Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy staż to coś dobrego?

    IP: *.swit.futuro.pl / 192.168.0.* 04.09.03, 20:39
    Właśnie się dostałem na staż absolwencki w jednej z dużych spółek w Lublinie.
    Będę pracował na dwie zmiany po 12 godzin. Jedna ze zmian to zmiana nocna.
    Wynagrodzenie najniższe z możliwych czyli coś ponad 400zł na miesiąc.
    Wystarczy na bilety na dojazd i jakąś kanapkę. Możliwości pracy na stałe -
    tylko dla najlepszych stażystów.
    Teraz siedzę i myśle czy dobrze robię idąc na ten staż. A co Wy o tym
    myślicie? Jakie są plusy odbycia stażu absolwenckiego?
      • Gość: Saba Re: Czy staż to coś dobrego? IP: 62.234.179.* 04.09.03, 20:45
        To zalezy co to za firma i co ci pozwalaja robic
        • maruda13 Re: Czy staż to coś dobrego? 04.09.03, 22:23
          piszesz z Lublina, więc radzę Ci weź to a w międzyczasie szukaj czegoś innego.
          Rynek pracy na Lubelszczyźnie jest straszny (głównie z tego powodu wyjechała
          stąd ponad połowa moich znajomych) Jak masz do wyboru pracować za pare gr a nic
          nie robić to lepiej pracuj. A może okażesz się jednym z najlepszych??
      • Gość: Hedonista Re: Czy staż to coś dobrego? IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 23:18
        Szczerze?Za 400 a także za 800 pln to ja bym tyłka z domu nie ruszył.Takie
        firmy prowadzone są przez cwaniaczków-pedałków starających się wykorzystać
        naiwnych młodych ludzi.Nie dajmy się skurwysynom!
        Te 400 zl i tak na nic Ci nie starczy,na nic nie odłożysz,będziesz tylko
        tracił czas a za pół roku narzekał na tym forum na niskie zarobki w
        Polsce,chyba,że ten staż wiąże się z Twoim hobby i czujesz,że może Ci sprawiać
        radość-wtedy może warto.Jeśli nie to może zajmij się jakimś sportem np.jazdą na
        rowerze albo chodzeniem po górach.Może poucz się jakiegoś języka obcego.
        • Gość: ReFren Re: Czy staż to coś dobrego? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.09.03, 23:39
          Zacznę od tego że firma która się szanuje i jest poważna woli zatrudnić na
          umowę o pracę niż przyjąć cię na staż i wyrzucić po 3 lub 6 miesiącach. Na staż
          biora firmy słabe, mierne, na dorobku o niskim poziomie wiedzy pracowników i
          szefostwa lub molochy państwowe min. Pup ponieważ nawet ksera się nie chce tym
          paniom zrobić więc mają stażystę. Trochę jest inaczej jak sam sobie załatwisz
          staż (ale zasadniczo jest tak samo). Staże są super jeżeli nie są to staże z
          pośredniaka tylko firma przyjmuję cię na staż podpisując umowę o pracę, i uczy
          cię jako stażystę gdzie w 90% przyjmie cię do pracy po jego skończeniu. Sam
          jestem na stażu z PUPu i żałuję do tej pory (zadania do wykonania fajnie
          wyglądały na rozmowie, w praktyce to syf nie wspomnę że nie są zwiazane z
          kierunkiem moich studiów) ale jeść trzeba... i dlatego się zdecydowałem. To
          przykre za 400 tak się upadlać...
      • maruda13 Re: Czy staż to coś dobrego? 05.09.03, 05:56
        w zasadzie Hedonista ma racje - jesteś młody, nie masz na utrzymaniu rodziny,
        jesteś mobilny - pakuj się i wyjeżdżaj z tego syfu. Jedź gdziekolwiek - z
        pewnością masz znajomych którzy wyjechali - wypytaj się ich jak się żyje gdzie
        indziej.
        • Gość: Luka Re: Czy staż to coś dobrego? IP: *.kalisz.mm.pl 06.09.03, 17:50
          maruda13 napisała:

          > w zasadzie Hedonista ma racje - jesteś młody, nie masz na utrzymaniu rodziny,
          > jesteś mobilny - pakuj się i wyjeżdżaj z tego syfu. Jedź gdziekolwiek - z
          > pewnością masz znajomych którzy wyjechali - wypytaj się ich jak się żyje
          gdzie
          > indziej.
          Tak. Proponuję Irlandię i zapieprzanie fizyczne gdzieś, gdzie Irlandczykowi się
          nie chce tyłka zabrać. Ale za to za 9 euro na godzinę. Upadlasz się, tubylcy
          Cię olewają i mają gdzieś, ale jesteś do przodu 9 euro za każde 60 minut
          pracy... Wtbór należy do Ciebie
        • Gość: Krisu W zasadzie... IP: *.grodkow.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 20:23

          Maruda chyba chodzi o wyjazd za granicę?, wiec w zasadzie to po jaką cholerę
          studiowałem 5 lat? Aby wyjeżdzać za granicę i pracować z kolegą który skończył
          edukacje na zasadniczej szkole? I okaże się że pojade do niego i będę prosił
          aby mi załatwił pracę obok niego. Szkoda mi tej edukacji, ale..... nie znaczy
          że jestem temu przeciwny, może za jakiś czas nie będę miał wyjścia, kiedy to za
          ok. 3 miesiące wykopią mnie po stażu. Staż jak chyba w większości: w firmie
          państwowej, nic ciekawego nie robię, niewiele się nauczę, wiec marnowanie
          czasu. A dlaczego nic nie robię związanego z przyszłą pracą? Bo chyba z góry
          zakładają że i tak mnie nie zatrudnią!! I tak jest niestety w większości tzw.
          staży. Bo nie jestem naiwny, obserwuje jak firmy wykorzystują takie staże.
          Mialem propozycje do banku. NO ale po co mam iść do banku, skoro WIEM, bo
          widziałem, że nie będę pierwszym tam stażystą, więc i nie ostatnim, dlatego
          takie bajki jak "możliwość zatrudnienia" mnie nie ruszają. Staż ten przypomina
          mi praktyki, "podaj to, podaj tamto".

          DO NORBERUSA:
          -tak poważnie to za 450zł na zmiany to bym się nie zdecydował. Ja chodze sobie
          codziennie rano, po południu jestem wolny i można jeszcze coś dorobić.
          - "możliwość pracy dla najlepszych stażystów" - bajka, choć nie twierdze, że
          czasami się spełnia, ale i tak musisz mieć tam w firmie znajmego :)
          - czy dobrze robisz idąc na ten staż? a masz inne wyście? ja narazie nie
          miałem, wiec wykorzystuje to, tak jak firmy które nas biorą i nic za nas nie
          płacą, wykorzystuąc nas razem z Urzędem Pracy.
          Jest to zawsze jakiś start, ja podczas tego stażu szukam innej pracy -
          takiej "prawdziwej" pracy, gdzie mnie zatrudnią.
          Życzę powodzenia i zatrudnienia
          KK
          • Gość: 9euro Re: W zasadzie... IP: *.proxy.aol.com 08.09.03, 07:37
            hahahahahahahahahahahah
          • maruda13 Re: W zasadzie... 08.09.03, 12:00
            Gość portalu: Krisu napisał(a):

            >
            > Maruda chyba chodzi o wyjazd za granicę?, wiec w zasadzie to po jaką cholerę
            > studiowałem 5 lat? Aby wyjeżdzać za granicę i pracować z kolegą który
            skończył
            > edukacje na zasadniczej szkole? I okaże się że pojade do niego i będę prosił
            > aby mi załatwił pracę obok niego. >
            >
            to chyba oznacza że nie miałeś jeszcze przyjemności pracować u polskiego szefa
            po zawodówce (w lubelskim ok 60 %przedsiębiorców ma takie wykształcenie) za
            3zł/h
            • Gość: u Re: W zasadzie... IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 14:10
              up
            • Gość: Krisu Re: W zasadzie... IP: *.grodkow.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 21:12
              Zle mnie zrozumiałeś. Miałem na myśli wyjazd za granicę i tam pracować przy
              boku znajomego bez wyższego wykształcenia!
    Pełna wersja