =============================================== A dlaczego poetosowe
          Panstwo mialoby miec "wizje" poprawy zatrudnienia?
          Nasi Rodzice i Dziadkowie wystrajkowali sobie i Nam (wywolaniem
          glodu i pustych polek w sklepach) wlasnie taki system.

          Mamy upragniony kapitalizm.

          To wlasnie solidarnosciowi "oswobodziciele" skazali Nas na
          poniewierke we wlasnym Kraju i emigrancki, gorzki chleb.
          To sa wlasnie oblicza "wolnosci": nie podoba sie, to wyjedz i buduj
          dobrobyt innego kraju jako polniewolnik.
      • Gość: wododo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.08, 17:46
        Nie zdążyłem przeczytać artykułu, bo od razu uderzyło mnie pierwsze
        zdanie:

        "To właśnie teraz w internecie znajdziemy najwięcej ofert pracy"

        Moim zdaniem to bzdura, a opieram się na moich doswiadczeniach -
        szukałem nowej pracy od listopada, więc widziałem jak szybko z
        końcem roku malała liczba ofert, a dopiero od 2-3 tygodni powoli
        przyrasta - prawda jet taka, że były święta i wszystko POWOLI się
        rozkręca, a szczyty osiagnie za 3-4 m-ce. Poza tym mam porównanie
        jak to wyglądało w innych okresach, bo zmieniałem pracodawcę w
        poł.2007 i ponownie na przełomie 2007/2008.

        Latem ofert było od zaje*ania, tak że co 2-3 dni chodziłem na
        rozmowy, miałem duży wybór i na m-c przed odejściem miałem już w
        ręku papier od nowego pracodawcy. Gdy teraz na potrzeby tego
        artykułu przypominam sobie kilka lat pracy w poprzedniej firmie
        uprzytomniłem też sobie, że WSZYSCY pracownicy w moim biurze (stan
        osobowy to ok.20 osób, a przewinęło się "za moich czasów" ok.tuzina
        innych) odchodzili/przychodzili w okresie maj-wrzesień... czyli z
        grubsza latem. Obecnej zimy z racji poszukiwania nowej pracy
        widziałem, że było BARDZO MAŁO ogłoszeń i całymi tygodniami czekałem
        na odzew od potencjalnych pracodawców.

        Teza tego artykułu jest, jak zwykle w działach Praca i Gospodarka,
        wydumana i jest wyrazem propagandy sukcesu oraz dowodem
        na "dyspozycyjność" dziennikarzy GW wobec jakiejś grupy interesu. I
        tak jest od dłuuuugiego czasu - czytam GW regularnie, a od kilku lat
        pracując czytam szczególnie świadomie i przyglądam się z niesmakiem
        rzekomej rzetelności autorów artykułów, jako że ciągle "wymykam się"
        wszelkim tezom, statystykom i prognozom stawianym przez "ekspertów".
        I choć doskonale rozumiem co to jest statystyka, nie wierzę, że tak
        po prostu nigdy nie łapię się do tego obszaru najbardziej typowych
        obserwacji...
    Pełna wersja