Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Stażyści - złote rybki dla firm

    02.04.08, 10:15
    1. Gdzie klimat studiów? Od razu praca i tylko studia?
    2. Dla firm dobrze, tania siła.
    3. Dla kończących studia ok, bogate CV.

    Trzeba wybierać :)
    Obserwuj wątek
        • Gość: bambi7 Re: Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.csk.pl 02.04.08, 14:30
          Fakt - niektórym się udaje, ale większość osób po zakończeniu
          studiów okazuje się "za droga" i bierze się nastepną (bo nagle
          trzeba zapłacić ZUS osobie, która już się nie uczy - dodatkowe
          450zł "w plecy").

          Poza tym nie wiem czy ktokolwiek na politechnice jest w stanie
          wygospodarować kilka godzin jednego dnia, aby pójść na staż. Z dwóch
          powodów - natłok zajęć (to są nie tylko wykłady, ale też ćwiczenia,
          laboratoria i czasami inne zajęcia) oraz niezrozumienie ze strony
          nauczycieli, którzy za jedno opuszczenie zajęć (czasami inaczej się
          nie da!) są w stanie skreślić z listy. Jest może z jeden dzień wolny
          w ciągu tygodnia, ale wtedy nadrabia się zaległości z kilku dni (np.
          pisanie prac, poprawki zaliczeń, itp.).
          Takie jest życie na polibudzie.
      • Gość: czytająca Stażyści - złote rybki dla firm IP: 89.76.248.* 02.04.08, 10:47

        Tak dla firm to prakycznie złota żyła. Obiecuje sie rybce złote góry
        za 500 zł a złota rybka tyra po godzinach.

        Najgorsze jest chyba to, że taka złota rybka jest przeswiadczona o
        swojej wielkości i pcha sie do przodu z dość marną wiedza i
        doświadczeniem. I pewnie od razu chciałaby zostać managerm bo odbyła
        staż.

        Uczelnia schodzi na plan dalszy ... bo taka złota rybka pracuje i
        nie ma czasu na przygotowanie sie na zajęcia. I rośnie man kolejna
        grupa niedouczonych cwaniaków.
        • Gość: ggg tania siła robocza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 18:08
          Nie ma to jak tania siła robocza za 500 zł. I żeby to się chciaz
          potem do emeryturki liczyło - ale nie, staż to nie praca a tyra się
          jak wół i większość firm wogóle nie zatrudnia pracownikiów tylko
          bierze kolejnych na staż i w ten sposób nie płaci za nic...Nie się
          pierdzielą, tyranie za 500 zł i nawet nic z tego w przyszłości nie
          będzie, a Życiorys (Ce fał nie żadne si wi bo to chyba Polska a nie
          Anglia) to tylko niepotzebny papier wymyslony przez wysyskiwaczy...
      • Gość: Stażyści Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 11:56
        Firma pracuje 9 godzin dziennie. Stażystka 10 godzin za 20%
        normalnego wyngrodzenia. W końcu dostała etat i ma 30% normalnego
        wynagrodzenia i dalej pracuje 10 godzin. Każdy szeregowy pracownik
        mówi jej że robi źle, musi zmienić nastawienie a Ona jest głucha na
        to. Za 2 lata będzie rzygać ta pracą i nastąpi wypalenie. Zaznaczam,
        że siedzi godzinę dłużej bo ma wrażenie, że szef na to lepiej
        patrzy, a szef nawet nie pamięta jak Ona ma na imię.
        • Gość: zAutopsji Re: Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.ptr.magnet.ie 02.04.08, 21:03
          Nie chodzi o to ze bedziemy sie smiac ze stazystow ze sa naiwni itp
          itd. lecz o to zeby im wytlumaczyc ze sami siebie wprowadzaja w
          slepa uliczke:
          Wady dla uczelni:
          - coraz gorzej ksztalci swoich przyszlych absolwentow,
          - coraz mniej studentow chce robic doktoraty bo trend jest
          nastawiony na prywatne sektor, co zanizy w rezultacie poziom uczenia
          na nastepne pokolenia,

          Polska:
          - student zaczyna niedoceniac wiedzy ktora jest esensja wspolczesnej
          gospodarki i sila napedowa,
          - bedzie przepracowany i wyeksploatowany przed 30-tka. i kto bedzie
          placil za jego choroby/schorzenia po 50-tce?
          - przepracowany kraj = biedny kraj (np o takie wartosci jak rodzina)

          Student:
          - jesli dam Tobie marchewke na wyciagniecie reki to ja szybko
          dostaniesz, jesli dam ja Tobia na dluuugiej wedce to bedziesz
          pracowal przez 5 lat zeby zdobyc level II, kolejne 5 lat zeby zdobyc
          level III, zakladajac ze prezes i rada nadzorcza to level VI wiec
          zakladam ze gdzies na przelomie levelu II i III zrozumiesz ze niegdy
          nie bedziesz na levelu VI i ze praca to nie wszystko. Ale zebys sie
          o tym przekonal musimy poczekac jakies 10 lat.

          Zalety dla firm:
          - im mniej obecni absolwenci beda umiec tym dluzej szef bedzie
          szefem, otoczonym glupolami
          - tania sila robocza,
          - i tak nie chca zeby zostal w firmie przez piec lat bo po 3 latach
          stanie sie zbyt drogi wiec lepiej bedzie wziac nowego starzyste


          Kiedys bylem glupi i tez tak myslalem jak Ci pseudostudenci. Teraz
          troche zaluje ze nie zostalem na uczelni...:( lecz co sie odwlecze
          to nie uciecze :)
      • jolanta8778 Stażyści - złote rybki dla firm 02.04.08, 12:16
        Oprócz stażystów dobre sa też osoby na przygotowanie zawodowe. Urząd
        pracy płaci, a firma ma za darmo pracownika Tak pracowałam w
        urzędzie skarbowym i odwalałam robotę, że hej. Nie było mowy potem o
        tym, aby urząd zatrudnił mnie na etat, o nie.
          • Gość: murarz staż to bezsens IP: *.telprojekt.pl 02.04.08, 18:56
            macie niestety racje
            stazysci robia czarna robote, ktora moze wykonywac osoba po gimnazjum

            ja stracilem na to pol roku swojego zycia ale:
            - poznalem metody rekrutacji w panstwowych urzedach - bez plecow masz szanse 1/100 ze Cie zatrudnia. Najgorsze jest to, ze na jedno miejsce przychodzi zwykle ponad 20 osob, czesto dojezdzaja z daleka, a kogo sie przyjmie jest wiadome od dawna - i czesto jest to głąb :)
            - poznalem caly ten syfiasty mechanizm wymiany kadry po wyborach/rozpadzie koalicji. Sory ale jak bylem mlody, to nie przypuszczalem, ze dorosli ludzie zachowuja sie jak świnie. Niezaleznie od partii ktora jest u wladzy mechanizm jest zawsze identyczny - nie wierze juz w tej chwili, ze jakakolwiek partia w Polsce jest w stanie ten kraj zmienić (niestety jest bardzo duzo naiwniakow w naszym kraju)

            Ogolnie staż w panstwowym urzedzie to raczej doswiadczenie, ktora pozwala ze spokojnym sumieniem opuscic nasz kraj bo szkoda na to wszystko czasu i nerwow :)
          • rasklaat Re: Stażyści - złote rybki dla firm 03.04.08, 06:35
            Wszędzie tak jest, nie tylko w Polsce i tak było od zarania dziejów. Co w tym dziwnego? Wy też kwękacie tylko dlatego że nie należycie do "rodzinki" i wam w pracy źle. Gdyby było inaczej to nie widzielibyście w istnieniu układów nic niewłaściwego.

            Obcemu nikt nie pomoże, obcego się tylko wykorzystuje i z łaski rzuca ochłapy. Obcy w firmie też może zrobić karierę, czemu nie... Musi tylko być sprytny, wytrwały, ciężko pracować, dobrze się podlizywać i musi mieć dużo szczęścia (np ktoś w firmie nagle umrze albo będzie miał wypadek...).
            • Gość: xxx Re: Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.hsd1.nj.comcast.net 23.08.08, 05:57
              To tylko dowodzi ze od czasow sredniowiecza nic sie nie zmienilo i tak naprawde
              wszystkie te "osiagniecia cywilizacjii", gadanie o rownosci i demokracji, cala
              propaganda o olbrzymich mozliwoscia rozwoju wspolczesnego czlowieka, o tym ze
              wszystko zalezy od umiejetnosci to jeden wielki kit na resorach stworzony tylko
              po to aby ludzie sie nie buntowali i nie tworzyli systemow konkurencyjnych.
              Owszem wszedzie Nepotyzm i kumoterstwo nadal sie dobrze maja.
              Niestety tylko u nas ten prog od ktorego trzeba miec plecy zaczyna sie niestety
              nisko, bardzo nisko w porownaniu z krajami zachodu.
      • jarekp666 Stażyści - złote rybki dla firm 02.04.08, 12:48
        Staż to również fantastyczna opcja dla studenta, nie tylko firma
        korzysta z jego pracy, ale student moze wpisac sobie staw w cv i
        potem dostac prace na podobnym stanowisku juz za konkretne pieniadze.

        Kazda forma pracy 'w zawodzie' podczas studiów jest doskonała,
        czlowiek ma czas aby poznac firme, poznac różne stanowiska pracy i
        ich charakter a następnie wybrać cos dla siebie, dostosowac tok
        studiów i po ich zakonczeniu moze bardzo szybko znalesc prace, ma
        przewage - taki czlowiek wie czego chce.

        _________________
        Koszt remontu ceny usług remontowych
        Budowa Toyota Yaris do egzaminu na prawo jazdy
        Zarobki opiekunki do dziecka
        Dziecko twój Pępek Świata
      • Gość: Abi Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.08, 14:10
        Teraz za staż płacą 660 zł netto, więc trochę lepiej niż kiedyś, ale
        to i tak śmieszna kwota. Dla studentów dziennych to może nie tak
        źle, bo mogą pracować kilka dni w tygodniu, albo w weekendy, ale
        zaocznym jak chcieliby iść na staż, to jest o wiele trudniej.
        Zasuwają całymi dniami za parę złotych a za co zapłacić szkołe?
        Człowiek chce pracować w jakiejś dobrej firmie, ale żeby tak było,
        to nalepiej zacząć od stażu za marne wynagrodzenie. I tak kółko się
        zamyka...
      • Gość: rx Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 15:59
        Staż to tylko kolejna polska paranoja. A wyborcza jak zwykle nie
        mówi całej prawdy. Owszem staż np w dużej zachodniej korporacji może
        skutkować zatrudnieniem. Ale 90 kilka % stażystów po odbębnieniu
        stażu zostaje w zasadzie z niczym. Dla firmy to sam zysk, a dla
        człowieka szukającego pracy przeważnie stracone 6 m-cy życia, do
        którego jeszcze musiał dopłacać z oszczędności.
      • Gość: zielony Mój tata ma firme IP: *.ostnet.pl 02.04.08, 16:19
        Mój tata ma firmę i przyjmuje na staż, ale dopiero na 5 roku albo po studiach,
        jak ktoś jest dobry to nawet po 3 - 4 miesiącach dostaje etat i płacę jak reszta
        pracowników (troszkę mniejszą, bo zaczyna).

        Ale jak ktoś na 3 albo 4 roku mu przychodzi i mówi, że chce odbyć staż to
        dostaje białej gorączki. Mówi, że jak ty na 4 roku masz czas odbyć staż to
        znaczy, że to są ch.j nie studia i ja cię nie chcę. Mówi, że w studia trzeba
        włożyć pracę, żeby zdobyć wiedzę i mówi, że bardziej ceni tych co cały rok się
        uczą a na wakacjach zarabiają pieniądze w Polsce albo za granicą - twierdzi, że
        to jest zaradność. A tych co gonią z językiem na brodzie za wpisem do cv nazywa
        korporacyjna kur.wa.
        • Gość: bobrek Re: Mój tata ma firme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 01:29
          > uczą a na wakacjach zarabiają pieniądze w Polsce albo za granicą - twierdzi, że
          > to jest zaradność. A tych co gonią z językiem na brodzie za wpisem do cv nazywa
          > korporacyjna kur.wa.

          Bo Twoj Tata prowadzi konkretna dzialalnosc i szuka wyksztalconych ludzi do
          konkretnej roboty. Tylko niestety nie kazdy ma szanse dostac prace w takiej
          firmie, a w korporacjach panuje totalny kretynizm i nieudolnosc zarzadzania. Na
          rozmowie pani z HR ocenia inzyniera po jego mowie ciala, a zespolem projektowym
          kieruje nie fachowiec z wieloletnim stazem, tylko jakis menedzerek majacy blade
          pojecie o technice, ale za majacy niezle gadane. Biedny student albo pojdzie na
          zmywak albo musi kolekcjonowac wpisy w CV juz od liceum, bo inaczej do
          korporacji sie nie dostanie, a w malych i dobrych firmach pracy jest malo.

          Twoj Tata pamieta jeszcze czasy, kiedy studia to byla niezla harowa (czasem 50
          godz. zajec w tygodniu, ale fakt - byly praktyki zawodowe...). Teraz kazdy
          rekrutant
          dziwi sie, ze student zajmowal sie tylko studiowaniem na studiach (dziwne, nie?).

          Efekt tego jest taki, ze sporo korporacji zajmujacych sie technika dziala juz
          tylko sila rozpedu, jakosc nowych projektow i wydajnosc jest czesto tragiczna.
          Postep i innowacje czesto tworzone sa przez malutkie firmy (ich wlasciciele
          zapewne nie przeszliby nawet etapu rekrutacji do korporacji polegajacego na
          ocenie mowy ciala, soft-skills i zdolnosci interpersonalnych...). Potem taka
          mala firma jest kupowana przez korporacje i powstaje zludzenie, ze to korporacja
          cos tam wymyslila...

        • ganzz Re: Stażyści - złote rybki dla firm 02.04.08, 18:38
          Teraz to przynajmniej płacą. Mało, bo mało, ale zawsze. Kilka lat
          temu, w szczycie bezrobocia i 'kryzysu' gospodarczego każdy student
          chętny na staż był traktowany jak śmieć już na poziomie rozmowy
          rekrutacyjnej - panienka z hr-u wyraźnie dawała do zrozumienia, że
          to w ogóle łaska, że firma daje szanse na
          zdobycie 'doświadczenia'... oczywiście bezpłatnie. Była nawet
          dyskusja toczona na łamach różnych gazet (w tym i wyborczej), że to
          może nieuczciwe, ale zaraz większość z bożej łaski 'pracodawców'
          podkreślała swoją szczodrość i troskę o studentów/absolwentów,
          którzy w bez tej golgoty to tylko do kasy w supermarkecie. No, a jak
          już, który szczęśliwy przedostał się przez sito łaski i Pańskiej
          hojności to zasówał wklepując duperele do baz danych, albo robił
          porządki w papierach firmowych, a wyróżnieni nawet biegali załatwiać
          różne sprawy w tasiemcowych kolejkach w urzędach na zlecenie
          sekretarek/recepcjonistek. Tiaa... Dziękujcie Bogu, że te czasy
          minęły!
          • piedrole Re: Stażyści - złote rybki dla firm 02.04.08, 20:12
            po skonczeniu studiow /kier techniczny/ wyjechalem za granice - pierwsza praca
            graduate- 27000e/rocznie (od tego podatek trzeba odjac)
            kasa byla, doswiadczenie sie zdobylo - swiat otworem stanal
            moi znajomi zostli na magisterki w Pl i co teraz maja - tyt mgr i wielki CH -
            2000maz w pierwszej robocie
      • Gość: U2 Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.04.08, 20:39
        Nie rozumiem skąd te żale na wykorzystywanie ‘taniej siły roboczej’.
        1. Skro ktoś zdecydował się na staż zakładam, że nie zrobił to
        pod wpływem gróźb panienki z hr.
        2. Trudno wynagradzać stażystę jak pracownika etatowego – nie
        ma doświadczenia, ale za to ograniczoną dyspozycyjność.
        3. Zakładam że skoro staż jest płatny to stażysta nie parzy
        kawy. Od tego ma się praktykantów ;) Zapewne pomaga przy jakimś
        projekcie a w żadnej normalnej firmie nikt nie zostawi go z tym
        samego. Czyli ktoś musi się oderwać od codziennych zadań i
        tłumaczyć, sprawdzać i pilnować.
        4. Znam wiele dużych firm, które traktują takie staże
        jako ‘okres próbny’ – jeśli ktoś się sprawdza a jest etat dostaje
        propozycję. Jeśli nie przynajmniej się czegoś nauczył. Żadna rozmowa
        rekrutacyjna nie da takiej pewności. Obu stronom zresztą.
        5. A bezcenne test to, że można sobie w różnych miejscach
        zobaczyć co się czym je. I nie jest się po studiach zdanym na dobry
        los i odkrywanie po latach, że się minęło z powołaniem i trzeba było
        zaczynać w zupełnie innej branży.
        • Gość: UrbnRerumLublin Deloitte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 21:22
          Ja się dostałem na staż do Deloitte, teraz jestem na etacie.
          Zarabiam powyżej średniej krajowej, a nasi stażyści, przyuczają się i nie
          zarabiają 500pln... minimum jest 1.880 - oni często przyjeżdżają do warszawy z
          jakichś zakątków jak Lublin/UMCS czy Wrocław/UWr. Z resztą ja też z daleka, a
          jak byłem na stażu to płacili mi tyle, że na pokój wystarczało i na odłożenie
          jakiejś sumki... nie generalizujcie 500pln to patologia...niewyobrażalne wręcz...
          • Gość: bambi7 Re: Deloitte IP: *.csk.pl 11.12.08, 15:42
            wątek dosyć stary, ale jeszcze odpiszę - konkretnie na punkt 3

            W wielu firmach staż=praktyka, więc może się zdarzyć, że będziesz
            parzyć kawę (szczególnie w "państwówkach" robi się rózne głupoty nie
            związane bezpośrednio z pracą)

            Myslisz, że staż za 500zł jest niemożliwy - a PRACA przy
            kosztorysowaniu instalacji elektrycznych za 630zł? (kosztorysowałem
            instalacje elektryczne m.in. dla ZUS-u, Carrefour-a). Jestem żywym
            przykładem osoby, która po studiach pracowala "w branży" za 630zł.
            Śmiech na sali - odszedłem stamtąd po 3 miesiącach.

            WSZYSTKO może się zdarzyć w Polsce.
            • Gość: brandy Re: Deloitte i Citi TP Orange IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 19:18
              Z tego co wiem Citi Handlowy - renomowana firma - płaci 1500 netto za 2,5 miesiąca praktyk. Smutne, ale i tak jest mnóstwo osób, które chciałyby tam odbyć praktyki.

              Jeszcze gorzej zachowuje się TP/Orange. Nie dość, że nie płacą (praktyki są bezpłatne) to jeszcze studenci informatyki mają sporo roboty i dużo się od nich wymaga.
            • redtomaszek2000 Re: Deloitte 01.06.09, 10:53
              Gość portalu: bambi7 napisał(a):

              > wątek dosyć stary, ale jeszcze odpiszę - konkretnie na punkt 3
              >
              > W wielu firmach staż=praktyka, więc może się zdarzyć, że będziesz
              > parzyć kawę (szczególnie w "państwówkach" robi się rózne głupoty
              nie
              > związane bezpośrednio z pracą)
              >
              > Myslisz, że staż za 500zł jest niemożliwy - a PRACA przy
              > kosztorysowaniu instalacji elektrycznych za 630zł?
              (kosztorysowałem
              > instalacje elektryczne m.in. dla ZUS-u, Carrefour-a). Jestem żywym
              > przykładem osoby, która po studiach pracowala "w branży" za 630zł.
              > Śmiech na sali - odszedłem stamtąd po 3 miesiącach.
              >
              > WSZYSTKO może się zdarzyć w Polsce.


              Co by nie mówic o BIG 4, tam za praktyki placą przyzwoicie. Do tego
              przynajmniej w EY ma sie jeszcze sowbodę jako student i mozna sobie
              przychodzic na pół dnia, wychodzic na wykład i wracać itp. Ponieważ
              praktyki są płatne za godziny, to ile wypracujesz, tyle dostajesz,
              ale realnie student na niepelnym etacie jest w stanie zarobic okolo
              2500-3000 PLN.


        • Gość: Anna Re: Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 23:47
          Mam za sobą i praktykę i staże - aby 2 lata temu dostać się na
          praktykę w "mojej dziedzinie" musiałam rozwiązać zadania konkursowe
          + późniejsza rozmowa kwalifikacyjna - praktyka była darmowa i trwała
          2 wakacyjne miesiące, później dostałam propozycję pracy na cały etat
          za 1000 zł brutto(!) - nie przyjęłam jej. Dodam, że była to duża
          firma w Warszawie. Podczas praktyk nikt niczego mnie nie uczył,
          wszystko już wiedziałam (specyficzny kierunek studiów+wcześniejsze
          projekty w organizacjach studenckich). Praktykanci i stażyści to
          tania siła robocza. Jedyny + dla studenta to dobry wpis w CV (ja
          dzięki temu dostałam dobrą pracę). Ani praktyki, ani staże nie
          nauczyły mnie niczego nowego, jeśli chodzi o samą pracę w dziedzinie
          (zawsze mnie to interesowało + dobre przygotowanie na uczelni), ale
          nauczyły mnie pewności siebie i asertywności. W mojej firmie też są
          zatrudniani stażyści - na rok "na pół etatu" - z tym, że pół etatu
          oznacza wynagrodzenie jak za pół etatu stażysty, apracę na cały ;)
          ale to już nie mój problem ;))
      • Gość: Andrzej Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.chello.pl 03.04.08, 00:49
        Już nie przesadzajmy z tym wynagrodzeniem dla stażystów. Dobrze, że w ogóle
        jest. Staż jest po to, żeby się nauczyć nowych rzeczy, poznać pracę w danej
        branży, zdecydować się, czy ten sektor nas interesuje. Jeśli kogoś interesuje
        jakiś zawód, to będzie chętny się przyuczyć nawet za darmo. Trzeba docenić, jak
        wiele się zmieniło, bo jeszcze 5 lat temu na staż mało kto się dostawał.
        Aczkolwiek smutne jest to, że studia tak szybko się kończą, tracą klimat i
        zaczyna się walka o pracę i pieniądze... <pisane z perspektywy człowieka 3 lata
        po studiach i stażach, teraz z pracą w Wwie, z płacą nieco powyżej średniej>
      • albba Stażyści - złote rybki dla firm 03.04.08, 07:03
        Jezu, ze dwa tygodnie temu płacz powszechny, że nie przyjmują bez doświadczenia
        a nie oferują stażów. Teraz, ze oferują. No ale nie płacą jak pracownikowi,
        który już coś umie czyli jego praca ma określoną wartość.
      • Gość: michal Stażyści - złote rybki dla firm IP: 213.222.196.* 03.04.08, 08:53
        Moim zdaniem staż jest całkiem fajną opcją dla studenta, dla absolwenta już dużo
        gorszą. Oczywiście mam na myśli obecne warunki na rynku pracy gdzie od osoby,
        która ma za sobą nieco ponad 20 wiosen wymaga się co najmniej rocznego
        doświadczenia zawodowego. Tylko powiedzcie mi jak ci inteligencji od HR
        wyobrażają sobie zdobycie takiego doświadczenia w połączeniu z umiejętnościami
        czysto praktycznymi, osiągnięcie dobrych wyników w nauce (najlepiej dwa
        kierunki, ewentualnie studia podyplomowe), znajomość 2 języków obcych i obsługi
        komputera w stopniu zaawansowanym a to wszystko okraszone życiem towarzyskim,
        hobby, optymizmem, mobilnością, odpornością na stres oraz akceptacją (pomimo
        spełniania poprzednich warunków)niskich warunków finansowych z racji młodego
        wieku i niewielkiego doświadczenia?
        A życie przecieka przez palce...
      • Gość: aaaaaaaaa123 Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.chello.pl 01.08.08, 23:18
        Staz to swietna sprawa. Ja studiuje dwa kierunki. Podczas wakacji realizuje 2
        staze. Po 20 godzin tygodniowo oba. Wczesniej odbylam juz 3 inne.

        W obu firmach jestem za darmo , ale w obu ucza mnie nowych rzeczy, zwracaja
        uwage na to czy nie mam z czyms klopotu i pokazuja jak dziala firma. Po 3
        miesiacach wiekszosc proponowane sa etety. I zaczne pracowac na programach ktore
        znam i w organizacji , ktora znam. Nie bede miala presji , ze na poczatku
        wszystko mi nie wychodzi!

        I jestem bardzo szczesliwa bo wiem ze w jednej z tych firm nie chcialabym
        pracowac a w drugiej bardzo. Nie odpowiada mi kultura organizacji i
        funkcjonowanie tamtego biznesu. I teraz to wiem . Bez stazu mialabym pewnie juz
        podpisana umowe o prace i bylabnym niezadowolona.

        Studia zrobily sie bardzo teoretyczne i nikt nie pokazuje nam w praktyce pracy.
        Wiec moze to wina leniwych wykladowcow, ktorzy tylko uciekaja z uczelni na
        prywatne posadki?

        Pracodawcy proponuja staze czasem korzystne dla nas a czasem dla siebie. Ale
        jedno jest pewne - kazde doswiadczenie zostaje i uczy czegos na przyszlosc.

        Wiec moze wszyscy ktorzy tak psiocza na bezplatne i maloplatne staze niech ida
        do takich firm ( w jakich jest wiekszosc moich znajomych) gdzie pracuje sie 4 do
        6 godzin i dostaje prace. Pod jednym warunkiem - ze jest sie zaangazowanym i
        chetnym do nauki stazystom z inicjatywa a nie niezadowolnym i z pretensjami, ze
        wykonuje sie nudne prace administracyjne.
      • Gość: kowianeczka Re: Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.lodz.msk.pl 02.08.08, 17:39
        Przecież uczelnie wymagają odbycia obowiązkowych praktyk studenckich. Po co człowiekowi jeszcze jakieś darmowe lub półdarmowe "staże" czy "wolontariaty"? Na studiach są praktyki zgodne z kierunkiem danych studiów, a potem powinno się iść do normalnej pracy za normalne pieniądze. Po to w kodeksie pracy jest przewidziana umowa na okres próbny, by z niej korzystać, a nie wmawiać ludziom, że na próbę to są staże czy wolontariaty.
      • Gość: ala Stażyści - złote rybki dla firm IP: *.ichtj.waw.pl 29.08.08, 00:03
        staż z urzędu?? cudownie!!.. o ile nie musisz się przeprowadzić kilkadziesiąt
        kilometrów by znaleźć firmę, która Cię łaskawie przyjmie, a później trzeba
        jeszcze utrzymać się za te marne grosze z urzędu, bo przecież dorobić sobie po
        godzinach nie możesz, bo wtedy staż Ci nie przysługuje..

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka