Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Rozmowa kwalfikacyjna w adm. publicznej

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.08, 11:41
    Po raz kolejny to samo. Czteroosobowa komisja - dwie osoby nic nie mówią,
    jedna coś cedzi przez zęby i jedna udaje, że bierzemy udział w rozmowie
    kwalifikacyjnej. Po co są konkursy w adm. publicznej skoro nikt tego nie
    traktuje poważnie, a wynik jest znany od dawna? Po co ja, osoba z wyższym
    wykształceniem, godzę się na te upodlenie? A no racja. Nie mam pracy.
      • Gość: Piotr Re: Rozmowa kwalfikacyjna w adm. publicznej IP: *.wlb.vectranet.pl 26.05.08, 12:47
        Dlatego ja już dałem sobie spokój ze składaniem tam swoich
        aplikacji.Wcześniej byłem na stażu i wiem,że istotne są tylko
        koneksje i to nie ze "zwykłymi" pracownikami.Mimo tego,ze na stażu
        byłem w dużym mieście to i tak w większosci osoby tam pracujące były
        ze sobą powiązane rodzinne albo byli przyjaciółmi z liceum albo
        łączył je jakiś inny układ.Raz rozmowa w ogóle była farsą-nie zadano
        mi żadnego pytania odnosnie stanowiska na jakie aplikowałem tylko
        rozmawiano ze mną o pogodzie,bo konkurs był tylko formalnością,a
        osoba już dawno wybrana.Miałem ochotę wstać i wyjść,a zacisnąłem
        zęby i wytrzymałem do końca.
        • Gość: Delia Re: Rozmowa kwalfikacyjna w adm. publicznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 19:17
          Ja też już przestałam aplikować. Mimo odpowiedniego wyższego
          wykształcenia dla potrzeb administracji ( ukończona uczelnia
          państwowa ze średnią ze studiów 5) oraz 20 letniego doświadczeniania
          nie mogę otrzymać pracy w urzędach.Praktycznie każdy nabór na
          stanowisko w administracji jest ustawiony. Rozmowy kwalifikacyjne
          to rzeczywiście FIKCJA (zgadzam się z Piotrem), ale NIKT W TYM
          KRAJU NIE CHCE O TYM WIEDZIEC i NIE CHCE TEGO WIDZIEĆ.
          Przegrywam nabory z panienkami ze średnim wykształceniem z
          doświadczeniem "O" - bo nie mam odpowiednich znajomości.Aplikowałam
          26 razy , niestety wszędzie sytuacja się powtarza- kandydaci już
          dawno wybrani, a przeprowadzane konkursy to tylko formalność. W
          sytuacji gdy jest się jedynym kandydatem i spełnia warunki formalne,
          nawet nie zaproszą na rozmowę,zawsze znajdą rozwiązanie
          np.unieważniają konkurs z przyczyn organizacyjnych. Rozmowa
          kwalifikacyjna - jeśli do niej dojdzie to cyrk z udziałem 4,5
          osób , w tym 2 krązące , trzecia przy drzwiach wpuszczająca
          kandydatów, czwarta siedzi i się usmiecha , piąta próbuje trzymać
          fason i zadawać pytania, czasami szósta siedzi gdzieś z boku jako
          obserwator i coś tam notuje, próbując robić poważne miny do tego
          spektaklu, w którym przychodzi nam uczestniczyć w roli głównej.
          Rzeczywiście czasami trudno zachować spokój do końca tych
          przedłużających się tragikomedii, które fundują nam rekruterzy.
          Tak upłynęło już 12 miesięcy,nie mam już zdrowia żeby uczestniczyć w
          tych akcjach poniżania długoletnich,doświadczonych pracowników.
          • Gość: Insp Re: Rozmowa kwalfikacyjna w adm. publicznej IP: 83.168.106.* 27.05.08, 19:44
            A ja mam inne doświadczenie. Aplikowałem, wygrałem konkurs bez żadnych
            znajomości a z tego co widziałem na liście kandydatów było 20 osób. Było to
            około 2 miesięcy temu. I nie chce mi się wierzyć w to co piszecie bo przy tych
            zarobkach sam już się zastanawiam nad zmianą pracy.
            • Gość: hiszpan Re: Rozmowa kwalfikacyjna w adm. publicznej IP: 77.245.247.* 29.05.08, 09:05
              po prostu trafiłeś na 1% uczciwie rozegranych konkursów, większość
              to naprwade farsa, ja osobiście mam podobne doświadczenia do osób
              piszących powyżej, a mimo to nadal chodzę na rozmowy mając nutkę
              nadziei, że może kiedyś trafię na uczciwy konkurs. Ale swoją drogą
              to naprawdę poniżające...bo po każdej takiej rozmowie miewam
              skłonności depresyjne...
      • ak_derk Re: Rozmowa kwalfikacyjna w adm. publicznej 04.06.08, 13:16
        Racja w 99% to ustawione konkursy, same rozmowy często są naprawdę parodią, szkoda tego czasu który się poświęca i ludzi którzy jednak bądź co bądź pracować chcą w urzędach. Ja sama aplikuję, na paru rozmowach byłam i mimo doświadczenia pracy w urzędzie nadal pracy szukam.
    Pełna wersja