Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kto się przejmie karą za porzucenie pracy?

    30.06.08, 14:14
    Niech dziennikarzyna napisze w jakich krajach istnieje podobne prawo?
    Polskie "bysnezmeny" to chyba najwieksza wiocha na swiecie... Widac
    po tym co tu pisza ze myslec nijak nie potrafia. Tylko rozkazywac,
    nakazywac, zakazywac... Zenada...
      • Gość: Jasiu Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 11:31
        Masz rację, ale wiocha jest po obu stronach. Ile ja znam osób, co warunki mają
        OK, ale patrzą na to, że firma ma obrót w milionach i uważają, że i oni powinni
        miliony dostawać... niektórym ludziom w zawodach poszukiwanych się już zupełnie
        popieprzyło w głowach, bo zawsze uważają, że za mało im płacą i w ogóle nie mają
        motywacji do pracy, ani nie pracują jak się ich nie dogoni. Mam przyjemność
        współpracować z takimi debilami po stronie moich klientów i wiem, że kolesie na
        warunkach rynkowych lub lepszych dla ich specjalności cały czas tylko udają
        pracę - mam kłopot z załatwieniem czegokolwiek, a jak się do nich zajedzie do
        biura to Onet otwarty, gazetka, kawka i papierosek... w jednym miejscu mnie
        gościu całkiem rozwalił, bo powiedział, że musimy zaczekać, bo najnowszy pornol
        mu się ściąga i on się do poczty nie zaloguje, bo wtedy transfer mu strasznie
        spada i może zerwać ściąganie.
        • Gość: guest To jest wolny rynek. IP: *.ghnet.pl 01.07.08, 18:00
          A ty skąd się wziąłeś. Popyt i podaż na wolnym rynku się równoważy. Co to za
          pretensje do pracowników? Lata 90-te były latami maksymalnego wyzysku Polek i
          Polaków. Teraz w niektórych zawodach wolny rynek zrównoważył tę chorą sytuację i
          już pracodawcy fochy stroją? Co za swołocz.
          • Gość: Marco Re: To jest wolny rynek. IP: *.magma-net.pl 02.07.08, 10:25
            Wyzysku? Chyba mówisz o 9tys dla nierobow w postaci związkowców! To jest nawet nie wyzysk a złodziejstwo!

            A juz najlepsze to: "choć to pracownik nagle rozwiązał umowę, przez pewien czas nadal jest zatrudniony i może się cieszyć wszystkimi pracowniczymi przywilejami."

            Pracownik moze okradać i oszukiwać pracodawcę, a cały Kodeks Pracy go bedzie chronił.
            • 80c51 Re: To jest wolny rynek. 02.07.08, 10:57
              > A juz najlepsze to: "choć to pracownik nagle rozwiązał umowę, przez pewien czas
              > nadal jest zatrudniony i może się cieszyć wszystkimi pracowniczymi przywilejam
              > i."

              Zawsze może go pracodawca zwolnić dscyplinarnie, jeśli będzie:
              - chciał,
              - znał kodeks pracy,
              - nie załamywał rączek, jacy Ci pracownicy niedobrzy i jak go krzywdzą.
              Pisałem pracownikom, że jak się nie podoba, to niech znajdą co innego- to samo
              piszę teraz pracodawcom- nie podoba się? Ojej... Jest wolny rynek i _nie_ma_
              obowiązku prowadzenia działalności gospodarczej.
              Zawsze możecie też przenieść firmę do Niemiec, Rosji, na Ukrainę. Polecam
              zwłaszcza Niemcy...
        • olias Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 02.07.08, 07:56
          piszesz o urzędach czy pracownikach firm. bo jakos nie wyobrażam
          soibie podobnej scenki w firmach.po za tym .. cóż - znaczy
          organizacja pracy nawala. winny jest szef, boss, właściciel.
      • Gość: Bilbo Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: 137.204.228.* 01.07.08, 11:42
        Jak szef nie chce ogladac pracownika, to podczas okresu
        wypowiedzenia zwalnia go z obowiazku swiadczenia pracy. Takie kary
        to bezsens, biorac pod uwage nagminne lamanie kodeksu pracy w PL.
        Dlatego ludzie wyjezdzaja.
        • aleksy1978 Kultura pracy?Juz za 2 pokolenia.:-) 01.07.08, 12:04
          Najpierw musi zakonczyc sie transformacja ustrojowa i w lata
          rozwinietej gospodarki rynkowej musi wejsc wieksza czesc pracujacych.
          Wtedy powstana dobre warunki dla umacniania sie europejskich
          standardow pracy(mozliwe ze Polacy zdecyduja sie je wprowadzac!).
          Bedzie to czas pokolenia naszych dzieci. Natomiast dzieci naszych
          dzieci (jesli standardy sie przyjma)beda juz rekrutowane,zwalniane i
          beda pracowac wedlug norm polskiej kultury pracy. ;-)
      • Gość: malaga Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.com.pl 01.07.08, 11:55
        A kto się przejmie długami rodzin? Komunizm dał nam w spadku ukryte
        niewolnictwo a nie prawo pracy. Pracodawca który zmusza do
        świadczenia pracy za bezcen ( zwykle najniższą "pensję")narzekając
        na koszty pracy powinien swoją rodzinę wykorzystać do tego nawet
        swoje małoletnie dzieci.W krajach demokratycznych najniższa
        gwarantowana pensja daje podstawy do normalnego samodzielnego
        utrzymania. Wolny rynek i wolnośc obywateli to również prawo do
        natychmiastowego porzucenia pracy przez wykorzystywanego niewolniczo
        pracownika. Od tego są agencje pracy ażeby pracodawca mógł zastąpić
        nieobecnego pracownika w sposób ciągły.No i partia nadal rządzi.
        • mojekontolalala Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 01.07.08, 12:10
          > Niech dziennikarzyna napisze w jakich krajach istnieje podobne prawo?
          > Polskie "bysnezmeny" to chyba najwieksza wiocha na swiecie... Widac
          > po tym co tu pisza ze myslec nijak nie potrafia. Tylko rozkazywac,
          > nakazywac, zakazywac... Zenada...

          no bo nasi pracodawcy często nie umieją, nie chcą stosować motywacji pozytywnej,
          z przysłowiowego kija i marchewki stosuje wiekszość z nich tylko kij
          często sami są nie fair, ale oczekują od drugiej strony zachowań kompletnie
          innych niż oni sami stosują, to sie mentalność Kalego nazywa,
          przykładów znamy wiele, choćby lekceważnie kodeksu pracy i to co powiedziano w
          artykule, czasem ludzie mają serdecznie dość pracy gdzie (znam taki przykład)
          szefowa zwróciła uwage pracownicy, że o 2 minuty za długo w kiblu siedziała, bo
          przerwe se przedłużyła, natomiast jak zadań było za wiele to uważała, że "co nie
          możesz godzinke zostać"
          nie wiem czy można określić, podzielić jakoś pod kątem psychologicznym
          pracodawców w stosunku do pracowników, ale paru pracodawców których poznałem
          łączyło pare cech:
          - uważali że każdy pracownik to leń i muszą mu płacić , zupełnie ignorując, że
          pracownik to osoba wyrabiająca zysk firmy
          - uważali że każdy chce ich oszukać, nie łapiąc, że większośc osób przychodzi,
          robi swoje i nie myśli o orżnięciu kogokolwiek, ale właśnie częstą cechą
          oszustów/skąpców jest to że uważają że ich ktoś chce okraść
          - przekonanie że praca to służba, misja, pracownik ma wiernie wykonywać zadania
          ale z koleji oni muszą mieć zysk bo dla zysku działają, więc jak pracownik sie
          nie sprawdza to usunąć, zupełnie ignorowali fakt, że świadczenie pracy ze strony
          pracownika też odbywa sie z pobudek materialnych,
          - uważali że nie istnieją żadne przeszkody, "chcieć to móc" "ma być zrobione i
          nie obchodzi mnie jak" i tego typu postawa, w przedsiębiorstwie produkcyjnym
          szef ignorował fakt, że maszyny mają określoną wydajność i mówił pracownikom, że
          po pierwsze on ma zamówienie i klienta i to ma być zrobione na jutro, mimo że
          pracownicy mówili że dana partia towaru przy danej wydajności maszyn... taaa
          mogli se mówić, słyszeli że są nierobami i mu tylko utrudniają życie

          gdybyśmy mieli "uczciwy" rynek pracy i dobrze traktujących pracodawców, wówaczas
          taki zapis jak proponowany uważałbym za słuszny, ale w rzeczywistości panującej
          od iluś lat w kraju, uważam go raczej za pomysł "jak by tu jeszcze ukarać
          niewolnika za próbe ucieczki"
          prawo powinno zapobiegać patologiom, karać je, ale też powinno być dostosowane
          do realiów otoczenia i sytuacji, taki przepis tak, ale nie u nas w tej chwili w
          jakiej sie znajdujemy, skoro oni ileś lat ignorowali kodeksy pracy, ignorowali
          wyroki sądów pracy (bo bardziej sie "opłaca" zapłacić kare niż coś zmienić),
          ignorowali potrzeby pracownika, więc nie widze powodu aby nagle kiedy wiatr
          emigracji zawiał, kompletnie odwracać kota ogonem,ale te zmiany jeśli nastąpią
          będą dla mnie oczywistą konsekwencja tego że rządzą osoby powiązane ze
          środowiskami biznesowymi, więc jako lobby pilnującymi interesu wąskiej grupy,
          kosztem ogółu (no właśnie pracodawcy nie znoszą słowa interes ogółu, ale interes
          "mój", nawet jeśli ogół ma ucierpieć)
          znam 2 osoby zwolnione pare lat temu bez powodu z dnia na dzień, bo pracodawca
          znalazł nową osobę co podjęła się więcej obowiązków za mniej pieniędzy, jedna z
          tych osób dowiedziała sie że nie pracuje smsem, to była jakaś hurtownia i
          chodziło o pracownice magazynowo-fakturującą
          motywacja pozytywna jest ważna a samą negatywną sie nie osiągnie nic
          no i mniej mentalnośći Kalego, skoro ileś lat sie kogoś kopało, nie można
          oczekiwać że nagle ta osoba wybaczy poda rękę... zazwyczaj odda przy pierwszej
          nadarzającej sie okazji ;)
          • Gość: PERKMASTER Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.08, 01:14
            DOBRZE gadasz VETO i h*J jak mam być niewolnikiem swojego państwa to chociaż na
            jakiś zasadach -tymczasem tu żądzą układy. Komuś się nie spodobała sytuacja to
            już kombinuje by ujarzmić pracownika. PO MOIM TRUPIE!! Jak mi się przestanie
            podobać w firmie to idę i niech mnie zatrzymają jakieś kary i odszkodowania !
            hehe
      • Gość: Wes Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.hsd1.ct.comcast.net 01.07.08, 12:23
        Jesli firma namawia pracownika do przucenia swojej pracy z dnia na dzień, żeby
        mógł jak najszybciej pracować u nich, jak może oczekiwać lojalności. Przecież
        skoro wypiął się na starą firmę to w przyszłości zrobi to samo, gdy tylko ktoś
        zaproponuje mu większą kase.
        Mieszkam w USA i właśnie zmieniam pracę. Gdybym powiedział, że mogę przyjść z
        dnia na dzień, to by mi podziękowali za współprace. Potrzeba trochę etyki z
        obu stron, nie tylko pracownika...
        • mojekontolalala Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 01.07.08, 12:30
          Gość portalu: Wes napisał(a):
          > Jesli firma ...

          ale u nas mentalność Kalego to podstawa ich myślenia, u nich zasady są tylko w
          jedna strone a ciąg przyczynowo skutkowy nie obowiązuje, wiesz... jak u pseudo
          kibiców "szliśmy po meczu i policja nas zaatakowała" ;] a że przy okazji 5
          przystanków rozbitych, iluś przechodniów zapłaci za dentyste i ktoś musi do
          lakiernika wóz oddać ... hmm... przywidziało sie
          • Gość: wes Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.hsd1.ct.comcast.net 01.07.08, 12:48
            Jak napisałem, zasady etyki powinny obowiązywać obie strony. Niestety
            potrzebujemy jeszcze dziesięcioleci...Przede wszystkim ludzie muszą sie
            zmienić,w takim zwyczajnym codziennym życiu, bo to oni reprezentują firmy
      • Gość: wp He, he IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 01.07.08, 12:47
        Wolne żarty.
        Jak pracodawcy nie chcą, żeby im pracownicy odchodzili, muszą ich
        odpowiednio umotywować, wiadomo jak. Poza tym, jak zostało napisane
        w artykule, liczą się także stosunki międzyludzkie, dobra atmosfera
        w miejscu pracy.
        Czasy, kiedy ludzie przystawali na stawki wynagrodzenia pozwalające
        jedynie na skromne życie, bezpowrotnie odeszły do lamusa. Pracownicy
        zaczęli się cenić, wymagają od życia więcej niż wegetacji od
        pierwszego do pierwszego. Granice stoją otworem i oferty pracy w
        Polsce muszą być konkurencyjne względem ofert zagranicznych, inaczej
        masowy exodus za lepszym chlebem nadal będzie miał miejsce, a w
        Polsce zostaną pracownicy czwartego sortu.

        "Roma Zgłobik, external communication manager firmy rekrutacyjnej
        Randstad
        To absurdalny pomysł. Bo to firma powinna stanąć przed zadaniem, jak
        zatrzymać dobrego fachowca, a nie go blokować."
        Dokładnie. Ciekaw jestem, jaką wydajnością charakteryzowałby się
        taki pracownik zatrzymany w firmie na siłę, jaką miałby motywację,
        żeby się nie obijać, nie surfować po Sieci (w celach
        przyjemnościowych, a nie zawodowych), nie robić szefowi na złość,
        nie zbuntować się i nie przyjść w krótkich spodenkach albo wrócić
        chwiejnym krokiem z przerwy na lunch.
        Obawiam się, że mógłby przynieść więcej szkody niż pożytku.
        • Gość: Gosc co to za idiotka ? IP: 195.124.114.* 01.07.08, 13:01
          Ewa Wójtowicz, psycholog pracy z SWPS
          Nawet jeśli zwolni pracownika z ważnych przyczyn i nie chciałby go
          już więcej oglądać, musi np. jeszcze przez miesiąc go w tej pracy
          znosić.

          pieprzysz bez sensu, przeciez moze go zwolnic z obowiazku
          swiadczenia pracy
          • mojekontolalala Re: co to za idiotka ? 01.07.08, 13:22
            bo psycholog to nie prawnik :]
            a po za tym dziennikarze też są twórczy i nieraz bardziej próbują kreować
            rzeczywistość niż ją opisywać , a jak piszesz artykuł dla określonego grona pod
            określonym kątem... z każdego możesz zrobić biednego misia
            a że "musi znosić", no musi , w końcu chce każdą jego minute wykorzystać, a
            zwolnienie ze świadczenia obowiązku wiąże sie z tym że "nie pracuje", więc
            "trace zysk", sami wcześniej wysuwali propozycje obniżenia okresu wypowiedzenia
            i inne takie podobne, to o tym towarzystwo zapomniało z KPP i innych lewiatanów
            chyba ?
            to jak my wywalić w jeden dzień to bardzo chcemy a jak on chce odejść, to niech
            odszkodowanie płaci, wówczas głosy o "dwustronnych zobowiązaniach sie słyszy"

            a tu "biedulek musi oglądać" no bo np. stwierdził "za wolna jesteś i za dużo
            czasu chcesz z dzieckiem spędzać" i weź teraz wogóle sie nie uśmiecha i nie
            kłania i to trzeba znosić...

            polscy pracodawcy przypominają mi wredną feministke:
            - no ja, kobieta, wsiadłam ustąp miejsce,
            - no ale czemu ja nie moge tego robić, przecież jest równouprawnienie,
            • Gość: roksi771 Re: co to za idiotka ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.08, 13:43
              Najlepszym sposobem jest postawienie sie na miejscu strony przeciwnej.
              Jesli chcesz sie natychmiast zwolnic, a pracujesz nad jakims
              zleceniem, o ktore walczyl twoj pracodawca - postaw sie w jego
              sytuacji. A pracodawca, ktory ciagle narzeka na swoich pracownikow
              niech pomysli, czy on czulby sie dobrze w takich warunkach?
              Po co kombinowac?
              • mojekontolalala Re: co to za idiotka ? 01.07.08, 13:52
                > Najlepszym sposobem jest postawienie sie na miejscu strony przeciwnej.

                tak ale "empatie" albo sie ma jako osobnik albo nie
                albo sie wymusza określone postawy prawem i egzekwowaniem
                najczęściej osoby dążące tylko do zysku tej umiejętności stawiania sie na
                miejscu przeciwnym nie mają, czego dowodzą dłuuugie lata praktyki, w tym
                konkretnym przypadku, chodzi o to, że gdy nagle "strona przeciwna" zaczęła
                zyskiwać siły, oni chcą "użyć większego kalibru" by gdzie tylko sie da powrócić
                do XIX wieku

                jakby ludzie byli dobrzy, nie było by policji ani sądów

      • Gość: Bilbo Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: 137.204.223.* 01.07.08, 13:51
        Najlepiej gdyby pracownik wcale nie mogl opuscic miejsca pracy, chyba ze zwolni
        go niezadowolony szef.

        Wtedy z pelnymi konsekwencjami. Odszkodowanie dla pracodawcy za zainwstowanie w
        pracownika i za straty moralne (brak nowego mercedesa).
      • Gość: worker Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 14:09
        Pracowalem w wielu miejscach, lacznie moze nawet kolo 20-tu. Prace z dnia na dzien rzucilem dwa razy, w jednej pracodawca zapominal placic, przycisniety "kapal" po 100-200zl, w koncu odebralem gotowke i rzucilem ta robote. Drugi raz - z dnia na dzien pracodawca kazal mi wykonywac 200% mojej normalnej pracy (zwolnila sie druga osoba ktora pracowala). Harowalem jak glupi dla dobra fimy, rozumiejac, ze plany, zamowienia...Efekt - po 3 tygodniach przeszli nad tym do porzadku dziennego, przestali szukac kogos na zastepstwo osoby ktora odeszla. Po co, skoro sobie radzilem...O podwyzce oczywiscie nie moglo byc mowy. Rzucilem robote z dnia na dzien, umozliwiala mi to umowa - o prace.
        Inny przyklad podejscia firmy - szukaja pracownikow produkcji, do obslugi nowoczesnej maszyny. W czasie rozmow kwalifikacyjnych mowa o pracy na tej wlasnie maszynie. Zaczynam prace. Mnie jak i innych zrekrutowanych daja na stare maszyny, gdzie trzeba zapieprzac w pocie czola recznie - bo teraz sa urlopy, jak wroci stary sklad to sie poprzydziela ludzi na maszyny, bo mamy poznac zaklad itp. pierdoly. Mija pol miesiaca, niektorzy z nowo zrekrutowanych dostaja przydzialy stale na te wlasnie stare maszyny, niektorzy sie burza ale coz, pracy innej nie ma... wiadomo. Moja rozmowa z kierownikiem - pytam, kiedy zaczne pracowac zgodnie z ustaleniami na nowej maszynie. Pozmienialo sie, wyszlo inaczej, nie maja ludzi, nie moze mi zagwarantowac... nastepnego dnia przynosze wymowienie umowy o prace zgodnie z Kodeksem Pracy. Wielkie zdziwienie, dlaczego. Tlumacze, ze czuje sie oszukany, bo gdy bylem przyjmowany obiecywali co innego i jesli mnie nie chca, to moge za porozumieniem stron opuscic zaklad chocby tego samego dnia, po co maja sie ze mna meczyc skoro im zawadzam i pytam o jakies dziwne rzeczy (tzn. domagam sie honorowania wczesniejszych ustalen). Odzew? Zero, oczy w blat i nawet slowa. Przepracowalem pozostale dwa tygodnie wypowiedzenia i opuscilem zaklad bez zalu.
        Podsumowujac, drodzy pracodawcy, jak Kuba Bogu...
      • struthio Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 01.07.08, 15:09
        Problem należy jak zauwazyło kilku przedmówców rozpatrywac z dwcoh stron.
        Zarowno pracodawca jak i pracownik powinni wywiazywac sie z zawartej umowy i
        tylko i wylacznie dobra wola obydwoch stron powinna zwalniac z zawartej umowy.
        W przypadku pracownika porzucajacego prace bezpodstawnie z dnia na dzien powinno
        sie wyciagac jakies konsekwencje. Nie potrafie powiedziec czy one maja miec
        wymiar finansowy czy inny lecz za bezpodstawne niewykonywanie badz niestawienie
        sie w pracy powinien zostac odpowiednio potraktowany.
        Jesli mialaby to byc kara finansowa to nalezałoby wykluczyc jakakolwiek
        mozliwosc uchylenia sie od jej zapłaty - poprostu zero odstepstw - trzeba placic
        i nic oprocz smierci od tego obiwiazku nie ejst w stanie zwolnic. W ten sposob
        da sie obejsc tzw kombinatorstwo. Jesli natomiast pracownik nagle by wyjechal i
        nie zapłacił no coz...wreszcie ma rodzine ktora wylozy kase a ona juz bedzie
        starala sie odzyskac od dluznika wylozone pod przymusem prawnym pieniadze. Moze
        to brutalne ale skuteczne.
        Wracajac do tematu pracownik zobowiazujue sie wykonywac prace na czyjas korzysc
        w zamian za wyplacana pensje. Skoro sie zobowiazał to nie ma prawa zaprzestac
        wykonywania swiadczenia bez podania przyczyny. To jest zwykla umowa miedzy dwoma
        podmiotami ktora musi uledz wykonaniu. I tutaj powinna byc zabezpieczona
        prawnie. Natomiast jesli pracownik ma jakies zastrzezenia to powinien o tym
        poinformowac swojego pracodawce aby ten usunal zastrzezenia badz o tym ze
        zamierza opuscic prace. W umowie moze zapisac ze istnieje mozliowsc odejscia z
        pracy "z dnia na dzien" bez okresu wypowiedzenia. To nic nie kosztuje a pozwoli
        sie ewentualnie zabezpieczyc pracodawcy na wypadek utraty pracownika - bedzie
        mogl zareagowac wczesniej badz to podwyzka badz poszuka sobie innego na wolne
        miejsce.
        Natomiast jesli chodzi o pracodawców.. no coz faktem jest ze nagminnie
        wykorzystuje sie pracownikow w firmach poprzez zbyt niskie zarobki badz
        zmuszania do wiekszej liczby godzin niz jest to zapisane w umowie o prace.
        Jestem niewielki jest odsetek migracji wsrod pracownikow zadowolonych z pracy o
        jasnej sciezce awansu dobrze wynagradzanych. Owszem wsrod nich tez sie znajda
        tzw czarne owce ale one obojetnie w jakiej pracy by sie znalazły i tak ja
        porzuca predzej czy pozniej .
        A chcialbym jeszcze napisac ze czasy rynku pracodawcy sie skonczyły. Zaczal sie
        rynek pracownika. Moze to jest truizm ale wielu pracodawcow nie pogodzilo sie z
        tym jeszcze. Im szybciej zmieni sie ich podejscie do podwladnych tym szybciej
        nastapi zmiana podejscia pracownikow.
        • Gość: mesh Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.dialog.net.pl 01.07.08, 17:29
          "Jesli natomiast pracownik nagle by wyjechal i
          nie zapłacił no coz...wreszcie ma rodzine ktora wylozy kase..."

          Dlugo nad tym myślałeś ??
          • mojekontolalala Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 01.07.08, 18:13
            > Dlugo nad tym myślałeś ??

            nie myślał, nie bój sie, w końcu w czworakach u jaśnie państwa taki zwyczaj był
          • anemusek Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 01.07.08, 20:53
            Słyszałem, że jakiś Polak dokonał gwałtu w GB. Proponuję by ukarać Struthlo.
            Przecież kara musi być nieuchronna, a Polak to Polak - liczy się sztuka.
        • Gość: ssss Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 21:10
          Czyli uwazasz ze jak pracodawca Cie gnoi i upokarza to masz czekac 3 miesiace na
          wypowiedzenie umowy? Myslisz ze ktos bedzie na Ciebie czekal 3 miesiace z nowa
          praca? Masz wtedy duze szanse zwiazac sie umowa dosmiertna z owym pracodawca bo
          zanim on Cie zwolni nowej pracy juz nie bedzie i bedziez muusial z pokora
          wycofac swoje wypowiedzenie umowy o prace i liczyc na laskawosc swojego szefa.
      • Gość: Jonek Wywarzaja otwarte drzwi IP: *.e-wro.net.pl 01.07.08, 15:30
        Ja kiedy zatrudniam pracownika pytam o referencje z poprzedniej
        pracy. Wyobrażacie sibie że były pracodawca da dobre referencje
        pracownikowi, który porzucił pracę z dnia na dzień?
        • mojekontolalala Re: Wywarzaja otwarte drzwi 01.07.08, 17:04
          > pracy. Wyobrażacie sibie że były pracodawca da dobre referencje
          > pracownikowi, który porzucił pracę z dnia na dzień?

          a wyobraź sobie że są pracodawcy oszuści od których pracownik sądownie dochodził wynagrodzenia , to uważasz że taki pracodawca wystawi dobre referencje ???
          teraz czasy sie zmieniły, ale jak mowa o referencjach to podam przykład może hardcorowy, może sie powiele, ale autentyczny:
          szedłem do 1 wszej oficjalnej pracy po studiach, skierowany przez urząd pracy , pracodawca dawał 800 na okresie próbnym , po okresie próbnym miało być 2000 "jak sie sprawdzi", zatrudniony byłem w ramach dofinansowania irefundacji z urzędu pracy dla absolwentów
          tuż przed zakończeniem tego okresu próbnego zjawia sie do mnie zapracowanego kadrowa z jakimś papierem mówiąc "nie mam czasu, szybko podpisuj" nie doczytałem, nagłówek był "notatka służbowa", ponieważ byłem zajęty machnąłem jej parafke, okazało sie jak do mnie dotarło za chwile, że była to "nagana", kolega z pokoju powiedział "nie przejmuj sie , tu każdy z nas ma i po 2, prezes tak wszystkim daje"
          zjawił sie prezes i stwierdził, że skoro mam nagane, to on takiemu pracownikowi nie da 2000, ale zostane na poprzednich warunkach płacy
          a jak będę chciał odejśc to on mi wystawi takie referencje że nikt mnie nie weźmie, że prawie jak wilczy bilet
          sprawa skończyła sie w sądzie, zeznawały 3 osoby na moją korzyść, oni też dostali "nagane na zachętę"
          i weź mi nie chrzań o referencjach od innego pracodawcy, który najzwyczajniej w świecie może być oszustem, lub pracownik z nim musiał toczyć sprawe w sądzie, mój były pracodawca tych spraw w sądzie pracy kilka miał, ja wiem że conajmniej 3 moich kolegów z tamtej pracy też z nim toczyło potem sprawy
          dobrej pracy sie nie porzuca, porzuca sie kiepską i tyle
          mój byly pracodawca nie ewidencjonował czasu pracy, bo bardziej mu sie opłacał mandat od PIP niż zapłacenie ludziom, którzy mieli by do sądu dowód na nadgodziny
          mi np. sędzina odrzuciła mój wniosek o wypłate za nadgodziny, bo cytuję "nie ma dowodów na to ile powód czasu faktycznie spędził w pracy z powodu nie ewidencjonowania czasu pracy" "prywatne zapiski w kalenarzu powoda nie mogą być uznane jako dowód"

          nie chrzań mi o pracodawcach i referencjach, bo ja to całe towarzystwo bym do kamieniołomów za darmo zawlókł, aż zdechną z głodu i wycieńczenia
      • Gość: Elle lojalni niekoniecznie dobrze opłacani IP: *.171.85.211.crowley.pl 01.07.08, 16:36
        "Dlatego cennym pracownikiem jest osoba, która niekoniecznie ma
        niesamowicie wysokie kwalifikacje, ale jest chętna do pracy,
        otwarta i lojalna wobec pracodawcy"

        Jeśli taki pracownik to taki skarb, to dlaczego zwykle mniej mu się
        płaci, niż pracownikowi, o którego trzeba trochę powalczyć?
        Ja przez 7 lat byłam nie tylko lojalna, otwarta i chętna do pracy,
        ale również mam wysokie kwalifikacje, a jak wysłałam CV to po roku
        poszukiwań (to przez tą lojalność)zmianiam pracę i pensję na 80%
        wyższą. (zamiast 12 000 dostanę 21 000)
      • pissonu Nie ma obowiazku pracy ... dla kogoś 01.07.08, 16:59
        Czy ci ludzie sa debilami?

        Nie ma obowiazku pracy ... dla kogoś wiec moga sobie marzyc ...


        Praca nie jest przymusowa, a niewolnictwo jest zabronione.

        Wiec szkoda czasu na takie wywody, bo to tylko kolejna kara dla polski jeze
        • mojekontolalala Re: Nie ma obowiazku pracy ... dla kogoś 01.07.08, 17:07
          > Nie ma obowiazku pracy ... dla kogoś wiec moga sobie marzyc ...
          >> Praca nie jest przymusowa, a niewolnictwo jest zabronione.
          > > Wiec szkoda czasu na takie wywody, bo to tylko kolejna kara dla polski jeze

          jak żądzą ludzie powiązani z BCC, KPP to sie różne rzeczy mogą wydarzyć
          • mojekontolalala Re: Nie ma obowiazku pracy ... dla kogoś 01.07.08, 17:07
            rz ni ż (poprawka) rządzą
      • burakpl4 Biedactwa ci pracodawcy:( 01.07.08, 18:04
        ...a ci polscy pracownicy to świnie!
        A bo porzucają pracę - i to z jakiego powodu!
        A że wypłata spóźniona o 2 miesiące (śmiech na sali), a to, ze szef
        drze mordę i nic nie potrafi poza tekstem Międzynarodówki (wiadomo,
        bywa, że z partyjnej nominacji został szefem na pocz. lat 90.).
        A co im to jeszcze tym pracownikom - a zwłaszcza na budowach - do
        łbów przychodzi! Na urlop chce warchoł jeden z drugim iść, bo ....
        mu przysługuje - kpina!, zarobić chce normalnie, dostać kasę za
        nadgodziny i na czarno lub na umowę o dzieło nie chce zapylać -
        CHAMSTWO krzywdzi biedaczków - pracodawców!
      • Gość: tomasz. Może jeszcze Lewiatan zaproponuje obozy pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 19:42
        albo wszystkich pozamykać i zatrudniać jako więźniów za parę groszy
        i więzienną miskę ryżu. Ta, antypolska organizacja już swoją propagandą
        i wpływami politycznymi spowodowała wyjazd ok 2 mln Polaków
        z ojczyzny. Teraz pozostaje im już chyba tylko strach przed
        rozliczeniem za wszystkie szwindle i przekręty, więc czym szybciej
        chcą zlikwidować państwo polskie robiąc niesamowity wrzask o traktat
        lizboński.
      • sselrats Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 01.07.08, 19:46
        Zniesc wszelkie umowy o prace i umozliwic zarowno wypowiedanie
        zatrudnienia jak i pozostawianie pracy z dnia na dzien. To
        spowoduje, ze obie strony beda sie ciagle staraly jak im naprawde
        bedzie zalezalo.
        • Gość: --- ja tak mam w UK IP: *.lns6-c8.dsl.pol.co.uk 01.07.08, 20:37
          i jest zajebiscie...
          szef codziennie pyta sie czy jest ok i wogole czy wszystko w
          porzadku. dopoki mnie potrzebuje i placi pracuje, przestanie albo
          powie ze nie ma dla mnie pracy to pojde gdzie indziej - to chyba
          normalne i on to rozumie.

          jak sam stwierdze ze nie mam juz ochoty u niego robic to powiem
          koniec.

          i najciekawsze ze w takiej sytuacji wychodzi JAKI KTO JEST NAPRAWDE:
          przez ponad 2 lata nie uslyszalem od niego nic zlego czy niemilego,
          tak jak on odemnie...

          bo ON rozumie i JA rozumie poco jestesmy w firmie...

          2 lata temu zapytal mnie:
          - 'wiesz jaka jest roznica miedzy nami?'
          - 'taka ze ja inzynierem jestem a ty wlascicielem firmy-szefem'
          - nie do konca ... my tylko ZAKRES OBOWIAZKOW MAMY INNY... '


          w POLSCE tez tak bedzie ... za 25 lat.

          • sselrats Re: ja tak mam w UK 01.07.08, 22:10
            Tak ale oni tam nie mieli komuny i rozumieja, ze uklady moga opierac
            sie po prostu na dobrych checiach.
      • Gość: cogito_ergo_sum Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.punkt.pl 01.07.08, 20:31
        "Praca na etacie (czyt. na umowę o pracę) to najgorszy sposób na zarabianie
        pieniędzy". Kodeks Pracy bynajmniej nie chroni pracownika lecz interesy
        pracodawców. Zgodnie z KP pracodawca ma np. prawo raz w roku na okres do 3
        miesięcy skierować pracownika do pracy na innym stanowisku, o ile ten posiada
        kwalifikacje do wykonywania tej pracy. W każdej niemal umowie o pracę w zakresie
        obowiązków zawarty jest punkt, wynikający również z KP, "Wykonywać inne
        polecenia przełożonego" (znów, przynajmniej teoretycznie, zgodne z posiadanymi
        kwalifikacjami). Tylko te dwa zapisy pozwalają pracodawcom na zlecanie
        pracownikom praktycznie dowolnych zadań do wykonania. Zakres obowiązków zawarty
        w umowie o pracę między bajki można włożyć, ona sama zaś to jedynie jakiś ponury
        pastisz tego co w prawie nazywa się umową między dwiema stronami, kpina z samego
        prawa i pracownika, który taką umowę podpisuje.
      • Gość: Karen Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.chello.pl 01.07.08, 21:10
        heh...szkoda gadać... 100 lat za "Murzynami". Moja szefowa potrafi tylko
        wrzeszczeć...
        • 80c51 Polska a Niemcy, 02.07.08, 08:25
          Pracuję w Niemczech. Od czasu do czasu - żeby nie wypaść z rynku - chadzam na
          rozmowy o pracę. Ostatnio rozmiawiałem z head-hunterem n.t. postępowania firm.
          Opowiedziałem o postępowaniu mojej poprzedniej, polskiej firmy (która właśnie
          starała się przyspawać pracownika do miejsca pracy, a niepokornych- ukarać).
          Facet popatrzył się na mnie wzrokiem p.t. 'o czym Ty gadasz/o fuj' i powiedział
          "przecież gdybym Ci coś takiaego zrobił, to więcej już byś do mnie nie
          przyszedł". I faktycznie - ma rację. Zwłaszcza, że moja praca nie polega na
          konserwacji powierzchni poziomych :P, a polska firma najwyraźniej uważa(ła), że
          to bez różnicy...
      • comrade Jest cos takiego jak zwolnienie dyscyplinarne 01.07.08, 22:37
        Cytat z artykułu:

        "Bo - paradoksalnie - choć to pracownik nagle rozwiązał umowę, przez pewien czas
        nadal jest zatrudniony i może się cieszyć wszystkimi pracowniczymi przywilejami."

        Jak ktoś bez dania wypowiedzenia przepada jak kamień w wodę, to chyba podpada to
        pod ciężkie naruszenie obowiązków służbowych i kwalifikuje sie do
        natychmiastowego zwolnienia dyscyplinarnego. Nie rozumiem więc gdzie jest problem.
        • Gość: Marek Re: Jest cos takiego jak zwolnienie dyscyplinarne IP: *.cg.shawcable.net 01.07.08, 22:55
          Problem jest tam, że "pracodawcom" urwało się koryto... I nagle
          trzeba pracownikom PŁACIĆ, a nie udawać, że się płaci (bo te ochłapy
          to nie pensja)...Więc KPP szaleje, bo coś z tą "zbrodnią" upodlonych
          pracowników trzeba zrobić... Przecież nie mogą rzucać
          tak "wspaniałych" posad za 1000 netto... I oto wszystko... Reszta to
          mydlenie oczu...
      • Gość: marek Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.cable.ubr01.sand.blueyonder.co.uk 01.07.08, 23:33
        Chwila chwila - przez 20 lat pracodawcy masowo zmuszali do pracy po godzinach za darmo i jakoś nikt nie wymyślił specjalnych kar. Teraz się odwraca więc pojawiają się restrykcje? To się nie uda. Jedyna droga to szacunek i uczciwość pracodawcy w stosunku do pracownika, wtedy pracownik - z czasem - też odpłaci tym samym. Właściciele mniej buty więcej pokory i będzie dobrze!
        • sselrats Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 02.07.08, 04:51
          Kara dla pracodawcy zmuszajacego do pracy po godzinach za darmo bylo
          i jest zostawienie go dla innego, ktory tego nie wymaga. Kara dla
          pracownika bylo i jest pozostawanie biernym i niezmienianie pracy.
      • Gość: jusek Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 23:45
        praca uszlachetnia-lenistwo uszczesliwia.odkad przestalem byc
        szlachetny dobrze mi ze jestem szczesliwy!
      • Gość: mefisto Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.tktelekom.pl 02.07.08, 07:29
        Pomysły, tego Pana nie powinny być wogóle brane pod uwagę, bo są
        poprostu głupie (zresztą jak on sam), a poza tym kogo on tak
        naprawdę reprezętuje? Z tego co mi wiadomo to około 5% pracodawców.
        Niestety jakimś dziwnym trafem ciągle dzieli się ze społeczeństwem
        swoją głupotą i arogancją na łamach mediów publicznych. Bardzo
        ciekawe :)
      • Gość: Jarek Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.cable.smsnet.pl 02.07.08, 07:43
        A co z pseudo pracodawcami co mają w dupie KP. Ew. nie płacą pensii na czas.
        Do więzienia czy od razu kara śmierci. To też trzeba wprowadzić taka
        nowelizację do KP.
      • olias Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 02.07.08, 07:53
        najpierw byznesmeny i byznełumeny płaskali - polaksa pracownik jest
        leniem i nic nie potrafi.
        okazało się nieprawdą.
        byznesmeny i byznełumeny płaskali : polska pracownik nie jest
        mobilny. A ch... prawda, jest mobilny, aż się kurzy.
        trzeci płacz byznesmenów i byznełumenów - polska pracownik chce być
        zatrudniony na stałe.
        Ludzie!!!! co jest?! tym naszym byznesmenom i byznełumenom spełniaja
        się wszystkie życzenia. Jakby mieli złotą rybkę. A oni wciąż płaczą,
        każde spełnione życzenie pogarsza ich życie.
        Już dawno powinni szukać swojego szczęścia w lepszych krajach. Może
        Niemcy? Francja? Holandia? tam pracownik dobry, tani, nie
        wybrzydza ...
      • kakens Re: Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? 02.07.08, 08:32
        Jak się wybrało partię biznesmenów i pracodawców to nie ma co teraz płakać, że
        dostaniemy po tyłkach.
        Mi to osobiście ganc pomada, pracując jako "wolny strzelec" mogę sobie zmieniać
        pracodawców.
      • Gość: student5 Kto się przejmie karą za porzucenie pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 09:06
        Kocham polskę ale jednocześnie ją nienawidzę.
    Pełna wersja