Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy przysłowiowy "zmywak" to porażka dla...

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.08, 11:24
    Czy przysłowiowy "zmywak" to porażka dla wykształconego człowieka ?
    Sam się zastanawiam nad takim rozwiązaniem - nie mówię od razu, że będę zmywał naczynia w Anglii, ale zanim znajdę lepszą pracę, bardziej zgodną z wykształceniem - nie wykluczam takiej opcji...
    Pracuje jeszcze w Polsce, ale mając prawie 35 lat, mogę spokojnie powiedzieć, że jestem tzw. "nieudacznikiem". Pracuje od 12 lat (rózne stanowiska biurowe/specjalistyczne), mam skończone studia ekonomiczne + podyplomowe, jednakże ciągle moja pensja nie może przekroczyć 2000 netto (obecnie zarabiam ok 1700-1800).
    Niestety, nie jestem przebojowy, nie nadaję się na stanowiska zarządzające, idealną dla mnie pracą jest praca analityczna. Jestem jednak w kropce - czy rzucic wszystko i wyjechac do UK, czy też szukać pracy w Polsce - w dużym mieście (obecnie mieszkam na wsi, pracuję w małym mieście jako .... informatyk-helpdesk) - obawiam się tylko, że nie wyrobię np. w Wawie czy Krakowie - dostając również słabą pensję i płacąc horrendalne kwoty za mieszkanie....
    pozdrawiam i dziękuje za ew. opinie.
      • portobello_belle Re: Czy przysłowiowy "zmywak" to porażka dla... 30.06.08, 11:35
        Jezeli znasz angielski - a skoro robisz w kompach to pewnie znasz-
        to nie bedziesz mial zadnego problemu ze znalezieniem pracy na
        helpdesku lub w systemach w Irlandii lub w UK i to nie w jakis
        firemkach, ale w wielkich korporacjach, takze o zmywaku w ogole bym
        w Twoim przypadku nie myslala :)
        Na Twoim miejscu stworzylabym porzadne CV po angielsku i zaczela
        wysylac - sprobuj 'powiesic' na www.monster.ie, polecam tez strony
        www.irishjobs.ie i www.jobs.ie, brytyjskich niestety nie znam.

        I pamietaj, jezeli masz wyksztalcenie+doswiadczenie+angielski+leb na
        karku i checi to nie bedziesz mial problemu ze znalezieniem tu
        porzadnej pracy za porzadne (naprawde porzadne) pieniadze.
        Powodzenia!
      • mojekontolalala Re: Czy przysłowiowy "zmywak" to porażka dla... 30.06.08, 11:42
        no wiesz, jak żyjesz na tzw. wsi i masz 1800 netto to chyba w tamtych warunkach
        utrzymania to jest pensja z której da sie żyć (łącznie z przysłowiową kurą w
        kurniku i jabłkami w ogrodzie a chleb po 1 zł w sklepie i nie gnije po 2 dniach
        jak nasz "miastowy" + zdrowe powietrze i brak korków, smogu i narkomana
        nocującego na klatce schodowej) ???
        nie wiem , bo nie znam, wiem że np. kolega z Opola mi mówił że kupił mieszkanie
        za 60 tysięcy ładne i że ma 150 czynszu, a w wawie mała kawalerka to 300 000 i
        czynsz za np. 2 osoby w 2 pokojowym może sięgać 500, a wynajem kawalerki 1500
        więc wiesz, jest różnica
        ale "zmywak", no wg. mnie to poracha , bo magazynier czy monitoring czy
        sprzedawca to nie, ale zmywak to chyba takie najniższe stanowisko i dlatego
        człowieka "wykształconego" może boleć że po nocach kuł i ląduje na tym samym
        poziomie co ktoś np. kto tylko imprezował i nie umie sklecić prostej funkcji
        a jak sam masz siebie oceniać ?
        wiesz... żyjąc w nienormalnym kraju i nienormalnych warunkach nie możesz
        przyrównywać i obwiniać siebie
        to tak jak na wojnie, że zachowania nagradzane medalami są zachowaniami za jakie
        by wsadzono do wiezienia w czasie pokoju, wówczas nie możesz rozpaczać "ach
        skrzywdziłem tego niemca co do mnie celował, jestem zły"
        tak samo w kraju gdzie potrzebują : robotników budowlanych, pseudo ochroniarzy,
        "młode atrakcyjne odważne dziewczyny" i super specajalistów od informatyki, nie
        możesz siebie nazywać nieudacznikiem, bo skońćzyłeś studia, masz mózg, pojąłeś
        wiedze, tylko nie jesteś bufonem co kłamie i naciąga CV i skacze w wyścig
        szczurów i liże dupy szefom a podkłada świenie kolegom :)
        • Gość: gosc123 Re: Czy przysłowiowy "zmywak" to porażka dla... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.08, 12:03
          Co do mieszkań - to mojej okolicy najtańsze schodza po ok. 200 tysiecy (mieszkanie w bloku, czynsz ok 400 zl).
          Ale tak..masz racje - nigdy nic nie śmiemniałem w cv - a jeśli widzę w ogłoszeniu, że jest jakaś funkcja/cecha/technologia na której się nie znam - to nie aplikowałem - zresztą w mojej okolicy cięzko było znaleźć coś ciekawego. Obecnie idę na intensywny kurs angielskiego - bo dotąd to taka bierna znajomośc języka - czyli jestem w stanie obejrzeć jakiś serial z angielskimi napisami, ale boję się coś wyartykułować :) a chodzi o to bym się przełamał w mówieniu.
          Dzięki za uwagi !

          pozdrawiam
        • Gość: kasiek Re: Czy przysłowiowy "zmywak" to porażka dla... IP: *.intrograf.com.pl 02.07.08, 13:20
          A gdzie dojazdy do pracy (benzyna + utrzymanie samochodu)? Gdzie opryski na
          jabłka, żarcie dla kur? Samo z siebie to się wszystko na wsi nie bierze... No i
          ten chleb za 1 zł to chyba żart? ;) Tak samo jak ceny za czynsz w wysokości 150
          zł ;) Koszty utrzymania na wsi są tak samo wysokie jak w mieście, tam też musisz
          płacić za ogrzewanie, wodę itd.
      • mojekontolalala Re: Czy przysłowiowy "zmywak" to porażka dla... 30.06.08, 12:40
        > Ale tak..masz racje - nigdy nic nie śmiemniałem w cv - a jeśli widzę w ogłoszen
        > iu, że jest jakaś funkcja/cecha/technologia na której się nie znam - to nie apl

        i to jest nasz błąd kolego:
        z obserwacji wielu moich znajomych jak i ludzi np. z tego forum widać, ze
        najczęściej pracodawcy lub raczej ich szczebel średniego zarządzania, bojąc sie
        wygryzienia (w końcu sami awansowali wygryzając) nie biorą nawet na rozmowy
        kandydatów "pasujących" ale "od czapy"
        to było poruszane w wielu wątkach, w wielu wypowiedziach
        ludzie co znam zostali zatrudnieni tam gdzie spełniali połowe warunków, a tam
        gdzie 100% nawet nie mieli odpowiedzi na CV
        chore, ale prawdziwe, oczywiście nie generalizuje że KAŻDY z populacji, ale tzw.
        większość jaką znam i dużo tu wypowiadających się (zwłaszcza tych co to sie ich
        boją kierownicy małych działów, segregujący CV, czyli osoby spełniające
        kryterium wykształcenia kierunkowego, dodatkowo płynny komputer, 2 języki i inne
        rzeczy)
        np. moja kierowniczka ma podstawowe problemy z Wordem i robienie czegoś dla
        dyrektora to wielki wysiłek, ona oczywiście nikogo nie puści do uczestniczenia w
        tym, bo w końcu nie może pokazać, że word, czy excel to coś trudnego
        ale wyobraź sobie takiego człowieka w prywatnej firmie, gdzie jest "pogoń",
        zjawia sie osoba umiejąca prawie to co kierownik , dodatkowo płynny angol i
        komp, a że młoda i z pojemnym umysłem , to szybko opanuje dziedzine

        wiele firm ma HR, ale w wielu innych CV zbiera właśnie bezpośredni przełożony
        nowego pracownika, lub znająca go kadrowa, moja koleżanka co raz pracowała w
        kadrach opowiadała mi takie rzeczy że to sie we łbie nie mieści , wyrzucanie CV,
        bo "ten ma wąsy i okulary" oraz "a ten lepszy od Krzyśka" i potem do dyrektora w
        tej firmie trafiało na rozmowe 4 sieroty i "ten co to za niego Józek ręczył" i
        faktycznie "no Józek przyprowadził najrozsądniejszą osobe, a ci z ulicy to
        jakieś chodzące pomyłki" i Józek miał poklepanie i uśmiech dyra

        bo co innego że poważnemu szczeblowi zarządzania zależało by na dobrym
        pracowniku, skoro np. kierownik działu upycha swego ?
        dodatkowo zachodzi też to, że ciężko zaufać komuś z ulicy, jak ma sie
        poleconego, za którego ktoś ręczy

        znam pełno osób zatrudnionych od czapy , typu ekonomista co mimo starań po
        bankach i towarzystwach ubezpieczeniowych wylądował w firmie IT i montuje sieci,
        czy polonista przeglądający wnioski kredytowe i weryfikujący wypłacalnosć
        klienta, elektryk robiacy w dziale logistycznym, logistyk badający sprawy prawne
        ... wiele moge wymieniać,
      • Gość: wwo Re: Czy przysłowiowy "zmywak" to porażka dla... IP: *.domainunused.net 02.07.08, 12:39
        W Katowicach na helpdesku mówiac po polsku zarobisz z 1200 zł, z czego całość
        pójdzie na wynajęcie mieszkania i opłaty. Na helpdesku w jęz. angielskim
        zarobisz tyle ile teraz zarabiasz na wsi.
        Więc albo zostań u siebie, albo UK.
    Pełna wersja