Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę

    08.04.08, 10:16
    Wreszcie jakieś konkretne porady, a nie tylko zwykłe leniwe słanie CV gdzie
    popadnie...
      • Gość: Macias Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: 213.25.99.* 08.04.08, 13:33
        Przeczytałem artykuł z niedowierzaniem. Nie wiem kto się bardziej
        ośmieszył: autor - pisząc te bzdury, czy pracownicy działów HR,
        którzy rzekomo stosują takie metody wywiadu na temat pracownika. Ja
        w swojej galerii na naszej klasie mam wśród ok. 15 zdjęć dwa, które
        zostały zrobione na imprezach. Na jednym z nich wyglądam na takiego,
        który wypiła za dużo (żadnych obscenicznych scen, czy gestów, po
        prostu "wzrok tęskniący za rozumem"). Na drugim siedzę przy stole,
        na którym znajduje się dużo butelek po alkoholu. Co na tej podstawie
        może powiedzieć o mnie mój przyszły pracodawca, który sprawdziłby
        mój profil? Czy na tej podstawie można drogą dedukcji dojść do
        wniosku, że nadużywam alkoholu? Że to wpływa negatywnie na moją
        pracę? Czy przyszłych pracodawców interesuje co potencjalni
        pracownicy robią w swoim wolnym czasie? Na ile tego typu zdjęcia,
        lub nawet głupie komentarze pod nimi napisane w żartobliwym tonie
        definiują człowieka? Na ile są one reprezentatywne?
        Moim zdaniem to jakaś paranoja. Dziś przeczytałem, że badania
        społeczne pokazują, że pracownicy źle oceniają pracę działów HR.
        Czytając takie rzeczy w prasie nie jestem w ogóle zdziwiony taką
        oceną.
        • Gość: adam s Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 07:57
          ano tyle ze jestes pijakiem i glupkiem i nie warto w ciebie
          inwestowac zadnych stanowisk
          co do pytania kto jest tutaj glupkiem to najbardziej pasuje to do
          ciebie jak nie majac pojecia o rekrutacji posadzasz o cos innych o
          czym sam nie masz zielonego pojecia
          ja nie dostalem pracy na stanowisku kierownika wewnatrz korporacji
          bo na naszej klasie mialem wspis ze w szkole spalilem dziennik do
          dzis jest o tym adnotacja w mojej teczce
          a dowiedzialem sie trzy miesiace po konkursie od kolezanki z HR na
          wyjezdzie integracyjnym naszego pionu z pracownikami nowego dzialu
          i do dzis zaluje ze wprowadzilem ten wpis wiem ze w tej korporacji
          juz nigdy ni eawanusje chociaz to ja jestem ekspertem od
          zabezpieczecn systemowych a nie moj przelozony
          • Gość: ntgfreny Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.08, 09:29
            per primo - nie czuje sie "Human resource" i nie zycze sobie zeby ktokolwiek
            (pracodawca) tak mnie traktowal :)
            per secundo - patrz wyzej:)
            per tertio - "HR-owcy" i poziom dyskusji sporej czesci z nich powala na
            kolana... z powodu czy to ukonczenia psychologii zaocznie, czy tez moze innych
            brakow... a tzw "mile zaskoczenie" i podobne osiagane niekiedy efekty - moze nie
            skomentuje :)
          • mlody-inwestor Sprzedam baze danych 400.000 osób 11.04.08, 16:58
            Sprzedam baze danych ~400.000 osób
            Zawartość bazy:

            imie, nazwisko, WIEK, miasto zamieszkania, numer telefonu.

            Kontakt: młody-inwestor@gazeta.pl

            Cena do negocjacji.
        • komandor_gruzel Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 09.04.08, 15:44
          Gość portalu: Macias napisał(a):
          > (...) Na drugim siedzę przy stole,
          > na którym znajduje się dużo butelek po alkoholu.
          > Co na tej podstawie
          > może powiedzieć o mnie mój przyszły pracodawca, który sprawdziłby
          > mój profil? Czy na tej podstawie można drogą dedukcji dojść do
          > wniosku, że nadużywam alkoholu?

          Masz rację, że jeżeli ktoś wyciąga z takich fotografii daleko idące wnioski to
          jest głupcem. Ale nie masz racji, że nie powinno Cię to obchodzić, bo to właśnie
          ten głupiec może Cię skreślić.

          > Czy przyszłych pracodawców interesuje co potencjalni
          > pracownicy robią w swoim wolnym czasie?

          Przyznaj się - nie pracujesz jeszcze zawodowo. Albo nie masz pojęcia o życiu.

          > Na ile tego typu zdjęcia,
          > lub nawet głupie komentarze pod nimi napisane w żartobliwym tonie
          > definiują człowieka?

          Na bardzo wiele. I nie chodzi o samą surową treść komentarza, ale o przekaz,
          który kreujesz, styl komunikacji, preferencje co do grup społecznych i tysiące
          innych danych, pozornie niewidocznych.

          > Moim zdaniem to jakaś paranoja. Dziś przeczytałem, że badania
          > społeczne pokazują, że pracownicy źle oceniają pracę działów HR.

          To oczywiście nie znaczy, że działy HR źle pracują. To znaczy tylko, że są źle
          oceniane.

          > Czytając takie rzeczy w prasie nie jestem w ogóle zdziwiony taką
          > oceną.

          Właśnie. Nikt nie lubi być podchodzony i oszukiwany. Taka jest między innymi
          rola działów HR, stąd ich słaba ocena.
          • czerwony_burak Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 09.04.08, 17:23
            > To oczywiście nie znaczy, że działy HR źle pracują. To znaczy tylko, że są źle
            > oceniane.
            >
            > > Czytając takie rzeczy w prasie nie jestem w ogóle zdziwiony taką
            > > oceną.
            >
            > Właśnie. Nikt nie lubi być podchodzony i oszukiwany. Taka jest między innymi
            > rola działów HR, stąd ich słaba ocena.


            Aha, oceniac a nie podlegac ocenie.
            Kto mnie zle ocenia nie ma racji.
            Kazdy by tak chcial.

            To jest cos co moznaby wpisac w takim razie
            do profilu psychologicznego pracownikow HR:

            Pracowal w HR - lubi byc krytycznie nastawiony lecz nie dopuszcza krytyki.
            Arogancki, przekonany, ze nie bladzi i ma racje z definicji.

            Nie nadaje sie na kierownicze stanowisko, gdyz nie bedzie widzial popelnianych
            przez siebie bledow.

            Moze narazic firme na straty i odejscie najlepszych pracownikow do konkurencji.
            Jedynym sposobem zpobiezenia dalszym szkodom bedzie jego zwolnienie.

            Jest wygodny.
            Nadaje sie dobrze na nieumundurowanego wywiadowce policyjnego inwigilujacego
            srodowiska przestepcze.

            Z wygodnictwa unika takich wyzwan. Woli wyladowywac swoje policyjne instynkty
            pracujac
            w bezpiecznym HR.


            Z drugiej strony widac jakich gigantow umyslu poszukuje sie w Polsce.

            Niechby we glowie mial pusto, zero kreatywnosci, byle byl grzeczny, ulizany,
            ladnie mowil szefowi "dzien dobry" i by garnitur na nim dobrze lezal.

            Skoro HR-owcy ogladaja zdjecia z prywatnych imprez
            to dlaczego nie chodza po prostu podsluchiwac
            i robic zdjecia pod domy i do domow?

            Dowiedza sie jeszcze wiecej: Poglady polityczne,
            religijna pilnosc, orientacje seksualna, preferowane pozycje i wszystkie inne
            informacje bardzo mocno definiujace przydatnosc kogos do n.p. wciskania guzika
            lub budowy samochodu.

            O tym, ze ludzie czesto maja b. mocne papiery lecz ani be ani me nie potrafia to
            pewnie nie wiedza
            ale sie dowiedza.
            • Gość: Szczerze pisząc Bajki dla niegrzecznych pracodawców IP: *.tsi.tychy.pl 09.04.08, 22:07
              Rozumiem firmy headhunterskie które starają się usprawiedliwić wysoką cenę
              swoich usług i pokazać czego to nie potrafią.

              Dziwię się jednak redaktorom którzy tę paplaninę "łykają na sucho".

              Szukanie internetu w poszukiwaniu pracowników? Możliwe tylko i wyłącznie w
              przypadku forów i stron tematycznych! Reszta to zwykła bajka dla niegrzecznych
              pracodawców co nie wierzą, że nie mająca pojęcia o branży dziewczyna z firmy
              rekrutacyjnej potrafi znaleźć lepszych kandydatów.

              Nie wysłałeś CV a dostałeś ofertę pracy? Sięgnij pamięcią nawet kilka lat
              wstecz! Przez ten czas Twoje dane były wielokrotnie sprzedawane i kupowane, aż w
              końcu do którejś z firm trafiła oferta na znalezienie osoby na takim a nie innym
              stanowisku.
              • Gość: Lubelski Lichwa już się nie podoba? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 20:52
                Teraz to się headhuntuje?
        • wojtekviki Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 10.04.08, 10:07
          Widomość,odkrycie roku!Macias masz rację,ale jest też druga"strona
          medalu", ktoś nie może,nie potrafi zaprezentować swojego pozytywnego
          CV,tak żeby ewentualny pracodawca,zainteresowal się ofertą.Można dla
          HR,stworzyć tak nieprawdopodobny profil swojej osoby,że wzbudzi duże
          zainteresowanie dla"łowcy",bo w<wirtuale> a nie w <realu>,jesteśmy
          bardziej śmiali,odważni,nieraz nieprawdopodobni.
        • Gość: Stuffy here Luźniej Joanno IP: *.ists.pl 10.04.08, 19:08
          Dokładnie. Poza tym jest jeszcze czasem gimnastyka emocjonalna dla czystej zabawy, ba, używanie liczby pojedynczej w sensie używanym przez powiedzmy artystów. To po prostu kolejna z perspektyw narracyjnych. Że zbędna? Ok, skoro węszący mogą jednocześnie prześledzić, jak często dany dellikwent takiej praktyce się oddaje, to pewnie są w stanie określić przebieg jego kondycji psychicznej na wykresie, gdzie jedna oś oznaczona jest literką t. Skoro na tej podstawie wysnuwają wniosek o odpowiedzialności lub nie, nadużywaniu, czy dysponowaniu swoim czasem wolnym, a nawet o schizofrenii niedoszłego zarekrutowanego, to na pewno zatrudnią odpowiednie osoby, nigdy niesplamione fałszywą, czy brzydką autoekspresją. Sorry, nie róbmy z siebie wszyscy agentów. NRD już przerabiano.
          Ponoć poetka Szymborska kiedyś ładne zdanie powiedziała (usłyszałem od znajomej), że "ludzie głupieją hurtowo, a mądrzeją detalicznie".
      • Gość: Dr, Vabi Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.centertel.pl 08.04.08, 14:10
        Przeczytale ten artykul i śmiac mi sie chce. Kompletna bzdura!!!!. Z
        pijaka i nieudacznika w taki sposób mozna zrobić gwiazdę a z dobrego
        pracownia kompletna ofiarę. Naprawdę, dzialy HR zamiast wziąć się do
        solidnej pracy wymyślają jakieś farmazony. Naprawdę w polsce HR jest
        na dnie i chyba dlugo jescze tam zostanie.
        Moim zdaniem, to jest kolejy poroniony i kompletnie oderwany od
        żeczywistości pomysl.
        Życzę im więcej wyobraźni ale w granicach praktycznego wykożystania.
        Oraz, aby przestali sie ośmieszać. Gdyż, to juz wstyd takie bzdury
        pisać, a co ważniejsze to ma podobno slużyć ludziom.
        Straszne.
      • Gość: wredny kurdupel paranoja! chyba każdy w młodości wyrywał muchom IP: *.4web.pl 09.04.08, 09:00
        nóżki, bił się z kolegami, pyskował do starszych i palił papierosy w kiblu.
        Każdy ma coś za uszami!
        I okazuje się, że w tej wolności co ją wywalczyliśmy nie można nawet powspominać
        bo się pracy nie dostanie. Chcieliście to macie.
      • Gość: bart Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.rybnik.net.pl 09.04.08, 14:52
        uczelnię znalazłem w internecie, pracę znalazłem w internecie,
        samochód znalazłem w internecie, żonę znalazlem w internecie,
        mieszkanie znalazłem w internecie, dużą część wyposażenia mieszkania
        również znalazłem w internecie. I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE: ANI RAZU SIĘ
        NIE ZAWIODŁEM. chociaż i żona i mieszkanie i praca były na
        wyciągnięcie ręki, a jednak gdyby nie internet to nie ułożyłbym
        sobie tak dobrze życia.

        Życzę również innym szczęścia
        • Gość: kowianeczka Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.lodz.msk.pl 09.04.08, 20:54
          Gość portalu: bart napisał(a):

          > uczelnię znalazłem w internecie, pracę znalazłem w internecie,
          > samochód znalazłem w internecie, żonę znalazlem w internecie,
          > mieszkanie znalazłem w internecie, dużą część wyposażenia mieszkania
          > również znalazłem w internecie.

          Może dziecko też sobie znajdziesz w internecie;)
      • toja3003 Zrozumiałem i już modyfikuję moją prezencję na nas 09.04.08, 16:00
        Zrozumiałem i już modyfikuję moją prezencję na naszej-klasie, bo
        jestem bezrobotnym alkoholikiem a szukam pracy w domu maklerskim za
        jakie 20 tysięcy na miecha.Przede wszystkim wbijam się w oficjalny
        szary mundurek-garniturek typu bankowca.

        Pozuję niedbale opierając się o najnowszy model Mercedesa z
        komentarzem „w pracy mnie cenią i stać mnie na takie auto za 300
        tysięcy ale tak naprawdę marzę o BMW za 500 tysięcy a w mojej pasji
        motoryzacyjnej pomaga mi to, że od urodzenia jestem całkowitym
        niepijącym i niepalącym abstynentem”.

        Oczywiście stoję na tle jakiejś odwalonej chaty o powierzchni 1300
        metrów, w tle działeczka 13 tysięcy metrów z basenem. Do tego
        komentarz „dom kupiłem za pieniądze wdzięcznego klienta, który
        odpalił mi 5% od zarobku na giełdzie dzięki moim radom
        inwestycyjnym”.

        Do tego uzupełniam mój profil o szereg dalszych informacji: „w
        czasie wolnym uprawiam różne rodzaje sportu i turystyki ale wszystko
        bezpieczne i bardzo zdrowe a więc piesze wędrówki w malowniczym
        terenie, lekki jogging, nordic walking, golf, brydż, szachy, wizyty
        w operze, teatrze i galerii – jestem kreatywny gram na
        instrumentach, rzeźbię i programuje wychowacze gry dla dzieci na
        komputerze, regularnie chodzę do dentysty i na badania
        profilaktyczne a lekarze zachwycają się moimi wzorcowymi wynikami, 6
        godzin snu wystarcza mi całkowicie i chętnie wstaję już o 5-tej rano
        a w pracy pozostaję rześki i operatywny aż do 21-szej, cenią mnie za
        otwartość, komunikatywność i umiejętność radzenia sobie nawet z tzw.
        trudnymi osobami, wielokrotnie proponowano mi podwyżki i awanse ale
        moja skromność kazała mi mówić – może innym razem panie dyrektorze,
        dobro firmy leży mi przede wszystkim na sercu – choć prywatnie
        dodam, że gdyby jakiś hedhanterek mi coś super zaproponował to kto
        wie”.

        Taa, to teraz tylko czekać. No to lecę na większe zakupy na kredyt.
        W końcu te 20 kawałków na miecha mam jak w banku co?

        • komandor_gruzel Re: Zrozumiałem i już modyfikuję moją prezencję n 09.04.08, 17:03
          toja3003 napisał:
          > Zrozumiałem i już modyfikuję moją prezencję na naszej-klasie, bo
          > jestem bezrobotnym alkoholikiem a szukam pracy w domu maklerskim za
          > jakie 20 tysięcy na miecha.Przede wszystkim wbijam się w oficjalny
          > szary mundurek-garniturek typu bankowca.

          Chciałeś sobie zadrwić z haerowców, ale Ci nie wyszło. A teraz podpowiem Ci jak
          zinterpretowałby Twój wizerunek pracownik HRu:

          > Pozuję niedbale opierając się o najnowszy model Mercedesa z
          > komentarzem „w pracy mnie cenią i stać mnie na takie auto za 300
          > tysięcy ale tak naprawdę marzę o BMW za 500 tysięcy

          "Ocenia rzeczy na podstawie ceny. Możliwe zatem, że ocenia ludzi po ich wyglądzie."

          > a w mojej pasji
          > motoryzacyjnej pomaga mi to, że od urodzenia jestem całkowitym
          > niepijącym i niepalącym abstynentem”.

          "Możliwy rys wojującego abstynenta, niewykluczony despotyzm."

          (...)
          > „dom kupiłem za pieniądze wdzięcznego klienta, który
          > odpalił mi 5% od zarobku na giełdzie dzięki moim radom
          > inwestycyjnym”.

          "Wymaga zwracania na niego uwagi, oczekuje pochwał, pozorowana nonszalanca. Może
          słabo radzić sobie, gdy jego wyniki nie uzasadniają pochwał."

          > Do tego uzupełniam mój profil o szereg dalszych informacji: „w
          > czasie wolnym uprawiam różne rodzaje sportu i turystyki ale
          > wszystko bezpieczne i bardzo zdrowe (...)

          "Wraz z ostentacyjną abstynencją może uważać swój styl spędzania wolnego czasu
          za obiektywnie najlepszy. Możliwy autokratyczny styl współpracy i konfliktowość."

          > w operze, teatrze i galerii

          "Snob."

          > " – jestem kreatywny gram na
          > instrumentach, rzeźbię i programuje wychowacze gry dla dzieci na
          > komputerze,

          "Prawdopodobnie czynności te nigdy nie zostały obiektywnie ocenione."

          > regularnie chodzę do dentysty i na badania
          > profilaktyczne

          "W świetle powyższych bezpiecznych sportów, możliwa obsesja na punkcie zdrowia."

          > a lekarze zachwycają się moimi wzorcowymi wynikami,

          "Oczekiwanie uznania."

          > 6 godzin snu wystarcza mi całkowicie i chętnie wstaję już o
          > 5-tej rano a w pracy pozostaję rześki i operatywny aż do
          > 21-szej,

          "Duże ryzyko wypalenia zawodowego, pracoholizmu lub ataku serca."

          > cenią mnie za
          > otwartość, komunikatywność i umiejętność radzenia sobie nawet z
          > tzw. trudnymi osobami,

          "Oceny najprawdopodobniej przełożonych. Nie wspomina o współpracy w zespole.
          Sformułowanie 'trudne osoby' zwraca uwagę na autokratyczny model zarządzania i
          strategie wygrany-przegrany w rozwiązywaniu konfliktów."

          > wielokrotnie proponowano mi podwyżki i awanse ale

          "Nieszczera nonszalancja i udawana szlachetność."

          > moja skromność kazała mi mówić – może innym razem panie
          > dyrektorze, dobro firmy leży mi przede wszystkim na sercu

          "Możliwa postawa oportunistyczna. Obawa przed zmianami, niechęć do podejmowania
          nowych wyzwań."

          Nie jestem ani haerowcem ani headhunterem, ale na taką lewą gadkę nikt się
          raczej nie nabierze. Ale życzę Ci, aby było inaczej ;-)
          • czerwony_burak Re: Zrozumiałem i już modyfikuję moją prezencję n 09.04.08, 17:33
            z
            > > komentarzem „w pracy mnie cenią i stać mnie na takie auto za 300
            > > tysięcy ale tak naprawdę marzę o BMW za 500 tysięcy
            >
            > "Ocenia rzeczy na podstawie ceny. Możliwe zatem, że ocenia ludzi po ich wyglądz
            > ie."

            O to to - idealny HR-owiec nurkujacy po portalach o sobie.

            Nadaje sie do HR!
          • toja3003 Dzięki – na to właśnie liczyłem, że zgłosi się kto 09.04.08, 17:36
            Dzięki – na to właśnie liczyłem, że zgłosi się ktoś na moją gadkę z
            krytyką i oczywiście nic nie zmieniałem na naszej klasie. Żadnych
            mercedesów itp. Dopiero teraz wstawiam następujący tekst pod moim
            profilem:
            „Po badaniach przeprowadzonych w firmie doradczej oraz niezależnej
            ekspertyzie psychologicznej i medycznej wystawiono mi następujące
            świadectwo: stara się nie oceniać ludzi na podstawie ich wyglądu i
            uważa, że typ wojującego abstynenta z rysami despotycznymi to nie
            jest optimum rysów charakteru, w każdym razie nie wymaga zwracania
            na siebie uwagi ale i nie pozoruje nonszalancji potrafiąc radzić
            sobie nawet w sytuacjach gdy wyniki nie przynoszą pochwał; mimo
            niewątpliwej kreatywności w spędzaniu wolnego czasu nie pretenduje
            do uważania swojego stylu za najlepszy; we wspópracy zespołowej
            bardzo efektywny, nieautokratyczny jako przełożony i niekonfliktowy
            jako podwładny; naturalnie i bez snobizmu aktywny w obszarze
            twórczym oraz turystycznym; obsesji na punkcie zdrowia nie posiada
            mimo znakomitych wyników lekarskich; nie jest oportunistą, chętnie
            podejmuje nowe wyzwania i nie obawia się zmian.”.
            Może być?
            • komandor_gruzel Re: Dzięki – na to właśnie liczyłem, że zgł 09.04.08, 18:34
              toja3003 napisał:
              (...)
              > Może być?

              A co Ty mnie pytasz? To HRowcy ustalają te kryteria - ja tu sobie tylko jaja z
              nich robię (i kryteriów i haerowców).
          • czerwony_burak Idealny kandydat na szefa! 09.04.08, 17:43
            "Wymaga zwracania na niego uwagi, oczekuje pochwał, pozorowana nonszalanca. Może
            słabo radzić sobie, gdy jego wyniki nie uzasadniają pochwał."

            > może uważać swój styl spędzania wolnego czasu
            > za obiektywnie najlepszy. Możliwy autokratyczny > styl współpracy i konfliktowość

            "Snob"

            Swoja droga z takiej oceny wynika, ze wedlug "HR-owca" bez oper i teatrow
            zniklby snobizm.
            Nie odroznia tego co konieczne od tego co wystarczajace.

            "W świetle powyższych bezpiecznych sportów, możliwa obsesja na punkcie zdrowia.

            > "Oczekiwanie uznania."

            Przeciez zaden pracodawca nie szuka ludzi, ktorzy
            oczekuja potepienia.

            > "Duże ryzyko wypalenia zawodowego, pracoholizmu > lub ataku serca."

            "Nieszczera nonszalancja i udawana szlachetność."

            > "Możliwa postawa oportunistyczna. Obawa przed
            > zmianami, niechęć do podejmowania
            > nowych wyzwań."
            >
            Wsnioski: Zatrudnic natychmiast!
            • komandor_gruzel Re: Idealny kandydat na szefa! 09.04.08, 18:31
              czerwony_burak napisał:
              > "Snob"
              >
              > Swoja droga z takiej oceny wynika, ze wedlug "HR-owca" bez oper i
              > teatrow zniklby snobizm.

              Nie wiem co wynika wg HRowca, bo nim nie jestem. Samo chadzanie do opery, teatru
              czy na wernisaż jeszcze nie jest oznaką snobizmu. A snobizm znikłby gdyby nie
              chwalił się ostentacyjnie Mercedesem i domem.

              > Wsnioski: Zatrudnic natychmiast!

              Ej, nie mów, że wziąłeś moją "metaanalizę" na poważnie ;-)
              • toja3003 Wyniki tego eksperymentu potwierdzają moje przypus 10.04.08, 08:12
                Wyniki tego eksperymentu potwierdzają moje przypuszczenia – ta
                cała „analiza” danych z naszej-klasy to bzdura – dziękuję za
                współpracę.
        • wojtekviki Re: Zrozumiałem i już modyfikuję moją prezencję n 10.04.08, 10:17
          do toja3003,niestety twój profil jest tak nieprawdopodobny,że aż
          prawdziwy.Jesteś milionenerem,a ja jako zawodowy HR,nie takiego
          pracownika poszukuję.
          • toja3003 No to szukaj dalej. Bo kiedy ja zatrudniam doradcę 10.04.08, 11:17
            No to szukaj dalej. Bo kiedy ja zatrudniam doradcę finansowego to
            pytam go czym jeździ. Jak mówi, że maluchem to mu dziękuję za
            współpracę a jak mówi, że porszakiem to go biorę.
      • Gość: Dyzma Nikodem Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 18:49
        Czyli wystarczy być nikim tylko dobrze się zaprezentować w necie i robota jest.
      • alex_koz Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 09.04.08, 19:11
        zwazywszy, ze co drugi pracodawca przed rozmowa nawet nie przeczyta
        CV, juz nie mowiac o liscie motywacyjnym i czyta je dopiero podczas
        rozmowy to trudno mi uwierzyc aby przegladanie profili kandydatow
        bylo norma.

        zreszta, co trzeba byc za de|bilem by nie chronic zdjec wstawianych
        chociazby na n-k, fb, grono etc. wykorzystujac obecne na tych
        portalach "polityki prywatnosci".
        • komandor_gruzel Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 09.04.08, 20:11
          alex_koz napisała:
          > zreszta, co trzeba byc za de|bilem by nie chronic zdjec wstawianych
          > chociazby na n-k, fb, grono etc. wykorzystujac obecne na tych
          > portalach "polityki prywatnosci".

          Trzeba być debilem żeby wierzyć, że oferowana "polityka prywatności" w ogóle coś
          zmienia:
          - Halo, czy to nasza-kasza? Mówi Jan Kowalski z Międzynarodowej Korporacji S.A.
          Chciałbym zaproponować państwu współpracę. Oferujemy (duża liczba) złotych za
          dostęp do wybranych profili w państwa systemie.
          - O, w takim razie proponuję umówić się na spotkanie.
          • Gość: weterynarz prawa Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.chello.pl 09.04.08, 21:53
            Tekst ciekawy. HR powinien starać się zgromadzić maksimum informacji o
            kandydacie, nie przekraczając przyjętych w danym kraju praktyk.
            Korzystanie przez HR z forów społecznościowych, które wymagają zalogowania, może
            być w niektórych przypadkach uznane za nadużycie.
            Pozdrawiam
          • alex_koz Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 09.04.08, 22:22
            komandor_gruzel napisał:

            > alex_koz napisała:
            > > zreszta, co trzeba byc za de|bilem by nie chronic zdjec
            wstawianych
            > > chociazby na n-k, fb, grono etc. wykorzystujac obecne na tych
            > > portalach "polityki prywatnosci".
            >
            > Trzeba być debilem żeby wierzyć, że oferowana "polityka
            prywatności" w ogóle co
            > ś
            > zmienia:
            > - Halo, czy to nasza-kasza? Mówi Jan Kowalski z Międzynarodowej
            Korporacji S.A.
            > Chciałbym zaproponować państwu współpracę. Oferujemy (duża liczba)
            złotych za
            > dostęp do wybranych profili w państwa systemie.
            > - O, w takim razie proponuję umówić się na spotkanie.


            mialam na mysli raczej to, ze mozna sobie ustawic w profilu by
            zdjecia wstawiane np. n-k nie byly widoczne dla osob postronnych.

            szczerze mowiac nie wierze, zeby jakikolwiek przyszly pracodawca
            szukal mnie w serwisach spolecznosciowych, zreszta niewiele by tam o
            mnie znalazl.
            • komandor_gruzel Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 10.04.08, 13:02
              alex_koz napisała:
              > szczerze mowiac nie wierze, zeby jakikolwiek przyszly pracodawca
              > szukal mnie w serwisach spolecznosciowych, zreszta niewiele by tam o
              > mnie znalazl.

              Szczerze mówiąc jest to całkowicie prawdopodobne. Ja się zatrudniłem właśnie w
              taki sposób, miałem również próbę odbicia mnie do innej firmy. A sieć społeczna
              to LinkedIn.
      • mijo81 Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 09.04.08, 22:28
        Kurde, ale debilny artykuł
      • Gość: aska Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 23:20
        No to czas zmienic swoje zdjecia w n-k.
        A co o tym sadzicie? Moga tak grzebac po sieci szukajac naszych
        danych?
        Owszem, HR powinien starać się zgromadzić maksimum informacji o
        kandydacie, nie przekraczając przyjętych w danym kraju praktyk.
        Korzystanie przez HR z forów społecznościowych, które wymagają
        zalogowania, może być w niektórych przypadkach uznane za nadużycie.
        • komandor_gruzel Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 10.04.08, 13:03
          Gość portalu: aska napisał(a):
          > A co o tym sadzicie? Moga tak grzebac po sieci szukajac naszych
          > danych?

          Oczywiście, przecież sama się na to zgodziłaś akceptując regulamin serwisu.
      • Gość: kaka Prawdziwi łowcy głów IP: *.atm.com.pl 10.04.08, 16:26
        "prawdziwi łowcy głów są jak wytrawni myśliwi, szukają takiego okazu, który
        będzie ładnie się prezentował nad ich kominkiem"

        V. Kodeli
      • Gość: kejti Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: 86.47.135.* 10.04.08, 17:43
        "Jeśli umieszczamy informacje o sobie w portalu o charakterze
        towarzyskim, skoncentrujmy się na tematach, które pokażą, że jako
        osoby prywatne jesteśmy interesujący i mamy dużo do powiedzenia na
        wiele tematów (np. o planowanej przebudowie miasta czy inicjatywach,
        które warto poprzeć"

        No tak, bo przeciez Wielki Brat patrzy... MEGALOL :D
        • petrolot44 Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 10.04.08, 23:49
          Jak brzmiał ten tekst z "Seksmisji"?
          Permanentna inwigilacja. :P
      • Gość: buuuu Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 19:55
        bullshit one big ugly bullshit
      • sselrats Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 11.04.08, 04:19
        Na cale szczescie przeczesywanie internetu dziala w obie strony.
        Ostatnio mialem propozycje pracy z innej czesci kraju. Zapraszaja na
        rozmowe na poniedzialek, przyjedz w piatek wieczorem to sie
        rozejzysz w sobote i niedziele, zaplacimy Ci przejazd i samochod na
        miejscu oraz hotel. Zaczalem szukac na internecie i znalazlem posty,
        ze firma zle traktuje pracownikow i ze pracuja przez szesc dni w
        tygodniu bez dodatkowj placy. Zadzwonilem jeszcze raz i spytalem o
        oczekiwane godziny pracy. Niedoszly szef powiedzial, ze normalnie
        przewiduja 45 godzin tygodniowo, w tym jakies 5% na trening. Niech
        spadaja. W mojej obecnej firmie pracuje sie intensywnie i
        efektywnie, norma to 40 godzin tygodniowo, w tym 10% na trening.

        A swoja droga, to jakim trzeba byc durniem, zeby myslec, ze
        przechytrza sie pracodawce, obijając się co dzień w pracy. Praca
        rozwija i daje nowe doswiadczenia. Nie pracujesz, nie rozwijasz sie
        zawodowo. Jesli nie zgadzasz sie z powyzszym, to znaczy, ze
        powinienes zmienic prace.
      • Gość: Buster Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.brnt.cable.ntl.com 11.04.08, 07:01
        Na wymioty mie sie zbiera jak pomysle co za bzdety czlowiek w tej debilnej polsce musi wymyslac zeby inny debil mogl sie pozniej nad nim znecac. Jakie to chore......
      • Gość: Siggi Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: 80.51.140.* 11.04.08, 10:36
        Brzydzę się taka forma pracy.To są Ci nawiedzeni Jacki"
        Be przerwy wynajduja cos,co nie ma pokrycia w Europie,chyba,że
        w zwariowanej Ameryce.Po co i komu słuzy takie moszołomstwo.Tfu.
      • Gość: bambi7 Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.csk.pl 11.04.08, 11:45
        moze i prawda, ale taka "łapanka" dotyczy ludzi, którzy są już na
        średnim lub wysokim szczeblu kariery - nikt z HR nie będzie sobie
        zawracał głowy szukaniem informacji o jakimś absolwencie

        poza tym większość ludzi pisze w sieci pod wymyślonym pseudonimem
        (celowo lub nie) i trudno kogoś takiego namierzyć na podstawie
        informacji z samego Internetu
      • Gość: jac Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:36
        Dzisiaj zakładam profil na "myspejsie" dodaje linka do CV i niech oglądają
        swojego idealnego kandydata :>
      • sselrats Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 11.04.08, 16:05
        To wszystko jest bardzo pozytywne. Pokazuje jak internet przyczynia
        sie do bardziej otwartego przeplywu informacji.
      • Gość: Lubelski Nie wyrażam zgody na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 20:47
        Jakiekolwiek wykorzystywanie moich danych osobowych w żadnym celu. Poza tym
        nigdzie nic nie piszcie żadnych skruwysynom zajmującym się działalnością
        pasożytniczą polegającą na zbieraniu danych osobowych. A prym w tym wiedzie
        szmatławiec Wybiórcza. Nigdy nie piszcie CV żadnym łachmytom, którzy nawet nie
        przedstawiają się kim są!
      • Gość: Lubelski żYDZI gardzą już pracą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 20:50
        Teraz zajmują się tylko łowieniem danych, "uważajmy na wypowiedzi na forach" - a
        to na jakich niby forach? A CH. wam w De, wcale nie zamierzam uważać na żadne
        wypowiedzi.
      • kaktuskowo Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 13.04.08, 10:03
        niech łowią. Może w ten sposób ktoś fachowca zauważy, bez żebrania o pracę
        jakąkolwiek aby pracować. W zasadzie działa to jak giełda; masz określone
        zalety, predyspozycje, doświadczenie itp. widzą to kupujący i albo kupią albo
        nie. Ma to i dobre strony.
      • kaktuskowo Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę 13.04.08, 10:16
        Zastanawia mnie fakt znamienny, że piszą tu przede wszystkim pracownicy
        korporacyjni, także byli pracownicy, tzw. odrzuceni, bo np. zdjęcia na naszej
        klasie itp....Ciekawe, że tak dużo czasu poświęcali czynnościom innym niż praca
        i rodzina, przyjrzyjcie się okiem krytycznym większości tekstom tu
        zamieszczonym. Wasze oczekiwania przy umiejętnościach, Wasze ambicje przy
        doświadczeniu.... Bo co, kurde, mam 2 fakultety to mnie laptopa wypasionego i
        furę, mamcia studyjka sponsorowała, języki tatko, to teraz przez lata wszystko
        dla mnie bom super i naj. Walnij się w piersi , nie piszę, że w łepetynę, i
        pomyśl. Inni też walczą o prqacę, stanowisko, a chwyty stosują podobne. Jedna
        jest meta. Nie byłeś tam pierwsz to gdzie indziej będziesz. Ale, na boga,
        asertywni do bólu , piękni i młodzi. Nie bądżcie takimi, Wy szukacie różnymi
        sposobami to i Was szukają. Spokojniwe i do przodu. Powodziska.
        • Gość: aska Re: Pracodawcy łowią w sieci twoją e-teczkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 21:02
          zawsze do przodu, a jesli ktos znajdzie cos na nas to trudno widac
          firma nie byla dla nas
    Pełna wersja