Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      >>Przełożony nie chce dac mi urlopu na obronę<<

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.08, 14:12
    Byłam u przełożonego (dyrektora) i poprosiłam o 2 tygodniowy urlop (od
    26.06), w czasie którego chciałam spokojnie przygotować się i obronić pracę
    magisterską. Po nieprzyjemnej rozmowie usłyszałam, że mogę maksymalnie dostać
    3-4 dni, a uczyć mam sie w weekendy. Dodam, że pracuję w dziale handlu, a
    wiadomo koniec miesiąca to gorący okres. Termin obrony będę znała w najbliższy
    czwartek po południu....

    Co mam zrobić?
      • Gość: heidi Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: 66.90.73.* 24.06.08, 14:48
        zawsze możesz "zachorować", a 4 dni to masz na żądanie, więc może
        weź 3-4 dni urlopu + 4 dni na żądanie, to w sumie wyjdzie 8 dni
        czyli półtorej tygodnia.
      • Gość: m Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: 62.233.165.* 24.06.08, 15:57
        jak się idzie na 2 przed 2 tyg urlopoem po niego to co się dziwisz?
        Ja ze 2 miesiące wcześniej wiedziałam, ze musze wypisać wniosek.
      • Gość: anna Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 16:51
        Obrona to tak naprawdę formalność. Czego Ty chcesz się uczyć przez
        te 2 tygodnie? Na obronie są 3 pytania, 2 z pracy i 1 które losujesz
        ze wcześniej znajej listy pytań. Jeśli sama pisałaś pracę to na 2
        pytania bez problemu odpowiesz, a nauczyć się musisz tylko na te
        kilkanaście pytań z wcześniej poznanej listy. U nas w grupie, każdy
        opracowywał jedno pytanie i tak bez problemu 30 pytań było
        zrobionych, nie musisz sama opracowywać przecież 30 pytań.
        • Gość: kowianeczka Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.lodz.msk.pl 25.06.08, 01:07
          To, że ty anno miałaś tak niskie wymagania na obronie, to nie znaczy, że inni też tak mają. Nie od dzisiaj wiadomo, że na jednej uczelni wymaga się od studentów więcej, a na drugiej mniej.
          • Gość: anna Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 07:06
            Tobie to już nic nie pomoże. Jak sama będziesz po obronie to
            potwierdzisz moje słowa, a na razie żyj sobie iluzją, że piątki na
            dyplomie gwarantują ci godne życie za 1200 w przyszłości.
            • Gość: okruszek Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.08, 08:46
              Sęk w tym, że u mnie nie ma listy pytań, trzeba się wszystkiego nauczyć.
              • Gość: anna Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 08:57
                No ale przecież jakiś zakres materiału masz podany? Nie wierzę, że
                na obronie masz przygotować materiał z każdego przedmiotu, którego
                uczyłaś sie przez 5 lat? U mnie to też nie były dokładnie pytania,
                ale 30 dużych bloków tematycznych.
                • Gość: okruszek Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.08, 14:21
                  Podręcznik z prawa adm.
                  • Gość: anna Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 14:53
                    Boże, a ja po twoim poście myślałam, że nie wiadomo jak dużo, a to
                    tylko prawo administracyjne.
            • Gość: kowianeczka Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.lodz.msk.pl 26.06.08, 00:28
              Gość portalu: anna napisał(a):

              > Tobie to już nic nie pomoże. Jak sama będziesz po obronie to
              > potwierdzisz moje słowa, a na razie żyj sobie iluzją

              Przecież ja już jedną obronę miałam, więc wiem o czym mówię.
        • maiwlys Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n 25.06.08, 15:37
          Gość portalu: anna napisał(a):

          > Obrona to tak naprawdę formalność. Czego Ty chcesz się uczyć przez
          > te 2 tygodnie? Na obronie są 3 pytania, 2 z pracy i 1 które
          losujesz
          > ze wcześniej znajej listy pytań. Jeśli sama pisałaś pracę to na 2
          > pytania bez problemu odpowiesz, a nauczyć się musisz tylko na te
          > kilkanaście pytań z wcześniej poznanej listy. U nas w grupie,
          każdy
          > opracowywał jedno pytanie i tak bez problemu 30 pytań było
          > zrobionych, nie musisz sama opracowywać przecież 30 pytań.



          Ja miałam przed obroną masakrę. Zazdroszczę twoich doświadczeń.
          Miałam promotora który wykładała biologię a ja na resocjalizacji i
          oprócz własnej pracy musieliśmy znać kości w organizmie człowieka,
          tak więc nie dla wszystkich obrona to formalność. Formalnością była
          moja podyplomówka, z tym się zgodzę, ale obrone przepłaciłam kuciem
          od rana do wieczora takiej ilości materiału (de facto nie
          potrzebnego) że chyba do żadnego egzaminu na studiach tyle się nie
          uczyłam:) a teraz i tak już niczego nie pamiętam, oczywiście oprócz
          mojej pracy.
      • maiwlys Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n 25.06.08, 15:34
        Jak mi kiedyś szefowa robiła problemy z wolnym na egzaminy w sesji
        to rzuciałam pracę, a póxniej wróciłam bo sama prosiła i od tamtej
        pory jak miałam koło, egzamin i potrzebowałam czasu do nauki to sama
        nawet proponowała.
      • Gość: krolewna Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.06.08, 16:09
        Ja miałam obronę o godzinie 13 i o 14 miałam być spowrotem w pracy. Tylko ranek
        mi dali wolny. Wcześniej ani jednego dnia.
        Poszłam na egzamin i za namową doświadczonych kolegów nic się nie uczyłam.
        Zdałam na 5 mimo iż tylko na pytania z pracy odpowiedziałam perfekcyjnie. Na to
        ostatnie ze studiów cośtam pobąkałam a facet z komisji dopowiedział za mnie.

        Parodia!!! A moje studia należą raczej do bardziej prestiżowych.
        Nie wygłupiaj się z tym urlopem.
        • Gość: anna Re: >>Przełożony nie chce dac mi urlopu n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 16:54
          Dokładnie wszystko zależy od umiejętności zorganizowania sobie
          czasu. Ja moją pracę oddałam z dwumiesięcznym wyprzedzeniem i potem
          miałam luz, miałam naturalnie kilka egazaminów, ale to był pikuś.
          Większość ludzi walczyło do końca z jakimiś niedoróbkami w pracy i w
          konsekwencji tak samo narzekali jak autorka wątku.
          Swoją drogą na miejscu jej szefa też nie dałabym jej wolnego.
          Przecież wiedziała, że będzie miała obronę to mogła kwestię wolnego
          ustalić wcześniej, a nie na ostatnią chwilę i potem zgrywa obrażoną
          panienkę, że szef tyran, że nie chce dać wolnego. Jak ktoś nie
          potrafi sobie zorganizować czasu, to nie powinien winić za to innych
          (tutaj szefa), ale samą siebie.
    Pełna wersja