Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę

    10.03.08, 10:59
    rozwiązania dla 55-60 letnich pracowników - przecież oni już moga
    uciec na emeryturę, podczas gdy ci po40,45,50 roku życia będa
    wegetować ... Nobla rządowi za bezrozumność, Polska jakoś nie ma
    szczęścia do mądrych rządzących - co widać po działaniach
    podejmowanych dotychczas w tej dziedzinie
      • magda.wlazewicz Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę 12.03.08, 10:56
        Bardzo cieszy mnie ta solidarna inicjatywa pięćdziesięciolatków plus, sama mam
        tyleż i brak pracy. Cała ta sytuacja wzbudza we mnie irytację, gniew i spadek
        chęci do walki o upragniony etat. Słyszę dużo rad i porad od osób mających
        pracę, często takich " tylko po znajomości coś znajdziesz". To stwierdzenie
        skłoniło mnie do takich oto przemyśleń. Może rzeczywiście jest to jakaś droga ?
        Może oficjalnie stworzyć mechanizm wśród osób życzliwych temu ruchowi,
        polegający na polecaniu szefowi swoich bezrobotnych znajomych. Nie byłoby w tym
        ani prywaty ani przestępstwa. Byłaby to szybsza i trafiająca w cel rekrutacja.

        Pedagog specjalny Magda
        • Gość: Seweryn Re: Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę IP: *.aster.pl 12.03.08, 14:15
          Nie tak dawno na tym forum zamieszczono ekran strony portalu pośrednictwa pracy.
          Najważniejsze były DWIE LICZBY!
          ofert PRACY =17.000
          zarejestrowanych POSZUKUJĄCYCH =150.000
          Tak mniej więcej to wyglądało, ca 10% pokrycie ofertami ilości poszukujących.
        • Gość: Krzysztof LG Re: Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę IP: *.mobile.playmobile.pl 19.11.08, 14:02
          Witam,
          dużo w tym racji, że ludzie powinni sobie pomagać i trzymać się razem (solidarne
          50-tki), tylko co zrobić z tzw moda na młodość, którą wykreowali chyba ci żądni
          widoku ciała - a nie wiedzy i doświadczenia - zamiast udać się do domów uciechy
          cielesnej lub na plażę ? To przykre, że Amerykanie śmieją się z tych polskich,
          wschodnich wymysłów lansowania ,,młodego'', bo sami dobrze wiedzą, że wiek to
          stabilizacja i doświadczenie, to umiejętność podejścia do wielu spraw i oddanie
          temu co robią. Wie to także świat zachodu i Japończycy, wiedziały to dawne
          narody i wiedzą zwierzęta. Dlatego zawsze na pierwszym miejscu byli i są ludzie
          starsi, ludzie doświadczeni. Ale ,,moda polska na młode'', jak zawsze jest mało
          cywilizowana. Tylko jak długo jeszcze ?
      • ispi Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę 17.03.08, 21:57
        Czegos nie rozumiem-przeciez istnieje od 2004 roku taka fundacja? W
        Warszawie...i nawet ma status organizacji pozytku publicznego, czyli
        mozna podarowac 1 % w tegorocznym PIT.
        A zatem- a moze stowarzyszenie ???? Bez składek!!! Za to z konkretna
        deklaracją-"pomoge, mogę robic to i to... wtedy a wtedy"

        Chetnie pomogę!

      • Gość: Michał Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę IP: *.4web.pl 02.04.08, 16:59
        50-cio latek nie zdąży się zaprezentować,po pytaniu o wiek kończy się rozmowa.
        • arspoetica1 Re: Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę 30.06.09, 19:23
          Dokładnie tak - to wiek nas dyskryminuje. Nie pomoże żadne
          doświadczenie, wykształcenie. Trzeba mieć plecy albo być pięknym i
          młodym. Cała reszta może być załatwiona potem, a i za studia
          pracodawca zapłaci młodej dziewczynie. Po co szef w słusznym wieku
          ma oglądać piękne ciała tylko w necie, kiedy może pod bokiem, u
          siebie w pracy. Potem afery o molestowanie seksualne i stare grzyby
          wpadają we własne sidła.
      • Gość: Ania Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę IP: *.chello.pl 03.04.08, 17:50
        Nie chcę tracic pracy trzy lata przed emeryturą, a na pewno ją
        stracę po skróceniu okresu ochronnego do dwóch lat. W przypadku
        restrukturyzacji w banku wypadam z rynku pracy w pierwszej
        kolejności, ze względu na wiek i na mozliwość otrzymania
        tzw.wcześniejszej emerytury. A przecież nie o to w tym programie
        rządowym chodzi.
      • majuna Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę 09.04.08, 11:47
        Zbiera mi się na mdłości jak czytam te wypociny specjalistów -
        pożal się Boże. Mam 52 lata, od 40 roku życia a wiec 1996 roku
        kiedy to skończył mi sie urlop wychowawczy, a firma w której
        pracowałam wymówiła mi i kilku innym młodym matkom borykam sie z
        problemem zatrudnienia. Moje koleżanki ówczesne 20-30 latki
        wcześniej czy później znalazły pracę. Ja z racji swojego wieku tzn.
        40tki tej pracy znaleźć nie mogłam. Wreszcie wykorzystując tzw.
        znajomości pracę podjęłam i to całkiem przyzwoitą. Pech chciał a
        raczej złe zrządzenie losu, że po 3 miesiacach od momentu podjęcia
        tejże pracy dowiedziałam się, ze mam ,,lokatora" - nowotwór. Szybka
        operacja, leczenie 9mcy zwolnienia - renta. W 2001 roku renta
        skończyła sie i Zus jej nie przedłużył. Wg Zusu byłam zdrowa chciaż
        mam trwałe kalectwo stwierdzone przez onkologów. Na szczęście w
        tzw. miedzyczasie podjełam pracę na częśc etatu, nawet podjełam
        daleszą naukę skończyłam studia zdobywając kolejny zawód. Pech
        chciał, ze znowu źle zaczęło sie dziać firma przeniosła sie do
        Łodzi i zatrudniła tamtejszych pracowników a mój szef podziękował
        nam za współpracę. Poszliśmy na bezrobocie. W tym samym czasie mój
        mąż w ramach oszczędności znalazł się na bruku. Przez rok żyliśmy z
        zasiłku i wcześniej otwartej linii kredytowej. Imaliśmy się
        okazyjnych zajęć zaciskając zęby kiedy pomiatali nami młodzi ludzie
        w wieku naszych synów. Mąż wreszcie wykorzystując znowu koneksje
        podjęł prace za skromną gażę ja postanowiłam pracowaqć na czarno.
        Nie było wyjścia - własna działalnośc i dziesiecina dla Zusu -
        dzięki. Niestety to co z mężem zarabialiśmy szło na życie.
        Mieszkamy w starym domu ciągle coś sie psuło trzeba było
        remontować. Wreszcie koleżanka poleciła mnie swjemu szefowi i
        podjęłam pracę za najniższą stawkę tzn 600 brutto / 0,6 etatu.
        Znowu młodzi ludzie byli moimi zwierzchnikami. Po pół roku
        awansowałam ale i tak byłam najstarsza ze wszystkich. Mimo tego, ze
        praca bardzo mocno obciążała mnie fizycznie /praca z dziećmi
        niepełnosprawnymi/ i pogarszała moją niepełnosprawność nic nie
        mówiłam bojąc sie o swój angaż.
        W lutym w wyniku reorganizacji jako jedyna z kilkudziesiecio-
        osobowej załogi zostałam pozbawiona połowy etatu. W wyniku
        ogromnego szoku jaki przeżyłam mój stan pogorszył i wylądowałam w
        noc po tej informacji w szpitalu z podejrzeniem stanu
        przedzawałowego. Obecnie nadal jestem na zwolnieniu - okazało się,
        ze rok pracy i ciągły stres wywołał w moim organiźmie ogromne
        spustoszenie. Do tego doszłą głeboka depresja z próbą samobójczą.
        Teraz jestem na lekach ale myśł o tym, że kiedyś się L4 skończy i
        będę musiała ponownie stawić czoła hydrze zwanej żebraniem o pracę
        przeraża mnie. Mam przecież 52 lata i zszarpane zdrowie a żyć za
        coś muszę. Więc nie kłamcie, ze są szanse, bo ten kto osobiście nie
        posmakuje stanu bezrobocia nie wie o czym pisze.


        PoprzedniSortuj: drzewkood najstarszegood najnowszegodrzewko
        odwrotnedrzewko
        od najstarszego
        od najnowszego
        drzewko odwrotne
        Pokaż wszystkie
      • Gość: zofiabiskup@o2.pl Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę IP: *.man.poznan.pl 18.04.08, 18:00
        Przez 15 lat prowadziłam działalność gospodarczą prowadząc z mężem sklepy
        spożywcze. W tzw. międzyczasie kończyłam kurs księgowości, pracowałam w
        sprzedaży bezpośredniej, mam bardzo dobry kontakt z lidżmi, wzbudzam zaufanie
        klientów, szybko się uczę. Z iwlu powodów musieliśmy sklepy zlikwidować. Od tego
        czasu szukam pracy. Działają fundacje ale można korzystać z ich pomocy będąc
        bezrobotną. Mnie na to nie stać. W momencie zatrudnienia się za głodową pensję w
        supermarkecie traci się wszelkie możliwości polepszenia bytu. Są kursy np.
        językowe lub inne, ale poza moim zasięgiem. Od 1975 roku pracowałam społecznie w
        PTTK, mam wiele doświadczeń, chciałabym skontaktować się z kimś z fundacji w
        Poznaniu z nadzieją, ze znajdę coś dla siebie a potem pomogę innym. Proszę o
        kontakt. Pozdrawiam wszystkich 50 latków. (ja mam 49 a już takie doświadczenia).


      • Gość: Wiedźmin Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.08, 08:55
        Jestem ciekawy, czy fundacji udało się rozpocząć działalność. Czy można się z
        nią jakoś skontaktować ?
      • Gość: bornKLG Re: Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę IP: *.mobile.playmobile.pl 19.11.08, 13:32
        Julka, czy Ty jesteś w pełni przytomna, o jakiej emeryturze piszesz ? Przecież
        polskie prawo nie pozwala na przejście na emeryturę i dlaczego tak ganisz wiek
        50-wyżej ? Ile Ty masz lat? Nie ma tu żadnej ,,bezrozumności'' tylko ograniczone
        i szkodliwe myślenie takich jak Ty.
        • arspoetica1 Re: Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę 30.06.09, 19:46
          Julka to pewnie młoda dziewczyna, w otoczeniu której pracują starsi,
          przez których być może ona nie ma pracy. Często bywa i tak, że
          niektórzy emeryci biorą solidne emerytury, a jeszcze pracują
          blokując pracę młodym, stąd ich desperacja.
          Fak faktem, że osoby (bez pracy)tuż po pięćdziesiątce mający jeszcze
          wiele lat do emerytury są w ślepym zaułku. I nie pomogą tu żadne
          zrzeszenia, fundacje, programy (modnie nazywane "projektami")unijne -
          to wszystko "pic na wode fotomontaż". Ludziom w sile wieku i umysłu
          potrzebna jest praca, nie tylko prawo do pracy - niby zgodnie z
          Konstytucją-, ale PRACA !!! Za adekwatne pieniądze !!!
      • raveness1 Pięćdziesięciolatki sami znajdą sobie pracę 01.07.09, 05:27
        Jeśli to ma być fundacja, muszą się znaleźć fundusze - grzmiał
        pan Andrzej, pięćdziesięciolatek, który na razie pracę ma, ale
        bardzo chciałby ją zmienić.


        Miejmy tylko nadzieje, ze nie na prezesa fundacji. heheh!!! ;)
    Pełna wersja