Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 22:17
    sa postrzegani jako odmiency?
    Mam 28lat, skonczylam studia, robie dwie podyplomowki jednoczesnie i nie
    pracuje, bo nie chce pracowac byle gdzie, byle tylko pracowac. Jesli chodzi o
    te kwestie takich jak ja uwaza sie za dziwadla.
    A ja nie chce pracowac obojetnie gdzie, na wymarzona prace nie mam
    (jeszcze)odpowiednich kwalifikacji.Poziomem i stylem zycia nie odbiegam od
    tych, ktorzy pracuja, jednak w obawie przed ostracyzmem spolecznym czesto
    zmyslam-mowie,ze prowadze wlasna dzialalnosc,nikt nie wnika jaka.
    Z czego to wynika?Dlaczego musze czuc sie gorsza?
    ps. nie chodze po zadne zasilki, nie kombinuje z ZUS-em-w zdane sposob nie
    obciazam swoja osoba podatnikow.
      • Gość: tdi Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.gprs.plus.pl 26.04.08, 22:36
        Doskonale Cię rozumiem...
      • Gość: Ania Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.04.08, 22:37
        W wieku 28 lat na utrzymaniu rodziców?
        Lol.
        • Gość: zawod:corka taty Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 22:40
          No wlasnie-wyjasnij co w tym zabawnego.Pytam powaznie.
          • Gość: Ania Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.04.08, 22:43
            Twój wiek.
            Ja w wieku 22 lat utrzymywałam się już sama, studiowałam i nie
            musiałam prosić o pieniądze.
            Normalny człowiek szuka mozliwości samoutrzymania. To świadczy o
            zaradności, dojrzałości itd. Można być na utrzymaniu rodziców jak
            się ma 19, 20 lat. Ja wiem, że trudno nakreślić granicę, ale w weiku
            28 lat to jest żałosne.
            • Gość: zawod:corka taty Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 23:01
              Skonczylam studia, ktore z perspektywy czasu wydaja mi sie nudne i postanowilam
              sie przekwalifikowac. Robie w tym celu 2 podyplomowki, od pazdziernika zaczynam
              kolejne studia-w ogole nie zwiazane z tematem.Podyplomowki posluza dla zdobycia
              interesujacego mnie zawodu(ow), a kolejny kierunek-'dla sportu'.
              Moglabym pracowac w swoim zawodzie do czasu zdobycia dodatkowych uprawnien, ale
              ta praca smiertelnie mnie nudzi, a nawet irytuje, dlaczego wiec mialabym
              pracowac'bo tak wypada'?
              Nie jestem odosobniona w tym co robie, ale ja jedyna odwazylam sie spytac na forum.
              • Gość: realista Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.08, 23:59
                > Skonczylam studia, ktore z perspektywy czasu wydaja mi sie nudne i postanowilam
                > sie przekwalifikowac. Robie w tym celu 2 podyplomowki
                A czy te 2 podyplomówki z perspektywy czasu nie okażą się również nudne?
              • Gość: pracapraca Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.chello.pl 15.05.08, 23:48
                to chyba tylko w bibliotece cie zatrudnia po tych fakultetach, bez
                doswiadczenia i z trzydziecha na karku. jak beda mieli do pracy
                wybrac ciebie, po tych fakultetach i kogos bez tych fakultetów ale z
                jakimis osiągnięciami zawodowymi, to wybiorą tego drugiego. twoja
                taktyka jest skazana na porażkę. w twoich papierach brak
                doświadczenie w wieku 28 lat, to bedzie wyglądało beznadziejnie. a
                jak juz cie zaproszą na rozmowę, to masz małe szanse sie obronić. i
                zdradz nam prosze, cóż to za wymarzona praca
            • Gość: zawod:corka taty Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 23:03
              Jeszcze jedno-ja nie prosze o pieniadze-mama daj, tata daj...Jesli mam potrzebe
              zakupu czegokolwiek to kupuje to, razem z innymi rzeczami do domu.Podobnie
              wycieczki, wyjazdy-sami mi je wykupuja.
              • Gość: nick Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.icpnet.pl 27.04.08, 12:12
                wyjaśnię Ci to wszysto, jesteś rozpuszczonym dzieckiem swoich
                rodziców, oni nie widzą w tym problemu, bo boją się Twojej
                samodzielności i tego że wyfruniesz im z gniazda. A jeżeli chodzi o
                Ciebie to może się okazać, że będziesz musiała szukać utrzymanka bo
                sama nie będziesz w stanie na siebie zarobić
            • Gość: zawod:corka taty Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 23:06
              Generalnie jest dobrze tak jak jest, czesto jednak w nowym towarzystwie musze
              sie wstydzic(a tak obiektywnie patrzac mam lepiej-bo siedzac w domu stac mnie na
              to samo co tych,ktorzy wstaja rano do pracy, czesto narzekaja na brak czasu,
              nadmiar obowiazkow)po tym jak kilka razy sie nacielam.Mam duza intuicje i sporo
              czytam miedzy wierszami, nawet jesli ktos mi wprost nie powie,ze jestem
              darmozjadem czy leniem.
              • Gość: tdi Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.gprs.plus.pl 26.04.08, 23:13
                I tym się właśnie różnisz od pozostałych, nie musisz isć do pracy
                żeby kogokolwiek odciążać
                • Gość: zawod:corka taty Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 23:32
                  Nie czuje sie i nikt z domownikow nie daje mi odczuc,ze jestem balastem.
                  • Gość: realista Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.08, 23:44
                    > Nie czuje sie i nikt z domownikow nie daje mi odczuc,ze jestem balastem.
                    Co nie zmienia faktu, że tak jest.
                  • Gość: pracapraca jetes smierdzącym leniem, takie są fakty IP: *.chello.pl 15.05.08, 23:53
                    ale jak jest ci z tym dobrze i nie chcesz usłyszec prawdy o sobie,
                    to po co ludziom na tym forum dupe zawracasz? oczekujesz, ze ci
                    napisze cacy, ciągnij tak dalej, najlepiej zrób kolejnych 5
                    fakultetów i dociągnij do czterdziestki a potem może czegoś
                    poszukasz? to, że twoja rodzina to akceptuje, to ich problem ale
                    moim zdaniem robią ci krzywde i to, ze rodzina ci taką sytuację
                    akceptuje nie oznacza, że to jest normalne. ostatnio facet w austrii
                    rodzine zamknął na 20 lat w piwnicy i robił sobie z córką dzieci. to
                    co normalne, to było? a rodzina przeciez to akceptowała
              • bez_poczty Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 26.04.08, 23:19
                nie jest dla Ciebie żenujące, że w tym wieku jesteś na czyimś utrzymaniu?

                tak z ciekawość
                nie oceniam, każdy ma prawo tak żyć jak mu się podoba
                • Gość: zawod:corka taty Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 23:35
                  Odpowiem pytaniem na pytanie-co za roznica czy dziecko na utrzymaniu rodzicow ma
                  lat 20 czy 28?
                  To co robie(a wlasciwie czego nie robie) uwazam za sluszne, jestem tylko
                  zaskoczona postawa spoleczenstwa wobec takich jak ja.Nikogo nie okradam a jednak
                  musze znosic te glupie miny i spojrzenia.Dlatego nauczylam sie klamac na temat
                  mojej kariery zawodowej.
                  • Gość: realista Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.08, 23:38
                    > Odpowiem pytaniem na pytanie-co za roznica czy dziecko na utrzymaniu rodzicow m
                    > a
                    > lat 20 czy 28?
                    Słusznie, znam 60-letnie dziecko na utrzymaniu mamusi. Na dodatek to dziecko chleje równo i jeszcze mamusię tłucze.
                  • dziewczynazbagien Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 27.04.08, 03:24
                    Odpowiem pytaniem na pytanie-co za roznica czy dziecko na utrzymaniu rodzicow ma
                    lat 20 czy 28?
                    Jest różnica. Wpółczuję Ci ogromnie , że jej nie widzisz. Twoim rodzicom
                    również. Z drugiej strony Cię rozumiem bo widzę że Ty mentalnie nie masz 28 lat
                    ale 18, i rzeczywiście nie jesteś gotowa pójść do pracy.
                  • garraretka To nie bądź zaskoczona. 27.04.08, 10:12
                    Gość portalu: zawod:corka taty napisał(a):

                    > Odpowiem pytaniem na pytanie-co za roznica czy dziecko na utrzymaniu rodzicow m
                    > a
                    > lat 20 czy 28?

                    Różnica jest taka, że osoba w wieku 28 lat często świadomie zakłada już własną rodzinę, staje się odpowiedzialna za jej członków, dba o ich utrzymanie. Właśnie dlatego, że jest w wieku, w którym:
                    a) jest już po studiach,
                    b) miała wystarczająco dużo czasu żeby znaleźć pracę,
                    c) najważniejsze: wykazuje się DOJRZAŁOŚCIĄ.

                    Tobie brakuje punktu c.
                    I pewnie nigdy go nie osiągniesz.

                    20-letnia studiująca osoba może liczyć na pomoc rodziców - ciągle się uczy. Ale ktoś kto już skończył studia powinien się utrzymywać samodzielnie. Albo przynajmniej próbować. Pasożytów nikt nie lubi. Myślisz, że twoim rodzicom jest miło gdy znajomi pytają co u córki? Rodzice zapewne radośnie odpowiadają "A dziś kupiliśmy jej nowy błyszczyk do ust bo biedactwo nie miało, a sama przecież kupić nie może bo się uczy a nie pracuje i jej nie stać". Ot powód do dumy.

                    A poza tym - nikt ci nie da pracy. 30 - letnia osoba bez praktycznego doświadczenia zawodowego? Jesteś bezwartościowa na rynku pracy. Brutalne ale prawdziwe.
                  • almondgirl Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 28.04.08, 12:12
                    Gość portalu: zawod:corka taty napisał(a):

                    > Odpowiem pytaniem na pytanie-co za roznica czy dziecko na
                    utrzymaniu rodzicow m
                    > a lat 20 czy 28?

                    tak, jest różnica

                    > musze znosic te glupie miny i spojrzenia.Dlatego nauczylam sie
                    klamac na temat mojej kariery zawodowej.

                    na temat czego? w przypadku osoby, która nie pracuje trudno mówić o
                    karierze zawodowej:)))
                    zobaczysz, jakie głupie miny będa mieli potencjalni pracodawcy, do
                    kórych się kiedyś moze zgłosisz za kilka lat z kilkoma dyplomami, za
                    to bez doświadczenia zawodowego. Co im wtedy powiesz? nie łykną
                    bajeczki o własnej działalności. Ale pewnie tatuś ci pomoże
              • Gość: realista Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.08, 23:51
                > Generalnie jest dobrze tak jak jest, czesto jednak w nowym towarzystwie musze
                > sie wstydzic
                Czyli dociera do ciebie, że nie zachowujesz norm przyjętych w danej społeczności.
                • Gość: beobachten Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.eranet.pl 01.05.08, 23:22
                  No tak dziewczyna, która studiuje i pozostaje na utrzymaniu rodziców
                  nie zachowuje norm społecznych, natomiast te wszystkie leniwe
                  baby,które nie tylko się nie kształcą ale siedzą na utrzymaniu
                  swoich nadzianych mężów i wydają lekką ręką ich kasę, wpisują się
                  znakomicie w te normy...i nikt ich jakoś nie nazywa darmozjadami.Nie
                  wstydzą się tego, nie spotyka ich ostracyzm, niech żyje polska
                  podwójna moralność...
                  • Gość: kowianeczka popieram beobachten IP: *.lodz.msk.pl 02.05.08, 02:26
                    Gość portalu: beobachten napisał(a):

                    > No tak dziewczyna, która studiuje i pozostaje na utrzymaniu rodziców
                    > nie zachowuje norm społecznych, natomiast te wszystkie leniwe
                    > baby,które nie tylko się nie kształcą ale siedzą na utrzymaniu
                    > swoich nadzianych mężów i wydają lekką ręką ich kasę, wpisują się
                    > znakomicie w te normy...i nikt ich jakoś nie nazywa darmozjadami.

                    Zwłaszcza jak dzieci są już w wieku szkolnym i nie muszą być niańczone przez cały dzień, ale pani do pracy nie pójdzie, bo "zajmuje się dzieckiem". Zresztą nawet jak dzieci są małe to należy sobie zadać pytanie, dlaczego jedne kobiety potrafią pracować mając małe dziecko, a drugie nie. Po prostu jedne są pracowitsze i lepiej zorganizowane, a drugie nie.
          • Gość: Piąty Beatles Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: 84.38.24.* 28.04.08, 10:17
            Gość portalu: zawod:corka taty napisał(a):

            > No wlasnie-wyjasnij co w tym zabawnego.Pytam powaznie.

            Zabawnie to będzie dopiero wtedy jak napiszesz kiedyś: "Mam 48 lat,
            ukończone 16 podyplomówek, 25 kursów, 32 zaświadczenia i pomalutku
            zaczynam się rozglądać za porządną pracą......".

            Myślisz że jak w wieku 30 kilku lat pójdziesz do potencjalnego
            pracodawcy i powiesz że masz super wykształcenie i ZERO
            doświadczenia w zawodzie to on padnie na kolana??? ... może i
            padnie, ale ze śmiechu i współczucia - nie będziesz mieć żadnych
            szans z kimś, kto w wieku np. 25 lat skończył studia i ma już killa
            lat stażu pracy.... kobieto, obudź się !!! ;-)
            • nescafe.classic Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 28.04.08, 10:53
              Nie najistotniejsze jest to że taka osobaa nie pracuje... jej
              sprawa.... zarabiać nie musi ... bo widocznie nie musi....
              ...

              ale istotne jest to że podejmuje studia których tematyka przestaje
              ją interesować zanim je ukończy...

              przypuszczam że autorkę tego wątku boli najbardziej nie boli
              pytanie: dlaczego nie pracujesz? tylko: kim jesteś?
              Autorka wątku sama odpowiedziała sobie na to pytanie na początku
              wątku .... zanim zaczeła się rozpisywać.... nick: córeczka tatusia
              I to jest przerażające ..... że po tak naprawdę po długiej syskusji
              bezwględu czy ktoś jest za czy przeciw o tej osobie powie tylko
              tyle: córeczka tatusia. I chyba autorka sama nie jest w stanie wiele
              więce o sobie powiedzieć.
      • Gość: realista Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.08, 23:57
        > ps. nie chodze po zadne zasilki, nie kombinuje z ZUS-em-w zdane sposob nie
        > obciazam swoja osoba podatnikow.
        Przypuszczam, że za leczenie również płacisz 100% z kieszeni taty. Obyś tylko nie zachorowała na jakąś poważną chorobę, bo tata będzie musiał ogłosić upadłość osoby fizycznej i pójdzie na stare lata z torbami.
      • Gość: kowianeczka jesteście niekonsekwentni IP: *.lodz.msk.pl 27.04.08, 01:06
        Jak się toczą dyskusje o kobietach, które nie pracują, tylko żyją na utrzymaniu swoich mężów, to nikt im nie zarzuca tego, że są leniami, darmozjadami, że dorosłej kobiecie nie wypada być na czyimś utrzymaniu.

        Jak kobieta jest na utrzymaniu swoich rodziców to ją wyzywacie. Nie widzicie swojej hipokryzji?
        • Gość: zuzia Re: jesteście niekonsekwentni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 07:45
          Normalne to nie jest, gdy dorosła zdrowa osoba jest na utrzymaniu
          czyimkolwiek:żony, męża, rodziców.

          Czasami oczywiście nie ma innego wyjścia, ale nie jest to komfortowa sytuacja.

        • annajustyna Re: jesteście niekonsekwentni 27.04.08, 12:17
          Jest roznica, jelsi te kobiety w tym czasie wychowuja dzieci.
          • Gość: kowianeczka Re: jesteście niekonsekwentni IP: *.lodz.msk.pl 27.04.08, 17:50
            annajustyna napisała:

            > Jest roznica, jelsi te kobiety w tym czasie wychowuja dzieci.

            Jeżeli kobieta po przepracowaniu określonego czasu rodzi dziecko, idzie na macierzyński, to mimo że nie pracuje, dostaje zasiłek macierzyński. Czyli swoje dochody ma, więc nie jest wtedy na utrzymaniu męża.

            Ale jeśli kobieta nigdy jeszcze nie pracująca z braku pomysłu na życie rodzi dziecko, to całkowicie pozostaje na utrzymaniu faceta. I jest kompletnie nieodpowiedzialna, by nie mając żadnych dochodów, wydawać na świat potomstwo. Jest to myślenie - jestem bez pracy, to urodzę sobie dziecko, będę miała wytłumaczenie, dlaczego nie pracuję.

            Z dwojga złego lepiej być na utrzymaniu rodziców niż męża. Rodzice zawsze będą rodzicami, a mąż może wystąpić o rozwód (co zdarza się często) i stanie się zupełnie obcym człowiekiem. Alimenty na niepracującą żonę są możliwe, ale tylko przez 5 lat po rozwodzie i pod pewnymi rygorystycznymi warunkami.
          • Gość: pracapraca jest roznicą pomiędzy kobitą siedzącą w garach a IP: *.chello.pl 16.05.08, 00:00
            tą szczeniacką laską, która robi fakultety i jej się wydaje, że już
            robi kariere albo przynajmniej duży krok w te strone. kobita co cały
            dzień pierze, gotuje i zapier... na szmacie jednak pracuje i się w
            tym realizuje. autorka wątku natomiast się oszukuje i warto jej to w
            mocnych słowach powiedzieć. chyba, że chce do konca zycia być córką
            tatusia po fakultetach. tylko wtedy po co ten wątek.
        • Gość: a Re: jesteście niekonsekwentni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 13:57
          jesli maz pracuje na rodzine. i ktos zostaje np. z dzieckiem to sorry, ale on
          nie utrzymuje zony tylko zona stwarza mu warunki w ktorych on moze podjac prace.
          tak samo jakby on zostal w domu, a ona poszla do pracy.

          ale jesli ona po prostu nie pracuje to to dalej jest zalosne.
          • Gość: kowianeczka Re: jesteście niekonsekwentni IP: *.lodz.msk.pl 29.04.08, 15:15
            Gość portalu: a napisał(a):

            > jesli maz pracuje na rodzine. i ktos zostaje np. z dzieckiem to sorry, ale on
            > nie utrzymuje zony tylko zona stwarza mu warunki w ktorych on moze podjac prace

            A od czego są przedszkola, żłobki, opiekunki?
            • marajka Re: jesteście niekonsekwentni 30.04.08, 10:34
              Opiekunka weźmie pół pensji,albo całą pensję, jeśli kobieta zarobi
              niewieli ponad 1000 zł. Przedszkole ok, ale żłobek? Jeśłi małżeństwo
              może sobie pozwolić, na matkę w domu, to żłobek jest bez sensu.
      • niewygodny Re: Nie przejmuj się 27.04.08, 01:53
        Jeśli nie znalazłaś jeszcze tego co szukasz, a stać Cię na to by
        nadal szukać a nie łapać się za byle co, bo cię życie przymusza
        to szukaj spokojnie dalej i nie przejmuj się ocenami otoczenia.
        To jest Twoje życie.

        Czyżby istniała jakaś reguła, mówiąca że utrzymywanie się samemu od
        22 roku zycia jest OK a od 28 to już nie ?
        Ja poszedłem do pierwszej pracy gdy miałem 27 lat (owszem stać mnie
        było na to) bo w czasie studiów uważałem, że powinienem studiować a
        nie się rozpraszać (z całym szcunikem dla pracujących w czasie
        studiów, każdy jest inny, każdy uważa inacze, każdy ma inną sytuację)
        ale znalazłem to co chciałem i robię to do dziś z dużym sukcesem
        i jakoś nikt z tych co to mi jakiś czas temu zarzucali a to
        lenistwo, a to niedojrzałość jakoś tego teraz dziwnie nie
        pamiętają ;)
        Liczy się efekt na końcu - więc się nie przejmuj tymi uwagami
        otoczenia tak jak się teraz nie przejmujesz 2 z matematyki w
        czwartej klasie podstawówki ;-)
        Może Twoja sfrustrowana matematyczka to jeszcze pamięta, tylko co z
        tego ? :-)
        • roy_x Re: Nie przejmuj się 27.04.08, 08:46
          Okradasz.
          Okradasz społeczeństwo.
          Nauka w każdej postaci jest dotowana!!!
          Powinnaś pracować i dokładać sie do wspolnego społecznego tortu (tak
          jest ten świat zbudowany).
          Jesteś przykładem zmarnowanych pieniędzy podatnika.

          Ciekawy jestem jak zareaguje ktoś komu powiesz, że w wieku 30 lat
          idziesz do swojej 1 pracy? No chyba, że robisz doktorat ??

          Z drugiej strony masz otwartą karierę w branży urzędniczej i
          rodzinno - kolesiowskiej.

          Podsumowując ten topic - jesteś wzorowym przykładem nowotworzącej
          się klasy próżniaczej.

          Ale i tak sukcesów życzę. Panie Alutki też są w życiu potrzebne i z
          tych co znam to są najbardziej zajęte osoby ;-))
          • mijo81 Re: Nie przejmuj się 27.04.08, 12:25
            Już osiągnęła sukces - jest próżniakiem roku :)
          • Gość: czy no czy wszyscy do diaska musza "pracowac"???!! IP: *.for.connect.net.au 30.04.08, 11:48
            a moze szanowna autorka w 31 roku zycia otworzy dobrze prosperujaca
            firme ??

            czyj to wlasciwie interes ze za pieniadze taty



            OHH, ten powszechnie dolujacy przymus pracowania za pensje ;(((
            niewprost: zarabiania na kogos

            dzajcie kobicie spokoj! Ma srodki na utzrymanie, to niech robi co
            chce! Podrozuje, prozniakuje, pisze ksiazki do szuflady...


            Kazdy by tak chcial...ale nawet o tym nie wie, bo przez 20 lat od
            urodzenia wbijano mu do glowy, ze musi "miec prace"

            gowno prawda!!

            mentalnosc niewolnikow ;(( I TYLE !!
      • Gość: mysz Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 09:12
        Kobieto, a masz jakieś zabezpieczenie na wypadek gdyby Twojemu Tacie
        coś się stało? Pytam, bo właśnie moja znajoma (ok.50lat) straciła
        mamę, a obie utrzymywały się z maminej emerytury. I teraz jest
        tragedia bo moja znajoma nie ma oszczędności i nie może znaleźć
        pracy. Pomagam jej - ale z drugiej strony nie zamierzam tego robić
        przez kilkadziesiąt lat.
      • Gość: ira Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.rzeszow.mm.pl 27.04.08, 12:26
        Ale możesz przecież poszukać pracy tylko na chwilę. Choćby po to by zdobyć doświadczenie. Co ci z podyplomówek, jak do CV nie wpiszesz nic w rubryce: doświadczenie?
        Mam 20 lat i utrzymuję mnie rodzice. Jest mi głupio, poszłabym do pracy, ale studia mi nie pozwalają, lekkie nie są.
      • 0tdr0 Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 27.04.08, 15:14
        Jesli rodzicom sie powodzi i utrzymanie Ciebie nie stanowi dla nich problemu, a
        oni nie maja o to pretensji to nie widze powodu do zarzutu.
        Ale popatrz perspektywistycznie- dajmy na to, ze umra? Co wtedy? Nie masz
        doswiadczenia ani pewnych perspektyw na dobra prace i co wtedy? Znajdziesz kogos
        innego kto Cie bedzie utrzymywal?
        Albo postanowisz zalozyc rodzine- zrzucisz calkowicie na meza koniecznosc ich
        utrzymywania? A co jesli on na jakis czas zostanie bezrobotnym, albo zachoruje?
        Nie podejmujac pracy i nie zaczynajac kariery zawodowej dzialasz malo
        przewidujaco, bo co jak co- ale studia na rynku pracy licza sie o wiele mniej
        niz doswiadczenie.
        • Gość: kowianeczka Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.lodz.msk.pl 27.04.08, 18:09
          A może jej rodzice mają duży majątek (kilka nieruchomości), duża suma pieniężna na koncie. I wtedy nawet w razie śmierci rodziców (zakładając najgorsze, chociaż życzę im 100 lat) autorka wątku jest nadal zabezpieczona, bo będąc jedynym spadkobiercą będzie mogła żyć z procentu od tego majątku?
          • Gość: pracapraca albo trafi szostke w totka albo zostanie 8. zona IP: *.chello.pl 16.05.08, 00:06
            szejka z arabii saudyjskiej. fakt, przekonaliście mnie. laska w
            ogole nie powinna się przejmować tym, że bumeluje. kobieto zrob
            sobie 7. studia podyplomowe z arabskiego, wykup wycieczke na wschód
            i poszukaj jakiegos dzianego arabskiego mezusia. biala kobieta
            będzie pewnie brylantem w koronie jego haremu.:))) dla tego
            scenariusza widze dużo większe szanse na powodzenie niż obecnie
            twoje szanse na rynku pracy w Polsce
      • Gość: rebel córko taty, nie przejmuj się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 15:49
        1/3 młodych pracujących polaków pozostaje i tak na utrzymaniu
        rodziców..;D
        • Gość: ad Re: córko taty, nie przejmuj się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 10:31
          Gość portalu: rebel napisał(a):

          > 1/3 młodych pracujących polaków pozostaje i tak na utrzymaniu
          > rodziców..;D


          Napisał rebel, naczelny obibok z tego forum. Od ponad 30 lat na
          utrzymaniu rodziców.
      • Gość: kowianeczka nie przejmuj się IP: *.lodz.msk.pl 27.04.08, 18:04
        Nie przejmuj się, twoje rówieśnice obarczone dziećmi są uzależnione finansowo od dobrych humorów swych mężów. Nikt ich nie chce do pracy bo mają małe dzieci. Przerwa w cv jest negatywnie widziana, ale tylko wtedy, gdy kandydat w tym czasie się obijał. Jeżeli ty przez cały czas się uczyłaś, to znaczy, że się rozwijałaś i jesteś ambitna. Gorzej jak ta przerwa była na przewijanie pieluch, bo tego żaden pracodawca nie uzna za "rozwój".
        • anula36 Re: nie przejmuj się 28.04.08, 10:28
          Osoba dazaca do niezaleznosci nie zrozumie rodzinnego utrzymanka i vive versa.
          Grunt to obracac sie w podobnym do siebie towarzytwie, nawet tu na forum juz znalazlas kolezanke w tej samej sytuacji.
          Swoja droga widze jednak pewna roznice w byciu rentierem i wlasnych decyzjach o sposbach spozytkowania i inwestowania wlasnych srodkow ( czy odziedziczonych) a skubaniem z czyjegos portfela.
          • portobello_belle Re: nie przejmuj się 28.04.08, 10:42
            Pierwsza praca w wieku 30 lat? Bedzie Ci sie trudno odnalezc. Bardzo
            prawdopodobne, ze nie bedziesz usatysfakcjonowana propozycjami,
            ktore bedziesz otrzymywala i koniec koncow bedziesz ciagle tkwila
            pod opiekunczymi skrzydlami taty - bo kasa jest, a nie trzeba sie
            narobic w 'glupiej' robocie.
            Zawsze mozna w sumie 'przejac' rodzinny interes - tak jak to robia
            bogaci rodzice, po prostu 'wkrecaja' dzieci do biznesu- ale do tego
            tez trzeba miec choc odrobine lba na karku.

            A tak w ogole, w wieku 28 lat mieszkac ciagle z rodzicami? Zaloze
            sie, ze zadnego porzadnego zwiazku nie udalo Ci sie do tej pory
            stworzyc (nikt nie byl dla Ciebie wystarczajaco dobry, mam racje?).
            Ogolnie mam wrazenie, ze jestes bardzo niedojrzala i wychowana pod
            kloszem. Niestety, to dobrze nie wrozy na przyszlosc.
            • Gość: aa Przeciez to prowokacja IP: *.static.korbank.pl 28.04.08, 13:13
              Kilkadziesiat wpisow i wszystkie traktujace powaznie ten temat:) OD
              razu widac ze to prowokacja, nawet sam nick ulatwia mniej bystrym
              zorientowanie sie w sytuacji...A autorka lub autor tematu ma pewnie
              ubaw ze w tym kraju tyle ciemnego luda jest co lykaja wszystko jak
              mlode pelikany :)
              • nescafe.classic Re: Przeciez to prowokacja 28.04.08, 13:17
                żebyś się nie zdiwł(a) że tacy ludzie jak opisywana tu osóbka pt
                córeczka tatusia chodzą po ziemi tego kraju. Więc nawet jeśli to
                prowokacja to problem się pojawia
                • Gość: m Re: Przeciez to prowokacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.08, 00:03
                  też uważam,że to prowokacja,ale czemu nazywasz to "problemem, który się
                  pojawia". Problem to lewe renty,praca na czarno,praca na najniższej krajowej,a
                  reszta pod stołem, czy wyłudzane zasiłki,bo to kosztuje nas wszystkich...czy
                  życie na koszt osoby pracującej taty,męża,żony,itp to problem? Jeśli to obciąża
                  osoby zainteresowane i im to odpowiada to jest sprawa prywatna,a nie społeczna.
                  • Gość: kowianeczka Re: Przeciez to prowokacja IP: *.lodz.msk.pl 08.05.08, 01:52
                    Gość portalu: m napisał(a):
                    > czy
                    > życie na koszt osoby pracującej taty,męża,żony,itp to problem? Jeśli to obciąża
                    > osoby zainteresowane i im to odpowiada to jest sprawa prywatna,a nie społeczna.

                    Życie na koszt rodzica nie obciąża społeczeństwa, bowiem po pierwsze więzi między rodzicami i dziećmi są nierozerwanelnek, a po drugie dziecko i tak dziedziczy majątek rodziców, więc kwestia tego, czy skorzysta z tego majątku za życia rodziców czy po ich śmierci, nie ma większego znaczenia.

                    Problem jest z życiem na koszt małżonka. Statystyki rozwodów wszyscy znają, tak więc połowa z ludzi pozostających na utrzymaniu małżnonków zasili w przyszłości szeregi rozwodników, a tym samym podopiecznych pomocy społecznej. Bo rozwiedziony małżonek nie ma już obowiązku utrzymywać swojego byłego partnera, może to robić jedynie przez 5 lat od rozwodu pod pewnymi warunkami.
            • Gość: kowianeczka Re: nie przejmuj się IP: *.lodz.msk.pl 28.04.08, 23:20
              portobello_belle napisała:
              > Ogolnie mam wrazenie, ze jestes bardzo niedojrzala i wychowana pod
              > kloszem. Niestety, to dobrze nie wrozy na przyszlosc.

              Śmiesz twierdzić, że wiesz o autorce wątku więcej niż ona sama? Hahahaha! I w dodatku zajmujesz się "wróżeniem przyszłości"! Hahahahaha!
              • nescafe.classic Re: nie przejmuj się 29.04.08, 13:30
                mylić wrażenie z wiedzą sprawa ludzka
              • portobello_belle Re: nie przejmuj się 29.04.08, 15:03
                Kowianeczka, ty wez sie lepiej za szukanie pracy zamiast wyladowywac
                frustracje na forum.
      • kolikort Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 28.04.08, 14:25
        Nie przejmuj się. Każdy rozsądny człowiek, który jednocześnie nie musi i nie
        chce (byle gdzie) pracować, nie będzie tego robił. Ty póki co spełniasz oba te
        warunki. I nie ma tu nic do rzeczy czy masz 17, 24, 28, 39 czy 75 lat.

        Fakt, że jesteś postrzegana jako odmieniec wynika albo z zazdrości jaką żywią w
        stosunku do Ciebie inni, albo z bezrefleksyjnego przestrzegania norm społecznych.

        Pozdrawiam.
      • Gość: 71 Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.chello.pl 28.04.08, 14:36
        Ja tam uważam że powinnaś jak najdłużej trzymać się z dala od pracy i nie robić konkurencji. Potem rodzice powinni dać Ci kasę na założenie własnej firmy. Spotkałam takie osoby jak Ty i nie przeszkadzają mi one dopóki nie pouczają mnie, że jak nie byłam 12 lat na wczasach to powinnam sobie pojechać. Jakoś nie potrafią mi powiedzieć skąd mam na to wziąć, a tekst "przecież pracujesz" mnie rozwala.
        • Gość: a Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 14:05
          hahhahah racja.
          zycze jak najlepiej córeczko tatusia. chociaż mam nadzieje ze cie nigdy nie
          spotkam bo takie osoby mnie po prostu draznia.
          ja na wszystko musialam ostro pracowac i te durne minki na wiesc o tym, ze np.
          nie moge dzisiaj isc na zakupy bo zwyczjnie nie mam kasy bo np. kredyt na karku
          itp mnie rozwalaja.

          albo teksty w rodzaju "a nie wolalabys samochodem?" kiedy od lat staram sie na
          niego jakos odlozyc, a taka coreczka jezdzi najnowszym bmw za zdana mature lub
          magisterke itp...
          • Gość: 71 Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.chello.pl 29.04.08, 14:55
            Nie dotrze do niej. Inna perspektywa. Taka kobieta nie wie że jak pieniędzy nie ma to się nie kupuje. Zawsze spyta: jakto nie ma? albo poinformuje cię że są kredyty (jakbyś nie wiedziała o swoim braku zdolności kredytowej).
      • maiwlys Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 29.04.08, 14:58
        Tez bym tak chciała... :(
        Przez miesiąc, góra dwa - później na głowie by mi siadło!
        Aż dziw bierze, że są tacy ludzie, takie poglądy...taka Paris Hilton
        z ta różnicą, że sie uczy... żałosne!
      • Gość: wolny ptak Dobrze będzie IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 29.04.08, 16:03
        Gość portalu: zawod:corka taty napisał(a):

        > sa postrzegani jako odmiency?
        > Mam 28lat, skonczylam studia, robie dwie podyplomowki jednoczesnie
        i nie
        > pracuje, bo nie chce pracowac byle gdzie, byle tylko pracowac.
        Jesli chodzi o
        > te kwestie takich jak ja uwaza sie za dziwadla.
        > A ja nie chce pracowac obojetnie gdzie, na wymarzona prace nie mam
        > (jeszcze)odpowiednich kwalifikacji.Poziomem i stylem zycia nie
        odbiegam od
        > tych, ktorzy pracuja, jednak w obawie przed ostracyzmem spolecznym
        czesto
        > zmyslam-mowie,ze prowadze wlasna dzialalnosc,nikt nie wnika jaka.
        > Z czego to wynika?Dlaczego musze czuc sie gorsza?

        Nie musisz. Właśnie przyjechał do mnie na golden week kumpel, który
        pierwszą pracę podjął w wieku 31 lat /do tego czasu inwestował w
        siebie/, a potem... i tak ją rzucił, gdyż stwierdził, że nie rozwija
        się w tym kierunku, w którym bym chciał, więc trzeba rozejrzeć się
        za innym zajęciem.
        Ja też nie od razu po studiach poszedłem do pracy /tzn. cały czas
        działałem mniej lub bardziej aktywnie jako wolny strzelec/.
        Owszem, ludzie będą Ci zazdrościć (vide jeden z wpisów powyżej,
        stanowiący dowód na to, że można pracować - często niczym wół - a i
        tak nic nie mieć od życia).
        Pamiętaj, że żyje się raz i szkoda zmarnować to życie na jakąś
        niewdzięczną, niechcianą, nieprzynoszącą satysfakcji pracę. Wychodzę
        z założenia, iż pracuje się po to, żeby realizować swoje pasje,
        korzystać z życia, a nie stawać się coraz bardziej
        sfrustrowanym/zgorzkniałym.

        Nie daj się zastraszyć "życzliwym", którzy usiłują Ci wmówić, że nie
        znajdziesz dobrej pracy po przekroczeniu jakiegoś tam progu
        wiekowego. Niektórzy zaczynają karierę przez duże K po trzydziestce,
        poza tym zawsze można rozkręcić własną działalność i pracować na
        siebie, własne przyjemności, a nie na limuzynę prezesa.
      • Gość: kowianeczka ciesz się IP: *.lodz.msk.pl 30.04.08, 00:12
        Bogaci i życzliwi rodzice to jak wygrana szóstka w totka! Dzięki temu nie będziesz musiała być w życiu poniewierana przez pracodawców źle traktujących pracowników. Jak któryś ci podskoczy, to powiesz "do widzenia", bo nie będziesz musiała tkwić w gó...ie tylko dlatego, że musisz z czegoś opłacić rachunki. Rodzice w razie czego opłacą ci dobrego akwokata i jeszcze pracodawca będzie ci musiał wypłacić odszkodowanie i cię przeprosić.

        Albo rodzice dadzą ci pieniądze na rozkręcenie własnego biznesu i też będzie dobrze.

        Po prostu masz komfort podjęcia pracy kiedy chcesz i jakiej chcesz, a nie dlatego, że przymierasz głodem.

        Lepiej być na utrzymaniu rodziców niż na utrzymaniu męża. Mąż to praktycznie obcy człowiek, spodoba mu się inna kobieta to zażąda rozwodu, zostawiając swą niepracującą żonę bez żadnej pomocy, wyzywając ją przy tym od żmiji. Rodzic ci niczego nie wypomni, bo i tak według ustawy wszystko po nim dziedziczysz, więc co za różnica, czy dostaniesz pieniądze za jego życia, czy po śmierci. Jeszcze będzie zadowolony, że na starość ma dziecko przy sobie, a nie tak jak inni - w odległym kraju na emigracji.

        Do forumowiczów - żałujcie, że was bocian nie wrzucił do lepszego gniazda;)
        • Gość: Aleks Re: ciesz się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 00:30
          Ja mam 29 lat , studia skonczylem 2 lata temu , zrobilem sobie 2
          lata wakacji ;))), moglem przez re 2 lata zrobic jakas podyplomowke
          ale nie chcialo mi sie, tobie przynajmniej sie chce

          Zaczalem sie rozgladac za jakas praca, nie dlatego ze musze, nudzi
          mi sie juz w domu i te ciagle imprezy

          jestem juz zaproszony na dwie rozmowy kwalifikacyjne , mimo ze nie
          ma, doswiadczenia, a te dwa lata przerwy ??? jak zapytaja to powiem
          ze prowadzilem dzialalnosc gospodarcza, ktora zalozylem po
          ukonczeniu studiow tylko po to zeby placic ZUS

          pozdrawiam
      • Gość: x jest wszystko dobrze. IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 30.04.08, 00:38
        Przecież cały czas uczysz się, rozwijasz osobowość, w czym problem?
        Człowiek rodzi się i umrze. Jeżeli masz środki żeby się utrzymywać,
        to po co masz zarabiać pracując???
        Kto wymyślił ten stereotyp, że trzeba pracować, żeby się utrzymać?
        Człowiek jest istotą myślącą.
        • racz31 Re: jest wszystko dobrze. 30.04.08, 08:51
          "Przecież cały czas uczysz się, rozwijasz osobowość, w czym problem?
          Człowiek rodzi się i umrze. Jeżeli masz środki żeby się utrzymywać,
          to po co masz zarabiać pracując???
          Kto wymyślił ten stereotyp, że trzeba pracować, żeby się utrzymać?
          Człowiek jest istotą myślącą".

          Dokładnie tak, zgadzam się z przedmówcą w 100%. Żyjemy w końcu w wolnym kraju i
          każdy z nas ma prawo żyć tak jak jemu jest wygodnie, a to czy mieszkam z
          rodzicami czy z kotem nikomu nic do tego:). Ja co prawda pracuje ale również
          mieszkam z rodzicami mając 33 lata ponieważ nie planuje zakładać ani rodziny,
          ani tym bardziej być obciążonym pętlą raty kredytu hipotecznego do wieku
          emerytalnego:).Zarobione pieniążki wole inwestować długoterminowo oraz wydawać
          na przyjemności nie zapominając przy tym o dokładaniu rodzicom do budżetu domowego.
          • Gość: pracapraca frajerskie podejscie do zycia IP: *.chello.pl 16.05.08, 00:12
            i zwracam tylko uwagę, że kredyt hipoteczny nie oznacza pętli, tylko
            też jest swego rodzaju inwestycją. moze sie czepiam ale jakos nigdy
            nie rozumiałem maminsynków.
      • engineer74 Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 30.04.08, 09:03
        jesli ktos nie pracuje bo nie to jego sprawa

        --------
        www.tanie-czytanie.pl
      • Gość: rebel Takie postepowanie niesie ze sobą jedno poważne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 10:12
        niebezpieczeństwo...
        tak mi się przynajmniej zdaje, iż im człowiek dłużej czeka na
        pierwszą prace (czy też z pierwszą pracą) tym bardziej jego
        wyobrażenia zaczynają odstawać silnie od rzeczywistości, a co za tym
        idzie zetknięcie z tą rzeczywistością będzie bardziej
        nieprzyjemne..:)
        niestety kiedyś przyjdzie czas na kompromis z własnymi
        oczekiwaniami...
        mam tylko nadzieję, że Twoja postawa jest ściśle związana z planami
        jakie sobie wyznaczyłaś do realizacji, a nie z postawą którą
        reprezentowała pewna bliska memu sercu kobieta...a mianowicie, gdy
        zapytałem się jej ile jeszcze czasu ma zamiar pozostać pod kloszem i
        być dzieckiem rodziców...odpowiedziała, że ile się tylko da..;)

        P.S. w sumie z własnej obserwacji muszę przyznać, że praca, nawet
        nieciekawa jednak rozwija człowieka i zmusza go do szybszego
        dojrzewania i radzenia sobie z nowymi problemami...poza tym to
        doskonała szkoła asertywności - zwłaszcza gdy chodzi o realizowanie
        poleceń góry i negocjacje płacowe z szefem..;)
        Chyba lepiej mieć jakąś pracę, niż nie mieć żadnej..chcąc nie chcąc
        człowiek zaczyna czuć iż jest potrzebny...:)ale nie gwarantuje, że
        jest ona dobra dla psychiki ludzkiej....niestety zamieniłem jeden
        nałóg - czarnowidztwo, na inny - zakupoholizm..;>....sam już nie
        wiem co jest gorsze...

        a co do budowania związku, będąc na bezrobociu...napewno w przypadku
        kobiety nie jest to aż taki problem, jak w przypadku mężczyzny..:)ba
        człowiek ma więcej energii i entuzjazmu niż 10 godzinach spędzonych
        w pracy..;>

        pozdrawiam.
      • Gość: zawod:corka taty Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 15:33
        Ale sie tego nazbieralo:)
        Postaram sie zatem odpowiedziec tak ogolnie.
        Dziekuje wszystkim ktorzy mnie "wsparli duchowo", dziekuje za mile slowa. Tym,
        ktorym sie to nie podoba tez dziekuje-jakis to zawsze bodziec do przemyslen.
        Faktycznie niechec do takich "dziwakow" moze wynikac z tego,ze ktos musi wstac o
        8, stac w korku(w autobusie czy aucie,...zeby nie bylo,ze kazdy ma auto;) a
        pozniej 8 godzin a czesto i dluzej pracowac, czasem nudzic sie,znosic humory
        szefa i wspolpracownikow, a ja nie musze tego tolerowac.
        Dala mi do myslenia sugestia na temat braku doswiadczenia,faktycznie moze kiedys
        glupio wygladac dziura w cv-jednak to nie bedzie mi do niczego
        potrzebne(chyba,ze postanowie sie znow przekwalifikowac)-zawod w ktorym sie
        ksztalce wymaga zaliczenia dosc specjalistycznych praktyk a tego ani ja ani "moi
        bardzo bogaci rodzice" jak niektorzy tu sugeruja, nie jestesmy w stanie
        przeskoczyc.Trzeba je zaliczyc i pozniej juz tylko mozna zalozyc swoja
        dzialanosc, dla ulatwienia(a moze wiekszej piany;)dodam,ze jest to (tzw)wolny zawod.
        Kwestia nicka-"zawod-corka taty" jak ktos tu slusznie zauwzyl jest pewna gra
        slow,tak sobie wymyslilam, tak mi sie wydalo najbardziej odpowiednio:)
        I jeszcze jedna sprawa-zaliczam sie do tzw klasy sredniej, nie jestem
        dziedziczka zadnej fortuny jak tu sugerowano.Stac mnie na to i owo, bez szalenstw.
        Pozdrawiam
        • Gość: Aleks Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 16:12
          mozesz napisac co to za zawod
          • Gość: jj kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.theapartments.co.uk 30.04.08, 17:02
            ale nie chce byc odpowiedzialna za wlasne zycie.
            byl tez taki o 30latce co mieszkala z rodzicami i
            chciala 'rozgrzeszenia' z tego powodu.
            a na powaznie, jak nie chcesz i nie musisz pracowac to w czym
            problem? popracuj tylko troche nad odwaga cywilna zebys nie musiala
            klamac:)
            • Gość: Aleks Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 17:12
              no i co z tego ? ja tez mieszkam z rodzicami, dom 500 m2 , w bloku
              mam mieszkac ? aha , mam 29 lat i tez rozgladam sie za pierwsza
              praca , studia skonczone dwa lata temu, przez dwa lata temu ,
              myslisz ze nie mam szans na rynku pracy ? chyba jednak mam
              • Gość: rebel Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 22:30
                tylko się przygotuj na sytuacje, iż na stanowiska odpowiedzialne i
                specjalistyczne Twoja kandydatura będzie niekonkurencyjna i raczej
                nie będzie brana pod uwagę...więc na samym początku będziesz musiał
                i tak odsłużyć swoje jako pracownik stricte szeregowy..:)
                • Gość: kowianeczka Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.lodz.msk.pl 30.04.08, 23:29
                  Gość portalu: rebel napisał(a):

                  > tylko się przygotuj na sytuacje, iż na stanowiska odpowiedzialne i
                  > specjalistyczne Twoja kandydatura będzie niekonkurencyjna i raczej
                  > nie będzie brana pod uwagę...więc na samym początku będziesz musiał
                  > i tak odsłużyć swoje jako pracownik stricte szeregowy..:)

                  Każdy kto nie ma doświadczenia musi zaczynać jako pracownik szeregowy. Akurat wiek tutaj nie ma żadnego znaczenia.

                  Mam jeszcze jedną uwagę - to głupie wymawianie kandydatom wieku stosują tylko rekruterki HR w sektorze prywatnym - nie muszę chyba przypominać, że one się nie cieszą nalepszą opinią, był o tym już wątek, więc nie będę się powtarzała.
                  W budżetówce nie ma różnicy czy ktoś ma lat 22 czy 28 - i słusznie. Powiedziałabym nawet że wolą tam zatrudniać osoby w jakiś doroślejszym wieku, niż użerać się z nastolatkami. Są nawet zawody, w których wiek jest zaletą, w których są ograniczenia wiekowe, ale minimalne, a nie maksymalne (!), np. sędzią nie może zostać osoba, która nie ma ukończonych 26 lat.
                  • Gość: rebel Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 00:12
                    tyle że w budżetówce obowiązują zgoła inne 'kryteria' naboru..;D
                    • Gość: mrówa Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.stk.vectranet.pl 01.05.08, 10:51
                      Ano inne :D. Zdążyłam się o tym przekonać w mojej zażartej walce z rynkiem pracy. :D
                  • Gość: mrówa Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.stk.vectranet.pl 01.05.08, 10:50
                    Wiesz co w tym momencie paniom z HR nie chodzi stricte o wiek tylko o wiek +
                    brak doświadczenia zawodowego. To takie kryterium łączone. No cóż czy to słuszne
                    czy nie, nie mnie oceniać.

                    Ale kurcze nie wyobrażam sobie mieć 28 lat i cały czas być na utrzymaniu
                    rodziców... I tu nie chodzi o jakieś normy społeczne tylko o poczucie
                    niezależności, które dla mnie jest bardzo istotne.
                    • Gość: rebel Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 22:27
                      no ale trzeba również mieć za co się utrzymać...chyba ,że istnieje
                      szansa na to by wyprowadzić się korzystając przy tym z pomocy
                      rodziców <jako iż samemu byłyby z tym duże problemy>...to akurat
                      hańbą, w przypadku tego chorego kraju by nie było..:)

                      28 lat to faktycznie sporo, ale w dużej mierze na decyzje o
                      wyprowadzce wpływ ma sytuacja jaka panuje między domownikami...jeśli
                      rodzice chcą trzymać pod kloszem dziecko, to ono tak naprawdę nie
                      będzie miało żadnych powodów ku temu by się wyprowadzać...jeśli ta
                      atmosfera się zagęści, to kolejne kłótnie będą doskonałą motywacją
                      do dojrzałej decyzji...

                      P.S. też w sumie mieszkam jeszcze z rodzicami, ale już
                      niedługo...dostałem wyjątkową motywację z powodu ich chęci pozbycia
                      się mojej osoby ze swojego życia i domu..;)
                      • Gość: mrówa Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.stk.vectranet.pl 02.05.08, 17:02
                        wiesz co, mnie absolutnie nie szokuje fakt, że ktoś mieszka z rodzicami. Gdybym
                        nie mieszkała z moim facetem, też nie byłoby mnie stać na samodzielne
                        utrzymanie. Taki rynek pracy. Ale jakoś tak posiadanie własnych funduszy daje mi
                        chociaż częściowe poczucie niezależności. I ja o tym mówię.

                        A w ogóle abstrahując, ja się też długo uczyłam i późno poszłam do pracy. I mogę
                        powiedzieć, że wykształcenie bez praktyki, choćby nie wiem jak wypasione, nie
                        robi wrażenia na pracodawcach w dobie mnogości różnych szkół wyższych. Dlatego,
                        życzę autorce wątku wszystkiego dobrego, jednak obawiam się, że jej zderzenie z
                        rynkiem pracy może być bardzo bolesne. (moje takie było)
                      • Gość: ad Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 11:35
                        > P.S. też w sumie mieszkam jeszcze z rodzicami, ale już
                        > niedługo...dostałem wyjątkową motywację z powodu ich chęci
                        pozbycia
                        > się mojej osoby ze swojego życia i domu..;)


                        jeso rebel ty pierdoło i ofermo jeszcze siedzisz u rodzicow na
                        garach?????
                        • Gość: rebel Re: kolejny watek z cyklu jestem juz duza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 16:55
                          "jeso rebel ty pierdoło i ofermo jeszcze siedzisz u rodzicow na
                          > garach?????
                          "

                          tylko wtedy, gdy nie utrzymują mnie w tym czasie liczne kochanki..;>
      • Gość: olo Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 11:34
        Dajcie kobiecie spokój, ma z czego żyć, z czego się utrzymać to nie musi
        pracować i tyle, a Wam nic do tego, a te opowieści o braku dojrzałości to jakaś
        kompletna bzdura - to tak jak by rentier musiał pracować mimo swoich pieniędzy
        tylko dlatego aby społeczeństwo nie wyrzuciło go poza nawias. Ten kult pracy w
        Polsce jest typowym dla krajów biednych i rozwijających się, a Wy pisząc te
        komentarze jesteście po prostu ofiarą tego systemu.
        • annajustyna Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 03.05.08, 17:05
          Dziwne, co piszezs, bo zasada "kto nie pracuje, ten niech nie je" obowiazuje w
          skadinas bogatych krajach protestanckich jak skandynawskie...
          • Gość: rebel Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 17:23
            protestancki etos pracy i owszem, ale zasada 'kto nie pracuje, niech
            nie je' nie pasuje do krajów skandynawskich, gdzie nadal jednak mamy
            do czynienia z najbardziej rozbudowanym systemem opieki społecznej i
            zasiłków dla osób pracy nie podejmujących...;)
            więc akurat w tym wypadku, mieszkańcy takich krajów nie kalkulują
            jak polacy czy im się pracować bardziej opłaci niż nie podejmowac
            pracy...lecz podejmują prace, gdyż dziwną sytuacją dla nich byłaby
            sytuacja nie posiadania pracy i brak pełnienia jakowejś roli
            społecznej, nadającej w pewnej mierze sens ich życiu...
            • mijo81 Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 04.05.08, 14:48
              U nas natomiast kalkulują tak: "co by tu zrobić żeby zarobić ale
              żeby się nie narobić"
        • Gość: m Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.08, 00:16
          "Ten kult pracy w Polsce jest typowym dla krajów biednych i rozwijających się"
          Można dodać,że ten kult powstał w kraju "przeoranym" przez zabory i
          komunizm,który to rozprawił się z "klasą próżniaczą";) i zmienił sposób myślenia.
          • Gość: kika Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: 87.105.182.* 08.05.08, 08:30
            a ja bym tak chciała żeby chociaż przez trzy miesiące ktoś mnie utrzymywał.
            Wyspałabym się przynajmniej jak należy ;}
            Ja trochę zazdroszczę :}
            • nescafe.classic Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 09.05.08, 10:42
              może tak niektórzy traktują ten wątek .... "wszyscy krytykują takie osoby bo im
              zazdroszczą"....??
              • mijo81 Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 12.05.08, 00:12
                A jak można nie zazdrościć komuś kto w tym wieku nie musi martwić
                się o swoje utrzymanie bo inni na niego robią :)
                • Gość: kika Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: 87.105.182.* 12.05.08, 14:59
                  trudno nie zazdrościć......;}zwłaszcza jak pogoda taka ładna zrobiła
                  się za oknem echhh. Pojeździłabym sobie na rowerze;}
      • Gość: gumka Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 18:21
        nie przejmuj sie tym co mówią inni,rób swoje jesli stac cie na to by
        jeszcze nie pracowac i by w koncu doczekac sie wymarzonej pracy!!!
        nie chcesz zapieprzac za 1500 zł jak zapewne wiekszosc tu
        szczekających piesków i dobrze! przynajmniej cos osiągniesz w
        życiu,moze nie tak jak osoby sie tu wpisujace w wieku 20 lat ale
        pózniej,ważne że ty będzisz zadowolona! i nie dlatego że rodzice nie
        zadbali o twoją przyszłosc tylko dlatego że własnie zadbali bo stac
        ich na to być sama zdecydowala o swojej pracy! powodzenia!
        • nescafe.classic Re: Dlaczego ci ktorzy nie pracuja 'bo nie' ... 13.05.08, 09:31
          nic dodać nic ująć
          na dobrą sprawę to nie powód by się czuć ani gorszym ani lepszym
    Pełna wersja