Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 19:04
    Policzyłam, że jako nauczycielka pracowałam średnio 51h w tygodniu ( w ramach
    jednego etatu ). Więc właściwie na dodatek nie mam urlopu, bo te wakacje po
    prostu odpracowałam.
    Obserwuj wątek
      • Gość: internauta Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: 213.17.175.* 11.07.08, 08:42
        W dzisiejszych czasach mało jest zawodów w których pracownik,
        któremu zalezy na tym, żeby byc "na bierzaco" , utrzymywac wysoki
        poziom nie musi stale podnośic swoich kwalifikacji, codziennie
        czytac góry literatury fachowej. Nikt tego nie uważa za dziwne, nikt
        nie zwraca uwagi, ze mu to zajmuje czas, którego nie ma. Bo kazdemu
        zalezy zeby byc lepszym i wie, ze to jego wybór. Wśród nauczycieli
        zdaje sie nie ma konkurencji i staranie sie nie jest doceniane ani
        dostrzegane. Oni tak naprawdę nie oburzaja sie że zarabiaja mało,
        tylko ze mało zarabiaja i ci co pracuja duzo i ci co pracuja mało i
        nikt nie widzi powodu żeby to zmienić. Tylko jak to powiedzieć?
        Oczywiscie do protestu dołączaja sie zwiazki w obronie wszystkich i
        tych co sie im nalezy i tych co nie. Rządzie, Społeczeństwo oczekuje
        od ciebie niepopilarnych decyzji dla dobra kraju.
                • Gość: jasio_z_konca_sali Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i niech IP: *.jmdi.pl 19.07.08, 10:59
                  sprawdzaja w szkole jak wola , a pensja w tym zawodzie nie ma powodu by byla
                  wysoka bo zwykly nauczyciel nie jest od prowadzenia badan w swoim zawodzie tylko
                  przekazywania wiedzy, to praca odtworcza.Zakres materialu jaki obowiazuje np. w
                  szkole sredniej na danym przedmiocie kazdy z ulicy moze opanowac. I kazdy z
                  ulicy bedzie mial tez takie przygotowanie pedagogiczne jakie widze u
                  nauczycieli. Słowem za nic chca niewiadomo czego... bo gardło boli... :D
                  • Gość: Milka Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.satfilm.net.pl 19.07.08, 11:54

                    jasio_z_konca_sali napisał(a):

                    "sprawdzaja w szkole jak wola , a pensja w tym zawodzie nie ma powodu by byla
                    wysoka bo zwykly nauczyciel nie jest od prowadzenia badan w swoim zawodzie tylko
                    przekazywania wiedzy, to praca odtworcza.Zakres materialu jaki obowiazuje np. w
                    szkole sredniej na danym przedmiocie kazdy z ulicy moze opanowac. I kazdy z
                    ulicy bedzie mial tez takie przygotowanie pedagogiczne jakie widze u
                    nauczycieli. Słowem za nic chca niewiadomo czego... bo gardło boli... :D"

                    Ciekawe czy każdy z ulicy zna dobrze język obcy, wie co to jest przydawka
                    rozwinięta albo zna się na fonetyce języka obcego?
                    Ciekawe czy każdy z ulicy ma jakiekolwiek pojęcia o sile odśrodkowej i umie
                    rozwiązać jakiekolwiek zadanie z fizyki i przygotować ucznia w liceum do
                    olimpiady fizycznej? Ciekawe czy tak każdy z ulicy, nawet z wykształceniem
                    załóżmy średnim. Bardzo ciekawe...
                    • Gość: jan Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 13:57
                      > Ciekawe czy każdy z ulicy zna dobrze język obcy, wie co to jest przydawka
                      > rozwinięta albo zna się na fonetyce języka obcego?
                      > Ciekawe czy każdy z ulicy ma jakiekolwiek pojęcia o sile odśrodkowej i umie
                      > rozwiązać jakiekolwiek zadanie z fizyki i przygotować ucznia w liceum do
                      > olimpiady fizycznej? Ciekawe czy tak każdy z ulicy, nawet z wykształceniem
                      > załóżmy średnim. Bardzo ciekawe...

                      nie każdy zna umie wie ale nauczenie sie tej ilości materiału co jest na lekcji
                      by go przekazać dzień później to żadna sztuka
                      a jak nauczyciel przez lata co chwila opowiada to samo to się zwyczajnie tego
                      uczy na pałe i gadka o przygotowaniu do zajęć to jakiś absurd
                      olimpijczyków z danego przedmiotu jest co najwyżej osoba na klasę a ich
                      przygotowywanie to chyba akurat najprzyjemniejsza robota bo pracuje się z ludźmi
                      którzy już coś na ten temat wiedzą interesuje ich dziedzina i sami szukają
                      dodatkowej wiedzy
                      mało komu też firma zapewnia komputer czy literaturę fachową więc na prawdę nie
                      wiem o co ten płacz i szukanie 'argumentów' na siłę

                      przez całe swoje życie znałem nauczycieli którzy wiedzą o czym mówią oraz lubią
                      i potrafią o tym opowiadać tylu że dało by się ich zliczyć na palcach jednej ręki
                      nauczyciel to obecnie w dużej części zawód ludzi którzy nie do końca wiedzieli
                      co chcieli by w przyszłości robić
                      • manhu Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n 19.07.08, 19:14
                        > a jak nauczyciel przez lata co chwila opowiada to samo to się zwyczajnie tego
                        > uczy na pałe i gadka o przygotowaniu do zajęć to jakiś absurd
                        Tyle, że informatyk też nie pracuje tyle co "pracuje":)

                        Najlepszy podobny przykład to sklepy z telewizorami. Tam niby pracują po 8 godz., a realnie jest to max.1 godz i 7 godz obijania się.

                        Radziłbym policzyć dokładnie: ile łopaciarz macha łopatą, sprzedawca sprzedaje, nauczyciel gada, sprawdza, obserwuje itp. i wyjdzie, że tak naprawdę to harują ci co są "na taśmie", ani chwili przestoju.
                        • Gość: wyśmiewacz pensje IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.08, 22:45
                          Ustalono stawki wynagrodzenia dla n-li zgodnie z wykształceniem i stopniem. N-l stażysta bez pełnych kwalifikacji ma tak niska wypłatę, że państwo musi mu dopłacić, żeby wyrównac do najniżsej krajowej. Państwo dopłaca do państwowej pensji... To jest Polska!
                      • Gość: befer Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.eranet.pl 06.08.08, 10:40
                        i coraz więcej będzie takich, którzy z rozpaczy trafili do szkoły, co roku
                        zmieniają placówkę, bo nie radzą sobie, a wszystko dlatego, że taką furę kasy
                        zarabiają. W szkole są dwie kategorie wariatów: pozytywni, których utrzymują
                        współmałżonkowie i nieudacznicy- tych ostatnich coraz więcej.Ludzie myślący o
                        swojej przyszłości nie będą pracowali w oświacie.
                        • Gość: Barry Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.punkt.pl 06.08.08, 17:32
                          No co Ty, Belfer! Przecież rząd obiecuje - w przyszłym roku dwie
                          podwyzki po 5%! Oczywiście, zróżnicowane. Dyplomowany dostanie z 50
                          zł miesięcznie. Tyle, że inflacja juz prawie 5% (na środki do zycia
                          codziennego - chyba ze 30%). No i pensum większe o 4 godziny
                          tygodniowo, co daje miesięcznie z 18 godzin. Wychodzi po 3 zł za
                          dodatjkowa godzinę (minus inflacja).
                        • Gość: lady antoamerica Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 12:25
                          hmmm
                          ja osobiście byłabym dobrą nauczycielką
                          umiem tłumaczyć a matematyka to moje można powiedzieć hobby
                          niestety moja mama jest nauczycielką i dobrze wiem jakie to bagno
                          dlatego wkrótce obronię tytuł mgr inż i nie będę musiała dorabiać korepetycjami do marniutkiej pensji i jeszcze wysłuchiwać bzdur na swój temat
                          zdolna jestem, radzę sobie i ogólnie mam to gdzieś - gdyby nie fakt że chciałabym mieć kiedyś dzieci i te dzieci będą chodzić do szkoły
                          dziwię się że niewiele osób się tym przejmuje, w końcu większość społeczeństwa ma dzieci - czy tylko mi zależy na tym żeby nie uczyła ich najmniej zaradna życiowo i najmniej rozgarnięta część społeczeństwa? bo tak zaczyna się dziać - zawód nauczyciela już całkiem stracił prestiż a z moich znajomych nauczycielkami będą najmniej zdolne osoby
                  • Gość: krm Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 13:01
                    Gość portalu: jasio_z_konca_sali napisał(a):

                    > sprawdzaja w szkole jak wola , a pensja w tym zawodzie nie ma powodu by byla
                    > wysoka bo zwykly nauczyciel nie jest od prowadzenia badan w swoim zawodzie tylk
                    > o
                    > przekazywania wiedzy, to praca odtworcza.Zakres materialu jaki obowiazuje np. w
                    > szkole sredniej na danym przedmiocie kazdy z ulicy moze opanowac.

                    oczywiście, a najlepiej widać to po poziomi kończących te szkoły, oczywiście
                    każdy zdał w tym roku maturę na piątki i szóstki i nawet nie będzie potrzebował
                    przygotowania pedagogicznego...

                    moja droga takie czasy to były po wojnie, dziś jest inny świat, spróbuj pouczyć
                    samo troszkę
                    • kicha12345 Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n 19.07.08, 14:20
                      Gość portalu: krm napisał(a):

                      > Gość portalu: jasio_z_konca_sali napisał(a):
                      >
                      > > sprawdzaja w szkole jak wola , a pensja w tym zawodzie nie ma powodu by b
                      > yla
                      > > wysoka bo zwykly nauczyciel nie jest od prowadzenia badan w swoim zawodzi
                      > e tylk
                      > > o
                      > > przekazywania wiedzy, to praca odtworcza.Zakres materialu jaki obowiazuje
                      > np. w
                      > > szkole sredniej na danym przedmiocie kazdy z ulicy moze opanowac.
                      >
                      > oczywiście, a najlepiej widać to po poziomi kończących te szkoły, oczywiście
                      > każdy zdał w tym roku maturę na piątki i szóstki i nawet nie będzie potrzebował
                      > przygotowania pedagogicznego...
                      >
                      > moja droga takie czasy to były po wojnie, dziś jest inny świat, spróbuj
                      pouczyć sama troszkę


                      Mysle ze to zaden probl3m. Podstawowoke i gimnazium matematyki uczyc moglbym bez
                      proeblmu. Przychodze na lekicje i lecimi z ksiazka zadania. Na koniec mowie co
                      maja zrobic w domu i koniec i ide na przerwe. Potem ide na nastepne zajecia.
                      Robimy kolejne zadanka i zonowu zadaje do domu po 45 ide na kolejna przerwe.
                      Zaden proeblm. Jelsi chodzi o pisanie swiadectw no daje jakies dobrze uczacej
                      sie dziewczynie lub dwom ktore ladnie pisza i lecimy na godzinie wychowawczej:).
                      TAKIEGO WLASNIE NAUCZYCIELA MIALEM W LICEUM. A juz sprawdzenie zadanek bez
                      przesady nie jest takie trudne. Widzialem goscia kotry grupe 60 osob sprwadzil w
                      30 min. Wiec mozna to zrobic spokojnie na dlugiej przerwie i jeszcze kawke
                      wypic:)(czyli tak naparwde wliczone w pensje).
                      Z jzyka polskiego tez nie bylo gorzej. Laska dawala na do przepisania ksiazke a
                      potem trzeba bylo to wykuc i sprawa prosta fizyka podbnie jak mialem wczenisej.
                      Angliski tez otwiramy ksiazeczke i lecimy z zadankami. W CZYM TU PROBLEM.???????

                      Patrzac na ilosc pracy to uczniom powinno sie placic bo chodza do tej szkoly a
                      potem jeszce musza odrabiac lekcje:):):) albo sie uczyc na kilka klasowek
                      jednoczesnie.

                      Mam tak naparwde wrazenie ze nauczycielom nie chodzi o podwyzki tlyko o lepsze
                      warunki pracy a tu sie jak najbardziej moge zgodzic.
                      • Gość: basia Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.chello.pl 19.07.08, 14:45
                        a w sumie to dlaczego nie sprawdzają tych klasówek w szkole? Wyszłoby, że
                        pracują mniej niż te 8h dziennie i dopiero by było:P. I zaraz się odezwą głosy
                        oburzonych nauczycieli. Ja też nie mam w pracy osobnego pokoju, siedzimy z
                        kolegami w 6 osób w jednym pomieszczeniu, ciągle ktoś dzwoni, rozmawia i jakoś
                        trzeba pracować. I najważniejsze, żeby się skupić, co czasem jest trudne. Nie
                        narzekajcie tak, bo jakbyście nie pracowali na państwowym to dopiero byście się
                        przekonali to znaczy zap... za niewielkie pieniądze.
                          • Gość: zemma Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.chello.pl 13.08.08, 12:10
                            A ja się zastanawiam - co by było gdyby nauczycielom zabrać pensum
                            (tj 40 h/tydz. w szkole) - i dać im podwyżki - jaka byłaby reakcja
                            środowiska??? Wtedy okazałoby sie jasno o co w tych żądaniach
                            chodzi - bo ja mam wrażenie, że nie ma woli aby zrezygnować z
                            czegokolwiek w zamian za lepsze pieniadze.
                            Moim zdaniem albo karta nauczyciela, albo podwyżki.
                            Nie da sie utrzymywać tej fikcji na dłuższą metę - każdy kto zna
                            jakiś nauczycieli wie, że sporo w tym racji.
                            • Gość: Barry Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.punkt.pl 13.08.08, 21:19
                              Ależ wielu nauczycieli, także i na tym forum wypowiadało się, że
                              chcieliby spędzać okreslona liczbe godzin w szkole (ja uważam, że
                              nie wiecej niz 7). Z tego tylko częśc (zróżnicowana - 18, 22, 26 w
                              zależności od przedmiotu, typu i poziomu szkoły) byłaby "przy
                              tablicy". Reszta - na przygotowania do lekcji, sprawdzanie prac
                              domowych i klasówek, konsultacje dla uczniów i rodziców, kółka
                              zainteresowań (choc te ostatnie może by raczej wliczac do
                              godzin "przy tablicy"). A po przyjściu do domu - świety spokój az do
                              nastepnego dnia. Jest tylko jeden mały warunek - miejsce w szkole
                              odpowiednie do tych zajęć, komputer i drukarka.
                              Sa też liczne uwagi co do zbyt długich wakacji nauczycieli. Po
                              pierwsze, nie trwaja one az dwa miesiące (początek wakacji - to np.
                              nabór do szkoły, koniec - egzaminy komisyjne, przygotowania do
                              nowego roku szkolnego). Ale niech tam - skróćmy je jeszcze o dwa
                              tygodnie. Przeznaczone na obowiążkowe dokształcanie się na obozach i
                              w centrach doskonalenia - płatne, oczywiście, przez ministerstwo
                              (czy kuratorium).
                              W zamian zaś - zarobki porównywalne z płacami osób z wykształceniem
                              wyższym w innych branżach. Nie może byc tak, że najwyższe możliwe do
                              wyobrażenia sobie przez nauczyciela zarobki to 3-4 tys. zł. I nie
                              może też byc tak, że jedyne, co ma do zaoferowania minister Hall,
                              to "podwyżka" o 50 zł miesięcznie przy jednoczesnym podniesieniu
                              pensum o niemal 20 godzin w miesiącu, co wcale nie oznacza podwyzki
                              aż o 2,50 zł za dodatkwa godzine, ale realne obnizenie stawki za
                              wszystkie godziny przepracowane w danym miesiącu.
                        • Gość: wszycho Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 17:58
                          Dobrze że są wakacje i jest czas na wytłumaczenie tego i owego. W
                          zakładzie pracy jeśli pracowników jest więcej w danym miejscu to
                          właśnie ich współdziałanie, wspólne rozmowy przyspieszają a nie
                          spowalniają pracę, bo pracuje się w zespole nad jednym i tym samym
                          problemem, więc łatwiej idzie robota gdy się jest w kontakcie z
                          innymi. Sekretarka powie księgowemu kiedy przyjdzie dyrektor, szef
                          eksportu sknsultuje się z szefem produkcji i importu itd.
                          Nauczyciele natomiast są specyficzną grupą i tu poza konferencjami i
                          pracą zespołów przedmiotowych, każdy robi co innego z innego
                          przedmiotu i z innymi uczniami. To tak jakbyś chciał żeby księgowy
                          firmy Skanska SA pracował w jednym pomieszczeniu z księgowym firmy
                          Valvex i księgowym Budostalu i księgowym Toruńskich pierniczków.
                          Wszyscy księgowi tych firm od jutra muszą pracować w specjanym
                          pokoju nr 115.
                      • Gość: Nauczycielka Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 22:27

                        Odpowiadasz na:
                        kicha12345 napisał:

                        > Mysle ze to zaden probl3m. Podstawowoke i gimnazium matematyki uczyc moglbym be
                        > z
                        > proeblmu. Przychodze na lekicje i lecimi z ksiazka zadania. Na koniec mowie co
                        > maja zrobic w domu i koniec i ide na przerwe. Potem ide na nastepne zajecia.
                        > Robimy kolejne zadanka i zonowu zadaje do domu po 45 ide na kolejna przerwe.
                        > Zaden proeblm. Jelsi chodzi o pisanie swiadectw no daje jakies dobrze uczacej
                        > sie dziewczynie lub dwom ktore ladnie pisza i lecimy na godzinie wychowawczej:)
                        > .
                        > TAKIEGO WLASNIE NAUCZYCIELA MIALEM W LICEUM. A juz sprawdzenie zadanek bez
                        > przesady nie jest takie trudne. Widzialem goscia kotry grupe 60 osob sprwadzil
                        > w
                        > 30 min. Wiec mozna to zrobic spokojnie na dlugiej przerwie i jeszcze kawke
                        > wypic:)(czyli tak naparwde wliczone w pensje).
                        > Z jzyka polskiego tez nie bylo gorzej. Laska dawala na do przepisania ksiazke a
                        > potem trzeba bylo to wykuc i sprawa prosta fizyka podbnie jak mialem wczenisej.
                        > Angliski tez otwiramy ksiazeczke i lecimy z zadankami. W CZYM TU PROBLEM.??????
                        > ?
                        >
                        > Patrzac na ilosc pracy to uczniom powinno sie placic bo chodza do tej szkoly a
                        > potem jeszce musza odrabiac lekcje:):):) albo sie uczyc na kilka klasowek
                        > jednoczesnie.
                        >
                        > Mam tak naparwde wrazenie ze nauczycielom nie chodzi o podwyzki tlyko o lepsze
                        > warunki pracy a tu sie jak najbardziej moge zgodzic.

                        A ja wolałabym jednak, żeby moje dzieci uczyły osoby, które język polski i
                        edycję tekstu w Notatniku opanowały w nieco lepszym stopniu niż Ty. Powiem
                        więcej - wolałabym nie mieć osób tak kaleczących nasz piękny język obok siebie w
                        pokoju nauczycielskim :-)
                  • Gość: wszycho Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 17:43
                    Mamy wolny rynek, mamy bezrobocie także wśród nauczycieli. No to o
                    co chodzi? Chcemy lepszy poziom edukacji, walimy z budżetu państwa
                    na edukację. Chcemy lepszych dróg, walimy kasę na drogi. Co
                    społeczństwo uzna za ważne. Skoro ogół ma takie zdanie o
                    nauczycielstwie, to trudno, rząd się musi do vox populi
                    dostosować.Skoro argumenty za lepszą płacą w nauczycielstwie
                    natrafiają na ostry społeczny protest, to w takim razie błędem
                    byłoby podnosić pensje nauczycielom. Tylko że ten proces jeszcze
                    bardziej osłabi prestiż nauczyciela,co się odbije na efektach jego
                    pracy, a już dziś nauczyciel w oczach wielu to taki dziwak.
                    Tymczasem przyszłość to nauka [uwaga: jestem stronniczy,
                    nauczyciestwo się we mnie odezwało].
                  • Gość: skryba Re: Powinni im wprowadzic te 8 godz. dziennie i n IP: *.eranet.pl 06.08.08, 10:34
                    Oczywiście,że każdy z ulicy może wejść i nauczyć, więc dlaczego ci, którzy
                    twierdzą, że w oświacie są takie świetne płace nie chcą w niej pracować.
                    Słyszałam już opinię,że można sprowadzić nauczycieli z Białorusi za pół
                    stawki...Tylko czy o taką oświatę wam chodzi. Zastanówcie się kto będzie uczył
                    nasze dzieci startując z pensją 900zł.
                • Gość: wszycho Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 17:31
                  Powiedzmy sobie prawdę: w Polsce AD 2008 chodzi o to komu damy
                  możliwość materialnego oddechu, czyli więcej niż wynoszą elementarne
                  potrzeby egzystencjalne. Aż się prosi żeby to byli nauczyciele, ale
                  jest ich dużo, więc rząd skąpi grosza. Zresztą, puknijmy się
                  nauczyciele w pierś: czy gdyby rzeczywiście w Polsce doszło do tego
                  że nauczyciele zarabiają tyle że się im zwyższa po zakupie żywności
                  i opłaceniu wszystkich innych obowiązkowych comiesięcznych opłat,
                  czy aby ta pani z kasy w sklepie nie zrobiłaby szybko studiów
                  pedagogicznych i nas nie zastąpiła, czy ona nie okazałaby się lepsza
                  od nas?
                • Gość: wszycho Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 22:17
                  Wszystko jest tak pięknie ukazane, oto siłaczka niesie kaganiec
                  oświaty, tylko że prawda jest taka że w polskiej szkole doszło już
                  do takiej patologii że już nikt nic nie robi, żadnej motywacji,
                  nauczyciele mają negatywny wpływ na samych siebie. Ale jeżeli
                  kierownik delegatury kuratorium traktuje podległe szkoły jak
                  prywatne włości, zwalcza matematykę i języki obce, faworyzując ...
                  [tu leży pies pogrzebany, ale nie rozwijajmy tematu, bo zaraz padnie
                  pytanie o rasę psa].
              • Gość: wszycho Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 22:06
                Był taki minister oświaty który powiedział że nauczyciele udają że
                pracują a rząd udaje że im płaci. Czym różni się obecne stanowisko
                obecnego ministra? Już tak się boją w tym rządzie jednego grosika
                więcej przeznaczyć na oświatę. Notabene niekoniecznie wskazane jest
                pompować realizację budżetowych rezerw bezpośrednio w płace
                nauczycieli, choć związkowcy zapewne będą twierdzić inaczej.
          • Gość: realista Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 10:53
            bzdura, to ty się mylisz, jest bardzo dużo zawodów, gdzie warunkiem
            utrzymania pracy jest stałe dokształcanie się wiedzy, warsztatu i
            umiejętności, oczywiście po godzinach pracy, a zaniechanie tego może
            wywołać tragiczne skutki dla innych ludzi. Znam wielu nauczycieli,
            nawet oni są zdania, iż poza może takimi przedmiotami jak chemia,
            fizyka, informatyka i może biologia, nauczyciele pozostałych
            przedmiotów szkolnych potrzeby i konieczności dokoształcania się nie
            mają, a większy wysiłek na przygotowanie się do zajęć potrzebny jest
            co najwyżej na początku drogi zawodowej, potem masz już przygotowane
            konspekty, klasówki, testy etc. Moje koleżanki nauczycielki
            pracowały na 1, 5 etatu (w dwóch szkołach), a czas ich pracy był
            zdecydowanie krótszy niż mój, gdy pracowałam na 1 etat, a pracowały
            tylko ok. 8 miesięcy w roku. Wliczając nieopodatkowane "indywidualne
            lekcje dodatkowe dla uczniów" zarobki były zdecydowanie wyższe.
            Obecnie nie opłaca im się już 0,5 etatu ze względu na "dodatkowe
            zajęcia". Ale one nie uważają, że zarabiają zbyt mało. Ja robię to
            co lubię, ale moim koleżankom nauczycielkom trudno zrozumieć, że nie
            mam czasu w tygodniu, aby wpaść na kawę. Mając na uwadze, że płacę
            podatki na ich wynagrodzenia, nie chcę zarabiać mniej, aby one
            zarabiały więcej niż dziś - to chyba ludzkie.
                • Gość: Wacek Re: wiec zarabiaja lepiej niz informatycy IP: *.net91.kollegie6400.dk 19.07.08, 17:07
                  Nie no co ty, bylaby glupia jakby placila. Osly z wiejskiej juz i
                  tak nas wystarczajaco oskubuja wiec to bylaby smieszna sprawa placic
                  jeszcze podatki od tych lekcji. Ale i informatycy nie sa swieci:) -
                  ilu Twoich kolego robi stronki bez podatku, czy wykonuje inne drobne
                  zlecenia i sie nie rozlicza. Wielu moich pracownikow (pracuje w
                  branzy IT) tak sobie dorabia, czesto korzystaja ze sprzetu
                  firmowego - sam tak czesto robie, w ramach jakiegos tam bonusu mamy
                  mozliwosc korzystania ze sprzetu w pracy do celow prywatnych po
                  godzinach. Kazda grupa zawodowa, ktora ma mozliwosc dorabia, i mowmy
                  otwarcie wszyscy, albo zdecydowana wiekszosc robi to na czarno. I
                  zarowno nauczyciele jak i informatycy nie sa tu wyjatkami.
                  A tak z innej beczki - jakby nasza wspaniala grupa wzajemnej
                  adoracji z wiejskiej wreszcie podjela pare niepopularnych decyzji to
                  ograniczyliby liczbe emerytow przedwczesnych, bezpodstawnych
                  emerytow, itp. itd. to bylaby podstawa do zmniejszenia podatkow i
                  ludzie nie obchodziliby ich nagminnie - a poki co mamy najwieksza
                  liczbe emerytow w Eurpie:). Pozdroo wszytskim informatykom i
                  nauczycielom:D
                  • cameltravel Re: wiec zarabiaja lepiej niz informatycy 19.07.08, 21:33
                    bzdury piszesz

                    gdyby zabrać belfrom 13-tke
                    w sumie 80 dni urlopu
                    i opodatkowac każdą godzinę korepetycji 19% podatkiem
                    odrazu przestało by im przeszkadzać niskie wynagrodzenie.
                    A może tak kontrola Zusu u każdego nauczyciela w mieszkaniu 5 razy w tyg w roku
                    szkolnym, a zwłaszcza przed egzaminami?

                    i tym na wiejskiej i kazdemu innemu żyło by sie lepiej bo nie marnowano by
                    publicznej kasy, i wiecej podatków by wpadało do kasy państwa
                    mniej by zyłowano tych którzy naprawdę wkładają prace w budowanie czegokolwiek w
                    tym kraju
                    Ewa
                    • Gość: Wacek Re: wiec zarabiaja lepiej niz informatycy IP: *.net91.kollegie6400.dk 20.07.08, 16:38
                      No ale drogi kolego - ja napisalem ze w kazdej branzy, kto tylko
                      moze dorabia na czarno. Moja zona Zoofia:) rowniez, ja zanim zosalem
                      project managerem tez dorabialem w ten sposob - czyni to wiekszosc
                      moich kolegow (obecnie teamy ktorych projekty prowadze). Ja teraz
                      nie chwytam zadnych zlecen bo raz ze nie mam na to czasu, dwa ze
                      podniesli mi pensje tak ze mi sie nie chce. Wiec nie tylko
                      nauczycieli rypnac podatkiem po rowno, ale tez informatykow (mnie i
                      moich kumpli), budowlancow, mechanikow, hydraulikow, radcow pranych
                      i ksiegowych, lekarzy, dekarzy, malarzy, kioskarzy, mojego wujka
                      taksowkarza, ktory mimo kasy fiskalnej robi lewe kursy no bo jak go
                      sprawdza? z wyjezdzonych kilometrow? z wyjezdzonego paliwa? nie ma
                      szans. Zrobmy kontrole calkowita, wszczepmy kazdemu chipa i wtedy
                      bedzie wiadomo czy robi cos na czarno czy nie. Nie tylko nauczyciele
                      udzielaja korkow bez pdoatkow - a studenci? oj masa masa
                      spoleczenstwa robi u nas w szarej strefie
            • Gość: wszycho Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 18:21
              Ależ to właśnie te przedmioty [chemia, biologia i fizyka] jeszcze
              najmniej wymagają przygotowywania się do lekcji. Co nauczycielowi
              np. języka polskiego po konspekcie, skoro np. na poprzedniej lekcji
              uczniowie tak zaaferowani byli czymś innym że nie zapamiętali czegoś
              bez czego następna lekcja nie ma szans na powodzenie nawet jakby był
              do tego najlepszy nawet konspekt. Twierdzę że łatwiej zaplanować z
              wyprzedzeniem lekcję chemii i biologii niż polskiego i matematyki.
              Twierdzę że przedmioty w większym stopniu wymagające umiętności
              operacyjnych wręcz nie dadzą się zaplanować dalej niż na jedną, góra
              dwie lekcje do przodu. Jeśli na lekcji nr3 mam uczyć tabliczki
              mnożenia, to najlepszy konspekt nic mi nie pomoże jeśli dzieci nie
              opanowały dodawania. Jeśli polonista chce przerobić Kordiana to musi
              mieć pewność że uczniowie wiedzą co to romantyzm, itd. Natomiast na
              chemii wchodzimy w organiczną i nie interesuje nas chemia kwantowa.
              Na geografii wchodzimy w demografię i do niczego nie są nam
              potrzebne plejstoceny, na angielskim [?] wchodzimy w "to be going
              to" i nie potrzeba nam znać "to be"[?]
        • kralik111 Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? 19.07.08, 01:11
          Gość portalu: internauta napisał(a):

          > W dzisiejszych czasach mało jest zawodów w których pracownik,
          > któremu zalezy na tym, żeby byc "na bierzaco" , utrzymywac wysoki
          > poziom nie musi stale podnośic swoich kwalifikacji, codziennie
          > czytac góry literatury fachowej. Nikt tego nie uważa za dziwne, nikt
          > nie zwraca uwagi, ze mu to zajmuje czas, którego nie ma. Bo kazdemu
          > zalezy zeby byc lepszym i wie, ze to jego wybór. Wśród nauczycieli
          > zdaje sie nie ma konkurencji i staranie sie nie jest doceniane ani
          > dostrzegane. Oni tak naprawdę nie oburzaja sie że zarabiaja mało,
          > tylko ze mało zarabiaja i ci co pracuja duzo i ci co pracuja mało i
          > nikt nie widzi powodu żeby to zmienić. Tylko jak to powiedzieć?
          > Oczywiscie do protestu dołączaja sie zwiazki w obronie wszystkich i
          > tych co sie im nalezy i tych co nie. Rządzie, Społeczeństwo oczekuje
          > od ciebie niepopilarnych decyzji dla dobra kraju.


          Wszystko pieknie i ladnie, ale tutaj mowa nie jest o podnoszeniu kwalifikacji,
          lecz o zwyklej charowce jaka kazdy nauczyciel codziennie odwala w domu,
          sprawdzanie seszytow, poprawa klasowek, przygotowanie materialow na dzien
          nastepny, gazetki szkolne i takie tam pierdolki na ktore trzeba poswiecic
          calkiem sporo czasu, nie wspomne juz o wywiadowkach, konferencjach, apelach,
          uroczystosciach szkolnych i panstwowych , wyjscia do kina, teatru, muzeum,
          wycieczki, za te wszystkie rzeczy zaden nauczyciel nie pobiera wynagrodzenia, a
          jakbys zliczyl, to zajmuja one wiecej czasu nauczycielowi niz dniowka w szkole.

          Jezeli mowa o podnoszeniu kwalifikacji, to jedyny okres czasu gdy jest to
          mozliwe do zrealizowania sa wakacja, ktore sa ciagle wypominane nauczycielom,
          postawcie sie w ich sytuacji, chcielibyscie tak pracowac? ;DDD
          • Gość: wezyr Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: 78.150.116.* 19.07.08, 08:44
            No to zmien prace! Nauczyciel musi poprawiac zadania, przygotowywac
            lekcje z jutro, itp. Jezeli uczen zauwazy, ze nauczyciel jest
            strasznie wazny i lubi komenderowac, a okaze sie, ze nie wie o
            czyms, co wlasnie zostalo wynalezione , bo nie przeczytal wzmianki
            nawet o tym wydarzeniu, to uczen to wykorzysta i taki nauczyciel
            zacznie tracic w oczach ucznia, chocby znal na pamiec wszystkie
            regulki ze swojego przedmiotu. Uczniowie zauwazaja natychmiast czy
            nauczyciel ma pasje do swojego przedmiotu i czy sam interesuje sie
            swoim przedmiotem i nie tylko swoim. Ciekawosc swiata i chec
            poznania oraz demosnstrowanie tej checi jest bardzo wazne, o ile nie
            najwazniejsze. Zmienic zawod, jezeli robimy to bez przekonania i
            rutynowo.
            • Gość: Mika Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.ib.com.pl 19.07.08, 09:17
              No bez przesady, jesli to jego pasja to jak moze nie czytac
              najnowszych nowinek.Nie jestem nauczycielem ale lubie fizyke i
              astronomie codziennie przelece najwazniejsze portale internetowe w
              godzine i juz jestem zorientowany co sie dzieje. To wszystko jest
              tak naciagane.Jak zobaczyłem rozkład zajec nauczycieli z mojego
              dawnego liceum to oniemiałem sa dni kiedy maja po 3 godziny lekcyjne
              max. z 5-6.Nauczyciele maja tyle wolnego co uczniowie a to jest
              naprawde duzo, wiele osób moze o tym pomazyc. Poza tym dobry
              nauczyciel nie musi sie bardzo przykładac do przygotowania lekcji bo
              on ma to wszystko w głowie a nie dopiero sie uczy.
              • Gość: syn nauczycieli Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: 62.242.2.* 19.07.08, 10:28
                To wcale tak nie jest. Ty jako uczen nie robilas nic w domu? Ja
                teraz pracujac mam wiecej czasu niz jak bylem uczniem i studentem.
                Po lekcjach trzeba bylo sie uczyc na rozne spradziany, odrabiac
                zadania, czytac lektury, przygotowywac na cwiczenia na studia, robic
                sprawozdania z laboratoriuw itp itd. Za to teraz majac ok 5 lat
                stazu w zawodzie zarabiam 2 x tyle co moi rodzice razem. Oboje
                nauczyciele dyplomowani (najwyzszy stopien i najwyzsze pobory
                nauczycielskie) z 30 letnim stazem zawodowym. Moj brat tez zarabia
                prownywalnie. Siostra za to zarabia tyle co mama a jeszcze studiow
                nie skonczyla. I jakos nie zachwyca mnie to ze rodzice maja "tyle
                wolnego" i "wakacje" i "malo godzin pracy". Slecza przy
                sprawdzianach, nad dziennikami, musza zostawac na durnych
                wywiadowkach i uzerac sie z rodzicami przekonanymi o tym ze ich
                dzieci to 8 cud swiata, ktory w dodatku pozjadal wszystkie rozumy,
                przygotowywac rozne dziwne rzeczy, jakies smieszne apele z okazji
                nie wiadomo czego i wypelniac tak bzdurne formularze i arkusze ze
                oczoplasu mozna dostac i pochlastac sie mydlem. A najgorsze w tym
                wszytskim jest to ze pracuja z dziecmi - ja bym tego dziecmi nie
                nazwal, szczegolnie to towarzystwo z gimnazjum u ojca. Jak wchodze
                do mamy do szkoly na przerwie to huk i pisk jest wiekszy niz u mnie
                w pracy na hali - a obrabiamy wszytsko ubytkowo. A zreszta szkoda
                gadac - najlepszym przykladem na to ze to super zawod jest to ze ani
                ja ani moje rodzenstwo nie poszlo w slady rodzicow. Jakos lekarze,
                farmaceuci, prawnicy, architekci, notariusze, inzynierowie - ba
                politycy takze;) ida w slady rodzicow a w srodowisku nauczycielskim
                jest to margines - 3-5%.
                  • Gość: syn nauczycieli Re: Gdyby to byl margines IP: *.net91.kollegie6400.dk 19.07.08, 17:25
                    no wlasnie nie zawsze - jak poznasz smak innego fachu to raczej do
                    nauczycielstwa Cie nie pociagnie:). Poza tym prawnicy, lekarze,
                    notariusze to w dalszym ciagu kasty mniej (lekarze) lub bardziej
                    (prawnicy) lub szczeglnie (notariusze) zamkniete. I sa to zawody w
                    ktorych mozna cos osiagnac i dobrze zarobic. Architekci i
                    inzynierowie (miedzy innymi ja) tez moga niezle zarobic. Nauczyciele
                    chyba nie specjalnie - bo czemu te dlugie wakacje i mala liczba
                    godzin pracy nie przyciaga dzieci nauzycielskich do pracy w tym
                    zawodzie. Poza tym jest inny prestiz dajmy na to prawnika a inny
                    nauczyciela (znaczy prestiz zaden). Generalnie nawet jesli
                    nauczycielem mozna zawsze zostac to po co? A tak na marginesie czy
                    to nie dziwne ze wiekszosc dzieci rodzicow wykonujacych wymienione
                    przeze mnie zawody nie maja innych zainteresowan zawodowych oprocz
                    tych wykonywanych przez rodzicow:D:D:D.
                    • Gość: syn nauczycieli Re: Gdyby to byl margines IP: *.net91.kollegie6400.dk 20.07.08, 16:56
                      tak sobie jeszcze rozmyslam nad tym co napisalem i musze przyznac ze
                      wielu ma tu racje twierdzac ze srodowisko nauczycielskie jest do
                      niczego. JA chodzilem do podstawowki w latach 80-tych, do liceum na
                      poczatku 90-tych. Kiedys nauczyciel mial respekt, dzieciaki byly
                      inne. To srodowisko bylo bardziej zgrane. Pamietam naszego dyrektora
                      to byl stanowczy facet, ktory mial posluch i u nauczycieli i u
                      uczniow. Ale tez kiedys na nauczycieli szli inni ludzie. Ten zawod
                      niosl za soba i jakis prestiz i pieniadze porownywalne z innymi
                      zawodami w tamtych czasach. Obecnie ponad 50% ludzi, ktorzy chca sie
                      parac nauczycielstwem to ludzie przypadkowi. Ci ktorym sie nie udalo
                      cos innego albo nie dali sobie rady gdzie indziej. Owszem sa ludzie
                      z pasja i powolaniem ale to margines. Zreszta rozmawialem po
                      przeczytaniu tego artykulu z mama. W jej szkole juz tylko ona i
                      jeszcze jedna Pani (ktora i mnie uczyla) sa nauczycielami
                      z "poprzedniego systemu" reszta to nowi - mlodzi gniewni, agresywnie
                      ambitni. Wszystko wiedza najlepiej, nic im sie nie chce, z
                      dzieciakami sie spoufalaja. Tylko jedna mloda nauczycielka z
                      pedagogicznego grona u mamy rzeczywiscie nadaje sie na to
                      stanowisko, jest w stanie zorganizowac ciekawa wycieczka, potrafi
                      swietnie zorganizowac apel, ma dyscypline w klasie, rzetelnie sie
                      przygotowuje. Ale to ginacy gatunek. W szkole nie ma systemu
                      motywacyjnego. Zamiast pelne 5% dodatku motywacyjnego dac dla
                      nauczycieli ktorzy tego zasluguja to dyrektor daje kazdemu po 1,5-2%
                      zeby nie bylo kwasu. Wiec pokutuje czy sie stoi czy sie lezy-koniec
                      kropka. Zawod ten jest zle oplacany i nie ma jakiegokolwiek prestizu
                      obecnie wiec i przypadkowi ludzie zostaja nauczycielami. Mam
                      nadzieje ze bedzie mnie stac na prywatna szkole dla moich dzieci.
                      • Gość: Kran Re: Gdyby to byl margines IP: *.chello.pl 20.07.08, 17:01
                        synu nauczycieli, a w tej prywatnej szkole, do której poślesz swoje
                        dzieci będą oczywiście uczyć nauczyciele wyhodowani na prywatnej
                        farmie nauczycielskiej imienia Leszka Balcerowicza - inteligentni,
                        dowcipni, energiczni, pracowici, nie takie matoły jak w szkołach
                        publicznych?
              • Gość: mhmh Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: 217.153.102.* 23.08.08, 22:17
                Tylko mała popraweczka - nauczyciele spędzają w szkole mniej godzin
                niż uczniowie, przynajmniej jeśli chodzi o liczbę lekcji. W szkole,
                do której kiedyś chodziłam, średnia liczba godzin nauczyciela to
                było 18-20, a ucznia ok. 34-35. I jako uczennica policzyłam kiedyś,
                że ucząc się, także w domu, itd wyrabiam mniej więcej 2,5 etatu, a
                nauczyciele 0,65.
            • czousen masz racje, nauczyciele sa bezkarni 19.07.08, 13:49
              jak sie nie naucza to straca w oczach uczni, a wiadomo jak dla nich to wazne. w
              innym zawodzie jak sie nie nauczysz to stracisz prace, wiec odrobinke wiekszy
              stres. nauczyciel moze stracic prace tylko przez sexafere.
              zgadzam sie z toba, ze przygotowanie lekcji na kolejny dzien jest bardzo trudne,
              zwlaszcza jesli robi to sie od 10lat i wystarczy wyciagnac notatki sprzed roku.
          • Gość: gość4 Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.informel.pl 19.07.08, 08:46
            Jesteś nauczycielem a nie zrozumiałeś(aś), co ten człowiek napisał.
            Wytłumaczę Ci po prostu. Popatrz na swojego kolegę od nauczania WF i
            zastanów się , co on robi w domu i czy czasem nie zarabia tyle co
            TY. I jescze jedna uwaga. NA WAKACJACH NIE MA ŻADNYCH FORM
            DOKSZTAŁCANIA, ŻADNYCH KURSÓW, STUDIÓW, NICZEGO. TO TEŻ PROWADZAĄ
            NAUCZYCIELE, KTÓRZY W TEJ CHWILI WYPOCZYWAJĄ. WIĘC I TOBIE ŻYCZĘ
            MIŁEGO WYPOCZYNKU.
          • Gość: Mika Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.ib.com.pl 19.07.08, 09:29
            Człowieku piszesz tak jakby nikt nie chodził do szkoły i nie
            wiedział jakie to wielkie materiały nauczyciele przygotowuja. Co do
            poprawy klasówek to poprawiaja kiedy chca jak nie poprawia nikt im
            za to głowy nie urwie. U nas matematyczka mówiła kiedy pytalismy co
            z poprawa ze jeszcze nie zrobiła bo musi miec natchnienie do
            sprawdzania no i klasówki były za tydzien oddane .Z tymi gazetkami
            to juz przesadziłes to zazwyczaj robota uczniów i nikt nie zmusi
            nauczyciela do robienia gazetki. Wyjscia do kina i teatru odbywaja
            sie zawsze w godzinach lekcyjnych. A wycieczki moi drodzy to juz
            jest sama przyjemnosc , zreszta nikt nie zmusi nauczyciela zeby
            jechał na wycieczke jesli nie chce.Jest mnóstwo zawodów w tym mój w
            których człowiek musi sie dokształcac po godzinach pracy.Mam np.
            staze w miescie oddalonym o 120 km a staz trwa miesiac- kogo
            obchodzi ze musze sie tam utrzymac przez ten czas?Na reke mam 1960
            zł. a pracuje co najmniej 47 godzin tygodniowo
            • Gość: aaabbb Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.08, 09:51
              Ty chyba nie chodziłeś pilnie do szkoły średniej. Tydzien na poprawę
              prac klasowych to b. mało. Będąc na etacie masz osiem lub dziewięć
              klas, w każdej klasie ponad 30 uczniów, co daje 240-300 prac
              klasowych. Popraw to w tydzień. Jak się zaczną klasówki to idą jedne
              po drugich. Praca klasowa, później poprawa, w przerwach sprawdziany,
              a jeszcze trzeba przejrzeć materiał na lekcje bo każda klasa ma
              inny. Są przedmioty b. trudne z brakiem nauczycieli wykształconych,
              dlatego konieczna jest reforma i zróżnicowanie godzin w szkole.
              • kicha12345 Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? 19.07.08, 15:52
                Gość portalu: aaabbb napisał(a):

                > Ty chyba nie chodziłeś pilnie do szkoły średniej. Tydzien na poprawę
                > prac klasowych to b. mało. Będąc na etacie masz osiem lub dziewięć
                > klas, w każdej klasie ponad 30 uczniów, co daje 240-300 prac
                > klasowych. Popraw to w tydzień. Jak się zaczną klasówki to idą jedne
                > po drugich. Praca klasowa, później poprawa, w przerwach sprawdziany,
                > a jeszcze trzeba przejrzeć materiał na lekcje bo każda klasa ma
                > inny. Są przedmioty b. trudne z brakiem nauczycieli wykształconych,
                > dlatego konieczna jest reforma i zróżnicowanie godzin w szkole.

                U nas byl luzik klasowki zcasmi byly oddawane w ciagu 2-3 tygodni. Gdybym byl
                nauczycielem to bym sobie sprawe ulatwil. 3 klasy w jednym tygodniu maja
                klasowke 3 klasy w drugim 3 klasy w 3. Co powoduje ze w ciagu tygodnia mam do
                sprawdzenia 100 prac. Sprawdzajac dziennie 50 prac (da sie to zorbic w 30-45min)
                poniewaz wiekszosc to niewiarygodne bzdury. Gorzej sprawa wygalda z wypracowaniami.

                Jak widac wszystko zalezy od dobrej organizacji. NIkt nauczycielowi glowy nie
                urwie ze zrobic klasowke tydzien pozniej.
            • Gość: Paranoik.:) Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.08, 09:59
              Wielkie oburzenie na płace pierdzących w stołki.Za robotę się zabierzcie a nie
              narzekacie....Inni zapiprz*ją po 48 do 50 godzin tygodniowo i nie narzekają.I
              nie robią za niańki tylko zasuwają w pocie czoła.Już nie narzekajcie że macie
              tak zle i że biedni jesteście.Musiałbym nie znać nauczycieli aby w to
              uwierzyć.Owszem dobra płaca ale za RZETELNĄ pracę.
              • Gość: Krychaj Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: 62.242.2.* 19.07.08, 10:33
                Zmien zawod - zostan nauczycielem. Ja na szczescie nauczycielem nie
                jestem bo jakbym byl to bym juz pewnie w pierdlu siedzial za ubicie
                kilku wrednych gnojkow. Szczerze mowiac wolalbym ciezka prace w polu
                niz prace nauczyciela - a wiem co to praca na polu bez mechanizacji
                bo rodzice przez jakis czas musieli zajmowac sie niereformowalnym
                gospodarstwem dziadkow. Zreszta przyslowia nie biora sie z niczego i
                to: "Obys cudze dzieci uczyl" tez nie jest wyssane z palca.
                    • kicha12345 Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? 19.07.08, 15:58
                      Gość portalu: krychaj napisał(a):

                      > Mam to szczescie ze nauczycielem nie jestem i na gospodarke wraca
                      > nie musze. Ale jak chcesz to ci namair na nia rzuce bedziesz mogl
                      > sobie doribc jak masz chec. Poza tym dyskusja bez sensu - wszyscy
                      > tak zazdroszcza nauczycielom tego wolnego i malej liczby godzin
                      > pracy ale jakos nikt nie dostrzega ze z cudzymi wyrodnymi dziecmi
                      > musza sie uzerac.


                      No tak ale tylko prez 45 min dzinnie a potem przychodza inni kretyni.:) Inni
                      maja gorzej. Musze uzerac sie z kretynami po 30 i ciagle z tymi samymi i przez
                      caly rok a nie przez 8 miechow.
                  • Gość: xxx Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 13:35
                    no to ci powiem tak, jestem informatykiem, do tego przez dwa lata dorabiałem w
                    szkole ucząc programowania,
                    nie wyobrażam sobie przy tym pracy w szkole na stałe, nie ma nawet takiej opcji,
                    robienie sprawdzianów i ich sprawdzanie to nic, najgorsze są arkusze ocen i
                    dzienniki, na wypełnienie których musiałem poświęcać dodatkowy czas, naprawdę
                    dużo czasu
                    i wierz lub nie praca nauczyciela na prawdę jest ciężka, nie wystarczy do tego
                    sama widza, nauczycielem na prawdę nie może być pierwszy lepszy z ulicy, nie
                    karzy ma w sobie tyle cierpliwości dla głupoty i chamstwa
            • Gość: gość Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 01:55
              Wycieczki to sama przyjemność, ale nie z bandą dzieciaków, które wyrwały się
              spod mamusinej spódnicy. Trzeba zaszaleć z narkotykami, alkoholem, w łóżku z
              koleżanka czy kolegą...
              A nauczyciel nie może testu zrobić, plecaka przeszukać, bo to zamach na dobro
              ucznia. doszliśmy do absurdu. Lepiej niech dla własnego dobra się zaćpa i uchleje.
              Wycieczki dziś to rzadkość.
          • Gość: da Re: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy? IP: *.sdl.vectranet.pl 19.07.08, 10:17
            i dlatego nauczyciel powinien spędzać w pracy 8 godzin dziennie. To
            wystarczy na sprawdzenie prac , zajęcie się dziećmi i itp. Tak to
            powinno być. A nauczyciel pracuje śr. 3, 6 godz. dziennie / 18 godz.
            pensum : 5 dni./Za pozostałe zajęcia w szkole ma płacone dodatkowo
            do pensji. I to jest śr. ok.30 zł za godzinę. Także prawie 2,5 mies.
            urlopu, średnią urlopową płaconą z rocznych godzin także dodatkowo
            do pensji i jeszcze z ZFŚS tzw. świadczenie urlopowe ok.800 zł.To
            mało?