Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Do osó chcących pomóc, doradzić...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 14:39
    Witam i proszę z całego serca o radę.

    Na wstępie opiszę moją pracę:
    Pracuje jako specjalista ds administracyjnych od 10 miesięcy na umowe o prace
    na czas nieokreslony. Zarabiam 1200 na rękę. To moja 1 praca i byłam z niej
    bardzo dumna i zadowolona
    Gdy byłam na rozmowie pytano mnie czy palę bo tutaj jest kilkoro palących
    szefów i ja siedzę z nimi. Powiedziałam że palę (popalam- do ok.5 fajek, oni
    ok.25 ). Problem polega na tym, że praktycznie od początku pracy podupadłam na
    zdrowiu i bardzo źle się czuję. Zima była straszna- tu w pomieszczeniu
    panowało mniej stopni niż powinno być minimalnie, czasem siedziałam w kurtce,
    a obowiązkowo w 2-3 swetrach. Do tego regularnie dzień w dzień boli mnie od
    tych papierosów głowa. Zaczęły się także mega kłopoty z zatokami (siedzę na
    przeciw drzwi (nie ma korytarza, wyjście jest od razu na dwór) a jak jest za
    dużo dymu że nic nie widać to otwierają je). Jeśli chodzi o temp i palenie to
    nic się nie zmieni, żadna rozmowa nie pomoże, to już wiem. Kolejne minusy to
    brak płci żenskiej (nie mam do kogo buzi otworzyć) i to, że moje biurko stoi
    tak, że szef widzi co ja robie i dodatkowo ja go nie widzę bo siedzi prawie za
    moimi plecami. To nie jest miłe, jak czujesz ciągle na sobie kogoś spojrzenia
    (czy patrzy czy nie ja ciągle mam takie wrażanie). Co mnie jeszcze denerwuje
    to to, że jest za mało biurek i kompów i praktycznie codziennie jestem przez
    kogos podsiadana (obojetnie czy jem czy pracuje). Tak samo jest z jedzeniem-
    nie mam przerwy a jak jem to nie patrzą na to- jak jest cos do zrobienia
    (nawet jak może poczekać) muszę zrobić od razu (z bułką w ręku ). No i oprócz
    zimna nie ma słonca, jest ciemnica To są minusy, jak dla mnie głównie
    zdrowotne i stresujące (od kilku tygodni serce mnie boli, tak kuje) . Plusem
    jest na pewno to, że jest to stała praca i nie traktują mnie jakoś źle... (w
    sensie wyzywania czy gnębienia, jak muszę np. się zwolnić do lekarza czy wziąć
    wolne to nie mam problemów). Pensja też jest wypłacana regularnie.
    Powiedzcie co byście zrobili na moim miejscu? Jestem przerażona tym, co sie ze
    mną stało (chorowita, zestresowana, z wiecznie bolącą głową i brakiem chęci do
    życia) ale też boję się o pracę... boję się że nie znajdę lepszej bo wszędzie
    w ogolo tylko pakowaczów i kasjerki szukają PROSZę O RADę!

    PS. Na innym topiku pisałam o tym, że ostatnio jak wróciłam z chorobowego (5
    dni- powód -zatoki) nie odzywają sie do mnie i przypadkiem zauważyłam że
    szukali w necie czy zwolnienie chorobowe może wystawić pediatra, bo chyba nie
    bardzo mi ufają....- a wiecie co? Nigdy ich nie okłamałam, wszystko robię
    starannie i OD RAZU, a nawet na zapas.... na prawdę się staram..... )

    A teraz moje pytania i problem.
    Chciałabym założyć z chłopakiem działalność - sprzedaż na allegro. Wiem, że w
    tej sytuacji musiałabym być bezrobotna (chłopak zarabia więcej i lubi to co
    robi). Moje pytanie - czy mam poczekać aż przepracuję pełen rok w tej pracy?
    Czy potem dostanę "kuroniówkę", jesli tak to ile i czy jesli założe na siebie
    działalność odbiorą mi ją?
    Kolejna sprawa- Jak poradzic sobie finansowo? Zostawic pracę a jesli
    dzialanosci nie wypali? Najchętniej odeszłabym z tej pracy już, ale jak to
    wszystko poukładać w czasie żeby było zgodnie z prawem i żeby przezyc? PROSZE
    POMOZCIE.
      • mojekontolalala Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 25.06.08, 14:45
        "PS. Na innym topiku pisałam o tym, że ostatnio jak wróciłam z chorobowego
        (5dni- powód -zatoki) nie odzywają sie do mnie i przypadkiem zauważyłam
        żeszukali w necie czy zwolnienie chorobowe może wystawić pediatra, bo chyba
        niebardzo mi ufają....- a wiecie co? Nigdy ich nie okłamałam, wszystko
        robięstarannie i OD RAZU, a nawet na zapas.... na prawdę się staram..... )"

        i to podstawowy błąd, chcą wykorzystać naiwność, z opisu firmy widać, że
        "skąpcy" (nie grzeją w pracy), Ty sie starasz a oni szukają "haka" choćby z tym
        zwolnieniem

        taka "praca" będzie Ciebie kosztować zdrowie, a szefowie se wymienią samochód na
        nowy
        od razu szukaj intensywnie nowej, inaczej jesteś frajerem, jeśli sie "starasz
        jak możesz" dla kogoś kto chce "orżnąć jak sie tylko da"
        to rada number one, szukaj innej i zostawiaj tą prace w ...
        • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 14:48
          Ale ja już tak mam, nie potrafię robić czegoś na odpier... jestem zbyt ambitna :(
          Inna praca- jest o nią ciężko niestety...
          A co myślisz o tej działalności?
          • mojekontolalala Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 25.06.08, 14:55
            > Ale ja już tak mam, nie potrafię robić czegoś na odpier... jestem zbyt ambitna

            no właśnie i takich sie szuka by przemielić , przeżuć i wypluć
            znasz słowo "frajer", co oznacza ???
            to takie wzmocnienie słowa "naiwny, wierzący zawsze w czyjeś dobre intencje" z
            "mało znaczący co nam nie zaszkodzi"

            > A co myślisz o tej działalności?

            tu sie nie wypowiadam, bo nie znam sie

            wypowiadam sie tylko tam gdzie widze ewidentne "dawanie się komuś"
            to co opisałaś to jakaś firma krzak, gdzie prezesowi od siedmiu boleści szkoda
            na czynsz, ogrzewanie, meble , wszystko
            może sie jeszce okazać, że masz 1200 a dla firmy zarabiasz 20 000...
            serio szukaj innej,bo zdrowie masz jedno, a jak Ci sie potem astma zrobi dopiero
            będziesz miała wesoło, albo silna alergia i np. na wiosne będziesz wydawać kupe
            kasy na leki i łzawić

            jak z chłopakiem myślisz o rodzinie , to pomyśl o dzieciach płaczących za 20 lat
            bo mama umiera na raka płuc, bo jej 2 szefów dmuchało jej 50 fajek dziennie

            myśl o zdrowiu, przyszłości, a nie "jak być dobrą dla kogoś kto mnie
            wykorzystuje" i to nie jest "ambicja", ale "głupota"
            ambicja to "jak osiągnąć więcej" a nie "jak sie dać bardziej oszukać"
            • remi51 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 25.06.08, 21:41
              zostaw to od 1 ego możesz pracować wszędzie
        • mojekontolalala Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 25.06.08, 14:49
          zdrowie jest jedno na całe życie, a Ty jak zachorujesz to oni se "następnego
          frajera" skombinują, rozumiesz ? "człowiek=przedmiot"
          od takich zdala,,, co to wogóle za podejście "traktują mnie dobrze bo nie
          wyzywają", boże skąd sie wzięłaś, z księżyca ???
          Stalin dobry był, wziął dziecko na rękę, zdjecie mu zrobili i oddał matce, a
          mógł zabić , a nie zabił...
          • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 14:51
            Powiedz to moim rodzicom... Oni uważają, że mam dobrą pracę bo zarabiam 1200 i
            mam umowę o pracę (oni mieszkają w mieście gdzie większosc zarabia 1000).
            Powiedz- poczekałabys na moim miejscu do pazdziernika az mimie rok czy juz bys
            zrezygnowala? Mam jeszcze jakies 15 dni urlopu i miesiac wypowiedzenia.
      • Gość: rain man Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.08, 14:52
        Żeby dostać zasiłek musisz przepracować minimum rok.
        Wysokość zasiłku:
        www.mps.gov.pl/index.php?gid=538
        Jeżeli Cię zwolnią, to sprawa jest jasna, ale jeżeli Ty się zwolnisz, to kwestia
        zasiłku wygląda inaczej. Nie jestem pewien, ale chyba przez pierwsze 3 miesiące
        nie otrzymuje się zasiłku.

        Oczywiście gdy rozpoczniesz działalność, nie będziesz już osobą bezrobotną -
        logiczne. Możesz jednak jako osoba bezrobotna starać się o środki na rozpoczęcie
        działalności gospodarczej. Są różne programy finansowane między innymi z EFS.
        Można otrzymać np. ok. 13 tys. zł.

        Na resztę pytań nikt odpowiedzialny Ci jednoznacznie nie odpowie.
        Zawsze może być jednak lepiej.

        • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 14:55
          Dzięki.Wiem o tyn dofinansowaniu tylko sprawa wygląda tak- jedno jest teraz od 1
          lipca (skladanie papierow) a potem dopiero w pazdzierniku. A jesli chcialabym
          teraz złozyc to musialabym byc bezrobotna a mam miesiac wypowiedzenia....
      • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 15:04
        Proszę jesli ktos moze doradzic- jak pokolei się za to wszystko zabrac?
        • mojekontolalala Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 25.06.08, 15:05
          znaleźć nową prace jak najszybciej to moja jedyna rada innych nie udziele :P
          • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 15:08
            Ale chyba nie przeczytałaś całego tematu... pisałam o działalności...
            Proszę doczytaj.
            • mojekontolalala Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 25.06.08, 15:14
              wiem, doczytalem, ale też napisałem że nie bedę sie wypowiadał w innych
              kwestiach, ja poprostu widze że robisz dla wampirów i tyle a na działalności sie
              nie znam, bo sam zawsze szukałem tylko etatów, moge zarobić mniej , ale wole
              spokojniej, bo bardziej cenie inne wartości i nie mam jakiś superambicji na
              bycie przedsiębiorcą, ale na normalne spokojne funkcjonowanie, dlatego robie na
              etacie i szukam nowego dzięki któremu bym zarabiał odpowiednio do moich potrzeb
              • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 15:19
                Rozumiem i dziękuję.
                Wiesz, ja przeglądam ogłoszenia o pracę ale niestety widzę tylko samych
                pakowaczy, kasjerów i przestawicieli :( A ja mam największe doświadczenie
                właśnie tutaj, w administracji.
                Jeszcze jedno- czy na moim miejscu zostałbyś w tej pracy żeby mieć pełen rok?
                Jak pracuję od początku pażdziernika 2007 to jeszcze trochę mi zostało... a
                nawet teraz siedząc tu zatykam dziurki od nosa palcami tak mnie bolą ehh :(
                Wiem, że w papierach lepiej wygląda jak się ma przepracowany pełen rok....
                • mojekontolalala Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 25.06.08, 15:37
                  ja to bym sie odszczekiwał od początku :)
                  może nie umiałaś sobie "wywalczyć szacunku"
                  wiem że to śmiesznie brzmi dla kogoś kto (a chyba nie znasz) nie zna podstaw
                  psychologii takich typów u jakich z opisu robisz
                  dla "normalnego" człowieka uprzejmością i staraniem się "osiągasz szacunek"
                  a dla takich "wyzyskiwaczy" ustępowaniem zwiększasz ich poczucie "ale frajerka",
                  tacy reagują raczej na "postawienie się"
                  po takim okresie jaki tam jesteś, to już nic nie da, bo to trzeba było od
                  początku "ustalić zasady"
                  ja pomijam że sam nie pale i nieznosze dymu w moim otoczeniu, ale jak masz bóle
                  zatok i inne historie, znaczy że "już jest źle"
                  kurcze idź na kasjera jak zarobisz podobnie, skoro chcesz założyć działalność,
                  to po kiego grzyba ta "administracja" ???
                  może uda sie przeskoczyć z pracy do pracy (jak już będzie nowa umowa w ręku, to
                  tym "podziękować")
                  ja to będąc w firmie z której byłem niezadowolony starałem sie szukać a nie
                  czekać, bo czekanie nic nie daje
                  jak złapiesz nową prace to razem coś więcej wymyślicie niż czekając na "to że
                  będzie zasiłek", zacznij pytać znajomych o prace, kontakty z kimś
                  • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 15:41
                    Wiesz, to jest moja pierwsza praca, jedyne źródło utrzymania (opłacam sama sobie
                    studia i wynajem) i chciałbym po prostu mieć pracę...
                    Na początku, mimo zimna itd. było mi ok, ważne było dla mnie że pracuję i
                    zarabiam. Ale teraz widzę, jak rujnuję sobie zdrowie. Normalnie zapycha mnie od
                    tego dymu, czuję jakbym tlenu nie miała :(

                    Tu mam miesiąc wypowiedzenia, nie mogę też z pracy wychodzić podczas tych 8
                    godzin więc ciężko będzie coś znalezc, tym bardziej że przeglądam ogłoszenia i
                    nie ma nic...
                    • mojekontolalala Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 25.06.08, 15:44
                      kurcze, u mnie w Wawie sklepowa ma 1300 netto normalnie, co to za region ???
                      skoro na studia zarabiasz to znaczy że mają tam uniwerek jakiś, czyli nie jest
                      to "zadupie" gdzie biznesman pokroju ex-senatora S. rządzi okolicą i daje całą
                      pracę w rejonie 25 km
                      szukaj po znajomych, wici rozpuszczaj
                      • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.eranet.pl 25.06.08, 21:03
                        Miasto wojewódzkie to jest:/

                        Może ktoś jeszcze doradzi?
                        • Gość: weritas Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.chello.pl 25.06.08, 22:06
                          ty nie chcesz rady, ty chcesz, żeby ktoś za ciebie podjął decyzję. Ale tylko ty
                          możesz sama to zrobić. Bo tylko ty poniesiesz jej konsekwencje.
                          Ja mogę ci napisać: zaryzykuj z działalnością jeśli masz konkretny pomysł i
                          biznesplan.
                          I zrób wszystko, żeby nie pracować w dymie. Ja np. dostałam pracę, gdzie szef
                          palił w pokoju i po jednym dniu zrezygnowałam, bo wiedziałam, że mimo słów:
                          spróbujemy coś z tym zrobić, nic by się nie zmieniło. Ja nie wytrzymałabym ani
                          dnia siedząc w dymie. Z drugiej strony to myślę, ze bardziej cię nerwy zżerają
                          niż faktycznie te papierosy. Tak czy siak marnujesz sobie zdrowie. i to nie jest
                          dobra praca. Poza umową i pieniędzmi liczą się też warunki pracy.
                          • Gość: laura Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 22:58
                            Ty tylko znasz granice swej wytrzymałości,Ty musisz stwierdzić,czy
                            na pewno dasz radę do października.Ja na Twoim miejscu szukałabym
                            pracy już teraz.Jeślibym musiała do tego czasu pracować zanim znajdę
                            coś nowego,to cóż...Myślę,że za podobny zarobek dość szybko powinnaś
                            znaleźć nowe stanowisko.Nie warto pracować gdzieś,gdzie nie jest się
                            szczęśliwym-choć troszeczkę:).Powodzenia
                            • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 08:51
                              Dziękuje za wpisy.
                              Macie rację z tym, że chciałabym żeby ktoś poógł mi podjąc decyzję- wręcz
                              popchnął mnie do niej... dlaczego? odpowiedz jest prosta- bo ta praca, a raczej
                              pieniądze z niej to dla mnie konieczność, tzn cała pensja (dokładnie bez 100zł)
                              idzie na opłaty. DLatego tak się boję co będzie jak się nie uda działalność itd.
                              nerwy mnie zżerają... :(
      • Gość: bianna Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.tdi.tktelekom.pl 26.06.08, 09:54
        Nic nie stoi na przeszkodzie byś założyła działalność pracując. Ja tak własnie
        robię i płace tylko składkę zdrowotną - jakieś 200 zł/mies.
        Ale w życiu nie pracowałabym w miejscu gdzie mnie powoli zabijają.

        Musisz jeszcze pamiętać, ze jeżeli złożysz wypowiedzenie, to liczy się ono od
        następnego miesiąca. To znaczy, ze jeżeli złożysz je 1 lipca to będziesz wolna
        dopiero od 1 września.
        Poza tym łatwiej szuka sie pracy pracując niż będąc bezrobotnym.

        Jeżeli zwolnisz się sama to zasiłek ci nie przysługuje tak jak osobie
        zwolnionej, płacony jest przez krótszy okres. I oczywiście po roku pracy.

        Nie słuchaj rodziców. Nikt nie ma pojęcia w jakich warunkach pracujesz! Ja
        słuchałam rodziców i znajomych przez półtora roku, teraz powiedziałam dość.
        Żałuję, ze dopiero teraz.

        Pamiętaj, że to nie jest super praca i że nie chwyciłaś byka za rogi. Ważne, ze
        zdobyłaś jakieś doświadczenie. Ale najlepiej szukaj pracy teraz, kiedy
        pracujesz. I nie przeglądaj wyłącznie ogłoszeń. Wykaż się inicjatywą. Powysyłaj
        Cvki do firm, podzwoń. Tylko mały promil firm daje ogłoszenia o pracę. I jak
        sama widzisz - najczęściej to PHowcy, kasjerzy, robotnicy itp.

        Teraz będzie do tego sezon ogórkowy, przez wakacje mało firm daje ogłoszenia,
        zaczynają się urlopy.
      • portobello_belle Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 26.06.08, 10:28
        Strasznie Ci wspolczuje... Ja sama nie pale, ale wychowalam sie w
        domu, w ktorym palono. Takze jak wychodzilam do knajpy lub
        przebywalam w towarzystwie palacych znajomych, w ogole mi to nie
        przeszkadzalo - bylam przyzwyczajona do dymu. Od jakiegos czasu
        mieszkam w Irlandii, a tu jak wiadomo nie wolno palic w publicznych
        pomieszczeniach - odtad jak przyjezdzam do Polski, kazde wyjscie do
        pubu jest dla mnie katorga, bo wszyscy wokol jaraja, ja nie moge
        oddychac, mecze sie, a w dodatku jak wracam do domu na bani ;) to
        zamiast isc od razu spac, MUSZE isc pod prysznic i umyc wlosy, czego
        nie cierpie robic o tej porze, bo mam dlugie i musze potem dlugo
        suszyc. Nie jestem w stanie sie polozyc bez kapieli, bo wlosy mi
        wtedy naprawde cuchna, nie moge zasnac i budze sie potem z
        papierosowym kacem. Do tego musze wywalic z pokoju ciuchy w ktorych
        bylam na imprezie, bo one rowniez strasznie smierdza i nadaja sie
        tylko do prania.

        A najlepsze jest to, ze kiedy mieszkalam jeszcze w Polsce, to w
        ogole tego nie czulam, nic mi nie smierdzialo, nie musialam myc
        wlosow po nocach.

        A Ty biedaczko, skoro siedzisz z palaczami w jednym bunkrze to
        musisz byc cala tym dymem przesiaknieta... Straszne :( Uciekaj
        stamtad, szkoda zdrowia i nerwow!
        • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 10:09
          Dziękuje Wam za wpisy.

          Tak jak mówiłam, powiedziałam o tym rodzicom (przez telefon) i się zaczęło... że
          nie mam robić głupstw, tu mam pewną pracę i co miesiąc pensję a działalność to
          ciężka sprawa, miesiącami się czeka na zyski...
          i że nie będę miała z czego żyć a oni nie są w stanie pomóc :(
          Mój chłopak powiedział już nie raz, że w najgorszym wypadku on pomoże (sam nie
          zarabia kokosów ale za miesiąc dostanie 2 duże prowizje)...
          Nie lubię takiego czegoś (lubię sama płacić za siebie) ale wiem, że mogę liczyć
          na jego pomoc...
          Tylko pytanie- czy na pewno po miesiącu,dwóch będą już jakieś zyski z tego
          allegro? Tego się boję najbardziej...
          • mojekontolalala Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... 27.06.08, 10:31
            > Tak jak mówiłam, powiedziałam o tym rodzicom (przez telefon) i się zaczęło... ż
            > e
            > nie mam robić głupstw, tu mam pewną pracę i co miesiąc pensję a działalność to
            > ciężka sprawa, miesiącami się czeka na zyski...

            i racja i nie racja
            bo owszem mówiłem pare razy ZMIEŃ prace na inną, a nie "albo ten obóz
            koncentracyjny albo włóczęga"
            cały czas nie patrzysz na trzecie wyjście "INNA PRACA"

            a rodziców słuchać nie trzeba bo czasem na minę wprowadzą przez swoją wiare w
            coś, przykładów nie trzeba daleko szukać, ja chciałem iść na jeden kierunek
            (dziś miałbym kase, bo mi ciągle powtarzała że "informatyków będzie pełno,
            prawników pełno, a ty pójdziesz na coś innego i nie będziesz miał konkurencji")
            a rodzina uparcie wmawiała mi że nie mam racji i mam iść śladami dziadka , bo
            kolej to przyszłość i ekologia w Unii (jak polska wejdzie) wygra z interesami
            przewoźników samochodowych , tiry pójdą na tory, tymczasem tory poszły na tiry i
            przetop do hut) itp. więc poszedłem na taki kierunek który oni uważali za
            przyszłościowy i mam w dupe, bo jakbym poszedł na to co chciałem to bym miał
            dziś inną kasę
            rodzice to czasem są głupie osoby, fakt, że ktoś nas urodził, nie powoduje że
            jest guru, u mnie w bloku mieszka dziewczyna co słuchała moherowych rodziców, że
            seks to grzech, żyła wychowywana, że wszyscy grzeszą, w końcu uległa namiętności
            i popadła w depresje, że "ojoj, do nieba nie pójde" , antykoncepcja-grzech,
            przez wzrost brzucha wyszła za tego gościa co teraz ją bije ale codziennie jest
            w kościele, gdyby nie słuchała rodziców, ułożyła se by życie inaczej, przykład
            nie mający nic z pracą wspólnego, ale dowodzący że słuchanie rodziców to czasem
            totalna mina

            > Tylko pytanie- czy na pewno po miesiącu,dwóch będą już jakieś zyski z tego
            > allegro? Tego się boję najbardziej...

            your risk
            • Gość: 2323 Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 10:52
              Moi rodzice zawsze mówią, że ludzie doradzają, a jak przyjdzie co do czego to i
              tak zostają tylko rodzice do pomocy (...).

              Inna praca- to nie jest tak, że nie biorę jej pod uwagę. Kazdego dnia przeglądam
              ogłoszenia- to po pierwsze. Po 2- nawet jeśli złoże wypowiedzenia 30 czerwca to
              do 30 lipca będę tu pracować...a tak jak powiedziałam nie mogę nigdzie wychodzić
              w czasie pracy.
              Po 3- nigdy pracując na cały etat w innej firmie nie będę miała tyle czasu żeby
              zająć się sprzedażą na allegro (od października zaczynam ostatni rok studiów i
              pisanie pracy mgr - studiami zajmuję się po pracy i tak mija dzień).

              Teraz zastanawiam się nad jedną sprawą- czy zakładać od razu przed pierwszą
              sprzedażą na allegro własną działalność? Czy może lepiej podpiąć się po
              działalność mamy (musiałaby rozwinąć swoją o sprzedaż wysyłkową). Co mógłbyś
              doradzić?
            • Gość: abc Re: Do osó chcących pomóc, doradzić... IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.08, 15:34
              > rodzice to czasem są głupie osoby, fakt, że ktoś nas urodził, nie powoduje że
              > jest guru,
              Jak też takie "głupie osoby" potrafiły spłodzić takiego GENIUSZA jak ty??
    Pełna wersja