Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 19:52
    pracuję w 3 osobowej firmie,szefa praktycznie nie ma,druga osoba cos zalatwia albo sie obija(jego partnerka).a mi sie udalo pojsc na rozmowę raz, wyjątkowo pod jakimś pretekstem. a i tak się nasluchalam,ze musze byc w firmie,bo inaczej będzie pusta.nie mam więc jak chodzić na rozmowy-jak mam zmienić pracę?skoro pracuję 9-17 czyli jak większośc firm teraz.nie mam możliwości zmiany pracy a tu zarabiam takie grosze ze nie jestem w stanie utrzymac dziecka i mieszkania(za mieszkanie placą rodzice! ).

    błagam,powiedzcie jak wy to robicie??mam miesięczne wypowiedzenie więc tym gorzej-bo jesli nie zlożę go do poniedzialku to musze tu siedzieć do konca maja! a nawet...w miedzyczasie nie mam mozliwosci szukania innej pracy. co mam zrobic??? jestem po prostu załamana.pracy szukam od miesiąca ale chyba na marne.

    może jednak zlozyc wypowiedzenie,pojsc do pracy zmianowej na miesiąc dwa,a w tym czasie chodzic na rozmowy?

    prosze o rady.......
      • Gość: abc Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.08, 20:06
        Istnieje coś takiego jak urlop. Urlop na żądanie - 4 dni. Pójście do dentysty czy innego ginekologa......
        • Gość: i co dalej? Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 20:11
          a jak mam się wstrzelić z urlopem w terminy rozmów?przecież nie wezmę urlopu tak
          po prostu na 1 dzien,za tydzien na kolejny dzien itd. jaki sens ma taki
          urlop....to pojdę na kolejną rozmowę(ile się dostaje procent za 1 dzien takiego
          urlopu?). a co z kolejnymi rozmowami? wiem,ze są małe szanse,ze dostanę pracę na
          1 czy 3 rozmowie,więc co dalej?
          • papierowa.szklanka Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne 27.03.08, 19:12
            na żądanie, przecież napisał
      • Gość: agis85 Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.autocom.pl 26.03.08, 20:20
        chyba najlepiej bedzie jak powiesz zapraszajacym na rozmowy , ze mozesz tylko w
        godiznach popoludniowych .
      • Gość: kowianeczka Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.lodz.msk.pl 26.03.08, 20:24
        Ano widzisz, to jest podstawowy dylemat: czy chwytać się pierwszej lepszej pracy i - tak jak cudownie radzą ludzie na tym forum - szukać w międzyczasie lepszej, czy po prostu szukać od razu czegoś naprawdę ciekawego i nie rozmieniać się na drobne. To pierwsze jest trudno wykonalne, bo nie ma jak chodzić na rozmowy, których termin w dodatku często znasz z jednodniowym wyprzedzeniem.
        • Gość: i co dalej Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 21:49

          ok,ale jaki z tego morał?rozumiem,ze muszę sama podjąć decyzję...poza tym
          zadzwonili z Marcpol,czyli teoretycznie powinna to być solidna firma,jest duża
          itd,obok szefostwo,i mówię,ze może przed 9 albo po 17 się spotkamy,czy mogę
          zadzwonić później-a Pan rekruter,ze nie,to już nie ma sensu-ROZMOWA??
          to mnie załamało..........
          ja nie chcę w tej firmie utkwić bo zwariuję! a ryzykować,ze nie będę miała co
          jeść?czy po studiach iść do sklepu?(o ile ktokolwiek mnie z takim wykształceniem
          i doświadczeniem przyjmie)? zarabiam 1200 netto,nie zrezygnuję dla pracy za
          mniej....
          UP daje 400zl po 3 miesiącach bezrobocia na 3 m-ce,to mnie nie urządza.

          jak wy sobie radzicie?? :(
          • Gość: ola Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.icpnet.pl 26.03.08, 22:14
            chcialabym 'i co dalej' ci jakos pomoc ale jedyne co mi przychodzi teraz na mysl
            to to ze moglabys brac te urlopy na zadanie i zwolnienia lekarskie,masz miesiac
            wypowiedzenia to dobrze to duzo czasu na pomyslenie i zaplanowanie co robic,
            powinnas byc bardziej zdeterminowana na zmiane tej pracy bo widac ze szef cie
            wykorzystuje totalnie :( brnij do przodu bo inaczej nie zmienisz nic,powodzenia
            jakby co to pisz by po prostu pogadac 81mermaid@gazeta.pl
          • Gość: Karolina Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.08, 11:29
            Witaj,
            ja proponuję- nie zrażaj się, wysyłaj aplikacje, może trafi się
            doradztwo wychodzące naprzeciw kandydatom- ja często spotykam się o
            8 i nawet przed 8 rano, albo koło 18, jeżeli zależy mi na
            kandydacie, a on inaczej nie może.
            Powodzenia.
            • Gość: kowianeczka Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.lodz.msk.pl 27.03.08, 18:51
              Jak ktoś jest jakimś kandydatem że tak powiem wybitnym, to się do niego dostosują. A jak takich jak autorka wątku jest kilkadziesiąt, to po co mają się do niej dostosowywać, skoro mają wielu chętnych gotowych przyjść o każdej porze i zacząć pracę od zaraz.
              • Gość: Kimi Do kowianeczka IP: *.centertel.pl 27.03.08, 22:00
                A jak takich jak autorka wątku jest kilkadziesiąt, to po co mają się
                do niej dostosowywać, skoro mają wielu chętnych gotowych przyjść o
                każdej porze i zac
                > ząć pracę od zaraz.
                Takim kandydatem jesteś ty????
      • Gość: dei Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.08, 21:25
        Gość portalu: i co dalej? napisał(a)
        >a jak mam się wstrzelić z urlopem w terminy rozmów?przecież nie wezmę >urlopu tak
        >po prostu na 1 dzien,za tydzien na kolejny dzien itd.

        Niestety, nie dość że masz nieszczególnego szefa, to na dodatek chyba nigdy nie
        przeglądnęłaś kodeksu pracy.
        Urlop na żądanie właśnie na tym polega - nie planujesz go - tylko go zgłaszasz
        tego samego dnia rano! Nie musisz się nic tłumaczyć!
        W roku kalendarzowym masz prawo do 4 takich dni z puli twoich dni urlopowych...

        Z miesiąca na miesiąc jest coraz łatwiej o pracę, więc na pewno coś znajdziesz.
        Ale uważam że nie warto nudzić o zbyt wczesną lub zbyt późną godzinę spotkania.

        Przecież rekrutujący musi albo przyjść wcześniej albo zostać dłużej, a czasem
        nawet kilka prowadzi te rozmowy; albo rekrutacja jest zbiorowa,tzn. kandydaci
        piszą razem test albo prowadzą zbiorą dyskusję.
        Realia są takie że mało kto będzie stawiać rekrutację na głowie żeby dostosować
        sie do 1 kandydata.

        Zawsze masz jeszcze opcje L4 na siebie lub dziecko... jeśli twój lekarz nie jest
        zbyt zasadniczy to nie będzie ci robił problemów.
        • Gość: kowianeczka Re: nie mam jak chodzić na rozmowy kwalifikacyjne IP: *.lodz.msk.pl 28.03.08, 00:43
          Gość portalu: dei napisał(a):
          > Niestety, nie dość że masz nieszczególnego szefa, to na dodatek chyba nigdy nie
          > przeglądnęłaś kodeksu pracy.
          > Urlop na żądanie właśnie na tym polega - nie planujesz go - tylko go zgłaszasz
          > tego samego dnia rano! Nie musisz się nic tłumaczyć!
          > W roku kalendarzowym masz prawo do 4 takich dni z puli twoich dni urlopowych...

          Pytanie co z pracownikami pracującymi na podstawie umowy zlecenia. Bo z tego co czytam na forum, to normą jest umowa zlecenia bez żadnych dni wolnych. Jak oni mają szukać innej pracy? Pytam profilaktycznie, bo zapewne ten problem mnie też kiedyś spotka.
          • Gość: i co dalej wiem co to urlop na żądanie..poza tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 21:14

            chodziło mi o to,że mogę go wziąć te 4 razy prawda?a ja k będzie więcej
            rozmów?nie jest powiedziane ze dostanę od razu pracę. poza tym nie chciałam
            pogarszać stosunków z nimi

            poza tym-jutro składam wypowiedzenie,idę na kolejną dobrze rokującą rozmowę.a
            urlop taki biorę w czwartek,trudno,ruszą dupe i zjawią sie w pracy. co to
            jest,zebym zarabiala w marketingu 1200 po studiach i zasuwala za 10% prowizji
            albo i 5,kiedy oni mają resztę-czyli oplacają swoje
            leasingi,paliwo,telefony,lekarzy,przychodzą kiedy chcą,jezu ale jestem
            wściekła.ale jutro wszystko załatwiam i odchodzę.


            problem taki,ze nie wiem czy i jak ustalić(skoro szefa nie ma,jest w domu a nie
            w firmie) czy mam brac zaległu urlop +2 nalezace mi sie dni na szukanie
            pracy,czy ekwiwalent i pracowac-czy mogą mi narzucić??czy to musai byc określone
            na piśmie?

            • Gość: abc Re: wiem co to urlop na żądanie..poza tym IP: *.adsl.inetia.pl 30.03.08, 21:31
              > w firmie) czy mam brac zaległu urlop +2 nalezace mi sie dni na szukanie
              > pracy,czy ekwiwalent i pracowac-czy mogą mi narzucić??czy to musai byc określon
              > e
              > na piśmie?
              2 dni ci się nie należą ponieważ to Ty składasz wypowiedzenie, a nie pracodawca.

              Urlop możesz wykorzystać jeśli pracodawca wyrazi na to zgodę, jeśli nie udzieli ci urlopu to dostaniesz ekwiwalent:
              "Art. 167.1. (96)
              W okresie wypowiedzenia umowy o prace pracownik jest obowiązany wykorzystać przysługujący mu urlop, jeżeli w tym okresie pracodawca udzieli mu urlopu. W takim przypadku wymiar udzielonego urlopu, z wyłączeniem urlopu zaległego, nie może przekraczać wymiaru wynikającego z przepisów art. 155.1"
              • Gość: i co dalej? zwolnienie na wypowiedzeniu w trakcie urlopu?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 23:31

                w piątek mialam 38.1 dzis mam 38.9,mam antybiotyki na 7 dni :/ urlop zaczynam w
                piątek co ja mam robic>????isc do pracy normalnie?czy jechac jutro po
                zwolnienie? nie iem czy mozna brac zwolnienie na wypowiedzeniu,w dodatku jak
                wystawią mi do piątku to pracodawca zaplaci ekwiwalent za 1 dzien urlopu czy za
                1 dzien zwolnienia:)
                nie wiem co robic,zdycham,leżę,juz w piatek ledwo siedzialam.niestety dla mnie
                20stopni w piwnicy domu to za malo a szefostwo zabralo tydzien temu piecyk i
                siedze czasami w kurtce.a moze to ta zmienna pogoda? nie iem,nie musze isc na
                zwolnienie ale co bedzie jak jutro gorączka mi nie minie?albo nie spadnie
                ponizej 38?preciez nie naraze sie na zapalenie oskrzeli(ladnie sucho kaszlę) a
                on jak sie pojawi znowu na 5 minut to nie zauwazy nawet mojej choroby i nie
                uwierzy. co robic?lecviec jutro po zwolnienie do np.czwartku?czy powinnam dzis
                je waiąc?

                sciągam nieszczęścia ;(
                • Gość: ola Re: zwolnienie na wypowiedzeniu w trakcie urlopu? IP: *.icpnet.pl 05.04.08, 23:55
                  kochana do ciebie nalezy decyzja-jak pojdziesz w dzien urlopu na l4 to zaplaca
                  ci jak za chorobowe czyli 80%, potem musza wyplacic ekwiwalent za urlop ale to
                  mniej wychodzi niz jakbys wziela normalnie urlop pelnoplatny,pamietaj ze zdrowia
                  nie przeliczysz na pieniadze,a jak rozchorujesz sie bardziej (niezaleczona
                  choroba)to wydasz wiecej na leki...wybor nalezy do ciebie
    Pełna wersja