Gość: statystyk_amator
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.07.08, 15:17
No nie, rzadko można przeczytać takie głupoty, bezkrytycznie przytaczane za
głupotami GUS. Pomijam już to, że miara "pracujący na 1000 mieszkańców" jest
dziwaczna (zwykle stosuje się wskaźnik zatrudnienia, tj. pracujący na ludność
w danym przedziale wiekowym, np. 15+, 15-64 itp.); najgorsze jest to, że to
kolejna publikacja opisując rzeczywistość "wirtualną", zrodzoną z
niedoskonałości metodologii GUS. Pracuje 968 osób na 1000? To oczywista
bzdura, w pracujących są ludzie dojeżdżający do pracy z Puchaczowa i okolic, a
w ludności tylko mieszkańcy Puchaczowa - stąd absurdalnie wysoki wskaźnik
pracujących w jednym miejscu, a niski w drugim.
Jak również stąd, że po raz kolejny GUS karmi nas jakąś absurdalną miarą
liczby pracujących - z tekstu można sobie wyliczyć, że ogółem w Polsce pracuje
ok. 8,3 mln osób, co jest oczywistą bzdurą. Tak więc wśród "niepracujących"
mamy tu zapewne także rolników i pracujących w firmach małych, do 10
pracowników. No a że rolnictwo i niewielkie firmy na ścianie wschodniej mają
duże znaczenie, jest chyba oczywiste.
Nie wiem, jak można takie głupoty 1. publikować (GUS), 2. powtarzać (Gazeta).
Smutne to jest...