Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Wielkie dysproporcje płacowe

    24.06.08, 13:27
    Pensje rosną ale tylko niektórym.
    To co się teraz dzieje to jakieś
    nieporozumienie.Dlaczego nikt tego nie widzi czy nie
    chce widzieć? Tylko w TV słyszymy jak to nam dobrze
    jak to płace rosną.Jakież to zakłamanie!!Jaki wzrost
    płac o 12% kto to ma? albo inaczej ile inni muszą mieć
    więcej skoro średnia płaca jest już ponad 3000zł?Jeden
    ma 1 tys a drugi 20-50 tyśi średnią mamy tak?
    Mieszkam w małej miejscowości o duzym bezrobociu.Co
    druga osoba jest bez pracy.Wiele ludzi jest na niczym
    nie figuruje już w Urzędzie Pracy i tak im bezrobocie
    maleje:))Mąż od lat nie wiem 5-8 nie ma żadnej
    podwyżki. Pracuje od lat za 900-1000zł.Mało tego ma
    mniej niż wcześniej.Tak jest w każdym zakładzie.A
    ludzie po 50 r.ż to już mogą umierać bo dla nich pracy
    nie ma żadnej.Nie znam nawet nikogo kto by zarabał
    więcej czy średnią krajową.Za to pracodawcy ?-tak oni
    wiedzą że żyją kosztem tych biednych ludzi.Okradają
    ich z odgórnym przyzwoleniem.Zarabiają 10 i więcej
    razy więcej.Jaka to sprawiedliwość? To wyzysk a ludzi
    traktuje się jak niewolników!!! szkoda tylko ,że nikt
    tego nie widzi?zlikwidowano ustawę kominową? żeby Ci
    pracodawcy jeszcze bardziej w krwiożerczy sposób
    okradali swych pracowników a sami się bogacili.Oni juz
    nie widzą co z tymi pieniędzmi robić a inni żyć nie
    maja za co.Już nie widzą jaki samochód następny
    kupić,który dom wybudowac ,gdzie jechać na urlop z
    agranicę? Jak można być tak ślepym? dlaczego
    politycy,dziennikarze tego nie widzą?dlaczego nikt nie
    broni tych biednych ludzi?dają jeszcze przyzwolenie na
    tak wielkie dysproporcje?i cieszą się jak to
    jest "nam" dobrze i wspaniale a żyje się
    dostatnio.Zapomnieli tylko o większosci społeczeństwa.

    Proszę pamiętać że tu na forum zazwyczaj odzywają się
    ludzie wykształceni,mający internet a co z innymi? Ci
    nawet się nie mają szans odezwać.
    Zastanawia mie jak to jest ,że tylko Ci co
    strajkują,co stanowią duża grupe zawodową to jeszcze
    coś dostają a to lekarze a to pocztowcy a to
    nauczyciele, celnicy czy inni.A co z tymi co nie
    strajkują bo np. nie mogą bo pracują w małych
    zakładach i nie mogą porzycuć chorych w szpitalach czy
    dzieci w szkole ,bo sa w takim wieku że obawiają sie
    utraty nawet tego nędznego wynagrodzenia. Jak można
    odgórnie na to się zgadzać i kolejnym grupom zawodowym
    dawać podwyżki? Jak wtedy mają się Ci którzy od wielu
    lat nic nie dostali i nadal nie dostaną i muszą
    pracowac za 1000zł? oni juz naprawdę nie mają za co
    żyć-poglębia to tylko dalsze dysproporcje
    płacowe ,rośnie niesprawiedliwość społeczna i zwiększa
    to inflację bo gdy średnia płaca 3,2 tyś rośnie to
    rosną ceny tylko te już dla wszytskich.
    Słyszy się ciagle jakie to niskie płace sa w
    budżetówce a wcale nie jest to grupa ludzi w
    najgorszej sytuacji finansowej.Pewnie że sa niskie do
    tych rosnących cen, do tych dochodów wielu biznesmenów
    po 20-50 tys,czy np. niektórych dziennikarzy/140
    tyś.miesiecznie jak Pan Lis-lubię go ale to lekka
    przesada chyba/Jednak są grupy zawodowe zupełnie
    traktowane po macoszemu,które dosłownie od lat nie
    mają nic i nie będą miały/i muszą żyć za 900-1000zł i
    za to muszą często utrzymać całą rodzinę. I nie sa to
    jacyś nieudacznicy,margines społeczy,pijacy.Sa to
    ludzie pracujący u prywatnych pracodawców /a teraz
    wszystko jest niestety prywatne/którzy ich wyzyskują w
    sposób niedopuszczalny jak za czasów
    niewolnictwa.Szkoda że niewszyscy to widzą i czują.
      • Gość: Borewicz Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: 87.204.84.* 24.06.08, 13:45
        ewax100 napisała:
        > tych rosnących cen, do tych dochodów wielu biznesmenów
        > po 20-50 tys,czy np. niektórych dziennikarzy/140
        > tyś.miesiecznie jak Pan Lis-lubię go ale to lekka
        > przesada chyba

        A wiesz dlaczego rosną zarobki biznesmenów??? - bo sami je sobie
        podwyższają. Są jednostkami na tyle wybitnymi w społeczeństwie że
        potrafią zachęcić i zorganizować do pracy często setki ludzi
        (których zasadniczo obchodzi tylko to jak odpękać 8 godzin). Wbrew
        temu, co sądzą "małe robaczki" biznesmeni to najbardziej zapracowana
        i podlegająca największym obiążeniom grupa - więc dlaczego nie mają
        być za to wynagradzani ???
        Jeśli chodzi o zarobki Pana Lisa - O co Ci chodzi ? Przecież to nie
        Twoje pieniądze - idź do Waltera (prezes całkowicie prywatnej firmy
        o nazwie TVN) i powiedz że też chcesz 140 tys./mc, może Ci da... tak
        jak Lisowi dał (pewnie myślisz że dał mu za piękne oczy ;-)
        Żeby było jasne - nie jestem biznesmenem, bo uważam że się do tego
        nie nadaję. Pracuję jako specjalista i jeśli zarobki mi nie pasują
        to idę po podwyżkę, a jeśli jej nie dostaję to życzę powodzenia
        szefowi.. i już mnie tam nie ma...
        Ewax1000, obudź się !!!- czasy w których wszyscy mieli po równo,
        mądrzy i głupi, pracowici i leniwi, już dawno minęły i doskanale
        wiadomo da jakiego stanu doprowadziły naszą gospodarkę...
        Dzisiaj każdy musi walczyć SAM o swoje - pracowitością, intelektem,
        wykształceniem czy nawet przebiegłością. Jeśli chodzi o brak
        sprawiedliwości to uważam, że owszem brak jee, ale nie w naszym
        systemie, tylko w tym że natura jednym dała więcej rozumu i
        umijętności, a innym mniej - i ci muszą to nadrobić pracowitością...
        • Gość: szukający Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.magma-net.pl 24.06.08, 13:49
          Nie do końca się z Tobą zgodzę, bo znam osoby (prezesów,
          dyrektorów), którzy zarabiają kilkadziesiąt tysięcy złotych
          miesięcznie, a zupełnie nic nie robią, a nierzadko nie mają pojęcia
          o tym, na czym powinni się znać zajmując dane stanowisko.
          • Gość: Borewicz Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: 87.204.84.* 24.06.08, 13:57
            Gość portalu: szukający napisał(a):
            > Nie do końca się z Tobą zgodzę, bo znam osoby (prezesów,
            > dyrektorów), którzy zarabiają kilkadziesiąt tysięcy złotych
            > miesięcznie, a zupełnie nic nie robią, a nierzadko nie mają
            pojęcia
            > o tym, na czym powinni się znać zajmując dane stanowisko.

            Tu się zgodzę, też takich znam - tylko że jest jedno "ale" -
            takie "awanse" mają miejsce w 99% w Państwowych firmach i
            instytucjach, traktowanych jako "koryta" - firmy prywatne muszą być
            rentowne, więc nie mogą sobie pozwolić na "malowanych prezesów"...
            • Gość: szukający Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.magma-net.pl 24.06.08, 14:01
              Przypadki, które znam nie dotyczą firm państwowych :)
              • Gość: Borewicz Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: 87.204.84.* 25.06.08, 08:08
                Gość portalu: szukający napisał(a):

                > Przypadki, które znam nie dotyczą firm państwowych :)

                To akurat w ogóle mnie nie boli - prywatne pieniądze, prywatna
                sprawa co z nimi robią. Mamy wolność - nikt nikomu nie zabrania być
                prezesem który nic nie robi i bierze dużą kasę. Cała trudność polega
                na tym żeby się wkręcić na takie stanowisko...;-)
        • retrospekcjaa Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.06.08, 13:51
          Zarobki Lisa albo tych durnych gwiazdek serialowych lub idiotycznych
          talk show są rażące w porównaniu ze średnią krajową, zarobkami
          środowisk osób wykształconych typu naukowcy, lekarze o
          odpowiedzialnej pracy!!! Uważam, ze dobry lekarz powinien zarabiać
          więce tak samo naukowiec. Kiedys pracowałam w instytucie naukowo-
          badawczym, ale ze względów finansowych zmieniłam pracę i raziło mnie
          tam, że naprawdę uznani naukowcy z wieloletnim doświadczeniem,
          uznani zagranica zarabiali o wiele mniej niż te gwiazdki jednego
          sezonu marnego serialiku.
          Gdyby wszyscy ludzie zabrali się za obmyślanie sposobów poprawy
          swojego bytu zamiast oglądac gnioty typu M jak mdłości... itp.to
          producenci i aktorzy tych seriali poszliby z torbami:)
          • a.nancy Re: Wielkie dysproporcje płacowe 27.07.08, 12:19
            > naprawdę uznani naukowcy z wieloletnim doświadczeniem,
            > uznani zagranica zarabiali o wiele mniej niż te gwiazdki jednego
            > sezonu marnego serialiku.

            gwiazdki zarabiaja wiecej, bo generuja zyski dla firmy ktora je zatrudnia.
            lekarze czy naukowcy, ktory sa w stanie generowac porownywalny zysk (np.
            zatrudnieni przez wielkie koncerny farmaceutyczne) zarabiaja odpowiednio do
            swojej wartosci dla firmy.
            oczywscie pracownik instytutu naukowo-badawczego moze byc rownie dobrym lub
            lepszym specjalista, a zarabia ulamek tego, co naukowiec wspolpracujacy z
            koncernem. tyle, ze koszty jego zatrudnienia ponosi instytut - jego badania nie
            maja (bezposrednio) wartosci finansowej - wiec trudniej zdobyc kase na podwyzke.
            witamy w kapitalizmie.
      • Gość: szukający Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.magma-net.pl 24.06.08, 13:45
        Dopóki znajdą sie ludzie, którzy pewne prace wykonaja za te
        przysłowiowe 1200zł brutto, to sytuacja wśród tych najmniej
        zarabiających się nie poprawi. Po co taki pracodawca ma Ci zapłacić
        np. 1500zł netto, skoro znajdzie się ktoś, kto ta samą pracę wykona
        mu za 1500zł brutto. Pośrednio jesteśmy sami sobie temu winni, bo
        jeśli nie byłoby chętnych na tą pracę za 1500zł brutto to musiałby
        zapłacić 1500zł netto.
        • Gość: klio Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.um.katowice.pl 24.06.08, 13:53
          sami jestesmy winni - wielu sie boi że jak powie 2xtyle ile
          dotychczas zarabiał to niedostanie tej (nowej) pracy.

          Jestesmy za skromni!

      • Gość: jaco Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 18:40
        czy ktoś ci zabrania dużo zarabiac?
      • niewygodny Re: Wielkie dysproporcje płacowe 24.06.08, 19:30
        tylko widzisz cala zabawa polega na tym ze jesli pan Lis bedzie
        zarabial nie 140 tys miesiecznie a np 14 tys miesiecznie to ta
        redukcja (nwet dokonana na tysiacu innych podobnie jak pan Lis
        zarabiajacych) wcale sie nie przelozy na to ze Ty zamiast 1000
        miesiecznie nagle zachniesz dostawac 3000.

        Chyba ze wyjdzie taki dekret ;)
        • snajper55 Re: Wielkie dysproporcje płacowe 24.06.08, 22:42
          niewygodny napisał:

          > tylko widzisz cala zabawa polega na tym ze jesli pan Lis bedzie
          > zarabial nie 140 tys miesiecznie a np 14 tys miesiecznie

          Nie będzie tyle zarabiał, bo konkurencyjna telewizja natychmiast zaproponuje mu
          15 tysięcy, następna 16 tysięcy, następna...

          S.
          • Gość: telewidz Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.08, 00:23
            >Nie będzie tyle zarabiał, bo konkurencyjna telewizja natychmiast zaproponuje mu
            > 15 tysięcy, następna 16 tysięcy, następna...

            snajperze55 - możesz podać nazwę tej konkurencyjnej stacji?
            TVN - T. spalony i H. wiadomo - przynajmniej na razie.
            Polsat - spalony i spalona na razie.
            Z dużych stacji zostaje tylko... TVP1 dla H. i TVP2 dla T.
            Można było zapłacić mniej? Chyba tak i to całkiem sporo mniej. Tym bardziej, że
            to publiczny "grosz" z abonamentu.
            Nie jestem zawistny, nie zazdroszczę.
            • Gość: abc Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.chello.pl 27.07.08, 08:16
              nigdzie nie jest spalony, w NORMALNYM kraju bylby ale widzisz
              dziwnym trafem w PL prezenterzy (bo to nie dziennikarz) moga sobie
              wedrowac miedzy stacjami i nic im sie nie dzieje, zastanow sie
              dlaczego.
        • Gość: aura Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 23:06

          Ej,Borewiczu.W moim mieście(byłe wojewódzkie)ludzie przeciętnie
          zarabiają 1200netto.Zapewniam Cię,że są bardzo
          pracowici,inteligentni...Pracuję w dużej znanej firmie-ok.400
          zatrudnionych osób.Ludzie młodzi robią tu,aż nie uda im się znaleźć
          coś lepszego.Byli prosić o podwyżkę,ale póki co,to tylko
          obiecywanki.Jeśli podniosą to może jakieś 100-200 zł.Niby jak mają
          zmienić pracę jak większość to albo tak samo,albo gorzej płatne?
          Wszystko lepsze już dawno obstawione.A co z kobietami przed 40-
          stką.Najpierw wychowywanie dzieci.Potem na rozmowie
          kwalifikacyjnej,pracodawca dowiadujac się o dzieciach,szybko kończył
          rozmowę obiecując,że da znać.Teraz pracujemy za takie małe
          pieniadze,bo gdzieś po drodze życia,straciłyśmy doświadczenie
          zawodowe.Borewiczu!Obudź się i zajrzyj też, co jest po drugiej
          str.lustra.Pozdro
          • Gość: e'vita est Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.centertel.pl 25.06.08, 09:02
            Zgadzam się z Borewiczem, jesteśmy państwem kapitalistycznym już prawie 20 lat, czasu się nie da cofnąć i systemu zmienić. Wiadomo,że ciężko żyć za 1500 brutto, ale narzekanie w niczym nie pomoże. Ja, kiedy widziałam,że moi lepiej wykształceni koledzy zarabiają więcej, sama uzupełniłam wykształcenie. Byłam w mniejszości, moje koleżanki wolały wczasy w ciepłych krajach, cóż każdy ma prawo wyboru.Musiałam poświęcić swój czas, swoje pieniądze,częściowo cierpiała na tym moja rodzina,(też mam dwoje dzieci i prawie 40 lat), ale się opłaciło, bo teraz mogę żądać więcej. W życiu stale musimy dokonywać wyborów i właśnie od tego czy potrafimy wybierać mądrze, czy kierujemy się dalekowzrocznością zależy co przyniesie nam los. Nawet w biednych regionach można coś poprawić, coś wyhodować zamiast stać pod GS- em z winem marki wino i narzekać na system i na to, że manna z nieba nie leci. Wiem co mówię. Sama na swojej działce posadziłam drzewka,truskawki, mimo, że nie muszę, bo mnie na to stać. Syna, który jest dorosły, wysyłam na część wakacji do pracy,bo uważam, że musi poznać wartość pieniądza, nauczyć się jak należy zdobywać pracę i czego w życiu uniknąć. Wiele osób na tym forum uważa, że coś im się należy z samego faktu, że istnieją. Życie mi dało tak w d..., borykałam się również z pracą, wychowaniem dzieci, prowadzeniem domu,nauką, ale nie mam podejścia, że ktoś mi musi coś dać "bo oto jestem". Wręcz przeciwnie, zawsze zastanawiam się co zrobić, aby tego co już posiadam nie stracić. Wiem, że trudno radzić, gdy ktoś jest na granicy egzystencji, ale ja miałam 19 lat, gdy musiałam podjąć się dorosłego życia i zapewnić opiekę i dostatek mojej rodzinie( oczywiście wraz z moim mężem). Życie mnie zweryfikowało i nadal mnie i moje wybory weryfikuje, i myślę, że tak już pozostanie...Pozdrawiam
          • ewax100 Re: Wielkie dysproporcje płacowe 25.06.08, 12:17
            Tak to wszytstko prawda ale tu nie chodzi o jednostki
            o mnie czy Pana Lisa. Nie można też uogólniać że Ci
            którzy,żyją na granicy ubóstwa to
            nieudacznicy,pijacy,niewykształceni i nie umieją
            znależć się w dzisijeszym świecie.
            Ogólnie są ogromne dysproporcje nie tylko płacowe ale
            i życia w dużych i małych miastach bo jedno z drugiego
            wynika..Nie każdy może zostawić wszystko i wyjechać do
            dużego miasta za pracą czy za granicę mając np.50 lat.
            Dlaczego panuje taka znieczulica wsród młodych ludzi?
            każdy kiedyś będzie starszy i co wtedy? gdy pracodawca
            nie będzie go chciał bo lat ma za duzo? nie każdy może
            mieć prywatną firmę i może wyzyskiwac innych.Wiekszośc
            ludzi ich nie ma a też chcą -muszą żyć prawda?nie
            chodzi to nawet o luksusy tylko o godne życie a nawet
            przeżycie /wegetację/,które już często jest niemożliwe
            u wielu ludzi.Ja nie mówię o sobie ale znam sytuacje
            wielu ludzi.
            Nie chodzi że mu się należy -wiadomo że trzeba
            pracować żeby odpowiednio zarobić.Jednak chodzi o to
            że praca nie jest należycie wynagradzana bo nawet te
            zyski przechwytują pracodawcy w nieuczciwy sposób.To
            skandal żeby pracownik charował miesiąc czasu i
            zarobił 1000zł/przy dzisiejszych cenach/ a drugi wcale
            nie mądrzejszy czy bardziej wykształcony tylko
            nieuczciwy okrada go placąc mu tyle ile musi bo mniej
            już nie może.Ktoś powie-nie podoba się to sie zwolnij -
            ale czy tak trudno zrozumieć że w następnym zakładzie
            jest to samo i wiek jest przeszkodą już na wstępie.
            Paranoją jest żeby jeden zarabiał za ciężką pracę
            1000zł a drugi za to że jest miły i sympatyczny 140
            tyś.zł bo jego praca nawet nie jest tyle warta.Te
            dysproporcje zawyżają właśnie tą średnią krajową
            3200zł a to zwiększa ceny na wszystko i dla wszystkich.

            • ewax100 Re: Wielkie dysproporcje płacowe 25.06.08, 12:22
              Czy to nie skandal żeby dorosły,uczciwy człowiek z
              doświadczeniem w swoim zawodzie ,wieloletnim stażem
              pracy pracował godzinę czasu na 1 litr benzyny?
              i takich jest bardzo,bardzo wielu ludzi.....
              • ewax100 Re: Wielkie dysproporcje płacowe 25.06.08, 12:43
                Tu przecież nie chodzi o to że jeśli ktoś ma tak
                wysokie dochody rzędu 50 tys. czy 140.000zł
                miesięcznie że to "nie idzie z mojej kieszeni" czy
                idzie tylko że te dochody zawyżają średnią krajową ,to
                z kolei napędza ceny których wysokość uniemozliwia
                życie ludzi o dochadach rzędu 1000zł.Dlatego idzie to
                z naszych wszystkich kieszeni.
                5zł za 1 l beznzyny płaci i ten z dochodem 1 tyś i ten
                140 tys. prawda?i tak jest ze wszystkim.
                • Gość: szukający Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.magma-net.pl 25.06.08, 12:51
                  Tak było, jest i będzie. Nie sądzę aby w najbliższych latach miało
                  się zmienić na lepsze w tym kraju. Jeszcze wiele lat minie, zanim
                  zaczniemy godnie zarabiać (godnie, czyli tak aby było nas stać na
                  normalne życie, bez wielkich luksusów).
                  • mojekontolalala Re: Wielkie dysproporcje płacowe 25.06.08, 13:00
                    a ja powiem tak o dysproporcjach:
                    stosunek zarobków kierownik/pracownik np. w sklepie markecie Polska/inne kraje,
                    komendant/policjant Polska inne kraje, poseł/naczelnik jednego działu w urzędzie
                    gminy itp. itp.
                    w przypadku "zachodu" te dysproporcje są znacznie mniejsze, znam przypadek z
                    firmy kurierskiej gdzie kolega pracował, gdzie kierownik magazynu a magazynier
                    to była różnica 6 krotna, na zachodzi do majątków dochodzono pokoleniami a u nas
                    fortuny w pare lat urosły niektórym
                    polska w swojej strukturze społeczne zaczynała przypominać trzeci świat, wejście
                    do unii i emigracja nieco to zmieniła, bo nie ma już sytuacji gdzie "nie masz
                    wyboru, albo robisz za 800 u gościa co ma 4 mercedesy z 50 pracowników, albo nie
                    masz na jedzenie"
                    a zarobki "znanych osób" wynikają z "profili firm", które obracają
                    niewyobrażalnie wielkimi pieniędzmi , po za tym ktoś kupuje te zegarki za 20000
                    w kraju gdzie 25 % dzieci jest niedożywionych wg. statystyk i jeszcze niedawno
                    oficjalne bezrobocie wynosiło 20%
                  • Gość: ewax100 Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.08, 13:24
                    No właśnie ale tak nie było !oczywiście ja rozumiem
                    dysproporcje muszą być ale nie takiego rzędu-bo to
                    jest już chore.
            • Gość: abc Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.chello.pl 27.07.08, 08:25
              > Nie każdy może zostawić wszystko i wyjechać do dużego miasta za
              > pracą

              jezeli chce zarabiac wiecej, to sorry ma wybor i sam podejmuje
              decyzje

              > nie każdy może
              > mieć prywatną firmę i może wyzyskiwac innych

              kazdy moze zalozyc firme, nie kazdy musi kogos wyzyskiwac; widzisz
              dla ciebie prywatna firma = wyzyskiem, a moze to poprostu normalna
              praca? pewnie ogladasz to z perspektywy urzedniczego biurka, gdzie
              nie ma jakiegokolwiek 'wyzysku'?

              > To skandal żeby pracownik charował miesiąc czasu i
              > zarobił 1000zł

              Jaki skandal, zgodzil sie na taka pensje, widocznie na tyle wycenia
              swoja prace.

              Generalnie twoje podejscie do zycia, ktore przepelnione jest
              socjalizmem jest przerazajace. Zamiast z zawiscia patrzyc na ludzi
              sobie radzacych sama sie wez do roboty. Piszesz, ze ty sobie dobrze
              radzisz; czy w duchu socjalizmu ktory tak glosisz, dzielisz sie
              swoja pensja z osobami zarabiajacymi 1000zl ktore napotkasz 'na
              ulicy'? Nie? Co za hipokryzja!
      • alba27 Re: Wielkie dysproporcje płacowe 25.06.08, 15:14
        Zarabiam 1400netto. Dla większości z forum to mało. Mój mąż zarabia
        więcej ale nie jesteśmy jakimiś bogaczami. Zgadzam się, że ludzie
        powinni zarabiać więcej ale nie rozumię ską w niektórych z was tyle
        zazdrości??? Co wam przeszkadza to że ktoś zarabia 50tys/miesiąc.
        Mój szef jeździ samochodem wartym więcej niż moje dwupokojowe
        mieszkanie i wcale mi to nie przeszkadza, bo cieszy mnie jak ludziom
        się powodzi i do czegoś dochodzą a nie siedzą i marudzą obgadując
        innych. Naprawdę chcielibyście żeby wszyscy w Polsce zarabiali
        1200zł??? Poza tym Mnie to mobilizuje, skoro ktokolwiek potrafi
        osiągnąć sukces ja też potrafię! A jak przestanie mnie zadowalać
        moja praca to ją zmienię! Czyjeś bogactwa mnie boli, niedostatek
        owszem.
        • mojekontolalala Re: Wielkie dysproporcje płacowe 25.06.08, 15:23
          nie rozumiesz widze autorki
          problem polega na "podziale zysku wypracowanego przez pracowników"
          który u nas jest inny jak w tzw. cywilizowanych państwach
          pracownicy wypracowują zysk i jeśli np. w fimie X dostają N % zysku a w firmie Y
          0.25 N to jest różnica, nie ???
          firma Y, X, to "metafora", może to być "kraj" "centrala i oddział" cokolwiek
          pamiętaj że to nie szef generuje 100% zysku, ale szef zatrudnia pracowników by
          to oni wypracowali dochód, którego on sam nie może wypracować (inaczej by robił
          sam i zgarniał 100%)
          sam pracowałem w takiej firmie gdzie szef wmawiał że firma ma straty, a potem
          sie okazywało że miała duże zyski które on utajał , a ludzie robili za grosze,
          podczas gdy dyrektor małego ale ostro zaharowanego działu miał 10 krotnośc
          pensji pracownika a prezes... no gdzieś sie 2 miliony podziały

          to jedna sytuacja

          a sytuacja numer 2:
          tzw. dziennikarz, nie ten konretny, ale mnie oburza że z mojego przymusowego
          abonamentu ktoś kto 2 minuty dziennie przez 3 dni w tygodniu odczyta prognoze
          pogody ma np. 10 000
          bo ja jestem zmuszony do płacenia na jego 10 000 za może pare godzin pracy w
          miesiącu
          • mojekontolalala Re: Wielkie dysproporcje płacowe 25.06.08, 15:29
            i to co autorka pisała, można jeszcze dodać anegdotę o tym jak to , podobno za
            czasów jakieś rewolucji cesarzowa pyta żołnierza pilnującego pałacu "czemu oni
            tak krzyczą" "bo chleba nie mają" "to niech jedzą bułki"

            prezes spółki , firemki co sam ma np. 50 000 (nie mówie tu o dużym stratego
            dużej firmy co dzięki jego planom firma ma zyski dla wszystkich) a oferuje 1000
            dla pracownika wypracowującego mu zysk mnie jest sku... bo :
            - ile kosztuje czynsz
            - ile kosztuje jedzenie
            - ile inne koszta
            jeśli sytuacja firmy pozwala na to by np. płacić 1500 a nie 1000 (powyższy
            przykład może dotyczyć i małej firmy)
            sam znam przykłady ludzi co zaiwaniali w paro osobowych firmach za grosze a syn
            właściciela co pare miesięcy zmieniał sportowe auto
            • Gość: ewax100 Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.08, 16:11
              Tak właśnie zgadzam się z przedmówcą. To nawet zwykła
              logika mówi jak można porównać 1000zł z przed np. 6
              lat i obecnie gdzie wszystko zdrożało wielokrotnie.Dla
              wielu pracodawców tak wynagrodzenie stoi w miejscu od
              lat i nic nie wskazuje że się to zmieni. Zmienia się
              owszem ale tylko im i jeszcze dostają
              przyzwolenieodgórne na więcej/zniesiona ustawa
              kominowa/.Zmienia się też tym którzy strajkują ale
              wszyscy strajkować nie mogą bo pracują w małej firmie
              bo sa starsi bo nie mają innego wyboru bo nie moga
              zostawić chorych w szpitalach,dzieci w szkolach i na
              to też jest aprobowane odgórnie bo tak czy inaczej ale
              podwyżki dostają i to 500 i więcej zł a ten z tym
              swoim 1000zł dalej zostaje w tyle jeszcze większym.Jak
              żył za to 6-8 lat temu to nadal ma żyć-tylko już się
              nie da..Tak więc tu nie chodzi o żadną zazdrość jak
              ktoś to odebrał niewłasciwie tylko o
              uczciwość,przyzwoitość,sprawiedliwość choć
              względną.Tak trudno to zrozumieć?
              • Gość: lukasz Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.chello.pl 25.06.08, 19:19
                A ty ciągle nie możesz zrozumieć, że komunizm się skończył i że nie ma już
                "każdemu według potrzeb".
                Zastanów się sama, załóżmy że chcesz żeby ktoś umył Ci okna w domu, to czy
                dzwoniąc z ogłoszenia i zakładając że wszystkie osoby wykonają tą pracę
                wystarczająco dobrze, wybierzesz tą która chce najwięcej czy tą która chce
                najmniej ?
                • mojekontolalala Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.06.08, 09:15
                  a ty nie rozumiesz o czym autorka pisała, więc prosto i matematycznie:
                  - to pracownicy wyrabiają zysk firmy a nie sam szef
                  przykład uproszczony:
                  pan x zdobył kase (odziedziczył majątek lub np. market kupił 2 hekary pod budowe
                  lub co innego) i zbudował salon fryzjerski, hurtownie, sklep, firemke
                  produkcyjno-usługową, cokolwiek:
                  zatrudnione jest przykładowo dla uproszczenia 9 osób i szef
                  w przykładzie zespół wypracowuje czysty zysk hipotetyczny (po odjęciu wszelkich
                  kosztów i amortyzacji) na przykład 25 000,
                  czyli teoretycznie wypada po 2500 na łebka
                  ale są firmy gdzie pracownicy dostaną 2000 a szef weźmie z tego 7000 (25-18)
                  a są firmy gdzie dostaną 1000 a on weźmie 25-9= 16 000 !!!
                  o to chodziło autorce, o to "okradanie" bo ja inaczej tego nie nazwe
                  • Gość: Lena Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.06.08, 13:35
                    Mały problem w takim rozumowaniu polega na ty,że pan x w zbudowaniu -
                    jak to eufeminstycznie nazywasz - firemki wpakował kupę kasy często
                    pozyczonej w banku z której to kasy musi płacać kredyty !!! Jemu
                    kasa nie spadłą z nieba! On ponisi ryzyko w tym,że to co produkuje
                    pracownik może się nie sprzedać więc on swojemu przedstawicielowi
                    handlowemu, specjaliście od marketnigu musi zapłacić duzo a nie
                    szeregowemu pracownikowi, szczególnie jesli na jego miejsce bez
                    problemu znajdzie innych.
                    Bardzo chceilibyśmy mieć udział w cudzych zyskach bez ponozenia
                    jakiegokolwiek ryzyka.
                    Nikt nikomu nie broni kupić sobie hektar ziemi i postawić "firemkę".
                    • mojekontolalala Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.06.08, 14:05
                      taaa hektar kupił market a pan za hektar se postawił domek, gdzie na dole jest
                      np. salon fryzjerski lub frezarka i piła i meble robią

                      ale chrzanienie o "cudzych" zyskach, każdy pracownik wypracowuje zysk i mu sie
                      należy od tego co wypracował udział od "wspólnych zysków",
                      niech se mądry pracodawca z takim podejściem sam robi
                      praca to układ coś za coś, świadczenie na rzecz kogoś usług, których ta osoba
                      potrzebuje za pieniądze
                      właśnie dlatego Polacy wyjeżdżają, bo tu pracodawcy mają mentalność Kalego "jak
                      ja biore 100% zysku dobrze, jak pracownik chce część tego co wypracował, źle" ,
                      wg. pracodawców oni funkcjonują dla zysku, a pracownik ma traktować prace jak
                      służbe ojczyźnie na wojnie

                      na postawienie firemki trzeba mieć kapitał początkowy, nie każdy dziedziczy np.
                      2 mieszkania ogromne na mokotowie po dziadku SB-ku , a znam takie przykłady
                      small-biznesmanów , co odziedziczyli coś, sprzedali i dopiero mając np. ok.
                      miliona postawili restauracje, salon fryzjerski, zakład stolarski

                      rzeczy nie produkują sie same, ktoś obsługuje maszyny, ktoś wykonuje czynności,
                      często właściciel tylko "ma" środki (pomijając jak wiele firm powstało przez
                      prywatyzacje za przysłowiową złotówkę dla byłych kacyków, sam znam przykład
                      oficera politycznego z LWP co dostał we władanie firme wcześniej będącą
                      własnością państwową)

                      mentalność polskich szefów sprawia że sie rzygać chce, jak są tacy zdolni to
                      niech sami wszystko robią a nie tylko poganiają i wymagają w jedną stronę, bez
                      odwzajemnienia
                      • Gość: Lena Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.06.08, 14:11
                        Zawiść z ciebie wychodzi...
                        • mojekontolalala Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.06.08, 14:19
                          tacy jak ty nie znają słowa uczciwość, wrażliwość na los innych ludzi,
                          zrozumienie potrzeb innych czy wreszcie "skąd wziąć pierwszy wkład"
                          a po za tym to w krajach trzeciego świata są takie dysproporcje, a w
                          cywilizowanych ludzie /pracownicy żyją godnie, a nie że 90% czystego zysku firmy
                          bierze prezes z żoną a 10% idzie na wielu pracowników, XIX wiek sie zakończył w
                          1917 wieszaniem takich na latarniach
                          ciekawe jak sie zakończy polska wersja kapitalizmu, po tym jak połowa kraju
                          wyjedzie, zostaną tylko osoby co muszą z różnych względów osobistych/rodzinnych
                          i iluś złodzieji, już sie muszą odgradzać chronionymi osiedlami, ale spoko...
                          biedni może niedługo na nie wejdą :)
                          polska powinna iść w strone zachodu, gdzie "z normalnej pracy" sie zarobi na
                          mieszkanie, samochód, wakacje, a nie w strone jakiejś afryki czy indii, gdzie
                          szef 10 osobowej firmy ma pałac a pracownicy chodzą na bosaka, ale wielu
                          polskich managierów ma mentalność właśnie z 3 świata "mój zysk" a nie
                          "wypracowany zespołowo"
                          • Gość: Lena Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.06.08, 15:29
                            Oczywiście,że powinna iść w stronę zachodu, tylko ... na zachodzie w
                            USA KAZDY kupuje dom i samochód na kredyt a potem wiele lat spłaca/.
                            Niektórzy całe życie wynajmują i jeżdżą starymi samochodami. Jedź na
                            zachód i zobacz...
                            Oczywistym jest to,ze standard życia tu i tam jest zupełnie inny,
                            pomoc sojalna także bo upełnie inna jest styuacja ekonomiczna kraju.
                            Nigdzie, w żadnym kraju właściciel nie dzieli się z poacownikami
                            swoim zyskiem, on po prostu płaci im za pracę. Płaci tyle ile warta
                            jest ich paca, jak zanajdzie tańszych to zapłaci mniej. Dzieli się
                            zyskiem ale ze wspólnikami czyli z ludźmi z którymi dzieli się i
                            ryzykiem.
                            Mówienie o dzieleniu zysków przy ryzyku tylko ze straony pracodawcy
                            jest nieuczciwe. Pracownik jak znajdzie lepszą pracę bo firma upada
                            ma w doopie pracodawcę, nie poczuwa się do pomocy w podźwignięciu
                            firmy... oj, nie, to nie jego rola !!!!!
                            Nie fetyszyzuj "uczciwości" i "wrażliwości" zachodnich biznesmenó.
                            Możesz ich zanleźć nawet tu w Polsce .. pogadaj z ludźmi o tym jak
                            oni płącą !!!I co mówia!!! Móaią to,ze jakby płacili źle to ludzie
                            by się zwalniali, jeśli się nie zwalniają to źle widocznie nie jest,
                            alebo gdzie indziej gorzej.
                            • retrospekcjaa Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.06.08, 15:43
                              To nieprawda, ze dobre firmy nie dzielą się zyskiem z pracownikami.
                              Niektóre korporacje, ktore generują duży zysk, osiągaja tzw.
                              nadwyzkę i przeznaczają ją na pensje lub premie motywacyjne dla
                              pracowników, aby ich zatrzymać i zmotywować. No ale kierują nimi
                              ludzie, którzy znają wartość zasobów ludzkich a nie piewszy lepszy
                              przedsiębiorca bez pojęcia o zarżadzaniu ludżmi. Jesli firma dba o
                              pracownikow,płaci im godnie, pracownicy są lojalni i nawet w gorszym
                              okresie gotowi śa do pewnych poświęceń na rzecz firmy. Jeśli zaś
                              firma płaci pensje głodowe, bo chce mięć tzw. jelenii, to chyba
                              zrozumiałe że lojalność wobec takiej firmy wynosi 0 i jak tylko
                              trafi się lepsza oferta albo trudności, wszyscy opuszczają pokład!
                              Jak firma ma pracownika gdzieś to i on odpłaca tym samym i słusznie.
                              • mojekontolalala Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.06.08, 15:48
                                nie mam teraz tego pod ręką, ale kiedyś z jednej ekonomicznej gazety i innej
                                gazety nie ekonomicznej typu wprost czy newsweek widziałem artykuł o stosunkach
                                płac między stanowiskowych w firmach polski, tak zwanego zachodu itp. od
                                prywatnych firm, po spółki skarbu państwa i mundurówke
                                i polska ma wyjątkowo dużo "kominów", polscy managerowie zarabiają niewiele
                                mniej niż zachodni, podczas gdy zwykły pracownik zarabia kilkakrotnie mniej
                                (mówie o medianie a nie zniekształcającej obraz średniej krajowej)
                                tak jak liczba państwowych samochodów służbowych na obywatela (uuuu tu różnice
                                są ogromne), liczba pielęgniarek na pacjenta (chyba 4 razy mniej), adwokatów na
                                klienta (mamy ich chyba 9 razy mniej), rzekomo zapracowanych sędziów na
                                obywatela (mamy ich kilka razy więcej a sprawy trwają kilkanaście razy dłużej),
                                generałów, pułkowników na szeregowca (też znacznie więcej mamy), tak i stosunek
                                płac: pracownik, jego kierownik, dyrektor działu, właściciel - różni nas od
                                innych krajów
                                • Gość: aura Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 19:24
                                  Mojekontolalala,zapomniałeś o starym porzekadle?"Syty nie zrozumie
                                  głodnego"?Może są wyjątki...Mający takie same zdanie jak my niestety
                                  nie mogą się raczej wypowiadać tu,na forum,bo często,gęsto nie mają
                                  komputera lub internetu.Nie stać ich na taki"luksus".Sama takich
                                  ludzi znam,dodam,że są bardzo porządnymi obywatelami tego
                                  naszego,polskiego,upadającego kraju.Pozdro
                                  • mojekontolalala Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.06.08, 23:21
                                    :)
                              • Gość: Lena Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: 83.136.224.* 26.06.08, 21:29
                                Oczywiście,że dają premie motywacyjne, że zatrzymują ludzi ... tam
                                gdzie ludzie odchodzą, gdzie konkurencja duza - jak pisałam
                                wyżej ... w korporacjach tak już jest,że jak są zyski to dba się o
                                pracowników, jak zyski małe to się ich zwalnia i zatrudnia takich
                                menagerów (za spore pieniadze) którzy zniwelują miejsca powstawania
                                duzych kosztów.. To takkie ryzyko ...
                                I nie jest tak,że tam gdzie mało płacą to ludzie uciekają, jakby
                                uciekali to płaciliby więcej. Lojalni może i nie są ale zwykle w
                                mowie. Jakby mogli to już dawno znaleźliby lepszą pracę i wiedzą o
                                tym oni, wie i pracodawca.
                      • retrospekcjaa Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.06.08, 14:50
                        zgadzam się. szefowie, którzy nie dbają o swój zespół i
                        podkreślają "moja firma" mój zysk" powinni znaleźć się w sytuacji,
                        kiedy wszyscy pracownicy zostawią ich samych i wtedy niech robią
                        wszystko sami i biorą 100% zysku (ciekawe jaki zysk wtedy
                        wypracują?) i nikt nie będzie miał do nich pretensji, bo w końcu co
                        wypracujesz to twoje.
                        • Gość: Lena Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.06.08, 15:36
                          Problem w tym,ze mojekontolalala pisze nie o szefach ale o
                          właścicielach. Szef nie ma się czym z pracownikie dzielić, on daje
                          tyle ile właściciel pozwoli. Cała teoria o szefach nie przytaje
                          do "pracodawcy", szef jest też tylko pracownikiem.
                      • Gość: abc Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.chello.pl 27.07.08, 08:29
                        hmmmmm mgr inz.? Jak sie pracuje w urzedzie? czy moze juz inna
                        robota sie trafila?

                        Pozdr,
                    • retrospekcjaa Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.06.08, 14:43
                      Wcale nie musi płacic dużo przedstawicielowi handlowemu lub
                      specjaliście od marketingu, jest wiele osób na miejsce jednego
                      przedstawicela lub specjalisty. Niestety w każdej branży znajdą się
                      osoby gotowe pracować za grosze (często sytuacja ich zmusza) i
                      dopóki to się nie zmieni, pracodawcy będa wyzyskiwac pracownika
              • Gość: aura Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 19:35

                Tu nie chodzi o zazdrość! Co to za brednie!Niech sobie zarabiają
                nawet 500tyś.Mnie to lata,ale wieksza część społeczeństwa nie żyje
                na godnym poziomie.Ja też mam męża lepiej zarabiającego odemnie.I
                całe szczęście,bo by mi na opłaty nie starczyło,a co dopiero resztę.
            • Gość: jaco Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 19:19
              zadam ci jedno proste pytanie
              na ulicy sa dwa sklepy spożywcze, taki sam asortyment, te same
              towary. tylko, że w jednym sklepie ceny są o 40% wyższe. gdzie
              robisz zakupy?
              tam gdzie jest taniej i sprzedawca sprzedaje ci z uśmiechem, czy tam
              gdzie jest drożej i właściciel geszeftu truje cię gadką jaki to
              czynsz drogi, jak to dużo kosztuje jedzenie, jak to trudno wyżyć.

              • Gość: qaz Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.08, 20:00
                Masz dwa sady, jeden przemysłowy gdzie się go obficie zrasza różnymi swiństwami
                a z którego owoce są tanie i śliczne lecz bez smaku i drugi nie pryskany o
                owocach takich sobie ale smacznych i aromatycznych. Z którego sadu kupisz owoce?
                Tanie przemysłowe czy drogie ekologiczne?
                • Gość: Lena Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.06.08, 13:43
                  Jak pokazuje życie - jak nas stać to kupujemy drogie i dobre (np.
                  wędliny gdzie zawartość mięsa w mięsie jest 100%) a jak nas nie stać
                  to nawet ich smaku nie znamy. Jest tak na całym świecie.
      • Gość: burżuj ewa, nikt Ci nie każe pracować za 900 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 14:10
        jak tak ziejesz nienawiścią do wszelkiej maści biznesmenów i
        przedsiębiorców zarabiających kilkadziesiąt tys i wykorzystujących
        biednych ludzi to sama załóż działalnośc gospodarczą, zatrudnij
        ludzi i żyj jak burżuj.

        nie wylewaj swoich żali na forum i nie obwiniaj całego świata za
        swoją niezaradność życiową.


        • Gość: stef Re: ewa, nikt Ci nie każe pracować za 900 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 20:44
          Ja wiem, że nikt nikomu nie każe pracować za 900 zł, ale w większości przypadków
          ludzie pracują za takie pieniądze ponieważ nie mają wyboru, a nie dlatego że
          chcą. Nie każdy mieszka w dużym mieście gdzie jest dużo firm i nie każdy może
          się przeprowadzić do dużego miasta lub wyjechac z Polski. Chodzi po prostu o to
          żeby za ciężką, ucziwą pracę i umiejętności zarabiac tyle by było można
          normalnie żyć a nie wegetowac.
          W małych miejscowościach nawet fachowcy przez duże F maja problem ze zmianą
          pracy na lepiej płatną.
          • mojekontolalala Re: ewa, nikt Ci nie każe pracować za 900 zł 26.06.08, 23:20
            pracują za 800 bo inni za tyle pracują i są "skazani" przez innych, bo co z tego że N osób ma "godność" skoro 5N nie i siedząc w pokoju obok rodziców zarabiają na kosmetyki i bluzeczki i piwo i są happy, a ktoś kto chce zarobić na mieszkanie, wakacje już nie może, bo jego konkurencja chce 2 razy mniej
            sam pamiętam co było jak ja skończyłem studia kilka lat temu (niestety jeszce nie byliśmy w unii i nie mogłem wyjechać jak dziś bym zrobił kończąc)
            wówczas ja uważałem, że skoro byle cieć, byle ziom z okolicy ma za cieciowanie, sprzątanie, składanie kartoników 1500 , to ja powienienem dostać 2000 bo w końcu ja ich zastąpię a oni mnie nie, bo ani języków nie znają, ani MsOffice, ani AutoCada, oni jedynie playstation znali, i okazało sie po wielu miesiącach, że moje 2000 były dla pracodawców nierealne i musiałem sie zniżyć do pracy za 800, bo w koło pełno było ludzi gotowych iść na 3 miesięczny staż za 480 łącznie, bo szli za darmo do firm na wolontariat (mimo że z ustawowym wolontariatem to miało mało wspólnego), ludzie w moim wieku myśleli jedynie o dyskotekach, bo mieszkając z rodzicami , potrzebowali jedynie kasy na piwo, wiec oni szli do pracy za 800 ciesząc sie niesamowicie...
          • Gość: Dosia Re: ewa, nikt Ci nie każe pracować za 900 zł IP: *.bmly.adsl.virgin.net 27.06.08, 00:06
            > chcą. Nie każdy mieszka w dużym mieście gdzie jest dużo firm i nie każdy może
            > się przeprowadzić do dużego miasta lub wyjechac z Polski.

            Otoz KAZDY moze sie przeprowadzic do duzego miasta. KAZDY moze wyjechac z
            Polski. KAZDY moze zalozyc wlasna firme i zyc jak burzuj... Nikt nikomu tego nie
            zabrania, ani tez nie kaze pracowac za 900 zl.
            • mojekontolalala Re: ewa, nikt Ci nie każe pracować za 900 zł 27.06.08, 00:16
              no i zaraz sie dowiem, że chcieć to móc, a inwalida może dostać sie do Gromu ;]

              nie KAŻDY:
              - jak sie chce założyc firme trzeba mieć kapitał na działalność, jak sie nie ma nic pod hipoteke, to sie conajwyżej kredyt na 5000 dostanie (pod warunkiem stałych dochodów i etatu)
              - jak sie ma sytuacje rodzinne podowującą konieczność przebywania w danym miejscu to sie nie wyjedzie
              - a sytuacje opisane dotyczą właśnie dużego miasta, Warszawa, znasz takie ? to to na południe od Legionowa i troche wyżej na północ jak Raszyn
              - no można sie wyprowadzić tu do warszawy, wynajem pokoju to 700 zł, kaucja z góry za 1 miesiac, a jak mąż z żoną chcą mieszkać bez kogoś obok, to kawalerka to z 1500
              więc najpierw muszą mieć uzbierane ileś kasy, a jak ktoś żyje w biedzie na prowincji to nie ma "odłożone 2000 na w razie jakiegoś wydarzenia", często ludzie żyją od 1-wszego do 1-wszego

              właśnie moi koledzy po studiach na te darmowe staże chodzili
              no wiem... nie trzeba pracować, można niepłacić czynszu, nie kupować jedzenia, w końcu "żyć" też nikt nie każe...
              • szopen_cn Re: ewa, nikt Ci nie każe pracować za 900 zł 27.06.08, 04:32
                Oooo,

                Kolega mgr.inzynier pod nowym nickiem.
                Poglady od lat nie zmienione?
              • Gość: burżuj nie masz racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 11:18
                każdy jest kowalem swojego losu.

                jeżeli słyszę, że ktoś zarabia 900 zł bo mieszka na zadupiu, bo ma
                rodzine na utrzymaniu, bo mieszka na 20 m kw z 5 dzieci, bo nie ma
                pracy, bo jest niedoceniany... to wiesz co? sam jest sobie winien,
                że tak a nie inaczej ułożyło się jego życie.

                sama po studiach nie mogłam znaleźć pracy i jak mi zaproponowano
                900zł to byłam szczęśliwa chociaż moje koleżanki, które skończyły
                zawodówki "za 2 tyś z domu się nie ruszają". nie zakładałam rodziny
                i nie rodziłam dzieci bo mnie nie było na to stać. założyłam
                działalność gospodarczą mając 2 tyś + pomoc z urzędu pracy + dobry
                pomysł i cierpliwość, że od razu z tego kokosów nie będzie.

                więc jak ktoś pisze, że mu źle i mało zarabia to może mieć do siebie
                pretensje. każdy ma takie same możliwości, niezależnie od tego gdzie
                mieszka. tylko u nas jest niestety tak, że im mniej ktoś
                wykształcony, im mniejszy staż pracy, im mniejsze kwalifikacje tym
                większe wymagania. czas się do tego przyzwyzaić. kapitalizm mamy od
                20 lat.

          • Gość: realistka Re: ewa, nikt Ci nie każe pracować za 900 zł IP: 151.92.176.* 27.06.08, 08:10
            To mit, że w dużych miastach zarabia się więcej. Pracująć przez
            pewien czas w krakowie wyrabiałam ok. 1500, szukałam pracy powyżej
            2000 zł w wielu niby renomowanych formach typu centra księgowości
            ale oferowali niewiele ponad 1500 a teraz w nieco mniejszym mieście
            zarabiam powyzej 3000 na rękę i pracę znalazałam szybko. Wiec nie ma
            rweguly.
            • Gość: ewax100 Re: nikt nie każe nikomu żyć? IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.07.08, 23:08
              To prawda syty nie zrozumie głodnego.Czy Wy nie
              rozumiecie że to nie chodzi o jednostkę? Mówicie-nikt
              nie każe pracować za 900zł.Wiadomo ż enikt nie kaze
              ale nie rozumiecie że ludzie nie mają innego wyjścia??
              Podam przykład ludzie w zakładzie pracują za 800zł-
              1000zł zyć już nie maja za co.Dookoła zlikwidowano
              wszystkie zakłady zatrudniajace 18 tyś ludzi. Wzamian
              nie powstało nic.Wszytko zrównano z ziemią.Został
              ostatni zaklad który tak marnie płaci.Ludzie Ci nie
              mają gdzie iść bo w innych płacą podobnie.Przyjechała
              Solidarność z Wrocławia -zwiazki chciały zorganizowac
              strajk na interwencje tych ludzi.I co? nikt nie
              wyszedł do tego strajku,nikt nie opuścił nawet
              miejsca pracy.Dlaczego? bo tak są zadowoleni ze swych
              wynagrodzen bo tak jest im dobrze? Nie!!! oni się bali
              że stracą i to miejsce pracy-sa aż tak zasraszeni
              przez prezesa firmy.Czy to jest normalne?czy to nie
              skandal?czy Wy sobie wyobrażacie co czuja Ci ludzie do
              jakiegostopnia sa zastraszeni?Tak więc strajk sie nie
              odbył a ludzie nadal pracują za 800zł.O tym mówili
              nawet TV-Fakty
              Pewnie ze nie ma reguły ale najogólniejw małych
              miastach wszędzie mało płacą-wykorzystują że tej pracy
              nie ma i zdesperowani ludzie zgodzą się na wszytsko.A
              Wy dalej powiecie -przeciez nikt im nie każe pracować
              za 900zł tak?To jest tylko przykład ale takich ludzi
              jest bardo dużo w Polsce tylko oni nawet tu sie nie
              wypowiedzą bo nie maja internetu.
              • ewax100 Re: nikt nie każe nikomu żyć? 25.07.08, 19:38
                ?
              • bystra_26 to załóż firmę i daj tym ludziom pracę!!! 25.07.08, 20:29
                Państwo nie jest od tworzenia miejsc pracy, państwo ma nieutrudniać tworzenie
                miejsc pracy.

                Tam, gdzie jest duże bezrobocie i ludzie o niskich kwalifikacjach, praca będzie
                tanie i koniec. Jak się komuś nie podoba to ma 2 wyjścia - założyć swoją
                działalność gospodarczą (UP ma na to kasę i są mikropozyczki też, tylko trzeba
                się do tego przyłożyć) albo i firmę, w której zapłaci każdemu 2000 netto (ale to
                ciebie, pracodawcę, będzie kosztować jakieś 3326PLN) albo wyjedź tam, gdzie jest
                mało chętnych do pracy, a ofert dużo (gastronomia i usługi w większych miastach).
                • ewax100 Re: to załóż firmę i daj tym ludziom pracę!!! 25.07.08, 20:56
                  Nie każdego stać na utworzenie własnej firmy-
                  większości ludzi nie stać,nie każdy może przenieść się
                  do większego miasta -to też kosztuje,nie każdy ma 20-
                  30 lat żeby żeby zaczynać działalność gospodarczą.
                  Tacy ludzie też muszą żyć choć wiem że często już nie
                  chcą i takich jest bardzo dużo w Polsce.
      • Gość: uno Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.nm.e-zet.pl 26.07.08, 12:35
        Na tym forum jak zwykle jest brak szacunku i wrażliwości wobec drugiego człowieka.
        Pracodawca sam nie wypracowuje zysku, jest to oczywiste. Praca to umowa między
        pracownikiem a pracodawcą - każdy coś drugiemu daje i jest od drugiego zależny.
        Oczywiste jest też że pracodawca będzie więcej zarabiał niż jego pracownik.
        Chodzi tylko o wielkość proporcji.
        U nas niestety bliżej nam do Ameryki Południowej czy Afryki niż Europy.
        Najgorsze jest, że wiele osób dalej nie rozumie co w tym jest nie tak, że
        pracodawca kupuje trzecią willę, a szeregowy pracownik mieszka w norze.
        A hasła typu jeśli ci się nie podoba to zmień pracę, tylko potwierdzają jak
        nadal mentalnie jesteśmy daleko od zachodu.
      • kxiadz Re: Wielkie dysproporcje płacowe 26.07.08, 12:47
        "yty glodnego NIGDY nie zrozumie"to do pewnych tu wpisow,wiec
        konwersja jest raczej zbyteczna.
        Co do zarobkow w polsce to nic innego jak normalne sku*wysynstwo!!!
        Takiego jak dzis w polsce to nawet za komuny nie bylo zlodziejstwo
        niech sobie ktos wbije to pustego lba ze ludzie ktorzy sa oblesnie
        bogaci nie dorobili sie tego uczciwie!!!

        Bylbym sklonny twierdzic ze aby doprowadzic do pewnej "rownowagi"
        jedynym wyjsciem byla by chyba tylko wojna domowa-co jak w bylej
        Jugoslawi.
        Polak to najgorsza i najbardziej falszywa i zawistla nacja na
        swiecie!
        • Gość: a Re: Wielkie dysproporcje płacowe IP: *.chello.pl 26.07.08, 23:11
          niesamowite.....
          Wy naprawdę wierzycie że na Zachodzie zapłacą Wam wicej "niż
          muszą" ?????

          wolny rynek i grawitacja ...
    Pełna wersja