Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki> ;)

    IP: *.icpnet.pl 16.04.08, 14:04
    Witajcie.Zaczynam watek bo to co mnie dzis spotkalo przekracza ludzkie pojecie
    smiesznosci: to byla komedia.Czekam na wasze spostrzezenia a potem ja sie
    wpisze i wybierzemy zwyciezce.Chociaz rzeczywistosc stwarza najlpesze komedie
    wiec moze nie bedzie zwyciezcy.Zobaczymy.do dziela pracusie i czasowo
    pozostajacy bez pracy :)
      • Gość: noxxxman Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: 195.205.135.* 16.04.08, 15:37
        na rozmowie o pracę w pewnym banku na pytanie jaka jest podstawa pani mi z
        uśmiechem oświadczyła że podstawa jest ale zmniejszająca się po 3 mc a zaczyna
        się od kwoty 1200 brutto - hahahaha uśmiałem się niemiłosiernie hahahah
        • Gość: pytajaca Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.icpnet.pl 16.04.08, 16:04
          boshe normalnie to jest jakas komedia-takie zarobki to chyba sprzedawca zniczy
          powinien miec ;) a nie pracownik banku :)
          • absolwencina Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki 16.04.08, 17:18
            siedziba firmy za miastem - godzina drogi w jedną stronę, moje
            oczekiwania finansowe : 1.500 zł netto + zwrot kosztów za dojazd,
            odpowiedź rekrutera : "tak WYSOKICH wynagrodzeń to my nie
            wypłacamy";

            przynajmniej był szczery;
            • Gość: kika Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: 87.105.182.* 17.04.08, 08:42
              brnęłam w deszczu całe miasto na rozmowę o pracę, by zdążyć na
              umówioną godzinę ósmą.
              Zapraszają mnie do biura, siadam wygodnie z oczekiwaniem co będzie
              dalej....Pan rekrutujący do mnie: "pani Karolino, proszę się
              zrelaksować i poczekać ja muszę zapoznać się z pani CV"
              8} Czy to było śmieszne czy żałosne???
              • Gość: pytajaca Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.icpnet.pl 17.04.08, 09:16
                zenua na calej lini,ale coz nie zdziwi mnie juz nic nawet niekomptenecja i
                nieprofesjonalizm niby ludzi na odpowiedzialnym stanowisku ;)
                • Gość: ginekolog Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: 212.76.37.* 17.04.08, 09:20
                  Mnie rozśmieszył artykul o tym jak w Lublinie rekrutują kobiety do pracy . Robią im badania ginekologiczne na biurku :)
                  miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,5127530.html
                  Kobiety zrobią wszystko żeby dostać prace , sam sobie taki dyplom wydrukuje i będe rekrutował hehe
                  • Gość: Lena Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.04.08, 14:00
                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5127530.html
                    Mam nadziej,ze już nie ...
      • Gość: pytajaca Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.icpnet.pl 17.04.08, 09:59
        No to teraz jak obiecalam wczoraj ja.

        Poszlam do pieknego biurowca wybudowanego specjalnie na zamowienie (bo
        nowoczesny design) tej firmy.Wchodze a tam klima,marmur itp.Od razu widze swoje
        miejsce pracy-balagan az sie pietrzy.

        Jako ze mialam dluga droge to ochroniarza prosze by mi pokazal wc na co bardzo
        zdziwiony i niechetny wpuszcza mnie do dalszej czesci firmy(mialam wrazenie
        jakby mogl to by mi dal gps bo ide tam gdzie nie powinnam)do tego nieszczesnego
        wc ;).

        Firma byla na obrzezach miasta to przyjechalam przed czasem bo inaczej jakbym
        wybrala kolejny autobus to bym sie spoznila,mimo to ze widzialam(sic!) jak moja
        rywalka wychodzi o tej godzinie co przybylam do firmy panstwo rekruterzy zrobili
        sobie przerwe chyba? i wezwali mnie po 45 min. siedzenia w poczekalni czyli o
        umowionej godzinie na rozmowe.Wiedzieli ze czekam na dole-recepcjonistka juz ich
        poinformowala zreszta jedna pani rekruterka co odprowadzala moja rywalke na dol
        widziala na cv moja fotke i poznala mnie ;) nie zrazam sie tym,mysle-poobserwuje
        to moze dowiem sie jaka bylaby ta moja praca ;) kilka ciekawych spostrzezen mam.

        Potem rozmowa-zostalam wprowadzona do pokoju gdzie wszystko dokladnie
        widac-drzwi sa szklane(masakra) po przeciwleglej stronie widze jak pani gada z
        jednym panem ale nie rozprasza mnie to wogole ;)pytania standard- dlaczego pani
        wybrala nasza firme,ogloszenie o prace(masz wychwalac firme ponad niebiosa mimo
        iz nie znasz jej tak naprawde) ale dostalam na sam koniec zagwozdke :O pan ktory
        usilnie staral sie byc cool i miec dobre psychologiczne spojrzenie na mnie i na
        to co mowie zapytal mnie' jaka jest pani wizja pracy na tym stanowisku' w
        pierwszym momencie mialam niewzmozona ochote mu wypalic'wizje to mial Bog jak
        tworzyl swiat' ale pomyslalam ze to zgred wiec nie zrozumie ;) boshe ja mysle o
        co chodzi bo juz o tym mowilam a on'czyta pani nasze ogloszenie i zamyka pani
        oczy i co pani widzi, jak wyglada ta praca, jakie czynnosci pani wykonuje od
        rana do poludnia to tylko 8h pracy' zdebialam,skad mam wiedziec jak wyglada ta
        praca jak jeszcze nie przyjeli mnie?On na to 'moze jakas podpowiedz' (jakby sam
        prosil o podpowiedz hahaha)a ja mu odp.nie rozumiem do czego pan dazy tym
        pytaniem.Oh to dla tego pana bylo za duzo(styki mu sie chyba spalily).Namyslam
        sie(na poczatku rozmowy mowil ze wywarzone,dobrze przemyslane odp.sa jakze mile
        widziane ale w trakcie okazalo sie ze klamal bo po chwili mojego zamyslenia
        mowi'ziemia do pani').To opisuje czynnosc po czynnosci i wplatam do tego wyjscia
        do wc-o to mu chodzilo!:O szok zrozumialam ze oni tak naprawde nie maja
        skomplikowanej tej pracy tylko tak wielka potrzebe kontroli pracownikow!!

        Facet tak sie staral usilnie mi podmaslic(powiedzial ze jestem sympatyczna phi
        to slysze na co dzien ;) )ale ku jego niezadowoleniu zlewalam taka gadke bo w
        pracy nie chodzi o to by maslic tylko porzadnie pracowac.Ogolnie dziewczyna co
        przeprowadzala z nim rozmowe notowala drobnym maczkiem na moim cv uwagi ;) i
        mialam wrazenie byla zazenowana(czasami tak pochylala glowe jakby chciala
        stamtad uciec) w jaki sposob facet przeprowadzal rozmowe ze mna ale to juz nie
        moj problem ;)Na sam koniec facet zapytal sie mnie czy smieszne sa jego zarty
        ktorymi raczyl mnie w trakcie rozmowy,ja jako odp.rozesmialam mu sie w twarz i
        wyszlam-bez asysty nikogo.Szok-cieszylam sie ze stamtad wychodze i nie dziwilam
        sie ze dziewczyna co wczesniej tam pracowala uciekla w poplochu ;)
        • annajustyna Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki 17.04.08, 10:06
          Hmmm, strasznie chaotyczna ta Twoja relacja:/
          • Gość: pytajaca Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.icpnet.pl 17.04.08, 10:10
            za to twoje odp.zawsze przygnebiajaco monotematyczne ;p
            • annajustyna Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki 17.04.08, 10:13
              Ale przynajmniej umiem konstruowac dluzsza wypowiedz - ta
              dziewczyna, ktora pracowala przed Toba - to ta, ktora miala rozmowe
              i skonczyla ja 45 minut przed Toba czy mialas cynk, ze poprzednia
              pracownica uciekla z miejsca pracy? A pytanie faceta wcale nie bylo
              bez sensu.
              • Gość: ginekolog amator Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: 212.76.37.* 17.04.08, 10:15
                ten facet napewno chciał jej badanie ginekologiczne zrobić
                • annajustyna Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki 17.04.08, 10:17
                  To niech pisze o tym wprost, a nie tworzy chaotyczne zdania, ze sie
                  pogubic mozna;)
              • Gość: pytajaca Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.icpnet.pl 17.04.08, 10:21
                powalasz mnie na kolana ale odp.ci bo mam dzis dobry dzien ;p
                Dziewczyna co pracowala przede mna nie mogla byc na rozmowie bo juz byla tam
                zatrudniona czyz nie? Juz jest pozno moze warto wypic jednak ta kawe jako ze juz
                jestes w pracy ;p
                Dziewczyna co byla na rozmowie przede mna-znam bo branza w jakiej pracuje jest
                waska i zazwyczaj sie spotykamy na rozmowach.Milama cynk ze pracownica uciekla
                ale niwe wiedzialam o co chodzi(znam niektorych pracownikow z tego biurowca).

                Pytanie faceta bylo bez sensu bo praca ktora mam wykonywac nie jest bujaniem w
                oblokach(jak jego pytanie) tylko automatycznym wykonywaniem powtarzajacych sie
                czynnosci i trzymaniem sie stricte harmonogramu dnia+wyznaczanie priorytetow ad hoc.
                A zadawal takie glupie pytania poniewaz co dopiero zostal zatrudniony ze studiow
                psychologicznych(wiem ze jego ulubionym autorem jest Cialdini to duzo mowi)i
                chcial poekesperymentowac sobie troche metodami manipulacyjnymi.Coz zawsze ktos
                kto nie studiuje psychologii moze znac sie lepiej niz on bo np.jest to jego
                pasja...Reszte mam nadzieje odgadniesz ;p
                • annajustyna Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki 17.04.08, 10:26
                  Niestety, Twoja wypowiedz byla tak chaotyczna, ze uznalam, ze raz
                  piszesz o kontkandydatce "byla na rozmowie", a raz "pracowala przede
                  mna". Pytanie faceta bylo glupie, ale na miejscu. Trzeba bylo
                  opowiedziec, jak wyobrazasz sobie dzien pracy (albo np. pierwszy
                  dzien). Wolalabys, by pytal Cie o sprawy rodzinne albo wyskoczyl z
                  tekstem (mnie zawsze rece i nogi wtedy opadaja): ma pani za duzo
                  doswiadczenia (za wysokie kwalifikacje)?!
                  • Gość: pytajaca Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.icpnet.pl 17.04.08, 10:45
                    Kochana nie ma co sie zastanawiac nad takimi... ;) Na poczatku rozmowy twierdzil
                    ze' jezeli ktores z pytan bedzie mialo charakter zbyt intymny to prosze nie
                    odp.to nie bedzie mialo znaczenia do koncowej oceny'nie wieze osobie co dopiero
                    poznanej-warto pamietac ze co nie ma na pismie tego praktycznie nie ma ;) Owszem
                    zbyt chaotycznie pisze przepraszam za zamieszanie ale na szczescie aplikacji nie
                    ;) Co do pytan intymnych to mam taki luksus ze nie musze szukac na gwalt ;)
                    pracy i nie odp.konsekwentnie na takie pytania.Co do wysokich kwalifikacji to
                    nie wiem jaki jest niemiecki rynek pracy ale ja stosuje zasade 'kreatywnego
                    lekkiego ubarwiania lub pomijania kwalifikacji ktore moglyby mi nie pomoc w cv'
                    ;) daj znacz czy wiesz o co chodzi?
                    • annajustyna Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki 17.04.08, 10:50
                      Studiow w CV nie pominiesz, bo dziura w niemieckim CV powyzej
                      jednego miesiaca dyskwalifikuje (ok. 3 miesiace tez przeszly, ale
                      nie pare lat;). A najczesciej chodzilo (przynajmniej u mnie) o ten
                      fakt. A uwaga o zbyt duzym rzekomo dosw. dotyczy kwestii pracy w
                      roznych dziedzinach. Powinnam miec dosw. tylko w jednej branzy,
                      najlepiej przy jednym biurku. Tylko po co mnie zapraszaja, jak sie
                      nie podoba?:P
                      • Gość: pytajaca Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.icpnet.pl 17.04.08, 11:29
                        hm annojustyno to moze bedziesz im to tak tlumaczyla jak mnie tu napisalas?Jest
                        szansa ze wreszcie na 100 przemadrzalych szefow znajdzie sie jeden z
                        inteligencja nie na poziomie papugi ;) Nie wiem co mam ci poradzic ale pomysle
                        obiecuje :) spytam tez meza-jemu przychodza czasami bardzo fajne pomysly do
                        glowy, najnwazniejsze-nie poddawaj sie,tak jak w jednej piosence 'ludzi odpycha
                        upadek, musisz im patrzec w oczy'...
                        • annajustyna Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki 17.04.08, 11:36
                          Dzieki za slowa otuchy. Nie poddaje sie, ale marze o pracy, w ktorej
                          mozna by sie rozwijac. Niestety w DE praca na jednym stanowisku az
                          do emerytury bez mozliwosci awansu (albo chocby nadziei na ten
                          awans), to standard:/
                          • Gość: Maga Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.wroclaw.mm.pl 17.04.08, 12:25
                            Pytajaca, ale o co ci wlasciwie chodzi? Rozmowa jak rozmowa, nie napisalas nic co by mnie mialo rozbawic lub wstrzasnac. Ze duzy budynek maja, ze szklane wnetrze? Ojej, rzeczywiscie szok. Ze koles byl burakowaty i sobie zartowal (nie podalas poziomu tych zartow wiec tez nie wiem o co chodzi, moze byly smieszne tylko ty sztywna jestes, kto wie?). Pytanie o wizje stanowiska rzeczywiscie jest dosc durne, ale zadaje je niestety sporo osob. Natomiast jesli masz taka waska specjalizacje, to chyba wiedzialas co masz tam do roboty? No to trzeba bylo to opisac, albo opisac co robilas w poprzedniej pracy.
                            Ogolnie to kiepsko u ciebie z przekazem, moze ta rozmowa byla szczytem chamstwa i głupoty, ale nikt tego po twojej wypowiedzi nie stwierdzi, bo jest nie składna i nie ma w niej szokujacych zwrotow akcji. Osoby wypowiadajace sie przed toba mialy duzo ciekawsze historie.
                          • Gość: pytajaca Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.icpnet.pl 17.04.08, 12:30
                            Annojustyno a co na to maz?Moze(jak mieszkasz w duzym miescie)znajdziesz prace
                            gdzies poza obrzezami miasta-calkiem ciekawe oferty sie zdarzaja.Nie lam
                            sie.Napisze na maila cos do ciebie
                            • annajustyna Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki 17.04.08, 12:55
                              Mam prace, ale mi nie odpowiada. Nigdy nie zdecydowalabym sie na
                              region, w ktorym mieszkamy, gdyby nie rewelacyjna praca dla meza. Po
                              prostu w tym regionie pracy dla mnie raczej nie ma i nie bedzie. A
                              jesli oferta jest ciekawa, to padaja glupkowate pytania na rozmowie
                              (czyli jednak oferta nie byla taka intereujaca, jak sie wydawalo:)
                              albo praca i tak jest przez posrednika (horror pracy czasowej, o
                              ktorej juz pisalam w innym watku).
                      • Gość: Alfred Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki IP: *.aster.pl 17.04.08, 13:43
                        annojustyno - jesteśmy zapraszani na rozmowy pomimo tego, że CV nie w pełni
                        pasuje rekrutującemu np: z konieczności wykonania planu spotkań. Jak nie
                        nadajesz sie jako pracownik to robisz przynajmniej za sztukę! :-)))) Bo
                        rekrutujący też ma "plany sprzedażowe" i to bynajmniej nie polegające wyłącznie
                        na spisaniu umowy pracy. A swoją drogą ciekawe jak swoje CV rozpisywał taki
                        znajomy Niemiec, 7 miesięcy pracy w gastronomi w Niemczech i 4 miesięcy
                        szwendania się po Azji, tak żył przez przynajmniej przez 6 lat, gdy miałem z nim
                        kontakt, na przełomie lat 80/90
                        • annajustyna Re: najsmieszniejsza rozmowa o prace <perelki 17.04.08, 13:56
                          Przelom lat 80./90. to nieco inna sytuacja gospodarcza. Byc moze nie
                          ujawnial tych kilkumiesiecznych przerw, tylko podawal ciurkiem prace
                          w gastronomii i jakos mu sie udawalo? A co do niepasujacego Cv - ja
                          mam bardziej wrazenie, ze rekrutujacy czytaja CV baaaardzo
                          pobieznie...
      • wypasiona_foczka A ja się pytam: Ile razy jeszcze będzie ten temat? 17.04.08, 16:41
        ILE RAZY MOŻNA WAŁKOWAC TEN SAM TEMAT????????????

        Co któryś wątek pojawiają się: "najdziwniejsze pytania na rozmowie kwalifikacyjnej", "najbardziej niedorzeczne propozycje pracy", "najbardziej idiotyczne pytania...", "najbardziej żenujące rozmowy", "najdziwniejsze zadania do wykonania na rozmowie" itepe itede.
        Ile jeszcze?
        OK, ja rozumiem, że czasem zachowania rekruterów przechodzą ludzkie pojęcia ale mam wrażenie, że każda osoba ich doświadczająca zaraz zakłada o tym wątek. Nie zaśmiecajcie tego forum takimi bzdetami nie po to ono jest! Jesli zdażyło Ci się coś śmiesznego lub żenującego dopisz to w wątku już istniejącym np. tym:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=67814566
        A tak w ogóle to od tych tematów jest forum DILBERTOZA a nie forum PRACA.

        ---
        "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
        Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
        Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
        Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
        Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
        • annajustyna Re: A ja się pytam: Ile razy jeszcze będzie ten t 17.04.08, 19:09
          Eee tam, temat bedzie sie pojawial od czasu do czasu, bo jest aktualny zawsze i
          wszedzie. A "Dilbertoza" dotyczy raczej stosunku pracy juz nawiazanego?;)
    Pełna wersja