rrenya
28.06.08, 00:04
Składałam ostatnio dokumenty w jednym z urzędów administracji publicznej.
Spełniałam wszystkie wymagania podane w ogłoszeniu (rzadko mi się tak zdarza,
ale naprawdę wszystkie). Stwierdziłam - mam ogromne szanse, mimo że opinia o
castingach w administarcji mówi, że i tak przechodzi osoba z góry wyznaczona,
że casting to tylko fikcja.
Zakwalifikowałam się do następnego etapu - rozmowy kwalifikacyjnej. A tu
niespodzianka - całkiem inny zakres, z podanego zakresu padły tylko 3 krótkie
pytania, reszta to zadania praktyczne i pytania z zakresu, o którym nie miałam
pojęcia. W papierach pisałam prawdę i tylko prawdę, moje faktycznie posiadane
umiejętności i kwalifikacje, nic z tego o co pytali. No i komisja udowodniła
mi jednak, że nie nadaję się na to stanowisko. Z tego co mówili inni kandydaci
mieli to samo. Zaskoczeni byli wszyscy - no może oprócz tej jednej osoby,
która wygrała :)
Mam pytanie, czy można gdzieś zakwestionować taki proces rekrutacyjny, bo wg
mnie trochę przegięli tak drastycznie zmieniając zakres wymagań. Przygotowałam
już sobie pismo o wyjaśnienie, ale gdzieś jeszcze mogę to zgłosić? Wkurzyłam
się troszkę i nie mogę tak tej sprawy zostawić. Tym razem ewidentnie widać
było, że nie jest to prawdziwy casting.