Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia

    IP: *.udt.pl 07.03.08, 10:05
    Ktos ten artykuł przygodował na odp..l. Zupełnie nieczytelne grafiki.
      • Gość: MS Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: 195.245.226.* 07.03.08, 10:48
        Jestem magistrem inżynierem, mam dyplom MBA, jestem urzędnikiem państwowym -
        zarabiam mniej niż 2000zł BRUTTO.
        Czy ma ktoś jakieś propozycje ...
        • Gość: biker7 Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 07.03.08, 11:01
          proponuje przestać buc urzędnikiem i iść na budowę i 3 -4 tys na początek
          • Gość: r Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.ichtj.waw.pl 07.03.08, 12:15
            w sumie racja

            Po pieciu latach w Instytucie, godzinach przygotowania w laboratoriach (na
            polibudzie), setkach przewertowanych stron i dziesiatkach obliczen i wykresow.....

            dostajemy 1150 zeta/miech do reki

            a tu prosze - koles nauczyl sie klasc zaprawe Knauf + klej Atlas (i zadna inna
            nie bedzie robil) i liczy sobie 60 zeta za metr kwadratowy glazury

            i jeszcze drze jape,

            ale jakby nauczyl sie obslugi cada, liznal podstawe programowania, przesledzil
            troche mechaniki i fizyki i poszedl do firmy panstwowej (politechniki,
            instytutu, uniwerku), to dostalby tyle, ile zarabia w cztery dni na glazurze.
            Przynajmniej prywatne firmy inzynieryjne placa pracownikom wedle wiedzy (=
            wyksztalcenia).

            Ale idzie na lepsze, skoro praca jest ceniona, to moze dozyje, ze w mojej firmie
            nie bedzie socjalu (kazden mgr czy dr zarabia tyle samo, bez zlecen i grantow),
            tylko bedzie placone od umiejetnosci i jakosci wykonanej pracy.
            • Gość: qnick Asystent w PANie zarabia 1200 zł do ręki!!! IP: *.iop.krakow.pl 07.03.08, 15:30
              Co za bzdurne badania. Wrzucenie do jednego worka prawników, lekarzy ekonomistów
              i innych ludzi z wyższym wykształceniem to zafałszowanie danych. Tamci zawyżają
              średnią wykształciuchów. Ja od 10 lat pracuję w PANie i dostaję miesięcznej
              pensji 1200 zł netto. Jakoś nie widzę ekonomicznych plusów mojego statusu. Ale
              przynajmniej u nas w instytucie nie muszę się prostytuować tak jak to musiałem
              robić w prywatnej firmie z której zrezygnowałem. Nie tylko kasa się liczy ludziska!
              • kosmiczny_swir Pensje inżynierów i naukowców w Polsce to paranoja 07.03.08, 19:06
                Pensje inżynierów i naukowców w Polsce to paranoja. Przyczyna tego jest prosta.
                Nauka i inżynierowie nie byli w Polsce pod drugiej wojnie światowej potrzebni.
                Samochody na licencji Fiata, śmigłowce i samoloty na licencji Rosjan, sprzęt
                medyczny z zagranicy. I po co tworzyć swoją technologię skoro można
                łopatologicznie powielać czyjeś konstrukcje? Był kult robotnika. A kto
                projektował to co robotnik robił to nie ważne. Kto by się przejmował tym, że
                samochody konkurencji są szybsze, bezpieczniejsze, bardziej ekonomiczne właśnie
                dzięki pracy inżynierów i naukowców. Nie było konkurencji. W polskiej
                świadomości nie ma roli technologii w produkowaniu coraz lepszych i
                konkurencyjnych produktów. Tylko, że czasy się zmieniły. Wszystko według
                projektu mogą wyprodukować Chińczycy za miskę ryżu. I żeby z nimi konkurować też
                musielibyśmy za tą przysłowiową miskę ryżu pracować, chyba to nie jest kierunek
                w jakim chcemy żeby Polska się rozwijała.
                • Gość: mieszczuch To wszystko przez ściąganie!!!!! IP: *.aster.pl 10.03.08, 15:23
                  Narzekacie na niskie płace choć macie dyplomy, ale przyznajcie się:
                  ściągaliście na egzaminach, prawda? Jak chcecie dobrze zarabiać,
                  skoro cały świat wie jak się w Polsce zalicza sprawdziany na
                  uczelniach? Polaka z dyplomem trzeba uczyć roboty, robole z budowy
                  są o tyle uczciwsi że nie wymachują bezwartościowymi świstkami i coś
                  tam umieją. Kiedy się wreszcie skończy ta zmowa milczenia wokół tego
                  tematu? Chyba nigdy, bo wszyscy, cała tzw polska inteligencja w tym
                  tkwi.
                  • Gość: kowianeczka Re: To wszystko przez ściąganie!!!!! IP: *.lodz.msk.pl 11.03.08, 11:00
                    Gość portalu: mieszczuch napisał(a):

                    > Narzekacie na niskie płace choć macie dyplomy, ale przyznajcie się:
                    > ściągaliście na egzaminach, prawda?

                    Na moich studiach większość egzaminów ma charakter ustny. W dodatku nie ma żadnego losowania pytań czy czasu na przygotowanie się do odpowiedzi. Po prostu dostaje się pytanie i od razu trzeba odpowiadać, potem następne itd. Nie muszę ci chyba mówić, że w takich warunkach ściąganie jest niemożliwe, więc nie pisz głupot na tym forum.
              • Gość: pracowity A ja nawet matury nie mam.... IP: *.static.optonline.net 07.03.08, 19:10
                ale za to mialem checi, cierpliwosc i przede wszystkim cel w zyciu. Na dzien
                dzisiejszy (32lata) zarabiam $15tys miesiecznie i jestem dyrektorem wydzialu
                informatyzacji... Nikt wam na tacy niczego nie poda, a liczenie na to, ze
                swistek ze szkoly ulozy wam zycie bedzie sie zawsze konczylo wielkim
                rozczarowaniem. Ciekaw jestem jaki procent absolwentow szkol wyzszych naprawde
                wynioslo jakas wiedze z wykladow, a ilu wyklepalo wszystko na deche
                nierozumiejac slowa, lub logiki tego co pisali (sciagali)... Wyksztalcenie jest
                swietnym dopingiem dla poczatkujacych, ale jezeli ktos nie potrafi wdrazac tej
                wiedzy w praktyce to z kariery beda nici...
                • Gość: programmer Re: A ja nawet matury nie mam.... IP: *.zone2.bethere.co.uk 07.03.08, 20:18
                  No właśnie - jesteś dyrektorem. Żeby sensownie zarabiać trzeba zrezygnować z
                  zawodu, który się lubi i w którym jest się fachowcem i zająć się zarządzaniem.
                  Mam problem w pracy - moje podwyżki są silnie uzależniane od tego jak bardzo
                  zajmę się kierowaniem projektem, a nie od jakości programowania. Wkurzam się
                  strasznie, bo nie po to przez 20 lat doskonaliłem sztukę programowania, żeby
                  teraz zostać byle kierownikiem. Kierować potrafi (prawie) każdy, a programować
                  zaawansowane symulacje fizyczne potrafi bardzo niewielu.
                  • Gość: Jasio Re: A ja nawet matury nie mam.... IP: *.ipt.aol.com 08.03.08, 08:41
                    Jak juz zostales prawdziwym fachowcem to po co co kierownicy, ktorzy
                    przysysaja sie do zarobionej przez ciebie kasy i kaza robic swoje
                    bezsensowne "pet" tematy. Zakladasz wlasna firme konsultingowa, nie
                    masz kierownika nad soba, robisz to co lubisz, a kasy ci nie
                    brakuje. Jak masz wiecej roboty to bierzesz kilku mlodych, zeby co
                    pomogli. Robote papierkowa zorganizuje ci dobra sekretarka za pare
                    zetow. Sam wybierasz klientow i tematy ktore cie interesuja. Masz
                    wiec fan z tego co robisz i kase bez niepotrzebnego MBA.

                    Tylko do takiej zabawy trzeba byc prawdziwym fachowcem i nie tylko
                    w swoich oczach, ale w oczach klientow.

                    Pozdrawiam
                    • lucusia3 Re: A ja nawet matury nie mam.... 08.03.08, 18:38
                      Jasiu, gdzie ty żyjesz."Robote papierkowa zorganizuje ci dobra sekretarka za pare zetow." - żart? Żeby dość do etapu sekretarki, fachowiec musi na pół roku zapomnieć o programowaniu i wziąć się za VATy, NIPy, REGONY, znalezienie siedziby, przygotowanie ogłoszeń, znalezienie sekretarki, wzięcie "kilku młodych do roboty", umawianie się z klientami, zgłaszanie się do ZUSu z wyjaśnieniami, poprawki w skarbówce.No a potrm kontrole, kary za zapomniane papierki ( o ktorych nikt nie powiedział), kolejne wyjaśnienia w ZUS itd.
                      Bycie kierownikiem, to przy tym lajcik.
                • Gość: kruk Re: A ja nawet matury nie mam.... IP: *.85-237-169.tkchopin.pl 08.03.08, 06:52
                  popieram w całości,wyznacznikiem naszych zarobków powinna być tylko i wyłącznie
                  pracowitość.
                  • Gość: mistrzu Re: A ja nawet matury nie mam.... IP: 152.21.245.* 09.03.08, 03:19
                    Pracowitość? A co ma pracowitość do zarobków? Ważne są wyniki pracy a nie
                    "pracowitość". W mojej dziedzinie - programowanie - to co jednemu zajmie dzień
                    inny (lepszy) zrobi w godzinę lub szybciej.
              • Gość: tj Re: Asystent w PANie zarabia 1200 zł do ręki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 10:07
                tak bzdurne badanie . Ale zwróciłam uwage chyba na III tabele . Jak wygladaja
                finanse osób zgodnie z profesja po wyzysych studiach . tutaj widac w jakich
                zarabia sie najwiecej . zwróciłam kto najmniej i cóz widze Pierwsze 3 miejsca to
                lekarze , po rolnictwie i nauki scisłe oraz edukacja. Zas najwyzej to pozostali
                humanisci i technologie zaawasowane.
                Róznice w zarobkach tez bardzo rozpiete w I czterech grupach od 1400 brutto do
                blisko 16000 tys brutto ( najnizej zarbiajacych .zas najwyzej zarabiajcych
                zaczynaja sie prawie w dominacie tych I grupy

                Dziwna sprawa jest to , ze lekarze i osoby studijace nauki scisłe sa własciwie I
                grupie , gdzie na całym swiecie naleza do grupy sredniej lub najlepiej
                zarabiajacej .w dodatku te dane sa zbyt mało czytelne
              • Gość: zz Re: Asystent w PANie zarabia 1200 zł do ręki!!! IP: *.gprs.plus.pl 08.03.08, 19:13
                > Ja od 10 lat pracuję w PANie i dostaję miesięcznej
                > pensji 1200 zł netto. Jakoś nie widzę ekonomicznych plusów mojego statusu. Ale
                > przynajmniej u nas w instytucie nie muszę się prostytuować tak jak to musiałem
                > robić w prywatnej firmie z której zrezygnowałem.

                A co to znaczy prostytuować się? Zrobić coś konkretnego, za co ktoś jest skłonny
                zapłacić z własnej nieprzymuszonej woli własnymi ciężko zapracowanymi
                pieniędzmi? Pójdę przeprosić piekarza, kucharza i jeszcze sporo innych osób, że
                pozbawiam ich czci prawie codziennie. :D
                • first.ooo Re: Asystent w PANie zarabia 1200 zł do ręki!!! 09.03.08, 13:26
                  No cóż, ja pracuję w PANie od 4 lat i dostaje 1100 na rękę. Ale nie mogę
                  powiedzieć, że nic nie robię. Pracuję często po 10 godzin, nie ma znaczenia czy
                  to sobota, niedziela czy święto. Lubię swoją pracę ale chciała bym żeby ktoś
                  doceniał mój wysiłek. A tu niestety mam wrażenie, że im lepiej człowiek jest
                  wykształcony tym bardziej go gnoją. Ja kończę mój doktorat i spadam do
                  normalnego kraju. Gdzie liczy się także ktoś kto nie jest menagierem lub specem
                  od reklamy.
            • Gość: Jasio Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.ipt.aol.com 08.03.08, 08:19
              Gość portalu: r napisał(a):

              > w sumie racja
              >
              > Po pieciu latach w Instytucie, godzinach przygotowania w
              laboratoriach (na
              > polibudzie), setkach przewertowanych stron i dziesiatkach obliczen
              i wykresow..
              > ...
              >
              > dostajemy 1150 zeta/miech do reki

              Po co placzesz. Zapakuj manatki i wyjedz. Zaloz wlasna firme czy
              laboratorium w rozsadnym kraju i bedziesz bral do reki nie 1150
              zeta/miech ale w przeliczeniu conajmniej 34500 zeta/do reki. Chcesz
              sie zobaczyc z rodzina czy znajomymi to wskakujesz do pierwszej
              klasy w "jumbo", a lot bedzie trwal krocej niz podroz pociagiem
              osobowym ze szczecina do Warszawy.
              Pozdrawiam
            • Gość: robol Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.08, 12:50
              zamiast narzekać chwytaj się więc za szpachlę i do roboty. Pretensje możesz mieć
              do siebie - nie rozumiem takich jak Ty, którym się wydaję, że jak mają dyplom i
              tytuł inż. przed nazwiskiem do zaraz należy im się coś więcej.
              • Gość: Jasio Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.ipt.aol.com 09.03.08, 16:31
                Gość portalu: robol napisał(a):

                > zamiast narzekać chwytaj się więc za szpachlę i do roboty.
                Pretensje możesz mie
                > ć
                > do siebie - nie rozumiem takich jak Ty, którym się wydaję, że jak
                mają dyplom i
                > tytuł inż. przed nazwiskiem do zaraz należy im się coś więcej.

                Slyszalem to juz poprzednio. Dlatego tez wyjechalem i ze mna
                wyjechalo wielu mi podobnych. Jak myslisz, kto zostanie w tym kraju,
                jezeli polityka placowa sie nie zmieni? Zostana tzw, nisko
                wykwalifikowani, ktorych nawet nie bedzie mial kto leczyc jak
                zachoruja.

        • aron2004 Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia 08.03.08, 11:52
          w Lublinie lekarz za 1 dyżur ( jeden dyżur ) dostaje 1000 zł
          kasjerka w markecie za miesiąc pracy z nadgodzinami - 700 - 900 zł
          rolnik przy wyrzucaniu gnoju - 50 zł dniówka ( 8 godzin pracy)

          gdzie tu sprawiedliwość?
          Wyrzucanie gnoju to o wiele cięższa praca niż siedzenie na dyżurze.
          Dodatkowo polscy lekarze są najmniej wydajni w UE
          • lucusia3 Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia 08.03.08, 18:42
            Żartujesz?
            Najlepiej sprawdzić jak powinni być ludzie wynagradzani każąc sie im zamienić. Jak szybko kasjerka i lekarz nauczą się wyrzucać gnój (o ile nie nauczyli sie tego w dzieciństwie i już umieją), a jak szybko rolnik i kasjerka połapią się np. w onkologii czy okulistyce.
          • Gość: Lucusia Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: 195.205.24.* 09.03.08, 09:22
            Żartujesz?
            Najlepiej sprawdzić jak powinni być ludzie wynagradzani każąc sie im zamienić. Jak szybko kasjerka i lekarz nauczą się wyrzucać gnój (o ile nie nauczyli sie tego w dzieciństwie i już umieją), a jak szybko rolnik i kasjerka połapią się np. w onkologii czy okulistyce.
          • Gość: eliksir Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.lns4-c12.dsl.pol.co.uk 09.03.08, 12:55
            WIec jak cos Cie zaboli to idz do rolnika od gnoju, za 50zl poswieci ci caly
            dzien przebada dokladnie, Ty bedziesz zadowolony bo tanio bedzie, rolnik bedzie
            zadowolony bo zarobi normalna dniowke bez paprania sie w gnoju. A satysfakcja ze
            nei dasz zarobic lekarzowi - bezcenna!
            • Gość: aron Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.lublin.enterpol.pl 09.03.08, 13:09
              żaden lekarz nie nadawałby się do wyrzucania gnoju, bo to naprawdę
              ciężka praca a nie macanie pielęgniarek na dyżurach.

              Machnąłby 2 razy widłami i padłby ze zmęczenia na glebę.

              Moim zdaniem lekarzom potrzebna byłaby reedukacja moralna - np.
              jedno popołudnie w miesiącu przy pracach polowych. Przestaliby wtedy
              gardzić rolnikiem.
            • marcinmarcin12 Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia 09.03.08, 23:19
              Tylko kto posprzata gowno.
      • Gość: Misia Wynagrodzenie nie zalezy od wykształcenia, tylko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.08, 11:05
        zalezy od układów, koneksji itp. Robotnik budowlany zarrobi więcej niż pracownik
        naukowy z tytułem doktora.
        • krystin3 Re: Wynagrodzenie nie zalezy od wykształcenia, ty 08.03.08, 01:29
          > zalezy od układów, koneksji itp. Robotnik budowlany zarrobi więcej
          niż pracowni
          > k
          > naukowy z tytułem doktora.
          SŁUSZNIE. U NAS W UCZELNI PORTIER ZARABIA WIĘCEJ NIŻ NIEJEDEN Z
          WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM. Budżet to największa patologia.
        • Gość: kruk Re: Wynagrodzenie nie zalezy od wykształcenia, ty IP: *.85-237-169.tkchopin.pl 08.03.08, 06:54
          prawo popytu ipodaży
      • Gość: Kolek Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.centertel.pl 07.03.08, 11:45
        Nie od dziś wiadomo że dziennikaże piaali i będą pisać artykuły na
        zamówienie. Dlatego większość tam napisanych wstawek i takstów to
        bzdury!!. Wmawia się ludziom rzeczy które tak naprawde nie mają
        miejsca.
        • Gość: thomason Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.paradyz.com.pl 07.03.08, 12:21
          Ale przecież wszyscy już to doskonale wiedzą że wynagrodzenie nie ma
          absolutnie nic wspólnego z wykształceniem.

          Przykład - kolega po zawodówce - kierownik rejonu sprzedaży w sieci
          dyskont Plus - 4 tys na rękę; koleżanka z wyższym wykształceniem, po
          MBA, 2 języki biegle - Ministerstwo Spraw Zagranicznych - stanowisko
          asystenta współpracy międzynarodowej - 1,2 tys na rękę.

          Szczere, ale prawdziwe :-)

      • Gość: ade Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: 80.48.221.* 07.03.08, 12:46
        Niestety ale dziś więcej zarabia kierowca tynkarz majster budowlany, i
        wykształcenie zawodowe jest przyszłością, nie ma sensu studiować marnować czas,
        płacic za prywatne ( o bardzo niskim pozoiomie i reputacji studia), Szkoła
        zawodowa wystarczy żeby godnie życ.
        • Gość: robert Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.elsat.net.pl 07.03.08, 18:21
          Dokłądnie sam jestem po szkole zawodowej zachaczyłem się na budowe najpierw na
          robotnika teraz majstra mam wiecej niz niejeden ten magister co sie ze mnie
          smieli jak szlem do szkoły zawodowej. Na pewno wiecej niz tutaj podaje w tej
          mendianie
          • Gość: mka Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.klc.vectranet.pl 07.03.08, 18:28
            Zgadzam sie z Tobą zupełnie, sąsiad po zawodówce, ma 3000 - 5000 na rękę a sąsiadka po studiach, jeszcze po jakichś podyplomowych na UJ ucząca w szkole ma 1700. Opowiada moim dzieciom jak ważne jest wykształcenie:-). Chyba kłamie, tak twierdzi mój syn, po co jej te dwa kierunki skoro klepie biedę. Szkoda mi jej. Ja skromnie 2800 po technikum.
      • Gość: Obywatel RP Pensja w zależności od znajomości. IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.08, 12:46
        Nie ma co się oszukiwać że Rzeczpospolita jest na krawędzi odzwierciedlenia obrazu Republiki "Bananowej". Demokracja, wolny rynek, równość szans dla wszystkich, to tylko idealne słowa jak były za socjlaizmu. A brutalna rzeczywistość swoje robi. Z ludzi jakich znam to 30% zdobyło pracę z której można normalnie żyć pozostali albo bez pomocy rodziny nie dają rady albo mają pracę dobrze płatną lecz po koneksjach. Te 30% rokuje że jeszcze nie upadły ideały kapitalizmu. Niestety elita kraju jest hermetyczna i nie widzi problemów, bowiem ich potomstwo ma zapewniony nierówny (czytaj łatwiejszy) star w życie. Naszemu krajowi trzeba jeszcze gruntownych reform, np: gen. Jaruzelski jaką ma emeryture za stan wojenny??, czy sprawy szarej księgy J. Oleksego zostały wyjaśnione??, współpraca A. Kwaśniewskiego z Awganowem??, jak Ministerstwo Transportu buduje autostrady?? czemu lekarz psychiatra jest ministrem MON??, dlaczego do tej pory nie ma jednomandatowych okręgów wyborczych??
        • Gość: Obywatel RP Post Scriptum IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.08, 12:55
          Ostatnio był zjazd w Warszawie rektorów wyższych szkół. Dyskutowali o reformie szkolnictwa wyższego. Mówili o wielu sprawach ale nie poruszyli tematu ważnego; równości szans edukacyjnych. Czyli np:Antek co ma talent do rzeźbiarstwa i pochodzi z prowincji to będzie mógł pozwoić sobie na studia w ASP czy jednak zostanie na gospodarce i będzie tylko miejscowym malarzem ścian w domach. Przecież po to chcieliśmy tej demokracji aby żyło się lepiej aby każdyemu dać szanse na rozwój swojej umiejętności. A co zrobimy z daną nam szansą to już sprawa indywidualna. Ale szansy nie ma gdy stypendium studenta nie wystarcza na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych (jedzenie i spanie). Myślisz, że to dużo?? Zobacz jak jest u naszych sąsiadów zza miedzy np: Dania. I nie trzeba szukać wzorów w USA, jak oni mogą to czemu my nie możemy??
      • Gość: zenek MBA to jest poziom wykształcenia?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.08, 13:15
        to jedynie papier, pierdoły jakie tam wygadują po prostu powalają. No ale ta magia papieru :)
        • Gość: Aleksander Zeniu. A ty wiesz chociaz, co to MBA? IP: *.eranet.pl 08.03.08, 14:13
          Uczeszczales? Wiesz, co to jest?

          Czy tylko wiele dobrego slyszales??
          • Gość: doxdox ja wiem, co to MBA!!!! IP: *.tcl108.dsl.pol.co.uk 08.03.08, 14:49
            MBA (w Polsce) jest dla ludzi co skonczyli studia i nic z tego nie
            widza, nie sa inzynierami bo pili piwo 5 lat zamiast ksiazki czytac,
            ale zato sa usmiechnieci(do zarzadu) otwarci elastyczni(np.praca w
            weekendy) przebojowi(mowia ze sie da zrobic jak inni poprostu wiedza
            ze sie tak nieda) pracuja w zespole(maja trend do kablowania), itd ,
            MBA to taki temat zastepczy dla braku prawdziwej wiedzy z zawodu.
            Najgorsze ze w PL to dziala!
            • Gość: Aleksander Masz MBA, czy tylko duzo dobrego slyszales? IP: *.eranet.pl 08.03.08, 20:52
              Jak Marcinkiewicz o angielskim?
              • Gość: doxdox Re: Masz MBA, czy tylko duzo dobrego slyszales? IP: *.tcl108.dsl.pol.co.uk 08.03.08, 23:29
                couple of my friends have graduated. they really wanted like filler
                of their lack of knowledge, coz after few years of doing sales
                managing jobs have nothing common with M.SC(eng.) anymore.
                personally i really conisered that, but refused, why? coz it wasn't
                for me at all, 1st= thats stupid when sb wants to put all his skills
                away and be only primitive manager of supervisor. MBA it's the path
                to overestimate yourself. Being professional is the real job. Doing
                managing its just a desk crap. there is plenty MBA's which can give
                you boost, but NOT in Poland. There(PL) ppl treat it like relligion,
                payrise opportunity, gives more chance durring recruitment process,
                but MBA doesn't make wider your base knowledge you don't have anyway.

                zagranica nauczylem sie:
                -inzynier to jest na produkcji a nie w biurze, i w firmie
                produkcyjnej jest najwazniejszy,
                -a w biurach siedza dzieci po gimnazjum przewalajac papiery za
                minimalna stawke,
                -moj manager zarabia mniej niz ja, bo jest TYLKO managerem (jestem
                jedynym polakiem w firmie i mam najwyzsza stawke ze wszystkich)
                -w polsce pracowalem z takimi szczurami, i oni byli najwazniejsi ale
                oszczednosci nie przynosili firmie a jak byly projekty do wdrozenia
                to tylko szukali 'ludzi do zespolu'(czyt: do roboty) bo tego ucza na
                MBA.


                • Gość: bobrek Re: Masz MBA, czy tylko duzo dobrego slyszales? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 00:54
                  Sama prawde piszesz doxdox! W Polsce w firmach czesto pokutuje feudalny model
                  zarzadzana. Tj. menedzer to pan i wladca swoich podwladnych i jednoczesnie
                  piesek swojego przelozonego. Oczywiscie nie do pomyslenia jest, zeby podwladny
                  zarbial wiecej niz przelozony. W takich warunkach zaden specjalista nie bedzie
                  pracowal, bo nie zgodzi sie na traktowanie go jak bydlo przez
                  cwaniaczka-menedzera bez kompetencji, ktory nie dosc, ze nic konkretnego nie
                  potrafi, to jeszcze zarabia te pieniadze, ktore "generuje" specjalista.
                • mojekontolalala Re: Masz MBA, czy tylko duzo dobrego slyszales? 13.08.08, 09:28
                  a pewnie że masz racje w tym co napisałeś po angielsku o religii MBA, jest
                  jeszcze religia ISO
                  też jedni fachowcy pracują, inni im przychodzą i mówią jaka ma być tabelka w
                  segregatorze i ... wiadomo co dalej
      • Gość: gość czemu licencjat nie jest zaliczony do wyższego? IP: 83.238.212.* 07.03.08, 14:13
        a inżynier jest autorze czy nie jest?
      • Gość: ZiomisławPaliblant Rynek jest ostateczną szkołą życia. IP: *.e-wro.net.pl 07.03.08, 14:18
        Rynek was zweryfikował, magistry za dwa złote, hehe :)
        Namnożyło się tego jak psów, i jeszcze pretensje ma!
        • Gość: zielonyilewlezie Re: Rynek jest ostateczną szkołą życia. IP: 83.238.212.* 07.03.08, 15:05
          Dokładnie. Trza się wyspecjalizować i działać w temacie.
          • Gość: luckyLuke Re: Rynek jest ostateczną szkołą życia. IP: *.eimperium.pl 08.03.08, 10:26
            Secjalizacje to masz w Niemczech, USA itd
            W Polsce nie ma specjalizacji tzn takie tutaj sa sutudoia

            Przykre ale prawdziwe :(((



        • Gość: Robin Hood Re: ludzie z mgr tworzcie bandy a la "robin hood" IP: *.fwgc.dot.ca.gov 07.03.08, 21:25
          i grabic zlodziei w dzisiejszej Polsce. Nakradli (wiekszosc) wiec
          niech sie dziela z ludzmi bez pracy. Tylko tak moznz zwzlczyc
          polskie bacno.
      • Gość: wieslaw Artykul nie ma sensu bo Polska to kraj zlodziei. IP: *.brhm.adsl.virgin.net 07.03.08, 17:53
        A poziom zarobkow zalezy w niewielkim stopniu od wyksztalcenia a raczej sprytu i znajomosci! Wystarczy poczytac gazety albo obejrzec dziennik zeby sie przekonac!
      • Gość: Alozy Mrówa Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.aster.pl 07.03.08, 18:23
        Gdy powiedziałem w Oddziale Banku w którym pracowałem od 15 lat, że będę bronił
        pracę magisterską, to Pani Dyrektor wyliczyła pracowników którzy mają tylko
        licencjata a ja za kilka miesięcy, ale na 10 dni przed obroną, byłem już
        bezrobotny. Dobrze chociaż że było to w ramach zwolnień grupowych, dostałem
        odprawę. Takie są efekty kształcenia się przez przedstawiciela Pokolenia 50+
      • Gość: kowianeczka Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.lodz.msk.pl 07.03.08, 18:38
        To wszystko przecież zależy od popytu-podaży. Kilkanaście lat temu było dużo osób po zawodówce, a mało magistrów. Ci magistowie dostawali dobre stanowiska i wysokie pensje niemalże od ręki. Teraz role się odwróciły, jest nadwyżka magistrów i dlatego ludzie po zawodówce mogą dyktować warunki płacowe.

        Dla mnie to jednak marna satysfakcja - wysoka pensja, ale praca fizyczna. Bo nie tylko pieniądze się liczą, ambicje też. Bez sensu spędzić życie na układaniu glazury czy na obcinaniu cudzych włosów;)
        • Gość: borsuk Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 21:28
          > Dla mnie to jednak marna satysfakcja - wysoka pensja, ale praca fizyczna. Bo ni
          > e tylko pieniądze się liczą, ambicje też. Bez sensu spędzić życie na układaniu
          > glazury czy na obcinaniu cudzych włosów;)

          Racja. Tylko dodatkowo musisz miec bardzo twarda d..., wielka charyzme i urok
          osobisty, zeby osiagnac wysoka pozycje spoleczna nie zarabiajac jednoczesnie
          duzych pieniedzy. No chyba, ze masz bogata rodzine/meza. Po co miec wysoka
          pozycje spoleczna? Po to, zeby nie byc traktowany jak smiec, to nie tylko kwesta
          ambicji, to kwestia jakosci zycia lub wrecz samego przezycia (masz pieniadze -
          stac Cie na drogie leczenie, nie masz - umierasz). Ludzie rozumuja prosto:
          zarabiasz duzo to znaczy, ze umiesz robic cos pozytecznego, robisz cos dobrze,
          jestes pracowita. Nie masz pieniedzy - jestes nieudacznikiem i partaczem. To sie
          sprawdzalo w kapitalizmie. W naszej rzeczywistosci oczywiscie tak nie jest, bo o
          nie ma zadnego kapitalizmu (ostatni raz byl przed wojna).
          • Gość: kowianeczka Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.lodz.msk.pl 09.03.08, 00:02
            Nie mam ani bogatej rodziny, ani bogatego męża. Nie zależy mi na jakimś spektakularnym sukcesie finansowym. Nie mam potrzeby budowania sobie domu z basenem, posiadania wypasionego samochodu i jeżdżenia co roku na egzotyczne wycieczki. W przyszłości wystarczy mi 60m2, skromny samochód i wycieczka raz na 5 lat. Mówię serio, nie kłamię. Docelowe zarobki w okolicach 3 tys. netto by mi wystarczyły.
      • Gość: rama przeciez wyższe wykształcenie, to mają już wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 19:59
        teraz na studia (zaoczne!) można zapisać się jak do przedszkola.
      • Gość: chezz Ankieta ankietą a przekłada się to tak, IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.08, 20:10
        że nauczyciel pracujący wiele lat po studiach zarabia 1400zł to jest mniej niż najzwyklejszy robotnik, tak samo wielu ludzi pomimo wyższego wykształcenia wyjeżdża za granice bo i tak dostają tutaj głodowe stawki, więc wynagrodzenie nie zależy wogóle od wykształcenia. Jeszcze 1 przykład? Poseł bez matury ile zarabia? Może z 10tys najmniej!
      • Gość: czes Te dane niczego naprawde nie mówią poza trywialną IP: *.magma-net.pl 07.03.08, 23:07
        proporcjonalnościa wysokości płacy od wykształcenia. Przecież to
        jest badanie internetowe i dotyczy tylko ludzi, którzy mają dostęp
        do internetu i chcą lub moga z niego skorzystać.Dane te nie maja
        żadnej wartości poznawczej!
      • Gość: kruk Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.85-237-169.tkchopin.pl 08.03.08, 06:50
        prawo popytu i podażu to liczy się nie tylko w handlu,i co z tego ze kazdy
        będzie mgr.
      • dobiczek ile pensji,a kto za taba stoi? to jest temat 08.03.08, 10:05
      • Gość: sdg w Polsce to nie działa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.08, 11:59
        Dyplomy coraz częściej można sobie schować za szafę. W większości miast w
        Polsce, gdzie nie istnieje tzw 'myśl technologiczna' liczą się konkrety. Dużo
        ważniejsi są ludzie którzy potrafią coś zrobić, a nie myśleć że potrafią coś robić.
        Dom sam się nie zbuduje, ulica również, budynek sam się nie ociepli, palety z
        towarem w hurtowni same się nie przeniosą, samochód sam się nie naprawi ani nie
        wyprodukuje, jedzenie samo się do sklepu nie przywiezie, ogrzewanie gazowe,
        kominek czy cokolwiek samo się nie zamontuje.

        Nie jest możliwe życie w białych rękawiczkach typowe dla amerykańskich reklam,
        gdzie wzorowa rodzina w pięknym wyidealizowanym domu spokojnie jedzie do pracy
        do biura. Wszyscy jadą do biura do lekkiej papierkowej pracy śpiewając dodatkowo
        w czasie jazdy miłe piosenki. Absurdem jest życie w którym wszyscy siedzą w
        biurach i wymieniają się wyłącznie informacjami, wysyłają faksy emaile a
        popołudniami uczestniczą w wideokonferecjach.
        I pod żadnym pozorem nie wolno czegokolwiek samemu zrobić, wszystko trzeba kupić
        najlepiej w markecie korzystając z usług doradcy i pośrednika.

        Masz się urodzić, zadłużyć się aby wykształcić, odpracować to, potem zadłużyć
        się aby mieć dom/samochód/cokolwiek, odpracować to, wychować dzieci i umrzeć. W
        międzyczasie masz być szczęśliwy. I regularnie kupować, kupowac, kupować.
        • Gość: dox dobre IP: *.tcl108.dsl.pol.co.uk 08.03.08, 14:54
          ... cool,
        • Gość: podatnik Re: w Polsce to nie działa IP: *.com 08.03.08, 20:36
          Gość portalu: sdg napisał(a):

          > Dyplomy coraz częściej można sobie schować za szafę. W większości
          miast w
          > Polsce, gdzie nie istnieje tzw 'myśl technologiczna' liczą się
          konkrety. Dużo
          > ważniejsi są ludzie którzy potrafią coś zrobić, a nie myśleć że
          potrafią coś ro
          > bić.
          > Dom sam się nie zbuduje, ulica również (...)


          Po pierwsze można zażartować, że w Polsce nie tylko "sam się nie
          zbuduje", ale nawet z pomocą "fachoffców" ma wielkie trudności vide
          polskie drogi. Ale inżynier wymyśli maszynę, która wykona te prace
          szybciej i dokładniej niż szczerbaty wąsacz w berecie z antenką. W
          Polsce się tego nie rozumie, pogardza się wiedzą czy wyształceniem,
          bośmy prości ludzie i dlatego skazani na nieudolne kopiowanie
          mądrzejszych nacji.

          > Masz się urodzić, zadłużyć się aby wykształcić, odpracować to,
          potem zadłużyć
          > się aby mieć dom/samochód/cokolwiek, odpracować to, wychować
          dzieci i umrzeć. W
          > międzyczasie masz być szczęśliwy. I regularnie kupować, kupowac,
          kupować.

          Oto jak prosty Jasio widzi straszny świat. I co w tym złego? Inni
          ludzie coś produkują, czego ja potrzebuję i kupuję od nich. Ja z
          kolei produkuję coś innego, co oni ode mnie kupują. Kupione
          przedmioty czy usługi poprawiają mi życie, dają nowe możliwości.
          Kupno samochodu pozwoliło mi na zwiedzanie Europy, kupno nowego
          komputera pozwo... ale co ja się tu będę produkował. Rozumiem tę
          "niematerialistyczną" postawę. Cechuje ona ludzi, dla których różne
          możliwości są nieosiągalne tak długo, jak długo MOPS ich nie
          rozdaje. Dla nich świat jest okrutnym i obrzydliwym miejscem
          wyzysku, w którym wiecznie piwa brak.
          • Gość: z Re: w Polsce to nie działa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.08, 22:14
            Raczej nie mieszkasz w Polsce. Zgadzam się ze wszystkim co napisałes, ale w
            Polsce po prostu absurdy przekroczyły już wszelkie granice i wszystko jest
            conajmniej na odwrót.

            Normalnie funkcjonujące na zachodzie zasady gry przeniesione do Polski zostały
            zniekształcone niesamowicie. To dlatego pielęgniarka czy pracownik naukowy ma
            szansę zarobić tutaj kilkukrotnie mniej niż słynny polski glazurnik. To tutaj od
            pracownika recepcji wymaga się biegłej znajomosci angielskiego plus innego
            języka oferując wynagrodzenie 1126zł brutto +premia (200zł pod stołem). I tak
            dalej...
      • Gość: zz Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.gprs.plus.pl 08.03.08, 18:56
        Trochę mnie szokują niektóre wypowiedzi tutaj. Jakby niektórzy chcieli, żeby ktoś tam "na górze" ustalał, jakie zarobki są sprawiedliwe za daną pracę i wykształcenie. Takie poglądy to jest marksizm. :) Ktoś inny spodziewa się, że zrobi papierek i magicznie jest więcej wart. To nie tak. Wart ktoś może być więcej, bo potrafi zrobić coś bardziej wartościowego, przy czym wartościowego w konkretnej walucie, a nie we własnych wyobrażeniach. Oczywiście można wiele potrafić i dawać się wykorzystywać, siedzieć na czterech literach i marudzić, że jest niesprawiedliwie. Mogą być środowiska, które idealnie temu sprzyjają. Jednak jak się chce, to jednak ten rynek trochę działa. Dużo ludzi ruszyło się do pracy za granicą i widać tego efekty także w Polsce.
        • Gość: XXX Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: 89.100.191.* 08.03.08, 21:24
          pier__ole - zostaje w Irlandii
      • Gość: matka A w mojej firmie zależy od tego kto jest z rodziny IP: 89.174.23.* 09.03.08, 06:43
        To jakaś lipa że niby od wykształcenia zależy ile kasy dostaniesz:):)u mnie tak niejest:):)
      • Gość: phi Nawet z podstawowym przeciętnie1800pln się zarabia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 09:26
        to w sumie nie jest tak źle - za tyle idzie wyżyć.
      • progics Wynagrodzenia abs. MBA 09.03.08, 11:38
        Wynagrodzenie absolwentow MBA
        tak wysokie ? A niby dlaczego?
        Przedsiebiorco przygladnij
        sie najpierw czlowiekowi,
        a nie wiez naiwnie potedze papierka.
      • Gość: Solidaruch Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.aster.pl 09.03.08, 14:18
        Skończyły się czasy urzędasów i inżynierków ! Obecnie najważniejsze jest
        posiadania umiejętności akwizycyjnych! Bo prawie 40% ofert pracy jest dla
        AKWIZYTORÓW. Każdy kto ma prezencję i gadkę na poziomie Goebbelsa, może liczyć
        na sukces jako akwizytor!!! Następnym kierunkiem intensywnego rozwoju
        intelektualnego młodzieży powinno być zdobycie uprawnień do prowadzenia
        ciężarówek ( z przyczepami) oraz konwojowania osób i mienia ( najlepiej II
        stopień)! Ponieważ te dwa Zawody to kolejne 35% ofert pracy na Polskim Rynku
        Pracy! Bo takich budowlańców to raptem potrzeba 200 tys. Oczywiście potrzeba
        też trochę kadrowych i księgowych - ale przeważnie na 1/2 etatu, z 20 letnim
        doświadczeniem. W związku z tym stwierdzam, że obecnie najlepsze wykształcenie w
        Polsce to Samochodówka + odrobienie wojaka w Policji + uzyskanie licencji
        ochroniarza + certyfikat z angielskiego!!! Natomiast dla łajdaków lubiących
        wyłudzać - AKWIZYCJA, tu wystarczy matura i wrodzona umiejętność kłamania!
      • kruk51 Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia 09.03.08, 16:47
        Autor artykułu namieszał, aż głowa boli. Tabelki, wykresy uzasadnienia
        . A wszystko po to by uzasadnić iż wykształconym należy się więcej i to dużo
        więcej. O jednym nie chciał pamiętać, że za pracę należy się wynagrodzenie. I to
        jest jedno z podstawowych założeń ekonomii. To że
        młody wykształcony zarabia więcej lub mniej to zależy i winno zależeć
        od jego wydajności w pracy. Nam ciągle po głowach kołuje komuna. Wyk
        ształcony to ma mieć więcej. Na świecie tak nie jest jak sobie autor
        imaginuje. Zapłata ma być adekwatna do wykonanej pracy. Trudno mi tu pisać jak
        wielka jest różnica w wydajności pracy dwóch różnych ludzi
        z tym samym wykształceniem. Po zawodówce, po technikum i po studiach.
        W tym jet problem. Większym złem i tragedią jest, że płace
        w naszym kraju w ogóle nie są ustawione w relacji do gospodarki. I tu
        jest problem. A na dodatek kobietom w ciąży należy się więcej. Za poród, też im
        się należy. Za to że w ogóle rodzą, ( łaskę robią ). A
        najwięcej powinna zarabiać wykształcona emancypantka walcząca o prawa
        kobiet, która jako kobieta nie chce funkcjonować. " Facet to świnia i
        męski szowinista." Kto niby ma za to wszystko płacić ? Bo biznesmen
        byłby głupi gdyby płacił. Państwo ? Rząd ! To znaczy my ! Naród ! Z
        naszych podatków. Ludzie zacznijcie myśleć !
        • ulado Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia 09.03.08, 22:10
          O co chodzi? Skąd przekonanie, że tzw. fachowiec musi dużo zarabiać? Żąda 50-60
          zł za metr glazury jak fachowiec, a de facto taki z niego fachowiec jak z koziej
          ... trąba. Wokół niego brud, materiały marnuje, o nowych rozwiązaniach nic nie
          wie, a po ułożeniu okazuje się, że kafelki sterczą na różne strony.
          Tak to i ja ułożę, problem w tym, że nie mam czasu, bo pracuję w oświacie za
          marne pieniądze i wcale nie 18 godzin jak myślą prostacy.

          Artykuł jest bujdą na resorach. Wykształcenie ma się nijak do zarabianych
          pieniędzy. Z pewnością nie będę namawiać swego dziecka do studiowania.
        • Gość: kowianeczka Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.lodz.msk.pl 10.03.08, 01:16
          Zapłata ma być adekwatna do wykonanej pracy. Trudno mi tu pisać jak
          > wielka jest różnica w wydajności pracy dwóch różnych ludzi
          > z tym samym wykształceniem. Po zawodówce, po technikum i po studiach.

          Kolego, mylisz pojęcie wydajności z "rodzajowością" pracy. Bo nie każdy ma kwalifikacje do wykonywania danej pracy. Np. człowiek z samą maturą nigdy nie będzie w stanie np. przeprowadzić operacji medycznej. Chodzi o to, że im dany rodzaj pracy jest bardziej skomplikowany i im więcej lat nauki potrzeba do tego, by móc daną pracę wykonywać, tym powinna ona być lepiej wynagradzana. Przykładowo można nauczyć się układania glazury w kilka tygodni, ale na nauczenie się sztuki lekarskiej potrzeba aż kilku lat.
          • mojekontolalala Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia 13.08.08, 09:35
            > Kolego, mylisz pojęcie wydajności z "rodzajowością" pracy. Bo nie każdy ma kwal
            > ifikacje do wykonywania danej pracy. Np. człowiek z samą maturą nigdy nie będzi
            > e w stanie np. przeprowadzić operacji medycznej. Chodzi o to, że im dany rodzaj
            > pracy jest bardziej skomplikowany i im więcej lat nauki potrzeba do tego, by m
            > óc daną pracę wykonywać, tym powinna ona być lepiej wynagradzana. Przykładowo m
            > ożna nauczyć się układania glazury w kilka tygodni, ale na nauczenie się sztuki
            > lekarskiej potrzeba aż kilku lat.

            ale u nas logika w PL nie obowiązuje

            co z tego że ja mojego kumpla pomocnika magazyniera zastąpię w pare dni i będę
            robił to szybciej i lepiej i dokładniej, skoro jego firma tak wylicza robote a
            inna firma niżej wylicza specjaliste którego ten mój kumpel w życiu nie zastąpi,
            bo ani język, ani komputer, ani wiedza techniczna, umiejętność analizowania itp.

            sam kiedyś pracowałem rok w fabryce, gdzie robotnik przy taśmie wyrabiał więcej
            niż specjalista w biurze, bo specjalistów jaśnie prezes brał co chwile
            absolwentów i wymagał, a robotnika miał od 20 lat i jak robotnikowi zmienili
            maszyne na nową i guziki były w innym miejscu to sobie nie radzili i szkolenia
            mieli z obsługi prostej maszyny
        • Gość: bobrek Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 01:58
          Nie chodzi o to, ze ludzie z wyzszym wyksztalceniem chca zarabiac wiecej "bo tak
          im sie nalezy". Chodzi o jedna smutna prawde: polska gospodarka potrzebuje o
          wiele mniej ludzi z wyksztalceniem wyzszym niz "produkuja" ich uczelnie. Juz
          nawet nie mowie o przyslowiowych absolwentach filozofii. Jest nadprodukcja
          inzynierow (wbrew temu, co glosi propaganda GW), jest nadprodukcja specjalistow
          nauk przyrodniczych i scislych. Normalnie ci ludzie znalezliby prace w
          komercyjnych laboratoriach, dzialach badawczo-rozwojowych firm badz pracowaliby
          na uczelniach, ale realizujac rozne granty , w tym komercyjne. W Polsce ta cala
          rzesza specjalistow pozostaje bez pracy, bo tu nie prowadzi sie badan
          komercyjnych, a nauka panstwowa tez lezy i kwiczy (naklady na nauke sa
          kompromitujaco niskie!). Skoro sie nic nie robi, to inzynierowie i naukowcy albo
          zajmuja sie dzialalnoscia ponizej ich kwalifikacji, albo emigruja. Stad wsrod
          "ciemnego ludu" przekonanie, ze inzynierek to g... umie i jest do niczego nie
          potrzebny, za to majster od glazury to jest gosc i fachowiec o wielkich
          kwalifikacjach. Ciemny lud nie jest zdolny do refleksji nad tym, kto
          zaprojektowal to wszystko, czego uzywaja. Pewnie jacys kosmici. Gdyby taki jeden
          z drugim "fachura" mial za sasiada inzyniera pracujacego przy projektach
          silnikow, procesorow, telefonow komorkowych itd. i zamieniliby z nim pare slow
          co jakis czas i widzieliby, ze ten czlowiek ma wielka wiedze i umiejetnosci, za
          ktore placi mu sie duze pieniadze - nabraliby do inzynierow szacunku. A tak
          dalej mamy kult pracy fizycznej i pogarde dla wiedzy. A co do zarobkow - to
          bardzo dobrze, ze glazurnik i spawacz zarabiaja 5000 netto, to jest godziwa
          placa. Ale inzynier powinien miec mozliwosc pracy w zawodzie i zarabiac 20 000
          netto (jest w stanie wytworzyc wiedze o takiej wartosci). I zarabialby tyle,
          gdyby tutaj sie cos projektowalo. No i gdyby byla cywilizowana kultura pracy. Bo
          o ile normalnie jesli inzyniwe wytworzy wiedze warta np. 30 000, to dostaje 20
          000 a reszta idzie "na zarzad". W Polsce dostalby gora 3000, a 27 000 wzieliby
          "menedzery".

          • mojekontolalala Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia 13.08.08, 09:37
            nooo dokładnie jakbym ja to napisał
          • Gość: tom Re: Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.09, 12:37
            Masz całkowitą rację. też tak uważam. Tutaj dodam, że KULT dla pracy fizycznej
            to pozostałość z czasów PRL.
      • Gość: ktoś Wynagrodzenia w zależności od wykształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 17:16
        skąd wwieliście te kretyńskie dane. To świadczy o tym, że nie jest potrzebna
        żadna statystyka. Tu widać wyraźnie, że nawet hitlera ci durnie uznali by za
        niewinnego.
    Pełna wersja