Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jak szukaliśmy pracy od zaraz

    IP: *.c160.msk.pl 11.08.08, 18:14
    Tymi "tygodniami" probnymi, ktore sa plaga, powinien zainteresowac sie PIP.
    Jeszcze dzien mozna przebolec, ale tydzien to istne zdzierstwo i niewolnictwo-
    w wiekszosci przypadkow konczace sie rotacja na "stanowisku". Niestety
    bohaterowie reportazu za krotko probowali, zeby sie o tym przekonac.
      • Gość: proza zycia Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.man.bydgoszcz.pl 11.08.08, 18:45
        realia sa takie, ze nawet na byle jakie stanowisko (np. telemarketer czy inne, ktore nie wymaga zadnego wyksztalcenia) zglaszaja sie absolwenci wyzszych uczelni panstwowych, bo sa kierunki studiow, po ktorych pracy nie da sie znalezc. a pieniadze, jakie sa oferowane, to kwoty 900-1200zl. przy tym dlugi okres probny, bezplatne nadgodziny i wielka laska ze strony pracodawcy, oczywiscie umowa o prace to rzadkosc.
        wszystko zalezy od miasta, ale trzeba sie liczyc z tym, ze jezeli nie studiuje sie czegos na topie, to po studiach robi sie za poldarmo. polska po prostu.
        • Gość: lavinka z nielogu 7zł/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 19:11
          Już lecę... No marzenie pensja :PPPP
          • Gość: Prudent Nie przesadzaj IP: 212.160.172.* 12.08.08, 08:46
            Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a):
            > Już lecę... No marzenie pensja :PPPP

            A ile ma zarabiać młody człowiek na starcie - 10000PLN?
            Niech najpierw pokaże na co go stać, poduczy się trochę, wykaże
            zaangażowaniem
            Ja zaczynałem od 600 na rękę
            • Gość: Marcin Re: Nie przesadzaj IP: *.filter.imagine.ie 12.08.08, 08:47
              :D:D:D:D 600 dobre dobre
              a moze zdradzisz mi sekret jak zyc za 600 majac do zaplacenia min, 400 za pokoj
              w krakowie a 800 za kawalerke :D
              bardzo prosze o wytlumaczenie medrcu :D
              • Gość: Sleeper Re: Nie przesadzaj IP: 213.61.29.* 12.08.08, 08:55
                Od 600 na rękę zaczyna się, kiedy ma się inne środki do życia, tzn.
                kiedy jeszcze mieszka się i żyje z rodzicami. Jeżeli zaczynasz
                szukać pracy dopiero wtedy, kiedy musisz opłacić mieszkanie, to
                neistety zacząłeś trochę za późno. Chociaż i tak jeszcze nic
                straconego, po prostu będzie trochę trudniej ;)
                • Gość: anonymous Re: Nie przesadzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 09:02
                  Ja zacząłem od 15zł/h by po 4 miesiącach dostać 25 zł/h. Tyle, że ja kończyłem
                  polibudę.
                  • znajomy_jennifer_lopez Jeżeli ktoś pracuje za 600zł w dużym mieście 12.08.08, 09:42
                    ... to tak naprawde dotuje pracodawce
                    Koszt życia w dużym mieście
                    500zł pokój
                    100zł bilet miesieczny
                    300-500zł jedzenie
                    ======================
                    1000zł każda kto pracuje za mniej dotuje przedsiębiorce
                    (nie ma znaczenia czy wynajmuje pokoj czy ma, to tzw koszt "alternatywny"
                    Każda praca za mniej niż 1500zł jest wiec "nieopłacalna"
            • tue40 Re: Nie przesadzaj 12.08.08, 11:34
              To, że jesteś przyzwyczajony do polskiego szajsu, a gdy robią Cię w balona
              płacąc na początku 600-900 złotych - nie reagujesz, nie znaczy, że każdy tak ma
              pójść Twoją udeptaną ścieżką.
              • Gość: zgrzyt bzdurna akcja IP: *.acn.waw.pl 12.08.08, 12:12
                ta akcja bzdura, koleś znalazł pracę kazali szukać dalej, czyli oni naprawdę nie
                szukali pracy, odpowiedniej pracy, tylko brali udział w jakiejś akcji, co to ma
                do szukania pracy, przecież osoba biorąca udział w aukcji ma wsparcie grupy, i
                żadnego stresu, tylko zabawę, to nie szukanie pracy, tylko zabawa. podsumowanie:
                idiotyzm.
              • Gość: Prudent Nie przesadzaj IP: 212.160.172.* 12.08.08, 12:33
                Nie jesteś nastawiony zbyt roszczeniowo? Zapłaćcie mi a ja może
                przyniosę Wam dochód.

                Nie rzuciłem pracy po pierwszym miesiącu, pracowałem uczciwie i
                dostałem pracę na etat i podwyżkę.

                Rozwalają mnie obecnie bachory, które przychodzą do naszego zakładu,
                i żądają uczciwej pensji na start 2000PLN
                Pomagasz takiemu a on potem i tak rzuca robotę bo za ciężka.

                Gdy było wysokie bezrobocie i w czasie studiów brało się dorywcze
                prace "na czarno" to był Survival
                • Gość: Max Re: Nie przesadzaj IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.08, 12:49
                  Nie masz się co chwalić Twoim "zakładem" - departamentem informatyki.
              • Gość: Demarco Re: Nie przesadzaj IP: *.chello.pl 12.08.08, 14:33
                Czyli nadal nic w kraju się nie zmienia. Pracodawcy oszukują pracowników,
                pracownicy pracodawców i znowu rośnie nowe pokolenie Polaków-kombinatorów.
                • tue40 Re: Nie przesadzaj 13.08.08, 11:58
                  Jeszcze straszą GAMONIE, że sprowadzą Gruzinów i Mołdawian :) A kto z nich k...
                  na dłuższą metę chciałby pracować w Polsce - z resztą nie zastanowili się, że w
                  przeważającej większości przypadków nie powierzyliby im materiałów, drogich
                  narzędzi i innych środków materialnych swoich zakładów. Walnijcie się w czubek
                  głowy, wielcy mi pracodawcy !!! Zacznijcie dobrze płacić, albo wyć do księżyca !
            • Gość: marajka Re: Nie przesadzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 17:20
              NIENAWIDZĘ takich bzdur typu: na co liczysz zaraz po studiach?
              Jasne, że nie na 10 000PLN! Ale na GODNE pieniądze. Czy nie masz
              doświadczenia, czy jesteś sprzataczką czy informatykiem, czy
              skończyłeś AGH czy zawodówkę-powinieneś mieć godną pensję.
              Wystarczającą na utrzymanie. Oczywiście, człowiek bez doświadczenia
              zarobi mniej, ale w Polsce to już przekracza granice absurdu-pensja
              1000 zł, tyle co wynajem mieszkania.

              Przestańcie pisać takie rzeczy, bo niedobrze się robi. Człowiek
              młody i niedoświadczony nie musi mieć kina domowego i wakacji na
              Bali, ale jeść musi, spać musi! A z takim podejściem" Nie narzekaj,
              młody jesteś, nie masz prawa wymagać więcej" nigdy z tego bagna nie
              wybrniemy!
              • Gość: marian godne zarobki IP: *.telprojekt.pl 12.08.08, 18:35
                nie wiem czy droga kolezanka sie zorientowala ale w kapitalizmie niestety godnie moga zarabiac nieliczni :)
                po prostu na tym opiera sie idea systemu wiec po co to oburzenie i nienawisc? :)
                mysle, ze lekcje ekonomii powinny pojawic sie juz w gimnazjum wtedy tez mlodzi ludzie prawdopodobnie byliby mniej zaskoczeniu brutalna kapitalistyczna rzeczywistoscia, w ktorej jak nie umiesz innych wyzyskiwac to wyzyskuja Ciebie
        • Gość: Sleeper Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: 213.61.29.* 12.08.08, 09:01
          to nie do końca prawda. W Polsce mamy po prostu "nadprodukcję"
          studentów (w końcu w niektórych rocznikach studiuje blisko 50%
          osób) - a liczba zawodów wymagających wyższego wykształcenia jest
          ograniczona. Poza tym właśnie wybieranie kierunków "na topie" jest
          często podstawowym błędem młodych ludzi. Ktoś, kto studiuje
          marketing i zarządzanie (czy też inne kierunki, które lubią
          obstawiać prywatne uczelnie - języki, prawo, psychologia), a jest w
          tym po prostu przeciętny, paradoksalnie będzie miał więcej problemów
          ze znalezieniem porządnej pracy, niż ktoś, kto poszedł np. na
          technologię drewna.
          • lucusia3 Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 10:23
            Oczywiście drogi Sleeperze. Ileż trzeba specjalistów od marketingu czy zarządzania, zwłaszcza kończących szkołę w jakimś habździówku.
            To oni stanowią tą sfrustrowaną grupę ludzi z wyższym wykształceniem, która nie ma pracy. Oczywiście też są absolwenci teatrologii czy innych takich, którzy z nautralnych przyczyn maja kwalifikację do kilku niszowych zawodów.
            Dyplom dobrej prestiżowej uczelni, nawet na dośc absurdalnym kierunku, plus jakieś też prestiżowe szkolenia czy studia podyplomowe (te już z większym sensem) otwierają dobre szanse na pracę. Wiem co mówię, bo niedawno sama zmieniałm pracę. Wyszło z nienacka, ale skończyło się dużym sukcesem. Oczywiście mogłabym zarabiać jeszcze więcej, mieć jeszcze fajniejszą ekipę, ale wtedy też mogłabym powiedzieć, że mogłabym zarabiac jeszcze więcej itd.
            • Gość: mar Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 17:23

              > Dyplom dobrej prestiżowej uczelni, nawet na dośc absurdalnym
              kierunku, plus jak
              > ieś też prestiżowe szkolenia czy studia podyplomowe (te już z
              większym sensem)
              > otwierają dobre szanse na pracę.
              Pla pla pla. Skończ religioznawstwo, zrób podyplomówkę z ekonomii.
              Ciekawe gdzie cię zatrudnią? Tobie się udało- fajnie. Znam ludzi po
              prestiżowych uczelniach, co kelnerują w UK.
              • Gość: robus Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 20:32
                prestizowa uczelnia, ale jaki wydzial, kierunek?
          • comrade Racja! 12.08.08, 12:18
            W Polsce nie ma wiele uczelni z prawdziwego zdarenia - większośc to "fabryki
            magistrów" - ot takie kontynuacje ogólniaków w których przez pięć lat troche się
            powtarza materiał, troche doda bezużytecznej teorii i już mamy 'magistra'.

            Problem wynika z tego że studia sa za free!
            • lucusia3 Re: Racja! 12.08.08, 12:36
              Teraz to nawet jest w dwóch etapach - najpierw licencjat, potem magister. To i obaj niby mają wyższe wykształcenie.
              • Gość: anon Re: Racja! IP: 151.193.220.* 12.08.08, 12:37
                o
            • Gość: gość Re: Racja! IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.08, 16:32
              gadasz głupoty. Te studia za free są i tak na wyższym poziomie niż
              płatne Polsko-Europejskie Szkoły Czegoś Bardzo Na Topie,
              gdzie "naukowcy" odwalają na kolanie swój czwarty etat.

              problem polega na tym, że jak jeszcze 30 lat temu praca na ucze3lni
              była dla najlepszych - tak teraz "w szkółce" zostają same odpady (bo
              stosunek pensji uczelnia/biznes (przemysł) zmienił się z 2:1 na 1:5
        • klip-klap Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 11:25
          Trzeba bylo nie tracic czasu na dziadowskich studiach.
        • Gość: robus Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 17:56
          nie polska po prostu, a normalnosc
          czasy komuny (wszystkim po rowno) sie skonczyly
      • Gość: Ewa Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.gprs.plus.pl 11.08.08, 19:58
        Witam. Tylko prosze wziąć pod uwagę jeszcze to, że ludzie Ci
        szukali w miastach większych czyli Warszawa, Wrocław tam o prace
        napewno jest dużo łatwiej niz w mniejszych miastach gdzie jest duże
        bezrobocie. Uwierzcie znaleść stałą pracę np. w Wałbrzychu graniczy
        z cudem.
        • Gość: bezr50 Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: 217.153.81.* 11.08.08, 21:17
          niestety taka prawda sam doświadczam tego mając 27 lat doświadczenia
          parę uprawnień (np. widlak) to najwyżej 1400 brutto na śląsku i nic
          powyżej
          • Gość: LOL Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.strong-pc.com 12.08.08, 10:14
            No coś ty!
            Zaraz ci tu jakiś forumowy wymiatacz-mitoman napisze, że widlak na
            Śląsku to minimum 15 k zł.

            Trzymaj się stary i podrawiam - może będzie lepiej!
            • lucusia3 Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 10:44
              A próbowałeś sie pytać u konkurencji?
              Czasami człowiek siedzi i narzeka, a trzyma się kurczowo tego co złapał, nie zdając sobie sprawy, że za rogiem może być dużo lepiej.
              Myślę, że Polacy nie bardzo w siebie wierzą.
              Jeżeli ktoś ma 27 lat pracy, to znaczy, że jest po 40-tce. Dobry wiek na pracę. Trzeba siąść, pomyśleć co się umie - to nie jest oczywiste, że skoro Ty umiesz, to inni też umieją. Schować wyuczoną skromność do kieszeni i wymienić sobie, a potem w firmie gdzie się pyta o pracę, wszystko co kiedykolwiek robiłes i nauczyleś, wszystko z czym sobie radzisz, nawet jak nie masz na to papiera. Nagle wyjdzie, że to nie tylko widlak, czy prawojazdy, ale takie doświadczenie, takie. Inni tego nie potrafią. To Twój atut. Młodsi nie mają wcale lepiej - gdy umiesz się zaprezentowac, bez fałszywej skromności, to bijesz ich na głowę - jesteś w sile wieku i dużym doświadczeniem, a to jest to, czego szukają na rynku. Zarówno na stanowiska dyrektorskie,jak i na wszystkie niżej. Nie , nie dotyczy to recepcjonistki - ona ma byc młoda i ładna, inne kwalifikacje są dużo mniej ważne ;-)
              • polska_baba Dziecinko, zejdź na ziemię 12.08.08, 13:32
                Jak ma 27 lat pracy, to ma 50 lat albo więcej, takiego już nigdzie nie chcą.
                Mam 27 lat pracy w bardzo konkretnym zawodzie (praca siedząca, wymagająca skupienia, doświadczenia, więc wydawałoby się wymarzona dla osoby w sile wieku - jak to się kiedyś mówiło), w tym ostatnie 15 lat w bardzo znanej firmie (pracę straciłam w wyniku likwidacji oddziału tej firmy w moim mieście), a na moje CV wysyłane od 1,5 roku nie dostaję nawet odpowiedzi - jedyna odpowiedź, jaka przyszła, była od firmy krzak i dotyczyła wykonania pracy za darmo rzekomo na próbę, kiedy napisałam właścicielowi firmy, że moje rekomendacje powinny mu starczyć i że nie podejmę pracy bez jakiejś umowy, pan się strasznie oburzył, że uważam go za oszusta. A za kogo mam uważać kogoś, kto żąda wykonania pracy na próbę, a nie chce podpisać nawet umowy o dzieło za choćby minimalną stawkę? (O stawce zresztą nie było nawet mowy, bo pan chciał mieć darmowego pracownika)
                Niestety ludzie zgadzają się na pracę za darmo, nic w zamian nie zyskując, a jedynie psując rynek.
                Ludzie, zrozumcie, ktoś kto żąda pracy za darmo (niby na próbę) jest po prostu nieuczciwy i nawet gdyby chciał Was zatrudnić, to nie warto się u niego zatrudniać, bo będzie zawsze próbował Was oszukać. Nieuczciwi pracodawcy zatrudniają człowieka na 1-3 dni za darmo, a potem mówią mu, że nie są z niego zadowoleni i szukają następnego jelenia, co będzie robił za darmo.
                • lucusia3 Re: Dziecinko, zejdź na ziemię 12.08.08, 15:26
                  Zgadzam się, że są cwaniacy, którzy chcą mieć wykonaną za darmo robotę, za którą wezmą grube tysiące. Do mnie się tacy doplątują. Zgadzam się, że trzeba spławić. Naiwni nie spławiają. Naiwni też wysyłają CV i czekają, aż ktoś im odpowie, a często kierują to swoje pisanie do osób, dla których będą konkurencją. No i naiwni piszą w CV tylko takie rzeczy, jakich się nauczyli w szkole czy na kursie.
                  Naiwni tracą.
                  Co innego przyjść i zapytać szefa, odpowiedzieć na konkretne ogłoszenie, startować w konkursach ogłaszanych na stronach instytucji i przedsiebiorstw. Ja znam osobę, która wystartowała w konkursie do urzędu, a szef komisji zartudnił go nie na stanowisku o które sie starał, ale we własnej firmie. Stawka wynagrodzenia razy dwa. Gość po prostu błysnął. A to też trzeba umieć.
                  Osoby koło 50tyki, z moich obserwacji wynika, stosują się do dawnych zasad "skromności" - siedź cicho, aż cię znajdą. To idealna recepta na kompletną porażkę. Trzeba szukać po znajomych, nie ma się czego wstydzić. W wielu firmach chetniej zatrudniają kogoś z polecenia, bo to jest bezpieczniej.
                  Z drugiej strony, jeżeli się jest 50tką bez znajomości obsługi komputera, nowych programów biurowych, nowych zasad prawnych, zawsze się tylko siedziało i składało papierki do teczek, a w tej chwili uważa się za wystarczająco kompetentną osobę, wrogą uczeniu się czegokolwiek, to pewnie trudno znaleźć pracę.
            • Gość: stilonek Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.echostar.pl 12.08.08, 20:52
              ja pracowałem w rabenie, pod poznaniem, w gądkach. na dzień dobry, mam same
              papiery na wózek, dostałem za jazdę wózkiem niskiego składu, 13,5 btutto za h
              (zatrudniony przez adecco). plus nadgodziny 9 i 10-ta - 150% i 11,12-ta - 200%
              stawki. więc wiesz, nie jest tak źle. pierwsza pensja ponad 2k netto (grubo
              ponad, dużo nadgodzin). ale odszedłem, bo nie chciało mi się pracować ciągle na
              stojaka. teraz szukam coś na klasyczną sztaplarkę. pozdrawiam chłopaków do
              "miksów"!
          • Gość: gość Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.08, 16:34
            przekwalifikuj się z wózka widłowego na lokomotuywę. Maszynistom
            płacą 6000. I praca od zaraz. Ja niestety odpadłem na badaniach
            wzroku ;(
      • Gość: kasia Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 23:44
        tez szukałam, mam, ale nie całkiem mi to odpowiada. więc praca jest, jasne.we
        wrocławiu. mnóstwo.ale jak jesteś studentem - zaocznym, broń Boże
        dziennym.szukasz pracy na dłużej, na stałe.. i masz doświadczenie.i niezbyt
        wygórowane ambicje.i niezbyt duże wymagania finansowe.i mnóstwo zapału i dobrych
        chęci.i SZCZĘSCIA choć trochę.. więc - powodzenia... :P
      • kryweg Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 02:24
        Jak widzę, mimo szumnych haseł "50+" może znależć pracę tylko przy
        roznoszeniu ulotek. Na inne stanowiska najwyraźniej się nie nadaje,
        bo niezbyt młodo wygląda. Przy okazji innych, podobnych artykułów
        często czytałam komentarze młodych (tak się domyślam) osób, że
        starzy zabierają im pracę...
        Słusznie zwrócono uwagę, że wieści w artykule pochodzą z bardzo
        dużych miast, ale w tych mniejszych i tych całkiem malutkich jest
        jednak - moim zdaniem - podobnie, tylko na mniejszą skalę.Szuka się
        w zasadzie (95 %) ludzi młodych i trwa to całymi miesiącami, a osoba
        starsza nie ma nawet śmiałości zapytać, bo w ogłoszeniu w prasie lub
        na kartce w witrynie sklepu czyta: "zatrudnię młodą
        dziewczynę", "studenta(tkę) zatrudnię", "wiek do 30 (w porywach 35)
        lat" itd.itp.
        Nie krzyczcie więc młodzi, że przez nas, STARYCH, wy nie macie
        pracy. My też nie mamy i powoli, acz skutecznie, tracimy wiarę w
        chociaż trochę lepsze życie. No to do jutra, bo pojutrza nie jestem
        już tak bardzo pewna...
        • m4t Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 03:02
          kryweg napisała:
          > Jak widzę, mimo szumnych haseł "50+" może znaleźć pracę tylko przy
          > roznoszeniu ulotek.

          Wiem, że to: może już nudne czy tendencyjne, ale warto spróbować w UK :)

          "50+" mają takie same szanse na prace jak młodzi (na pewno pracodawca nie napisze, że szuka do pracy w młodym zespole - to jest niezgodne z prawem). A w samej pracy, "50+" dostają przeważnie lżejsze fizycznie zajęcia. Wszystko to dotyczy nawet, prac nie wymagających kwalifikacji, za minimum.

          Kredyt studencki dają jak się jest <60 roku życia :)

          Pozdrawiam
          • Gość: iwona Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: 62.172.214.* 12.08.08, 11:47
            Dlaczego za minimum? Czy 25k to takie minimum???? Mam 50 lat i
            wlasnie dostalam nowa prace, nie wkladaj wszystkich do jednego
            worka...patronising git.....
          • onionka Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 14:02
            tak bo w UK to jest nielegalne a w Polsce jak najbradziej. W UK nie
            muszisz podawac wieku!!! Aplikujac o prace!
        • Gość: Jeszcze młody :-) Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.uni.lodz.pl 12.08.08, 09:03
          Ja też często mówię, że dużą część pracy zabierają "Starzy". Nie mam tu jednak
          na myśli ludzi w wieku produkcyjnym nie pobierających emerytur ani rent. Mnie
          osobiście boli to, że w Polsce jest bardzo duży odsetek zatrudnionych emerytów i
          rencistów. Lepszym rozwiązaniem byłoby chyba jednak dać pracę ludziom, którzy
          tej pracy potrzebują, a nie wykorzystywać ulgi związane z zatrudnieniem
          rencistów itp (albo renta, albo praca).
          • polska_baba To wyżyj za 740 zł renty 12.08.08, 13:47
            Tyle wynosi renta mojego męża (razem z dodatkiem pielęgnacyjnym). Tylko nie
            piszcie, że trzeba było się uczyć, bo on ma wyższe wykształcenie, a zanim objęła
            go redukcja etatów zaczął studia doktoranckie (obronił doktorat już po utracie
            pracy). Przepracował 23 lata, ma I grupę inwalidzką.
            Weź też pod uwagę, że koszty utrzymania osoby niepełnosprawnej są dużo wyższe
            niż osoby zdrowej, choćby dlatego że niepełnosprawny wielu rzeczy nie może
            zrobić sam i musi płacić za usługi, z których pełnosprawni nie korzystają, i
            potrzebuje często specjalistycznych przyrządów.
        • ezavv Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 09:19
          Witam, do 50 + niewiele mi brakuje, pracuję od lat (raczej niestety, z
          perspektywy czasu) w jednej firmie, która ewoluowała rynkowo. Stanowi własność
          firmy państwowej obcego państwa, zwalnia ludzi na kopy, setki kop - w tysiące.
          Praca etatowych pracowników zastępowana jest tymczasowymi za grosze (pracują od
          lat, zmiana nazwy Apetu zatrudniającego, to taki polski humbug outsourcingowy).
          Nikt się tym nie przejmuje, rząd (...), prasoły - banialuki na temat kondycji,
          zysków - brak relatywizmu. Praca dla 50+ jest za grosze, gorzej, jak masz
          wykształcenie, doświadczenie i (...)> Zastanówcie się wszyscy, dlaczego panuje
          taki nepotyzm w tym poj(...) kraju? Dlaczego praca za grosze, za psie pieniądze
          jest, dlaczego państwo nie tworzy nowych miejsc pracy, dlaczego (...).
          Naprawdę, chyba nie warto strzępić języka. Hipokryci są w wielu miejscach,
          najwięcej jest określających się mianem dyplomatów, ludzie wracajcie - w
          Irlandii dobra, bardzo dobra praca około 12 naszych klocków, w Polsce na maksa 2
          i nie znajdziesz takiej samej, tam szanują Ciebie, a tu mówią,że nie nadajesz
          się do niczego - to chyba idioci, matoły, którzy dają się omamić lepem uśmiechu,
          bajeru. Zatem wracajcie - będzie jeszcze (..) gorzej nie mówić. Wyjeżdżajcie tam
          i wracajcie,zatrudnieni tam (...)
          • lucusia3 Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 10:53
            Panie ezavy, państwo nie jest od tworzenia miejsc pracy. To była chora fanaberia za komuny. Państwo ma nadzorować, czy wszystko przebiega w ramach prawa i tworzyć dobre prawo.
            Niestety tysiące takich oszołomów domaga się , by państwo zajmowało sie szukaniem pracy, miejsc w przedszkolach czy ilością wędliny w okolicy. No i politycy próbują coś dla tych ludzi zrobić (zresztą starsi sami są trochę zwichrowani w czasach swojej młodości), no i nie mają czasu na zajęcie się tym, do czego naprawdę są.
            Skutkiem jest to, że nic nie jest zrobione porządnie. Ezavy - poszukaj sam sobie innej pracy, zrób swoja firmę, daj znać dziennikarzon o praktykach twojego pracodawcy. Jeżeli to jest niezgodne z prawem - donieś do prokuratury. Nie zmuszaj jednk innych, by to za Ciebie robili, jeśli Tobie sie nie podoba.
            • Gość: Fabian Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: 77.46.50.* 12.08.08, 11:11
              To niech Państwo sprzeda ten zakład. A pomyślałaś dlaczego tego nie robi. Bo
              trzyma posady w zarządzie dla "przyjaciół królika". I taka jest rzeczywistość.
              ZUS, KRUS, agencje państwowe - takich firm są setki...
              • lucusia3 Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 12:35
                Posadki, posadkami, nikt nie twierdzi, że trzeba szwagrowi dać robotę i to dobrze płatną. Z drugiej strony gdy tylko państwowy zakład jest przywatyzowany, zaraz się podnosi krzyk, że "nasze" wysprzedają za darmo. To nie ma nić współnego z opcjami politycznymi, ale z próbami zbiciu kapitału na tych, co "im ma panstwo dać". Czyli takimi, jak nasz przedmówca.
      • Gość: zawsze mam pracę! I oto jest namacalny dowód! IP: *.acn.waw.pl 12.08.08, 02:39
        Dowód kompletnego braku zjawiska zwanego bezrobociem, przypominającego UFO. Niby ono jest, niby iluś ludzi spotkało, widziało, ale nigdzie dorwać tego i przyjrzeć mu się nie można. Natomiast są niezliczone rzecze śmierdzących leni, warchołów i obiboków, czekających aż ktoś im da pracę lekką, łatwą i przyjemną za 10tys netto lub więcej. Sami nie potrafią nic poza narzekaniem a taką typową wymówką każdego śmierdzącego lenia i życiowego popaprańca jest rzekomy brak pracy. Lenie wciskają kit o pracy tylko po znajomości, powszechnej biedzie i że uczciwą pracą do niczego się nie dojdzie a ci co do czegoś doszli, to albo się nakradli albo mieli bogatych tatusiów. Po tych gadkach poznać właśnie lenia i życiowego nieudacznika. Aha, na zakończenie moja propozycja! Koniecznie trzeba zlikwidować bezpłatne ubezpieczenie zdrowotne dla nierobotnych. Nie pracują, nic nie przysparzają, tylko piją piwo albo jabole a jak se który girę złamie, to za publiczne pieniądze jest leczony. Czas z tym skończyć! Kto nie pracuje, ten nie je!
        • Gość: Belissima Re: I oto jest namacalny dowód! IP: *.chello.pl 12.08.08, 08:54
          Stul pysk!
        • Gość: szczesław Re: I oto jest namacalny dowód! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 09:10
          Nie zgodze sie z Tobą w 100%,skończyłem studia 5 lat temu(także
          podyplomowe)pracuje w 4 firmie od tego czasu(zmieniam w nadziei o
          lepsze zarobki i rozwój zawodowy),moje zarobki od 5 lat nie uległy
          zmianie 1600 brutto,więc nie pisz mi tutaj że wystarczy determinacja
          i chęci żeby dobrze zarabiać,dodam że 99% moich znajomych z
          wykształceniem wyższym w moim wieku ma tak samo(też są
          nieudacznikami?),ten jeden pozostały procent to dzieci
          prawników,lekarzy,biznesmenów itp,itd,które tak na prawde nie
          wkładają w swój rozwój zawodowy większej determinacji i zarabiają po
          10tyś, miesięcznie(ciekawostka?kumpel który ledwo skończył prawo bo
          całe studia lawirował dostał sie jako jedyny z roku na aplikacje
          sędziowską--istotna informacja to taka że jego tata to adwokat,NIE
          ZNASZ REALIÓW!!!
          • Gość: gość przypadkowy Re: I oto jest namacalny dowód! IP: 195.20.110.* 12.08.08, 12:54
            A ja się z Tobą nie zgodzę. Skończyłem studia 2 lata temu (bez
            podyplomowych). Pracuję w trzeciej firmie od tego czasu (zmieniałem
            w nadziei na lepsze zarobki i rozwój zawodowy), moje zarobki po
            trzech latach pracy (pracę zacząłem na ostatnim roku studiów)
            wynoszą jakieś 400% mojego pierwotnego wynagrodzenia (teraz wynoszą
            8 kPLN, pierwotnie było to 2kPLN), więc moim zdaniem determinacja i
            chęci żeby dobrze zarabiać są na pewno bardzo potrzebne (na pewno
            ważny jest kierunek i uczelnia - ale moim zdaniem nie jest to
            czynnik decydujący), dodam że 99% moich znajomych z wykształceniem
            wyższym w moim wieku jest w podobnej sytuacji jak ja. Ten jeden
            pozostały procent zajął się macierzyństwem. Odnośnie prawników. Mój
            kuzyn skończył prawo. Nie ma w rodzinie nikogo po tym kierunku, ani
            żadnych znajomości. W tym roku zdał aplikację sędziowską
            (najtrudniejsza do zdania) tylko i wyłącznie własnymi siłami. Jak
            widać jak się chce to można (nie twierdze, że nie ma sytuacji, że
            synkowie tatusiów prawników zdają aplikację, bo wiem że tak jest).
            Pozdrawiam
        • Gość: LOL Re: I oto jest namacalny dowód! IP: *.strong-pc.com 12.08.08, 10:20
          Jak zejdziesz z garnuszka tatusia i zaczniesz sam zarabiać na
          chlebuś i masełko, to pogadamy.

          A, nie, zapomniałem - tacy jak ty od razu do czegoś dochodzą
          swoją 'ucziciwą pracą'. W firmie wspomnianego tatusia.
        • Gość: jax Re: I oto jest namacalny dowód! IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.08, 16:41
          pogadamy za 15 lat, jak będziesz miał po 40-tce cwaniaczku,
          co "zawsze ma pracę"

      • Gość: lukasz Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.chello.pl 12.08.08, 04:47
        Hahah, ale sie usmialem czytajac o tych dniach probnych w galeriach. Ze niby rzuca sie kandydatow od razu na gleboka wode aby ich sprawdzic fizycznie i psychicznie, pfff.. Prawda jest taka, ze takich kandydatow bierze sie na weekend jako darmowa sile robocza przy wzmozonym ruchu, zeby sklep ogarniali
        • Gość: trzymajcie mnie Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.aster.pl 12.08.08, 06:16
          Praca za 1000 zł - już się wyrywam , trzymajcie mnie...
          Dobrze zrobiłem że pracuję za granicą. Tylko nie radzę wymieniać Euro na złotówki bo poprostu kurs jest spekulacyjny.
          No bo jak po przeliczeniu uwierzyć że produkty są o połowę tańsze za granicą ?
          Lepiej żyje się na emigracji , u nas ciągle oszustwa , złodziejstwo i wyzysk.
          Zgłoście do prokuratury przestępstwa jeśli macie odwage że was na czarno chcieli zatrudnić ! Czy ktoś to zgłosił ? Nie ! I dlatego nadal mamy takie patologie.
          Prawdą jest że po znajomości można dostać dobrą pracę.
      • Gość: pawel Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: 62.49.204.* 12.08.08, 07:06
        No to sie jednak w polsce przez ostatnie 6 lat nie zmienilo.
        Taka prace jak oni w handlu dywanami tez znalazlem w jeden dzien i
        rowniez zaproponowano mi 1100 zl miesiecznie czyli bez zmian a juz
        mialem wracac
      • Gość: liberty "etat" to IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.08, 07:10
        relikwia socjaldemokratyzmu. Socjaliści nie mogą sobie bez istnienia etatu wyobrazić świata-tak jak wierzący nie widzą Uniwersum bez Boga
      • tsoprano w Lublinie tragedia !!! 12.08.08, 07:24
        po dwóch kierunkach studiów, 1,5 roku różnego doświadczenia zawodowego mam
        pracę za 1300 brutto !!! przy ostatnim szukaniu pracy cv i listów
        motywacyjnych wysłałem ponad 50 i to zarówno w formie tradycyjnej jak i przez
        internet - odezwał się tylko jeden pracodawca więc nie miałem wyboru. Wiem z
        relacji znajomych że są w Lublinie posadki do obsadzenia za 2
        a nawet 3 tysiące tylko co z tego, skoro z góry są obsadzone, albo trzeba mieć
        znajomości, a na targach pracy takich ofert nigdy nie ma
        • Gość: goblin.girl Re: w Lublinie tragedia !!! IP: 213.172.177.* 12.08.08, 08:37
          mialam podobny problem w Lublinie 5 lat temu. Widzę, ze niewiele się zmienilo.
          Zdecydowalam sie wyjechać, od tamtej pory pracuje zgodnie z wyksztalceniem za
          przyzwoite wynagrodzenie. Do Lublina jeszcze kiedyś moze wroce...
          • Gość: mlbn Re: w Lublinie tragedia !!! IP: 91.198.15.* 12.08.08, 09:36
            Jak chciala bys wrocic to zainteresuj sie tym tematem. Znajomy wlasnie z Krakowa
            wrocil do Lublina bo tutaj dostal wiecej. Owszem 3-4 lata temu bylo kiepsciutko
            jesli chodzi o kase.
        • Gość: pola44 Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 08:47
          znam ten ból, też jestem z Lublina.
        • Gość: Sleeper Re: w Lublinie tragedia !!! IP: 213.61.29.* 12.08.08, 08:53
          Albo trzeba zmienic sposób szukania. Wysyłanie CV na potęgę z domu
          jest moim zdaniem jednym z gorszych rozwiązań. Autentycznie dużo
          lepsze wyniki osiągniesz, jeżeli zdecydujesz się opracować w domu
          listę potencjalnych pracodawców do odwiedzenia i przejdziesz się do
          nich osobiście. W większości miejsc po prostu przyjmą od Ciebie CV,
          ale gdzieniegdzie na dodatek pogadają (zwłaszcza jeżeli prowadzą
          autentyczną rekrutację na jakieś stanowiska) i wtedy w zasadzie za
          jednym zamachem przechodzisz dwa stopnie rekrutacji (nie muszą
          czytać Twojego CV i dopiero potem Cię wzywać, bo od razu mają Cię na
          miejsu). To działa znacznie lepiej, pamiętaj, że jak wysyłasz CV
          jesteś tylko jedną z kilku, kilkunastu, a nierzadko kilkudziesięciu
          kartek papieru. Jak przyjdziesz osobiście, jesteś jedną z niewielu
          osób z krwi i kości, które gotowi sa brać pod uwagę.

          Od razu mówię, że to wymaga wielu dni łażenia, zdrowych nóg,
          cierpliwości i dobrej prezencji. Ale po pierwszych zakwasach nogi
          się wyrabiają, dobra prezencja się szlifuje, a cierpliwość powinnaś
          mieć, skoro zależy Ci na lepszej pracy.

          Swoją drogą prawdą jest, że czasami najlepsze zarobki i prace
          zdobywa się poprzez znajomości. Nie odrzucaj jednak tej opcji od
          razu z góry - znajomości nie oznaczają wujka-radnego i szwagra-brata-
          konia-prezesa. Pogadaj ze znajomymi ze studiów, przyjaciółmi z
          liceum, rodziną. Na pewno kilkoro z nich będzie w stanie Ci coś
          zaproponować, czasem trafi się niezła perełka! Nie
          traktuj "znajomości" jak czegoś, co posiadają tylko cyniczni
          cwaniacy - KAŻDY ma jakieś znajomości, gdyż w końcu każdy zna
          jakichś ludzi.

          Targami pracy się nie przejmuj, tam firmy często przychodzą się
          tylko pokazać, w końcu ile przedsiębiorstw potrzebuje pracowników
          akurat w tym jednym konkretnym dniu w roku?
          • Gość: taki tak Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 15:56
            Hmm, ja wlasnie jestem w trakcie rekrutacji, tzn szukam ludzi i z
            doswiadczenia pracodawcy moge powiedziec, ze strasznie to
            denerwujace, kied przychodzi ktos niezpowiedziany czy nieumowiony na
            rozmowe. Pracodawca tez sie musi do takiej rozmowy przygotowac a
            ponadto ma zaplanowany dzien na inne zajecia a tu ktos przychodzi z
            Cv i przyjmujesz go co chwila nerwowo patrzac na zegarek... moim
            zdaniem kiepski sposob. Juz lepiej wyslac CV e-mailem i jesli sie
            nikt nie odezwie do Ciebie, przedzwon i zapytaj, na jakim etapie
            jest rekrutacja itd. W wiekszosci ogloszen jest tez klauzula, ze
            potencjalny pracodawca odpowiada na wybrane oferty, wiec jak sie nie
            odezwa, sprawa jest jasna.
            No i nagminnie zdarza sie, ze ludzie wysylaja CV chyba wogole nie
            czytajac ogloszenia. Sa zawsze okreslone pewne wymagania, a ludzie
            sla hurtowo, chyba na chybil trafil...
            Ale, tak jak ciezko znalezc fajna prace, to tez ciezko znalezc
            fajnego pracownika.
            • Gość: Tex Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.08, 17:59
              a jakiego pracownika potrzebujecie i na jakie stanowisko?
          • tsoprano wiesz co chyba masz rację 12.08.08, 18:33
            warto spróbować
        • Gość: taki jeden Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.natpool.mwn.de 12.08.08, 09:02
          haha a co to za studia? i jakie doswiadczenie zawodowe.. rownie db mozesz miec
          marketing i filozofie z 1,5 roczna prakta w budce z hamburgerami;) i co?
          1300zle? a jak nie pasi to sie rusz za granice.. koszty zycia sa wieksze ale
          wiecej sie zarabia i mozliwosci jest znacznie wiecej. pisze prace dyplomowa w
          monachium, ang i niem mam.. tylko telekomunikacja i za 750 euro netto da sie
          przezyc calkiem calkiem, blisko wlochy czy austria - starczalo akurat na narty
          na lodowcu 2 razy na miech i jakies imprezy..jak sie chce to wszystko mozna!
        • Gość: doktor Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.chello.pl 12.08.08, 09:04
          popieram kolege w Lublinie tragedia, tutaj to pracuja swoi ludzie
          dla normalnego bez ukladow a wykształconego czlowieka nie ma miejsca
          trzeba jechac w Polske albo do Irlandii:)mam to samo po 2
          fakultetach i w trakcie dr mam 1400 i tyle a potem tez nie wiadomo
          co bedzie, raczej rewelacji sie nie spodziewam, nie dajcie sie pozdr
          • Gość: ziutek Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 12:12
            Ja też jestem z Lublina i też mam 2 fakultety. Bardzo chciałem zostać i
            czepiałem się durnych pomysłów. W tej chwili uważam, że moje największe
            szczęście jest takie, że w Lublinie tej pracy nie znalazłem.

            Znalazłem ją za to kilka lat temu w Krakowie. Pomyślałem - a co mi tam... Teraz
            mam własne mieszkanie, zarabiam dychę do ręki i jestem przekonany, że jak się ma
            odpowiednią motywację to wszystkie problemy można rozwiązać.

            A do miejsc się przywiązywać nie warto.
        • uookasz Re: w Lublinie tragedia !!! 12.08.08, 09:29
          tsoprano napisał:

          > po dwóch kierunkach studiów, 1,5 roku różnego doświadczenia zawodowego mam
          > pracę za 1300 brutto !!! przy ostatnim szukaniu pracy cv i listów
          > motywacyjnych wysłałem ponad 50 i to zarówno w formie tradycyjnej jak i przez
          > internet - odezwał się tylko jeden pracodawca więc nie miałem wyboru. Wiem z
          > relacji znajomych że są w Lublinie posadki do obsadzenia za 2
          > a nawet 3 tysiące tylko co z tego, skoro z góry są obsadzone, albo trzeba mieć
          > znajomości, a na targach pracy takich ofert nigdy nie ma

          ja po licencjacie, technikum i studium (wszystko razem 3 dyplomy) i marnym
          doswiadczeniu pracuję w telepracy jako korespondent regionalny firmy
          monitorujacej media. mam 2 tysiące brutto i 4 godziny pracy dziennie. kto dzis
          placi zgodnie z tym co skonczyles ? to sie juz praktycznie nie liczy.
        • Gość: mlbn Re: w Lublinie tragedia !!! IP: 91.198.15.* 12.08.08, 09:34
          Jestem w trakcie studiow, doswiadczenia zawodowego mam troche wiecej od Ciebie
          bo od poczatku postawilem na to. Nigdy pracy w Lublinie nie mialem zalatwionej -
          zawsze z ogloszenia. Obecnie mam 4,2tys brutto plus premie (praca umyslowa).
          Albo te dwa kierunki to zupelny rozjazd, albo CV i listu nie umiesz napisac. W
          Lublinie juz mozna dobrze zarabiac i nie trzeba miec znajomosci. Znam wiele osob
          ktore na wejscie odrazu po studiach dostaly po 2-2,5 brutto, bez znajomosci.
          • Gość: LOL Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.strong-pc.com 12.08.08, 10:26
            Po czym poznać internetowego mitomana?

            Zero konkretów: 'praca umysłowa', 'dwa kierunki, 'w trakcie studiów'.

            Nas nie nabierzaesz.
            • Gość: robus Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 18:09
              po czym poznac nieudacznika
              "nas nie nabierzesz - jest mi zle i innym na pewno tez"
          • polska_baba Nie wciskaj kitu - w Lublinie nie ma dobrej pracy 12.08.08, 14:23
            Dwa lata temu pomagałam szefowej przy przyjęciu nowej osoby do pracy. Na ogłoszenie o wolnym etacie przyszło ponad 200 CV. Wszystkie od osób z wyższym wykształceniem (taki był wymóg). Połowa bez czytania poszła do kosza - szefowej wystarczyło zerknięcie na kierunek studiów, jak nie zgadzał się z podanym w ogłoszeniu - kosz! A prawda jest taka, że tego, co pracownik miałby robić, nie uczą na żadnych studiach! Do wykonywania tej pracy potrzebne były szerokie zainteresowania, oczytanie i chęć uczenia się - przy tych warunkach matura by wystarczyła. Nie widziałam ani jednego CV osoby starszej niż 30 lat - sądzę, że zostały wyrzucone przy wcześniejszej selekcji (może sekretarka dostała takie polecenie).
            Około 10 osób dostąpiło zaszczytu przejścia testu w firmie. Osoba, która najlepiej go zdała, dostała ok. 1200 zł na rękę.
            A pół roku później wszyscy zostaliśmy bez pracy, bo centrala zlikwidowała nasz oddział, osoba, którą wtedy zatrudniono, (młoda wyższe wykształcenie, kończy studia doktoranckie) jest nadal bez stałej pracy.
            • Gość: ddd Re: Nie wciskaj kitu - w Lublinie nie ma dobrej p IP: *.146.65.106.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.02.10, 03:55
              ann
          • Gość: aa Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.eranet.pl 27.11.08, 11:49
            Święta Prawda!
            To, że w Lublinie nie mozna dostac dobrej pracy za dobre pieniądze
            to mit! Można i to całkiem niezłą, bez wielkiego doświadczenia,
            znajomości i z jednym kierunkiem studiów. Konkrety: kierunek
            budownictwo, praca na pełny etat jeszcze przed dyplomem, na początku
            1700 brutto, po 4 miesiącach i dyplomie 3000 brutto+ pakiet
            zdrowotny ;-). Da się!
        • Gość: s Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.chello.pl 12.08.08, 09:46
          w Lublinie na 4 roku studiów dziennych znalazłem prace, na 4/5 etatu za 1100
          netto (umowa o dzieło) po pół roku zaproponowali mi 1700 netto, ale znalazłem
          zdalną pracę (umowa o pracę) za 2100 netto i ciągle na 4/5 ;) i ani pierwsza ani
          druga nie jest w zawodzie :)
          • Gość: Bartek Re: w Lublinie tragedia !!! IP: 195.117.22.* 12.08.08, 09:56
            Pierwszą pracę miałem, po znajomości, za 1600 brutto, po 2,5 roku zarabiałem
            2000, dalej brutto. Dostałem propozycję zmiany stanowiska - tym razem bez
            znajomości, tylko za "zasługi". W chwili obecnej zarabiam około 3000 zł, tyle że
            netto, do tego premie. Wystarczyło tylko przez te 2,5 roku się pokazać z dobrej
            strony i nie zniechęcić :)
          • Gość: gość Re: w Lublinie tragedia !!! IP: 194.156.44.* 12.08.08, 09:59
            Ja i mój mąż nie jesteśmy z Lublina - zostaliśmy tutaj po studiach
            (5 lat temu). Nie mieliśmy żadnych znajomości - teraz obydwoje mamy
            dobrze płatne pracę. Nie czekaliśmy na to że ktoś zapuka do naszych
            drzwi...
            • Gość: rob Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.um.warszawa.pl 12.08.08, 11:41
              Ch ujowe kierunek ch ujowa praca i kasa. Trzeba skończyć normalne
              studia a o normalną prace za normalną kasę nie trudno. Nie piszę ile
              zarabiam na miesiąć bo i tak nie uwierzycie.
        • Gość: gsfg Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 10:30
          Dokłądnie chłopie - ja koncze licencjat i na mgr jade do innego miasta. W
          lublinie sa sami swoi i kiepskie zarobki, naprawde duzo ofert pracy na pozór a
          jak przyjdzie co do czego to śmieszne zarobki- a dobre posady obsadzone .
          • Gość: robus Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 18:11
            dobre posady obsadzone sa lepszymi od ciebie
        • ponury_drwiacy_szyderca To gdzie ty wysłałeś te 50 CV??? :) 12.08.08, 12:14
          Bo na pracuj.pl jest 120 ogłoszeń z czego 3/4 to handlowcy :)
        • Gość: igor Re: w Lublinie tragedia !!! IP: *.186.31.005.vip-net.pl 12.08.08, 15:27
          Sam jesteś tragedia, było skończyć porządne studnia a nie obijać się przez 5 lat
          i co z tego że na 2 kierunkach.
          W Lublinie nic nie jest obsadzone z góry (no może oprócz ratusza)bo w tym
          mieście każdy musi liczyć się z kasą, a w szczególności pracodawcy którzy
          doskonale zdają sobie sprawę że lepiej zapłacić więcej osobie kompetentnej niż
          tracić przez bratanka debila.
          • Gość: g Re: !!!!!w Lublinie tragedia !!! IP: 194.156.44.* 12.08.08, 16:01
            To 100% prawdy....
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=83267029&a=83307327
          • tsoprano powaga ??? co ty nie powiesz 12.08.08, 18:39
        • Gość: G z krakowa w polsce tragedia! IP: *.chello.pl 12.08.08, 16:46
          co oni tam wypisują????
          to jakioeś brednie! praca w knajpie, w jakiejś zapyziałej galerii
          lub z ulotkami to jakaś paranoja! umowa zlecen9ie - kolejna paranoja!
          zarobki!!!!!?????? hahaha... to wszystko nie jest praca! to zajęcie
          chwilowe z którego nie da się wyżyć!!!! zróbcie coś konkretnego!
          poszukajcie stałej pracy za pieniądze a nie za ochłapy! poracha
      • Gość: ad Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.chello.pl 12.08.08, 07:50
        Ludzie, praca za 1000zl miesiecznie to nie jest praca! To wystarczy
        na konserwy do konca m-ca, a gdzie czynsz, oplaty za media, ubranie,
        srodki czystosci?? Tysiaka to mozna sobie dorabiac po robocie, jak
        na hobby brakuje...
        I jeszcze ten optymistyczny wydzwiek artykulu... "praca jest".
        Owszem, za miske ryzu!
        • Gość: joankb Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.08, 08:06
          To co znaleźli bohaterowie artykułu to MacPraca - nie praca. Takich zajęć -
          ulotki, praca na czarno, kelnerowanie, miesiąc w sklepie wszędzie pełno. Na
          takich stanowiskach zatrudnia się imigrantów, studentów, ludzi bez kwalifikacji,
          nie mających rodzin na utrzymaniu. Na całym świecie. Ale pracą trudno to nazwać.
          Dorywcze zajęcie, ot co.
      • smok_sielski Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 08:09
        Szkoda, ze nie poslali czterdziestolatkow. Wynik pewnie nie nadawalby sie do
        publikacji...
        smok
        • Gość: pep Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: 217.147.104.* 12.08.08, 08:34
          Pewnie też posłali. Tylko wynik się "nie zmieścił".
        • Gość: sredniawka Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.toya.net.pl 12.08.08, 09:26
          jasne ze nie bylo problemem znalezc prace tymzcasowej, ale chyba nie po to
          studiowalam zeby teraz na umowe zlecenie latac w mini z taca miedzy stolikami, z
          reszta nie wiem po co studiowalam, powinnam pracowac, z 5 letnim doswiadczeniem
          pewnie bym juz cos znalazla...takie artykuly to chyba jaka forma propagandy ze
          jest wspaniale ze jest duzo pracy, no jest ale chyba nie o taka prace wszystkim
          chodzi...
      • Gość: Marcin Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.filter.imagine.ie 12.08.08, 08:44
        7/h, bezplatne dni probne, umowa zlecenia.... nic tylko wracac do tego raju nad
        wisla :D:D:D
      • Gość: Neon Nie o taka prace nam chodzilo IP: *.delphi.com 12.08.08, 08:59
        Zastanawiam sie czy jest to jeden ze sponsorowanych artykulow, ktory w tle
        uswiadamia czytajacego ze zarobki na poziomie 1200 brutto oraz zmywanie talerzy
        to szczyt marzen w Polsce.
        Chcialbym zobaczyc jakie doswiadczenia maja bohaterowie artykulu w szukaniu
        pracy z pensja minimum 5000 brutto miesiecznie. To jest rynek pracy ktory mnie
        interesuje. Zajmijmy sie konkretami a nie dorywczymi pracami o ktore nigdy nie
        bylo trudno.
      • Gość: ox to nie jest praca IP: *.paylane.park.gdynia.pl 12.08.08, 09:08
        opisane zajecia sa dobre dla studenta, moznaby je nawet nazwac praca gdyby to
        bylo jakies zadupie gdzie mozna kupic dom za 50tys zl. Ale w duzym miescie za
        1300 zl jako kelner to mozna co najwyzej powegetowac jakies 15 lat. Potem z
        "pracy" wyrzuca i wezma mlodszego. Poza tym do takich "badan" powinni stanac
        nie studenci, tylko ludzie, ktorzy na duzo wiecej niz kelnerowanie czy praca
        na kasie, nie moga liczyc. Ciekawe czy przyjeto by ich tak szybko.
      • Gość: Kawka Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: 212.244.214.* 12.08.08, 09:20
        Zróbcie podobny test tylko dla osób, które na serio potrzebują stałej pracy a
        nie sezonowej. Nie są studentami, za których nie trzeba płacić ZUS i chcą
        umowy stałej. Przecież na początek może być umowa na czas określony - tzw.
        umowa próbna. TO NIE JEST MOJA WINA, ŻE W TYM KRAJU OBOWIĄZUJĄ TAKIE A NIE
        INNE PRZEPISY. Za stawkę 1200 PLN netto trudno jest przeżyć w dużym mieście.
        Same opłaty miesięczne (o ile nie wynajmuję mieszkania) to około 1000 PLN:
        czynsz (w tym woda) 400 PLN budownictwo lata 70-te, gaz i energia 200 PLN,
        telefon stacjonarny razem z Neostradą 200 PLN, komórka 50 PLN. Na wyżywienie
        pozostaje jakieś 200 PLN. A co z ciuchami.... wszystko się kiedyś niszczy -
        prawda? I te 200 PLN na wyżywienie.... żenada. Praca może i jest ale płaca nie
        starcza na godne życie - takie bez ekscesów....
        • m4t Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 13.08.08, 03:05
          Gość portalu: Kawka napisał(a):
          > Zróbcie podobny test tylko dla osób, które na serio potrzebują
          > stałej pracy a nie sezonowej.

          Taki test się odbywa w systemie ciągłym możesz iść do Urzędu Pracy po wyniki jakie masz w swoim mieście.

          Pozdrawiam
      • Gość: Ja Szukasz pracy... czy pieniędzy?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.08.08, 09:28
        Po co szukamy pracy - głównie żeby mieć pieniądze - tak?
        Więc może zamiast tak wytrwale szukać pracy, poszukać możliwości, która da nam
        te pieniądze????
        • kawka70 Re: Szukasz pracy... czy pieniędzy?? 12.08.08, 09:43
          Problem w tym, że bez konkretnych pieniędzy lub nieustającego wsparcia rodziny
          nie jesteś w stanie przeżyć za takie pieniadze.... czy doświadczyłeś kiedyś
          strachu o swoją egzystencję... taką zwykłą nie jakąś wypasioną. Ja tak. Te
          przypadki mówią o ludziach dla których ta praca jest tylko pracą sezonową i w
          większości przypadków są to osoby uczące się - więc inne traktowanie brak ZUS i
          najchętniej umowa zlecenie (jak dla mnie nic nie warta..). A jak to wygląda w
          realnym życiu.... z rodziną?
          • Gość: maryla Re: Szukasz pracy... czy pieniędzy?? IP: *.as.kn.pl 12.08.08, 10:03

            Dokładnie, kawka70 ma rację to nie są pieniadze dla osób, które
            mają rodziny na utrzymaniu, nawet single nie są w stanie się
            utrzymać bez wsparcia rodziny, to jest praca tylko i wyłącznie dla
            młodzieży na kupno wyprawki do szkoły i tanią odzież jesienną.
            • Gość: kawka70 Re: Szukasz pracy... czy pieniędzy?? IP: 212.244.214.* 12.08.08, 10:50
              Przykre, prawda...? Nie należę do leni, żadnej pracy się nie boję. Jestem
              otwarta na normalne relacje z pracodawcą i współpracownikami. Mimo wykształcenia
              wyższego nie mam niezdrowych ambicji (nie samo wykształcenie powoduje,że jest
              się lepszym pracownikiem) i wiem,że za taką pensję nie można normalnie żyć.
              Brakuje jakichkolwiek perspektyw, realizacji marzeń - własne mieszkanie (dom),
              wyjazd na wakacje, możliwość sprawienia drobnych radości bliskim itp..... i nie
              odrazu ale w jakiejś skończonej perspektywie czasowej.
              • Gość: kurcze ludzie macie marzenia IP: *.telprojekt.pl 12.08.08, 18:57
                macie jednak marzenia :)

                najgorsze jeszcze przed nami

                2 miliardy azjatow pracuje po 14 - 16 godzin dziennie, o wakacjach to oni nawet nie marza bo maja zupelnie inna mentalnosc
                niedlugo w Polsce i na zachodzie przestanie sie oplacac cokolwiek produkowac bo w Azji caly czas rosnie i rosnie wydajnosc, i wtedy dopiero bedzie tragedia
      • Gość: nie wracam! Ulotki mogą roznosić wszyscy, niezależnie od wieku IP: *.t-mobile.co.uk 12.08.08, 09:37
        Uuuuu! To sie w Polsce POprawilo - moze jednak wrocic.... :D Donek, Donek
        SUPERMAN!!!! :)))))
      • mi.mare Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 09:40
        A na jaką inną pracę można liczyć ostatnio w Polsce, skoro
        przedsiębiorczość nasza ogranicza się tylko do otwierania sklepów,
        knajp, budowania supermarketów oraz montowni, z obcym kapitałem. A,
        no banków (obozów pracy dla wykształconych) wciskająch przeróżne
        usługi finansowe? Tam potrzebna jest tylko tania, słabo
        wykwalifikowana siła robocza.
        Ambitnych ofert pracy jest mało bo i ambitnych, mądrych ludzi do
        otwierania takich firm jest niewielu. Poza tym państwo nie stwarza
        im warunków dla takich przedsięwzięć.

        Pisać by o tym można dużo i długo.
        • Gość: sceptyk Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 08.01.10, 05:52
          Teraz nazywaja to bezpłatnymi praktykami za,ktore niby wystawia
          rekomendacje. Dziwne,że taka praktyka zbiega sie z sezonem w danej
          branży kiedy dodatkowa osoba chociazby odbierająca telefon to
          ogromna pomoc dla firmy.A jaką wartośc ma takie zaswiadczenie o
          odbyciu bezpłatnej praktyki w nikomu nie znanej firmie?wartość
          papieru,na którym to napisano.
          To oszustwa,za ktore w tym praworządnym kraju nikt nie ściga.
          Niechby głupiemu poslowi sprobowali nie wypłacic tego co mu sie
          zgodnie z prawem nalezy.A za prace i nauke połączona z pracą należy
          siw wynagrodzenie.
      • Gość: student_poz Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 10:02
        A co z takimi, co nie chcą pracować w handlu, gastronomii i przy telefonach?
        Niby każdy mówi, że grafik jest elastyczny a jak przychodzi co do czego to
        okazuje sie, ze zamiast na uczelnie trzeba do pracy. Potem się dziwią, że taka
        rotacja...
        • Gość: ZNAMSIE Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.zabrze.net.pl 12.08.08, 10:43
          POLSKA TO ZAWSZE BEDZIE KRAJ 3 ŚWIATA, STAWKA 1000 ZŁ TO JEST ŚMIECHU WARTE TAK WZROSŁY KOSZTY UTRZYMANIA, JAK GODNIE ŻYĆ ZA 1000 ZŁ?? NIE DA SIE MAJAC MIESZKANIE DO OPLACENIA, SAMOCHOD... DZIECI? TO JEST PRACA I PŁACA DLA STUDENTA CO Z RODZICAMI MIESZKA, CHOCIAŻ TO I TAK GLUPIE UCZUCIE PRACOWAĆ MIESIAC ZA 1000 ZL JAK NA ZACHODZIE TYLE ZARABIAJA W TYDZIEŃ .... PRACA JEST, PEWNIE ZE JEST, NA ZBIERANIU PTASICH ODCHODOW ZA 800 ZŁ, ALE JEST!!! PRACA TO NAWET W ARABII JEST PRZY CZYSZCZENIU BOMB ATOMOWYCH ... PRACA JEST!! KOLEJNY GLUPI ARTYKUŁ, PODOBNIE JAK TE W KTORYCH SIE PISZE ZE POLACY WRACAJA DO KRAJU
      • Gość: bartezzz Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.chello.pl 12.08.08, 10:23
        jak ktoś chcę to pracę znajdzie i to nie tylko za 1000zł ale za 2 lub 3tys. także
        • Gość: ZNAMSIE Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.zabrze.net.pl 12.08.08, 10:44
          POLSKA TO ZAWSZE BEDZIE KRAJ 3 ŚWIATA, STAWKA 1000 ZŁ TO JEST ŚMIECHU WARTE TAK
          WZROSŁY KOSZTY UTRZYMANIA, JAK GODNIE ŻYĆ ZA
          1000 ZŁ?? NIE DA SIE MAJAC MIESZKANIE DO OPLACENIA, SAMOCHOD... DZIECI? TO JEST
          PRACA I PŁACA DLA STUDENTA CO Z RODZICAMI
          MIESZKA, CHOCIAŻ TO I TAK GLUPIE UCZUCIE PRACOWAĆ MIESIAC ZA 1000 ZL JAK NA
          ZACHODZIE TYLE ZARABIAJA W TYDZIEŃ .... PRACA
          JEST, PEWNIE ZE JEST, NA ZBIERANIU PTASICH ODCHODOW ZA 800 ZŁ, ALE JEST!!! PRACA
          TO NAWET W ARABII JEST PRZY CZYSZCZENIU
          BOMB ATOMOWYCH ... PRACA JEST!! KOLEJNY GLUPI ARTYKUŁ, PODOBNIE JAK TE W KTORYCH
          SIE PISZE ZE POLACY WRACAJA DO KRAJU
        • Gość: xxl Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.tvk.torun.pl 13.08.08, 23:19
          Joo, chyba w agencji... towarzyskiej! :))))
      • Gość: eeeee praca w wyuszonym zawodzie IP: *.wolfson.cam.ac.uk 12.08.08, 10:25
        a czy ktorys ze studentow probowal znalezc prace w wyuczonym przez
        siebie zawodzie czy tez wszyscy z nich studiowali przez 5 lat
        roznoszenie ulotek?

        • Gość: ZNAMSIE Re: praca w wyuszonym zawodzie IP: *.zabrze.net.pl 12.08.08, 10:53
          NAJWIECEJ NA SLASKU TO JEST OFERT JAKO PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY, MALO KTO CHCE
          ZOSTAC AKWIZYTOREM TO I OD PARU MIESIECY W GAZECIE WIDZIALEM TE SAME OFERTY
        • smok_sielski Re: praca w wyuszonym zawodzie 12.08.08, 12:45
          > a czy ktorys ze studentow probowal znalezc prace w wyuczonym przez
          > siebie zawodzie czy tez wszyscy z nich studiowali przez 5 lat
          > roznoszenie ulotek?

          No wlasnie, praca na studiach powinna przygotowywac do pozniejszej pracy w
          zawodzie. Tak sie dzieje z informatykami, ktorzy juz na studiach programuja,
          administruja systemami itd. To ma sens. A co z innymi zawodami? Roznoszenie
          ulotek i kelnerowanie? No bez jaj.
          smok
      • Gość: Studentka Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 10:37
        wszystko ładnie i pięknie szkoda że szukali pracy w sezonie gdzie
        jest zatrzęsienie ofert pracy w gastronomi czy CH. w każdym mieście
        miejszym czy wiekszym w sezonie kazdy znajdzie prace. Ale przecież
        osoba z wykształceniem wyższym nie bedzie chciała pracować na
        zmywaku czy roznosząc ulotek tylko na odpowiednim dla siebie
        stanowisku, szkoda że pod tym kątem nie szukali pracy w jakiejs
        firmie w biurze itd a nie ma ulotkach czy zmywaku czy CH
        • Gość: ZNAMSIE Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.zabrze.net.pl 12.08.08, 10:45
          POLSKAA TO ZAWSZE BEDZIE KRAJ 3 ŚWIATA, STAWKA 1000 ZŁ TO JEST ŚMIECHU WARTE TAK
          WZROSŁY KOSZTY UTRZYMANIA, JAK GODNIE ŻYĆ ZA
          1000 ZŁ?? NIE DA SIE MAJAC MIESZKANIE DO OPLACENIA, SAMOCHOD... DZIECI? TO JEST
          PRACA I PŁACA DLA STUDENTA CO Z RODZICAMI
          MIESZKA, CHOCIAŻ TO I TAK GLUPIE UCZUCIE PRACOWAĆ MIESIAC ZA 1000 ZL JAK NA
          ZACHODZIE TYLE ZARABIAJA W TYDZIEŃ .... PRACA
          JEST, PEWNIE ZE JEST, NA ZBIERANIU PTASICH ODCHODOW ZA 800 ZŁ, ALE JEST!!! PRACA
          TO NAWET W ARABII JEST PRZY CZYSZCZENIU
          BOMB ATOMOWYCH ... PRACA JEST!! KOLEJNY GLUPI ARTYKUŁ, PODOBNIE JAK TE W KTORYCH
          SIE PISZE ZE POLACY WRACAJA DO KRAJU
      • Gość: anonymous Re: Nie przesadzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 10:49
        Zazdrość zżera, co? Na budowie tyle nie płacą :D
      • Gość: 1984rocznik Re: w Krakowie w wakacje 2004 r.: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 11:00
        mialem wtedy 20 lat i bylem pelnym optymizmu studentem dziennym konczacym wlasnie 1 rok.

        posiadam pelna dokumentacje szukania pracy (adresy firm, opisy jak mnie potraktowano, itd.). bylem w ok 20-30 miejsach. potem juz po prostu dalem sobie spokoj bo polmetek wakacji byl dawno.

        ogolnie to byla masakra wtedy dostac prace "SEZONOWA". dzis juz oczywiscie moze i jest wiecej ofert i sa wieksze stawki ale ja jako absolwent studiow dobrych technicznych nie moge sobie pozwolic aby moj trud wlozony w nauke poszedl na marne. nie mam juz sily biegania tak zywo jak 4 lata temu, po prostu robia to mlodsi. swoje przezylem. trzeba zaczac sie w koncu cenic. jesli nie dostane pracy takiej, jakiej chce - opuszczam Polske.
        • Gość: rocznik1985 Re: w Krakowie w wakacje 2004 r.: IP: 213.76.139.* 12.08.08, 11:19
          A ja zostaje, Warszawa w 2005 zacząłem szukać pracy i też nie znalazłem udało
          się rok później za groszową stawkę w banku i zostałem tam 1,5 miesiąca. W miedzy
          czasie próbowałem otworzyć własny biznes i też porażka. Walczyłem dalej. Giełda
          na której straciłem wszystkie oszczędności. Znalazłem w końcu pracę jako
          stażysta na 4-tym roku. Dostałem 1600 brutto na 4/5 etatu (w wawie to skandal),
          ale zacisnołem zęby i wytrzymałem. Po pół roku dostałem 3500 brutto na pełen
          etat (umowa zlecenie). Jeśli się sprawdzę od nowego roku dostanę umowę o pracę i
          jakieś 5500 brutto. A tak na marginesie to studiuje podobno najgorszy kierunek w
          tym kraju czyli marketing i zarządzanie. Nie mówcie że się nie da. Trzeba
          walczyć i nie poddawać się. Życzę wszystkim powodzenia.
          • Gość: Iwona Re: w Krakowie w wakacje 2004 r.: IP: 62.172.214.* 12.08.08, 12:45
            powalcz z gramatyka troszke...
            • Gość: Anik Re: w Krakowie w wakacje 2004 r.: IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 12.08.08, 13:09
              No tak jak sie ktos nie ma do czego przyczepic bo gosc znalazl cos
              konkretnego i dobrze platnego i na pewno z perspektywa rozwoju(na
              niby pospolitym kierunku) to zawsze pozostaje skrytykowac gramatyke!
          • Gość: qmas Re: w Krakowie w wakacje 2004 r.: IP: *.radom.pilicka.pl 12.08.08, 13:39
            Pożyjemy zobaczymy. Żebyś się chłopie nie przeliczył. Różne firmy
            zatrudniają właśnie studentów na umowę zlecenie dając im większe
            pieniądze ale nie płacąc ZUS-u. Jak przestaniesz być studentem, to
            mogą kopnąć cię w tyłek i znowu zatrudnią studenta. Był już zresztą
            na tym forum taki wątek gdzie ludzie opisywali takie przypadki. Byli
            potrzebni dopóki byli studentami, później wypad.
          • Gość: n. Re: w Krakowie w wakacje 2004 r.: IP: 83.2.195.* 13.08.08, 14:06
            da sie, jak widac w Twoim przypadku, tylko jaki jest sens wkladac to
            tyle wysilku, skoro mozna latwiej i przyjemniej w tzw. normalnym
            kraju, gdzie nie ma tak idiotycznych wymagan w stosunku do
            potencjalnych pracownikow? w Polsce standardem rzeczywiscie jest, ze
            za kazdym razem, na jakim bys nie byl etapie zawodowej kariery,
            pracodawca oferuje Ci okresy probne, umowy zlecenia (wzglednie o
            dzielo) i karze "sie sprawdzic", nie majac zadnego zaufania do
            Twoich kwalifikacji, doswiadczenia, umiejetnosci. Standardem jest
            to, ze na poczatek daja nam cale 1000 zl (rowniez w bardzo dobrych,
            znanych, zagranicznych koncernach), jak sie szczesliwie sprawdzimy,
            dostaniemy cale 2000. A szczesliwie, jak dobrniemy i cierpliwosc nam
            sie nie skonczy, uda nam sie wreszcie zarabiac cale 3000 (netto),
            wzglednie 4-5 w Wa-wie. Jaki w tym jednak sens?
    Pełna wersja