Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Co się dzieje z pracownikami?

    05.03.08, 21:01
    Właśnie, jako kierownik działu, uczestniczyłem w rekrutacji dla mojego pracodawcy.Stanowisko Przedstawiciel Handlowy. Na ogłoszenie, które zamieściłem dostałem odpowiedzi przeważnie od osób niespełniających podstawowych wymagań. W końcu, po długim namyśle udało się wyłowić grupę tych, które zaprosiłem na rozmowę. To, co usłyszałem przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Ludzie nie potrafiący niczego stawiali mi warunki i to naprawdę wygórowane np. nie mniej niż 4 tys.netto. Ciekawe że nie spytano mnie nawet czy ich przeszkolę. Niektórzy nawet nie wiedzieli do jakiej firmy aplikowali. Rozmowę starałem się prowadzić profesjonalnie. Nie zadawałem irytujących pytań. Chyba że np. do człowieka nigdy nie będącego PH - Dlaczego chce Pan w taki sposób pracować? Poza tym ludzie przeważnie byli skrzywdzeni przez poprzednich pracodawców. Czasami odnosiłem wrażenie, że chodzi tylko o kasę na koncie a chęci do pracy nie ma. Jedyny kandydat, który dawał jakieś nadzieje okazał się niesamowicie wulgarny a do tego cały dzień dłubał w nosie i wycierał w spodnie. Rynek jest straszny także z tej strony.
      • Gość: hello Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 21:08
        niestety tak bywa... :( niektórym (np. mnie) bardzo zależy na znalezieniu pracy i bardzo się staram pokazać na rozmowach, że mi zależy na pracy. Póki co znajdują lepszych kandydatów ode mnie :(
        Chyba inaczej podchodzi do tego człowiek, który nie ma pracy, jest bezrobotny, ma na utrzymaniu mieszkanko, a inaczej ktoś kto pracę ma i idzie po to tylko, żeby się sprawdzić.

      • Gość: abc Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.08, 21:09
        > cy.Stanowisko Przedstawiciel Handlowy. Na ogłoszenie, które zamieściłem dostałe
        > m odpowiedzi przeważnie od osób niespełniających podstawowych wymagań.

        Nie byłoby wtedy takich wątków:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=76226297&v=2&s=0
        Re: Ile wysyłacie CV w ciagu miesiąca???IP: 212.75.102.*
        Gość: laura 26.02.08, 15:35 Odpowiedz

        iii zapomnialam dodac ze wyslalam juz ok 200 CV!!!!!!!!!!
        Re: Ile wysyłacie CV w ciagu miesiąca???IP: *.internetdsl.tpnet.pl
        Gość: Figa 26.02.08, 15:37 Odpowiedz

        200 w ciągu jednego miesiąca??????????
        Re: Ile wysyłacie CV w ciagu miesiąca???
        annajustyna 26.02.08, 15:53 Odpowiedz

        W ciagu trzech.
      • Gość: kowianeczka Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: *.lodz.msk.pl 05.03.08, 21:14
        Bo zawód PH jest obciachowy. Nie po to ludzie studiowali, żeby się zajmować krążeniem po sklepach i uprawianiem akwizycji. Nie rozumiem, co cię dziwi w tym, że ludzie nie mają motywacji do takiej pracy. Problem polega na tym, że takich ofert pracy jest 80% na rynku, więc jeżeli ma się wybór - być przedstawicielem handlowym albo bezrobotnym to ludzie wybierają to pierwsze. Jakby ludzie mieli chociaż wybór: praca biurowa albo przedstawiciel handlowy, to nikt by się na twoją rozmowę kwalifikacyjną nawet nie zgłosił. Ale niestety ofert typu praca biurowa jest bardzo mało, w dodatku wiele z nich to oszustwo w ogłoszeniu, bo w rzeczywistości chodzi o akwizycję.
        • ciezkopracujacy Re: Co się dzieje z pracownikami? 05.03.08, 21:21
          Po pirewsze - nie wymagałem wyższego wykształcenia. Po drugie ta praca wcale nie jest obciachowa a zarobić można znacznie więcej niż w biurze i do tego można załatwiać swoje sprawy bez zalniania się z pracy. Sam pracowałem to wiem. Nie ma takiej kontroli a to dla niektórych duży plus. Liczą się wyniki - trudno zacząć ale później kasa sama płynie wystarczy telefony odbierać. Ja wolałem zawsze pracować w terenie niż być gryzipiórkiem, którego szef gania do mycia ubikacji. Teraz sam często wyjeżdżam w teren bo to przyjemniejsze niż stukanie w klawiaturę.
          • Gość: kowianeczka Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: *.lodz.msk.pl 05.03.08, 21:39
            ciezkopracujacy napisał:

            > Po pirewsze - nie wymagałem wyższego wykształcenia.

            I co z tego, jak i tak większość ludzi z wyższym wykształceniem jest skazana na ten zawód, bo innych ofert pracy jest niewiele. Tym większa niechęć do tego zawodu, bo dlaczego mają go wykonywać ludzie po studiach lub studenci, jak wystarczy sama matura. Stąd też ludzie konieczność pracy w charakterze przedstawiciela handlowego widzą jako degradację.

            Po drugie ta praca wcale ni
            > e jest obciachowa a zarobić można znacznie więcej niż w biurze i do tego można
            > załatwiać swoje sprawy bez zalniania się z pracy.

            Namawianie kogokolwiek do kupienia czegokolwiek w odczuciu większości ludzi naraża ich na dyskomfort psychiczny. A na tym polega ten zachwalany przez ciebie zawód.
            • ciezkopracujacy Re: Co się dzieje z pracownikami? 05.03.08, 22:13
              > Namawianie kogokolwiek do kupienia czegokolwiek w odczuciu większości ludzi nar
              > aża ich na dyskomfort psychiczny. A na tym polega ten zachwalany przez ciebie z
              > awód.
              Więc nie jest to praca dla wszystkich. Kto nie chciał nie musiał aplikować. Tak dużo masz do powiedzenia na temat pracy, której nie znasz? Ciekaw jestem jakie masz skończone studia i gdzie pracujesz. Może wciąż szukasz "biurowej" bez określenia działu w którym chcesz się znaleźć.
              • Gość: p26 Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: 82.160.117.* 05.03.08, 22:23
                Podaj te warunki jak możesz bo dyskusja toczy się na trochę abstrakcyjnym
                poziomie. Może jak to zwykle bywa wymagasz: pełnej dyspozycyjności, wyrabiania
                wygórowanych, ocierających się o mobbing, planów sprzedażowych, kilku lat
                doświadczenia na podobnym stanowisku i do tego jeszcze znajomości branży. W
                takim razie nie dziwię się że nikt nie spełnia twoich wymagań.
                Co do samego zawodu (ktoś powyżej poruszył ten temat) - mnie osobiście on się
                nawet podoba. Warunek - reprezentuję poważną firmę i sprzedaje renomowane
                produkty a nie firmę krzak i chiński chłam. Kiedyś nawet aplikowałem ale nie
                zatrudnili mnie właśnie z powodu braku doświadczenia (nie chciałem 4 tysięcy
                netto - tak przy okazji). Zgadzam się ze bardzo często lepsze to niż ślęczenie
                przy monitorze i klepanie klawiatury.
              • Gość: kowianeczka Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: *.lodz.msk.pl 05.03.08, 22:59
                ciezkopracujacy napisał:
                > Więc nie jest to praca dla wszystkich. Kto nie chciał nie musiał aplikować.

                Przecież ci tłumaczyłam, że innych ofert pracy jest bardzo mało, więc chcąc nie chcąc - jeżeli ktoś chce mieć pracę - to musi się na ten zawód zgodzić. Lepsze to niż naciąganie pomocy społecznej na świadczenia. Gdyby ofert na PH było mniej, a innych więcej, to mielibyśmy samych PH z powołania. A tak to mamy PH i z przypadku, i z konieczności.
      • Gość: orient Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 22:37
        "Ludzie nie potrafiący niczego stawiali mi warunki i to naprawdę wygórowane np.
        nie mniej niż 4 tys.netto. Ciekawe że nie spytano mnie nawet czy ich przeszkolę."

        Jeżeli trzecia osoba mówi ci, że jesteś pijany to idź spać, bo
        najprawdopodobniej tak jest. Jeżeli odwiedziłeś już 5 sklepów i w każdym chleb
        jest powyżej 2.50 to najprawdopodobniej jest to cena rynkowa i taniej nie
        kupisz. Jeżeli wszyscy wymieniają stawkę wyższą od zaoferowanej przez ciebie to
        albo zaproponuj wyższą albo sam zasuwaj bo najwidoczniej twoja stawka nie jest
        rynkowa. Jeszcze jakieś pytania?
      • Gość: ? Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: 83.168.106.* 05.03.08, 22:43
        > Właśnie, jako kierownik działu, uczestniczyłem w rekrutacji dla mojego pracodaw
        > cy.Stanowisko Przedstawiciel Handlowy. Na ogłoszenie, które zamieściłem dostałe
        > m odpowiedzi przeważnie od osób niespełniających podstawowych wymagań.

        Bo może już wszyscy mają dość setek ogłoszeń o PH i tylko PH. A ci co jeszcze
        aplikują to jakieś takie wynalazki które chcą jeszcze tego spróbować.
        • marbo7 Re: Co się dzieje z pracownikami? 07.03.08, 08:56
          ofert moze jest i duzo tylko trzeba sie zastanowic nad ich jakoscia z reguły są
          to firmy nie znane ,słabo płacą a wymagania maja ze hoho wiem bo sam szukam
          czego fajnego i w miare normalnego jezdze na te castingi ale nie wiele z tego
          wynika bo tam gdzie ja bym chciał to z reguły nikt sie nie odzywa a tam gdzie
          oni by chcieli mi nie odpowwiadaja warunki choc nie mam wygorowanych prawda jest
          tez taka ze ze te nie ktore rekrutacje to pic na wode bo okazuej sie ze kogos
          juz maja po znajomosci bo to jest chyba najlepsza droga na znalezienie pracy
          trzeba tylko miec dobre plecki tam i ówdzie
      • Gość: TTTTTTTTTTTTT Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: *.boleslawiec.sdi.tpnet.pl 06.03.08, 02:22
        A jakie te twoje wymagania były?

        może wymagałeś odpowiedniego doświadczenia w w branży firmy lub w
        sprzedaży??? jeśli tak to nie dziw się że dostałeś niepoważne
        oferty, w PL nie ma zbyt wielu wolnych specjalistów,

        Zatrudnij lepiej jakichś młodych ambitnych, może bez doświadczenia,
        ale zainteresowanych branżą twojej firmy, lepiej na tym wyjdziesz


        pozdro
      • 0tdr0 Re: Co się dzieje z pracownikami? 07.03.08, 09:45
        Sam pracuje ogolnie rzecz biorac- umyslowo, takze w biurze. Doswiadczenie jakies
        tam mam, ale nie lubie bezczynnosci i braku elastycznosci organizacyjnej- co
        niestety wystepuje w wiekszosci firm zatrudniajacych powyzej kilkudziesieciu osob.
        Praca PH ma w sobie pare rzeczy, ktore kusza- jest sie w ruchu, pensje
        potencjalnie moga byc wyzsze niz na stanowisku stacjonarnym dla osoby nie
        bedacego specjalista w jednej z niewielu holubionych na rynku dziedzin, nie ma
        wkurzajacej kontroli nadgorliwego szefa, co jest dosc czeste. Co chciec wiecej?
        Niby niewiele trzeba pracownikowi, ktory jest samodzielny i lubi prace dynamiczna.

        Jest jednak troche malych "ale":

        -najczesciej niska podstawa dla PH- poki sie jest sprawnym lub nie przechodzi
        kryzysu, a prowizje sa uczciwe, to fajnie. Ale kazdy chce miec poczucie
        bezpieczenstwa i chcialby wiedziec ile zarobi w razie choroby albo kryzysu na
        rynku- kredyty, rachunki, koszty utrzymania sa stale.

        -polski rynek pracy jest patologiczny- wiekszosc firm zatrudniajacych PH to
        kombinatorzy gotowi za wszelka cene zanizac koszty. Nic wiec dziwnego, ze
        doswiadczeni PH od razu chca wiele samemu byc moze niewiele oferujac- poziom
        "ich ryzyka inwestycyjnego" jest na tym rynku spory.

        -czesto firmy wymagaja zakladania wlasnej dzialalnosci gospodarczej, co
        skutecznie odstrasza osoby myslace perspektywistycznie.

        -wysrubowane wymagania, w szczegolnosci tyczace sie doswiadczenia. Jesli masz
        przedstawiciela z doswiadczeniem, ktory niezle zarabial i ma kontakty, to jest
        wieksze prawdopodobienstwo, ze sam zalozy firme, niz to, ze bedzie zaczynal od
        zera w nowej firmie.

        -moda na sledzenie aut z wykorzystaniem GPS- wiele firm wprowadza to jako
        standard. Odbiera to jeden z glownych atutow pracy PH, szczegolnie jesli szef
        jest upierdliwy. Jesli nie ma mozliwosci lekkiej modyfikacji trasy pod wlasne
        potrzeby, a kazdy kilometr jest rozliczany i komentowany, kazda minuta przestoju
        takze- to praca taka jest gorsza od bezpiecznego siedzenia za biurkiem.

        -zbyt duzo rzeczy jest niezaleznych od PH- sztywne wysokosci rabatow
        motywujacych stalych klientow, zawyzane i nierealne plany sprzedazowe,
        nieprzejrzyste sposoby premiowania. Szczegolnie te ostatnie w polaczeniu do
        nasza narodowa ciagotka do kombinowania/naginania/kantowania (cecha wystapujaca
        zarowno u pracownikow, ale w wiekszej mierze u "obrotnych" pracodawcow)
        zniecheca do zawodu.

        -nienormowany czas pracy- praca po 12 h, bo trasy sa zle zaplanowane przez kogos
        w biurze, albo fizycznie nie da sie w 8h odpowiedniej ilosci firm objechac.

        Reasumujac: jestem osoba, ktora moze w przyszlosci zajelaby sie taka
        dzialalnoscia, ale jako PH chcialbym miec solidna podstawe (ok 2000-2500 zl
        netto), mozliwosc zarobienia prowizjami drugiej lub nawet trzeciej takiej kwoty
        (trzeciej, jesli musialbym rzygnowac dla pracy z czesci zycia prywatnego- dlugie
        i dalekie wyjazdy, nadmierny czas pracy), odpowiednie narzedzia pracy,
        wyrozumialego i ludzkiego szefa, dobra wspolprace miedzy repami, a reszta kadry,
        elastycznego podejscia do pracownikow i sposobow rozwiazywania problemow,
        mozliwosc awansu, no i oczywiscie gwarancji zatrudnienia na innych stanowiskach
        w firmie przez okres wypalenia, w razie niezdolnosci do jezdzenia (wypadki sie
        zdarzaja) czy tez po przepracowaniu w firmie wielu lat.

        Obawiam sie jednak, ze niewiele firm byloby w stanie sprostac moim wymaganiom.
      • Gość: augustus Re: Co się dzieje z pracownikami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.08, 09:52
        Widzę że trudno ludziom zrozumieć fakt iż przy braku produkcji można zajmować
        się tylko sprzedażą tego co wyprodukują za granicą a do tego wystarczy
        podstawówka. Jak zaczniemy otwierać nowe fabryki, wdrażać własne technologie to
        pracy będzie w bród a do sprzedania czegokolwiek nie będą potrzebni akwizytorzy,
        towar sam się sprzeda. Pracowałem w handlu i nigdy nie rozmawiałem z
        przedstawicielami tylko z dostawcami (no chyba że tak teraz nazywa się
        dostawców), wystarczył telefon z zamówieniem, dostawca dostarczał a przy okazji
        tylko wspominał o nowościach, jeśli było to coś wartościowego to brałem. Bywało
        i tak że sam jechałem do producenta po towar bo przy okazji mogłem sam zobaczyć
        proces produkcji czy prototypy, a tego żaden przedstawiciel nie wytłumaczy
        choćby skończył 80 fakultetów.
    Pełna wersja