ewax100
24.06.08, 13:27
Pensje rosną ale tylko niektórym.
To co się teraz dzieje to jakieś
nieporozumienie.Dlaczego nikt tego nie widzi czy nie
chce widzieć? Tylko w TV słyszymy jak to nam dobrze
jak to płace rosną.Jakież to zakłamanie!!Jaki wzrost
płac o 12% kto to ma? albo inaczej ile inni muszą mieć
więcej skoro średnia płaca jest już ponad 3000zł?Jeden
ma 1 tys a drugi 20-50 tyśi średnią mamy tak?
Mieszkam w małej miejscowości o duzym bezrobociu.Co
druga osoba jest bez pracy.Wiele ludzi jest na niczym
nie figuruje już w Urzędzie Pracy i tak im bezrobocie
maleje:))Mąż od lat nie wiem 5-8 nie ma żadnej
podwyżki. Pracuje od lat za 900-1000zł.Mało tego ma
mniej niż wcześniej.Tak jest w każdym zakładzie.A
ludzie po 50 r.ż to już mogą umierać bo dla nich pracy
nie ma żadnej.Nie znam nawet nikogo kto by zarabał
więcej czy średnią krajową.Za to pracodawcy ?-tak oni
wiedzą że żyją kosztem tych biednych ludzi.Okradają
ich z odgórnym przyzwoleniem.Zarabiają 10 i więcej
razy więcej.Jaka to sprawiedliwość? To wyzysk a ludzi
traktuje się jak niewolników!!! szkoda tylko ,że nikt
tego nie widzi?zlikwidowano ustawę kominową? żeby Ci
pracodawcy jeszcze bardziej w krwiożerczy sposób
okradali swych pracowników a sami się bogacili.Oni juz
nie widzą co z tymi pieniędzmi robić a inni żyć nie
maja za co.Już nie widzą jaki samochód następny
kupić,który dom wybudowac ,gdzie jechać na urlop z
agranicę? Jak można być tak ślepym? dlaczego
politycy,dziennikarze tego nie widzą?dlaczego nikt nie
broni tych biednych ludzi?dają jeszcze przyzwolenie na
tak wielkie dysproporcje?i cieszą się jak to
jest "nam" dobrze i wspaniale a żyje się
dostatnio.Zapomnieli tylko o większosci społeczeństwa.
Proszę pamiętać że tu na forum zazwyczaj odzywają się
ludzie wykształceni,mający internet a co z innymi? Ci
nawet się nie mają szans odezwać.
Zastanawia mie jak to jest ,że tylko Ci co
strajkują,co stanowią duża grupe zawodową to jeszcze
coś dostają a to lekarze a to pocztowcy a to
nauczyciele, celnicy czy inni.A co z tymi co nie
strajkują bo np. nie mogą bo pracują w małych
zakładach i nie mogą porzycuć chorych w szpitalach czy
dzieci w szkole ,bo sa w takim wieku że obawiają sie
utraty nawet tego nędznego wynagrodzenia. Jak można
odgórnie na to się zgadzać i kolejnym grupom zawodowym
dawać podwyżki? Jak wtedy mają się Ci którzy od wielu
lat nic nie dostali i nadal nie dostaną i muszą
pracowac za 1000zł? oni juz naprawdę nie mają za co
żyć-poglębia to tylko dalsze dysproporcje
płacowe ,rośnie niesprawiedliwość społeczna i zwiększa
to inflację bo gdy średnia płaca 3,2 tyś rośnie to
rosną ceny tylko te już dla wszytskich.
Słyszy się ciagle jakie to niskie płace sa w
budżetówce a wcale nie jest to grupa ludzi w
najgorszej sytuacji finansowej.Pewnie że sa niskie do
tych rosnących cen, do tych dochodów wielu biznesmenów
po 20-50 tys,czy np. niektórych dziennikarzy/140
tyś.miesiecznie jak Pan Lis-lubię go ale to lekka
przesada chyba/Jednak są grupy zawodowe zupełnie
traktowane po macoszemu,które dosłownie od lat nie
mają nic i nie będą miały/i muszą żyć za 900-1000zł i
za to muszą często utrzymać całą rodzinę. I nie sa to
jacyś nieudacznicy,margines społeczy,pijacy.Sa to
ludzie pracujący u prywatnych pracodawców /a teraz
wszystko jest niestety prywatne/którzy ich wyzyskują w
sposób niedopuszczalny jak za czasów
niewolnictwa.Szkoda że niewszyscy to widzą i czują.