markus.kembi
14.05.08, 20:28
Śmiałem się z łódzkich redaktorów "GW", a tym czasem pani z redakcji katowickiej ich przebiła. To nie wymaga chyba już żadnego dodatkowego komentarza, po prostu tylko czytać i śmiać się:
praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,5202024.html
> W całej Polsce brakuje fryzjerów, dlatego coraz więcej
> osób postanawia się szkolić w tym zawodzie. Po nożyczki
> sięgają nawet archeolodzy, architekci i mechanicy samochodowi
> a emigranci wracają z Wysp Brytyjskich, by uczyć się tego fachu.
> Tym bardziej że dzisiaj fryzjer bardziej kojarzy się ze
> stylistą niż absolwentem zawodówki.
Tu chciałbym tylko wtrącić od siebie, że mnie od pewnego czasu zawód fryzjera kojarzy się z piłką nożną (dla mniej domyślnych: z korupcją w piłce nożnej) ;-)
> Kształciła już m.in. panią archeolog, która przyjechała
> na kurs prosto z Irlandii, panią prawnik, kilku mechaników
> samochodowych.
> (...) W tym zawodzie pracę dostaje się praktycznie od ręki,
> a zarobić można sporo. Przy tym nie ma nudy i można liczyć
> na dużą satysfakcję z tego, co się robi