Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Fakty i mity o pracownikach biurowych

      • hugow Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 13:02
        Urzedy - wszystkie - powinny byc 24h / 7d / 365 czyli powinny
        pracowac non-stop - tak bedzie duzo taniej i lepiej.
        • Gość: hanabanana Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 80.54.175.* 18.07.08, 13:37
          hugow napisał:

          > Urzedy - wszystkie - powinny byc 24h / 7d / 365 czyli powinny
          > pracowac non-stop - tak bedzie duzo taniej i lepiej.

          heheheh, no bez przesady, juz cię widzę jak o drugiej w nocy w Wigilie po Pasterce, pędzisz do urzędu!

          niech mają pensje, niech mają przerwy, ale wymiennie tak żeby zawsze choć jedna osoba mogła obsługiwać petentów, niech pracują w normalnych/ludzkich godzinach - wszystko z rozsądkiem, a im mniej będą mieć powodów do frustracji, tym lepiej, dla nas wszystkich, czego sobie i wszystkim życzę (niezależnie od wykonywanej pracy)
      • Gość: dziekanat Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 156.17.100.* 18.07.08, 13:02
        Szanowny Autorze tego niezwykle "wnikliwego" atrykułu, skoro bez
        najmniejszego skrepowania potraiłeś min. mnie (jestem pracownikiem
        dzieknatu)obrazić, to myślę (jeśli oczywiście dopuszczasz, że
        urzędnicy myślą), że dobre wychowanie obliguje Cię do podpisania się
        pod tym stekiem niesprawdzonych bzdur, no chyba, że o dobrym
        wychowaniu nie masz najmniejszego pojęcia, albo jesteś po prostu
        człowiekiem bez charakteru, który nie jest w stanie wziąść
        odpowiedzialności za to co pisze. Pozdrawiam
        • Gość: Bilbo Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.brutele.be 18.07.08, 20:10
          Szanowna pracownico (pracowniku) Akademii Medycznej z Wroclawia.

          Skoro mialas czas przeczytac sobie gazetke i kilkadziesiat wpisow na forum, to
          podejzewam, ze cos jest nie halo z obsluga klientow (studentow). Szanuj czas, za
          ktory Ci placa.

          Gazetke sobie w czasie wolnym mozesz poczytac.
        • Gość: S Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.chello.pl 26.07.08, 23:53
          Szanowny Autorze tego niezwykle "wnikliwego" atrykułu, skoro bez
          > najmniejszego skrepowania potraiłeś min. mnie (jestem pracownikiem
          > dzieknatu)obrazić, to myślę (jeśli oczywiście dopuszczasz, że
          > urzędnicy myślą), że dobre wychowanie obliguje Cię do podpisania
          się
          > pod tym stekiem niesprawdzonych bzdur, no chyba, że o dobrym
          > wychowaniu nie masz najmniejszego pojęcia, albo jesteś po prostu
          > człowiekiem bez charakteru, który nie jest w stanie wziąść
          > odpowiedzialności za to co pisze. Pozdrawiam


          URWAĆ CI ŁEB I NASZCZAĆ W DZIURE SZMATO !
      • Gość: asteroid_100 Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 213.17.162.* 18.07.08, 13:03
        Pracowałam w biurze i krew mi się zagotowała po przeczytaniu tak
        bzdurnego artykułu. Urzędnicy to często młodzi ludzie po studiach,
        którzy muszą ciężko pracować za głodową pensję (szczególnie w
        rejonach o dużym bezrobociu), a pracodawca nie zapewnia godziwych
        warunków pracy. Na przykład pani na poczcie nie musiałaby ręcznie
        kaligrafować gdyby miała komputer i drukarkę. Widać że autor
        artykułu (być może "natchniony" przez jedną nieprzyjemną sytuację)
        postanowił napisać artykuł o wszystkich urzędnikach. Dziwię się
        tylko że portal www.gazeta.pl przyjmuje taki chłam do publikacji.
        Pozdrawiam. Była urzędniczka.
        • cotbus76 Nawet gdyby ten egzemplarz tzw. nieładnie biurwy 18.07.08, 13:29
          miał komputer to i tak by kaligrafował ręcznie. Przekonałam się o
          tym boleśnie w trakcie przeprowadzanych w moim urzędzie szkoleń
          przygotowujących nas do elektronicznego obiegu dokumentów. Kilka
          egzemplarzy będących lustrzanym odbiciem pani opisanej w artykule
          robiło wszystko, aby szkolenie trwało naprawdę długo.Wiem, ze
          niektórym osobom trudność sprawia obsługa programów komputerowych,
          ale poziom tych Pań (po szkoleniu z obsługi komputera zapłaconym
          przez urząd i za ukończenie którego dostały podwyżkę za podniesienie
          kwalifikacji :)był żenujący zwłaszcza, że program miał
          łopatologiczny interfejs i mnóstwo zabezpieczeń przed przypadkowym
          skasowaniem danych. Na nasze błagania by chociaż spróbowały zapoznać
          się z programem, który naprawdę ułatwi nam pracę odpowiadały z
          uśmiechem, że przecież wystarczy jak w pokoju będzie jedna osoba,co
          się zna na tym piekielnym wynalazku a po za tym one nie będą się
          uczyć bo już teraz mają wysokie kwalifikacje a szef tego nie
          dostrzega i za mało im płaci a i za to szkolenie nie obiecał im
          dodatku.
          • Gość: maprin Re: Nawet gdyby ten egzemplarz tzw. nieładnie biu IP: *.ip.telfort.nl 28.07.08, 09:59
            Podzielam opinie, chociaz mieszkam w Hiszpanii. Poczta jest
            najgorszym mozliwym miejscem do zalatwiania czegokolwiek. Czasami
            mam wrazenie, ze im nizsze IQ, tym szybciej tam zatrudniaja. W
            Hiszpanii wszedzie na poczcie sa komputery i system pocztowy jest
            ujednolicony. Interfejs jest prosty jak budowa cepa bo wiszac nad
            lada, czasami sama pokazuje pani o tepym spojrzeniu co powinna
            nacisnac. Problem w tym, ze jakas powolna hiszpanska mumia musi
            czasami zawolac prawie wszystkich pozostalych, bo ja, niestety,
            wysylam np. dwa listy polecone do Polski i ekspres do Holandii.
            Pierwsze pytanie, zadawane od lat, to czy Polska nalezy juz do UE,
            bo wg komputera pani wychodzi, ze nie...No tak, pani obsunal sie
            paluszek i trafila na Polinezje, ale poniewaz kawe wypila dopiero
            jedna, to tego nie widzi...Niemniej jednak mamy juz goraca debate 4
            pozostalych pracownikow o przynaleznosci Polski do UE. O Holandie
            nie pytaja, ale to trzeba kliknac jeszcze raz na drukuj znaczek... i
            tak w kolko. Dlatego w Polsce byloby to samo - to co teraz sie
            kaligrafuje, potem by trzeba bylo jednym palcem wstukac, ponarzekac
            na to, ze "system nie puszcza" (jak sie nie wie, na co dalej
            kliknac, to wiadomo, ze system nie pusci), powzdychac i zawolac
            kierownika.
      • Gość: Magda Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.cx.med.ic.ac.uk 18.07.08, 13:05
        Przepraszam, ale kto napisal to zdanie ten jest po prostu
        niepowazny: "Dlatego to wymarzona praca dla kobiet, które w domu nie
        mają wiele do powiedzenia i chcą jakoś zaistnieć".
      • wyksztalciuch2 Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 13:22
        Ciekawe czy można zminimalizować negatywne zachowania w biurach. Czasami
        oglądając amerykańskie biura w filmach, w których widzimy wszystkich przez
        szklane ściany, zastanawiam się dlaczego tak jest. Myślę, że trudniej jest
        plotkować, być opryskliwym gdy jesteś cały czas na widoku. Może zobaczyć cię
        szef, lub ktoś na którym nam zależy i będziemy wstydzić się niegrzecznego
        zachowania. Ja organizowałabym konkursy na najsympatyczniejszą urzędniczkę. Może
        nie być nagrody pieniężnej, ale np urlop zawsze kiedy zażąda w pierwszej
        kolejności itp. Choć media starają się wmówić nam, że liczy się tylko kasa,
        jestem pewna, że tak nie jest. Proszę wszystkich, nie traktujcie kogoś kto stoi
        obok( za ladą czy przed) jak wroga. Takie wspólne stanie przed okienkiem można
        zamienić na inspirację, albo źródło złości. Co się komu bardziej opłaca. Poza
        tym gdziekolwiek byśmy nie szli warto zastanowić się jeszcze w domu, czego mogę
        się tam spodziewać. Jeśli jadę do pracy i wiem, że będę stał w korku ileś, to
        wyjeżdżam wcześniej i jakoś to znoszę. Gdy wyjeżdżam nieprzygotowany, to dopiero
        jest frustracja. Dobrze , wręcz rewelacyjnie byłoby odizolować od petentów
        niegrzecznych, sfrustrowanych urzędników. Jeśli są niezastąpieni niech zajmują
        sie sprawami nie wymagającymi kontaktu z klientem. Na koniec podsumowanie: JAKI
        PAN TAKI KRAM Chyba, że nikomu nie zależy na wizerunku.
        • Gość: pocalujta_wujta Nie jest tak w USA IP: 204.153.88.* 18.07.08, 14:41
          Ja tu zyje od kilkunastu lat i wiedze mam raczej bezposrednia z biur
          amerykanskich. Tu panuja formalizmy czasem niewygodne, ale niezmienne. "Szklane"
          sciany to sa w niektorych miejscach ale to ma inny cel. W biurach firm to jest
          po prostu ze wzgledu na ilosc swiatla w biurach ale z zapewnieniem izolacji
          dzwiekowej (tego potrzebuje zarzad ale tez zwykli prawonicy ktorzy uzywqaja sal
          konferencyjnych do rozmow biznesowych i spotkan formalnych. W firmie nikt nie
          ukrywa co robi (to jest nieprzyjete). Natomiast w tzw. biurach publicznych
          spotkalem sie z tym tylko na policji i jednej z poczt. To sluzy jednak izolacji
          od otoczenia i nie sa to zwykle szyby, ale kuloodporne, przezroczyste przegrody
          ze specjalnego materialu (nikt nie jest naiwny ze nie moze sie nic stac wlasnie
          w tych miejscach).
      • Gość: wa a ja troche optymistycznych przykladow.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 13:23
        urzad dzielnicy ochota w warszawie, wydzial komunikacji, wydzial dzialanosci
        gospodarczej, wydzial geodezji - usmiechnieci mili urzednicy, sprawnie, szybko
        bezbolesnie - zalatwiam od 6 lat, zawsze bez problemu! nie wiem jak inne
        wydzialy bo nie mialam przyjemnosci, ale slyszalam np. co dzieje sie w innych
        dzielnicach, horror
        III urzad skarbowy, w rozliczeniu podatkow na (lit. S) siedzi po prostu aniol, w
        przeciwienstwie do diablicy w niezaleganiu podatku...
        mazowiecki urzad marszalkowski - jak na razie sami mili ludzie, to samo w w
        wojewodzkim, ale juz Panienke z kancelarii urzedu wojewodzkiego w warszawie
        poslalabym na nauke mowienia, bo nie rozumie nawet slow "dzien dobry"...
        itd, itd... mozna w nieskonczonosc, mysle ze wytlumaczeniem nie sa zarobki,
        tylko czy sie chce pracowac i jakim sie jest czlowiekiem, w kazdej pracy,
        wiem tez, ze duzo zalezy od przelozonych tych wszystkich niemilych pracownikow,
        jezeli szef przymyka oko na poczynania swojego podwladnego, to co biedny petent moze
      • Gość: Hellga Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 13:27
        U nas tak samo! Na pierwszym roku masakra, na ostatnim - przemile!
        AR Wrocław, weterynaria.
      • Gość: gdańszczanin SAUR GDAŃSK - potwierdza regułę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 13:36
        nawet jak wlazisz paniom wdpe, to i tak ciezko cos zalatwic
      • Gość: BylyStudent Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.u.itsa.pl 18.07.08, 13:36
      • Gość: I hate it Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.icpnet.pl 18.07.08, 13:42
        W innych krajach uprzejmość wobec swoich klientów jest najważniejsza. A w Polsce
        idąc do sklepu (nie mówię tu o hipermarketach)napotkasz bardzo niemiłą
        ekspedientkę, która nie potrafi powiedzieć nawet DZIĘKUJĘ. Tak samo jest w
        dziekanatach i urzędach wredne, niemiłe i niesympatyczne BABY uważają, że mają
        władze i mogą gardzić wszystkimi.
      • Gość: a u nas na UG Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 13:43
        na matematyce pani w dziekanacie jest bardzo mila, a ta ktorą
        zastapila, tez byla mila;)
        • Gość: łapówkarstwo Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 85.222.86.* 18.07.08, 13:59
          Egzaminatorzy prawa jazdy też nie należą do najmilszych
          Połowę z nich za łapówkarstwo zamknięto w więzieniach
          Drugiej połowy po prostu nie złapali bo mieli lepsze układy
          Najlepiej wyemigrować z takiego kraju i wrócić za 100 lat albo najlepiej po
          śmierci straszyć tych komunistycznych świrów.
      • wejsunek jak u Gogola 18.07.08, 13:54
        są urzędnicy i faktycznie część zatrzymała sie w PRL... jedyne
        lekarstwo na ich frustracje to znacząco powiększyć im pensje... ale
        to w kraju w którym 15 milionów obywateli ( rolnicy) nie płaci
        podatków i ZUS dając jednocześnie dla kraju 1 procent PKB to raczej
        mało możliwe.... kiedy ta paranoja sie skończy?
      • Gość: C79 Inne spojrzenie na problem IP: *.chello.pl 18.07.08, 14:01
        Posługiwanie się określeniami statystycznymi "głównie", "najczęściej" itd. może
        być mylące. Np. z moich doświadczeń wynika, że na ogół *wszystkich* doświadczeń
        w urzędach, większość stanowią te pozytywne lub neutralne. Te negatywne są po
        prostu lepiej zapamiętywane, bardziej bulwersujące. O miłych i pomocnych
        urzędnikach nikt nie pamięta.

      • Gość: óżendnicknaórlopje Więcej o chamstwie petentów tu by się przydało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 14:04
        Kijek ma dwa końce. Oczywiście jest bardzo łatwo, lekko i przyjemnie
        pojechać sobie grubo po "bandzie" urzędników i zmieszać ich hurtowo
        z błotem, po to by zadowolić szeroką publiczność. I prawdą jest, że
        tacy "ważni" się zdarzają.
        Lecz równie łatwo jest przy tym zapomnieć o wcale nie takiej znowuż
        rzadkiej agresji i chamstwie petentów, próbujących najwyraźniej w
        urzędzie rozładować swoje życiowe frustracje. Skoro "nie rządzą" u
        siebie w domu, próbują "porządzić" w urzędzie, wywołując niczym nie
        uzasadnione awantury. Dodajmy, że ze szkodą zresztą i dla siebie i
        dla innych, bo czas w czasie owego pokazu pieniactwa oczywiście
        płynie naprzód, a sprawa posunąć się do przodu nie może w przypadku
        gdy awanturnik próbuje rozstawiać po kątach, utrudniając wykonywanie
        obowiązków. A urzędnik ma obowiązek wysłuchać petenta (bo tego
        wymaga się od urzędnika), nawet wtedy gdy nie ma to logicznego
        uzasadnienia i jedynie wstrzymuje bieg sprawy.
        A zatem zalecić należy większą rozwagę, zanim przystąpi się do zbyt
        głośnego potępiania kogoś i rozpatrzyć się dobrze w okolicznościach,
        zamiast aż tak chętnie wsiadać na kogoś i grubo po nim jechać.
        A pozwolił sobie to napisać niezwykle spokojny urzędnik na urlopie.
        • Gość: Autor Re: Więcej o chamstwie petentów tu by się przydał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 15:11
          Drogi Urzędniku, już się nie mówi petent tylko klient. Petent to bardzo nieładne
          określenie z lat pięćdziesiątych, używane wtedy powszechnie w szeroko pojętej
          administracji, od którego na szczęście się odchodzi. Pozdrawiam.
      • Gość: magda Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.nette.pl 18.07.08, 14:07
        Ostatnio byłam w dziekanacie odebrać dyplom wraz z suplementem. Okazało się, że w wersji angielskojęzycznej jest sporo literówek, więc wróciłam zapytać czy mogą mi to wydrukować jeszcze raz poprawione. Dodam, że jestem po filologii angielskiej, panie w dziekanacie stwierdziły najpierw, że dostajemy to właściwie za darmo, więc z takimi rzeczami to w ogóle nie mam tam czego szukać, a gdy odpowiedziałam, że jest to dla mnie ważne, bo jako filolog nie mogę tego nikomu pokazać, bo to wstyd, poza tym świadczy to o klasie uczelni, to się zaczęło... Usłyszałam, że jeśli czuję się na tyle silna językowo, żeby wytykać komuś błędy, to proszę! Niech piszę pismo... Ale jest to pierwsza i ostatnia instancja, do której się z tym zwracam. Ech... dałam sobie spokój. A w wersji polskiej dyplomu też znalazłam błędy - trzy frazeologiczne. Dziwna to zasada, że w pismach urzędowych i dokumentach nie zwraca się uwagi na gramatykę. Ogólnie nie ma mocnych na te frontwomen jeśli coś jest nie tak.
      • Gość: Grgo A pracował ktoś kiedyś w urzędzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 14:08
        Makabra. Przerost biurokracji, chore prawo, niekompetentni
        zwierzchnicy, głodowe płace i ci petenci (przepraszam klienci ;)
        chamscy, nieuprzejmi, nierozumiejący najprostszych rzeczy,
        postrzegający urzędników przez pryzmat artykułów takich jak w/w.
      • mieczyslawww budrzetowi bufoni !!!! 18.07.08, 14:09
        Sektor prywatny to najuborzszy sektor jeśli chodzi o strefe
        pacowniczą.Bardzo durzo osub nie miało podwyrzek od 10 lat w
        sektorze prywatnym .Gdzie strefa budrzetowa miala co jakiś czas
        podwyrzki.Ale przykład idzie z góry politycy to co to samo
        budrzetówka czy im jest źle.troche trawy popala i mają wizje w
        sejmnie doachodzące momętami do objawień.Był kiedyś taki jeden co
        dostawał objawienia.Dla mnie Polska to powinna zmienić nazwe bo ta
        jest już przestarzala.Chciał bym by wkońcu kraj byl dowartościowany
        i Polacy w Holandi juz dali nazwe Polsce "Jumolandia" jest to nazwa
        godna politykówi biznesu Polskiego.morzna by było pootwierać
        odpowiednie szkoły uczniowie zjerzdrzali by sie z ałego świata uczyć
        się od mistrzów.Durzo polityków miało by etaty dodatkowe .Ta nazwa
        jest piekna i tylko dla wtajemniczonych.Jezyk wzbogacil bym troche
        grypsami by niebył taki ubogi.I tym miłym akcentem kończe i śle
        pozdrowienia dla dla wszystkich ludzi Jumlandii z Holandii miłej
        konwersacji.
        • Gość: Matios Re: budrzetowi bufoni !!!! IP: 217.153.164.* 28.07.08, 09:54
          Proponuje panu wrócić do podstawówki i nauczyć się zasad
          ortografii...
        • msyrena Re: budrzetowi bufoni !!!! 22.11.08, 11:41
          ...może dlatego dostają podwyżki, że robią mniej błędów?... :)
      • Gość: Ladic Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 14:30
        Wszyscy ( oprócz zainteresowanych ) akceptują niewiarygodnie niskie
        zarobki urzędników, to czego się spodziewaja?
      • Gość: Radka Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.171.117.150.crowley.pl 18.07.08, 14:31
        jestem obcokrajowcem a bylam sie zameldowac w Warszawie, bo nie znalam
        dokladnie dobrze po polsku posla ze mna matka mojego chlopaka... sprava
        zakonczyla sie tak ze mama mojego chlopaka plakala ze smiechu - ja bylam na
        prawde w szoku...a tu macie najlepsie komentarze urzednika:
        - prosze pani ja nie wiem co jest unia europiejska bo ja za granice nie jezdzie
        - ja potrebuje viza a nie interesuje mnie ze jest pani z unie europejskiej
        - 4 razy mi zmieniala dokument bo sie przepysala na dacie a nie umiela
        polyczyc 3 miesace...
        to na prawde bardzo krotky kawalek celej sprawy a to byla moje pierwsia
        wizita na urzadzie. Wedlug mnie jest tu katastrofalna birokracja a mialo by
        sie z tym coz zrobic. Jako pierwsie by mial byc urzednik odpowiedny za swoje
        zachowanie!!! Jak wchodze do urzadu dostawam biala goraczke.
      • Gość: S Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 153.19.99.* 18.07.08, 14:32
        Tak naprawdę zależy na kogo się trafi. Nie ma reguły. Wyrobienie
        paszportu w Gdańsku wspominam bardzo sympatycznie. Uśmiechnięta i
        kompetentna Pani. Obyło się bez jakichkolwiek problemów. Natomiast
        wieeeelki minus dla wydziału paszportowego w Gdyni Orłowie -
        szczególnie dla Pana Kierownika. Nie chcieli mi przyjąć wniosku o
        paszport, bo mieszkam w Gdańsku. Tylko, że do Gdańska by dojechać z
        jego krańca to dla mnie była wyprawa plus dzień urlopu, a w Sopocie
        nie ma punktu paszportowego :_( W Gdańsku poinformowano mnie, że nie
        mieli mi prawa odnówić tym bardziej, że sami zaproponowali mi
        Gdynię. Sama jestem pracownikiem biurowym, ale mam zakodowane by nie
        utrudniać ludziom życia. A bycie życzliwym jest o wiele lepsze.
      • Gość: lady Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.236-241-81.adsl-static.isp.belgacom.be 18.07.08, 14:42
        u mnie w dziekanacie przez lata pracowala przemila babka, ktory wszyscy wspominali z wielkim zalem bo ona zawsze byla za studentem. zawsze pomogla, doradzila, mowila co i jak zalatwic z jakim profesorem, kazdego znala, jak trzeba to sama szla i prosila. moze ktos pamieta, pani z Pb, z wydzialu mechanicznego.
      • Gość: gosć Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: 77.252.140.* 18.07.08, 14:49
        z tymi urzędnikami to zależy na kogo się trafi. zdarzają się
        nieliczne przypadki gdy pani urzedniczka jest miła i pomocna. ale
        czasem jak np w moim przypadku byłam w Urzędzie dz.Wawer 3 razy z
        samego rana przed pracą aby złożyć jeden wniosek ( a mieszkam
        Bemowie na więc o dojeździe nie wspomnę) bo Pani na jaką trafiłam to
        zwykła wywłoka nie potrafiła mi udzielić informacji raz a dobrze
        jakie dokumenty są potrzebne do złożenia wniosku zawsze brakowało a
        to podpisu a to kolejnego dokumentu i tak męczyłam się 3 razy a ta
        wywłoka śmiała mi się w twarz...zawsze gdy już wszystko miałam
        pojawiały się kolejne problemy a wystarczylo mi to raz porzadnie
        powiedziec stracilam tyle czasu trafiając na taką uprzejmą Panią gdy
        juz odebrałam upragniony dokument Pani była juz na urlopie na całe
        szczęście nie musiałam jej oglądać;)
        • mojekontolalala Re: Fakty i mity o pracownikach biurowych 18.07.08, 15:01
          Gość portalu: gosć napisał(a):

          > z tymi urzędnikami ...zawsze gdy już wszystko miałam
          > pojawiały się kolejne problemy a wystarczylo mi to raz porzadnie

          dziwne, ich obowiązkiem jest odpowiedź pisemna podająca podstawe prawną
          wymaganych dokumentów oraz wykazanie listy braków formalnych,

          co prawda nasze nieprecyzyjne prawo i KPA nie jest dokładne, ale w przypadku gdy
          ktoś nie mówi co jest wymagane i ciągle szuka dziury, nie wskazując podstawy
          prawnej, to należy złożyć skarge, mówiąc krótko, jak ja czegoś wymagam to
          listuje co dokładnie i podaje paragraf , artykuł na podstawie którego czegoś wymagam

          urzędnik rozpatrując sprawe wie co jest wymagane, inna jest sytuacja jeśli ktoś
          uzupełnia częściowo braki formalne, a inna gdy ktoś uzupełni to o co go proszono
          i nagle słyszy że coś jeszcze
      • Gość: gosc Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.hfdrilling.co.uk 18.07.08, 14:49
        Ostatnio w przepieknym miescie Koninie pobieram podanie o dowod.
        Pytam sie Pani (ok. 25 lat) czy gdzies w poblizu jest zaklad
        fotograficzny, zebym mogl uwiecznic swoja twarzyczke ;) Pani na to:
        po drugiej stronie rynku, Pan znajdzie, to nie Nowy York ! .....
        Wyszedlem z urzedu, faktycznie, Central Parku nie bylo ;))

        Ale za to druga juz Pani urzedniczka przemila, cudowna i nawet o
        pogodzie pogadalismy ;)
      • neiden biurokracja !-wrog... 18.07.08, 14:58
        polski nr.1. w ostatnich latch jest minimalna poprawa, ale w dalszym
        ciagu korubcja ,chamstwo .zapomnijcie o poprawie sytuacji
        ekonomiczno ,politycznej bez redukcji tego chorego systemu.
        • Gość: Piotr Bukowian Re: biurokracja !-wrog... IP: 217.98.20.* 15.08.08, 17:51
          z tym że to po części wynika z sytuacji politycznej tego kraju
      • Gość: Maciek Fakty i mity o pracownikach biurowych IP: *.hfdrilling.co.uk 18.07.08, 14:59
        A ja i setki innych studentow mielismy szczescie. NAsze Panie z
        dziekanatu byly megaprzemile, dowcipne, na luzie, zawsze wszystkim
        pomagaly, a jak opieprzaly, to tez z usmiechem na twarzy ;)
        Pozdrawiam wszystkie Panie z MRiT na II (chyba) pietrze
        Polit.Poznanskiej.
    Pełna wersja