Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety?

    19.03.08, 19:38
    Uwłaczające kobietom jest to, że stanowiska obejmują mężczyźni, którzy dostają
    kulturowe punkty za to, że są mężczyznami i naprawdę kobiety nie muszą niczego
    udowadniać. Parytet pomógłby zrównoważyć nienaturalną nadreprezentację
    mężczyzn na stanowiskach.

    "Rozmaite parytety nie wydają się najlepszym rozwiązaniem. Jak słusznie
    zauważa bowiem Roman Kuźniar - Gdybyśmy chcieli wymusić szybką zmianę
    proporcji, to musiałoby się to odbyć na podstawie punktów za pochodzenie i za
    płeć. A to z pewnością uwłaczałoby statusowi kobiet. Kobiety powinny pokazać,
    że są tak samo dobre lub lepsze od ich kolegów mężczyzn - wyjaśnia".
      • ania692i Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? 20.03.08, 05:55
        Ja tam bym wolała, aby kobiety nie były dyplomatkami. Wolę oglądać przystojnych
        facetów...
      • 0tdr0 Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? 20.03.08, 09:41
        > Parytet pomógłby zrównoważyć nienaturalną nadreprezentację
        > mężczyzn na stanowiskach.

        Alez nadreprezentacja osobnikow o pewnych cechach (np. w tym przypadku cechach
        meskich) jest rzecza jak najbardizej naturalna w przyrodzie i spoleczenstwie.
        Nienaturalne sa za to parytety.

        Moze zacznijmy od wporwadzania parytetow na tkach stanowiskach jak: nauczyciel,
        urzednik, pielegniarka, krawcowa, fryzjer, specjalista HR itd. itp. gdzie
        nadreprezentacja kobiet jest spora. W rezultacie 1/3 pan w tych zawodach
        musialaby sie pozegnac z praca na rzecz mezczyzn (pewnie w sporej czesci mniej
        kompetentnych). W niektorych z tych zawodow w ten sposob musialby byc
        zatrudniony kazdy mezczyzna, ktory wyrazilby chec pracy.

        Nie zapomnijmy tez o parytetach dla innych grup- niepelnosprawnych, mniejszosci
        narodowych, seksualnych, osob w okularach, osob o nieciekawej urodzie (w celu
        przeciwdzialaniu dyskryminacji pod tym wzgledem), osob otylych , bardzo niskich,
        w wieku podeszlym, mlodocianych itd. itp. Dlaczego mamy dzielic parytety tylko
        ze wzgledu na plec? Jest przeciez tyle cech, ktore nas od siebie roznia.
      • marcinmarcin12 Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? 20.03.08, 16:20
        Rzecz w tym, ze za duzo kobiet reaguje emocjonalnie, nie wnikajac
        w meritum. Te co poza intuicja potrafia argumentowac nie czujac
        sie dotknieta juz sa wysoko.
        • Gość: oki Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? IP: *.17-246-81.adsl-static.isp.belgacom.be 20.03.08, 16:29
          to nawet nie o emocje idzie, ale ciekawe ile potencjalnych Pań -
          Konsulek (jak feminizacja, to i przy odmianie, a co) uciekłoby z
          krzykiem, gdyby przyszło im zrywać się o 3 w nocy jechać diabli
          wiedzą gdzie aby ogladać zwłoki lub asystować przy przesłuchaniu.
          Potem np. robocze śniadanie z przedstawicielami przemysłu kraju
          urzędowania potem ze dwa wezwania znów gdzieś na prowincji (bo w
          miastach ludzie znają zwykle procedury) i na wieczór obowiązkowy
          udział w gali lub chodzonym przyjęciu...
          Powodzenia, po dwóch latach zostaje dosłownie cień z kobiet.
          dyplomacja zmienia się, już nie mamy XIX wieku i przepływ informacji
          a co za tym idzie tempo życia jest znacznie szybsze. A to sprawia,
          że zawody pierwotnie "intelektualne" stają się niekiedy "orką na
          ugorze"...
          pozdrawiam serdecznie
          • kalamata99 Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? 20.03.08, 17:21
            Jaki straszliwy seksizm przebija z tych wypowiedzi. W Polsce kobiety
            sa lepsze w biznesie wiec dlaczego nie mialyby byc w dyplomacji? Co
            do uprzedzen wobec kobiet to wiele krajow zachodnich swiadomie
            wysyla kobiety na posady w tzw. krajach patriarchalnych, zeby
            przelamac rozne tabu. Dosyc dyskryminacji kobiet!
            • Gość: pacal przyganiał kocioł garnkowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 18:36
              > Jaki straszliwy seksizm przebija z tych wypowiedzi. W Polsce
              > kobiety sa lepsze w biznesie wiec dlaczego nie mialyby byc
              > w dyplomacji?

              Hę? Masz jakieś obiektywne wyniki badań na poparcie tej karkołomnej tezy? Jakie
              przyjęłaś kryteria "lepszości"?

              Poza tym, nawet jeśli byłaby to prawda, to nie powinnaś publicznie używać takich
              argumentów, bo to straszliwy seksizm, prawda?
              Qui acceperint gladium...
            • Gość: luj Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 22:41
              Chyba w biznesie dla dorosłych.
          • Gość: kiddo5 Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? IP: *.146.219.171.ip.airbites.pl 20.03.08, 19:11
            A niby dlaczego konsul ma sie zrywać nad ranem żeby jakieś zwłoki rozpoznawać,
            co niby zna każdego Polaka z widzenia????????????
          • Gość: kobieta Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? IP: 58.173.10.* 21.03.08, 13:18
            taak, to chyba możliwe tylko w Nowej Zelandii. Tam ambasador jest
            również konsulem. Zazwyczaj jest podział na korpus dyplomatyczny i
            konsularny. Sprawdź najpierw na czym polega róznica między nimi i
            nie wypisuj głupot.
      • Gość: andy Katarzyna i Kleopatra to zle przyklady! IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.08, 18:35
        Zarowna Kaska jak i Kleoska lepsze od dyplomacji byly w rozkladaniu nog. Kaska nie cofnela sie nawet przed poslubieniem psychicznie niedorozwinietego ruskiego carewicza zeby zawladnac krolestwem. Kleoska tez spala z kim popadnie i na dodatek nedznie skonczyla. Czy na prawde w dyplomacji chodzi o to zeby dac sie wydymac jakiemus niedorozwojowi dla osiagniecia celu?
      • Gość: pacal rozumiem, że jesteś za obopólnym zrównoważeniem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 18:53
        W przeciwnym razie jesteś zwykłą seksistką, popierającą swoją płeć kosztem
        drugiej, i po twoich "argumentach" można spuścić wodę.

        Ale załóżmy przez chwilę że naprawdę zależy ci na PRAWDZIWYM równouprawnieniu:

        > Uwłaczające kobietom jest to, że stanowiska obejmują mężczyźni,
        > którzy dostają kulturowe punkty za to, że są mężczyznami i naprawdę
        > kobiety nie muszą niczego udowadniać. Parytet pomógłby zrównoważyć
        > nienaturalną nadreprezentację mężczyzn na stanowiskach.

        Dobrze. Ale jak równo to równo - jednocześnie równamy parytetami mężczyzn z
        kobietami na dużo liczniejszych stanowiskach zdominowanych kulturowo przez
        kobiety (np. nauczycielstwo).

        Od teraz szkoła będzie musiała mieć min. 40% nauczycieli. A nawet lepsze od nich
        nauczycielki niech sobie szukają innej pracy.

        Powiedzmy 1/10 znajdzie pracę na "kierowniczych stanowiskach po mężczyznach" -
        bo takie są proporcje liczności tych stanowisk.

        A reszta? Bezrobocie albo wolne miejsca w "zrównanym kulturowo" górnictwie - 40%
        miejsc na przodku czeka na panie.
        Piękne. Aż się spłakałem ze śmiechu. Powodzenia!

        I kto na tym tak naprawdę straci "siostro"?

        A potem feministki się dziwią że się z nich śmieją, jak taki beton próbuje to
        zróżnicowane środowisko reprezentować...
        • de.bill Parytet niewatpliwie 20.03.08, 19:51
          pomógłby zrównoważyć nienaturalną nadreprezentację mężczyzn

          W WIEZIENNICTWIE !!!!
      • Gość: diplomat baby się nie nadają, za mientkie są IP: *.elk.net.pl 20.03.08, 19:06
        oczywiście są wyjątki, ale generalnie trzeba być twardym, a kobiety
        jak wiadomo mają czułe serduszka. To nie ich wina tylko natury,
        podobnie jak to, że są słabsze fizycznie. Z faktami się nie
        dyskutuje, a babom brakuje testosteronu i tyle.
        • Gość: wiejska kobieta Re: baby się nie nadają, za mientkie są-nie baby! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 19:28
          chłopie- PANIE!
      • Gość: gosc USA Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? IP: 67.130.145.* 21.03.08, 00:15
        W LA mamy Pauline Kapuscinska, jest mlodsza od poprzedniej pani
        Konsul, P. Paulina byla konsulem kuluralnym w poprzedniej kadencji.
        Ona jest dobra , b aktywna, dobra jezykowo i reprezentacyjna. To
        jest zawod szalenie wymagajacy , ciagle spotkania i malo prywatnego
        zycia
      • Gość: Ola Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.08, 02:31
        Czytam te komentarze i własnym oczom nie wierze. Seksizm to mało!
        Niektórzy z was to zwykli idioci, których najwaraźniej bardzo boli,
        że jakaś kobieta mogłaby być lepsza od was. A to przecież strasznie
        zraniłoby wasze megaprzerośnięte ego.
        Idiotyzmy o emocjonlanym reagowaniu - a mężczyźni to nie reagują
        emocjonalnie? wystarczy jakikolwiek komentarz nt. "klejnotów" a
        małpiego rozumu dostają. Podobnie jest z resztą, jak zobaczą
        długonogą, długowłosą sexblondynkę.
        A komentarz o zrywaniu się o 3 w nocy. A jak myślicie, kto wam
        kiedyś pieluchy zmieniał? Fakt, że śmierdząca zawartośc pieluszki to
        nie to samo, co widok trupa, ale też do trupów nie jeździ się kilka
        razy w nocy i to noc w noc. A jeśli chodzi o temat trupów, to jak
        myślicie, na czym przyszli lekarze (w tym lekarki) się uczą?
        Nie mam nic przeciwko temu, by było więcej mężczyzn urzędników,
        nauczycieli, krawców itd. Co do górnictwa, to chyba dopiero od
        połowy tego roku, kobiety będą mogły iść pracować na ścianie. A
        jakiekolwiek sugerowanie tu, że kobiety w kopalni będa narzekały na
        połamane paznokcie (komentarze z artykułu na ten temat) pokazuje
        tylko, że autorzy tych komentrzy widzą w kobietach tylko malowane
        lalunie. Widocznie poziom intelektualny uniemożliwia zobaczenie
        więcej.
        Tu dodam, że w odróżnieniu od niektórych ja nieuogólniam i nie
        twierdzę, że wszyscy mężczyźni tak się zachowują.
        Na koniec; chyba w zeszły poniedziałek w programie Nieustraszeni
        (Polsat) było zadanie polegające na tym, że w stroju strażackim wraz
        z butlą tlenową, należało po drabinie wejść do płonącego domu,
        ugasić pożar i wynieść manekina. Były 3 kobiety i 3 mężczyzn.
        Wszystkie kobiety zadanie wykonały. Z 3 mężczyzn 2 wymiękło a więc
        odpadło, zadanie zrobił tylko 1 i to jeszcze tak, że najwolniejsza
        kobieta była szybsza od tego faceta. W przerwie reklamowej
        Nieustraszonych pokazywali reklamę moblikingu z głupimi kobietami,
        co to nie potrafiły ugasić pożaru :) haha. Do tej reklamy powinni
        dać facetów z Nieustraszonych.
        • Gość: Ola Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.08, 02:35
          poprawka:
          za słabo przycisnęłam spację w wyrazie "nie uogólniam"
        • 0tdr0 Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? 21.03.08, 09:47
          > Nie mam nic przeciwko temu, by było więcej mężczyzn urzędników,
          > nauczycieli, krawców itd.

          Nawiazujesz tu do mojej wypowiedzi wiec sie wypowiem, choc za szowiniste sie nie
          uwazam i w zadnym punkcie mojej wypowiedzi nie dalem podstaw, zeby tak o mnie
          sadzic.

          A wiec: czy w imie parytetow zgodzilabys sie, zeby wyrzucano z pracy lub nie
          przyjmowano do niej kobiet, nawet tych lepiej wyksztalconych, o wiekszych
          kwalifikacjach tylko dlatego, ze w imie parytetu mezczyzni musza stanowic jakas
          czesc zalogi? Uwazasz, ze to sprawiedliwe?
          Jak rozroznisz czy na dane stanowisko statystyczny mezczyzna ma wieksze
          predyspozycje (charakterologiczne lub fizyczne) czy kobieta (lub na odwrot?) czy
          tez wystepuje tu dyskryminacja?

          Dajmy na to, ze sa do obsadzenia 2 identyczne stanowiska. Startuje na nie 2
          mezczyzn i 10 kobiet. Parytet jest taki, ze jedno stanowisko ma byc obsadzone
          przez mezyczzne, jedno przez kobiete. W rezulacie zostanie zatrudnionych 50%
          starajacych sie o prace facetow i tylko 10% starajacych sie o prace kobiet.
          Zapewnie uznasz to za dyskryminacje. A teraz napisz mi, gdyby proporcje plci
          byly odwrotne. Teraz zapewnie jest wedlug Ciebie prawidlowo?


          > Niektórzy z was to zwykli idioci, których najwaraźniej bardzo boli,
          > że jakaś kobieta mogłaby być lepsza od was.

          Wlasnie priorytety powoduja to, ze preferuje sie ludzi nie ze wzgledu na ich
          kwalifikacje i wzgledy merytoryczne, ale ze wzgledu na przynaleznosc do jakiejs
          grupy.
          • Gość: Ola Re: Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.08, 02:46
            0tdr0 napisał:

            > A wiec: czy w imie parytetow zgodzilabys sie, zeby wyrzucano z
            pracy lub nie
            > przyjmowano do niej kobiet, nawet tych lepiej wyksztalconych, o
            wiekszych
            > kwalifikacjach tylko dlatego, ze w imie parytetu mezczyzni musza
            stanowic jakas
            > czesc zalogi? Uwazasz, ze to sprawiedliwe?
            docelowo istnienie parytetu jest szkodliwe. Poza tym, z tego co mi
            wiadomo, parytet nie polega na wyrzucaniu z pracy.
            Parytet powinien przede wszystkim przełamać stereotypy, że do
            jakiegoś zawodu nadaje się tylko określona płeć. I to oczywiście pod
            warunkiem, że ta druga płeć będzie w tym zawodzie chciała pracować.
            Podam przykład nauczania przedszkolnego. Jeżeli mężczyźni nie będą
            chcieli być nauczycielami przedszkola to żadne parytety im nie
            pomogą.
            A w temacie wyrzucania z pracy. Pracowałam kiedyś w urzędzie.
            Mężczyzn wbrew pozorom było dużo, sądzę, że blisko połowa
            zatrudnionych. A mimo to,
            prezes/naczelnik/dyrektor/prezydent/wojewoda (nie chcę pisać
            konkretnie) postanowił to zmienić. Zaczął wywalać wszystkie kobiety
            z kierowniczych stanowisk a na ich miejsce awansował mężczyzn. Potem
            zabrał się za niższe stanowiska. Straciłam pracę choć miałam lepsze
            wyniki w pracy od moich kolegów. Na moje miejsce przyszedł facet.
            Nie było trudno znaleźc faceta, bo mam raczej "męski" zawód. Jest mi
            teraz trudno znaleźć pracę, bo na rozmowach nie interesują ich moje
            kwalifikacje. Widocznie potrzebują kobiet do statystyk, że nie
            dyskryminują...

            > Jak rozroznisz czy na dane stanowisko statystyczny mezczyzna ma
            wieksze
            > predyspozycje (charakterologiczne lub fizyczne) czy kobieta (lub
            na odwrot?) cz
            > y
            > tez wystepuje tu dyskryminacja?
            wydaje mi się, że jedyne predyspozycje to siłowe. Choć i tu można
            mieć czasem pewne wątpliwości, bo np. jeśli do pracy fizycznej
            zgłosi się 10 małych i chudych mężczyzn oraz 2 kobiety typu Joanna
            Bartel ...

            > Dajmy na to, ze sa do obsadzenia 2 identyczne stanowiska. Startuje
            na nie 2
            > mezczyzn i 10 kobiet. Parytet jest taki, ze jedno stanowisko ma
            byc obsadzone
            > przez mezyczzne, jedno przez kobiete. W rezulacie zostanie
            zatrudnionych 50%
            > starajacych sie o prace facetow i tylko 10% starajacych sie o
            prace kobiet.
            > Zapewnie uznasz to za dyskryminacje. A teraz napisz mi, gdyby
            proporcje plci
            > byly odwrotne. Teraz zapewnie jest wedlug Ciebie prawidlowo?
            ? dlaczego wmawiasz mi coś czego nie powiedziałam?

            > Wlasnie priorytety powoduja to, ze preferuje sie ludzi nie ze
            wzgledu na ich
            > kwalifikacje i wzgledy merytoryczne, ale ze wzgledu na
            przynaleznosc do jakiejs
            > grupy.
            jeżeli dobrze zrozumiałam: to niech się niektórzy nie dziwią, że
            firma przynosi małe zyski skoro kwalifikacje się nie liczą.
      • emeryt21 Dyplomacja - zawód (nie) dla kobiety? 21.03.08, 07:59
        Omawia sie tu sytuacje kobiet w dyplomacji a autorytetem jest
        tu "prof.Bartoszewski".On jest wiecznie zywy.Jest autorytetem we
        wszyskich mozliwych dziedzinach.czekam kiedy zacznie wypowiadac sie
        w sprawach inzynierii sanitarnej,bo przeciez uzywa ubikacji a zatem
        zna sie na sra..
        Ciekawi mnie jakie studia konczyl ten "profesor",co napisal.....
        Jakos nikt o tym nie wspomina....
    Pełna wersja