Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"?

    10.03.08, 12:24
    Juz widze jak ZUS-owi wydaje sie proba okradzenia go poprzez
    przedluzenie umowy z ciezarna. Realnie w Polsce 33 dni platne przez
    pracodawce to 1000 zl. Kacyki z ZUS nie chca Placic maciezynskiego
    przez pol roku w skali kraju to w ch.. kasy.
    Ciekawe czy obniza w zwiazku ztym skladke.
    Poza tym zarejestruj firme bedac ciezarna,
      • zuzana3 Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 10.03.08, 12:59
        pani etyczka juz takie bzdury opowiada ze slabo sie robi
        • Gość: m Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: 194.181.183.* 10.03.08, 13:34

          Wlasnie bardzo madry i prawdziwy artykul. Ja u siebie w pracy mialam
          same takie nabozne Matki-Polki, ktore juz w drugim miesiacu palcem
          nie chcialy kiwnac i nie mozna bylo nic powiedziec bo ona przeciez w
          stanie "uswieconym" i za raz sie do gardla rzucala... Od czwartego
          miesiaca zaczynalo sie zwolnienie za zwolnieniem, po powrocie
          oczywiscie tez sie nie mogla przepracowywac i tez ciagle na
          zwolnieniach.. Nie rozumiem, dlaczego kobiety, ktore nie maja dzieci
          sa ciagle dyskryminowane na korzysc ciezarnych? Ciaza to jest
          osobisty wybor i powinno sie pokornie znosic konsekwencje, a nie
          jeszcze inni za ciebie robia robote i nawet dziekuje nie uslysza..
          A to wszystko o tatusiach to tez prawda... Jak kiedys wspomnialam w
          gronie znajomych, ze u nas moj facet moglby isc na urlop to zostalam
          wysmiana - uslyszalam komentarz ze "to gejem jedzie" (??!!)
          • Gość: nornik Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 15:41
            Ja chodzę na zwolnienia, chociaż jestem tatusiem, głównie żebym
            zajął się firmą (razem prowadzimy firmę, a ja dodatkowo pracuję na
            etacie). Ale niech ktoś mojej babie wytłumaczy, żeby oddała mi
            obowiązki domowe. W życiu! Zaraz znajdzie mi jakieś faktury,
            rozliczenia, ważne telefony do zrobienia, byle dalej od kuchni i
            dziecka. Panie tego właśnie chcą. No niech zbierze się grupa 20-,
            30-letnich kobiet. O czym one rozmawiają? O pracy zawodowej, czy o
            domu i dzieciach? Nikt mie nie wmówi (ani kobietom), że one chcą
            roboty i o niczym innym nie marzą.
            • lukasz2983 Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 16.03.08, 11:23
              Dokladnie. Wydaje mi sie, ze kobiety bardziej preferuja tradycyjny model rodziny. Tzn, ze one zajmuja sie domem, dziecmi, zakupami a maz ma przynosic pieniadze do domu. Zreszta jak chce cos zrobic w domu to zawsze jest zle. Zle zrobilem pranie, zle posprzatalem. To niech same robia.
          • Gość: ICE Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.eranet.pl 11.03.08, 01:00
            A ja jestem zdania że praca powinna być dowolnością w trakcie ciąży. Kto chce
            niech pracuje, kto nie ten niech nie pracuje. Taki urlop na czas całej ciąży od
            początku do końca. W okresie ciąży jedna kobieta czuje sie dobrze, a inna nie
            chociaż z medycznego punktu widzenia nic jej nie dolega. Ciąża jest bardzo
            specyficznym stanem organizmu, również pod względem psychicznym. Dlatego nie
            można każdego przypadku wkładać do jednego worka.
            Niestety nadal wielu pracodawców nie rozumie tego że w tym okresie pracownicy
            należy się bardzo specjalne traktowanie. Rozumiem przez to odciążenie z
            cięższych prac, więcej spokoju, odsunięcie głównie od stresujących zajęć. Też i
            miejsce ma znaczenie. Np pomieszczenia z drukarkami laserowymi, ksero itp. są
            szkodliwe. Mam tu na myśli długotrwałe przebywanie w takim pomieszczeniu.
            • marweg25 Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 11.03.08, 10:06
              Pytanie tylko kto za to zapłaci ? Musiałoby państwo czyli my z
              własnych wyższych podatków. Firma to organizacja mająca przynosić
              zysk i tym samym zarobek dla swoich pracowników. Logicznie myśląc
              pracodawcy bardziej się więc opłaca zatrudnić faceta, z którym nie
              ma takich problemów.
      • Gość: krm Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 13:55
        dlaczego feministki jako prace domowe rozumieją zmywanie naczyń i pranie.
        Dlaczego pracami domowymi nie jest już uszczelnianie okien, kładzenie gładzi,
        cyklinowanie podłogi, naprawianie dachu, strzyżenie trawnika,mycie samochodu i
        użeranie się z mechanikiem gdy się on zepsuje? Te prace z reguły wykonują
        mężczyźnie, ale tego feministki już nie widzą.

        • Gość: ania Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 14:07
          Bo do cyklinowania podłogi, naprawy dachu i kładzenia gładzi to się zatrudnia
          fachowca. Trawnik strzygą i kobiety i mężczyźni (a bardzo często dorastające
          dzieci), samochód się myje w myjni, a z mechanikiem użerają się wszyscy ci,
          którzy mają samochód (jak kobieta ma własny, to się sama użera). Takie rzeczy
          zresztą trafiają się dosyć rzadko w skali roku.
          Gotowanie, pranie, prasowanie i sprzątanie natomiast robi się codziennie i żaden
          fachowiec do tego nie przyjdzie (no, chyba że kogoś stać na gosposię)
          • Gość: krm Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 14:38
            > Gotowanie, pranie, prasowanie i sprzątanie natomiast robi się codziennie i żade
            > n
            > fachowiec do tego nie przyjdzie (no, chyba że kogoś stać na gosposię)

            a dlaczego zakładasz, że tylko kobiety piorą, prasują, sprzątają, co?
            typowe podejście feministek, "męską" pracę wykona fachowiec, a sprzątają tylko
            uciemiężone kobiety, a ich mężowie w tym czasie wylegują się na kanapie gapiąc
            się bezmyślnie w telewizor
            • Gość: Naprzód Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.um.zielona-gora.pl 10.03.08, 15:04
              Policz sobie ile czasu w ciągu roku zajmuje kobietom zmywanie,
              gotowanie i sprzątanie, a ile czasu zajmuje mężczyznom wbijanie
              gwoździ, uszczelnianie okien, naprawa samochodu itp.
          • Gość: polcor Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.res.east.verizon.net 10.03.08, 14:52
            Tak rozumujac to do gotowania, prania i opieki nad dziecmi tez mozna zatrudnic
            "fachowca", i nie potrzeba w tym celu symulowac choroby.
          • Gość: zza wielkiej wody Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: 199.133.214.* 10.03.08, 15:34
            No, Aniu, uderzylas w slaby punkt polskich mezczyzn:)
            A szczerze mowiac, calkowicie sie z toba zgadzam. "Kobiece"
            obowiazki sa do wykonania codziennie, a w zamian mezczyzna wyniesie
            smieci (po namowach) i wbije gwozdz w sciane raz na pol roku....
        • Gość: inu Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: 80.74.30.* 10.03.08, 15:46
          ciekawa jestem jak czesto to robisz no bo chyba nie kladziesz gladzi
          codziennie a naczynia sie myje chyba znacznie czesciej niz wykonuje
          prace ktore wymieniles
        • Gość: iga Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.iopan.gda.pl 11.03.08, 13:16
          Kumam. Po prostu raz w tygodniu regularnie cyklinujesz podłogi i uszczelniasz
          okna. Raz na miesiąc kładziesz kafelki. Codziennie odkurzasz auto i je myjesz.
          • Gość: :) Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: 212.160.172.* 14.03.08, 14:11
            a ty myjesz naczynia tyle czasu ile trwa cyklinowanie podłóg
      • sopasol Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 10.03.08, 15:54
        Ja kobietom dam jedną radę - strajk: nie gotować, nie sprzątać, nie prać, nie robić kanapek, nie pocieszać, iść po pracy na imprezkę a firmy antystrajkowe i tak nie będą miały dochodu, bo Polscy faceci to brudasy i lenie, którzy bez kobity nie przetrwają ani jednego dnia.
        • Gość: pozorant Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.rad.vectranet.pl 10.03.08, 17:33
          Nie wiem z jakiego jesteś pokolenia, ale dzisiejsze 20 - 30 latki i tak już niczego w domu nie robią. Więc o co ten cały krzyk? A co do polskich facetów: to po co się spotykasz z brudasami i leniami? Nie prościej znaleźć kogoś czystego i pracowitego?
          • sopasol Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 10.03.08, 20:54
            Nic nie robią, bo się do niczego nie nadają? Większość takich pipetek nie może urodzić, bo się do tego nie nadaje - tak jest w większości prrzypadków, może ale co to za ludź. Chodzący trup. nie jestem wrogiem kobiet ani rodziny ale takie są fakty. Na zachodzie w wieku 67 lat kobieta ma nogę na podłodzę, Najbardziej mnie dziwi szacunek dla Leo - proponuję uruchomić szare komórki.
        • Gość: Mafciek Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 21:31
          hahaha....dobry żart tak sie wam wydaje a wcale tak nie jest!kaZdy mężczyzna
          mógłby spokojnie żyć bez kobiety!!!kobieta dla mężczyzny to coś w rodzaju
          "RELAKSU" bo niby to wy święte jesteście?co?
          brudasy?a wy to co?jak was nazwać???
          • mijo81 Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 27.04.08, 21:50
            Zaraz feministki cię zeżrą
      • Gość: Ania Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.aster.pl 10.03.08, 18:46
        kobiety notorycznie kradna i oszukuja w imie swojej
        ciazy. Uzywaja do myslenia macicy i wychodzi im, ze
        ciaza usprawiedliwia falszywe i naciagane zwolnienia
        lekarskie. Macica podpowiada im, ze ich blogoslawiony
        stan to wystarczajacy powod aby okradac pozostalych
        pracownikow w firmie w ktorej pracuja i ZUS, ktory ma
        pieniadze nie z kosmosu tylko ze skladek i podatkow
        ludzi, ktorzy pracuja a nie kradna i oszukuja.
        • Gość: r_xxx Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 19:14
          Tylko, że ten artykuł mówi nie o naciągaczkach,a o wyjęciu spod ochrony
          wszystkich ciężarnych, starszych. Z naciągaczami trzeba walczyć metodami
          prawnymi - z karaniem naciągaczek, nawet dyscyplinarką i karaniem lekarzy za
          lewe zwolnienia. A całkowite zdjęcie ochrony, znając polski biznes, zwłaszcza
          mały, poskutkuje tym, że każda wyleci z pracy najdalej w 5-tym miesiącu albo jak
          tylko pracodawca się połapie.
          • Gość: nornik Ten artykuł mówi o dawaniu szansy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 09:46
            Ten artykuł mówi o dawaniu szansy nie tylko ludziom w wieku
            przedemerytalnym, inwalidom, chorym, czy kobietom w ciąży, ale i
            zwykłym młodym, zdrowym dziewczynom. Ty też uprawiasz hipokryzję, bo
            piszesz nie o pracy ciężarnych, tylko o jej utrzymaniu. Jak będzie
            takie prawo, to pracodawca nie zwolni dlatego, że kobieta jest w
            ciąży, tylko dlatego, że przestanie pracować. To jest jakiś absurd,
            żeby kobieta wiązała się z pracodawcą na okres ciąży. Od tego jest
            ZUS. Kobieta w tym okresie powinna spokojnie załatwić swoje rodzinne
            sprawy, a nie chandryczyć się z pracodawcą.
            • Gość: paw Re: Ten artykuł mówi o dawaniu szansy. IP: 212.160.172.* 14.03.08, 14:21
              tyle że te zwykle zdrowe kobiety cierpią, bo przez te wszystkie
              zasiłki, ulgi i zwolnienia każdy się boi je przyjąc do pracy i woli
              zatrudnić mężczyznę
        • Gość: hela Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.aster.pl 10.03.08, 22:39
          A lekarze,którzy wystawiają lewe zwolnienia to święci są?
          A policjanci, którzy planują się w ramach strajku wszyscy "rozchorowac"? Kto im
          wystawi zwolnienia. Powinno się wziąć za nierobów niezaleznie od płci. A lekarzy
          oszustów też ukarać.
        • Gość: monia1996 Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.08, 09:52
          Różne sa przypadki. I powiem ci szczerze, że gdybym mogła cofnąć
          czas też chetnie zostałabym "oszustką" i "naciągaczką". Całą ciążę
          pracowałam, pomimo, że za każdym razem lekarz dopytywał się czy nie
          chcę zwolnienia (cukrzyca). Czułam się dobrze i nie chciałam.
          Pracowałam 9 miesięcy, ale 3/4 premii rocznej nie należało mi się,
          bo byłam na macierzyńskim w czasie wypłaty. No comments. Następnym
          razem nie zawaham się ani na moment i wezmę zwolnienie. Po co mam
          pracować na cudze premie.
      • Gość: mnk ech IP: *.mrs.modulonet.fr 10.03.08, 20:57
        ech, pani Magdaleno... niekiedy dwoma rekami podpisuje sie pod Pani
        wypowiedziami - ale tu, niestety, p...rzy pani neoliberalne glupoty... :/ szkoda
      • kruk51 Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 10.03.08, 21:57
        Kobity ! Zejdźcie się do kupy, pogadajcie, o co Wam właściwie chodzi ?
        Z kim i z czym Wy chcecie walczyć. Ustawicznie powołujecie się na posta
        wy już nie typowe. Są problemy ? Są! Bo zarówno mężczyźni jak i kobiety
        często są nieodpowiedzialni i źle wychowani. Szanowne baby ! To Wy wy
        chowujecie swoich synalków na sku..eli. Do kogo i o co macie pretensje.
        To Wy nienawidzicie swych zięciów i synowych. To Wam dupy rosną krzy
        wdą najbliższych. To Wy robicie piekło w domu. Gdyby moja żona była takim
        potworem jak Wy, już dawno bym ją udusił. A jaki jestem ? Piorę, sprzątam,
        pomagam, praca w ogródku przy domku. Jestem przy wszystkim. Czy mam coś dla
        siebie ? Nic ! Wszystko co robimy to dla
        rodziny i dzieci. I tak zdążyliśmy do emerytury. Teraz radością nasza są wnuki.
        A Wy nie dopieszczone kwoki nikomu nie jesteście potrzebne.
        Pozostają Wam pretensje i żal do świata. Strzelcie sobie w łeb z łuku aby było
        bez huku !

        • Gość: monia1996 Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.08, 09:57
          Brzydko powiedziane, ale niestety prawdziwe. Mamusie chuchają na
          swoich syneczków, nic im w domu robić nie każą - uczą, że od
          obsługoiwania jest kobieta. A jak syn trafi na taką, co obsługiwać
          nie chce - obraza. Wypowiedź jednej ze znajomych moich rodziców: Wie
          pani mój syn to fatalnie trafił, żona nic nie chce w domu robić,
          koszule musi sam sobie prasować, ona obiadu nie ugotuje itd. A
          córka, proszę pani, to ma fantastycznego faceta - w domu pomoże i
          obiad ugotuje ....
      • Gość: asdf Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 22:22
        Powiedzmy to sobie szczerze - kobiety są od rodzenia dzieci oraz ich wychowania
        wspólnie z mężem. Czasami od gotowania, prania, mycia garków, prasowania,
        oglądania seriali oraz dogadzania sobie i mężowi albo na odwrót. Jak nie jak tak :P
      • Gość: e.beata pierwszy raz nie zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 22:32
        ze Środą. Nie rozumiem jak można tak myśleć. Może warto wyjść poza
        Warszawę. W Polsce rządzi nadal dziki kapitalizm. Małe firmy przede
        wszystkim łamią prawa pracownicze. To w tych firmach najczęściej
        nie są wykazane całkowite zarobki. Często łamane zasady BHP.
        Najczęściej tych firm nikt nie kontroluje. A strajkować w nich też
        nikt nie bedzie.
        To co mówi pani Środa jest dobre, ale tylko w przypadku
        cywilizowanych pracodawców. Jeszcze nie teraz.
        A co do tych wyzyskiwanych przez ciężarne pracodawców. Skoro stać
        kobiety na takie oszustwa, to znaczy że nie zależy im na powrocie to
        tej konkretnej pracy. Że pracodawca nie stworzył właściwej atosfery
        w firmie. Najprawdopodobniej nie był fair w stosunku do pracowników.
        Wykorzystywał ich. Może nie płacił na czas, nie wykazywał zarobków
        itp. Więc jak jest okazja to po prostu role się odwracają. Wcale się
        tym kobietom nie dziwię. Gdyby właściciel firmy dbał o załogę, to
        kobiety chciałyby utrzymać z taką firmą kontakt, wrócić do niej po
        porodzie.
        Dlaczego w firmach które wygrały konkurs na "firmę przyjazną matce"
        kobiety w ciąży nie wykorzystują sytuacji???
        Małe firmy są specyficznymi zakładami pracy.
        Kobiety nie chcą socjalizmu. Chcą NORMALNOŚCI. Nie chcą być
        WYKORZYSTYWANE.
      • Gość: anana Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.03.08, 00:14
        Widzę, że feministki nie uczą się na błędach. Panowie nie są zainteresowani
        wychowywaniem dzieci - podział obowiązków oznacza po prostu brak dzieci albo
        całą rzeszę samotnych matek. Czy to jest polepszenie pozycji kobiet na rynku
        pracy? Szczerzę wątpię.
        • Gość: nornik Ciekawe fakty odnośnie feminizmu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 09:59
          1. Feminiski potrzebują meżczyzn. To do nich wychodzą w swoich
          maifach. Zamykają się i dyskutują we własnym gronie tylko do pewnego
          czasu.

          2. Kazimiera Szczuka zdefiniowała feminizm jako "walka o władzę".

          3. Feministki, jak komunistki, raczej nie starają się niczego
          zbudować, tylko przejąć coś, co już istnieje. A nie daj Boże jak
          upatrzą sobie coś, co stworzyła kobieta. W imię tzw. kobiecej
          solidarności gotowe są przejąć to siłą.

          4. 92% kobiet nie lubi feministek. Uważają, że feministki burzą ich
          świat i namawiają do czegoś, czego nie chcą (pracy, walki,
          samotności, postawy antyrodzinnej).

          • mijo81 Re: Ciekawe fakty odnośnie feminizmu. 13.04.08, 17:36
            Gość portalu: nornik napisał(a):

            > 1. Feminiski potrzebują meżczyzn. To do nich wychodzą w swoich
            > maifach. Zamykają się i dyskutują we własnym gronie tylko do
            pewnego
            > czasu.
            >
            > 2. Kazimiera Szczuka zdefiniowała feminizm jako "walka o władzę".
            >
            > 3. Feministki, jak komunistki, raczej nie starają się niczego
            > zbudować, tylko przejąć coś, co już istnieje. A nie daj Boże jak
            > upatrzą sobie coś, co stworzyła kobieta. W imię tzw. kobiecej
            > solidarności gotowe są przejąć to siłą.
            >
            > 4. 92% kobiet nie lubi feministek. Uważają, że feministki burzą
            ich
            > świat i namawiają do czegoś, czego nie chcą (pracy, walki,
            > samotności, postawy antyrodzinnej).
            >
            Nie dziwię się że ich nie lubią, bo one chcą obowiązkowo wysyłać
            tatusiów na macierzyński kosztem mam, a mało któa mama chciałaby się
            tym "urlopem" dzielić z tatą
      • Gość: e.beata Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.08, 12:20
        poza tym. Skoro pracodawca będzie mógł zwolnić kobietę w ciąży, to z
        dużym prawdopodobieństwem kobiety będą się starały ten ruch
        wyprzedzić i najprawdopodobniej pójda na zwolnienie lekarskie.
        Dopiero się zacznie.
        Czy w tym kraju trzeba eksperymentowac na ludziach.
        • Gość: gosc Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 21:22
          a ja przepracowalam cala ciaze = na 3 tyg, przed porodem bylam
          jeszcze w prcy, wrocilam po mac i wyp. do firmy ktora dostala
          nagrode firma dobra dla mam i zwolniono mnie po 7 latach pracy tam.
          I ja juz nie wiem co myslec?
          • Gość: feministka Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.e-wro.net.pl 12.03.08, 09:06
            jak kobieta jest w ciąży to powinna pracować tak jak mężczyzna.
            Tylko jak dorównamy we wszystkim co robimy facetom , to będziemy
            wartościowe.
            Jak kobieta zajmuję się dzieckiem to jest niewartościowa.
            Jak pracuje jako górnik to jest wartościowa.
            To czy coś jest wartościowe czy nie ustala naczelna feministka kraju.


            • mijo81 Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 13.04.08, 17:41
              Gość portalu: feministka napisał(a):

              > jak kobieta jest w ciąży to powinna pracować tak jak mężczyzna.
              > Tylko jak dorównamy we wszystkim co robimy facetom , to będziemy
              > wartościowe.
              > Jak kobieta zajmuję się dzieckiem to jest niewartościowa.
              > Jak pracuje jako górnik to jest wartościowa.
              > To czy coś jest wartościowe czy nie ustala naczelna feministka
              kraju.
              >
              >
              Każda kobieta w ciąży to DODATKOWY koszt dla pracodawcy, a
              pracodawca to nie instytucja charytatywna i wybiera taką opcję w
              której ponosi najmniejsze koszty.
              Może smutne, ale prawdziwe. I dopóki to będzie dalej dodatkowy koszt
              dla niego to nic się nie zmieni
      • Gość: 1 dzień do bezrobo Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.net.euron.pl 14.03.08, 09:10
        Nowelizacja Kodeksu Pracy spowoduje bardziej bezwzględne traktowanie pracownika , niedługo dojdzie do tego że człowiek z powiedzmy zapaleniem oskrzeli straci prace tylko dla tego że raz w roku się pochorował i przez 1 do 2 tygodni roboczych przebywał na zwolnieniu lekarskim ; dobrze by było wprowadzić poprawkę w której choćby część kosztów pokrywał by ZUS ( w końcu dziś mało kto dożywa emerytury , a jak dożyje to weźmie ją przez jakieś max. 10 lat) A jeśli chodzi o kobiety w ciąży to faktycznie prawo winno być bardziej prorodzinne i podobnie jak w przypadku osób chorych to Państwo powinno zwracać część kosztów ponoszonych przez pracodawców ; studentów nie brakuje , można przecież zatrudniać ich na zastępstwo (ale kto by chciał pracować za takie grosze). Sądzę że koszta zatrudnienia powinny być niższe dla pracodawców, szczególnie dla firm rozwijających się.
      • Gość: sylwia Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.elartnet.pl 16.03.08, 11:13
        Wychowałam sama dwoje dzieci, mając 600 zł alimentów i niewielką pomoc ze strony
        rodziców, mieszkali daleko i tak dalej, jestem - jak sądzę - upoważniona do
        wypowiadania swojej opinii w tej materii.

        Zatem: nic tak nie uruchamia naszej inteligencji, przedsiębiorczości jak
        sytuacja ekstremalna. Dlatego jestem przeciwna zakładaniu rezerwatów dla
        chcących, niemogących, znam takie wznoszące do góry oczka poświęcające się
        mamuśki, często samotne i powiem szczerze - chce mi sie rzygać jak sobie
        przypomnę. Omijam szerokim kołem. Pomaganie słabym świątobliwym śmierdzi
        obrzydliwym socjalizmem, który nie wspiera zaradnych a słabych. Mamy taką
        sytuację jaka mamy i do nas należy poradzenie sobie z nią, wyegzekwowanie tego
        na co zasługujemy.
        Bądźmy konsekwentne i stałe, a ten świat się zmieni, nauczmy się tego od
        mężczyzn, naprawdę warto...
        Nauczmy się od nich jak walczyć o swoje, jak pchać się po lepsze stanowisko -
        potrzebne nam właśnie, jako matkom, ale nie z powodu przepisów a dlatego że
        jesteśmy dobre w pracy.
        Będziemy lepsze, bo mamy ku temu warunki... te połączenia między półkulami...
        wiecie ;).
        Kobieta jesli zechce potrafi zadziałac skutecznie i mądrze, nauczyć sie nowego
        zawodu, wyrwać kase równą facetowej, zmusić otoczenie żeby ją szanowało i
        wynagradzało właściwie. Kiedy słucham tego jazgotu i płaczu o równouprawnieniu
        myślę sobie że problem nie lezy w przepisach, jak wiemy - przepisy w Polsce sie
        omija szerokim łukiem. Rzecz w praktycznym egzekwowaniu tego co nam się należy,
        wyrabianiu sobie kondycji i siły na własny użytek a nie czekaniu az ktos za nas
        wszystko załatwi. Oczywiście, powiecie, sa sytuacje takie, że trzeba pomóc ale
        ja nie o tym pisze.. ja pisze o ogóle. Czasem myślę, że kobietom jest jeszcze za
        dobrze, że przemoc domowa powinna być jeszcze większa, że niewolnicze
        traktowanie ich w pracy jeszcze dotkliwsze, może wtedy rusza tyłki i każda na
        własnym poletku zacznie walczyć o swoje, i wychowywać swoje córki i synów w
        szacunku do samych siebie, w odwadze aby o to walczyć. Przestana świątobliwie
        tkwić w hipokryzji i słabości, przestaną dawać przyzwolenie na pranie mózgu,
        przestana dawać robić z siebie jakieś beznadziejne posągi matko-boskie a zaczną żyć.

        Znam takie kobiety. :-)

      • Gość: Emi Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 21:22
        Jestem oburzona!!! Kobiety pracownicy gorszej kategorii! Phi! Ktoś
        jest nienormalny!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Arab Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 12:00
          To raczej z tobą jest coś nie tak. Rozejrzyj się dokładnie i wtedy stwierdzj fakty.
      • Gość: przemek Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.08, 23:02
        Kobiety do garów!!! Do rozkładania nóg, prania, prasowania!! Nie wiadomo za kogo
        sie uważają. A jak coś nie pasi to w łeb wam! Jesteście podrzędnym gatunkiem!
        • annajustyna Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 09.04.08, 15:37
          Gloszenie pogladow rasistowskich jest karalne, wiec gosciu
          przystopuj troche (gosciu? imbecylu chyba?)
          • mucta A od kiedy kobiety są rasą? n/t 09.04.08, 16:28
            • annajustyna Re: A od kiedy kobiety są rasą? n/t 09.04.08, 16:30
              A slyszales o czyms takim jak definicja prawna? Wg niej rak to
              ryba...
              • mijo81 Re: A od kiedy kobiety są rasą? n/t 13.04.08, 17:43
                To są poglądy seksistowskie :)
                • annajustyna Re: A od kiedy kobiety są rasą? n/t 16.04.08, 10:08
                  Nie, rasizm w znaczeniu szerszym obejmuje takze dyskryminacje ze
                  wzgledu na religie, plec, orientacje seksualna.
                  • mijo81 Re: A od kiedy kobiety są rasą? n/t 16.04.08, 21:51
                    He he, czyli wielu pracodawców to rasiści :)
      • Gość: falling Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.toya.net.pl 16.04.08, 10:06
        Ku.. co za idiotyzm. Czemu nikt nie potrafi zdać sobie sprawy że do jednych
        rzeczy kobiety nadają się lepiej niż mężczyźni a do innych mniej? Jeśli kobietę
        wyrzucają z pracy a mężczyznę nie to chyba nie jest to wina jej płci? Walka o
        równouprawnienie juz od dawna nie istnieje. wszyscy traktowani są równo, no może
        brakuje nam poboru kobiet do wojska. A wyrzucanie kobiet z pracy gdy zajdą w
        ciążę- co w tym złego i nienormalnego? To jest decyzja kobiety, która
        dyskwalifikuje ją jako przydatną do pracy. Jak pracuje przy biurku albo przy
        komputerze to przeciez zwolnienia są bardzo sporadyczne, najczęśćiej za sprawą
        upierdliwego pracodawcy. A to ma się nijak do rownouprawnienia ; )
        • annajustyna Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 16.04.08, 10:09
          A co ma ciaza do przydatnosci do pracy? Mozg wysycha czy co?
          • mijo81 Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 16.04.08, 21:53
            Dyspozycyjność maleje....

            Poza tym, nie tylko o ciąże tu chodzi....chorowitych też nie chcą
            przyjmować
      • Gość: sero Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? IP: *.sfc.pl 19.04.08, 23:37
        Moim zdaniem.Ta cała sytuacja jest chora.Po pierwsze kobiety chcą
        równouprawnienia to je mają.Po drugie powinno się chronić ciążę.Trzecia sprawa
        państwo Polskie nie zapewnia praktycznie żadnych świadczeń na rzecz
        nowo-narodzonych dzieci,zaledwie jakieś tam śmieszne becikowe.Żal po prostu, a i
        jeszcze bawią mnie teksty tej wielkiej feministki która sama sobie
        zaprzecza.Najpierw domaga się równouprawnienia a potem kazała by kobietom
        pracować w ciąży.To poje*bane jest.
        • mijo81 Re: Kobiety - pracownicy "gorszej kategorii"? 20.04.08, 20:30
          No jest :)
          Feminizm to pełna hipokryzja
    Pełna wersja