Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania..

    19.03.08, 18:16
    Witam! Ukończyłem Budownictwo dzienne (konstrukcje inżynierskie) na PL półtora roku temu, nie mam nikogo w rodzinie kto parałby sie budowlanką.. zawsze byłem w pierwszej 20stce najlepszych studentów na roku, ale po ukończeniu studiów moja dobra passa sie skończyła.. po pierwsze, czy Wy też mieliście wrażenie istnienia takiego "muru" dla młodych inżynierów.. mało ambitne zadania, blokowanie praktyk i uniemożliwienie robienia uprawnień, wyzysk za 1200-1500zł/mc po 10h/dziennie, traktowanie jak "małpa do rysowania" ? Pracuje już w czwartej firmie, ale nadal widzę to samo.. już nie zarabiam tych magicznych 1500;) ale troszkę więcej.. mimo tego nie czuje się w pełni usatysfakcjonowany, bo nie po to takie ciężkie studia skończyłem, żeby zarabiać gorzej niż Pan Włodek od łopaty... Spotkał się ktoś z takim podejściem pracodawców, czy to tylko ja mam takie "szczęście"? Drugie pytanie.. zawsze nurtowało mnie, czy po Drogowym rzeczywiście zarabia się lepiej i praca nie jest taka ciężka, jak po KBI;) Jak rozmawiam z kolegami z roku to nie narzekają i kilku wyciąga spokojnie 3000 na rękę bez żadnego kombinowania 8h/dziennie 5 dni w tyg. (przynajmniej tak mówią), a tym bardziej jestem zaskoczony, że nie posiadają jeszcze uprawnień.. i tak sobie wzdycham.. podzielcie się swoimi doświadczeniami i ew. radami, jakie podyplomówki warto zrobić lub w co zainwestować, na czym sie skupić?
      • mirekh Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 20.03.08, 15:17
        Szanowny Panie.
        Jestem jednym z tych wyzyskiwaczy. Może Pana nie ucieszę, ale
        absolwent nie jest wart więcej niż 1500netto (a praktycznie nawet
        tyle nie). Dopiero po ok.3 - 6 m.c. zyskuje wartość a to dlatego, że
        uczy się swojego zawodu. Jeżeli Pan uważa, że ktoś Panu da coś do
        policzenia i samodzielnego zaprojektowania a później pójdzie za Pana
        siedzieć albo będzie po Panu poprawiał, tylko po to by był Pan
        doceniony, to się Pan rozczarowuje. Żeby być dobrym projektantem,
        trzeba być najpierw dobrym asystentem i próbować dochodzić wiedzy
        podczas pracy. Szkoła nie uczy. Szkoła uczy się uczyć. Pozdrawiam.
        • ni-ki-ta Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 20.03.08, 17:30
          Szanowny Panie Mirosławie,
          tak, jest Pan wyzyskiwaczem!
          Jestem oburzony Pana opinią, że absolwent budownictwa nie jest wart
          nawet tych 1500 netto. Przypomnę Panu, bo może Pan już zapomniał, że
          ukończenie magisterskich, dziennych studiów na politechnicznym
          kierunku "budownictwo" wymaga ogromnego nakładu pracy i poświęceń.
          Powiem Panu, bo może Pan nie wie, że pensja marnie wykształconego
          przedstawiciela handlowego, sekretarki, pracownika na budowie
          zaczyna się od owych 1500 netto a nierzadko jest jej wielokrotnością.
          Mówi Pan: absolwent uczy sie zawodu - zgoda, ale też posiada
          umiejętności, które jak na niewielu kierunkach studiów, Politechnika
          wpaja swoim studentom.
          Ja kończyłem studia mając w małym palcu obsługę AutoCada, Robota, Rm-
          wina, potrafiłem wykonać samodzielnie proste obliczenia
          konstrukcyjne. Pewnie Pan powie, że to mało - to proszę zgarnąć z
          ulicy pierwszego lepszego filologa i przyuczyć do zawodu!
          Mentalnośc pracodawców to mentalność z lat 90-tych: wykorzystać
          pracownika, gdy się upomni o swoje - wymienić. Sam w wieloletniej
          karierze przewinąłem się przez kilka firm i nie widzę poprawy. Na
          szczęście sytuacja na rynku zaczyna się zmieniać, studia techniczne,
          jako trudniejsze, są rzadziej wybierane przez młodych ludzi.
          Widziałem juz panikę w oczach szefów gdy młodzi inżynierowie całymi
          grupami składali wypowiedzenia. I bardzo dobrze. Może to Was,
          wyzyskiwaczy czegoś nauczy.
        • broonek Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 21.03.08, 09:44
          To ja panu odpowiem tak ... Kazda firma potrzebuje wykwalifikowana kadre w
          postaci kierownikow budow czy projektantow. Ci kierownicy, ktorzy wpisuja sie do
          dziennikow budow kiedys byli takimi absolwentami "nie jest wart więcej niż
          1500netto" Mam nadzieje, ze zaden absolwent nie przyjdzie do pana pracowac za te
          1500 a za kilka lat jak obecni przejda na emeryture nie bedzie mial pan kadry
          kierowniczej.
      • fourteen.words Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 20.03.08, 17:21
        Ja obecnie kończę studia zaoczne też KBI i wydaje mi się że tak na początek to
        trzeba się przemęczyć i poduczyć w praktyce dobrych parę lat po studiach żeby
        się nadawać na samodzielne kierownicze stanowisko na budowie(a dopiero takie
        gwarantuje dobrą kasę), ja pracowałem już w różnych miejscach w czasie studiów i
        wiem że nawet fizyczna robota wymaga nabrania wprawy i pewnego doświadczenia
        żeby nie czegoś nie spartolić, oczekiwanie więc kokosów tuż po studiach, kiedy
        de facto nie ma się jeszcze o niczym pojęcia, jest chyba trochę niepoważne.
        Szczególnie że w budownictwie popełnione błędy kosztują sporo.
      • gran_turismo Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 20.03.08, 23:54
        "Pracuje już w czwartej firmie, ale nadal widzę to samo.. już nie zarabiam tych
        magicznych 1500;) ale troszkę więcej.. mimo tego nie czuje się w pełni
        usatysfakcjonowany, bo nie po to takie ciężkie studia skończyłem, żeby zarabiać
        gorzej niż Pan Włodek od łopaty..."

        z półtorarocznym doświadczeniem i z mgr inż. przed nazwiskiem powinieneś
        spokojnie wyciągać 3500 4000 netto jak jesteś dobry to więcej (W-wa)

        "Drugie pytanie.. zawsze nurtowało mnie, czy po Drogowym rzeczywiście zarabia
        się lepiej i praca nie jest taka ciężka, jak po KBI;) Jak rozmawiam z kolegam i
        z roku to nie narzekają i kilku wyciąga spokojnie 3000 na rękę bez żadnego ko
        mbinowania 8h/dziennie 5 dni w tyg. (przynajmniej tak mówią), a tym bardziej
        jestem zaskoczony, że nie posiadają jeszcze uprawnień.. "

        Z tego co dane mi był zaobserwować to drogowcy zarabiają odrobinę więcej niż
        konstruktorzy, ze wskazaniem na drogowców dobrze ogarniających InRoads'a ale
        różnica ta chyba nie jest specjalnie uderzająca;. Drogowców jest jednak trochę
        mniej, tak więc prawo rynku. A co do uprawnień to 'co ma piernik do wiatraka?'.
        Wiadomo, prędzej czy później każdy kto chce w tym zawodzie coś znaczyć musi je
        zdobyć ale nie oznacza to że bez uprawnień jesteśmy skazani na 'bidowanie'. 3000
        netto to pensja zdecydowanie asystencka, uprawniony projektant zarabia dużo więcej.


        "Szanowny Panie.
        Jestem jednym z tych wyzyskiwaczy. Może Pana nie ucieszę, ale
        absolwent nie jest wart więcej niż 1500netto (a praktycznie nawet
        tyle nie). Dopiero po ok.3 - 6 m.c. zyskuje wartość a to dlatego, że
        uczy się swojego zawodu. Jeżeli Pan uważa, że ktoś Panu da coś do
        policzenia i samodzielnego zaprojektowania a później pójdzie za Pana
        siedzieć albo będzie po Panu poprawiał, tylko po to by był Pan
        doceniony, to się Pan rozczarowuje. Żeby być dobrym projektantem,
        trzeba być najpierw dobrym asystentem i próbować dochodzić wiedzy
        podczas pracy. Szkoła nie uczy. Szkoła uczy się uczyć. Pozdrawiam."


        Szkoła jednak trochę uczy. Fakt, wiedza wyniesiona ze studiów jest
        nieuporządkowana i mocno teoretyczna i zadaniem tego kto świeżaka zatrudnia jest
        wydobycie tej wiedzy, uporządkowanie jej a nie zagonienie do rysowania na dwa
        lata by młody inżynier wszystko ze studiów zapomniał. Czy to problem dać do
        policzenia prostą belke, słup, nieskomplikowaną płytę, dać niezbędne wskazówki i
        weryfikować poczynania młodziaka? Żaden, tylko tacy jak Pan Mirek zachowują się
        jakby posiedli wiedzą tajemną którą broń Boże nie można się z nikim podzielić.
        Żałosne. W Polsce niestety jeszcze dominują firemki krzaki typu "pan mietek &
        pan zenek - usługi projektowe sp. z o.o" a nie poważne, duże, międzynarodowe
        firmy inżynierskie o charakterze korporacyjnym w których 'graduate programme'
        czy 'trainees' są czymś zupełnie normalnym. Czy wie Pan Panie Mirku chociaż co
        to znaczy? Wątpie. A czy obiło się Panu o uszy że w poważnych firmach inżynier
        (nawet ten młody) i kreślarz to dwa zupełnie inne zawody i że tym drugim zajmują
        się głównie technicy i raczej osoby bez wyższego wykształcenia? Nie słyszał Pan?
        No kto by pomyślał...:-). No i te 1500... W warszawie student na taką kwotę
        będzie mocno kręcił nosem a
        ktoś z jakimkolwiek papierkiem (inż. bez mgr) zareaguje gromkim śmiechem. Wsadź
        sobie Pan w ... te 1500. Rozczaruje Pana bo impas na rynku, dający Panu tanią
        siłę roboczą się już jakiś czas temu skończył. Na polski rynek coraz odważniej
        wchodzą zachodnie firmy z zachodnimi standardami pracy i już niedługo w tych
        wszystkich lipnych firemkach nikt nie będzie chciał pracować ew. sami
        nieudacznicy którzy po paru miesiącach też zorientują się że coś jest nie halo i
        czmychną.


        "oczekiwanie więc kokosów tuż po studiach, kiedy
        de facto nie ma się jeszcze o niczym pojęcia, jest chyba trochę niepoważne.
        Szczególnie że w budownictwie popełnione błędy kosztują sporo."

        ...i to samo. Czy życie jest czarno białe. Czy istnnieją tylko totalni laicy i
        doświadczeni eksperci. Czy młody inżynier nie jest przypadkiem jednak kimś po
        środku? Tak samo z zarobkami czy istnieją tylko psie pieniądze (wspomniane 1500)
        i jak to przdmówca określił kokosy? Oczywistym jest że świezak 'owych' kokosów
        nie może zarządać ale godziwą pensje jak najbardziej. 1500 to nie pensja, to
        policzek w twarz. Mgr inż. godzący się na takie pieniądze jest dającym się
        poniżać F R A J E R E M i jak takowy to czyta niech sobie swoje frajerstwo
        przemyśli i na zajutrz pójdzie po 100% podwyżki albo oleje swojego pracodawce
        krwiopijce ciepłym moczem. Pracy dla inżynierów jest sporo, a taki co trochę
        doświadczenia liznął już na pewno nie powinien mieć problemów.


        Pozdrawiam (ale tylko tych którzy potrafią szanować drugiego człowieka;
        wyzyskiwaczy zdecydowanie nie pozdrawiam)

        • roy_x Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 21.03.08, 11:21
          Troszke kolege poniosło. Pokory trochę.
          1. Najpierw to kolega powinien iść do swojego dziekana na skargę, że
          to co Pana nauczono na uczelni nie jest warte więcej niż 1500!!
          2. Jest wolny rynek i każdy zatrudnia kogo chce i na jakich
          warunkach chce (w granicach obowiązującego prawa). Sprzedawca
          telewizorów nie wrzeszczy przed sklepem , że te różne klienty kupuja
          telewizory gdzie indziej, a nie u niego !!!
          3. Zbyt łatwy dostęp do studiów i zbyt łatwo się je kończy. Na rynku
          jest zbyt dużo inzynierów!! Tak zbyt duzo !!!! I przez to jest
          degradacja zawodu.
          Może ustawe proponuje kolega wprowadzić , że dla inzyniera to min
          4000 netto ?
          4. Gdyby kolega był ambitny to ten etap pracy za 1500 netto
          przeszedł by na studiach. Miał w tej chwili 2 lata praktyki w
          wykonywaniu zawodu i nie zawracał tyłka smędzeniem.
          Studia studiami ale uczyć sie trzeba. A to co mówią dochtory i inne
          profesory na uczelni traktować z dużym przymrużeniem oka. Tam jest
          miejsce ich pracy i oni dbają o nie !!!

          Pozdrawiam i życzę sukcesów!!!
          • gran_turismo Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 22.03.08, 00:59
            "Troszke kolege poniosło. Pokory trochę"

            uprzejmie proszę o wskazanie w którym dokładnie miejscu

            "1. Najpierw to kolega powinien iść do swojego dziekana na skargę, że
            to co Pana nauczono na uczelni nie jest warte więcej niż 1500!!"

            To do mnie? Jeśli tak to niby skąd Pan wie na jakim etapie swojej kariery
            zawodowej ile warta jest moja praca? I od kiedy jesteśmy kolegami?

            "2. Jest wolny rynek i każdy zatrudnia kogo chce i na jakich
            warunkach chce (w granicach obowiązującego prawa). Sprzedawca
            telewizorów nie wrzeszczy przed sklepem , że te różne klienty kupuja
            telewizory gdzie indziej, a nie u niego !!!"

            Wyzysk zazwyczaj jest legalny, jest jednak wysoce niemoralnym wykorzystywaniem
            kiepskiej sytuacji na rynku pracy.

            "Może ustawe proponuje kolega wprowadzić , że dla inżyniera to min
            4000 netto ? "

            odgórne ustalenia nic dobrego nie przyniosą, ta poprzeczka prędzej cy później
            taka poprzeczka sama się ustawi na odpowiednim poziomie (nie piszę że ma być to
            akurat 4k).

            Proszę przeczytać jeszcze raz to co napisałem i nico bardziej racjonalnie
            odowiadać na moje argumenty, szczególnie na ten o tym jak sytuacja wygląda w
            krajach cywilizowanych.

            • roy_x Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 22.03.08, 10:54
              Zważywszy na to, że znani mi inżynierowie wykonujący zawód inżyniera
              nie maja czasu ani powodów do narzekania i pracuja nad soba , a nie
              nad swoja atencją to musze stwierdzić , że na poczatkowym etapie.

              pozdr
          • ing_greg Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 22.03.08, 13:55
            Pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze.

            roy_x napisał:

            > 2. Jest wolny rynek i każdy zatrudnia kogo chce i na jakich
            > warunkach chce (w granicach obowiązującego prawa). Sprzedawca
            > telewizorów nie wrzeszczy przed sklepem , że te różne klienty kupuja
            > telewizory gdzie indziej, a nie u niego !!!

            Jest, powiedzmy umownie, wolny rynek, ale jest też wolność słowa. Można sobie
            proponować pracę za ile się chcę, można też kogoś nazwać krwiopijcą, jeśli się
            chce. :) Jedna rzecz - reguły gry, druga rzecz - etyka.

            > 3. Zbyt łatwy dostęp do studiów i zbyt łatwo się je kończy. Na rynku
            > jest zbyt dużo inzynierów!! Tak zbyt duzo !!!! I przez to jest
            > degradacja zawodu.
            > Może ustawe proponuje kolega wprowadzić , że dla inzyniera to min
            > 4000 netto ?

            Generalnie z tym się zgodzę, chociaż problem jest trochę bardziej złożony.
            Często jest tak, że studia są pracochłonne i czasochłonne ale w końcu i tych
            słabych jakoś tam przepuszczają z roku na rok, pewnie z obawy przed utratą
            etatów. Ja bym sformułował ten problem tak: uczelnie nie dbają o swój prestiż i
            prestiż słowa "inżynier" wypuszczając często niedouczonych ludzi. A z tego co
            widzę ostatnio, to jest chyba coraz gorzej.

            > 4. Gdyby kolega był ambitny to ten etap pracy za 1500 netto
            > przeszedł by na studiach. Miał w tej chwili 2 lata praktyki w
            > wykonywaniu zawodu i nie zawracał tyłka smędzeniem.
            > Studia studiami ale uczyć sie trzeba. A to co mówią dochtory i inne
            > profesory na uczelni traktować z dużym przymrużeniem oka. Tam jest
            > miejsce ich pracy i oni dbają o nie !!!

            Ja jestem zdania, że jednak, jeżeli ktoś chce się zajmować zadaniami naprawdę na
            poziomie inżynierskim, to ze studiów musi wynieść też solidne podstawy
            teoretyczne (nie twierdzę przy tym, że wszystko czego uczą jest w 100%
            potrzebne). Jeżeli wyjdzie niedouczony, to będzie miał później bardzo trudno to
            nadrobić. W pracy nie ma na to czasu. I skończy jako wieczny kreślarz albo nie
            wyjdzie poza budowanie domków jednorodzinnych (inna sprawa to to na czym ile da
            się zarobić i co warto robić).

            Tak przy okazji - roy_x, piszesz tu w kółko dość ostre słowa na temat jakości
            studiów - można wiedzieć, jakie studia skończyłeś i czym się w tej chwili
            zajmujesz ?

            pozdr
            greg



            • roy_x Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 22.03.08, 15:43
              Politechnika Ślaska W. Elektr.
              Politechnika Łódzka W. Budowy Maszyn.

              własna działalność. Projekty, nadzory. Mam UB.
              Wybieram się na kolejna polibudę.

              Po drodze AE w Katowicach. Podyplomówka.
        • crass Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 21.03.08, 17:01
          Widzę, że pisze pan z punktu widzenia osoby pracującej w Warszawie,
          a cały świat nie kręci się wookół tego miasta. Jest w Polsce wiele
          miejsc, gdzie mgr inż. pracuje za 1500 przez kilka lat. Jak już
          wcześniej w innym temacie napisałem, nie każdy chce jechać do W-wy
          za pieniędzmi. Często rezygnując z pracy za 1500 rezygnuje się z
          jakiejkowiek pracy w danym mieście, w danej branży. Umiaru trochę.
        • ing_greg Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 22.03.08, 14:11
          gran_turismo napisał:

          > Żałosne. W Polsce niestety jeszcze dominują firemki krzaki typu "pan mietek &
          > pan zenek - usługi projektowe sp. z o.o" a nie poważne, duże, międzynarodowe
          > firmy inżynierskie o charakterze korporacyjnym w których 'graduate programme'
          > czy 'trainees' są czymś zupełnie normalnym. (...) Na polski rynek coraz odważniej
          > wchodzą zachodnie firmy z zachodnimi standardami pracy i już niedługo w tych
          > wszystkich lipnych firemkach nikt nie będzie chciał pracować ew. sami
          > nieudacznicy którzy po paru miesiącach też zorientują się że coś jest nie halo
          > i czmychną.


          Ja myślę, że zagraniczne firmy nie wkraczają do naszego pięknego kraju, żeby wprowadzać lepsze warunki pracy, ale żeby zarabiać pieniądze, m.in. dzięki niskiej cenie pracy inżyniera. Wynagrodzenia i warunki pracy najlepiej podnosi konkurencja (a może ściślej: wysoki popyt i niska podaż na pracę inżyniera), i to zarówno w małych firmach jak i korporacjach. Najlepiej byłoby, jeżeli napisaliby coś ludzie, którzy mają porównanie i pracowali i w małej firmie i w dużej. Wiem, że jeszcze niedawno np oddział dużej firmy międzynarodowej w Gliwicach oferował młodym inżynierom - asystentom projektanta zarobki na poziomie osiągalnym w małych biurach projektów. Nie wiem, jak warunki pracy i jak jest teraz.

          pozdr
          greg
        • roy_x Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 22.03.08, 15:51
          gran_turismo napisał:

          > Szkoła jednak trochę uczy. Fakt, wiedza wyniesiona ze studiów jest
          > nieuporządkowana i mocno teoretyczna i zadaniem tego kto świeżaka
          zatrudnia jes
          > t
          > wydobycie tej wiedzy, uporządkowanie jej a nie zagonienie do
          rysowania na dwa
          > lata by młody inżynier wszystko ze studiów zapomniał. Czy to
          problem dać do
          > policzenia prostą belke, słup, nieskomplikowaną płytę, dać
          niezbędne wskazówki
          > i
          > weryfikować poczynania młodziaka? Żaden, tylko tacy jak Pan Mirek
          zachowują się
          > jakby posiedli wiedzą tajemną którą broń Boże nie można się z
          nikim podzielić.
          > Żałosne. W Polsce niestety jeszcze dominują firemki krzaki
          typu "pan mietek &
          > pan zenek - usługi projektowe sp. z o.o" a nie poważne, duże,
          międzynarodowe
          > firmy inżynierskie o charakterze korporacyjnym w których 'graduate
          programme'
          > czy 'trainees' są czymś zupełnie normalnym. Czy wie Pan Panie
          Mirku chociaż co
          > to znaczy? Wątpie. A czy obiło się Panu o uszy że w poważnych
          firmach inżynier
          > (nawet ten młody) i kreślarz to dwa zupełnie inne zawody i że tym
          drugim zajmuj
          > ą
          > się głównie technicy i raczej osoby bez wyższego wykształcenia?
          Nie słyszał Pan
          > ?
          > No kto by pomyślał...:-). No i te 1500... W warszawie student na
          taką kwotę
          > będzie mocno kręcił nosem a
          > ktoś z jakimkolwiek papierkiem (inż. bez mgr) zareaguje gromkim
          śmiechem. Wsadź
          > sobie Pan w ... te 1500. Rozczaruje Pana bo impas na rynku, dający
          Panu tanią
          > siłę roboczą się już jakiś czas temu skończył. Na polski rynek
          coraz odważniej
          > wchodzą zachodnie firmy z zachodnimi standardami pracy i już
          niedługo w tych
          > wszystkich lipnych firemkach nikt nie będzie chciał pracować ew.
          sami
          > nieudacznicy którzy po paru miesiącach też zorientują się że coś
          jest nie halo
          > i
          > czmychną.

          PAN się chyba z choinki urwał!!
          Firmy o jakich Pan pisze realizuja wielkobudżetowe projekty. Raczej
          mało prawdopodobne aby do nich zgłosił się ktoś z projektem o
          szacowanej wartości kilkuidziesięciu tysięcy złotych. A jak ktoś się
          uprze to i tak to zleca do Pana Mietka z Ziutkiem inkasując za
          posrednictwo kilkadziesiat procent.

          Ale oczywiście PAN dbając o porządek tego rynku projekt swojego
          domku zleci do "Dużej projektowej korporacji pochodzenia
          zagranicznego , która bedzie przestrzegać standardów pracy
          inżynierskiej".

          Ciekawe jaka kwota ich przekona. Bo w umowie oczywiście będzie
          zapis , że zrobią to tylko swoimi etetowymi pracownikami i do Pana
          Ziutka nie podzleca !!!

          :-))
      • vlad4 Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 21.03.08, 17:09
        Jak poczytałem te wasze wypowiedzi to juz wiem czemu płacą w budownictwie tak
        mało. Szczególnie wypowiedz Pana projektanta o tym świadczy. Człowieku to że ty
        byłes pałą i pracoałes za 1500 to nei znaczy że inni muszą też tyle zarabiać.
        Problem w tym że jest tak cnaprawdę mało firm projektować - nawet Warszawie ..
        no chyba że ktoś przez projektowanie nazywa tylko rozrzucanie drów u jakiegoś
        hałturznika.
        Dużo ludzi wybiera prace związan z budownictwem pośrednio
        i tam można zarobić fajną kasę. Poza tym bycie projektanten nie jest takei
        opłacalne , bo w porównanie z innymi biznesami rentownośc dość niska i trzba
        miec mase kontaktów i oczywiscie uprawnienia.
        I niech sie nie odzywaja ci pseudo projektanci co rozrzucaja druty po chatach.


        --
        vlad4.pl
        • crass Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 22.03.08, 13:14
          Z miesiąca na miesiąc spadasz na coraz niższy poziom. Człowieku to
          forum cię wykończy niedługo :)
          • nathan-only Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 27.08.08, 18:41
            czytając te wszystkie opinie tak naprawdę niczego się nie dowiaduje...
            w tym roku rozpoczynam studia na Politechnice Poznańskiej na wydziale
            budownictwa i tak do końca nie wiem czego mogę się spodziewać po zdobyciu tytułu
            inż czy mgr...
            osoby uważające że każdego studenta można "wydymać" sprawiają że w człowieku
            rodzą się wątpliwości czy po ciężkiej nauce nie będzie traktowany jak chłopiec
            na posyłki któremu płaci się te 1500 na miesiąc.
            Rozumiem że świeżo upieczeni inżynierowie nie mają doświadczenia i z początku
            muszą zarabiać jakieś mniejsze stawki ale myślę że 1500 to lekka przesada która
            dość mocno zniechęca...
            Mam jedno pytanie i proszę o odp także Pana roy_x mianowicie chciałbym się
            dowiedzieć jak wygląda sprawa awansu w Pańskiej firmie... powiedzmy że ktoś
            zaczyna pracę u Pana za 1500 zł/m, po jakim czasie może liczyć na podwyżkę i jak
            duża jest to podwyżka, zakładając że ów młody inż bardzo dobrze radzi sobie w
            pracy...

            Mam nadzieje że kiedy skończę studia to wszystko będzie wyglądało trochę lepiej,
            nie mówię że od razu po zdobyciu tytułu inż będę zarabiać 6 tys zł/m, ale z
            całym szacunkiem 1500 zł to ja mogę zarobić nawet teraz, pracując jako pracownik
            fizyczny, a chyba inż powinien być ceniony trochę wyżej.
            Druga sprawa to to, że można zacząć od niskiej stawki bo wiadomo, że od razu po
            studiach nie jest się omnibusem, ale stawka powinna rosnąć uczciwe do
            wykonywanej pracy, jeżeli ktoś dobrze radzi sobie w firmie to powinno się go
            doceniać i dawać podwyżki, a nie wykorzystywać tylko dlatego że jest młody.
            • roy_x Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 27.08.08, 21:54
              Witam,
              na postawione pytanie nie odpowiem. Prowadze własną dzialalność, do
              wiekszych tematów organizuje sie grupa kilku osób i jakos to idzie.

              Tak naprawde problemem jest to, że inzynierów jest za duzo na rynku
              pracy. I to dużo za dużo. Około 50 - 80% wykonuje zakres zadań dla
              którego wystarcza wiedza i umiejętnośći technika i czas oraz
              pieniądze poświęcone na naukę są dla nich chybioną inwestycją.

              Jeśli uda Ci się pracować jako INŻYNIER to będzie sukces.

              I proszę traktować również w przypadku edukacji poważnie
              stwierdzenie:
              "Reklama dzwignią handlu".

              Wytłumaczyć to każdy potrafi, ale pomóc zrozumieć to już prawie nikt.

              Powodzenia.

              • murowany Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 27.08.08, 23:11
                > Tak naprawde problemem jest to, że inzynierów jest za duzo na rynku
                > pracy. I to dużo za dużo. Około 50 - 80% wykonuje zakres zadań dla
                > którego wystarcza wiedza i umiejętnośći technika i czas oraz
                > pieniądze poświęcone na naukę są dla nich chybioną inwestycją.

                Echhhh, skad ja to znam, to co robie, to robi albo bardzo dobrze wyszkolony brygadzista z dyplomem mistrza w swoim zawodzie albo zwyczajny technik budownictwa. No ale u mnie chlopak po technikum zaczynal od czysciciela szalunkow i hakowego a teraz jest ciesla.
                No ale co jakis czas (czyli srednio raz na dniowke:) trafia sie czynnosc ktora wymaga dobrej znajomosci wiedzy technicznej badz dosyc znacznej znajomosci prawa umow o roboty budowlane no i najwazniejsze znajomosci zasad prowadzenia tego biznesu. Wtedy mozna wykazac sie. A generalnie to jest robota za ciecia (pilnowanie wszystkiego aby nie rozkradli cie) i zwyklego technika (trasowania, repery, poziomy, wuzetki, pomiary i domiary). No ale wazne, ze z tego jest calkiem spora kasa:)


                >
                • vlad4 Re: Inżynierowie Budownictwa! 2 pytania.. 29.08.08, 09:14
                  w pełni sie z kolega zgadzam.
                  Zapytałem sie kiedys kolegi co robi na budowie. Odpowiedział:
                  "Aa.. pilnuje zeby jak najmniej rozkradli i jak najmniej zepsuli"

                  --
                  www.pobudujmy.pl
    Pełna wersja