Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      czy będą jakieś konsekwencje?

    IP: *.cpe.marton.net.pl 28.02.08, 21:35
    Zostałam wybrana do pracy w dużej firmie, jutro miałam stawić się na szkolenie
    z zakresu bhp itp, jednak zdecydowałam się dziś, już po godzinie piętnastej,
    że jednak pójdę na staż organizowany przez PUP. Szkolenie miało odbyć się o
    ósmej. Czy jestem zobowiązana powiadomić firmę, że rezygnuję z pracy, która
    miałam rozpocząć od 1 marca?
      • Gość: Milia Re: czy będą jakieś konsekwencje? IP: *.ists.pl 28.02.08, 21:54
        Nie rozumiem twojej decyzji, chyba praca jest lepsza niz staz. Czemu tak
        zdecydowałaś/
        • Gość: ann Re: czy będą jakieś konsekwencje? IP: *.cpe.marton.net.pl 28.02.08, 22:20
          może wygoda, może niewiara w siebie.
          Aby dotrzeć do pracy muszę wstawać przed czwartą, półtora godziny jazdy
          pociągiem i busem, nie znam się za dobrze na księgowości, a przyjęta zostałam po
          przeprowadzeniu ze mną dwóch rozmów w ogóle nie dotyczących zagadnień z tego
          zakresu.
          Nie wiem, pewnie będę żałować swej decyzji ale nie czuję się psychicznie do niej
          przygotowana.
          • Gość: zibi Re: czy będą jakieś konsekwencje? IP: 80.48.49.* 28.02.08, 22:41
            > Nie wiem, pewnie będę żałować swej decyzji ale nie czuję się psychicznie do nie
            > j
            > przygotowana.

            dawno nie czytalem czegos bardziej niemadrego - to moze zostan bezrobotna i
            zacznij sie przygotowywac do emerytury ? bo jak cie znienacka dopadnie to bedzie
            ciezko.
      • snajper55 Re: czy będą jakieś konsekwencje? 28.02.08, 22:32
        Gość portalu: ann napisał(a):

        > Zostałam wybrana do pracy w dużej firmie, jutro miałam stawić się na szkolenie
        > z zakresu bhp itp, jednak zdecydowałam się dziś, już po godzinie piętnastej,
        > że jednak pójdę na staż organizowany przez PUP. Szkolenie miało odbyć się o
        > ósmej. Czy jestem zobowiązana powiadomić firmę, że rezygnuję z pracy, która
        > miałam rozpocząć od 1 marca?

        Jeśli dobrze zrozumiałem Twój post, to skoro rezygnujesz z pracy, to tracisz
        status bezrobotnej a więc na staż nie masz co liczyć.

        S.
        • Gość: ann Re: czy będą jakieś konsekwencje? IP: *.cpe.marton.net.pl 28.02.08, 22:43
          Nie, w tym samym dniu brałam udział w tych rozmowach kwalifikacyjnych i w
          teście, na podstawie którego wybrano kandydata na staż. W podobnym czasie
          dowiedziałam się, że i tu i tu zostałam wybrana. Do dziś nie potrafiłam się
          zdecydować. Chodzi mi o to, czy muszę firmę powiadamiać o swej decyzji, czy
          wystarczy jak nie stawię jutro na te szkolenia, bez konsekwencji?
          • snajper55 Re: czy będą jakieś konsekwencje? 29.02.08, 01:17
            Gość portalu: ann napisał(a):

            > Nie, w tym samym dniu brałam udział w tych rozmowach kwalifikacyjnych i w
            > teście, na podstawie którego wybrano kandydata na staż.

            Po rezygnacji z pracy tracisz status bezrobotnej. Uważasz, że w stażu z UP może
            uczestniczyć osoba bez statusu bezrobotnego ? To są staże dla bezrobotnych.

            S.
      • Gość: Dosia Re: czy będą jakieś konsekwencje? IP: *.brnt.cable.ntl.com 28.02.08, 23:05
        Nie wiem, czym sie kierujesz, ale to ze wszech miar niemadra decyzja. Lepszy
        jakis staz w UPie jako bezrobotna niz normalna praca? No, nie rozumiem. Chyba
        pierwszy raz spotykam sie z czyms takim. Skad ten brak wiary w siebie??
        • Gość: ann Re: czy będą jakieś konsekwencje? IP: *.cpe.marton.net.pl 28.02.08, 23:24
          Wiem, będę żałować.
          Może lenistwo. Zamierzam szukać bliżej miejscowości, w której mieszkam.
          Może faktycznie brak wiary w siebie, choć na rozmowie byłam (zadziwiająco - sama
          dla siebie) pewna siebie. Nie skończyłam rachunkowości, znam się na tym słabo,
          więc rezygnuję.
          • Gość: Dosia Re: czy będą jakieś konsekwencje? IP: *.brnt.cable.ntl.com 28.02.08, 23:52
            Akurat o rannym wstawaniu mnie przekonuje... ;)
            • le.chujarek > Akurat to o rannym wstawaniu mnie przekonuje... 29.02.08, 10:36
              słusznie.
              niech śpi do 12 na bezpłatnym bezrobociu
              tylko niech du.py innym nie zawraca że jej ciężko z tym jest.

              przeciez to poranne wstawanie nie musi trwać długo -można się
              przeprowadzić, można znaleźć inną pracę (jak myślisz, łatwiej ja
              znaleźć po stażu z UP, czy z doświadczeniem w normalnej pracy
              biurowej?)
              w mojej byłej pracy zaproponowano kiedyś umowę na kilka dni na
              zastępstwo takiej idiotce jak ta, która założyła wątek. odmówiła
              grzecznie, gdyż w jednym z tych dni miała w urzędzie pracy szkolenie
              nt. "jak zdobyć pracę"

              pewnie też była "psychcznie nieprzygotowana"
              tylko czy kiedykolwiek będzie? wątpić śmiem...




              • wypasiona_foczka Re: > Akurat to o rannym wstawaniu mnie przek 29.02.08, 12:18
                Zgadzam się z Tobą.
                Nie jestem w sytuacji autorki watku ale kazdy, rozsądnie myslacy,
                pracujacy człowiek wie, że normalna praca (tym bardziej w dużej
                firmie, w ważnym dziale) zawsze jest lepsza niż "stażowanie" za psie
                pienądze, które to "stażowanie" najczęsciej oznacza podlewanie
                kwiatów, robienie kawy, kserowanie dokumentów i wykop po skończeniu
                stażu (trzeba wszak zrobic miejsce dla nowego stażysty za którego UP
                daje pieniądze).

                Autorko, czego sie boisz? Wczesnego wstawania? Przeciez nie musisz
                tam pracować do końca swoich dni! Zbliża się wiosna, lato - od
                godz. 4.00 jest juz widno. Popracuj tam pół roku, zdobądź
                doświadczenie, NAUCZ SIĘ PRACOWAĆ (bo to, że odrzucasz pracę tylko
                ze wzgledu na ranne wstawanie świadczy o tym, że pracować nie umiesz
                i nie rozumiesz co oznacza kultura pracy). Osoby bez kultury pracy
                nie wywiązuja się z podpisanej umowy, podchodzą lekceważaco do
                swoich obowiązków, porzucają swoje stanowiska, po prostu któregoś
                dnia do firmy nie przychodzą a na forum gazety piszą: "Co może mi
                grozić?..." itp.
                (nie piszę o sytuacjach w których szef jest sk...synem i mobinguje
                pracownika)

                Autorko, piszesz, że "wiesz, że bedziesz żałowała". Skoro WIESZ, że
                dokonujesz złego wyboru zrywajac umowę na rzecz niczego nie
                wnoszacego stażu, czujesz to i jesteś pewna, że bedziesz żałowała a
                mimo to go dokonujesz to przykro mi ale wg. mnie nie grzeszysz
                inteligencją.
                Nie każdy musi byc ambitny i chcieć czegos od życia ale nie
                roziumiem jak świadomie mozna dokonywac złych wyborów wiedząc, że są
                one złe.
      • dei333 Re: czy będą jakieś konsekwencje? 28.02.08, 23:24
        najwyższa pora uwierzyć w siebie bo inaczej do końca życia będziesz popychadłem
        w pracy! (życia osobistego nie poruszam)

        skoro cię wybrali do tej pracy, to widzą w tobie potencjał i możliwości rozwoju!

        a staże z urzędów pracy bywają żałosne... naprawdę
      • Gość: !!! idź do pracy - nie na staż! IP: 213.134.181.* 29.02.08, 00:27
        wybierając staż popełnisz największą głupotę!
        • Gość: a-aa Re: idź do pracy - nie na staż! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 11:09
          Jeśli miałaś już podpisaną umowę o pracę w tym dniu w którym miałaś
          szkolenie BHP, zostaniesz wyrzucona z pracy w trybie dyscyplinarnym
          z wpisem do akt. I mimo iż nie przepracowałaś ani jednego dnia
          będziesz miała zszargane papiery i probelmy ze znalezieniem pracy.
          Gratuluję- to była super mądra dezyzja...
          • annajustyna Re: idź do pracy - nie na staż! 29.02.08, 11:25
            No i co z tego? Nie ma czegos takiego jak centralny rejestr
            pracownikow, po prostu nie poda, ze kiedykolwiek tam
            pracowala...Swoja dsroga - debilizm, zamienic umowe o prace na staz
            (pomijam aspekt odebrania byc moze szansy innemu pracownikowi albo
            stazyscie).
            • wypasiona_foczka Re: idź do pracy - nie na staż! 29.02.08, 12:24
              No właśnie, może ktos tej pracy potrzebował bardziej? A autorka
              wątku mu tę szansę odebrała i sama z niej nie skorzysta. Dodatkowo
              pracodawcę, który w nią uwierzył, zobaczył potencjał, chciał dać
              doświadczenie potraktowała jak gó..arza.
              Skad się biorą tacy dziwni ludzie?
              • Gość: życie to wybory Re: idź do pracy - nie na staż! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 12:51
                zawsze tak jest w życiu - trzeba zdecydować , a każda decyzja
                obarczona konsekwencjami ...
                autorka albo odstawiła robotę> po aktorsku< na spotkaniach -a teraz
                dotarło do niej ,ze ma zrobić coś czego nie bardzo umie i po
                prostu - głupio dać plamę :(
                albo jest mocno samokrytyczna na wyrost -
                ciekawe co postanowiła ostatecznie - może dasz nam znać ?
                • Gość: ann Re: idź do pracy - nie na staż! IP: *.cpe.marton.net.pl 29.02.08, 13:28
                  W tej chwili nie żałuję swego wyboru.
                  Pracowałam już w instytucji państwowej, ale z niewyjaśnionych mi powodów
                  zostałam zwolniona. Na bezrobociu jestem dopiero miesiąc.
                  Nie miałam podpisanej umowy o pracę, zrobiłam problem jedynie konkretnej firmie.

                  Trzeba pracować, zaczynając od najniższych stanowisk a nie porywać się na coś
                  wielkiego. Trzeba być dobrym w swym zawodzie!- a takim będzie się po zdobyciu
                  doświadczenia. Już kiedyś odbyłam staż, okazał się wbrew powszechnym opiniom o
                  takim zatrudnieniu bardzo wartościowym okresem. Teraz konkretnie chodzi o
                  przygotowanie zawodowe. Jestem sumienną osobą, będę dobrym pracownikiem. A
                  czuję, że sobie w tej pracy nie poradzę. Gdyby przyjęli mnie po testach, to bym
                  nie miała żadnych wątpliwości! Jestem osobą obiektywną. Możliwe, że z moją
                  obecną wiedzą, więcej szkód bym wyrządziła firmie. To, że w tej chwili
                  zrezygnowałam, nie oznacza przecież, że nie znajdę już nigdzie jakiejś pracy.
                  Jedynym dostrzegalnym dla mnie plusem tej oferty pracy była możliwość zdobycia
                  doświadczenia w renomowanej firmie, ale cóż tak postanowiłam.




                  • le.chujarek Re: idź do pracy - nie na staż! 29.02.08, 14:00
                    > Trzeba pracować, zaczynając od najniższych stanowisk a nie porywać
                    > się na coś wielkiego. Trzeba być dobrym w swym zawodzie!- a takim
                    > będzie się po zdobyciu doświadczenia.

                    w takim razie trzeba było szukać pracy jako sprzątaczka -
                    przyjrzałabyś sie dobrze firmie, nabrała doświadczenia...

                    czy ty naprawdę myślisz, że w tej firmie której odmówiłaś,
                    dostalabyś na dzieńdobry do naliczenia odpisy na odroczony podatek
                    dochodowy, albo korektę VAT za porzedni rok z tyt.zaburzenia
                    proporcji przy przedaży zwolnionej?
                    skąd, daliby ci proste rzeczy na początek - przecież wiedzą że nie
                    masz doświadczenia.
                    księgowość to jak budowanie.
                    potrzeba kogoś, kto ma wizję, ale tez kupę ludzi do kładzenia
                    cegieł. wielu cegieł.

                    wracając do tematu wątku; czy będą konsekwencje...
                    BĘDĄ. pomijając wcześniejsze wpisy ważne jest to;
                    okażesz się osobą bojącą się wszystkiego co nowe, bojącą się wyzwań
                    i wzięcia odpowiedzialności za siebie.
                    chciałabyś kogoś takiego zatrudnić?
                    ja nie.
                    a ty możesz sobie spać ile chcesz
                    • wypasiona_foczka hehehe 29.02.08, 14:03
                      widzę tu niemal identyczny z moim tok myslenia :) patrz mail niżej
                  • wypasiona_foczka Re: idź do pracy - nie na staż! 29.02.08, 14:01
                    ann, ale skąd wiesz, że bys sobie nie poradziła? Przecież nikt od
                    nowo zatrudnionego pracownika nie wymaga by był alfa i omegą!
                    Na pewno miałabyś czas na przeszkolenie, nauczenie się procedur,
                    poznanie ludzi z którymi bedziesz pracować. Nikt nie zostawi Cię
                    samej sobie i za niewiedzę nie zamorduje...

                    > Trzeba pracować, zaczynając od najniższych stanowisk a nie porywać
                    się na coś
                    > wielkiego.

                    A gdzie tak stoi napisane?????
                    Ja tam się porywam i zawsze dobrze na tym wychodzę :)

                    Teraz to już i tak po fakcie i nie ma co płakać nad rozlanym
                    mlekiem. Dokonałaś wyboru i raczej cofnąć się nie możesz a szkoda.
                    Ciągle uważam, że trzeba korzystać z takich okazji jaka Tobie się
                    przytrafiła.
                    • sloneczna.dziewczyna Re: idź do pracy - nie na staż! 29.02.08, 14:40
                      Po pierwsze, gdzie ann pisze, że zrezygnuje z pracy oferowanej jej
                      przez UP żeby miała stracić status bezrobotnego?
                      Po drugie, gdzie ann pisze, że podpisała umowę o pracę z firmą,
                      gdzie miała zacząć pracę od marca?
                      • annajustyna Re: idź do pracy - nie na staż! 29.02.08, 16:08
                        Bo w normalnym cywilizowanym swiecie, zanim sie zobowiaze do
                        stawienia sie do pracy/kurs BHP zwiazany z podjeciem pracy, to ma
                        sie juz umowe w kieszeni. Zapomnielismy, ze w PL czesto tak nie jest:
                        (
                  • Gość: Dosia Re: idź do pracy - nie na staż! IP: 195.33.121.* 29.02.08, 16:13
                    > Trzeba pracować, zaczynając od najniższych stanowisk a nie porywać
                    się na coś
                    > wielkiego.

                    Tja... I patrzec jak wszyscy wokol Ciebie awansuja, a Ty zblizajac
                    sie do emerytury ciagle odbierasz telefony na najnizszym stanowisku.
                    Wysokie stanowiska sa dla ludzi odwaznych, a nie dla tych, ktorzy
                    boja sie kazdej porazki (choc nawet jeszcze nie sprobowali).
                    Kochana, gdyby to stanowisko bylo naprawde wybitnie wymagajace, to
                    nikt by Cie tam nie zatrudnil na zasadzie "zobaczymy jak to bedzie".

                    Ja w kazdej nowej pracy zawsze trzeslam tylkiem, ze sobie nie
                    poradze, ze wszyscy na pewno madrzejsci, ze mnie zjedza, ze sie
                    poznaja na mojej niekompetencji itp. To jest normalne! W praniu sie
                    okazuje, ze nie tylko nie jestes najgorszy, ale wrecz masz cos
                    ekstra do zaoferowania. Za kazdym razem.

                    Z Twoimi zapatrywaniami chyba daleko nie zajdziesz. A moglas pojsc
                    pracowac - gdyby sie okazalo, ze juz tak naprawde sie nie nadajesz i
                    nawet po przeszkoleniu marna z Ciebie pracownica, najpewniej
                    przesuneliby Cie na jakies nizsze stanowisko i pozwolili tam
                    sie "realizowac". A tak, przegapilas szanse.

                    Popracuj nad kompleksami...
                  • Gość: abc Re: idź do pracy - nie na staż! IP: *.adsl.inetia.pl 29.02.08, 16:33
                    > Pracowałam już w instytucji państwowej, ale z niewyjaśnionych mi powodów
                    > zostałam zwolniona.
                    Trzeba było się zapytać o powody!!! Nikt tego za ciebie nie zrobi!!

                    > Trzeba pracować, zaczynając od najniższych stanowisk a nie porywać się na coś
                    > wielkiego.

                    Tu jest coś dla ciebie, będziesz zaczynać od samego dołu:
                    polonia.wp.pl/country,0,wid,9710069,wiadomosc.html?&rfbawp=1204298838.828
                    • Gość: ann Re: idź do pracy - nie na staż! IP: *.cpe.marton.net.pl 29.02.08, 16:53
                      Nie myśl, że nie pytałam! Nawet mam "ładne" referencje.

                      A jeśli chodzi o dokonywanie wyborów, to zawsze tak mam, że muszę wybierać w tym
                      samym czasie między dwiema b.podobnymi rzeczami jak studia, praca. I jak się
                      łatwo domyśleć, wybór nigdy nie okazał się dla mnie korzystny.

                      Po co rozpamiętywać, być na siebie złą, że tak wybrałam, ja ponoszę tego
                      konsekwencje. Idę na przygotowanie, najwyżej za dwa miesiące będę znowu na
                      siebie wściekła za to, że zmarnowałam daną przez los w tej chwili okazję.
                      • Gość: abc Re: idź do pracy - nie na staż! IP: *.adsl.inetia.pl 29.02.08, 17:53
                        > Nie myśl, że nie pytałam!
                        I co? nie udzielili ci odpowiedzi, czy też odpowiedź przekroczyła twoje możliwości intelektualne jej zrozumienia, skoro piszesz, że: " z niewyjaśnionych mi powodów zostałam zwolniona"?

                        Nawet mam "ładne" referencje.
                        Ja też sobie sam sobie napisałem "ładne" referencje, a szef tylko podpisał.

                        > A jeśli chodzi o dokonywanie wyborów, to zawsze tak mam, że muszę wybierać w ty
                        > m
                        > samym czasie między dwiema b.podobnymi rzeczami jak studia, praca. I jak się
                        > łatwo domyśleć, wybór nigdy nie okazał się dla mnie korzystny.
                        Dzieje się tak na twoje wyraźne życzenie. Patrz obecny wybór!!

                        • Gość: ann Re: idź do pracy - nie na staż! IP: *.cpe.marton.net.pl 29.02.08, 18:14
                          Wytłumaczyli mi, że dobrym pracownikiem byłam, że nie mają zastrzeżeń co do
                          mojej pracy, jednak zwolnili. A przede mną na tym stanowisku było osiem osób.
                          Mnie referencje sami stworzyli, mimo że przełożeni byli ludźmi, którzy o
                          wszystko się czepiali.

                          Może faktycznie mam małą wiarę w siebie, ale głupia nie jestem!
                          Wiem, często sama sobie szkodzę. Tacy ludzie też bywają :)

      • Gość: !!! Re: czy będą jakieś konsekwencje? IP: 213.134.181.* 01.03.08, 19:23
        brawo, świetnie

        robiąc tak dalej niczego się w życiu nie dorobisz

        bosh...skad sie takie niedojdy biorą...?

        ale jest plus: dzięki tobie ktoś inny szybciej rozwinie swoją karierę
    Pełna wersja