Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Z pracą na pograniczu nie jest źle

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 15:17
    No nie, rzadko można przeczytać takie głupoty, bezkrytycznie przytaczane za
    głupotami GUS. Pomijam już to, że miara "pracujący na 1000 mieszkańców" jest
    dziwaczna (zwykle stosuje się wskaźnik zatrudnienia, tj. pracujący na ludność
    w danym przedziale wiekowym, np. 15+, 15-64 itp.); najgorsze jest to, że to
    kolejna publikacja opisując rzeczywistość "wirtualną", zrodzoną z
    niedoskonałości metodologii GUS. Pracuje 968 osób na 1000? To oczywista
    bzdura, w pracujących są ludzie dojeżdżający do pracy z Puchaczowa i okolic, a
    w ludności tylko mieszkańcy Puchaczowa - stąd absurdalnie wysoki wskaźnik
    pracujących w jednym miejscu, a niski w drugim.

    Jak również stąd, że po raz kolejny GUS karmi nas jakąś absurdalną miarą
    liczby pracujących - z tekstu można sobie wyliczyć, że ogółem w Polsce pracuje
    ok. 8,3 mln osób, co jest oczywistą bzdurą. Tak więc wśród "niepracujących"
    mamy tu zapewne także rolników i pracujących w firmach małych, do 10
    pracowników. No a że rolnictwo i niewielkie firmy na ścianie wschodniej mają
    duże znaczenie, jest chyba oczywiste.

    Nie wiem, jak można takie głupoty 1. publikować (GUS), 2. powtarzać (Gazeta).
    Smutne to jest...
      • Gość: PAWEL Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 16:24
        O CO W TYM CHODZI?
        ktos chyba nie przeczytal tego c napisal.
        • Gość: Anastazy Re: Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: 83.238.175.* 18.07.08, 16:56
          też się właśnie zastanawiam... Sugestia w tytule, że przy granicy
          ludziom żyje się jakoś szczególnie dobrze, po czym wysypanie jakichś
          danych, które nie do końca są ze sobą logicznie powiązane. Dokładnie
          jak w dowcipie: "wchodzi facet do windy, a tam schody. Patrzy i
          mówi, na co mi ten kaloryfer, przecież ja i tak zębów nie myję..." -
          jak już Gazeta nie ma o czym pisać (co na wakacjach można
          zrozumieć), to niech może więcej zainwestuje w przedruki z innych
          pism, choćby z prasy zagranicznej. Pisanie po to żeby było,
          niezależnie od tego, jak jest, mija się chyba z celem. Pozdrawiam
      • Gość: Az co to za głupoty?! IP: *.bpl.vectranet.pl 18.07.08, 17:08
        "Mimo, że bezrobocie w rejonach przy granicy z Ukrainą jest wysokie, w polskiej
        strefie przygranicznej w województwach podkarpackim i lubelskim pracuje co piąta
        osoba - wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego. "
        Czyli mimo, że bezrobocie tam jest wysokie to jednak aż 20% pracuje. Czyli tylko
        80% nie pracuje! No to faktycznie mało...
        • Gość: --- niestety tylko 10-15% w sektorze prywatnym IP: *.wfd96.dsl.pol.co.uk 18.07.08, 17:24
          podkarpacie 2007-dane faktyczne z 2007 roku::

          28% zatrudnienia wogole
          14% sektor prywatny

          -na 10 osob zyjacych tylko 1 (slownie JEDNA) osoba placi podatki z
          ktorych jest utrzymywana reszta (budzetowka, renty zapomogi itp...),
          -niestety srednia pensja 2000 BRUTTO (mediana pewnie jeszcze nizsza),
          -aby dobic do 60% pracujacych nalezy stworzyc 500.000 miejsc pracy w
          jednym wojewodztwie !!!! POL MILIONA!!!

          dziala na wyobraznie?? dlatego wszyscy co znali sie na czyms i nie
          mieli plecow, juz wyjechali, zagranice albo do Krakowa.

          I TO NIE JES WCALE TAKI NAJBIEDNIEJSZY REGION POLSKI ... GDZIE
          INDZIEJ NIE MA DUZO LEPIEJ (POZA kilkoma DUZYMI MIASTAMI).
        • olias Re: co to za głupoty?! 18.07.08, 20:14
          ddddzięki! ulzyło mi. czytałem ten tekst kilka razy i już zacząłem
          mieć wątpliwości co do swojego stanu umysłowego. wychodziło mi że
          chyba nagle ....
          ale może nie, skoro inni nie mogą zrozumieć tekstu to znaczy że to
          dziennikarz. ciekawe co to jest ten (ta) "dk". może córka pani
          Jadzi z księgowości nie dostała sie na studia i dorabia?
        • rasklaat Re: co to za głupoty?! 20.07.08, 15:02
          Też się zdziwiłem jak zobaczyłem ten tytuł z "zagłebiem pracy na wschodzie". A drugi raz jak przeczytałem że przy 20% zatrudnionych już jest dobrze, mamy zagłębie pracy.

          W Toruniu też jest 20% zatrudnionych (licząc jako 100% ogół społeczeństwa a nie ludzi w wieku produkcyjnym) a nie jest to takie biedne miasto. Niemniej nie jest to zagłębie pracy. Po prostu sporo tam uczniów i studentów spoza Torunia a także starych dziadków. Na wschodzie do tych 20% legalnie zatrudnionych dodać trzeba pracujących nielegalnie, przemytników, handlarzy, dilerów, prostytutki. Wtedy wyjdzie z 60% pracujących.

          Tytułem refleksji chciałbym przypomniec tytuł artykułu sprzed +- tygodnia: "Połowa Polaków na Wyspach żyje z zasiłków". Skąd taki wniosek? Z tego że do pracujących tam Polaków dojeżdżają rodziny. I już nie wszyscy pracują, część to żony które wychowują dzieci. Skoro nie pracują w firmach to znaczy żyją z zasiłków, co kojarzy się jednoznacznie negatywnie i trzeba o tym napisać.

          Można napisać że połowa Polaków na Wyspach nie pracuje. Dokładnych danych nikt nie ma, nie da się podwazyć tezy dziennikarza. Z taką samą pewnością można by napisać że trzy czwarte Polaków na Wyspach nie pracuje tylko bierze zasiłki. Tylko, że w to by już nikt nie uwierzył.

          Ja myślę że znaczna większość Polaków w UK pracuje. Sądzac po swym otoczeniu i tym co słyszę od znajomych z innych angielskich miast, większość tutejszych Polaków żyje jako single, nie ma dzieci i nawet przysługujących im tax creditów nie pobiera bo im się nie chce iść do urzędu i załatwić formalności. W każdym razie gastarbaiterzy się zadomawiają, zmieniają się w normalnych mieszkańców i to się wyborczej nie podoba bo nie zgadza się z pielęgnowaną w niej Oficjalną Prawdą, że po ostatnich wyborach Polska rozkwita i emigranci wracają.

          Te dwa artykuły dobrze ilustrują jak się manipuluje danymi w wyborczej. 20% Polaków (gdzieś w Polsce) pracuje - oto sukces, istne zagłębie pracy. 50% Polaków (w Anglii) nie pracuje - połowa Polaków żyje z zasiłków, pasożyty jedne.

          Był kiedyś, za komuny, taki kawał: idzie Pan Bóg ze Świętym Piotrem w niebie i Pan Bóg pokazuje świętemu drzewo, na którym drży jeden liść. Co to za dziwo, pyta święty. To jest, rozumiesz, takie specjalne drzewo, zawsze drżą mu liście gdy na Ziemi ktoś skłamie. Nagle całe drzewo zaczyna się trząść. O, mówi Pan Bóg, właśnie w Moskwie "Prawdę" drukują. Dziś powiedziałby: mamy nowy artykuł w Wyborczej.
      • gregsmile Z pracą na pograniczu nie jest źle 18.07.08, 17:18
        pomimo, że Ukraina nie należy do UE, opłaca się założyć produkcję w
        regionie przygranicznym z Polską na Ukrainie. niższe koszty
        produkcji i podatki, a i tak w większości będziemy mieli polskich
        pracowników. poza tym Ukraińscy pracownicy są solidni i pracowici.
        • Gość: janspruce Re: Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 11:26
          Solidna i pracowita jest jedynie ukrainska mafia - jak sie jej nie
          oplacisz wybij sobie z glowy biznas na Ukrainie. Ukraincy podobnie
          jak Polacy pracuja ciezko i solidnie za godziwa zaplate, nie mysl ze
          beda pracowac tak jak w Polsce za pare hrywien. Zamiast pracowac po
          8 godzin dziennie lepiej jest przeniesc przez granice kilka kartonow
          LM. Nasi celnicy tepia Polakow, od Ukraincow chetnie biore w lape bo
          wiedza ze ci ich nie sypna
      • Gość: Szary Bezrobocie na pograniczu IP: 62.233.214.* 18.07.08, 18:20
        Autor tego tekstu chyba nie wie co pisze albo nie umie interpretować wyników analiz statystycznych. Przecież jak byk jest napisane, że w tej strefie kraju na 1000 osób przypada tylko 180 pracujacych, czyli o ponad 40 miniej niz średnia dla kraju. CZy to nie oznacza, że jednak w tej części Polski zatrudnionych jest znaczniej mniej?? Więc skąd wziął taki przewrotny tytuł artykułu że nie jest źle)
        Dziękujemy za taki poziom tekstów i takich dziennikarzy.
      • Gość: polak Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.miechow.com 19.07.08, 07:34
        My na wschodzie powinniśmy płacić niższe składki na zus bo mamy o
        połowę niższe wynagrodzenia niż ci w Warszawie i na śląsku.Ludzie my
        utrzymujemy bogatych emerytów z warszawy i górników którzy opłacają
        takie same składki na zus a pensje maja dwa razy tyle co my.Dosyć z
        wyzyskiem ,stwórzmy drugą polskę na wzor Kosowa.
        • Gość: chichot Re: Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.3s.pl 19.07.08, 10:31
          Popieram w 100%. Nie trzeba będzie dopłacać do was. Babki i
          znachorzy będą was leczyć. Gdyby nie solidaryzm społeczny, to teraz
          bylibyście już Polską Ż.
        • Gość: bimbol Re: Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.chello.pl 20.07.08, 12:18
          Głupi jesteś jak but,nic dziwnego że płacą ci marne grosze- twoja
          praca nie jest więcej warta. Twierdzisz że płacisz duże podatki?
          Możemy porównać RMUA( pracuje w W-wie) Łączna mies.kwota składek ZUS
          2282,21zł a u ciebie ile? I kto kogo utrzymuje? Dodam że nie
          pracuje w budżetówce...
      • Gość: johny b Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.dsy.univ.szczecin.pl 19.07.08, 12:31
        nie no zaje.... pracuje co 5 osoba....
      • Gość: yogurtzam Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.t-mobile.co.uk 19.07.08, 13:03
        a to ciekawe co piszecie, ja jestem z zamoscia i z tego co wiem i co widze "z
        praca na pograniczu" jest bardzo zle!!!!
      • kingulinek Z pracą na pograniczu nie jest źle 19.07.08, 13:12
        Panie Redaktorze, nie piszemy w Rudej- Hucie, tylko w Rudzie-Hucie. Nie chodzi
        tu wszak o kolor Huty, lecz o nazwę.
        Aż się nie chce wierzyć, że jest u nas takie zagłębie pracy. Mieszkam koło
        Chełma, pracuję za 900 zł. netto w sektorze państwowym. Mam Wyższe
        wykształcenie. Połowa z moich znajomych jest poza Polską, bo tam zarabiają
        więcej i lepiej żyją.
        • Gość: zaskoczona Re: Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 16:24
          To jeszcze jeden cud w Polsce:(, prawie nikt nie pracuje a domy wyrastają jeden obok drugiego, samochodów zatrzęsienie, ceny w sklepach takie same lub minimalnie niższe niż w centralnej Polsce i ludzie kupują aż miło.
          To skąd na to wszystko? Nie słyszałam by służby skarbowe, na przestrzeni ostatnich 15lat, zbierały masowe żniwo w materii dochodów ukrywanych w tamtych rejonach.
          • Gość: 090 ja wiem IP: *.wfd96.dsl.pol.co.uk 19.07.08, 17:13
            mam na koncie USA, UK, GER, UKR,....

            dlatego ze ludzie w Polsce oszczedzaja w nastepujacy sposob:
            - nie maja hobby (nie styac ich),
            - nie chodza do restauracji (pizza sie nie liczy),
            - nie jezdza na wakacje (jak juz to na raty),
            - nie posylaja dzieci na platne kursy, szkoly itp...
            - nie kupuja nowych samochodow (sredni wiek sprowadzanych to 10 lat),
            - nie kupuja drogiego zarcia, wiekszosci nie stac na drozsze mieso,
            - ciekawe inne jedzenie nie istnieje
            - ubranie kupuje sie od-swieta - jak naprawde trzeba!
            - licza sie z kazda zlotowka
            - w sklepie jest przeliczanie
            - impreza albo knajpa to - 2 piwa i do domu
            - picie to raczej w domu.
            - sylwester to nielicznie spedzaja poza domem
            - cala wyplata idzie na produkty konieczne
            - paliwo tankujemy za 30pln
            - wyjazdy na weekend raz w miesiacu to cos niemozliwego
            - 90% windowsow i softu jest kradzionego
            - filmy tylko divx piracki, ... kupowanie DVD w sklepie nie istnieje
            - muzyka - sciagane mp3 nielegalne
            - moze z 3% kupuje ksiazki i czyta (to juz luxus od kilku lat!!)
            - kina poza duzymi miastami nie istnieja
            - wiekszosci nie stac na leczenia i leki, ginekolog, ...itp
            - studia zagranica to... teraz to przesadzilem
            - to co jest kupowane (wyposarzenie) to najtansza tandeta,
            - nowe meble co 5-7 lat to fikcja w Polsce
            - remont mieszkania co kilka lat nie istnieje jak juz to kredycik
            - wszystko na raty (mirkofalowka i zelazko na raty!!)
            - Polak kupi jak jest promocja albo zadarmo, inaczej nie
            - abonament placi moze 30%, a to przeciez obowiazek
            - wolny czas to TV, wooda i siedzenie na lawce,
            - mieszkaja po 5 osob w jednym mieszkaniu 50m2
            - jeden samochod na rodzine
            - wiekszosc nie uzywa taksowek (lepiej poczekac na bus 1 godzine)
            - wszyscy maja komorki bo tylko nato ich stac, bo jest zadarmo...
            - wszycy maja ciuchy kolorowe ze znaczkami, patrz 1 wyzej,
            - zycie na pokaz kroluje, wazne zeby wygladalo, i tyle
            - oszczedze na jedzeniu ale samochod bedzie niewazne czy potrzeba
            - prawie nikt nie ma oszczednosci z Polski
            - wiekszosc jedzie od 1 do 1.

            TA LISTA TYCZY SIE DUUUUZEJ WIEKSZOSCI POLAKOW. I CO Z TEGO ZE KTOS
            MA SKORO:
            60% zyje ponizej minimum socjalnego,
            15% zarabia ponad srednia krajowa,

            A akurat wschod jest odzwierciedleniem calego kraju.
            i nie pisze tego zlosliwie...

            ja kocham Polske to wspanialy ale biedny kraj. I wlasnie z tej biedy
            to wszystko wynika.

            pozdr.
            • Gość: wwww Zgoda, ale nie w duzych miastach IP: 158.143.181.* 19.07.08, 22:12
              tam naprawde ludzie zaczynaja myslec i wygodnie zyc. Moze na prowinicji jest tak
              jak piszesz, ale np. w Krakowie nawet bez wyksztalcenia mozna normalnie zarabiac
              jesli tylko komus sie chce pracowac. W Polsce bedzie normalnie za jakies 15 lat.

              ........jesli Polacy na to zapracuja.
      • Gość: stoper Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 10:40
        bywam na "pograniczu" i mam swoje zdanie na temat bezrobocia,
        również tam. Dzięki temu mix Gusowskich danych i bełkotu autora nie
        wpływa na moją ocenę. Zastanawiam się tylko komu i co te
        dane "przetlumaczone" na jakąś "dziwnomowę" mogą powiedzieć?
      • Gość: Wschód Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.toya.net.pl 20.07.08, 12:33
        Chyba w tym sondażu policzyli wszystkich tych co jeżdżą na granice papierosy
        zwozić... Bo u nas to tylko to niektórych utrzymuje przy życiu.... u nas praca =
        miedza....
      • Gość: ULKE Z pracą na pograniczu nie jest źle IP: *.net3.jasman.pl 20.07.08, 22:12
        To dlatego "ochrona zdrowia" i "opieka społeczna" tak źle działa. Większość "pracowników" to kobiety.
      • weremo Z pracą na pograniczu nie jest źle 21.07.08, 08:04
        Tak właśnie działa statystyka . Można to między bajki włożyć.
        90% pracujących tutaj zarabia między 800 a 1300 zł na rękę. Srednią
        zawyża wyłącznie kasta użędnicza gdie stanowiska rozdzielane są
        wyłącznie w rodzinach ewentualnie ładne kobiety mogą się wpiąć w
        układ przy pomocy pewnej części ciała. Więc nic dziwnego żę 50%
        mieszkańców pasa przygranicznego żyje z przemytu papierosów , paliwa
        czy alkocholu ale terz cókierków, butów i wszystkiego co na Ukrainie
        jest tańsze. Taka mrówka może wyciągnąć na miesiąc minimóm 2 tysiaki
        ale może być i dużo więcej.
    Pełna wersja