Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Fakty i mity o pracownikach biurowych

      • zielony.lisc Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 11:10
        Trzeba przyznać ,że nieco się zdziwiłam czytając na samym wstępie o
        miejscowości położonej nieopodal miejsca mojego zamieszkania.
        W każdym razie u nas wcale nie jest lepiej. Kolejki są gigantyczne.
        I o ile filia numer 1 poczty w Rumii ma kolejki ale jest nieco
        bardziej przyjazna, o tyle poczta Rumia-Janowo ,to bynajmniej nie
        sielanka.
        Wszędzie zdarzają się Panie którym w moim prywatnym odczuciu nie
        chce się pracować.
        Ubolewam na faktem, iż niestety terytorialnie należę do poczty na
        Janowie a nie w centrum Rumi. Nie mniej jednak jak mam tam coś do
        załatwienia wolę wysłać kogoś innego. Chyba ,że jestem zmuszona sama
        coś podpisać, to wtedy się tam wybieram.
        Możnaby długo opisywać różnego rodzaju sytuacje jakie dotąd
        zaistniały w poszczególnych placówkach czy oddziałach jakie
        opisywałam ale szkod ana to czasu i życia.
        Najlepszym jest fakt, że w rektoracie w Warszawie Pani była przez
        telefon tak miła, że aż nie chciało mi się do niej telefonować.
        Wolałam posyłać e-maile, zdecydowanie. Za każdym razem zachowywała
        się jakby chciała mnie pogryźć, bo nie dokonałam wpłaty na konto bez
        przeczytania wcześniej regulaminu.
        Chyba łatwiej jest coś przeczytać ni jeżeli podpisać się a potem
        płakać? A skoro tak, to nie dziwota ,że tak właśnie postąpiłam.
        Tak czy inaczej owa Pani nie trawiła mnie za każdym razem jak tylko
        pokazałam się w poczekalni.
        Wiecznie widziałam ją na papierosie i uczepioną telefonu na
        pogawędkach.
        Wszak ludzie są różni ale sama od kiedy tylko podjęłam pracę mam
        ciągły kontakt z klientem i jakoś sobie radzę bez wyżywania się na
        kimkolwiek.
        Dobry pracownik to taki, który radzi sobie w każdej sytuacji.
        Niezaleznie od tego czy klient/petent jest zdenerwowany czy
        przyjaznie nastawiony.
        Mówiąc nieco samolubnie, skoro ja sobie daję radę ,to dlaczego inni
        nie mogą? Niech też się starają, w końcu za darmo nie pracują. To
        nie wolontariat a praca. Za tą zaś się płaci.


        Pozdrawiam.
      • darcia_5 Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 11:14
        hehehehehe.... polecam dziekanat Wydzialu Ochrony Zdrowia Collegium Medicum UJ
        w Krakowie.... Pani sekretarki sa lepsze od samego dziekana.... :)
      • Gość: jajko Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 11:15
        Co za stek bzdur, pracuję na froncie w prywatnej firmie, po 6 latach
        (a ogółem 15 lat) mam nerwicę za 1500 i każde moje działanie
        proklienckie jest torpedowane przez przełożonych, to właśnie faceci
        mają odlewniczy stosunek do petentów, nawet jak z nich dosłownie
        żyją. Wychodzą z założenia, że PT KLienci to znaczy "p***rzone
        trutnie" i tak każą podwładnym ich traktować - żadnego wychylania,
        żadnej życzliwości!
      • Gość: Piotr Mnie ostatnio milo zaskakuja urzedy Łódzki ZUS IP: *.toya.net.pl 18.07.08, 11:16
        dział rozliczen skladek tak mnie obsluzyl ze az wyslalem im pochwale do
        naczelnika i przelozonej milej Pani ktora mi pomagala. Podobnie z Łódzkim
        oddzialem UKE ktory pomogl mi wlasnie wygrac roczna bitwe z PTK Centertel. Im
        tez sle pochwaly, mysle ze stereotyp sie zmienia. Gratuluje tym ktorzy na to
        pracuja i wspolczuje kontaktow z niektorymi petentami...
      • maretzky-071 Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 11:27
        Jak zwykle prawda leży po obu stronach. Z jednej strony chamstwo, niekompetencja
        i przekonanie o swej wyższości nad marnym interesantem to niemal plaga w
        instytucjach publicznych. Z drugiej zaś strony (wbrew temu co piszą brukowce)
        niskie pensje, przeświadczenie obywateli o wrogości urzędników do nich samych, a
        przede wszystkim paradoksalne i wykluczające się wzajemnie przepisy prawa
        materialnego tworzone przez każdą następną "ekipę" rządzącą, do granic
        możliwości deprymują pracowników służb publicznych i sprawiają że praca tam to
        delikatnie rzecz biorąc nie sielanka (wiem bo robię dla samorządówki). Pocieszam
        malkontentów, że starsze panie obwieszone złotem :) kiedyś przejdą na emeryturkę
        i tylko pozostaje mieć nadzieję, że pozostała kadra ma zgoła inne podejście do
        sprawy. Mimo wszystko warto brać przykład z innych jak nie potrafimy sami, a tu
        za przykład w zupełności posłużyć może Francja, gdzie zanim zaczniesz pracować w
        administracji to kończysz kierunkową szkołę kompleksowo przygotowującą do
        obranej funkcji, także w kwestii emocji, a raczej panowania nad nimi.
        Pozdrowienia w Wrocławia
      • Gość: A. Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 91.194.202.* 18.07.08, 11:41
        Troszke seksistowski ten artykul. To niby niemili panowie to
        tematyka urzedom obca?
        Ale z ogolnym przekazem artykulu ciezko sie nie zgodzic, niestety.
      • bambussi na poczcie ani w dziekanacie nie ma urzędników! 18.07.08, 11:41
        tam są co najwyżej "pracownicy biurowi"

        to tym kto może zostać i kto jest urzędnikiem (w prawdziwym, a nie
        potocznym znaczeniu) decydują odpowiednie przepisy, ale to już dla
        autorow za duża "górka" żeby poczytać i sprawdzić o czym piszą...

        i wcale tak często ci prawdziwi urzędnicy nie spotykają się z
        klientami urzędów - w okienkach siedzą najczęściej właśnie zwykli
        pracownicy biurowi, często ze średnim wykształceniem, a nie urzędnicy
        zresztą Poczta Polska to nie urząd - to firma, tyle ze państwowa,
        tak samo dziekanat to nie urząd - to komórka w ramach państwowej lub
        prywatnej szkoły wyższej (co jak co, ale szkoła urzędem nie jest)

        no i pozostaje jeszcze rozróżnienie miedzy urzędnikami samorządowymi
        (to z nimi się w 90% stykamy) a urzędnikami administracji rządowej,
        kwestia dużych różnic w zarobkach obu tych grup, kwestia róznic w
        sposobach naboru itd. itp.

        więc to do "pań z okienka", a nie urzędników, kierujmy swoje żale,
        bo to one tak nas niemiło obsługują (tak samo niemiło obsługują
        również urzędników)

        pozdrowienia
        • bambussi Re: na poczcie ani w dziekanacie nie ma urzędników 18.07.08, 11:45
          i jeszcze jedno, obsługa w urzędach (tych prawdziwych) poprawia się
          wprost proporcjonalnie do odchodzenia na emeryturę kolejnych
          roczników urzędników wychowanych w PRL-owskiej szkole pt. "ja tu
          rządzę, a ty petencie milcz i się kłaniaj" - jest naprawdę
          ZAUWAŻALNA poprawa w stosunku do tego co było jeszcze 10 lat temu...

          ponieważ na poczcie średnia wieku "pań z okienka" nadal przekracza
          50 lat, a młodych osób jak na lekarstwo, to i sytuacja się nie
          poprawia - na szczęście w dzisiejszych czasach kontakty z pocztą
          mozna ograniczyć do minimum

          pozdrawiam
          • scalonik Re: na poczcie ani w dziekanacie nie ma urzędnikó 18.07.08, 11:57
            Oj Bambus, Bambus, po raz kolejny próbujesz oświecić ludzkość, a ludzkość i tak się ciebie nie posłucha.
          • Gość: urzedas Re: na poczcie ani w dziekanacie nie ma urzędnikó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 12:55
            To prawda, czasem widzę, jak koledzy lub koleżanki z minonej epoki
            ustrojowej rozmawiają z ludźmi. Jest mi wstyd i jestem wściekła bo
            wiem, że ich zachowanie wpływa na to, jak ludzie postrzegają mnie.
            • Gość: Kociłapek Re: na poczcie ani w dziekanacie nie ma urzędnikó IP: *.chello.pl 18.07.08, 13:23
              Moja teściowa "pracuje z ludźmi". I, jak tu ładnie ujął autor
              artykułu, zamraża wodę spojrzeniem. Na moje uwagi, że jej zachowanie
              jest niegrzeczne, a czasem nawet agresywne, reaguje niedowierzaniem
              i takim wyrazem twarzy, jaki ma cudzoziemiec, który pierwszy raz
              usłyszał język polski - "nicht verstehen".
        • Gość: Kumkum-Raderade Re: na poczcie ani w dziekanacie nie ma urzędnikó IP: *.chello.pl 18.07.08, 12:07
          A kto pracuje w Urzędzie Pocztowym (taką oficjalną nazwę na
          jednostka, do której idziesz polizać znaczek) - urzędnik pocztowy.
          Co do dziekanatów, racja, tu nazywanie kogoś urzędnikiem to
          nadużycie, ale też w pewnym sensie te panie "urzędują" czyli moszczą
          się rano na swoich krzesełkach i oczekują (a raczej modlą się o
          brak) petentów. Urząd Pracy - to samo - urzędniczki z wyrazem
          twarzy "ty leniu, matole, pijaku, nieudaczniku". Dla mnie biurwy to
          biurwy. Nawet jeśli urzędniczki w ministerstwie. Polecam
          Ministerstwo Zdrowia jako przykład.
      • Gość: pl Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.brattvaag.no 18.07.08, 11:45
        To co opisaliscie to tylko objaw, ktory jest widoczny. Niestety
        nieuprzejmosc, obcesowosc, brak checi pomocy, agresywnosc, zadufanie
        to cechy wiekszosci z nas. Pokusilbym sie nawet o stwierdzenie, ze w
        urzedach widac jednak poprawe, natomiast w kontaktach nieurzedowych,
        na tzw. ulicy, sytuacja sie pogarsza z kazdym rokiem. Moze i rolnicy
        maja klopoty z plonami ale buractwo kwitnie.
        • antidotumm A w Poznaniu sa przemili urzednicy 18.07.08, 12:11
          Mieszkam w Poznaniu, za kazdym razem gdy ide do urzedu zaskakuje mnie...
          uprzejmosc urzednikow: w urzedzie skarbowym zawsze mili (!!!), w urzedzie miasta
          - swietna organizacja i wysoka kultura.
          Na poczcie - wiadomo, stres, kolejka, raczej bezosobowo.
          Powiem cos przerazajacego - nawet w ZUS-ie byli dla mnie uprzejmi! I to lekarz
          orzecznik rentowy. To to juz sa szczyty wszystkiego!
        • Gość: Martyna Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.08, 12:20
          W temacie dziekanatow na szczescie przez dotychczasowe 4 lata
          studiow nie moge powiedziec za duzo zlych rzeczy. Fakt, ze dziekant
          czynny byl we wtorki i srody tylko rano, a czwartki i piatki tylko
          po poludniu i czasami trudno bylo cos zalatwic bo wyklady, cwiczenia
          i inne zajecia na to nie pozwalaly, ale rekompensata byli wspaniali
          pracownicy, pomocni, cierpliwi i kulturalni (jeden z fenomenalna
          pamiecia, wystarczylo pojawic sie raz, a za drugim, nawet po roku,
          wital z usmiechem, po imieniu i pamietal wszystko co zalatwialo sie
          kupe czasu temu, nie przesadzam, facet jest niesamowity!).

          Niestety, co by nie bylo za rozowo, w sekretariacie zupelnie inna
          atmosfera, pani zawsze zajeta, prosze czekac, nie wchodzic, a po co,
          a dlaczego, niekompetencja i wprowadzanie w blad.

          Na obecnej uczelni rowiez super ludzie, panie w dziekanacie
          usmiechniete, pomocne, wszystko wytlumacza, pomoga, doradza,
          wyjasnia. Zyczylabym wszystkim studentom takich pracownikow na
          uczelniach.

          Natomiast co do urzedow to niestety jakos nie udalo mi sie natrafic
          na ludzi milych i uprzejmych. Wchodzac zawsze mowie "dzien dobry",
          staram sie byc uprzejma i kulturalna ale przysiegam, ze czasami
          trafia mnie szlag jasny.

          Poczta, skarbowka, urzad miasta... Sami ponurzy, warczacy ludzie,
          ktorzy najchetniej odstrzeliliby kazdego w progu. Wiem, ze nie
          wszyscy tacy sa, mowie tylko, ze ja na takich ciagle trafiam.
      • dalton78 Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 11:57
        aż sie boję myśląc o kolejnej wizycie wizycie w wydziale komunikacji w
        przyszłym tygodniu. Oczywiście przez miesiąc nie uda sie zapewne potwierdzić
        pochodzenia pojazdu które poprzedni urząd mieści się 50 km od obecnego... oby
        nie było powtórki z ubiegłego roku.
      • Gość: Fizjo Szczecin Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 195.170.108.* 18.07.08, 11:59
        W umnie w dziekanacie jest SUPER. Obsluga na wysokim poziomie.
        Widac, ze Pani jest dla studentow, a nie studenci dla niej. Jak
        trzeba to pomoze, doradzi, znajdzie rozwiazanie. Wiecej takich
        urzednikow trzeba. Pozdrowienia dla Z.B
      • pensylwania2 Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 12:02
        Pozdrawiam pania Agatkę z dziekanatu AE w Jeleniej Górze!!! Jedyna
        kompetentna i miła osoba
        • Gość: komnen3 Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.bmj.net.pl 18.07.08, 12:24
          A ja panią (pannę?) Kingę Wójcik z sekretariatu ds USOS na IH UW :)
          Nieczęsto zdarza się ktoś, kto rzeczywiście próbuje pomóc i nie
          narzeka na ciebie...
          • Gość: prrrrrryyyy Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.bioton.pl 18.07.08, 14:12
            geodezja w xxxxxxxxxxx
            zaniosłem wszystkie papiery żeby mi szybko decyzje wydali miała być za tydzień.
            Przychodzę po tygodniu a pani xxxxxxxxx mówi - miałam gdzieś pana papiery na
            wierzchu . Wie pan co brak ksera mapki geodezyjnej i odłożyłam na bok. Ja się
            wkur..... mówię ma pani załączony telefon trzeba było zadzwonić to bym doniósł
            od ręki niech pani mi mówi co potrzeba to pojadę do domu i przywiozę. A ta pani
            na to wie pan co to ja zejdę piętro niżej tam jest teczka cała pana i sobie
            zkseruje z tamtych dokumentów. !@##%%%*^&^*
            Tydzień czasu czekała żeby mnie poinformować że nie ma ksera które sobie mogła
            sama zrobić piętro niżej.

            Nie wspomnę o tym że co tam poszedłem to wszyscy na kawce w jednym pokoju
            siedzieli.
      • ponury_drwiacy_szyderca Ja od razu sprowadzam do parteru,urzędas to pies.. 18.07.08, 12:08
        na USŁUGACH podatnika!
        • and_nowak ...i dlatego nigdy nic nie załatwisz 18.07.08, 12:45
          Ten pies na usługach to nie jest określenie sytuacji, tylko zwyczajne chamstwo.
          Okazując chamstwo z pewnością narażasz się na głęboką niechęć i to również
          zwykłych sympatycznych ludzi.

          No, ale pewnie ty załatwiasz znaczki na pocztówkę - stąd takie wyrobienie...
          • Gość: xyz Re: ...i dlatego nigdy nic nie załatwisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 12:56
            Dobrze powiedziane, popieram.
            Chociaż obserwując chamskie wypowiedzi tego Pana przy okazji różnych tematów
            należ założyć raczej, że jest to nędzna prowokacja a nawet jeżeli nie jest to
            nie ma sensu "karmić trolla".
      • Gość: Miska Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 212.180.147.* 18.07.08, 12:10
        dziekanat.... to brzmi dumnie, ale mozna powolywac sie na swoje
        prawa. Odsylam do kodeksu postepowania administracyjnego, albo do
        rzecznika praw studenckich. Kiedy zaczynamy z pania z dziekanatu
        rozmawiac z pozycji "prawa", zawsze mieknie. Jesli nie, zawsze mozna
        ja postraszyc postepowaniem administracyjnym. Najgorsze jest to, ze
        kiedy powolujemy sie na swoje prawa, ludzie uwazaja nas za
        niegrzecznych.Problem polega na tym, ze ta pani nie zna swoich praw
        i nie ma jasno zinterpretowanych ustaw i regulaminow w jednolitym
        brzmieniu dla wszystkich pracownikow.
      • Gość: imarko Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.mofnet.gov.pl 18.07.08, 12:12
        Pozdrawiam panie z dziekanatu WAT WCY - zawsze miały mnóstwo pracy a
        i tak znalazły jakoś czas dla studenta.
        • Gość: Bilbo Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.brutele.be 18.07.08, 12:16
          > i tak znalazły jakoś czas dla studenta.


          TO JEST wlasnie ich praca... Nie siedzenie w fotelu i uwazanie studentow za zlo
          konieczne.
      • miss_a Nie istnieje "dobra jakosc za niska cene" 18.07.08, 12:23
        Tez przezylam iles starc z paniami urzedniczkami / paniami w dziekanacie, i do
        tej pory czuje sie nieswojo jesli mam zawitac w ktorymkolwiek z tych miejsc. Ale
        rozumiem przyczyny zjawiska. Powiedzmy sobie uczciwie: czy jestesmy sklonni
        placic wyzsze podatki, aby mozna bylo podniesc pensje w budzetowce, i tym samym
        uczynic zawody urzednicze atrakcyjnymi takze dla osob zdolnych, wartosciowych i
        dobrze wychowanych? Dopoki pensje w tym sektorze nie wzrosna, bedziemy skazani
        na antypatyczne panie i panow ktorzy trafili do urzedow/dziekanatow bo do
        niczego innego sie nie nadaja.
        • mojekontolalala Re: Nie istnieje "dobra jakosc za niska cene" 18.07.08, 12:44
          podatków podnosić nie trzeba, wystarczy zmienić ich strukture i zlikwidować
          pewne "szare strefy" w budżecie, ale spoko... za tarcze niedługo zapłacimy,a
          ponoć mieliśmy na niej zyskać inwestycjami, na offsecie do F16 też mieliśmy
          zyskac, broń do chyba Indonezji (dokładnie kraju nie kojarze) też mieliśmy
          sprzedać, tylko wypadło jakieś embargo, które zniesiono gdy zamiast Beryli ktoś
          kupił Colty ;]
          no i kancelarie pewnych czołowych miejsc nie muszą tak często mebli zmieniać a
          dyrektorzy pewnych spółek, rad nadzorczych i prawnicy, eksperci nie muszą
          opracowywać za zlecone czegoś co rok wcześniej robili na etacie, troche mniej
          samochodów służbowych, mniej marmurów w ZUS i nie trzeba podnosić podatków
        • and_nowak Istnieje, istnieje 18.07.08, 12:49
          Wystarczy popatrzeć na banki. Te wszystkie uśmiechnięte panie i panowie w
          ładnych mundurkach zarabiają naprawdę podobnie do urzędników.
          Różnica polega na tym, że banki są prywatne. Kilkanaście lat temu nie było
          różnicy między bankiem a pocztą.
          Gdyby zaś z dnia na dzień podnieść w urzędach pensje o 100%, to NIC BY SIĘ NIE
          ZMIENIŁO. Byłoby to samo zniechęcenie i lenistwo, ten sam brak kompetencji i te
          same układy towarzysko-polityczno-rodzinne, blokujące jakiekolwiek próby zmian.
          • mojekontolalala Re: Istnieje, istnieje 18.07.08, 13:02
            > Wystarczy popatrzeć na banki. Te wszystkie uśmiechnięte panie i panowie w
            > ładnych mundurkach zarabiają naprawdę podobnie do urzędników.
            > Różnica polega na tym, że banki są prywatne.

            no w obozach pracy pracowano jeszcze lepiej bo SS-man mógł zastrzelić,

            > Gdyby zaś z dnia na dzień podnieść w urzędach pensje o 100%, to NIC BY SIĘ NIE
            > ZMIENIŁO.

            nie odchodzili by młodzi i zdolni ludzie co przychodzą do urzędu "bo chwilowo
            nie znaleźli lepszej pracy i przeczekują szukając" , nie rezygnowali by
            specjaliści na rozmowach kwalifikacyjnych, gdy pada słowo o współczynniku/mnożniku
            • and_nowak Re: Istnieje, istnieje 18.07.08, 15:07
              mojekontolalala napisał:
              > no w obozach pracy pracowano jeszcze lepiej
              > bo SS-man mógł zastrzelić,
              Porównywanie pracy w banku do obozu jest głupie i nie na miejscu.
              A przy okazji: tam wcale lepiej nie pracowano. Poczytaj choćby Grzesiuka.

              a co do młodych zdolnych - tacy w ogóle nie trafiają do urzędów. Chyba, że przez
              pomyłkę. Zwiększyła by się jedynie siła układów i układzików.

              • mojekontolalala Re: Istnieje, istnieje 18.07.08, 17:57
                > Porównywanie pracy w banku do obozu jest głupie i nie na miejscu.
                > A przy okazji: tam wcale lepiej nie pracowano. Poczytaj choćby Grzesiuka.

                ktoś inny porównywał urząd do miejsca gdzie jest większy rygor i ryzyko utraty pracy, więc ja porównałem do jeszcze wiekszego rygoru


                > a co do młodych zdolnych - tacy w ogóle nie trafiają do urzędów. Chyba, że prze> z
                > pomyłkę. Zwiększyła by się jedynie siła układów i układzików.
                >


                aha, to co sie dzieje z młodymi, zdolnymi, wykształconymi absolwentami uczelni wyższych, znającymi języki a odrzucanymi przez prywaciarzy z powodu braku "kilku lat udokumentowanego doswiadczenia na podobnym stanowisku" ???
                przchodzą do urzędów i tylko wysyłają CV
                układy i układziki są takie same w prywatnych firmach, baaa , urząd ma OBOWIĄZEK dać ogłoszenie o rekrutacji, prywatna firma NIE i często o wakacie nie dowiaduje sie ktoś z ulicy, bo szef rozpuścił wici wśród pracowników
                a co z "firmami rodzinnymi" ? tam nie ma układzików ? to jeden wielki układ, mąż właściciel, żona dyrektor, syn kierownik, 10 pracowników za grosze... więc nie koloryzuj rzeczywistosci jak GW
          • Gość: logika Zdziwisz się, w bankach też źle pracują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 13:49
            Miałam do zrealizowania kilka przelewów, ze względu na wysokość prowizji część w PKO BP, a część na poczcie. Najpierw poszłam do banku - miałam 6. numerek i czekałam 20 minut! Otwarte 4 kasy, urzędniczki się grzebią - obserwowałam jedną z nich: klientka już pochowała wszystkie kwity do torebki, ale jeszcze siedziała przy kasie i gadały, później urzędniczka rozmawiała przez telefon, potem wyszła na kilka minut, a jak wróciła, to tak cuchnęło od niej papierosami, że można było zemdleć od tego smrodu (tak się złożyło, że właśnie do niej mnie skierowano). Zaznaczam, że przerwa na papierosa, którą zrobiła sobie urzędniczka, nie była przysługującą jej przerwą na posiłek.
            Potem poszłam na pocztę. Jak zobaczyłam, że mam 13. numerek, to się załamałam - myślałam, że spędzę tam godzinę albo i więcej. Nic bardziej mylnego nawet 10 minut nie czekałam na podejście do okienka. Obsłużono mnie szybko, sprawnie, uprzejmie.
            Ciekawą rzeczą jest, że panie na poczcie chyba gorzej zarabiają niż te w banku. Co więcej, Poczta Polska ma bardzo złą opinię, a tu taka niespodzianka.
            • and_nowak Nie myl banków z PKO BP 18.07.08, 15:08
              To są dwie różne jakości. Nie na darmo PKO jest nazywane "pocztą".
          • miss_a Re: Istnieje, istnieje 18.07.08, 17:11
            "Wystarczy popatrzeć na banki. Te wszystkie uśmiechnięte panie i panowie w
            ładnych mundurkach zarabiają naprawdę podobnie do urzędników."

            Skad to przeswiadczenie??? Z tego, co wiem, roznice miedzy zarobkami urzednikow
            panstwowych a przedstawicieli bankow prywatnych sa dosc znaczace!
      • Gość: majka Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 195.150.165.* 18.07.08, 12:23
        ostatnie zdanie, ze Polaka ze srednia krajowa to irytuje- srednia krajowa to
        ponad 3 tys. zlotych. w biurach nikt jej nie ma wlasciwie. ps. 25-letni facet
        moze rejestrowa co najwyzej mercedesa tatusia-swojego na 100 sie nie dorobil.
        • mojekontolalala Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 12:46
          a kto powiedział, że tatusia, może tatuś jest paser a on diler ?
          może dzień przed rejestracją w innym urzędzie szedł po zasiłek

          no a ten artykuł to nie pierwsze i niestety nie ostatnie job-fiction made by GW
      • miss_a PS. Ale wlasnie, dlaczego "PANI"??? 18.07.08, 12:27
        Czemu piszac o niekompetentnych i chamskich urzednikach piszemy tylko o
        kobietach? A panowie w tych zawodach nie pracuja? Dodam, ze sama nie jestem bez
        winy, bo w pierwszym zdaniu mojego pierwszego postu tez pisalam tylko o
        "paniach", az sie zastanowilam :P
        • Gość: xxx Re: PS. Ale wlasnie, dlaczego "PANI"??? IP: *.mofnet.gov.pl 18.07.08, 12:53
          1 z powodów - robota w urzędzie jest zbyt nudna dla faceta,
          2. - mało płacą, od faceta się wymaga, żeby więcej zarabiał.
      • Gość: kat Fakty i mity o pracownikach biurowych/ AE KRaków IP: *.ingbank.pl 18.07.08, 12:28
        Jeśli chodzi o dziekanat to ja mam same pozytywne wspomnienia.Nasza
        Pani referent to jedna z najsympatyczniejszych osób jakie spotkałam
        w okresie studiów . Otawarta na ludzi , miła i często usmiechnięta a
        przede wszystkim zaangażowana w sprawy studentów .Pozdrawiam
        serdecznie p. Barbarę z dziekanatu Gospodarki Przestrzennej z
        Uniwesytetu Ekonomicznego w Krakowie ((( :
      • Gość: byla studentka AMW A ja pragnę podziękować :) IP: *.who.vectranet.pl 18.07.08, 12:51
        Pragnę podziękować panie Dorocie z dziekanatu Akademii Marynarki
        Wojennej w Gdyni za niebywałą życzliwość, cierpliwość i uprzejmość
        dla wszystkich studentów, nawet tych najbardziej ciapowatych :)
      • elfinka Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 12:53
        u nas w dziekanacie (orientalistyka UJ) jest o tyle ciekawie, ze poziom "sympatycznosci" pan sekretarek rosnie proporcjonalnie do lat studiow :) tzn im wyzszy rok, tym wieksza szansa na mila obsluge :)
      • Gość: J.(Elf) Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 195.187.253.* 18.07.08, 12:53
        Spotykałam już różnych urzędników biurowych, ale moim zdaniem i tak najgorsi pracują chyba w Urzędach Skarbowych... czasami mam wrażenie, że przechodzą specjalne testy.... Jak bardzo potrafisz być wredna/wredny i jak bardzo potrafisz pognębić petenta...:( Na szczęście powoli..powoli zaczyna się to zmieniać...
        • Gość: JolaS Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 13:42
          Gość portalu: J.(Elf) napisał(a):

          > Spotykałam już różnych urzędników biurowych, ale moim zdaniem
          > i tak najgorsi pracują chyba w Urzędach Skarbowych...

          Ty masz dziwny Urząd Skarbowy. Co jakiś czas załatwiam różne sprawu
          w US w Siedlcach i nigdy mnie potraktowano niegrzecznie, a kilka
          razy przyspieszono załatwienie jakiegoś kwitka. Trzeba tylko
          grzecznie powiedzieć o co chodzi i dlaczego zależy nam na czasie.
          Nie da się wszystkiego załatwić w parę chwil, bo często sprawy sa
          skomplikowane, pracowników niewielu, a podatników tysiące.
      • Gość: konik na biegunach Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.range86-136.btcentralplus.com 18.07.08, 12:58
        studiuję na UMK w Toruniu, pani z naszego dziekanatu jest cudowną kobietą, miła,
        pomocna i zawsze uśmiechnięta, wszyscy ją znają i wyrażają się tylko pozytywnie,
        nie było sytuacji, żeby nie pomogła czy była opryskliwa, ma pewnie ok. 30 lat.
        natomiast całkowitym przeciwieństwem jest KIEROWNICZKA AKADEMIKA, obwieszona
        złotem, z rudym tapirem na głowie i bluzką w panterę, jest niemiła, chamska,
        wszystko załatwia powoli, komplikuje ludziom życie (10 razy potrafi odesłać:
        "nie teraz, przyjdzie za godzinę!!!!"), najczęściej spotyka się ją w 2
        sytuacjach: albo gada przez telefon albo pochłania ciasto i kawę...
      • Gość: antoni99 Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 12:58
        Podam tylko fakty : urzędnicy przespali przemiany demokratyczne w
        Polsce. Oni żyją jeszcze w minionej epoce - w socjaliżmie ! Miłego
        snu !!!My w przedsiębiorstwach produkcyjnych przeżyliśmy nawet
        czasem bolweśnie te chwile, z chichotem urzędniczym w mediach,
        prasie i na ulicy !!!
      • Gość: Justyna Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 81.21.200.* 18.07.08, 13:00
        To nie zawsze tak wygląda z powodu frustracji z domu i chęci
        posiadania władzy. Nikt nie pomyślał o przełożonych. Jak człowiek
        chce coś zrobić szybko to trafia na taki mur ze strony kierownika
        czy dyrektora, że mu się wszystkiego odechciewa. Moje posunięcie
        zależy od jakiegoś innego urzędnika i td.
      • Gość: pivot Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 13:01
        Ech, u nas Poczta tez dziala fatalnie. Bardzo zle dziala sad
        rejonowy (w Pruszkowie) gdzie kiedys wchodzialam do pokoju i panie
        kazaly mi czekac...bo przymierzaly buty! Akwizytor stal z
        kracziasta torbz z dziadowskimi butami, a jak te krowy zakladaly
        sandalki tak huhal "och jak pani slicznie..." Ja cholere dostalam.
    Pełna wersja