Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświadczeni

    IP: *.chello.pl 07.06.08, 20:47
    jestem w kropce nie wiem co właściwie o tym mysleć i jak siebie i męża nie
    dołować. mamy w planach wzięcie kredytu a dopiero w momencie gdy mój mąż
    skończy studia.właściwie to robi je od 9 lat i w tym semestrze ma je skończyć
    ( trochę powineła mu sie noga) najzabawniejsze jest to ze pracowal w sklepie z
    telefonami i mial przez pol roku firme ze swoim kumplem ale nie mogli sie
    dogadac i moj maz sie z prowadzenia tej firmy wycofal. podsumowujac robi
    studia techniczne, doswiadczenie ma moim zdaniem takie sobie i w jego wieku
    zaczynac wszystko od nowa. staram sie myslec pozytywnie tak zeby i jego i
    siebie nie dolowac ale jest mi ciezko, boje sie ze bedzie mu ciezko znalezc
    prace godna jego studiow (a po nich moze dobrze zarabiac) tylko czy pracodawcy
    beda chcieli zatrudnic kogos kto ma prawie 30-tke na karku i zadnego
    doswiadczenia :(BOJE SIE O NASZA PRZYSZLOSC!!!!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: zara Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad IP: *.centertel.pl 08.06.08, 09:10
        Nie wiem co myśleć o takiej osobie 30 na karku i zero
        doświadczenia????????. To co on robil przez ten czas????. Z czego
        się utrzymywal?????. Dla mnie jest to przynajmniej dziwne, miec tyle
        lat i nie zchzńbić sie pracą.
        Moim zdaniem jest to obibok i cwaniak. Bo po co pracować skoro nie
        musi.
        Kobieto wplątalaś się w beznadziejną sytuację, przemyśl to jescze
        raz, bo skoro on a mlodych lat nie chce pracowac to i puźniej tym
        bardziej nie będzie pracowal.
      • Gość: mydlanka Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad IP: *.chello.pl 08.06.08, 12:19
        moze i moj maz jest leniem ale nie pozwole nas obrazac. ciekawa jestem czy
        niektorzy z was zdecydowaliby sie na powrot na studia po 3 latach przerwy gdzie
        trzeba zrobic roznice programowe i nadgonic stracony czas. podejrzewam ze
        wiekszosc dalaby sobie juz spokoj ze studiowaniem. a on jednak podjal sie tego
        wyzwania dla zmiany naszej przyszlosci na lepsze. co do sciemniania nie chodzi
        mi o wciskanie kitu rekrutujacym tylko przedstawienie prawdy w taki sposob by
        swoje wady zostaly pokazane jako zalety.
      • grzeslaw1wielki Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad 08.06.08, 13:14
        Ja napiszę o swoim przypadku żeby pokazać że można coś z sobą zrobić tylko
        trzeba chcieć. Skończyłem technikum drzewne w małym miasteczku w 2000r.
        bezrobocie wtedy wynosiło tam 30% można było dostać tam pracę tylko jako
        akwizytor sprzedający elektryczne koce albo zostać konsultantką avonu. Pochodzę
        z biednej rodziny więc trzeba było coś robić by egzystować, ubrać się itd.
        Poszedłem do policealnego technikum informatycznego, dwu letniego. Na które sam
        zarobiłem. Pracowałem jako pomocnik murarza, dekarza (po 10h dziennie) i się
        uczyłem, jako snycerz po nawet 12h dziennie. Robiłem dekoracje na różne imprezy,
        jako pracownik biurowy też się zdarzyło. Ciągle miałem nadzieję na coś lepszego.
        Po tym technikum nadal bezrobocie 30% i jedyna perspektywa wojsko, miałem 22
        lata. Wybrałem sobie elitarną jednostkę przez rok czasu nie było obijania i
        chlania tylko nauka, dyscyplina i wojskowy zapieprz. Po wojsku 23 lata i co
        dalej?? Poszedłem do pracy za grosze jako spawacz bez doświadczenia i tak rok
        czasu po 12h dziennie łącznie z weekendami. Ożeniłem się i pomyślałem o
        studiach. Poszedłem na prestiżową uczelnie Politechnikę Poznańską i dawałem radę
        studiować i zasuwać jako spawacz mając w roku tylko 2 tygodnie wolnego.Teraz mam
        27 lat i podjąłem pracę jako automatyk bez doświadczenia zaryzykowałem i na
        dzień dobry 2800 brutto i to nie w Poznaniu tylko małym miasteczku. Jeszcze
        przede mną 1,5 roku studiów, i nie miałem żadnych przerw wszystko planowo. Przez
        te lata nauczyłem się pracować nawet bardzo ciężko i godzić to z nauką, mało
        spać ("ale za to szybko") i zawsze miałem chęci, samo zaparcie i oczywiście
        nadzieję. Pracując jako spawacz pomagałem dopłacając mojej żonie do studiów.
        Więc muszę powiedzieć że twój mąż to prawdziwy leser, któremu rodzice krzywdę
        zrobili dawając pieniądze a nie zmuszając do jakiejś pracy.
        • Gość: artur Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad IP: 83.168.75.* 08.06.08, 13:23
          Bardzo Cię podziwiam i rozumiem ponieważ miałem podobne koleje losu.
          Od 16 roku życia zacząłem pracować jednocześnie ucząc się. Mam w tej
          chwili 36 lat. Rok temu skończyłem studia, obroniłem się. Po
          technikum nie mogłem podjąć studiów ponieważ musiałem się sam
          utrzymać, rodzice nie chcieli finansować mojej nauki. Zaczynałem
          pracę jak elektromonter, teraz pracuję jako handlowiec, i nigdy w
          moim życiu nie miałem przerw w pracy, owszem było lepiej czy gorzej,
          ale zawsze mogłem utrzymać rodzinę i zadbać o to aby niczego im nie
          zabrakło. Pozdrawiam wszystkich pracusiów :)
        • Gość: litosci_meczenniku Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad IP: *.tktelekom.pl 09.06.08, 10:57
          Lepiej Ci bylo pracusiu fizyczny pojsc na dobre studia (zamiast 'prestizowa'
          polibude w Poznaniu) od razu, zamiast robic technika. Lepiej Ci bylo jeszcze
          wczesniej robic liceum bys choryzonty poszerzal choc minimalnie humanistyczne.
          Praca po 10 i 12 godz na dobre (majaca 24h), tym bardziej prosta fizyczna na
          nikim tu wrazenia nie zrobisz. Na forum OHP moze i tak.
          Lepiej bylo Ci pojsc na studia i wziac kredyt studencki, uczyc sie po stype
          naukowa a wczesniej dostac socjala.
          Plakanie o pochodzeniu z malych miasteczek i pracy fizycznej od rana do nocy
          przestalo juz dawno robic na ludziach wrazenie.
          Trzeba jeszce bylo stanac na ulicy zamiast przerwy sniadaniowej w tych pracach
          fizycznych i grac na grzebieniu - i pare groszy i dodatkowy punkt do cv
          meczennika wzbudzajacego litosc sluchaczy.
        • Gość: mydlanka Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad IP: *.chello.pl 08.06.08, 13:32
          dobrze wiem o tym, ze moj maz troche spapral swoja szanse, tym bardziej ze jest
          bardzo bysrty i zdolny, ale nie mieszkajac z rodzicami zawalil przedmiot ma
          studiach (polibuda wrocławska) ktory zablokowal kolejne inne i tak to sie
          ciagnelo, potem wzielismy slub wiec chcial pokazac sie z jak najlepszej strony i
          poszedl do jakiejkoliwek pracy, ale zeby przynajmniej zarabiac. potem wyszly
          stany, firma ktora nie do konca wypalila ( konflikt z kumplem) i tak teraz
          konczy ostatni semestr studiow z nadzieja na lepsza i stabilniejsza przyszlosc.
          a to ze rodzice mu dawali na studia to dlatego ze jak rodzice maja to daja na
          utrzymanie, z tym ze on sporo ich naklamal ze studiami tzn.wmawial ze u niego na
          studiach wszystko jest ok a nie bylo :(
          • Gość: dei333 Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.08, 13:45
            wiesz co mnie strasznie irytuje w Twoich wypowiedziach?

            ze ciagle podkreslasz "przygode z firma", konflikt z kumplem i ogolnie kladziesz
            nacisk na to ze te pol roku bylo stracone...

            szkoda, ze nie dostrzegasz, jak z tego pol roku prowadzenia firmy mozna zrobic
            fantastycza zalete:
            - wlasna inicjatywa
            - samodzielnosc
            - szybkie podejmowanie decyzji
            - moze dzialanie pod presja czasu?
            - rozwiniecie zdolnosci komunikacyjnych (wspolpraca z innymi firmami,
            zalatwianie spraw w urzedach)
            - umiejetnosc planowania dzialan
            - i pewnie inne, chrakterystyczne dla branzy zalety


            Moze raczej skoncentrujcie sie nad wyciagnieciem zalet z dotychczasowego
            doswiadczenia, bo poki co wszystko co piszesz o doswiadczeniu swojego meza ma
            wydzwiek negatywny.
            Jesli Ty sama nie zaczniesz widziec dobrych stron w tym, co do teh pory robil,
            to bedziesz nadal dolowac i siebie i jego.
      • sanjoseshark Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad 08.06.08, 16:29
        Teraz juz wiesz, ze na forum internetowym takich drazliwych tematow
        sie nie porusza, bo malo kto sie tym zainteresuje, ale znajdzie sie
        grupka takich wszy i k***w netowych ktore cie zgnoja bo im sie
        bardzo nudzi, albo dla podbudowania swojego malego ego.
        W ogole zastanawiam sie kim sa ludzi ktorzy siedza pol dnia na necie
        i pisza na dziesiatkach forow jakies pierdoly. Albo musza sie
        strasznie nudzic, albo nie maja innych zainteresowan niz internet.
        Mam wrazenie, ze wiekszosc piszacych na forach portali ogolnych
        (onet, wp, gazeta itd.)to "geniusze" po zawodowkach albo po
        zaocznych socjologiach. I pewnie mam racje.
      • Gość: wolny ptak Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 09.06.08, 06:41
        Wiecie, co mnie najbardziej śmieszy? Ten cały kult pracy i
        przekrzykiwanie się, kto wcześniej zaczął pracować, jak by to była
        najwyższa wartość w życiu. Ja tam nie żałuję, że na dobre zacząłem
        pracować dopiero po studiach, mając bliżej 30 niż 20 lat. Naprawdę
        się opłaciło. Owszem, za czasów studenckich też zdarzały się (bardzo
        sporadycznie) różne dorywcze fuchy (żadne rozdawanie ulotek ani nic
        w tym stylu - na to szkoda byłoby mi czasu), ale przede wszystkim
        stawiałem na naukę i zabawę. Teraz też, jeśli pracuję, to po to,
        żeby żyć na satysfakcjonującym mnie poziomie, żeby móc sobie
        pozwolić na różne przyjemności, poza tym w pracy łączę przyjemne z
        pożytecznym; nie żyję po to, żeby pracować, jak to się u nas
        przyjęło.
      • Gość: tylko_spokoj Re: mój mąż ma 29 lat i właściwie żadnego doświad IP: *.tktelekom.pl 09.06.08, 11:26
        Sytuacja jaką opisujesz nie należy do typowych, jednak nie jest też jakimś
        skrajnym kuriozum.
        Grunt, to nie tracić spokoju i nie wyrokować w czarnych barwach przyszłości.
        Róbcie co możecie, co się powinno dokonać/stać na poprawnie pomyślanej drodze
        kariery. Ukończenie studiów jest warunkiem koniecznym do zrealizowania.
        Nic nie jest stracone, ani przesądzone. Ważne by się starać czynnie,a w
        międzyczasie zajmować czymś mniej wymarzonym (co nie tylko pozwoli mieć drobne
        na lody, ale i podnosi morale, oraz nadaje rytm dniom - wbrew pozorom całe dnie
        wolne szybciej przeciekają przez palce, niż te zorganizowane niezależną
        strukturą przynajmniej w pewnym wymiarze).
        Nie skupiajcie się na tym co było nie tak, i co można było pokierować inaczej;
        tylko na tym, co można zrobić w obecnych okolicznościach i jakim możliwościom
        warto próbować otworzyć drzwi.
        Nic jeszcze nie jest przegrane. Jeszcze jest wszystko do nadrobienia. Późny
        start z kilku względów ma niebagatelne zalety.
        Nie dajcie się wbić w sztampowe schematy myślenia i ujmowania zawodowej ścieżki
        rozwoju.
        Podtrzymujcie poczucie własnej wartości i działajcie. Czekaniem i narzekaniem
        nie da się osiągnać niczego.
        Wszystko jest jeszcze do osiągnięcia.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka