Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa

    13.06.08, 11:55
    Piękna nasza Polska cała, nie ma co. Brakuje tylko granatów za pazuchą, bo
    "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".

    Ech. Bedzie lepiej?
    Obserwuj wątek
      • homard Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas 20.06.08, 12:13
        Ten Wojciech to nie zły burak...

        Spycha do rowu i nie zabija...JAK MAMY CI dziękować "święty" (raczej walnięty i
        to zdrowo)WOJCIECHU...PEWNIE NA KOLANACH (haha)

        Nie robisz pod siebie...gratulacje ! czasem na stacjach benzynowych zdarzają sie
        jakieś prysznice płatne jednak...


        Osobiście mu współczuje...musi być naprawdę bardzo nieszczęśliwym człowiekiem...

        Jeśli rzeczony Wojciech ma dzieci to szkoda mi ich bo
        ja z takiego chama ojca wstydziłbym się niemiłosiernie...
        • Gość: MOŁstrz Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 14:31
          Wojciech nikogo nie zepchnął do żadnego rowu-dał tamtemu kierowcy wybór:
          rów,czołówka albo próby powrotu na własny pas ruchu-a że wybór kierowcy osobówki
          był taki a nie inny...

          Według mnie kierowcy ciężarówek to jedni z najlepszych kierowców w
          ogóle-zwłaszcza w miastach muszą sobie radzić,choć mają ciężko,bo nie wszędzie
          są"zielone fale". A na trasie często korzystałem z ich
          uprzejmości-"TIRowcy"lepiej rozumieją problemy "osobowych",niż w drugą stronę
          miałoby to działać.
          • martika.78 Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas 03.07.08, 10:09
            > Według mnie kierowcy ciężarówek to jedni z najlepszych kierowców w
            > ogóle-zwłaszcza w miastach muszą sobie radzić,choć mają ciężko,bo
            nie wszędzie
            > są"zielone fale".

            No własnie nie zawsze są "zielone fale" i trzeba niestety mieć ten
            refleks i w porę wychamować. Mieliśmy taką przygodę z TIREM, który
            skasował nam tył auta, bo właśnie staliśmy na czerwonym świetle na
            skrzyżowaniu w centrum miasta. I PYTAM: GDZIE TEN SUPER-KIEROWCA
            TIRA MIAŁ OCZY? Dzięki Bogu z tyłu nie siedziało dziecko czy jakiś
            inny pasażer, bo mogłoby skończyc się tragicznie. Nie wspomnę już o
            innych bez mała tragicznych sytuacjach na drogach, których
            uczestnikami były jak na nieszczęście tiry. Drogi są przeznaczone
            dla wszystkich kierowców nie tylko kierowcow tirów, którzy niestety
            czują się PANAMI na polskich drogach i maja życie ludzkie kierowców
            mniejszych aut po prostu za nic.
            • Gość: Kris Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 195.136.118.* 03.07.08, 17:06
              No tak ale jak kierowca malego sie pozno zorentuje to moze chmowac w ostatniej chwili i najwyzej leko puknie tego z przodu ale on wazy 1,5 tony a nie 15 czy 20 wiec kierowca tira tez jest czlowiekiem to tez sie czasem moze zagapic a prawda jest taka ze wiekszy samochod spowoduje wieksze zniszczenia .A po za tym i statystycznie to proporcjionalnie jest duzo wiecej wypadkow osobowek niz tirow.
            • acorns Nie przesadzasz? 03.07.08, 21:35
              > Drogi są przeznaczone
              > dla wszystkich kierowców nie tylko kierowcow tirów, którzy niestety
              > czują się PANAMI na polskich drogach i maja życie ludzkie kierowców
              > mniejszych aut po prostu za nic.

              Czy to że jeden kierowca TIRa wjechał Ci w kufer oznacza że wszyscy są
              mordercami na szosie? Kierowcy mniejszych aut sami mają swoje zdrowie i życie za
              nic. Nie jestem zawodowym kierowcą TIRa. Mam C+E ale jeżdżę najwyżej 2 razy w
              miesiącu. Ale nawet i to wystarczy żeby poznać brak wyobraźni kierowców
              osobówek. Prowadząc osobówkę nie zauważa się tego bo ma się lepsze możliwości
              manewru, przyspieszenia, krótszą drogę hamowania. Ty zrobisz "myk" o 1,5 metra w
              prawo i jedziesz dalej. Jak ja zrobię identyczny "myk" załadowanym TIRem to mam
              ogromne szanse na:
              a) rozpieprzenie ładunku
              b) rozpieprzenie ładunku i naczepy
              c) wywrotkę
              d) wjazd "w buraki"

              Gdy spotkamy się na drodze i Ty zrobisz osobówką nieprzemyślany manewr a ja będę
              musiał na niego zareagować to wybacz, ale zareaguję tak żeby było to bezpieczne
              także dla mnie. Nie będę się narażał na utratę zdrowia lub życia a w najlepszym
              wypadku straty materialne bo Ty pojedziesz sobie dalej a ja bedę miał problemy.
          • georg_l Wojciech - zwykły przestępca 03.07.08, 13:13
            Wojciech dopuścił się przestępstwa. Zgodnie z przepisami prowadząc
            samochód ma on unikać wszelkiego działania które mogłoby spowodować
            zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ma unikać takich działań
            niezależnie od zachowania innych.
            Jeżeli mógł on zjechać na pas awaryjny (a z jego wypowiedzi wiemy że
            spokojnie mógł tylko nie chciał) i zapobiec wypadkowi to miał
            obowiązek to zrobić. Nie robiąc tego dopuścił się przestępstwa za
            które powinien odpowiadać karnie (jedynie problem z dowiedzeniem mu
            umyślności ratuje go od tego).
            Zachowanie tego drugiego kierowcy oczywiście również jest naganne, w
            odróżnieniu jednak od Wojciecha on nie miał zamiaru doprowadzenia do
            wypadku grożącego innym utratą zdrowia lub życia.

            Co do kierowców – nie uogólniałbym.
            Ci z którymi mam do czynienia (zajmuje się między innymi obroną
            tirowców przed ITD) są raczej nieodpowiedzialni (na całe szczęście
            nasza wspaniała Inspekcja jest jeszcze często niedouczona i można im
            dowieść że niesłusznie się czepiają).
            Jeśli chcesz się dowiedzieć jacy to wspaniali fachowcy to stań sobie
            gdzieś na parkingu obok ITD to zobaczysz jacy są wspaniali (a
            przecież Ci którzy najwięcej mają na sumieniu uciekli przed
            krokodylkami dzięki CB).

            Georg Lipke
            • Gość: kubok Re: Wojciech - zwykły przestępca IP: 83.238.144.* 03.07.08, 18:33
              Chyba sobie żartujesz?? Jak ktoś idzie na czołówkę to nie stwarza zagrożenia??
              Robię 300km dziennie, samochodem dostawczym, i widzę wiele sytuacji, większość
              niebezpieczeństw jest prowokowana przez samochody osobowe.Pewnie, że kierowcy
              ciężarówek nie są święci, zwłaszcza ci na "łódkach". Jednak to małe samochody
              bezmyślnie zajeżdżają drogę tirom, nie zważając, podjeżdżają pod
              czterdziestotonowego kolosa....
              • georg_l Re: Wojciech - zwykły przestępca 03.07.08, 21:31
                Przyjacielu, czytaj proszę uważniej.
                Czy ja gdzieś twierdziłem że wyprzedzając na trzeciego (ryzykując
                czołówkę) nie stwarza się zagrożenia??? Oczywiście że stwarza się
                zagrożenie!!!
                Nie o to jednak chodziło!
                Wyprzedzający na trzeciego nie dąży (zazwyczaj) do wypadku. Chce on
                wyprzedzić i liczy że ktoś go puści, nie ma jednak zamiaru
                doprowadzić do wypadku (rzadko kto jest samobójcą).
                W przypadku Wojciecha jest inaczej – on jasno dał do zrozumienia że
                mógł zjechać i zapobiec wypadkowi ale ze złości tego nie zrobił.
                Wiedział że w ten sposób doprowadzi do wypadku w którym ktoś
                (niekoniecznie pirat drogowy) może zginąć.
                Na tym polega różnica, wina pirata drogowego nie obejmuje celowego
                spowodowania wypadku – on tego nie chciał. Wojciech celowo
                spowodował wypadek drogowy (on tego właśnie chciał!!!) i celowo
                spowodował zagrożenie katastrofą (pirat mógł nie wybrać rowu tylko
                próbować wbić się na swój pas spychając kogoś innego i powodując
                karambol).

                Georg Lipke
          • Gość: Asia Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 217.153.65.* 03.07.08, 15:38
            Zależy co rozumiesz przez określenie "dobry kierowca". Jeśli chodzi o jeżdżenie,
            tak by im było dobrze, to owszem - można ich tak nazywać.
            Mogłabym napisać elaborat na temat łamania przepisów przez tirowców i stwarzania
            niebezpiecznych sytuacji na drodze. Napiszę jednak tylko o tym, że mój samochód
            dwukrotnie został zepchnięty z drogi przez tira. Nie tak, jak w opisanej
            historii. W moim przypadku "najlepsi kierowcy" zmieniali nagle pas na ten,
            którym jechałam. Bez kierunkowskazu, czy zmniejszenia prędkości. Poza tym
            widziałam też, jak tir dosłownie zmiażdżył samochód stojący prawidłowo na stacji
            benzynowej, a jego kierowca zaczął się natomiast drzeć na kierowcę osobówki,
            pomimo że tamten stał prawidłowo.
            Dlatego ciężko mi lubić kierowców ciężarówek.
            • Gość: Radek.uk Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.07.08, 19:16
              Sytuacja z dzisiaj. Jade autostrada ciezarowka (C) wioze 14ton stali, ruch jest
              spory znajac droge hamowania takiego "ladunku" zachowuje miejsce do zatrzymania
              pojazdu. Niestety co chwila ktos myslacy jaki to on nie cwany bo moze sie
              wepchnac przed powolna ciezarowke i PO TYM MANEWRZE ZACZAC OD RAZU HAMOWAC jest
              kompletnie pozbawiony wyobrazni jaka jest droga hamowania ciezarowki z takim
              ladunkiem a pozniej placz i lament ze pewnie zmeczony kierowca ciezarowki albo
              ze zasnal za kierownica itp w najlepszym wypadku konczy sie na skasowanym
              samochodzie.
              • Gość: Asia Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 217.153.65.* 04.07.08, 08:45
                Ja po pierwsze zdaję sobie sprawę z tego, że ciężarówki mają dłuższą drogę
                hamowania. Po drugie w opisywanych sytuacjach nikomu nie zajeżdżałam drogi. W
                pierwszej tir zmienił pas, bo za późno zorientował się, że na swoim pasie nie
                zmieści się pod wiaduktem. W drugiej sytuacji - jechałam z równą prędkością
                prawym pasem drogi ekspresowej. Tir wyprzedzał mnie lewym pasem. Na wysokości
                mojego samochodu zaczął zmieniać pas, jedna cholera wie po co. Może jego zdaniem
                za wolno jechałam? Przykro mi, ale nie przekraczam dozwolonej prędkości o więcej
                niż 25 km/h.
            • Gość: RAZ Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 194.106.193.* 26.07.08, 00:24
              powiedz mi dlaczego ma brać odpowiedzialność za jakiegoś ćwoka który nie potrafi
              wyprzedzać? powiedz dlaczego ma narażać własne życie, zdrowie, bezpieczeństwo
              ładunku, bezpieczeństwo prowadzonego zestawu, życie i zdrowie ewentualnych
              pieszych znajdujących się na poboczu bądź w jego pobliżu?
              Uzmysłów sobie że pobocze nie służy do jazdy i każdy zjazd na nie wiąże się z
              pewnym określonym ryzykiem. Jeżeli nie jesteś sobie w stanie tego wyobrazić
              znaczy to tyle że nie powinieneś w ogóle jeździć samochodem bo możesz stwarzać
              olbrzymie zagrożenie.
        • Gość: Kirkor Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 08:45
          niestety większośc kierowców TIR-ów to debile bez wyobraźni.
          Główne grzechy:
          - całkowity brak poszanowania osobówek - jestem wiekszy niech mi ustąpi.
          - całkowity brak wyobraźni - wyprzedzanie na A4 pod górkę, a kolejka rosnie
          (powinien byc wprowadzony całkowity zakaz wyprzedzania dla cieżarówek w godz. od
          6 do 22 na niektórych autostradach w Niemczech to działa)
          - nagminne przekarczanie prędkości. oczywiście osobóki to także robia. Tyle, że
          jak ostatnio osobówka wypadła w mojej miejscowości z drogi to się kierowca
          zabił, a jak zrobił to TIR to jeden z domów do remontu.
          - )
          • Gość: Mike Zrozum ich trochę IP: 80.48.10.* 03.07.08, 09:03
            Dać im stałe wynagrodzenie i rozsądne limity czasowe na pokonanie
            odległości z A do B(uwzględniające ograniczenia prędkości i przerwy
            dla kierowców) to zaczną jeździć normalnie bez pośpiechu. Myślisz,
            że oni pędzą na złamanie karku dla adrenaliny? Nie, po prostu muszą
            gonić za groszem, popędzani przez zleceniodawcę.
            Druga sprawa. Prowadząc takiego kolosa na polskich drogach trzeba
            naprawdę uważać. Taki kierowca skoncentrowany jest głównie na tym co
            się dzieje przed nim, trudno mu kontrolować dokładnie co się dzieje
            obok niego i za nim, zwłaszcza dwa metry niżej. A kierowcy osobówek
            nie są bez winy. Podstawowa zasada - nie wyprzedzaj tira z doskoku,
            tylko pokaż mu się co najmniej przez kilkanaście sekund w lusterku,
            że będziesz wyprzedzał. Niestety większość kierowców to ignoruje. To
            samo wyprzedzanie kolumny tirów - większość kierowców robi to bez
            wyobraźni i często kończy się to zajechaniem drogi tirowi, który jak
            wiadomo ma nieporównywalnie dłuższą drogę hamowania.

            Pozdrawiam
            Nie-tirowiec


            > niestety większośc kierowców TIR-ów to debile bez wyobraźni.
            > Główne grzechy:
            > - całkowity brak poszanowania osobówek - jestem wiekszy niech mi
            ustąpi.
            > - całkowity brak wyobraźni - wyprzedzanie na A4 pod górkę, a
            kolejka rosnie
            > (powinien byc wprowadzony całkowity zakaz wyprzedzania dla
            cieżarówek w godz. o
            > d
            > 6 do 22 na niektórych autostradach w Niemczech to działa)
            > - nagminne przekarczanie prędkości. oczywiście osobóki to także
            robia. Tyle, że
            > jak ostatnio osobówka wypadła w mojej miejscowości z drogi to się
            kierowca
            > zabił, a jak zrobił to TIR to jeden z domów do remontu.
            > - )
            • georg_l Przesadzasz ;) 03.07.08, 13:24
              Z tym poganianiem przez pracodawców to już nie przesadzaj. Kontrole
              w firmach transportowych są dość częste i sprawdza się wykresówki
              (bądź zapisy z tachografu cyfrowego) na rok wstecz. Tutaj nie da się
              za bardzo pogonić kierowcę bo odpowiada za jego grzeszki
              pracodawca. ;)

              Nie jestem kierowcą tira ale po dobrej znajomości z wieloma z nich
              miałem już okazję się takim przejechać (po mieście) – naprawdę nie
              jest tak ciężko go prowadzić. Jeśli masz dobrze ustawione lusterka
              to widzisz wystarczająco dużo.
              Poza tym nie rozśmieszaj mnie twierdzeniem że kierowcy tirów jakoś
              szczególnie są skupieni na prowadzeniu samochodu – jeżdżą jak
              wszyscy inni. ;)

              Wyprzedzanie kolumny tirów i zajeżdżanie im drogi – tu w ogóle nie
              masz racji. Niedopuszczalne jest by kilka tirów jechało jeden za
              drugim bez stosownych odstępów. Jeżeli są odstępy to nie ma problemu
              z zajeżdżaniem drogi – jeśli ich nie ma to winni są tirowcy.

              Georg Lipke
          • swan_ganz bredzisz kolego 03.07.08, 10:03
            bzdury opowiadasz.... Dużo jeżdżę po kraju sam. osobowym (ca.
            6000km/miesięcznie) i jakoś nie mam takich jak ty problemów z
            tirowcami..

            > - całkowity brak poszanowania osobówek - jestem wiekszy niech mi
            > ustąpi.
            nie pamiętam by jakiś tirowiec coś na mnie wymusił na drodze; to
            raczej mnie się zdaża czasem wymuszać na nich zachowania dla mnie
            korzystne.
            Jedyne na co mogę narzekać to tylko na fakt, że dość rzadko ostatnio
            wyświadczają uprzejmość innym kierowcom i nie ustępują szybciej
            jadącym na drodze korzystając z pobocza. Nawet wtedy tego nie robią
            gdy jest ono szerokie, w dobrym stanie i puste... Z tym, że rozumiem
            dlaczego tak robią; wielu z kierowców osobówek myśli tylko i
            wyłącznie o sobie i manewr wyprzedzania tira może w ich wykonaniu
            trwać i kilometr bo jest wykonywane w tempie niewiele wyższym od
            wyprzedzanego tira

            > - całkowity brak wyobraźni - wyprzedzanie na A4 pod górkę, a
            > kolejka rosnie (powinien byc wprowadzony całkowity zakaz
            > wyprzedzania dla cieżarówek w godz. od 6 do 22 na niektórych
            > autostradach w Niemczech to działa)

            korona ci z głowy spadnie jak sobie chwilę poczekasz ? Oni też mają
            swoje tempo podróży i może ono być inne niż jadącego przed nimi
            tira. Czy to ma oznaczać, że ponieważ pojawił się za nimi taki król
            szos jak ty to oni mają wlec się za jakimś burakiem, któremu cudem
            udało się uruchomić swojego grata?
            Walnij się kolego w łeb a potem wrzuć na luz i cierpliwie czekaj aż
            i ty będziesz mógł sobie wyprzedzić. Przy okazji czekania natomiast
            pomyśl ile czasu w przypadku 40 tonowego tira trwa rozpędzanie
            samochodu od np; 60 km/h do 90 km/h. ? Myślisz, żę trwa to tyle samo
            czasu co i u ciebie?

            > - nagminne przekarczanie prędkości. oczywiście osobóki to także
            > robia. Tyle, że jak ostatnio osobówka wypadła w mojej miejscowości
            > z drogi to się kierowca zabił, a jak zrobił to TIR to jeden z
            > domów do remontu.

            jak jedziesz z jednego końca Polski na drugi to nie ma możliwości
            byś przestrzegał wszystkich ograniczeń prędkości bo byś na mineralną
            bez gazu jadąc w ten sposób nie zarobił. Nie ma wyjścia
            trzeba "grzać" wszędzie tam gdzie jest to możliwe :-)
            • sebastian64 Re: bredzisz kolego 03.07.08, 11:26
              "korona ci z głowy spadnie jak sobie chwilę poczekasz ?"

              Korona nie spadnie, ale chyba po to są autostrady i drogi szybkiego ruchu żeby
              się po nich szybko przemieszczać a nie zwalniać co dwie minuty z 120 do 80 km/h
              i jechać kolejne dwie minuty za tym TIR-em, aż będzie łaskaw zjechać na prawy
              pas. Na zachodzie i południu jakoś nie widać tak często TIR-ów jadących lewym
              pasem więc widać, że jak się chce to można.
              • swan_ganz Re: bredzisz kolego 03.07.08, 11:36
                ja wiem, że jest to wkurzające gdy trzeba poczekać - dla mnie pewnie
                bardziej niż dla ciebie bo ja na autostradzie w takiej sytuacji
                hamuję z 220 do 80km/h a nie ze 120km - tym niemniej; mam jakieś
                inne wyjście niż hamowanie? :-)
                Skoro więc nie mam innego wyjścia to lepiej się z tym pogodzić i
                brać takie zachowania "na luzie"; łatwiej się żyje gdy człowiek nie
                źołądkuje się tak bardzo... Easy boy :-)
                • Gość: Cez Re: bredzisz kolego IP: *.chello.pl 03.07.08, 11:45
                  220km/h??????

                  Chyba pomyliles kolego autostrade z torem wyscigowym. Mam nadzieje ze nigdy nie spotkam Cie na drodze. Nie wierze ze jakikolwiek czlowiek ma taki czas reakcji zeby prawidlowo reagowac przy takiej predkosci.

                  Tutaj kolega ladnie potwierdzil, ze kierowcy osobowek sa znacznie bardziej niebezpieczni na drodze niz "tirowcy".
                  • swan_ganz Re: bredzisz kolego 03.07.08, 12:05
                    220 to średnia moja szybkość na autostradzie a to oznacza, że zwykle
                    jadę tam sporo szybciej :-)

                    > Tutaj kolega ladnie potwierdzil, ze kierowcy osobowek sa znacznie
                    > bardziej niebezpieczni na drodze niz "tirowcy".

                    tak, tak kolego; nie ma to jak wierzyć, że to szybkość zabija a nie
                    kierowcy którzy tą szybkosć rozwijają często nie mając do tego ani
                    predyspozycji ani odpowiedniego "sprzętu" do osiągania takich
                    szybkości.... O "zawsze" tak jeżdżę a to oznacza, że przejechałem
                    tym tempem ponad milion kilometrów i jakoś dalej żyję (wiem,
                    wiem; "dla każdego kiedyś przychodzi koniec")

                    Jak człowiek uwierzy w tą wersję ("szybkość = śmierć") to łatwiej
                    mu akceptować naciągaczy pochowanych po krzakach :-)
                    Szerokości kolego...
                    • czarucho Re: bredzisz kolego 03.07.08, 13:11
                      tak, tak kolego; nie ma to jak wierzyć, że to szybkość zabija a nie
                      > kierowcy

                      Oczywiscie ze kierowcy zabijaja, np jadac z za duza szybkoscia. Nikt mi nie wmowi ze jadac z predkoscia 220km/h masz tyle samo czasu na reakcje, np kiedy zobaczysz galaz na drodze, co kiedy jedziesz 100km/h. Jezeli jezdzisz naprawde z tak ogromnymi predkosciami, to przepraszam, ale powinienes wyladawac w kryminale. To ze jeszcze nic Ci sie nie przydazylo, to znak ze glupi maja szczescie. Bynajmniej nie ma powodu do dumy.

                      I szczerze kolego (choc to raczej na wyrost) mam nadzieje ze nigdy cie nie spotkam. Mam tez nadzieje ze predzej walniesz w drzewo niz w kogos bogu ducha winnego na drodze. Lepiej zebys sobie sam swoja glupota krzywde zrobil, niz zabil postronna osobe.
                      • georg_l Re: bredzisz kolego 03.07.08, 13:37
                        czarucho napisał:


                        > Oczywiscie ze kierowcy zabijaja, np jadac z za duza szybkoscia.
                        Nikt mi nie wmo
                        > wi ze jadac z predkoscia 220km/h masz tyle samo czasu na reakcje,
                        np kiedy zoba
                        > czysz galaz na drodze, co kiedy jedziesz 100km/h.

                        To dlaczego chcesz jechać 100km/h??? Przecież jadąc 10km/h masz
                        jeszcze więcej czasu na ominięcie ewentualnej leżącej na drodze
                        gałęzi. ;)

                        Georg Lipke
                        • czarucho Re: bredzisz kolego 03.07.08, 13:52
                          Tzn takim sobie malo smiesznym lapaniem za slowka chcesz usprawiedliwic jazde ponad 220km/h na normalnej trasie gdzie dopuszczony jest normalny ruch samochodowy?????
                          Za malo sie rozbitych ferrari pod wiaduktami naogladales???
                          Dla Ciebie to predkosc wlasciwa i bezpieczna na nasze drogi???? Spoko. Zycze szczescia na wszelkiego rodzaju cmentarnych alejkach.

                          Mogles od razu napisac ze lepiej chodzic pieszo. Byloby jeszcze wiecej smiechu.
                      • georg_l Re: bredzisz kolego 03.07.08, 21:21
                        Na autostradzie zwykle masz dobrą widoczność, nikt też Ci raczej nie
                        wyjedzie z podporządkowanej i raczej nie masz pieszych. ;) Poza tym
                        Twoja prędkość nie jest tak duża gdyż odnosisz ją do innych
                        pojazdów – jadących zazwyczaj niewiele wolniej (lub niewiele
                        szybciej). Czas reakcji więc nie jest zbyt ograniczony (ktoś przed
                        Tobą przecież nie zatrzyma się nagle w miejscu – też ma swoją drogę
                        hamowania).
                        Co do średniej 220 to uważam że to bzdura (by wyszła taka średnia to
                        trzeba by co chwilę jechać około 320km/h a na to zwykle nie pozwoli
                        ogranicznik), jednak jazda z prędkością 220km/h jest (na
                        autostradzie) czymś w miarę normalnym.

                        Georg Lipke
              • Gość: Radek.uk Re: bredzisz kolego IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.07.08, 19:35
                Widac widac na zachodzie... Jezdze ciezarowka w Anglii i wyprzedzam inne
                ciezarowki coz jezeli sa tylko 2 pasy ruchu osobowki musza sobie poczekac az
                skoncze manewr fakt trwa to czasem dluzej jednak jak juz mam ustawiony tempomat
                na moje 90km/h to wyprzedzam jezeli ktos jedzie wolniej. Natomiast na
                autostradach z TRZEMA PASAMI ruchu wyprzedzanie jest na najszybszym pasie
                niedozwolone. Niemniej jednak w UK prawko mozna stracic za NIEBEZPIECZNA jazde i
                nie wiaze sie to z punktami wystraczy niebezpieczne prowadzenie pojazdu tj
                wyprzedzanie na trzeciego wymuszenia itp. Proste i o dziwo wpuszczaja mnie do
                ruchu rowniez kierowcy osobowek wiec po prostu troszek wspolpracy i jest milo i
                przyjemnie na drodze.
            • georg_l Re: bredzisz kolego 03.07.08, 13:32
              Zazwyczaj też nie mam większych problemów z tirowcami – po prostu
              jak trochę więcej jeździsz to doskonale wiesz czego można się po
              nich spodziewać. ;)
              Nie jest jednak tak kolorowo. Dość powszechne jest zajeżdżanie drogi
              przez tiry – często przystępując do wyprzedzania nie obchodzi ich to
              że zmuszą kogoś na lewym pasie do ostrego hamowania. Samo
              wyprzedzanie też jest problemem, małym gdy faktycznie wyprzedzają
              kogoś kto się wlecze, większym gdy oba tiry jadą z swoją maksymalną
              prędkością (ograniczniki mają ustawione mniej więcej podobnie) i
              wyprzedzają się z różnicą prędkości 1km/h.

              Georg Lipke
            • Gość: :))) Re: bredzisz kolego IP: *.com 03.07.08, 16:15
              swan_ganz napisał: > korona ci z głowy spadnie jak sobie chwilę
              poczekasz ? Oni też mają
              > swoje tempo podróży i może ono być inne niż jadącego przed nimi
              > tira. Czy to ma oznaczać, że ponieważ pojawił się za nimi taki król
              > szos jak ty to oni mają wlec się za jakimś burakiem, któremu cudem
              > udało się uruchomić swojego grata?

              Chodzi o przypadki jak ostatnio, gdy wracałem z Niemiec: na
              "autostradzie" za Poznaniem TIR wyprzedzał drugiego przez 10 minut.
              Nic nie ściemniam. Z zegarkiem w ręku. Zrobił się spory zator.
              Rozumiem TIRowca, w Polsce tak można bo u nas prawo nie działa. W
              Niemczech policja już by mu pokazała co zrobił źle. Polska to dziki
              wschód bez zasad i TIRowcy o tym wiedzą.
          • Gość: córka Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 83.238.13.* 03.07.08, 09:13
            mój tata jest kierowcą samochodu ciężarowego (nazywanie go TIRem to
            kardynalny błąd gdyż pod karnetem TIR nie jeździ cały czas) i uważam
            że artykuł jest mało obiektywny. Po pierwsze zarobki nie sa takie
            jak w opisanym artykule a o wiele niższe (firma z taborem ponad 100
            aut), po drugie sprzedaż paliwa sie nie opłaca bo po zaniżanych
            ciągle limitach auto ma przepały (zwłaszcza z cięzkim ładunkiem i po
            trasach w górach)za które kierowca jest obciązany. Sporo racji jest
            w umiejętnościach kierowców, niestety ci z doświadczeniem po "starej
            szkole" są albo na emeryturach, albo jeżdzą na zachodzie gdzie
            czekają na nich z otwartymi ramionami i dużo większa kasą. Tata mógł
            sie tam przeniesc ale nie chce ze względu na rodzinę którą widuje co
            2 tygodnie (było by co 2,3 miesiące). Warto dodać że w polskich
            firmach są już zatrudniani np Litwini bo brakuje chętnych do tej
            ciężkiej pracy. Jak z umiejętnościami u kierowców ciężarówek
            obecnie? Mój tata sam mówi o niektórych że to szewcy nie kierowcy.
            Sama jak widzę chłopaka za kierownicą w wieku 20 lat na oko to się
            dziwię...Na pewno nie brak mu kwalifikacji ale czy ma doświadczenie
            jak sie zachować i świadomość odpowiedzialności jaka na nim ciąży? A
            osobówki? Nieraz tata opowiada jak komus zycie uratował bo
            wyprzedzał albo wyjechał. Co do higieny... Zawsze jak idzie do
            klienta to sie przebiera zeby nie wyglądac "jak dziad", rano
            golenie, prysznic... jak ktos wygląda zależy od chęci (choć parkingi
            w Polsce znacznie odbiegają od standardów europejskich), nie róbcie
            ze wszystkich kierowców flejtuchów i brudasów!
          • Gość: syn jana Rowerzyści? IP: 213.155.170.* 03.07.08, 10:34
            Rowerzyści to chyba ci, którzy będąc najbardziej narażonym na uszkodzenie
            zdrowia użytkownikiem dróg nic sobie nie robią z przepisów, tak? Najlepsi są
            kurierzy rowerowi przecinający duże skrzyżowania na ukos...
            A co do TIRowców - chwileczkę, to że ktoś od nich wymaga niemożliwego, nie
            usprawiedliwia, żeby łamali prawo i powodowali niebezpieczeństwo na drodze. Nie
            obchodzi mnie, ile on na tym zarobi, wyjeżdżając w trasę chcę mieć pewność że
            dojadę żywy.
            No a co do higieny... Istnieją prysznice na stacjach benzynowych, a poza tym,
            jeśli ktoś wybiera sobie zawód, w którym myje się w przydrożnym rowie i babrze w
            smarze
            • Gość: Alf Re: Rowerzyści? IP: 80.48.10.* 03.07.08, 11:29
              No tak, niech wszyscy ludzie pracują w sterylnych pomieszczeniach z
              klimatyzatorami, ubrani w garnitury i białe koszule. A wszystkie
              prace, które wymagają "brudzenia rączek" niech wykonują roboty, albo
              niewolnicy z trzeciego świata. Jesteś żenujący Dudusiu z "podróży za
              jeden uśmiech"

              >a poza tym,
              > jeśli ktoś wybiera sobie zawód, w którym myje się w przydrożnym
              rowie i babrze
              > w
              > smarze
      • kakens Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas 03.07.08, 08:59
        Nie można oceniać całej grupy po kilku przypadkach, ale nagminnie trafiam na
        tiry, które:
        Wyprzedzają się na autostradzie z różnicą prędkości 5km/h, trwa to czasami
        bardzo długo.
        Ostatnia sytuacja, jadę lewym pasem wyprzedzaj sznur tirów i nagle jeden z nich
        wyjeżdża mi dostojnie przed samym nosem i wlecze się dobre 10 min po lewym
        pasie, na równi z drugim tirem i sobie gadają. No po prostu super zabawa. To
        nic, że musiałam hamować gwałtownie z dużej prędkości do ich 80km/h, przecież
        duży może więcej.

        W nocy z kolei uwielbiają się zbijać w długie kolumny po kilkanaście samochodów.
        Spróbuj takich wyprzedzić na polskiej drodze.
        • sebastian64 Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas 03.07.08, 11:18
          "Wyprzedzają się na autostradzie z różnicą prędkości 5km/h, trwa to czasami
          bardzo długo."

          Dokładnie. Mam wrażenie, że to specjalność polskich TIR-owców. Ostatnio miałem
          okazje pojeździć trochę po czeskich i austriackich autostradach i byłem pod
          wrażeniem tego, jak jeżdżą tam ciężarówki - sznurkiem, jedna za drugą na prawym
          pasie; TIR na lewym pasie to był rzadki widok.
          Natomiast w Polsce to dramat - jada dwie ciężarówki obok siebie, jedna 90 km/h a
          druga 91km/h i blokują oba pasy przez 2 kilometry. I tak co chwila, nie
          wspominając o sytuacjach kiedy jadąc wzdłuż kolumny TIR-ów często jeden wyjeżdza
          na lewy pas nawet nie zwracając uwagi, że z tyłu nadjeżdża osobowy z dużą
          prędkością i będzie musiał gwałtownie hamować
        • Gość: bezpieczny kierowc Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 15:52
          no i co z tego? czy wyprzedzanie na dwupasmowce jest sytuacja
          niebezpieczna? jeden jedzie z pierzem, drugi jest zaladowany
          ceglami. nie ma bata, na pierwszej gorce pierwszy musi drugiego
          dojsc. a ze dla kierowcy liczy sie kazda zaoszczedzona minuta w
          trasie to sie wyprzedzaja. najbardziej wsciekaja mnie kolesie ktorzy
          przy wyprzedzaniu gwaltownie pakuja sie pod wyprzedzana ciezarowke i
          daja po hamulcach. dziesiatki wypadkow dziennie. ostatnio widzialem
          mercedesa s po takim wypadku- dostal z tylu a z przodu trafil na
          druga ciezarowke. obaj kierowcy ciezarowki nie mieli szans na
          skuteczne hamowanie mimo zaledwie 70km/h. kierowca merca trup na
          miejscu oczywiscie. na normalnej krajowce z asfaltowym poboczem
          kierowca osobówki musi zlamac przepisy (90 km/h), zeby wyprzedzic
          ciezarowke. i po co? na takiej jezdzie zaoszczedzi gora 10 minut na
          100 kilometrach a spali paliwa za +/-15-20 zlotych wiecej. co
          najmniej. o wypadkach nie wspomne. najwiekszy idiotyzm- zakaz jazdy
          w swieta. ciezarowki ograniczaja predkosc niedzielnych kierowcow.
          prawdopodobienstwo groznych konsekwencji wypadku jest mniejsze.
          jesli tylko kierowcy osobowek dostosowali by predkosc do warunkow
          jazdy. zle warunki to nie tylko deszcz czy snieg. to takze duze
          natezenie ruchu. dozwolona predkosc nie znaczy bezpieczna predkosc.
      • Gość: misiek Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa IP: 83.238.13.* 03.07.08, 09:07
        Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego tego calego transportu TIR-ów
        nie przestawić na transport koleją , drogi byłyby mniej zniszczone ,
        byłoby mniej korków , spadłoby zużycie paliwa ( tiry dużo palą ), a
        kolej jest dużo bardziej ekologiczna .Tysiące TIR-ów jadą przez
        Polskę do Rosji i z powrotem, woźmy to koleją i mamy 1000 problemów
        z głowy.DLACZEGO NIKT TEGO NIE ZMIENI?
      • Gość: adellante Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa IP: 80.50.249.* 03.07.08, 09:10

        "Może nawet wiedzą, że ich doimy, co najmniej trzech moich kolegów robi to
        samo. Tylko, że oni nas doją na pensjach, więc my ich na paliwie.
        Sprawiedliwość musi być. Do tego dochodzi reszta z diety na jedzenie i "różne"
        faktury w hotelach - mówi puszczając oko"

        Facet opowiada o tym jak jest złodziejem i chrzani o sprawiedliwości.
        Dla brudasów z szoferek kradzież paliwa ze zbiornika jest absolutnie czymś
        normalnym
        Do tego żeby zostać szoferakiem nie musisz mieć nawet podstawówki skończonej.
        Wystarczy prawo jazdy.
        Tolerancja społeczna na nich się kończy.
        Nie ma dróg po których mogą jeździć osobówki, po kazdej najmniejszej wsi i
        dróżce pchają się "królowie szos" wyprzedzanie na trzeciego, zajeżdżanie
        drogi, ustalanie przepisów pod "tiry" to dla nich norma.
        Czas najwyższy pokazać im ze to my kierowcy normalnych samochodów zaczynamy
        być niezadowoleni z ich obecności na drogach.
          • Gość: Mike Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 80.48.10.* 03.07.08, 09:39
            Mam to samo. Staram się jeździć płynnie, ale niestety jest to
            niemożliwe. Dojeżdżam sobie spokojnie do świateł, wytracając obroty,
            a idiota wyprzedza na pełnym gazie po czym gwałtownie hamuje mi
            przed maską "bo jest czerwone", a następnie zwleka z ruszaniem jak
            zapala się zielone. Przykłady takich debilizmów można podawać w
            nieskończoność

            Pozrawiam normalnych kierowców
          • Gość: adellante Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 80.50.249.* 03.07.08, 09:45

            Miałem wystarczajaco długo do czynienia z idiotami nazywajacymi siebie
            "zawodowymi kierowcami". Wiele lat byłem szefem serwisu DAF-a i SCANII widziałem
            wasze wyczyny, jeździłem do wypadków, widziałem pozabijanych przez was ludzi,
            dość często całe rodziny....
            Widziałem również pomasakrowane przez was samochody, zarówno pod względem
            mechanicznym jak i po wypadkach.
            Dla przykładu dzwoni kiedyś podobny do ciebie palant na serwis : "panie bo mnie
            EBS sie świeci na czerwono? Jeszcze jedną hiszpanię zrobie i przyjadę co nie?
            dam radę co?"
            W d... miał kretyn ze pali hamulce, ze naczepa mu hamuje pełnym max ciśnieniem.
            A później Grenoble... itp.
        • Gość: kszychu Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.08, 10:36
          > Do tego żeby zostać szoferakiem nie musisz mieć nawet podstawówki skończonej.

          Ale muszę mieć w małym palcu umiejętności i znajomość przepisów odnośnie
          kategorii B, która dla Ciebie jest szczytem edukacji.
          Może i wielu z zawodowych kierowców nie ma wykształcenia, ale na drodze nie
          liczy się, czy masz wykształcenie podstawowe, czy wyższe, tylko kwalifikacje i
          umiejętności. Kierowcy ciężarówek mają prawo jazdy kategorii C, C+E, a
          niejednokrotnie również D i D+E. Przy tym Twoje B wygląda dość mizernie.

          > Czas najwyższy pokazać im ze to my kierowcy normalnych samochodów zaczynamy
          > być niezadowoleni z ich obecności na drogach.

          Nie ośmieszaj się.

          > wyprzedzanie na trzeciego, zajeżdżanie
          > drogi, ustalanie przepisów pod "tiry" to dla nich norma.

          Ile musi jechać osobówka, by wyprzedziła ją ciężarówka? I kto jest wtedy
          większym zawalidrogą?
          • Gość: adellante Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 80.50.249.* 03.07.08, 15:17
            Gdybyś czytał z wiekszym zrozumieniem tekst to moze doszedłbyś do samodzielnych
            wniosków. ale to trudne , rozumiem...
            Jako były (na szczęście już) szef serwisu MAM prawo jazdy C+E. Wielokrotnie
            byłem zmuszony wsiadać do waszych cuchnących kabin aby przejechać się autem i
            zweryfikowac wasze idiotyczne teorie dotyczące stanu technicznego samochodu czy
            naczepy.
            I naprawdę czytam te brednie i jaki wniosek? Moze "tirowcom" zaczniemy pomniki
            stawiać za to że zaszczycacie drogi swoja obecnością???
            Nie oszukujmy się patrzę na "sisiaków" dwudziestoparoletnich za sterami
            nowwiutkiego TGA czy R i zastanawiam sie jakim trzeba być desperatem by komus
            takiemu powierzyć taki sprzęt... Gdzie czasy kiedy 113tki czy ATI potrafiły dwa
            razy licznik okrecić?
            Przy obecnych szoferakach 700tys to juz kapitalka......
            • Gość: kszychu Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.08, 16:05
              > Gdzie czasy kiedy 113tki czy ATI potrafiły dwa
              > razy licznik okrecić?
              > Przy obecnych szoferakach 700tys to juz kapitalka......

              Na szczęście odeszły i takie zabytki pojechały "do arabów". Ja też znam
              przypadki FH które kręciły trzeci raz szafę, ale CO TO MA DO TEMATU?

              > Nie oszukujmy się patrzę na "sisiaków" dwudziestoparoletnich za sterami
              > nowwiutkiego TGA czy R i zastanawiam sie jakim trzeba być desperatem by komus
              > takiemu powierzyć taki sprzęt...

              A wiesz dlaczego tacy młodzi jeżdżą? Bo, poza garstką zapaleńców, większość
              starszych szoferów ma w .... głębokim poważaniu tygodnie poza domem i "z
              międzynarodówki" przenoszą się "na kraj". A młodzi, chcą zarobić, więc się
              garną. A skoro mają prawo jazdy, więc hajda na hiszpanię a później na Moskwę.

              > I naprawdę czytam te brednie i jaki wniosek? Moze "tirowcom" zaczniemy pomniki
              > stawiać za to że zaszczycacie drogi swoja obecnością???

              A może zaczniemy się szanować nawzajem na drodze? Ale skoro wolisz pomniki...

              > Jako były (na szczęście już) szef serwisu MAM prawo jazdy C+E.

              Tego niestety nie mogę zweryfikować. Ale znam wielu serwisantów, mechaników
              (szefów serwisu też, o Boski) i wszyscy (kierowcy dla nich i oni dla kierowców)
              mają dla siebie nawzajem szacunek. W Twojej wypowiedzi tego szacunku jakoś nie
              widzę. Może to dlatego jesteś byłym (na szczęście już) szefem serwisu.
      • zuq1 dozgonna wdzięczność 03.07.08, 09:10
        Jakieś dzisięć lat temu jadę latem w nocy przez las, z naprzeciwka
        jedzie TIR i daje mi długimi po oczach. Przyślepił mnie trochę,
        instynktownie zwolniłem i po minięciu go, jakieś 200 m dalej jedzie
        przede mną nieoświetlony w żaden sposób, nawet bez odblasków, wóz z
        sianem. Tirowiec mnie długimi ostrzegł. Dzięki, panie kierowco!
        • smok_sielski Re: dozgonna wdzięczność 03.07.08, 09:21
          > Tirowiec mnie długimi ostrzegł.

          Swietny przyklad, ze TIRowcy sa profesjonalistami. Ja osobiscie do nich nic nie
          mam - wiecej razy mialem okazje ogladac glupote i brak wyobrazni kierowcow
          osobowek niz tirowcow. Teksty w stylu "tirowcy czuja sie panami, bo duzy moze
          wiecej" sa zenujace - sam jezdze malym autkiem i nigdy mi zaden duzy nie dal
          popalic :) A ze jezdza troche inaczej niz osobowski wynika z faktu, ze maja
          wielki ciezar i rozmiary - bezwladnosci i praw fizyka pan nie pokonasz i nia
          bądź pan głąb :)
          smok
          • olala84 Re: dozgonna wdzięczność 03.07.08, 09:38
            Zgadzam się z przedmówcami. Tirowcy najbardziej przeszkadzają tym kierowcom,
            którzy raz na rok wyjeżdżają z miasta na trasę. Jak jestem zmęczona albo jadę w
            nocy, bardzo lubię jechać między tirami - przynajmniej widzę dokładnie, jak się
            układa droga i mam pewność, że żaden nie postanowi się nagle zatrzymać w miejscu
            ani zrobić nic głupiego. Owszem, wyjątki, chamy i prostaki zdarzają się wszędzie
            ale uważam, że tirowcy i tak mają więcej wyobraźni niż statystyczny król szos w
            corsie z silnikiem 1.4.
          • Gość: Piotrrr Re: dozgonna wdzięczność IP: *.ch.uj.edu.pl 03.07.08, 09:42
            Ja też miałem fajny przypadek. Jechałem z Wrocka do Krakowa (maluchem) i zaraz
            za Wrockiem zacząłem jechać za tirem z plandeką. Jechał trochę wolno więc
            wyprzedziłem (droga pusta, w nocy jechałem). Po wyprzedzaniu podziękowałem
            grzecznie awaryjnymi i jadę. Widzę, że gość siedzi mi z tyłu. Po jakimś czasie
            wyprzedził i grzecznie podziękował. Jedziemy tak ze trzy kilometry po czym znowu
            wzięło mnie na wyprzedzanie.... sytuacja powtórzyła się z 5-6 razy. Oboje
            mieliśmy z naszej "zabawy" niezły ubaw. Człowiek w tirze skręcił gdzieś na
            Śląsku dziękując mi ładnie awaryjnymi i tak się rozstaliśmy. Może się wydawać,
            że to głupie ale przez całą drogę coś się działo, żaden z nas nie przysnął i,
            pomimo, że się nie widzieliśmy, było zupełnie sympatycznie :-)
            • swan_ganz taa Piotrek... 03.07.08, 10:20
              wy się bawiliście a za wami tworzył się już korek bo wam
              się "zbierało" co jakiś czas na wzajemne wyprzedzanie... Po cholereę
              go wyprzedzałeś skoro nie miałeś ochoty pojechać szybciej niż on?

              Ja mam jedną świętą zasadę na drodze; jeśli ktoś mnie na niej
              dogania to oznacza to dla mnie, że ten ktoś ma szybsze tempo jazdy
              niż ja i wtedy staram się mu tego tempa nie zmieniać ułatwiając mu
              manewr wyprzedzania mnie... Tego samego spodziewam się gdy to ja
              kogoś doganiam... Do szewskiej pasji doprowadzają mnie natomiast
              kolesie, którym czasem "zbiera się" na wyprzedzanie i jak już to
              zrobią to im jakoś przechodzi i zaczynają się przede mną wlec jakby
              ktoś im jaja spętał.... Po cholerę mnie taki wyprzedza skoro nie ma
              ochoty jechać szybciej niż ja?
          • Gość: la Re: dozgonna wdzięczność IP: 80.50.13.* 03.07.08, 17:44
            tak muszę jeździć, że w pewnym momencie muszę skręcić w lewo( za mna
            natychmiast kolejka jak diabli )na "siódemce", wiecznie
            remontowanej. Poza TIR -ami, nikt nigdy nie zatrzymał się i pozwolił
            mi skręcić. Jak tak sobie stoję i czekam to tylko TIRa wypatrują,
            bo to moja jedyna szansa.Dzięki Panowie.
      • Gość: gość Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa IP: *.trefl.com.pl 03.07.08, 09:13
        Jezdze dosc sporo po całej Polsce i zgadzam sie ze wiekszosci
        kierowcow osobowek powinno sie zabrac prawko.Kierowcy Tirow naprawde
        maja ciezka robote ale tylko ich moge bezpiecznie wyprzedzac wiedzac
        o tym ze gosc nie zajedzie mi drogi że wie co robi.Sorry jeżeli
        osobówki wyprzedzaja na ciągłej,z prawej strony albo w korku probuja
        wyminąć kolosa jadącego przed nim(w imię bo co On mi tu będzie ku...
        jechał tak wolno)to nie dziwcie się reakcji z ich strony.
        • Gość: córka Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 83.238.13.* 03.07.08, 09:20
          jeszcze jedno.... WIECIE O CZYM SIĘ NIE MÓWI??? czemu te strajki?
          Wiecie że chcą wprowadzić emeryturę dla kierowców ciężarówek po 65
          roku życia?? nikt o tym nie mówi!!! sorry czy 65 letni dziadek
          nadaje się do takiej pracy??? przeciez jasne jest ze powinna być
          górną granicą 60 lat bo potem i refleks nie ten i zdrowie szwankuje
          po 35 latach w ciężarówce... Tusk nam jeszcze niejedno załatwi...:-(
        • Gość: Cez Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: *.chello.pl 03.07.08, 11:16
          Zdarzaja sie kierowcy tirow potworni bandyci. Rzeczywiscie opieraja sie na przeswiadczeniu ze z takimi osobowymi bzyczkami moga wszystko. Nie raz mialem sytuacje w ktorych tirowiec doprowadzal do tak niebezpiecznych konfiguracji na drodze, ze cudem nie powodowal wypadku. Ale.... Z osobowkami wcale nie jest jakos lepiej. Pelno jest palantow ktorym sie niewiadomo gdzie spieszy, ktorzy cie spychaja z drogi, trabia, swieca, bo jakos nie widza ze wyprzedzasz lewym pasem kolumne tirow i nie masz jak zjechac.Tak mi sie zdarzylo pare dni temu. Spokojnie mijalem sobie caly rzad jakis 6-7 ciezarowek, a jakis ostatni debil wsiadl mi na ogon i dalej blyska, trabi, miga kierunkowskazami. Jakby kretyn nie widzial ze jedyne co moge to ze 130km/h zwolnic gwaltownie do 80 i wjechac miedzy ciezarowki. Co delikatnie mowiac bylo mi nie na reke. No ale to byl matol do kwadratu. Pan szosy. A kiedy juz mialem miejsce i mu grzecznie zjechalem i ustapilem to bydle, bandyta jeden zajechal mi droge. Gdybym sie nie spodziewal ze debil moze cos takiego zrobic, to bylby na bank wypadek. Na szczescie juz wytracalem predkosc i zdazylem przyhamowac. A zaznaczam, nie jestem z tych co sie wloka na lewym pasie hamujac ruch. Ale czasem kurna trzeba skrecic w lewo albo wyprzedzic ciezarowki. No ale tacy kretyni nie rozumieja ze na drogach sa rowniez inni. Znikajace punkty cholerne...
          Na szczescie sprawiedliwosc istnieje. Kilkanascie kilometrow dalej kolege trzepala drogowka. Nie omieszkalem pomachac mu przez okno :)

          I przyznam ze znacznie czesciej niebezpieczne sytuacje tworza tacy "rajdowcy" niz kierowcy tirow. Do nich mam tylko jedno. mogliby czasem popatrzec w lusterko kiedy zaczynaja wyprzedzac kolege. Nie przepadam za gwaltownym hamowaniem przed takim kolosem, bo panu profesjonaliscie nie chcialo sie sprawdzic czy ma miejsce na manewr.
      • Gość: kierowca osobówki Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa IP: 213.17.140.* 03.07.08, 09:25
        Kierowcy tirów jeżdżą tak jakby byli bogami na drodze.
        Na autostradach wyprzedzają się z różnicą oprędkości 0,5km/h(a nie
        5km/h)- mają ograniczniki prędkośći na równo 100km/h więc jak mają
        się wyprzedzić - zawalidrogi -powinien być zakaz wyprzedzania dla
        tirów.Często blokują 3pasy autostrady próbując się wyprzedzić.
        Nagminnie niebezpiecznie zmieniając pas na autostradzie zajeżdżają
        drogę osobowym(wszak co może zrobić osobówka bogom w takich
        kolosach).Większości kierowców tirów powinno się od razu zabrać
        prawo jazdy!!!!Towary wysłać koleją a nie ciężarówami niszczącymi
        drogi
      • Gość: kaprawy Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa IP: 195.117.116.* 03.07.08, 09:30
        To widze ze panstwo w glownej mierze jezdzi po kraju. W Niemczech, Austrii itp. itd. wyprzedzanie pod gorke, jezeli nie jest zabronione to norma. Wyskakiwanie przed nosem osobowki tez nie jest niczym nowym. To wszystko dzieje sie wszedzie. Powiem wam jedno jezeli bedziecie potrzebowac jakiejkolwiek pomocy na drodze (awaria, brak paliwa) to tylko i wylacznie trucker wam pomoze, a wtedy bedziecie do calowac po rzekomo brudnych rekach.
      • Gość: wolfik Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa IP: 81.21.200.* 03.07.08, 09:35
        Codziennie dojeżdzam do pracy z ok. Wadowic do Krk, i widzę co cieżąrówkowcy
        potrafią wyczyniać, nie dość, że wybierają jakieś boczne dróżki, zamiast używać
        dróg przystosowanych do takich ciężarów, przekraczają dopuszczalne masy, a
        później mostki pękają, mimo oczywistych komunikatów czy znaków mają to gdzieś i
        jeżdżą na chama...
        Dzisiejszy przykład, remont wiaduktu nad obwodnicą, ul. skotnicka, zjazd z
        remontowanej obwodnicy na remontowany wiadukt, nakaz skrętu w prawo (w stronę
        skawiny), zakaz skrętu w lewo (w stronę krakowa, aby pojechać w stronę krakowa
        trzeba w lewo i na światłach i pętli zawrócić - proste rozwiązanie nie trzeba
        długo czekać), no ale idiota mimo znaków i zakazów postanowił sobie skręcić w
        lewo zablokował pół drogi, auta musiały się wycofywać,
        najbardziej mnie drażni jak to kierowcy chcą zaoszczędzić i zamiast jechać
        autostradą czy drogą szybkiego ruchu, wybierają wąskie drózki, gdzie ledwo tir
        się mieści, gdzie dzieci chodzą, ludzie starsi i bummm tir nagle sobie wjeżdża,
        wyprzedzić się nie da, tirowiec trasy nie zna więc jedzie 30 km/h.
        najciekawsze że i tak policja to ma w d... bo wystarczyła by jedna waga, i ruch
        tirów by zmalał o 80%,
        a paliwem i tak handlują i niech nikt tutaj nie gada, że nie.
        nikt za darmo by nie pracował i nie jeździl, z tego są pieniądze, jak ktoś jest
        obrotny to żyje na poziomie, a jak ktoś jest d...pą wołową to się urodził i tak
        już zostanie.
        ps. no i znam tirowca, który miał 2 rodziny rodziny w dwóch miasta (żonę i
        kochanke) cóż można i tak...
        • Gość: sdfgj Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: *.is.pw.edu.pl 03.07.08, 10:41
          Wasze wypowiedzi sa zenujace. Moze jedna osoba sie wypowiedziala, ktora wogole
          zna realia pracy kierowcy ciezarowki.
          Nie dziwie sie, bo w prasie ciagle informacje: kierowca tira bail dwie osoby,
          tir wjechal w budynek mieszkalny, tir zabojca itd. tylko pozniej okazuje sie, ze
          ten tir wjechal w budynek, bo jakas osobowka zajechala mu droge.
          Robie po polsce ok 120tys km osobowym. Wszyscy, torzy wypowiadacie sie o lamaniu
          przepisow, czy Wy wogole macie prawo jazdy?? nie uwierze, ze nigdy nawet o
          10km/h nie przekroczyliscie dopuszczalnej predkosci! To sie nazywa hipokryzja i
          nic wiecej.
          Jeszcze jedno: mialem kilkanascie przypadkow zdarzen, z ktorych ledwo uszedlem z
          zyciem przez debila kierowce i wierzcie mi, ze zaden nie byl spowodowany przez
          kierowce ciezarowki!
          • swan_ganz robisz po Polsce 120 tysięcy osobowym? 03.07.08, 10:51
            wiesz... Ja robię mniej więcej połowę tego co ty a i tak mam dosyć
            bo mam wrażenie, że mieszkam w tym swoim aucie..

            Wiesz co? Chyba ci nie wierzę w ten twój przebieg bo by go w realu
            wykonać to nawet dwóch godzin dziennie nie mógłbyś spać
          • seydlitz Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas 03.07.08, 12:03
            e
            > ten tir wjechal w budynek, bo jakas osobowka zajechala mu droge.
            Chyba jednak jesteś tirowcem, bo głupoty piszesz. W tym konkretnym przypadku ul.
            Daszyńskiego w Gliwicach pan debil-tirowiec wjechał w dom bo mu sie omsknęła
            ręka - tak sie tłumaczył policji. Czyli nieodśc że debil to jeszcze przekroczył
            prędkość na Daszyńskiego obowiazuje 40km/h.
            • Gość: adellante Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: 80.50.249.* 03.07.08, 15:25
              swego czasu bardzo głosna sprawa w Polsce i na Wegrzech. pan tirowiec z e
              Stargardu Szczecinskiego jechał do Budapesztu przez Komarno. Oslepiło go słońce
              jak wyjeżdżał z zakrętu. Przywalił w przystanek 5 osób zabitych 4 ranne. Na
              szczęście Węgrzy się nie czaili, dostał 15 lat.

              Drugi przypadek niejaka firma Garex ładunek papier w belkach. pan kierowca
              jedzie od Świecka i zamiast do Autoportu trafia do rowu... oczywiście taranuje
              wszystko, papier na asfalcie korek do samego Świecka. 1,8 promila....Kierowca
              aresztowany przez policję w Świebodzinie...

              Jesteśmy wam wdzięczni za to ze jeździcie po drogach...
          • georg_l Wesołe przypadki 09.07.08, 10:58
            Wesołe przypadki które znam z praktyki. ;)
            Kierowca cysterny (przy okazji właściciel firmy) ma dopuszczenie do
            przewozu oleju napędowego (i innych z UN 1202), zgadza się przewieźć
            jednak coś innego (oczywiście na tablicach tego nie uwidacznia).
            Efekt – po paru kilometrach substancja przeżarła się przez zbiornik
            i był śliczny wyciek.
            Inny geniusz – uciekając przed ITD postanowił przejechać pod
            wiaduktem który był niżej niż przewożona przez niego cysterna.
            O kierowcy który podstawił nieoczyszczoną cysternę po acetonie do
            spawania przy zaworach nawet nie będę wspominał. ;)
            A to tylko przewóz towarów niebezpiecznych.
            O przypadkach gdy kierowcy zamieniali się podczas jazdy też nie
            wspominam bo od dawna się z tym nie spotkałem (ale jeszcze kilka lat
            temu byli tacy zdolni).
            Nie ma więc co pisać jak to kierowcy tirów są wspaniali (a osobówki
            beznadziejne). Jedni i drudzy bywają bezmyślni.

            Georg Lipke
      • jolcia_k2 Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa 03.07.08, 10:24
        Witam szanownych forumowiczów :)

        Niepotrzebnie tutaj tyle jadu - palanci są zawsze po dwóch stronach, nikt nie jest idealny.
        Ja generalnie sporo jeżdżę i muszę wziąć w obronę tych nieszczęsnych "brudasów" - jak niektórzy określają kierowców ciężarówek. CB radio kosztuje grosze, a dzięki temu można mieć stały support zorientowanych kolegów "mobili". Z wyprzedzaniem też nie ma najmniejszego problemu, wystarczy ładnie poprosić o "marginesik" i większość zjeżdża, jeżeli ma gdzie. Powiedzą gdzie są korki, czy utrudnienia itp.
        Jazda w nocy za dwoma tirami, którzy się wspomagają na CB to rewelka - wystarczy się podczepić i słuchać co mówią - wszyscy inni zostają z tyłu.

        Jasne, ziejących jadem buraków też się znajdzie, ale prawda jest taka, że takich najbardziej widać, więc nie dajmy ponieść się emocjom.
        Jak na razie zabić próbował mnie tylko jeden tir, natomiast osobówek by się znalazło trochę więcej.
        • swan_ganz Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas 03.07.08, 10:46
          ale by poprosić o "marginesik" to trzeba mieć raydjko, tak? A jak
          dać znać tirowcowi gdy ktoś nie ma radyjka bo go nie chce mieć w
          swoim aucie? (wiesz.. taki bacik an dachu osobówki to jednak lekki
          obciach..:) )

          > Jazda w nocy za dwoma tirami, którzy się wspomagają na CB to
          > rewelka - wystarczy się podczepić i słuchać co mówią - wszyscy
          > inni zostają z tyłu.

          rozumiem powody dla których Jolcia lubisz to robić;
          zabezpieczone "tyły" (która kobieta tego nie lubi? :-)) ale to ich
          tempo jazdy.... No weź daj spokój; jechać z nimi ich szybkością 80-
          90km/h? Eee - tego się nie da zrobić bo życie jest za krótkie...
          Co innego gdyby tak jeździli o 100 km/ h szybciej. Wyedy sam bym się
          pod nich podłączał..

          Panowi tirowcy grzejcie przynajmniej ze stopięćdziesiąt; ruch wtedy
          będzie bardziej płynny...
          • Gość: slawek Re: Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kas IP: *.rev.masterkom.pl 06.09.08, 01:01
            jestem kierowca tira i uwazam ze ten ktory wyzywa na kierowcow tir powinien sam
            pojezdzic i zobaczyc jak to jest zobaczyc jak ciezko sie rusza jak ktos cie
            wyhamuje albo wychamowac pomyscie najpierw ile ten kierowca musi wiecej
            przewidziec i przeliczyc zycze powodzenia mam nadzieje ze beda przymusowe kursy
            kture uswiadomia ludzi jak ciezka jest ta praca wtedy bedzie wiekszy szacunek
            miedzy kierowcami
      • agajane Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa 03.07.08, 10:34
        Zastanawiam się, czy ci którzy tak bardzo nie lubią kierowców
        ciężarówek, lubią robić zakupy w dużych centrach handlowych?
        Pomyślcie czasem jak te wszystkie towary znalazły się w zasięgu
        waszej ręki? Dla mnie zawodowi kierowcy, pomijając oczywiście
        nieliczne przypadki, to prawdziwi bohaterowie...
        Szacunek.
      • gosforth To cale tatalajstwo powinno jezdzic koleja! 03.07.08, 10:38
        ...nie terroryzowac innych codziennie przez caly rok. To nie jest normalne by
        pociagi towarowe o masie kilkudziesieciu ton toczyly sie droga. Ale poniewaz
        mamy PKP ktora nie potrafi wykorzystac tej sytuacji od dziesiecioleci
        [wymarzony teren do dzialania bo w tym kraju nie ma drog wiec nie trzeba sie
        specjlanie wysyliac by zarobic pieniadze] oraz Rzad ktory nic nie robi by
        wyslac ciezarowki na platformy kolejowe [tworzac rozporzadzenie] to mamy
        tragedie na drogach i korki.
        • metall Re: To cale tatalajstwo powinno jezdzic koleja! 03.07.08, 11:39
          gosforth napisała:

          > Ale poniewaz
          > mamy PKP ktora nie potrafi wykorzystac tej sytuacji od dziesiecioleci
          > [wymarzony teren do dzialania bo w tym kraju nie ma drog wiec nie trzeba sie
          > specjlanie wysyliac by zarobic pieniadze]

          Tylko trzeba zbudować tory do mniejszych miejscowości, potem tory do marketów,
          hurtowni, na budowy i do setek różnych miejsc.

          > oraz Rzad ktory nic nie robi by
          > wyslac ciezarowki na platformy kolejowe [tworzac rozporzadzenie]

          To może rozporządzenie, żeby ludzie jeździli pociągami, a nie osobówkami?
            • metall Re: To cale tatalajstwo powinno jezdzic koleja! 04.07.08, 08:15
              gosforth napisała:

              > Znacznie latwiej rozmawia sie z ludzmi ktorzy w zyciu cos widzieli. Wyjedz choc
              > raz z Polski by zrozumiec o czym mowie - np. do Szwajcarii.

              Może Cię zaskoczę i trochę zmartwię - nie jesteś geniuszem, bo wyciągasz złe
              wnioski. Jestem w Szwajcarii regularnie w delegacji służbowej, tydzień temu z
              niej wróciłem. Kiedyś jeździłem tam samochodem przez Niemcy.

              Tylko nie wiem co to ma wspólnego z moimi poprzednimi uwagami.
      • afrika TIRy won z lewego pasa 03.07.08, 10:45
        Jeździjcie sobie sobie prawym, po koleinach które zrobiliście przeładowanymi autami

        Za mało jest patroli tej inspekcji drogowej...

        Niesprawiedliwoscia byłoby napisac że wiekszosc tirowców to chamy ale z
        pewnoscia duża czesc.
        • Gość: jradek Re: TIRy won z lewego pasa IP: *.gprs.plus.pl 03.07.08, 11:34
          Koleiny nie są winą ciężarówek tylko jakości nawierzchni. Kiedyś
          dużo jeżdziłem po Polsce i naprawdę sporo w nocy. Do dziś wolę
          jechać w nocy, bo nocą jeżdżą głównie Ci którzy to potrafią jeżdić.
          Jak człowiek chce odpocząć, albo jedzie z przyczepą to nie ma nic
          lepszego jak ustawić się w konwoju.
          Przypominam sobie tylko dwie bardzo niebezpieczne sytuacje
          spowodowane przez TIRa, kilkakrotnie też kierowcy ciężarówek
          uratowali mi skórę. Największym zagrożeniem są Ci którzy nie
          potrafią jeżdić i jeżdżacy bezmyślnie.
          Statystyka też mówi swoje. Kierowcy ciężarówek są uczestnikami
          wypadków mniej więcej 10 żadziej niż kierowcy samochodów osobowych w
          przeliczeniu na jeden kilometr drogi. Niestyty wypadki z udziałem
          TIRów są spektakularne i tragiczne.
          Szacunek dla kierowców TIRów
      • Gość: przedstawiciel Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.07.08, 10:46
        Jeżdżę dużo i długo. Nigdy nie miałem jakichkolwiek problemów z Truckerami.
        Wręcz przeciwnie - kierowcy doświadczeni, przewidywalnii.
        Weźcie pod uwagę tony, które przeworzą. Wyhamowanie takim składem to nie
        hamowanie mondeo tatusia.
        Wolę jeździć zatłoczonymi trogami przez Tiry niż w weekendy - z niedzielnymi
        kierowcami.
        Poza tym zgrana i pomagająca sobie brać CB. Oni podpowiedzą i poradzą o
        wszystkim co może stać się na drodze. Nigdy nie zostają bez odzewu (w
        przeciwieństwie od weekendowych użytkowników CB osobówek).

        Zbudujmy w końcu drogi i autostrady - ich brak jest przyczyną problemów!.
      • Gość: spedytorka Kierowcy tirów: to nie przygoda, to tylko kasa IP: *.8-79-r.retail.telecomitalia.it 03.07.08, 10:47
        1)TIR jest skrotem zarezerwowanym dla karnetu, ktorego uzywa sie
        wysylajac towar do krajow tzw trzecich, wiec darujcie sobie ten malo
        elokwentny skrot bo ani a nazwa auta, ani kierowcy nie ma nic
        wspolnego.
        2) jako czlowiek z branzy chcialam laikow doinformowac, ze kierowcy
        nie bedacy jednoczesnie przedsiebiorcami, wlascicielami taboru maja
        z decyzja o strajku malo wspolnego! protestuja ich zwierzchnicy,
        kierowcy zas po prostu sie z nimi solidaryzuja (lub nie), o podlozu
        protestu PRZEWOZNIKOW maja naprawde malo do powiedzenia
        3)artykul jest krzywdzacy, moim zdaniem. prowadzi do generalizowania
        opinii na temat kierowcow, co widac wyzej
        4) moim zdaniem zle opinie na temat kultury jazdy kierowcow
        ciezarowke biora sie z frustracji idiotow, ktorzy uwazaja ze
        predkosc 100 km to stanowczo za malo i wszystko, co zmusza ich do
        przyhamowania jest: idiota, zawalidroga, niewykwalifikowanym durniem
        etc. to bardziej niz zenujace stwierdzenie zwazywszy na fakt, ile
        trwa nauka do kat C+E..
        5)chcialam tez wszystkim, ktorym tak bardzo ciezarowki przeszkadzaja
        przypomniec, ze zywnosc, ciuchy i wszystko co dla was stoi na
        sklepowych polkach z nieba nie spada. my je dla was przywozimy, wiec
        szacun, prosze.

        pozdro dla wszystkich przewoznikow