Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      W następnej pracy będę "nieużyty"!

      • Gość: e'vita est Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! IP: *.centertel.pl 28.05.08, 10:01
        Bardzo dobry i ważny temat.Wielu ludzi(ja również),nie potrafią lub nie chcą
        powiedzieć "nie". W efekcie dostają coraz bardziej rozszerzony zakres czynności.
        W ostatniej pracy w moim przypadku były to trzy strony kancelaryjne.Szef miał z
        głowy, bo miał kozła, na którego w razie niepowodzeń, można było zwalić i kogo
        obarczyć winą, przed własnymi szefami. Zorientowałam się w porę i zmieniłam
        pracę. Podoba mi się wypowiedź Ani. Nie wolno dać sobie wejść na głowę tylko
        dlatego,że innym tak wygodniej.Trzeba ludzi lubić i szanować, ale siebie lubić i
        szanować najbardziej.Szkoda, że większość z nas na tym forum, musiało
        doświadczyć ze strony innych manipulacji, aby zrozumieć taką prostą prawdę.
        • ewosia Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 28.05.08, 13:03
          Ja tak mam - umiem napisać każdy dokument, jak ktoś nie wie, jak co
          zrobić w najgenialniejszym systemie księgowo - magazynowym, to pyta
          mnie, ja jak nie wiem, to wymyślam i kombinuję, w końcu ludzie na
          księżyc latają, to przecież musi się udać. NAprawiałam niszczarkę,
          zmieniałam tonery, bo sekretarka nie umie, walczyłam z dostawcami
          etc. etc. Uchwały zgromadzenia wspólników i sprawozdania z
          działalności zarządu też są mojego autorstwa - to wszystko poza
          zakresem obowiązków. Ostatnio przyszedł koleś i chciał, żebym coś
          zroibiła, powiedziałam, żeby poszedł do X. On powiedział, że X nie
          wie. Ja na to, że ja też nie wiem. Dowiedziałam się, że jestem
          złośliwa. Bo innym wolno nie wiedzieć, a mi się nie chce wiedzieć.
          Zaśmiałam się i poszłam do domu.
          • 4tore Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 30.05.08, 08:37
            To jest typowy obraz polskiego biura/firmy/etc. jako to tam
            nazwiecie, spolki.
            Zatrudnia sie krewnych i znajomych krolika (tylko nie negujcie,
            kazdej firmie polowa robote dostaje po znajomosci) o znikomych
            umiejetnosciach. Potem zatrudnia sie jakas tam osobe zdolniejsza i
            bardziej obrotna i to ona jest kolem zamachowym.
            Od pisania uchwal to jest moja ewosiu zwykle radca prawny, tylko na
            to sie w Polsce skapi (po co prawnik, drogo wyjdzie).
            Od naprawiania maszyn biurowych sa technicy (tylko drogo wyjdzie,
            jak sie serwisanta wezwie), a od systemow to sa kursy, tylko komu
            sie chce chodzic po godzinach.
            Wszystko ma byc po taniosci.
            A do autora watku - jestes jak na polskie warunki za grzeczny,
            jeszcze sie przejmujesz, ze sekretara sie obrazila, ze nei chcesz
            olowkow i kopert kupowac (albo herbaty i kawy). no ludzie - opieprz
            ja, ze jest od parzenia kawki, zrobcie puszke kawowa ( u nas jest,
            lacznie z lista, kto przyniosl) i nie ma takich zwyczajow.
      • veritas1 brawo! 28.05.08, 19:50
        Zgadzam sie absolutnie z zalozycielem watku. Trzeba jak najmniej pomagac,
        niestety. Jest to nieladne i nieludzkie, ale na ogol ci potrzebujacy pomocy nie
        maja ochoty czegos sie nauczyc i potem radzic sobie samodzielnie, tylko po
        prostu odczekac az ktos za nich odwali robote. A potem za miesiac znow poprosza
        o zmiane tonera, zamowienie papieru do drukarki czy naprawienie Worda, ktory sie
        "zepsul" i kasuje tekst. Swiete slowa, panie dziejku.
      • Gość: a Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! IP: *.dedyki.pl 29.05.08, 01:57
        sasas
      • brogre Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 29.05.08, 08:53
        Rozumię, że oczekujesz ode mnie pomocy, ale co ja z tego będę miał?
        To odpędzi każdego.
        Albo - owszem chętnie Ci pomogę, ale idź powiedz o tym szefowi(ej)
        Inna wersja -czy byłeś(aś)już z tym problemem u szefa(owej)?
      • 4tore Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 29.05.08, 11:10
        U mnie na dluzsza mete taki sposob sie nie sprawdza, bo wszyscy
        zaczynalismy od zera i starsi nas poduczali. Trening jest w moim
        zawodzie b. wazny i nie moge sie wypiac na mlodych, jesli czegos
        chca.
        jedno, czego nie robie;
        nie pisze kolegom cv w obcych jezykach (trzeba bylo sie uczyc)
        nie zalatwiam gory papierkowej roboty, bo koledzy sie od tego migaja
        (zwl. polskojezyczni cholera, taka solidarnosc z kraju wyniesli)
        ale tak ogolnie to wzajemna pomoc (na z gory okreslonych warunkach0
        jest wazna.
        zebyscie sie z reka w nocniku nie obudzili.
        • zwierze_futerkowe Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 30.05.08, 23:43
          4tore napisała:

          > ale tak ogolnie to wzajemna pomoc (na z gory okreslonych warunkach0
          > jest wazna.

          No właśnie, dokładnie tak jak napisałaś: na z góry ustalonych warunkach. I w
          granicach przyzwoitości przede wszystkim! Nikt nie mówi, żeby być złośliwym
          sobkiem; chodzi o to, żeby umieć odróżnić, kto ma prawdziwy problem, i nie dać
          się wykorzystywać cwaniakom.
      • sir.vimes Bardzo dobre postanowienie i tego się trzymaj! 29.05.08, 11:20
        Powodzenia.

        Sama przeżyłam etap robienia wszystkiego za wszystkich (łącznie z uczeniem
        KIEROWNIKA jak wysłać załacznik)i siedzenia w pracy nad cudzymi projektami (bo
        przecież to "zespół"). Nie opłaca sie - ani wdzięczności, ani gratyfikacji
        finansowej.
        • 4tore Re: Bardzo dobre postanowienie i tego się trzymaj 29.05.08, 12:33
          Wiesz, tylko u mnie szkolenie nie polega na wysylaniu zalacznika,
          mnei ktos czego nauczyl i pomogl, to ja tez za mlodymi stoje murem.
          To sie jednak oplaca.
      • jarnes Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 29.05.08, 15:01
        rozrywka.yeba.pl/show.php?id=2619
      • jarnes Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 29.05.08, 15:01
        rozrywka.yeba.pl/show.php?id=2619 taka
      • przytulasek10 Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 31.05.08, 11:27
        troche sie poirytowalam ostatnio
        jestem zajeta praca,mozg mi paruje nagle dzwoni tel "moglabys mi powiedzec co
        sie stalo z moim outlookiem bo wyskakuje mi ze.." a ja: "przykro mi,nie moge
        pomoc, od tego jest informatyk"
        i co? i oburzenie, bo ja "po prostu nie chcialam pomoc"
        o kurna GUZIK z tego, definitywny koniec ery pomagactwa do czego zachecam
        wszystkich:\
        • ibelin26 Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 03.06.08, 13:58
          Dzwoni kobitka z innego działu, żebym podała jej jakieś dane -
          tłumaczę, żeby sobie sprawdziła w programie na którym pracujemy.
          Lekko obrazona - pyta "to mi ne podasz"
          - przecież możesz sobie sprawdzić sama - odpowiadam.

          Fakt, cała rozmowa trwała dłużej niżbym jej te cholerne dane podała,
          ale od tej pory nie zawrac mi d...
          • agulha Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 03.06.08, 19:28
            A jesteś pewna, że ta kobietka to faktycznie była od Was? Znasz ją?
            To pospolity sposób na wyłudzanie danych...
            • ibelin26 Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 04.06.08, 11:09
              Na 101 % jestem pewna
      • Gość: pod prąd Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 12:02
        Hehe miałem podobne przeżycia z pracowymi >pijawkami< i uwierzcie to
        nie jest tylko polska przypadłość.
        Zdarzenia były typu: dzwoni jakaś biurwa z centrali w innym państwie
        i jęczy żeby np. wyprostować wysłaną omyłkową specyfikacje lub
        błędną dostawe. Zamiast iść 3 piętra niżej do swoich logistyków i z
        nimi to wyjaśniać.
        W tym przypadku pomogła postawa - mój czas jest zbyt cenny, nie moja
        wina - nie mój problem - nie ja to będę odkręcał.
        Kolejny przykład - podpisywanie kontraktów z odbiorcami poprzedzone
        czasem długotrwałymi negocjacjami warunków, serwisu itp. Centrala
        próbowała wciskać mi w takich sytuacjach jakiegoś
        swojego "obserwatora" zmuszając mnie w końcu do postawienia sprawy
        jasno - moja wiedza, umiejętności i sposób działania to wyłącznie
        MÓJ kapitał i nie mam zamiaru z nikim sie tym dzielić za darmo.A z
        centralą umawiałem się na co innego niż przekazywanie młodym za
        frajer 15 lat doświadczenia (na moją propozycję dodatkowej umowy nt
        udzielania odpłatnych szkolen dla takich ludków centrala pozostała
        głucha).
        Generalnie sam nie "wcinam" się w pracę innych - najbardziej szanuję
        współpracowników rozumujących podobnie i nie wtrącających sie w moją
        działkę.Każdy odpowiada za swoją i basta.
        Z podobnych powodów bardzo nie lubie pracować w grupach.

        Pozdrowienia dla nie dających po sobie "jeździć"






      • Gość: gość Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! IP: 83.2.116.* 15.06.08, 12:03
        ale jak stać się "nieużyty" w miejscu gdzie się pracuje.
        Jak nauczyć ludzi aby sami wyjęli sie za robotę a nie wykorzystywali innych???
        • zoe125 Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 25.07.08, 11:31
          Trzeba nie bać się odmówić cudzej prośbie. Bez przesady, nie chodzi o to, aby
          nikomu nie pomóc nawet w najdrobniejszej sprawie, ale o zachowanie właściwych
          proporcji. Mozna komuś pomóc, jeśli nie grozi to zawaleniem naszego planu pracy,
          ale tylko wtedy, jesli: taka osoba jest równiez skłonna do pomocy, a nie tylko
          korzysta, a sama nie raczy pomoc innemu.

          No i nie wtedy, jeśli ktos po raz dwudziesty pyta, jak zrobić ksero czy wysłać
          faks.
      • Gość: axen Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! IP: *.aster.pl 22.06.08, 21:40
        No jakbym o sobie czytała:D
        Dodam jeszcze cos, mam w pracy równiez starszych kolegów i koleżanki
        ( w okolicach 50-tki), którzy swój wiek wykorzystują do zwalania
        pracy na innych i słyszę : "Ty jesteś młoda, to Ty to szybciej
        zrobisz" "taka jestem zmeczona, nie wyrabiam sie, nie mam juz 20
        lat" itp. Najgorsze jest, że smęcą tak do szefa, który jest w ich
        wieku i on często deleguje ich robotę na młodszych (zwykle na mnie).
        Ja już się trochę nauczyłam i przy szefie się zgadzam, że chętnie
        pomoge jak tylko skończe swoje zadania, no i zwykle rozciagam pracę
        na max-a, wynajduje sobie dodatkowa robote, która jest zupełnie
        nieistotna, byle tylko tego nie robic. Nauczyłam się również
        narzekać, bo jak mówisz, że sobie radzisz i jest wszystko na czas to
        dowalaja roboty innych, a tak (choć się wkurzam na to) jakos udaje
        mi się przetrwać.
        Problem nie leży we mnie, tylko w innych ludziach - trutniach
        żerujących na moim doswiadczeniu i wiedzy. Jezeli im się nie chce
        rozwijac to ich sprawa.
        • d25 Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! 24.06.08, 09:34
          Są granice wszystkiego - pomocy też. Ja jestem z właśnie z tych co dużo potrafią
          i pracy się nie boją - więc często robiłem za innych (np. kadrowa przychodziła
          do mnie z pytaniem ile zarabia X i jaką ma umowę - mimo że nie był to mój
          pracownik ani kadry nie były w moim pionie). Nauczyłem się przy tym dwóch rzeczy:
          1)raz, drugi pomogłem, a potem nie miałem czasu
          2)zdobyłem doświadczenia z poza mojej dziedziny
          Z tego drugiego do dzisiaj żyje tzn. teraz mi płacą za to, że doradzam jak robić
          (ale nie robie tego). W sumie sie opłacało.
      • Gość: 40Latek Nie będzie 'następnej pracy' :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 12:01
        Bo mnie nie chcieli.
        Ale za to w obecnej pracy współpracownicy zaczynają drżeć, bo zaczynam być
        asertywny! :)
        • Gość: deidre Re: Nie będzie 'następnej pracy' :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 21:44
          a to jakiś problem złożyć aplikacje do innych firm? :-)
          • Gość: 40Latek Re: Nie będzie 'następnej pracy' :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 08:40
            Gość portalu: deidre napisał(a):

            > a to jakiś problem złożyć aplikacje do innych firm? :-)

            Żaden problem, i oczywiście tego nie zaniedbam :) Akurat to była pasująca mi firma. Ale co tam, trzeba żyć dalej przecież.

            A w wolnych chwilach w pracy już sporządzam łopatologiczne instrukcje które zostawię kolegom i koleżankom idąc na urlop. W tym naczelna zasada pracy z komputerami: "Włączony do prądu lepiej działa". Czytaj: jak sieć komputerowa podobno padła to nie dzwonić do mnie do domu 'przyjeżdżaj natychmiast' tylko sprawdzić z tyłu komputerka czy się kabel sieciowy nie wysunął :)
            • agulha Instrukcja dla 40-latka 15.07.08, 21:48
              A nowoczesne telefony i centrale też mają kilka interesujących funkcji.
              Rozpoznawanie numerów. Czarna lista. Komunikat "nie przeszkadzać"...Chodzi mi o
              to dzwonienie do Ciebie.
              Jako małolata odbierałam telefony do mojego ojca pracoholika na urlopie: "czy
              jest inżynier Kowalski, bo [urządzenie] padło". I mój tata jechał i spędzał tam
              cały dzień. A oni się teraz na starość z niego śmieją - że taki głupi był.
      • Gość: xxx Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 07:11
        Zupełnie się z tym nie zgadzam, to sprawa asertywnosci.Kiedyś
        nowozatrudniony pracownik potrzebował blankietu formularza
        obowiązującego do załatwienia jakiejś sprawy w firmie. Ponieważ był
        nowy dałam mu ten formularz. Na drugi raz przyszedł do mnie i
        zażądał formularza znowu. Spytałam dlaczego przychodzi do mnie. "A
        bo pani jest od formularzy", usłyszałam. Szurnęłam faceta aż się
        zakurzyło i od tego czasu omija mnie szerokim łukiem.
        • Gość: 40Latek Asertywność to nie brak kultury osobistej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 09:24
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > to sprawa asertywnosci.Kiedyś
          > nowozatrudniony pracownik potrzebował blankietu formularza
          > (...)Ponieważ był
          > nowy dałam mu ten formularz. Na drugi raz przyszedł do mnie i
          > zażądał formularza znowu. Spytałam dlaczego przychodzi do mnie. "A
          > bo pani jest od formularzy", usłyszałam.

          W tym przypadku to raczej brak przeszkolenia pracownika. Za pierwszym razem trzeba było mu powiedzieć:

          Proszę, tu jest formularz, jeśli będziesz potrzebował następnych to
          = leżą tu i tu albo
          = wydrukuj z tego a tego kompa albo
          = zwróć się do tej a tej osoby (i wskazać właściwą osobę od formularzy)

          Zaniedbałaś szkolenie personelu :)
          I co to w ogóle znaczy 'szurnęłam faceta'? Guza szukałaś? Asertywność nie oznacza braku kultury osobistej.
          • Gość: En Re: Asertywność to nie brak kultury osobistej IP: *.chello.pl 19.07.08, 00:22
            Ponieważ współpracuję dość blisko z IT, we własnym dziale często słyszę okrzyk:
            "dlaczego nie działa sieć?" i "chyba znowu coś tam grzebiecie?" ;) Wtedy
            spokojnie podaję numer helpdesku. Następnie spokojnie odpowiadam na pytanie
            "dlaczego oni nie odbierają??": "Nie wiem: MOJE telefony zawsze odbierają" ;) A
            tak serio, to obecnie spora część mojej pracy polega na udzielaniu pomocy
            użytkownikom i czerpię z tego sporą radość i satysfakcję.
          • Gość: xxx Re: Asertywność to nie brak kultury osobistej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 21:26
            Kochany 40latku to nie był mój pracownik i nie do mnie należalo jego
            szkolenie. Przybłąkał się, dostał formularz z dobrego serca, a potem
            się rozbestwił. Nie znał umiaru.I o tym jest zdaje się ten wątek, że
            ludzie, którym się raz pomaga, uważają potem, że obowiązkiem
            pomagającego jest obsługiwanie ich. Co należy natychmiast ukrócić.
            Amen.
            • zoe125 Re: Asertywność to nie brak kultury osobistej 25.07.08, 11:44
              Ale skąd nowo przybyły mógł wiedzieć, że od formularzy jest ktoś inny?
              Wystarczyło powiedzieć "a formularzami zajmuje sie ta i ta osoba, proszę zwracac
              się do niej" i sprawa zalatwiona. Co innego, gdyby pracownik znowu przyszedł do
              Ciebie po formularz olewając Twoje wcześniejsze słowa. Wtedy juz mozna sie
              zdenerwować, ale żeby tak od razu...?
              • Gość: xxx Re: Asertywność to nie brak kultury osobistej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 22:21
                Otóż chodzi o to, że w firmie nie ma nikogo od formularzy, bo nie
                zatrudnia się osób do takich pierdół. Każdy sam sobie pobiera
                formularz z sieci firmowej. Tylko po co pan miał się fatygować z
                drukowaniem/powielaniem formularza, jak mógł kogoś pogonić do
                roboty. A do pytania, miał swoją kierowniczkę.
                Wątek jest przypominam o tym, że niektórzy są zbyt usłużni i
                grzeczni, a inni to wykorzystują. Raz można nowemu pomóc, ale potem
                to już nowy powienien wziąć się do pracy.
          • przemek_ex Re: Asertywność to nie brak kultury osobistej 18.08.08, 12:52
            grunt to nie dać się wykorzystywać w pracy
            expertia.pl/strefa/material/jak-nie-dac-sie-wykorzystywac-w-pracy
      • Gość: JJ Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 20:43
        Nie rozumiem tego podejścia. Mam jasno określony zakres obowiązków, ale robię w
        pracy wiele różnych rzeczy. Gdy ktoś mnie o coś poprosi prawie nigdy nie
        odmawiam, chyba że mam poważny powód, lub robię coś priorytetowego. Wychodzę z
        założenia, że od tej 8 do 16 mój czas jest czasem za który mi płacą i każdą
        zleconą pracę związaną nawet luźno z życiem biura wykonam. Nie spadnie mi korona
        z głowy, ani się nie przemęczę jeśli wymienię butlę z wodą, czy zaprogramuje
        telewizor, mimo że powinienem zajmować się edytowaniem i tłumaczeniem tekstów.
        Ot zawsze jakaś odmiana. Poza tym, nie czuję się odpowiedzialny za nic co nie
        leży bezpośrednio w zakresie moich obowiązków i jeśli szef będzie chciał dać mi
        nowe obowiązki, muszę się zgodzić na ich przyjęcie i oczekiwać będę
        proporcjonalnego wzrostu wynagrodzenia. Oczywiście nie jest tak, że nie potrafię
        odmówić. Gdy na przykład chciano mnie wysłać w delegację, a mi jechać się nie
        chciało, powiedziałem stanowcze "nie", a na pytanie dlaczego, odpowiedziałem, że
        konferencja na którą jechać miałbym jest po prostu nudna. Nie boję się, że
        stracę przez to pracę, bo jestem dobry w tym co robię i wie to mój pracodawca.
        Ponadto, jeśli jest się dla uczynnym, zawsze można oczekiwać tego samego. Ale to
        może wszystko dlatego, że pracuję w sporej firmie i nie zarządza nią właściciel,
        tylko wynajęty dyrektor, który nie musi się szczypać z oszczędzaniem na spinaczach.
        • Gość: xxx Re: W następnej pracy będę "nieużyty"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.08, 08:13
          Cały ten problem dotyczy nie tylko pracy ale i innych dziedzin życia
          np. rodziny. Pokaż, że coś umiesz zrobić, a już wczyscy w rodzinie
          będą chcieli żebyś im to zrobił. Np. kuzynka w rodzinie pomalowała
          sama swoje mieszkanie i od razu inne kuzynki suną do niej, żeby im
          też pomalowała. A one co, pędzla do łapy nie potrafia wziąć? Jak nie
          potrafią to będą miały brudno, albo będą bulić za malarza.Po prostu
          lenie chcą wykorzystać pracowitego. W pracy jest identycznie.
          Problem w tym, żeby się nie dać.
    Pełna wersja