Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc?

    09.07.08, 22:52
    Nie wiem z czego to wynika...dlaczego przejmuję sie drobnymi
    sprawami, chodzi mi np. o to kiedy ktos mi powie cos przykrego w
    pracy albo potraktuje chamsko :( czasem mysle o tym nawet jak jestem
    juz w domu, czemu nie moze po mnie wszystko splywac jak po kaczc :(:
    ( ehhh moze jakies bledy w wychowaniu byly u mnie, rodzice mogli
    uczyc mnie od poczatku lać inne dzieci kiedy zabraly mi łopatke ;)
      • Gość: lesi Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 07:53
        Koncentrujesz się za bardzo na sobie, siedzisz i rozmyślasz co kto
        TOBIE zrobił, co pomyślał o TOBIE, co powiedział lub co nie
        powiedział ale na pewno chciał powiedzieć. Też tak miałem. Pomogło
        mi zajęcie się hobby i pracą społeczną. Napatrzyłem się na prawdziwe
        niszczęścia i od razu przestałem rozważać po nocach co miał ma myśli
        Franek jak się na mnie dziwnie patrzył na stołówce.
        • ewosia Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? 10.07.08, 17:20
          też się kiedyś przejmowałam. potem doszłam do wniosku, że ludzie,
          którzy atakują innych i mówią chamskie rzeczy lub po prostu się
          znęcają są zakompleksieni (i tu już szerokie pole do wyobraźni,
          najczęściej jak to kolesie to uważam, że ich jeden duży silny kopał
          w tyłek przez całą podstawówke, etc.) zrobiło mi się ich szkoda. I
          przestałam się przejmować.
          • tetlian Rozumiem Cię 21.08.08, 00:38
            Też tak mam. Każda najdrobniejsza uwaga skierowana w moją stronę, zawsze
            powodowała tego typu problemy. To niestety pozostałość po niezbyt miłych czasach
            szkolnych, kiedy to człowiek był zmuszony spędzać całe dnie z bandą idiotów.
            Doprowadziło to do tego, że nawet idąc ulicą i widząc, jak grupka ludzi się
            śmieje, miałem wrażenie, że śmieją się ze mnie.

            No ale z czymś takim trzeba walczyć. Najprostsza metoda jest taka, że trzeba
            sobie powtarzać, iż każdy kto celowo sprawia Tobie przykrość jest idiotą. No bo
            czy mądra osoba robiłaby coś takiego? A skoro jest to idiota, to nie należy
            przejmować się jego opinią. Gdyż idiota nie dorasta Ci do pięt. I tyle. Nie jest
            to łatwe, ale po latach pracy nad sobą, zauważysz spore postępy.
      • Gość: hajer pierwszy zawał cię wyleczy IP: *.chello.pl 10.07.08, 21:07

        a jak nie wyleczy to następny zabije

        i tyle w tym temacie
      • zwierze_futerkowe Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? 10.07.08, 23:21
        A próbowałaś odpłacać pięknym za nadobne? Mnie pomaga.
      • absolwencina Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? 12.07.08, 10:34
        ja pare lat temu byłem naprawdę przewrażliwiony, za bardzo
        przejmowałem się tym, co myślą o mnie inni ludzie, miałem jazdy,
        które sam nakręcałem : na swoją niekorzyść interpretowałem wszystkie
        gesty, docinki, niewinne żarty, cały dzień np potrafiłem rozpaczać,
        bo ktoś się na mnie w nieodpowiednim momencie krzywo spojrzał, na
        szczęście nie doszło z mojej strony do agresji fizycznej w stosunku
        do kogokolowiek;

        bardzo pomogły mi życzliwe osoby, których naprawdę nie brakuje -
        tych nieżyczliwych mogę policzyć na palcach jednej ręki, oraz
        działalność w stowarzyszeniach, organizacjach studenckich - nabrałem
        obycia wśród ludzi i wyluzowałem;
        • Gość: papaja Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: 80.54.175.* 20.08.08, 21:21
          O M G !!!!
          już myslałam,że jestem kompletnie osamotniona w swym szaleństwie :D
          z czasem trochę przechodzi, a im więcej ma się do czynienia z dużą grupą ludzi, a tym samym, większym wachlarzem zachowań, tym szybciej problem się rozwiązuje.

          no chyba że ktoś ma mega hard-corowe jazdy.
          pozdr
      • Gość: M. Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 11:47
        Pierwszy krok masz juz za soba, tzn uswiadomilas swoj problem, a dalej to juz
        ciezka praca nad soba :). Na pewno ci sie uda, mozesz skorzystac z pomocy
        fachowca (psychologa) lub literatury fachowej, ludzie sie nie rodza z plaszczem
        odpornosci, sami go sobie wypracowuja. zycze powodzenia!
      • mamuciamama1 Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? 12.08.08, 10:04
        Nie ma co rozbierać wszystkiego na czynniki pierwsze, bo zmarnujesz
        czas, który możesz poświęcić na naprawdę pożyteczne rzeczy. Czasami
        kiedy ktoś coś powie to trzeba sobie powiedzieć "a po mnie to spływa
        jak po kaczce":) im częściej będziesz to sobie powtarzać, tym
        większa szansa że w to zaczniesz wierzyć.....
        • bogiemslawiena Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? 20.08.08, 12:49
          Nie mogę ci napisać, co masz zrobić, ale mogę napisać, co zrobiłam
          ja. Rzuciłam pracę - pierwszą, drugą, trzecią... w międzyczasie
          chodziłam na psychoterapię i dowiedziałam się, że błędnie oskarżam
          siebie. Przyjmij do wiadomości, że ludzie w większości to bezmyślne,
          mało empatyczne istoty i to nie twoja wina, że ktoś coś tobie.. ;)
          Moim problemem było pytanie "co przysłowiowej Joli zrobiłam, że taka
          z niej suka wobec mnie". A tymczasem Jola mogła mieć PMS, mogła być
          chora, mogła cokolwiek... a i mogła być też zwykłą suczą :))
          Moim wnioskiem było to, że nie nadaję się do pracy z ludzmi face to
          face - obecnie pracuję w domu, przez telefon i internet. Dużo
          łatwiej odizolować się od chama przez telefon, niż kiedy siedzisz z
          nim w jednym pomieszczeniu. Jestem bardzo zadowolona, widuję głównie
          swoje 3 koty, psa, szanownego małżonka i czasem przyjaciół. Wiem
          tylko, że nie wszystkim taki sposób bytowania odpowiada. Sporo osób
          chyba by osiwiało z nerwów i lekkiego poczucia (dla mnie)
          samotności ;)
          Powodzenia. Uwierz w siebie.
          • Gość: Mela Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.08, 09:23
            Ja sobie myślę, że ludzie mają prawo do różnych emocji, do niezadowolenia, gdy
            coś jest źle zrobione, do zmęczenia, do gorszego humoru, gdy coś nie gra...mają
            prawo mieć inne zdanie niż Ty, mają prawo Cię czasem nie zrozumieć, mają prawo
            się zamyślić, mają prawo czasem być poważni, czasem niepoważni... Wymaganie od
            innych, żeby cały czas na ustach utrzymywali uśmiech stewardessy i byli
            supermili, jest równoznaczne z odebraniem im tego prawa.
            Mam stresującą pracę i bardzo często zdarza się, że moich kolegów ponoszą nerwy.
            Wiem też, że moja rodzina i przyjaciele spoza pracy maja lepsze i gorsze dni. W
            życiu by mi do głowy nie przyszło płakać nad sobą, ani wyzywać ich od chamów
            pozbawionych empatii, bo niby dlaczego?
      • Gość: drA Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 20.08.08, 13:11
        Ty nie przejmujesz się docinkami, tylko brakiem swojej reakcji na nie - jednym
        slowem - czujesz się zle wtedy, gdy wewnętrznie przekonana jestes o
        niesprawiedliwym poktraktowaniu.

        Aby sprawiedliwosci stało się zadośc, jest tylko jedno wyjscie - zastopować
        docinki albo oddać je. Nie pozwalac na to, by być szykanowanym. Wyrobić sobie
        odruch natychmiastowej odpowiedzi. Bywa, ze się kogoś przy tym obrazi, ale
        długoterminowo wychodzi się na plus - pojawia się szacunek - i to nie tylko u
        innych, ale też u osoby, która ci docina. Dziwny mechanizm, ale w stu procentach
        działa.
        • bogiemslawiena Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? 20.08.08, 13:25
          Może na niektórych to działa, ale mnie takie zachowanie nie
          przychodziło łatwo. Wbrew pozorom, odcinając się, człowiek angażuje
          się jeszcze bardziej w taką sytuację, a moim zdaniem powinno być
          odrotnie.
          Chociaż czasem oczywiście trzeba coś komuś odpowiedzieć - ale czy
          warto się denerwować jeszcze bardziej? Ja przyjęłam prostą zasadę -
          ktoś raz mi podpadnie, to ma minus jak stąd do Marsa i naprawdę
          trudno będzie mu się odkupić ;) Jeśli ktoś mi zrobi coś przykrego,
          nieuczciwego, wycofuję się, czasem coś komuś powiem, co o nim myślę,
          ale zazwyczaj taki buc i tak nie zrozumie... jest więc sens? Nie
          lepiej "zniknąć" w swoim życiu taką osobę? :) To takie
          wyzwalajace! ;))

          Gość portalu: drA napisał(a):

          > Ty nie przejmujesz się docinkami, tylko brakiem swojej reakcji na
          nie - jednym
          > slowem - czujesz się zle wtedy, gdy wewnętrznie przekonana jestes o
          > niesprawiedliwym poktraktowaniu.
          >
          > Aby sprawiedliwosci stało się zadośc, jest tylko jedno wyjscie -
          zastopować
          > docinki albo oddać je. Nie pozwalac na to, by być szykanowanym.
          Wyrobić sobie
          > odruch natychmiastowej odpowiedzi. Bywa, ze się kogoś przy tym
          obrazi, ale
          > długoterminowo wychodzi się na plus - pojawia się szacunek - i to
          nie tylko u
          > innych, ale też u osoby, która ci docina. Dziwny mechanizm, ale w
          stu procentac
          > h
          > działa.
          • Gość: kasia Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: *.cable.ubr07.harb.blueyonder.co.uk 20.08.08, 14:55
            BS, dzieki za Twoje posty - ja mialam podobne problemy w pracy i mam podobne podejscie do nich - teraz sie wlasnie przekwalifikowywuje (??) zeby nie pracowac w biurze, tylko 1 na 1.
            Tez mialam doly jak row marianski, bo bullying sie zdarza wszedzie. Troche czasu mi zajelo sie odseparowac od tego wszystkiego i zdac sobie sprawe z tego ze jednak nie radze sobie z takim traktowaniem ale tez z drugiej zeby sie przestac martwic innymi. Nie udalo mi sie przestac martwic zupelnie, ale przynajmniej jestem na drodze do wydostania sie z sytuacji ktora powoduje to wszystko.
          • Gość: drA Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 20.08.08, 15:43
            > Chociaż czasem oczywiście trzeba coś komuś odpowiedzieć - ale czy
            > warto się denerwować jeszcze bardziej?

            czasem warto, bo to jednorazowe (no najwyzej kilkukrotne) zdenerwowanie. Potem
            juz jest sielanka. Po drugie - czasem nie mozna nie odzywac się do tej
            dokuczającej osoby - bywa, ze po prostu trzeba z nią wspólpracowac, a
            kierownictwa nie obchodzi jak sobie tę wspolpracę ułożysz. Lepiej zatem
            wyznaczyć granice, niz się podstawiac.

            Tak jak w powiedzeniu: "nastaw się na to, ze ktoś cię kopnie w tyłek, tylko nie
            nastawiaj się za często" ;)

          • anulina Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? 20.08.08, 18:50
            zgadzam sie, że ostra reakcja na chamstwo i podgrzewanie konfliktu
            nie jest dobrym rozwiązaniem. rzeczowa rozmowa jest często
            niemożliwa -tak jak mówisz, buc nie zrozumie.
            wg mnie najlepszą reakcją na buce, chamy, prostaki i dupki - jest
            brak reakcji albo uśmiech z delikatnym politowaniem. oni tego
            nienawidzą! oni chcą widzieć ofiare a nie kogos kto z pobłażaniem
            reaguje na ich debilne uwagi itp.
            zauważyłam też, że często zamiast kamienia można użyć chleba - dupek
            w ciebie kamieniami, a ty spokojnie: chociaż mnie nie cierpisz, to
            bardzo ci dziękuje za szybką odpowiedz na mojego maila itp.
            czasami na maxa działa! :)
        • Gość: Le.O.N. Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: 212.175.73.* 21.08.08, 09:25
          A ja zauwazylem ze takie docinki natychmiast sie koncza jak zaczalem je
          spuszczac po sobie jak wode po kaczce. Zero reakcji czy odpowiedzi i sie skonczylo.
          Pzdr.Le.O.N.
      • Gość: bza Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: *.crowley.pl 20.08.08, 14:49
        ja zawsze patrze na taka osobe i zastanawiam sie jak można być tak
        głupim ... też jestem świeżo po złośliwości ... odbiło mi się na
        zdrowiu... :( ale co nie zabije wzmocni i buduję mur... mur jest
        konieczny... co zrobiłam aby nie oszaleć? Pomodliłam się za tę
        osobę...
      • thomas_percy Spróbuj proaktywności 20.08.08, 18:09
        en.wikipedia.org/wiki/Proactivity
        www.cislowski.com
      • Gość: s3p Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: *.acn.waw.pl 20.08.08, 19:23
        Jak ktos jest nie fair wobec mnie to mu robie awanture na pol biura.
        Jak sie wyladuje i wyrzuce to z siebie, to potem juz o tym nie mysle.
      • Gość: uklak Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: *.subscribers.sferia.net 21.08.08, 00:42
        Najlepiej nawarzyć sobie wielkiego piwa w prywatnym życiu. Wtedy
        wszelkie inne drobiazgi są niczym. Ja tak mam...
        • anulina Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? 21.08.08, 11:34
          łe, to dupna metoda bo wtedy boli po prostu cos innego

          boli cie głowa? to złam noge, a głowa przestanie boleć ;)
      • Gość: dzierlatka Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: 195.117.159.* 21.08.08, 08:54
        Moze dlatego, ze faktycznie otaczaja Cie chamscy i niewychowani ludzie, którzy
        bez powodu ostrza na Tobie zeby i sprawia Ci to przykrosc, bo Ty dla nich taka
        nie jestes?
        Znam to z autopsji - ale burak zawsze pozostaje burakiem, ucze sie powoli
        ignorowac chamskie zachowanie doroslych facetow, ktorych mam w biurze a
        zachowujacych sie jak banda przedszkolakow.
      • Gość: xyz Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: 83.2.103.* 21.08.08, 10:08
        mi kiedys dokuczal gosc z ktorym pracowalem. olewalem go ale w koncu zaczelo mnie to jednak wkurzac (zwlaszcza jak przy innych ze mnie drwil) jak znalazlem z nim sie sam na sam dostal z bani i pare butow ;] byl w szoku, ale pozniej chyba sobie poukladal co i jak :)
        jestem oaza spokoju i nikt do teraz nie wie ze potrafie kogos trzasnac z banki :)

        przemoc nigdy nie jest rozwiazaniem itp. ale co mam sie meczyc to lepiej mu jeb*c ;)
        • anulina Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? 21.08.08, 11:37
          generalnie każda metoda jest skuteczna, jeśli działa ;)

          niestety ja mialam do czynienia z facetami, a oni zawsze mają przewage fizyczną
          :/ ale gdyby tak znienacka kopnąć w jaja i uciec? ;) to jest myśl!
      • Gość: ktoś Re: Przejmowanie się..-jak sie wyleczyc? IP: 193.201.167.* 21.08.08, 12:05
        to wcale tak nie wygląda. wszystko zależy od tego ile tam pracujesz.
        najpierw nie zwraca się uwagi na drobiazgi, ale po jakimś czasie
        drobiazg do drobiazgu .... no i człowiek niewytrzymuje. ludzie jeśli
        nie potrafią być mili są jacy są. mało jest osób, które zrobią coś
        bezinteresownie, tak po prostu, dlatego że jesteś kolegą z pracy.
        mój bardzo dobry kumpel powiedział kiedyś: "w pracy nie ma
        przyjaciół i kolegów" miał rację w 99 %. zawsze znajdzie się ten 1%
        normalnych.
        u mnie w pracy wcale nie jset lepiej, ale od jakiegoś czasu
        wprowadziłem strategię: mów tylko wtedy gdy cię pytają, albo ty o
        coś chcesz zapytać. nie wdaj się w jałowe dyskusje. nie biorę
        wyścigu w skokach do czterech liter przełożonym, trzeba mieć
        szacunek do samego siebie.masz rację, oczywiście w cudzysłowiu, że
        rodzice powinni nauczyć cię lać innych jeśli zabrali ci łopatkę. tak
        na serio to chyba masz im za co dziękować, to inni są spaczeni. taki
        w większości jest dzisiejszy świat - smutne, ale trafisz kiedyś na
        bratnią duszę i wtedy będzie lepiej. bądź sobą i zwróć uwagę na
        jeszcze jedno, łatwiej uwierzyć w złe rzeczy, nikt nie powtórzy
        czegoś dobrego.
    Pełna wersja