Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Boję się iść do prcy:(((

    02.05.08, 20:22
    Jak w temacie,
    25 lat/M a nigdy nie pracowałem + nie skończyłem studiów:(
    przez bardzo nasiloną fobię społeczną i depresję,
    myślę o samobójstwie :(((
      • annna_1 Re: Boję się iść do prcy:((( 05.05.08, 01:29
        Mam tak samo, tylko ja mam 22 lata.
      • annajustyna Re: Boję się iść do prcy:((( 05.05.08, 09:41
        A ja mam prawie 32 lata i tez mam fobie - ze znow beda mnie na
        rozmowie pytac o to, czy mam dzieci albo w ogole mnie na rozmowe nie
        zaprosza:( Glowa do gory, dziewczyny - jestescie mlodziutkie,
        niejedne studia mozecie jeszcze skonczyc!
        • Gość: noxxxman Re: Boję się iść do prcy:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 12:19
          weź się w garść stary, ja też mam nieraz lęki i leje na nie - wtedy właśnie się
          zacinam w sobie i mówię że na przekór wszystkiemu i wszystkim dam radę i jest
          dobrze, strach ma wielkie oczy a na najgorsze lęki legną się w naszych
          zestresowanych umysłach. Weź znajdź jakąś robotę w której się zahaczysz i szukaj
          dalej pracy marzeń, idź na studia zaoczne od października i zrób chociaż licka,
          za 3 lata będziesz miał studia wyższe. keep ur head up , będzie dobrze i głowa
          do góry!
      • agulha Re: Boję się iść do prcy:((( 05.05.08, 13:11
        Mówię Ci szczerze i otwarcie: najpierw się wylecz. Bo inaczej nic z tej pracy
        nie będzie. Chyba, że jakaś wyjątkowa praca, do robienia w domu i pomalutku -
        takie fory, to tylko chyba u kogoś z rodziny. Bez leczenia, to lepiej myśl o
        rencie socjalnej.
      • Gość: TTF Re: Boję się iść do prcy:((( IP: *.acn.waw.pl 05.05.08, 14:39
        Spokojnie, spokojnie. Żeby isc do pracy to najpierw trzeba ja
        znalezc ;)
        A to czasem trwa dluuuuuugo...
      • Gość: ja25 Re: Boję się iść do prcy:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 17:04
        Mam ten sam problem. :( Mam 25 lat i dotychczas pracowałam w jednym
        miejscu, w dodatku bardzo krótko (nie z mojej winy). W moim mieście
        z pracą różnie bywa, jak się nie ma znajomości to jest bardzo ciężko
        coś znaleźć. Dodatkowym problemem jest strach przed ludźmi, przed
        tym czy mnie zaakceptują, strach przed tym że nie dam sobie rady w
        pracy itp, itd. I to nie jest tak że nie chcę pracować, wręcz
        przeciwnie , bardzo chciałabym iść do pracy, na studia i wreszcie
        znaleźć swoje miejsce w życiu...
        • Gość: nie bojta sie Re: Boję się iść do prcy:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 19:55
          Zróbcie studia, jak ktoś pisał - chociaż licencjata. W dzisiejszych
          czasach papier trzeba mieć. Obecnie kończe studia i kończe je jako
          dużo odważniejsza osoba. Wprawdzie nie wyjechałam na studia, lecz
          studiowałam w rodzinnym mieście, to jednak stałam sie bardziej
          niezależna i otwarta. Dawniej byłam nieśmiałą osobą, która otaczała
          się zamkniętym kręgiem przyjaciół. Na studiach wiele sie zmieniło -
          znacznie poprawiłam umiejętności interpersonalne:), nauczyłam się
          dbać o swoje sprawy, współpracować z innymi (dzięki Kołu Naukowemu),
          a dawny strach (choć nie zniknął do końca) przed wystąpieniami
          publicznymi zamienił się w adrenalinę działającą mobilizująco. Pracy
          się nie boję, ale muszę przyznać że jestem wybredna, a zaczynałam
          małymi krokami od prac tymczasowych. Tak więc polecam studia, nawet
          jeśli kierunek nie będzie perspektywiczny, to z odrobiną chęci
          odpowiednio sie uspołecznisz:)
          • diego_8 Re: Boję się iść do prcy:((( 06.05.08, 21:52
            To, o czym piszesz, to zupełnie inna sprawa. Może Tobie wystarczyło przebywanie
            wśród ludzi i konieczność "dbania o swoje sprawy". Ale jeśli ktoś ma silną fobię
            społeczną i depresję z myślami samobójczymi, to musi najpierw się leczyć - tak
            jak to wyżej bardzo rozsądnie napisała agulha. To nie jest coś takiego, że głowa
            do góry, koko dżambo i do przodu, to choroba, która się leczy. A studia, praca -
            niestety potem, a przynajmniej po podleczeniu.
    Pełna wersja