Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      praca w domu a wewnetrzna mobilizacja

    26.03.08, 10:10
    to stan przejsciowy pare miesięcy dopuki firma nie załozy oficjalnie firmy w
    moim miescie.
    Dzis sobie zrobiłam przymiarke do tej pracy, ktorą powinnam wykonywać 8 godzin
    i co?
    rano długa kapiel, potem leniwe sniadanie, teraz forum, bóg raczy wiedziec co
    pozniej. Normalnie w biurze o tej porze zabieram sie zapracę mobilizowana
    wzrokiem wspolpracownikow, a w domu .... kot mnie nie mobilizuje mimo, ze jego
    wzrok przenikliwy
    Jak sobie radzic?????
      • pracownik_roku_2008 Re: praca w domu a wewnetrzna mobilizacja 26.03.08, 10:35
        Trochę silnej woli jednak trzeba. Odstaw możliwie jak najdalej wszystkie
        rozpraszające rzeczy w tym internet i pracuj! :)
      • Gość: mnietek Pracowałem w domu około 1,5 IP: 217.153.195.* 26.03.08, 10:36
        i nie miałem z mobilizacją problemów
        Początek był miły - czasu rzeczywiście sporo, robiłem kiedy chciałem (tj nie
        musiałem zaczynać o 7 czy 8, mogłem i o 5 i o 12) nie było problemów z wolnym w
        ciągu dnia itp itd. Potem zaczęło mnie to wszystko drażnić coraz bardziej i
        bardziej - najbardziej to, że praktycznie cały czas byłem w pracy - nie było
        końca o 15 i o 15.01 mam wszystko gdzieś, sobota i niedziela niczym się nie
        różniły od dnia powszedniego - cały czas byłem w pracy, zresztą pod koniec mojej
        pracy w tej firmie byłem skłócony ze wszystkimi szefami - nie tylko ja tak
        miałem (z tego co wiem i widziałem i słyszałem) dlatego też firma zmieniła
        organizację z domowej na biurową
        Wtedy niewiele to pomogło, ja byłem po reorganizacji w firmie jeszcze tydzień, a
        każdy dzień w biurze to kłótnie obrażanie się itp przyjemności jak się to
        skończyło nie wiem - bo najszybciej stamtąd - zresztą po wzajemnych
        "uprzejmościach" - odszedłem.
        Pracując gdzie indziej (ale poza domem) nigdy się z czymś takim nie spotkałem i
        jak dla mnie to był największy minus pracy w domu, do dziś nie wiem czy ta praca
        tak ma, czy ja taki jestem i się nie nadaje czy kierownictwo zawiniło.

        Teraz jeśli bym miał się na taką pracę zdecydować to tylko za dużą kasę.
        • Gość: skara organizacja pracy IP: *.121.50.178.dyn.user.ono.com 26.03.08, 23:56
          Mysle, ze grunt to zaplanowanie dokladne zakresu obowiazkow do
          wykonania. I niewazne o ktorej godzinie to zrobisz, liczy sie efekt.

          Pamietam, ze kiedy przez kilka m-cy pracowalam w domu wstawalam kolo
          11.00, jadlam sniadanie, ze 2 godzinki pracy, potem obiad, ze 2
          godziny roweru i przed kompa. I siedzialam do 2.00 czy nawet do 5.00
          rano. Bo robota musiala byc zrobiona, a jak sie zagadalam z kims czy
          za dlugo bylam na podworku, pokutowalam siedzac do bladego switu.

          Za jakis miesiac znow zaczynam prace w domu (no, wydzielilam czesc
          garazu na biuro). Wiem, ze na poczatku ciezko bedzie mi sie zwlec z
          lozka, ale pozniej sam sie organizm reguluje i mysle, ze bedzie ok.
          • Gość: lola Re: organizacja pracy IP: *.wlb.vectranet.pl 27.03.08, 16:23
            ja organizuję to sobie tak, że zawsze kiedy pracuję, to mam zamknięte drzwi do
            pokoju, w którym pracuję. Wstaje normalnie, tak jakbym miała do pracy na godzinę
            8 albo 9. Wcześniej sprzątam w mieszkaniu, bo bałagan mnie rozprasza, przede
            wszystkim ścielę łózko. Nie ma nic gorszego, jak widok niepościelonego łóżka
            gdzieś w koncie pokoju. Potem myję się, ubieram i maluję, tak jak bym wychodzić
            miała z domu, no i zasiadam do biurka.Zamykam drzwi do pokoju, to bardzo ważne.
            Tam zakładam,że pracuję od godziny 8 do godziny 14, 15 bez przerwy. Mam ten
            luksus, że nie muszę gotować obiadu dla całej rodziny, a nawet jeśli zrobię
            sobie obiad o godzinie 16 to zawsze zdążę, bo nie tracę czasu na dojazd z pracy
            do domu. Moja trasa do domu, to wyjście z pokoju i wejście do kuchni. Uznaję, że
            jak pracuję, to pracuję i nie zajmuję się bzdurami, na razie się udaje, ale
            oczywiście dużego doświadczenia nie mam. Pracuję w domu dopiero 3 tygodnie, ale
            mówią, że czynność powtarzana przez co najmniej 2 tygodnie staje sie nawykiem.
            Później mam cały dzień wolny, a jak mam coś większego do zrobienia, to poświęcam
            czas dodatkowo później,jednak to jak narazie rzadko.
            • kanna Re: organizacja pracy 27.08.13, 17:04
              ubieram i maluję, tak jak bym wychodzić
              miała z domu,


              Serio piszesz? Robisz pełen makijaż i szpilki zakładasz?

              Ale do adrema ;) wracając: pracuje w domu czasami - zwykle coś piszę w ramach fuch - pomaga mi wyznaczanie sobie przedziałów czasowych. Czyli zakładam, że piszę przez 45 minut, np. do 12. Nie kończę wcześniej, ale jak mi dobrze idzie, to przedłużam czas pisania. Jak nie - robię przerwę (ale dopiero o 12), 10-15 minut, poszperać w necie, kawa, wyjść na taras itp. Potem kolejna rundka.
      • Gość: free no niestety IP: *.icpnet.pl 27.03.08, 22:24
        Ja tak pracuję od prawie 5 lat. I mam ciągle problem z mobilizacją :( Wprawdzie
        bardzo mi odpowiada siedzenie przy własnym biurku, niestety skutki sa takie, że
        zamiast coś zrobić np. w 2 godziny - robię to prawie cały dzień. Powodów jest
        kilka, ale chyba najważniejszy to... Internet. Wystarczy, że się na chwilę
        oderwę od pracy, zajrzę na gazeta.pl i się zaczyna jazda: artykuły, kolejne
        linki, fora dyskusyjne, jutjuby itp.... I czas leci i zanim się obejrzę mijają
        2-3 godziny :( Ale w sumie to i tak się cieszę, że nie muszę codziennie nigdzie
        jeździć :)
      • Gość: praca w domu Re: praca w domu a wewnetrzna mobilizacja IP: 156.37.253.* 31.03.08, 15:21
        po przeczytaniu wpisow dochodze do wniosku, ze jestem jakims
        wyjatkiem, bo ja po prostu rano loguje sie i.... pracuje tyle
        godzin, ile pracowalabym w biurze. I szczerze powiem - moja
        wydajnosc w domu jest wyzsza niz w biurze, mniej mnie rozprasza,
        lepiej sie moge skoncentrowac... A juz kompletnym ewenementem jest
        to, ze w domu nie korzystam w czasie pracy prywatnie z internetu!
        (latwo sie tez domyslec skad teraz pisze:-))). Nie czuje takiej
        potrzeby...
        Uwielbiam pracowac w domu...
        • zza_sciany Re: praca w domu a wewnetrzna mobilizacja 02.04.08, 21:47
          jestem po paru dniach doswiadczen i jak narazi eni ejest zle
          zrobilam sobie arkusz w excelu z godzinami pracy efektywnej. Przez ostatni
          tydzien mam ok 6 godzin pracy rzeczywistej ( w biurzez ze 4ry górka)
          rano odworze dziecko do szkoly i od 9tej zaczynam. Musze miec posprzatane a
          przynajmniej poscielone. Duzo rozmawiam przez tel, mailuje, wykonuje prezentacje
          graficzne. Czas tak leci ze na serwisy spogladam ok 14stej. Troche mnie boli ze
          nie mam do kogo sie odezwac face to face, ale cichutko tvn24 mam za towarzysza.
          A ze przez tydzień zaoszczedzilam na stolówkowych obiadach i dojazdach to sobie
          sprawilam ciuch:).
          Jednak ciesze sie ze to sytuacja przejsciowa bo otoczenie ludzi dobrze na mnie
          dziala.
          pozdrawiam Was cieplutko spod kocyka:-)

          ps. tez postanowilam sie malowac rano i ubierac po pracoemu



      • Gość: nn Re: praca w domu a wewnetrzna mobilizacja IP: *.eranet.pl 04.04.08, 19:42
        A ja pracuję w domu od trzech miesięcy. Jak mam coś konkretnego do
        zrobienia, to raczej się mobilizuję, zaczynam o 9 i kończę o 17 z
        przerwą na obiad. Niestety, jeżeli w ciągu dnia nie mam umówionych
        telekonferencji albo wyznaczonych terminów, to dyscyplina idzie w
        kąt, a ja wpadam w dołek i są dni, kiedy nie chce mi się wogóle
        wychodzić z domu. Myślę, że długo tak nie wytrzymam. Brakuje mi
        fajnych znajomych z pracy, bo w poprzednich firmach takich miałam.
      • pogromca_kretynow Re: dlugo to ty nie popracujesz 26.08.13, 18:45
        zza_sciany napisała:

        > to stan przejsciowy pare miesięcy dopuki firma nie załozy oficjalnie firmy w

        Z twoja znajomoscia ortografi.


        > moim miescie.
        > Dzis sobie zrobiłam przymiarke do tej pracy, ktorą powinnam wykonywać 8 godzin
        > i co?
        > rano długa kapiel, potem leniwe sniadanie, teraz forum, bóg raczy wiedziec co
        > pozniej. Normalnie w biurze o tej porze zabieram sie zapracę mobilizowana
        > wzrokiem wspolpracownikow, a w domu .... kot mnie nie mobilizuje mimo, ze jego
        > wzrok przenikliwy
        > Jak sobie radzic?????
        • Gość: Majka Re: dlugo to ty nie popracujesz IP: *.83.rigop.com 23.09.13, 05:40
          "Ortografii" a nie "ortografi", przygłupie.
      • Gość: gosc Re: praca w domu a wewnetrzna mobilizacja IP: *.238-133-109.adsl-dyn.isp.belgacom.be 25.09.13, 18:57
      • ness007 Wejdź, nie pożałujesz! 26.10.13, 16:48
        Witam. Przerabiałam już wszystko-klikane w banery,w linki w reklamy, straciłam kasę na łapaczy naiwniaków na długopisy, ozdoby świąteczne, zapalniczki, pisałam teksty....i albo wtopiłam pieniądze albo zarobiłam grosze. Aż do momentu ostatniego ryzyka----> moneygift.eu/?usr=Ness007
        Wejdź, nie musisz się decydowac. Ale jeśli nie wejdziesz to ominie Cię ogromna szansa. Masz pytania? Pisz. ZAUFAJ! sisters40@op.pl
      • bogus144 Re: praca w domu a wewnetrzna mobilizacja 28.10.13, 10:06
        a czytałem gdzieś, że pracownicy pracujący w domu są bardziej wydajni... ale to chyba jednak zależy już od tego jakim typem jesteś;)
    Pełna wersja