Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pierwsza praca - wczesniejsze rozwiazanie umowy

    30.09.03, 09:24
    jak to zrobic, zeby nie musiec zwracac uzyskanego do tej pory dofinansowania?

    dzieki za odp.

    pzdr.
      • darekpietrzak1 Re: Pierwsza praca - wczesniejsze rozwiazanie umo 30.09.03, 09:51
        No właśnie; ja mam ten sam problem ze stażem absolwencki (patrz wątek o
        stażach absolwenckich). Ale ja już nie mam co się zastanawiać, gdyż już
        przerwałem taki staż i tylko czekać aż PUP się do mnie dorwie!
        TYlko jest różnica między mną a tobą: ty pracujesz, a ja w okresie trwania
        stażu byłem bezrobotny i mogłem szukać/podjąć inną pracę - to był jedyny
        sposób żeby przerwać staż bez konsekwencji. W twoim przypadku jest inaczej;
        masz podpisaną umowę na czas określony i ze względu ma refundację nie możesz
        jej wypowiedzieć. Wg mnie ten cały program I praca razem ze stażami to
        straszne gówno! Jest to zbyt mało elestyczne!!! Tylko tak się zastanawiam
        jakie grożą tobie i mnie konsekwencje?
        • Gość: Paweł Z. Re: Pierwsza praca - wczesniejsze rozwiazanie umo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 02.10.03, 08:49
          Przerwanie pracy w ramach programu pierwsza praca niczym nie grozi. Do Ciebie
          PUP dobierze się z całą pewnością. I dobrze zrobi. To, co wypisujesz na forum,
          jest naprawdę żenujące. Nasze Państwo daje Ci kasę, po to, byś mógł się
          pochwalić w swoim CV stażem pracy, a Ty nazywasz tę pomoc gównem. To po co ją
          przyjmowałeś, co? Wtedy Ci to gówno nie śmierdziało. Zaręczam Ci, że wiele
          osób, by się z Tobą bardzo chętnie zamieniło. Niestety, oni być może takiej
          szansy nie dostali, bo Ty ją dostałeś. Ja chętnie bym Ci jeszcze przywalił
          jakąś ekstra karę za publiczne wypisywanie durnot.
          • darekpietrzak1 Re: Pierwsza praca - wczesniejsze rozwiazanie umo 02.10.03, 09:58
            Niestety muszę cie zmartwić; przerwanie pracy w ramach programu "pierwsza
            praca" grozi tym samym co przerwanie stażu, gdyż pieniądze pochodzą z tego
            samego źródła, więc od PUP! Twój post sprawia, że poprostu ci współczuje...
            "pochwalić się w cv stażem pracy" doprawdy, napawan mnie dumą ta pozycja w
            moim cv!!! Ale powiedz mi co więcej mam zrobić niż tylko się "POCHWALIĆ",
            chwaleniem zdobywa się doświadczeniem zawodowe?! Wyobraź sobie, że na
            rozmowach kwalifikacyjnych nie interesuje nikogo pozycja
            zakładu/firmy/instytucji umieszczona w cv (dzięki naszemu wspaniałemu państwu
            i programowi 1praca) tylko, czego się tam nauczyłeś, co tam robiłeś! I co ja
            mam odpowiadać? że kleiłem znaczki na setki kopert, językiem gdyż nie dostałem
            nawet gąbki z wodą, goniłem po fajki, cukier, kawę, ciasteczka dla pań na ich
            przerwę śniadaniową? Wiesz jedynie czego się nauczyłem vel dowiedziałem; jak
            pracuje się w instytucjach państwowych/budżetówka. I nie mów mi jak strasznie
            zmarnowałem te 400zł, które mi dało państwo, bo widziałem jak marnowane są o
            wiele większe pieniądze dla wszystkich pań/panów, którzy nie bardzo wiedzą jak
            się pracę wykonuje!
            Jak staż dostałem to "gówno nie śmierdziało", gdyż naprawdę wierzyłem w sens
            tego co mi zaproponowano. Ale ty jesteś jakiś zaślepiony. Prawdopodobnie
            zaliczasz się to tego grona osób, które by się ze mną zamieniło, gdyż takiej
            szansy nie dostało. Uwierz mi jak dostałbyś taką "życiową szansę" na zdobycie
            doświadczenia to po kilku miesiącach byłbyś jeszcze bardziej zdołowany niż
            pozostając bez pracy!
            Acha, ulżyło ci że przywaliłbyś mi jakąś ekstra karą za publiczne wypisywanie
            durnot?! To coś ci powiem; jeżeli nie byłeś na moim miejscu, nie odbyłeś stażu
            i nie wiesz jak to wygląda to nie określaj tego co piszę mianem "DURNOT" !
            Nie sądzisz, że durne i bezmyślne jest rządanie oddania pieniędzy, które
            zostały zarobione/wybiegane/wysiedziane (8h/d) tylko dlatego że wydarzyło się
            coś co nie pozwoliło dalej brać udział w stażu?
            Nie brałem kasy za darmo, nie siedziałem wtedy w domu/na plaży/ w górach!
            • Gość: Paweł Z. Re: Pierwsza praca - wczesniejsze rozwiazanie umo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 02.10.03, 10:53
              Nic nie wiesz na temat stosownych ustaw i rozporządzeń, a wypisujesz tu jakieś
              wymysły. Zatrudniony w ramach oprogramu "Pierwsza praca" ma normalną umowę o
              pracę. Może ją wypowiedzieć na warunkach ogólnych. Dofinansowanie nie trafia do
              niego, ale do jego pracodawcy. Nic zatem nie musi bynajmniej zwracać, jeśli
              zdecyduje się zerwać umowę.
              Niestety obecnie są takie czasy, że nikogo nie przekonasz do siebie
              opowiadając, czego to się w szkole nauczyłeś. Szansę na znalezienie pracy daje
              Ci praktyka. Dlatego właśnie wymyślono staże absolwenckie. Nie chodzi też
              bynajmniej o to, by na tych stażach posiąść Bóg wie jakie umiejętności, ale by
              pochwalić się czymś w CV i mieć oparcie dla rozmów z przyszłym pracodawcą. Poza
              tym zawsze możesz postarać się wykazać i znaleźć pracę w miejscu, w którym masz
              staż.
              Ja mam pracę, ale wiem, jak wielkie morze biedy mnie otacza. Dla Ciebie to 400
              złotych to może nic, bo pewnie masz bogatą rodzinę, ale dla wielu osób, to jest
              kupa kasy, która mogłaby im sporo pomóc. Na staż nie może dostać się każdy.
              Miałeś sporo szczęścia, że się załapałeś, a nie potrafisz tego docenić i
              skarżysz się nie wiadomo na co. Dla mnie to jest shocking. Nie po to ze swoich
              podatków finansuję m.in. Twój staż, żebyś potem jeszcze narzekał, jakie to
              straszne, że skorzystałeś z tej szansy. Ty w ogóle wiesz, w jakim kraju
              mieszkasz?
              Jak człowiek ma trochę więcej niż 18 lat, to powinien być odpowiedzialny za to,
              co robi. Podpisywałeś umowę świadomie? A może byłeś na haju. A jak zdecydowałeś
              się olać staż, to też byłeś świadom? A może ktoś Ci przystawił lufę do skroni?
              Kurcze, ja Ci szczerze życzę, żebyś przez 5 lat siedział bez pracy, żeby Twoi
              sponsorzy (rodzice) ograniczyli Twoje źródła finansowania - tak, żebyś musiał
              pobiegać trochę ze skarpetkami po biurach. Może to by Cię nauczyło pokory.
              • darekpietrzak1 Re: Pierwsza praca - wczesniejsze rozwiazanie umo 02.10.03, 11:49
                Przypominam ci że ja nie zrezygnowałem ze stażu bo takie miałem widzimisie!
                Doczytaj dokładnie, gdyby nie praca którą miałem podjąc to nie zrezygnowałbym
                ze stażu, włąsnie dla tych 400zl. Nie bogatej rodziny, bo wtedy nawet nie
                wygłupiałbym się z tym stażem.
                To ty piszesz jakieś dziwne rzeczy; staże absolwenckie są częścią programu
                1praca, obok jest również umowa absolwencka. Nie ważne kto wypłaca kasę czy
                PUP w przypadku staży, czy pracodawca w przypadku umowy absolwenckiej; źrodło
                pochodzenia kasy jest to samo. Dlaczego więc ja przerywając staż mam zwrócić
                kasę a ktoś kto ma umowę absolwencką nie? Myślisz, że jak ktoś jest na umowie
                absolwenckiej i pracodawca ma refundację w wysokości stypendium stażowego to
                płaci dodatkowo coś więcej swojemu pracownikowi? Nie. Na umowie absolwenckiej
                można faktycznie się czegoś nauczyć, bo często to firmy prywatne i jest jakieś
                zajęcie. Niestety staże absolwenckie w instytucja budżetowych, cokolwiek byś
                piasał o staraniu się i wykazywaniu, bardzo rzadko kończą się propozycją
                pracy. W moim mieście w takich instytucjach, co pół roku przyjmowane są nowi
                absolwenci na staże od blisko 4 lat. Tylko wtedy nie nazywało się to jeszcze
                programem 1praca. Akurat w tej instytucji 5 lat temu stażystka dostała pracę
                bo dyrektorowi udało się załatwić jej (po znajomości oczywiście) dodatkową
                kasę na stworzenie drugiego takiego stanowiska. Jedną funkcję od 5 lat pełnią
                praktycznie 2 osoby plus nowy, co pół roku absolwent, bez szans na
                zatrudnienie. Chyba że w trakcie stażu jedna z tych osób ulegnie
                wypadkowi/chorobie/śmierci! Wtedy osoba na stażu miałaby pierwszeństwo w
                zatrudnieniu.
                Przestań mówić o tym "chwaleniu" w cv stażem; byłem dotychczas na około 15
                rozmowach kwalifikacyjnych i żaden z pracodawców nie uznał tego jako oparcie i
                podstawę do zatrudnienia.
                Przestań mi tu pieprzyć o haju i mojej nieodpowiedzialności za to co
                podpisuje! Ja chciałem iść na ten staż bo liczyłem, na to wszystko o czym
                piszesz, że taki staż dać powinien. Nie zrezygnowałem z niego bo taki był mój
                kaprys! Nie wiem doczytsaj sobie dokładnie to o czym pisałem!
                Co ty masz za dziwną mentalność?! Bez względu na to jakie mamy czasy, jaka
                bieda jest dookoła, ile zła itp. każdy ma swoje marzenia, ambicje, plany i
                chce je realizować. Wiesz, trudno jest mi sobie wytłumaczyć; słuchaj stary,
                dzieci głodują w Afryce więc ciesz się że masz chleb i nie rób nic więcej
                tylko ciesz się tym co masz. Nie wiesz o tym że zaspokojenie jednej potrzeby
                rodzi kolejną? I to jest naturalne?! Mam sobie wytłumaczyć; bo zyję w takim
                kraju (jak piszesz) to muszę zrezygnować z jakiś oczekiwań wobec życia tylko
                dlatego bo ktoś chciałby mieć to co ja mam/miałem a nie ma tego lub nie ma na
                to szansy/nadziei/okazji?!
                I nie mów mi że ktoś by mógł tą kasę lepiej wykorzystać, bo nie wiesz jak ja
                ją wykorzytsałem. Może ktoś by ją przepił, wydał na bzdury... kto ci dał prawo
                do oceny kto lepiej wykorzystałby te pieniądze? Ja zainwestowałem tą kasę w
                dalszy rozwój, w studia podyplomowe. Robię to po to bo wiem, że muszę liczyć
                na siebie a nie na cudowny kraj który stworzyło taki świetny sposób na walkę z
                bezrobociem i dało mi szansę na zdobycie doświadczenia zawodowego!!!!!
              • darekpietrzak1 Re: Co mnie dziwi... 02.10.03, 11:53
                jakoś nie chce mi się wierzyć, że pracujesz!!! Można wiedzieć co takiego
                robisz? Bo muszę ci powiedzieć że fajną masz pracę; buszujesz sobie po niecie,
                wypisujesz posty na forach, o niewdzięczności, braku pokory ze strony takiego
                absolwenta jak ja! Chyba się nie przepracowujesz, co!?
                Z tego co się orientuje to komputera w pracy nie wykorzystuje się do celów
                prywatnych i do wypisywania bzdur, tylko do pracy.
                • Gość: Paweł Z. Re: Co mnie dziwi... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 02.10.03, 12:42
                  To weż mnie wyśledź i napisz skargę na mnie do mojego pracodawcy. Ty sobie jaja
                  z przeproszeniem robisz, czy rzeczywiście myślisz w taki sposób, jak myślisz?
                  Ponieważ nie mam zaszczytu zgadzać się z Tobą, to masz zamiar mi zaszkodzić?
                  Piękny przykład tzw. kultury dyskusji. Na szczęście Twoja wiedza na temat
                  Kodeksu Pracy jest zbliżona do Twojej znajomości Ustawy o Przeciwdziałaniu
                  Bezrobiciu i Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z lutego 1996
                  (jeśli dobrze pamiętam) z późniejszymi zmianami, z których to dokumentów
                  mógłbyś dowiedzieć się, czym różni się program "Pierwsza praca" od stażów
                  absolwenckich - jedno Ci się miesza z drugim permanentnie. Zresztą mam już dość
                  udzielania Ci pouczeń, więc życzę wiele szczęścia w życiu osobistym i zawodowym.
                  • darekpietrzak1 Re: Co mnie dziwi... 02.10.03, 13:03
                    Brak ci konsekwencji; ja również nie mam zaszczytu zgadzać się z tobą więc ty
                    masz prawo mnie straszyć że przywaliłbyś mi karę za wypisywanie tego co piszę?
                    I życzysz mi w związku z tym 5 lat bezrobocia!
                    A wracając do ww. ustawy i problematyki staży i programu pierwsza praca; nie
                    wnikam w szczegóły, piszę ogólnie o sensie tego programu, nie interesują mnie
                    niuanse i drobne róznice jakie występują - liczy się dla mnie całokoształt (w
                    tym pochodzenie kasy na stypendia w przypadku staży i na refundacje w
                    przypadku programu 1praca). Generalnie chodzi o to samo.
                    A kto powiedział że ja ci chce zaszkodzić (pisać jakieś skargi), jakiś
                    niepoważny chyba jesteś i nie bardzo rozumiesz, co chiałem ci uzmysłowić;
                    idąc za twoim tokiem rozumowania, zasygnalizowałem ci, że tak jak ty uważasz
                    mnie za niepokornego niewdzięcznika a tylu jest chętnych na staże itp, i
                    byliby tacy wdzieczni za daną im szansę to ja ci chciałem powiedzieć, że też
                    nie doceniasz tego co masz (patrz:praca)gdyż obijasz się, buszujesz po necie i
                    Bóg raczy wiedzieć co jeszcze robisz, w trakcie pracy, a tylu jest chętnych,
                    do pracy, którzy uwijaliby się jak mróweczki i dawali z siebie wszystko bo
                    PRACUJĄ.
                    Tyle chciałem powiedzieć, ale ty jakiś taki niedomyślny jesteś.
                    W każdym razie ja dałbym dużo żeby zapieprzać cięzko, uczyć się zdobywać
                    doświadczenie, móc poprostu pracować (ale pracować przez duże P), bo ty robiąc
                    w pracy to co robisz chyba tego nie doceniasz,
                    ale jak mówiłem wcześniej "głodny sytego nie zroumie".
                    Proszę jeszcze o jedno; nie pisz o kulturze dyskusji...
                    • darekpietrzak1 A ty z Kielc jesteś czy z okolic? 02.10.03, 13:13
                      • Gość: Paweł Z. Re: A ty z Kielc jesteś czy z okolic? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.10.03, 08:46
                        Ale marudzisz. Przecież napisałem, co myślę o tej sprawie, i napisałem także,
                        że nie mam zamiaru prowadzić dłużej dyskusji z Tobą. I tak chyba nie jesteś w
                        stanie zrozumieć, jak wielkie szczęście Cię spotkało, że dostałeś się na staż,
                        więc po co mam strzępić język? Jeśli zamiast mi podziękować za otwarcie oczu
                        masz zamiar ni z gruchy, ni z pietruchy wypisywać jakieś facecje o
                        wykorzystywaniu komputera w pracy, to ja naprawdę nie jestem zainteresowany.
                        A co do Kielc... A co byś powiedział, gdybym przyznał się, że jestem z-cą
                        kierownika PUP w Kielcach? Wychodząc od tego, musiałbym Ci powiedzieć, że jest
                        fizyczną niemożliwością, by dziewczyny z Działu Instrumentów Rynku Pracy
                        przegapiły, że nie dostarczyłeś umowy z nowego miejsca pracy. Lepiej szykuj
                        pieniążki.
                        • darekpietrzak1 Re: A ty z Kielc jesteś czy z okolic? 03.10.03, 11:17
                          Muszę ci zmartwić PANIE KIEROWNIKU (dlaczego zaraz zastępca?)! Wracam własnie
                          z PUP, bo uznałem że nie będę wysłuchiwał nagonek. Nie muszę zwracać żadnych
                          pieniędzy za wyjątkiem 40zl. za badania lekarskie, na któe PUP skierował mnie
                          przed stażem. Warunkiem przerwania stażu jest fakt iż posiada się jakiś
                          powód, a ja powód miałem więc jestem usprawiedliwiony. To że nie ma umowy i
                          pracy nie podjąłem to już inna sprawa. Tak powiedziały mi panie z PUP. Nie baw
                          się więc w pana, który otwiera/próbuje innym oczy! Śmiechu warte!
                          A co do tych Kielc to też chłopie nie zrozumiałeś... Szkoda. Przyznam ,że ton
                          twoich wypowiedzi mógłby dowodzić, że pracujesz w PUP. Tam pełno takich
                          urzędasów, którzy mają klapki na oczach.
                          Zresztą każdy twój post nie nawiązuje nawet do żadnego z moich poprzednich,
                          więc nie nazwałabym tego dyskusją. Piszesz w kółko to samo, nie dociera do
                          ciebie zdanie kogoś innego, pasujesz jak ulał do PUP albo innego tym podobnego
                          urzędu. Mimo wszystko i tak wydaję mi się że jesteś sfrustrowanym bezrobotnym,
                          który nie dostał jeszcze szansy min. na odbycie stażu.
                          Załuje zę się tyle naprodukowałem. Z tobą nie warto podejmować żądnych
                          dyskusji, w ogóle nie wiem co ty robisz na forum, jak nie potrafisz prowadzić
                          konstruktywnej dyskusji. Moze poczytasz parę wątków i się nauczysz o co tu
                          chodzi
                          • darekpietrzak1 Jesteś z Wrocławia, więc nie chrzań o pracy w Kiel 03.10.03, 11:25
                            cach
                          • Gość: Paweł Z. Re: A ty z Kielc jesteś czy z okolic? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.10.03, 12:38
                            Pracuję w Kielcach, we Wrocławiu bywam czasami. A Ty skąd jesteś?
                            Odnoszę się tylko do meritum Twoich wypowiedzi, bo do reszty nie ma sensu. Otóż
                            jak sobie lubisz buszować w sieci, to pewnie łatwo znajdziesz ustawę i
                            odpowiednie rozporządzenia. Dowiesz się z nich, że staż można przerwać tylko z
                            powodu podjęcia pracy. Więc albo trafiłeś w PUP na osobę, która nie była w
                            temacie, albo po prostu kobiety Ciebie nie zrozumiały. Nie mąć innym w głowach.
      • darekpietrzak1 Re: Pierwsza praca - wczesniejsze rozwiazanie umo 30.09.03, 10:03
        Acha, jeszcze jedno; próbowałeś znaleźć coś w sieci, jakiś przepis, regulację
        odnośnie refundacji i ewentualnego zwrotu kosztów (konieczności),no i jakie
        konsekwencje w razie gdy się nie odda? Ja szukałem troszkę, ale w sieci
        spotykam tylko hymny pochwalne ku programowi pierwsza praca, zero konkretnych
        przepisów, które mogłyby mi otworzyć oczy na drugą stronę medalu, (rozumiem
        tu: chęć przerwania stażu/pierwszej pracy, bo pojawia się nagle jakaś super
        propozycja pracy w naszym zawodzie - jednym słowem szansa raz na 1000, albo
        wyjazd za granicę, w ogóle coś ciekawszego i bardziej rozwojowego, pomijam już
        szereg innych powodów dla których człowiek nie chce/ nie może brać udział w
        pierwszej pracy). Czy twórca/twórcy pierwszej pracy wzięli pod uwagę takie
        sytuacje?
        • b767 Re: Pierwsza praca - wczesniejsze rozwiazanie umo 01.10.03, 15:56
          probowalem, nic nie znalazlem, w przyszlym tyg. bede cos wiedzial, podobno
          jakies wyjscie jest. to nie moja sytuacja ale znajomego. dorwal prace na
          czarno. nigdzie sie nie zamierza pojawiac - tak on to widzi, ledwo go sciagneli
          do firmy - swiadectwo pracy, zus. jak bede cos wiedzial konkretnie to sie
          odezwe.
          pzdr.
    Pełna wersja