Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jak szukaliśmy pracy od zaraz

      • Gość: Andrzej Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.olsztyn.mm.pl 12.08.08, 11:36
        O pracę do 26 roku życia nigdy nie jest trudno (można pracować w kilku miejscach
        na raz i nieźle zarobić), gorzej gdy się przekroczy ten wiek. Wtedy jest
        tragedia ze znalezieniem dobrej pracy w Polsce. Gdy studiowałem w Wawie, to np.
        za pomoc w jednej przeprowadzce miałem 500zł, za 2h pracy, w dzień pracowałem w
        różnych dorywczych pracach, a nocą pilnowałem (spiąc;) klubu AA. Kasy było jak
        lodu. Teraz jestem żebrakiem.
        • Gość: robus Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 20:42
          trzeba bylo skupic sie na powiekaszaniu swojego doswiadczenia
          w czasie studiow, to teraz byc mial kasy jak lodu

          robus, co na studiach za prawie free czasem pracowal, ale w zawodzie
      • Gość: mała Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 12:18
        taka praca jest beznadziejna, ile mozna sterczec na ulicy i wciskac
        ludziom ulotki??!! Siedzenie na kasie czy wykladanie towaru na polki
        to tez nic ciekawego. Dla studenta ktory chce sobie dorobic, zeby
        potem miec za co chlac czy kupic ciucha- w sam raz, ale na pewno nie
        na dluzsza mete. Po studiach kazdy chce znalezc prace w tzw
        zawodzie, a polskie realia troche zniechecaja, zwlaszcza jesli
        studiuje sie jakis rzadki kierunek. 1100-1200 miesiecznie za czasem
        calodzienna charowke...chyba ciezko za to wyzyc:(
        • Gość: xxx Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.08, 13:05
          Ktoś wreszcie prawdę powiedział ! Zgadza się ! Praca na umowę o dzieł jest dobra
          po to by dorobić na studiach, ale dalej tylko praca na umowę o pracę ! No i za
          1200 zł netto w niektórych miastach trudno wyżyć, ale co tam ograniczamy koszty
          ! Potem krzyk i święte oburzenie, że ludzie jadą na zmywak lub innych podobnych
          prac na zachód. Tak owszem, ale tam za tą pracę żyją na wyższym poziomie niż u
          nas nawet na wyższym stanowisku ! Takie są fakty ! Ceny mamy niemalże
          Europejskie, czasem wręcz dużo wyższe, ale płace za to sporo niższe. Wyjątki są
          praca menadżerów i parę innych zawodów, reszta cicho siedzieć ! To się powoli
          kończy !
      • Gość: Angelus Mock Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.bg.ae.wroc.pl 12.08.08, 12:39
        Czy kogoś tu zupełnie pogięło? Praca? Dla ludzi, którzy co? Kończą studia?
        Widać, że KosherZeitung już zupełnie się miesza w Faktach... Wiem, że kto nie
        pracuje niech nie je, ale na miły bóg, czy ludzie mają zapier---lać w butikach
        znając dwa języki obce i kończąc wyższe studia? a praca w zawodzie dla kogo?
        kuzynow z izraela? czy szwagra z maroka??
      • Gość: xxx Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.08, 12:46
        Jasne ! To jest dobre na dorobienie sobie, a gdzie Ofe i inne świadczenia,
        damy ci kasę, a za Ofe zapłacisz sobie sam ! Z czego z niczego bo wiele na
        życie ci nie zostanie ! I na tym polega cięcie kosztów !
      • zalobanarodowa Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 12:53
        Mnie pracodawca przyjął na kenerke w kurorcie na morzem. Pracowałam
        ciężko po 14 godzin dziennie (nie było czasu nawet sie wysikać), po
        ciężkiej pracy właściciel uprawiał ze mna seks na zapleczu (nie
        chciałam tego, był stary i często cuchnął ale chciałam pokazać że mi
        zależy) a on po 2 miesiącach gdy upominaniałam się o pieniądze
        (czekałam miesiąc na pieniądze za pierwszy miesiąc) powiedzial mi
        żebym "spierd...lała" i nie zapłacił ani grosza, jeszcze powiedział
        że jak będę "podskakiwać" to mnie zniszczy :(
        • Gość: revenge Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.gprs.plus.pl 12.08.08, 13:37
          podaj namiary na tego goscia.
          • Gość: markus Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.superkabel.de 12.08.08, 16:45
            Ja wole jej namiary :) jakbys szukala pracy to chetnie zatrudnie
        • red_adidas Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 13.08.08, 06:28
          zalobanarodowa napisała:

          > Mnie pracodawca przyjął na kenerke w kurorcie na morzem. Pracowałam
          > ciężko po 14 godzin dziennie (nie było czasu nawet sie wysikać), po
          > ciężkiej pracy właściciel uprawiał ze mna seks na zapleczu (nie
          > chciałam tego, był stary i często cuchnął ale chciałam pokazać że mi
          > zależy) a on po 2 miesiącach gdy upominaniałam się o pieniądze
          > (czekałam miesiąc na pieniądze za pierwszy miesiąc) powiedzial mi
          > żebym "spierd...lała" i nie zapłacił ani grosza, jeszcze powiedział
          > że jak będę "podskakiwać" to mnie zniszczy :(

          To ty kotuś nawet nie cichodajka ,raczej darmodajka.
          Poszukaj coś jak to lubisz w pornografii bo ten przemysł to sie u nas rozwija.:)))
          Tylko nie bierz nic z GW..:)))
        • Gość: aka Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.ust.tke.pl 24.06.10, 21:25
          coś ty ?serio? I dałaś się?Nie do wiary.
      • Gość: R Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.gprs.plus.pl 12.08.08, 13:00
        Ale super - eksperyment, naprawde ;) Ktos kto nie ma wykształcenia albo jest w trakcie studiow owszem moze pracowac w butikach, czy w gastronomii i prace znajdzie juz pierwszego dnia. Wiem z własnego doświadczenia, sama przebierałam w ofertach studiując w Lublinie. Przeciez to oczywiste i bez tego artykułu, eksperyment miałby wartość gdyby te osoby popracowały z rok i powiedziały o swoich doświadczeniach.
        EKSPLOATACJA PRACOWNIKA dla tego jest tak duża rotacja, ale tego już nie powiedziano...
        Mysle że młode społeczeńtwo ma większe aspiracje zawodowe i większe mozliwości poznawcze i intelektualne, by pracować w zawodzie w którym się wyksztalcił. szkoda że nie piszecie o szukaniu pracy w poszczególnych zawodach w różnych miastach.
        • Gość: xxx Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.08, 13:10
          Słusznie 100% racji ! W razie czego ile pracodawca jest w stanie zapłacić
          pracownikowi za mobilność. Wszak młodzi mogą trochę zejść z zarobków, gdy
          mieszkają z rodzicami, ale jak muszą pracować w obcym mieście, nie ma zlituj
          się, sentymentów nie ma ! Określone min. musi być, wszak pracownik to nie
          sponsor firmy. O czym często pracodawcy zapominają !
      • Gość: anonymous Jak szukalismy pracy od zaraz IP: *.dreamhost.com 12.08.08, 13:12
        Moim zdaniem, je*eli po wy*szych studiach nie mo*ecie znale** pracy w zawodzie,
        szukajcie dowolnej pracy biurowej w du*ej korporacji (ale takiej, kt*ra ma dobr*
        opini* je*eli chodzi o traktowanie pracownik*w). Takie korporacje maj*
        zaplanowane *cie*ki rozwoju dla pracownik*w i dbaj* o tych, kt*rzy nie skacz* z
        kwiatka na kwiatek.

        Pochodze z ma*ej miejscowo*ci pod Krakowem i mam tam znajomych z bardzo r**nym
        wykszta*ceniem i z r**nych rodzin. Lekarskich, nauczycielskich i innych, tak*e z
        takich, w kt*rych si* nie przelewa*o - np. *yli z pensji kioskarki i renty po
        ocju. Wszyscy ci ludzie do czego* doszli przed 30stk*. Par* lat po studiach na
        polibudzie, AE, czy AGHu s* kierownikami w bankach, firmach komputerowych i
        handlowych. Przy czym zauwa*y*em tak* prawid*owo** - im komu gorzej si*
        powodzi*o w dzieci*stwie, tym wy*ej zaszed* - w**cznie ze stanowiskami w
        zarz*dach du*ych firm. Nie wiem, czy to tylko w**d moich znajomych nikt nie
        narzeka, tylko wszyscy robi* swoje i pn* si* powoli do g*ry?

        Natomiast dla tych co jeszcze stoj* przed wyborem, jedyn* rad* mam tak*: je*eli
        chcecie i** na studia, wybierzcie kierunek techniczy na dobrej uczelni:
        informatyk*, elektornik*, chemi*, budowlank*. Chocia* wcale nie musi to by*
        jeden z tych obleganych. Je*eli nie uciekacie z krzykiem na d*wi*k s*owa
        "ca*ka", to z takich studi*w, nawet na dobrej uczelni, bardzo ci**ko wylecie*,
        mo*na zacz** od dorywczych prac ju* na 3 roku, a 5 lat po studiach mie* niez**
        prac* z pensj* rz*du 5k - 10k brutto (w du*ym mie*cie). Nie m*wi*c o
        mo*liwo*ciach pracy zagranic*.

      • Gość: anonymous Jak szukalismy pracy od zaraz IP: *.dreamhost.com 12.08.08, 13:23
        Moim zdaniem, jezeli po wyzszych studiach nie mozecie znalezc pracy w zawodzie,
        szukajcie dowolnej pracy biurowej w duzej korporacji (ale takiej, ktora ma dobra
        opinie jezeli chodzi o traktowanie pracownikow). Takie korporacje maja
        zaplanowane sciezki rozwoju dla pracownikow i dbaja o tych, ktorzy nie skacza z
        kwiatka na kwiatek.

        Pochodze z malej miejscowosci pod Krakowem i mam tam znajomych z bardzo roznym
        wyksztalceniem i z roznych rodzin. Lekarskich, nauczycielskich i innych, takze z
        takich, w ktorych sie nie przelewalo - np. zyli z pensji kioskarki i renty po
        ocju. Wszyscy ci ludzie do czegos doszli przed 30stka. Pare lat po studiach na
        polibudzie, AE, czy AGHu sa kierownikami w bankach, firmach komputerowych i
        handlowych. Przy czym zauwazylem taka prawidlowosc - im komu gorzej sie
        powodzilo w dziecinstwie, tym wyzej zaszedl - wlacznie ze stanowiskami w
        zarzadach duzych firm. Nie wiem, czy to tylko wsrod moich znajomych nikt nie
        narzeka, tylko wszyscy robia swoje i pna sie powoli do gory?

        Natomiast dla tych co jeszcze stoja przed wyborem, jedyna rade mam taka: jezeli
        chcecie isc na studia, wybierzcie kierunek techniczy na dobrej uczelni:
        informatyke, elektornike, chemie, budowlanke. Chociaz wcale nie musi to byc
        jeden z tych obleganych. Jezeli nie uciekacie z krzykiem na dzwiek slowa
        "calka", to z takich studiow, nawet na dobrej uczelni, bardzo ciezko wyleciec,
        mozna zaczac od dorywczych prac juz na 3 roku, a 5 lat po studiach miec niezla
        prace z pensja rzedu 5k - 10k brutto (w duzym miescie). Nie mowiac o
        mozliwosciach pracy zagranica.
        • polska_baba Re: Jak szukalismy pracy od zaraz 12.08.08, 14:44
          Gość portalu: anonymous napisał(a):


          > Przy czym zauwazylem taka prawidlowosc - im komu gorzej sie
          > powodzilo w dziecinstwie, tym wyzej zaszedl - wlacznie ze
          > stanowiskami w zarzadach duzych firm.

          Ludzie, którzy w dzieciństwie cierpieli biedę, są często bezwzględni dla innych,
          nie mają oporów przed wyzyskiwaniem pracowników, bo rozumują na zasadzie: ja i
          moja rodzina mieliśmy gorzej i żyjemy. Tacy są lubieni przez szefów, bo przy
          minimalnych nakładach umieją dużo z ludzi wycisnąć, więc łatwo awansują. Tacy
          szefowie są jedną z przyczyn emigracji - ci, co wyjeżdżają z Polski, skarżą się
          nie tylko na niskie zarobki, ale też na złe stosunki w pracy.
          • Gość: anonymous Re: Jak szukalismy pracy od zaraz IP: *.dreamhost.com 12.08.08, 15:31
            Taaa... a moze chcieli cos w zyciu osiagnac, wiec byli ambitni, pracowici i chetnie sie uczyli. Ale nie, jak cos osiagnal, to musi byc bezwzgledny cwaniak. Ale rozumiem takie podejscie - znacznie latwiej usprawiedliwiac swoja nieudolnosc: nie udalo mi sie, bo jestem mily, uczciwy i nie wykorzystuje ludzi. Ehh... szkoda slow.
      • Gość: thanatos Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.res.pl 12.08.08, 13:24
        w Rzeszowie tragedia, poza tym niech ktoś zrobi taki sam test dla ludzi po
        studiach a nie studentów, wiem że teraz nawet magister pójdzie do butiku
        pracować, no ale nie każdy, poza tym zarobki...masakra
      • Gość: Poznaniak Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 13:45
        BZDURY PISZECIE... SKĄD? JA SZUKAM PRACY OD 4 LAT, WYSŁałeM DZIESIĄTKI CV (W
        CIĄGU TYYCH 4 LAT). Na wszystkie wysłane do tej pory cv otrzymałem... 4
        odpowiedzi. żeby nie było, byłem u "specjlaistów", którzy pomogli mi to napisać
        poprawnie- miejsce. Ile wam zapłacili za te bzdury??
      • Gość: wojtek Przecież 25 za godzinę to jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 13:46
        ... niecałe 4500 brutto. Owszem, większość zarabia ponad trzy razy mniej, ale pewnie co najmniej setki tysięcy zarabiają tyle lub więcej, zwłaszcza w takiej Warszawie to normalka.
      • Gość: szakal Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.08, 14:19
        W Częstochowie są tylko pielgrzymi i Jasna Góra. Żadnych perspektyw, żadnych
        inwestycji, kompletne dno!!!
        • Gość: gość Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.08, 16:58
          to załóż firmę kompleksowej obsługi pielgrzymek. Pracy Ci na pewno
          nie zabraknie.
      • Gość: lady Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.236-241-81.adsl-static.isp.belgacom.be 12.08.08, 15:35
        skonczylam politechnike, wydzial mechaniczny. jestem dziewczyna. na
        poltora roku wyjechalam do innego kraju, w tym czasie nauczylam sie
        dwoch jezykow, niemieckiego i francuskiego (chodzilam 4 razy w
        tygodniu, po pracy !!!), oprocz tego biegle znam angielski i
        rosyjski. wrocilam do polski i wyslalam cv do trzech firm, bylam na
        rozmowie w kazdej, w kazdej zaproponowano mi umowe, rozne bonusy,
        sluzbowy samochod i telefon. najnizsza pensja wyniosla 9000 brutto.
        tyle dokladnie mowilam w kazdej z firm. jedna zaproponowala mi 11
        tys, druga 12.5 tys. wiec co? mozna zarobic jak sie chce, zna sie
        jezyki i ma sie chec do nauki. w zadnej firmie nie pytano mnie co
        konkretnie umiem robic tylko jak szybko moge sie nauczyc tego co oni
        robia tam, jakie programy umiem obslugiwac i jak u mnie z jezykami.

        jak ktos idzie na pedagogike to proste, ze nie bedzie dostawal 10
        tys w szkole. mam sasiadke, ktora wiecznie narzeka, ze nie ma pracy,
        ze wszystko po znajomosci. z litosci przynioslam jej wydrukowane
        oferty z internetu. do supermarketu na kase nie bo caly dzien
        siedziec a moze jeszcze i pampersa kaza zalozyc ... bez komentarza.
        placa 1200 na reke. do sklepu nie bo ona nie bedzie dzwigac.
        najlepiej do biura bo tam sie papierki przewraca. pogadalam z
        wlasnym szefem, zatrudnil kobiete do prostych prac biurowych.
        zrezygnowala po miesiacu i sie do mnie nie odzywa. po pierwsze
        dlateo, ze ona miala tylko 1700 netto !!! a po drugie musiala
        pracowac. myslala, ze to bedzie pierdzenie w stolek a tymczasem
        porzadkowanie dokumentacji to duzo roboty a ona chciala pic kawe i
        plotkowac. oto obraz polskiego bezrobotnego. cale mnostwo ludzi tak
        ma, nawet tych bez prawa do zasilku. moja wlasna matka tak miala, ze
        jak stracila prace to siedziala pol roku na bezrobociu chociaz mogla
        isc nawet do supermarketu, i to tylko dlatego, ze uwazala, ze kazda
        praca jest po znajomosci i za grosze. a raz podsluchalam jak gadala
        przez telefon 'szukam i prosze boga, zeby nie znalezc'. i to
        pozostawie za caly komentarz.
        • Gość: gość przypadkowy Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: 195.20.110.* 12.08.08, 15:45
          Zgadzam się w 100% z powyższym
          • Gość: gosc Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.08, 15:53
            ja tez się zgadzam w 100% właśnie jest tak jak opisano
        • Gość: cichy78 Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.visionexpress.pl 12.08.08, 15:59
          Zgadzam się z Tobą. Bez pracy nie ma kołaczy i co ważne trzeba umieć
          się "sprzedać" w CV i na rozmowie. Ja przeszedłem drogę od
          sprzedawcy do stanowiska menedżerskiego krok po kroku, mam
          świadomość swojej wartości, mocnych i słabych stron. Samo
          wykształcenie to nie wszystko.
          Teraz będę chciał się rozwijać dalej - zobaczymy jaki rynek jest
          otwarty:)
        • Gość: bezr Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: 217.153.81.* 13.08.08, 17:57
          ściema do potęgi 0+1n
      • Gość: AAA Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.111.102-84.rev.gaoland.net 12.08.08, 16:10
        humm hummm.... jesli kogos to interesuje to moge sie podzielic informacjami
        jak to szukalam pracy "od zaraz" ale we Francji...
        • Gość: olga Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.81-224-89.dsl.completel.net 12.08.08, 17:16
          witam , gdybyś mogła wysłaćmi kilka informacji jak szukałas pracy od zaraz we
          Francji byłabym wdzieczna,pozdr
      • Gość: gość Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.08, 16:28
        powinien być przepis, że pracodawca chcący poznać pracownika, do
        czego ma prawo - powinien go zatrudnić na miesiąc za minimalną
        krajową, a potem dopiero negocjować pensję (bez przepisu to by się
        zostało na tej minimalnej)

        a za "tygodnie próbne" (darmowe) walić kary takie, aby się tym
        cwaniakom odechciało.
        • Gość: ad Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.chello.pl 12.08.08, 17:05
          Jasne, pomysl o poszukiwanych specjalistach, juz widze jak godza sie
          na cos takiego przy zmianie pracodawcy :-)
      • Gość: ciekawski Lepiej byście napisali IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.08, 16:53
        o genialnym programie Ministra Boniego, co to miał dać pracę 50+.

        pewnie nie ma o czym pisać ;)
        • Gość: pracodawca Re: Lepiej byście napisali IP: *.wro.vectranet.pl 12.08.08, 17:12
          Ja patrzę na sytuację rynku pracy z drugiej strony, mianowicie ciągle szukam
          pracowników. Niestety w większości przypadków cv totalnie nie pasują do wymagań,
          potencjalni pracownicy nie potrafią się wysłowić a ich kreatywność jest zerowa.
          Jednocześnie wszyscy mają gigantyczne oczekiwania cenowe. Sprzątaczce płaciłam
          12 zł netto za godzinę i odeszła bo zwróciłam uwagę na brudną podłogę.
          Nie mogę też słuchać narzekania ludzi po studiach, którzy nie chcą pracy rzekomo
          poniżej kwalifikacji choć zwykle ich kwalifikacje są beznadziejne. Większość
          młodych ludzi nie potrafi opowiedzieć jaki był ich ulubiony przedmiot na
          studiach i dlaczego (zawsze o to pytam z nadzieją, że się czegoś dowiem..)
          Ja mam 28 lat, pracuję od początku studiów na różnych stanowiskach, nigdy nie
          byłam bezrobotna. Jeśli mogę coś doradzić poszukującym - więcej skromności i
          zapału do pracy. Ludzi, którym się chce pracodawcy zawsze nagradzają. Ja sama
          płacę te chore ZUSY, organizuję imprezy firmowe i wymyślam bonusy byle tylko
          zatrzymać te nieliczne wybitne jednostki, które rozumieją, że w pracy się pracuje.
          • pannawybryk Re: Lepiej byście napisali 12.08.08, 19:11
            Gość portalu: pracodawca napisał(a):

            > Ja patrzę na sytuację rynku pracy z drugiej strony, mianowicie ciągle szukam
            > pracowników. Niestety w większości przypadków cv totalnie nie pasują do wymagań
            > ,
            > potencjalni pracownicy nie potrafią się wysłowić a ich kreatywność jest zerowa.
            > Jednocześnie wszyscy mają gigantyczne oczekiwania cenowe. Sprzątaczce płaciłam
            > 12 zł netto za godzinę i odeszła bo zwróciłam uwagę na brudną podłogę.
            > Nie mogę też słuchać narzekania ludzi po studiach, którzy nie chcą pracy rzekom
            > o
            > poniżej kwalifikacji choć zwykle ich kwalifikacje są beznadziejne. Większość
            > młodych ludzi nie potrafi opowiedzieć jaki był ich ulubiony przedmiot na
            > studiach i dlaczego (zawsze o to pytam z nadzieją, że się czegoś dowiem..)
            > Ja mam 28 lat, pracuję od początku studiów na różnych stanowiskach, nigdy nie
            > byłam bezrobotna. Jeśli mogę coś doradzić poszukującym - więcej skromności i
            > zapału do pracy. Ludzi, którym się chce pracodawcy zawsze nagradzają. Ja sama
            > płacę te chore ZUSY, organizuję imprezy firmowe i wymyślam bonusy byle tylko
            > zatrzymać te nieliczne wybitne jednostki, które rozumieją, że w pracy się pracu
            > je.

            Ależ wielka z Pani dama! "Kreatywność" widzę, że wie Pani, co to jest, a wie Pani, co to takiego jest "redukcja transcendentalna"? Widzi Pani, a ja wiem i roboty nie mam.
          • Gość: bezr Re: Lepiej byście napisali IP: 217.153.81.* 13.08.08, 17:52
            to ja bym y y y mynistrem y y y został
          • Gość: mruczuś Re: Lepiej byście napisali IP: 78.8.140.* 23.08.09, 11:56
            no to chętnie do Ciebie pójdę do pracy bo ja za swoje starania mam tylko obietnice....I naprawdę lubię pracować pod warunkiem że pracodawca to doceni a nie wykorzysta!
      • Gość: Kolo Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.37.udn.pl 12.08.08, 17:10
        Może w W-wawie pensje sa wyzsze, ale zycie drozsze. U mnie nie da sie zarobic
        netto za 8 godzin 1200 netto, nie pracujac w kazda sobote i nie biorac
        dodatkowych nadgodzin! Moze na budowie ( tam wiecej), ale w sklepie jako
        sprzedawca, butiku, w barze itp nie ma takiej mozliwosci a bajki wciskajcie innym.
        • Gość: ssss Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.chello.pl 12.08.08, 17:45
          może i jest mnóstwo ofert pracy :roznoszenie ulotek , dostawca
          pizzzy , kelner . ale jak ktos konczy studia w tym po,,,nym kraju na
          prace nie ma co liczyć . jak pracodawca dowie się że jesteś po
          unwiersytecie nie przyjmie cie do np roznoszenia ulotek (wiadomo
          motywacja itp) a innych ofert nie ma . jest nadprodukcja osób z
          wyzszym wykształceniem
      • Gość: Avita "...na barze i w kuchni..." IP: *.autocom.pl 12.08.08, 18:54
        Ja bym wolała na biurze, bo mniej smrodu.
      • pannawybryk Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 18:55
        Wy chyba bajki opowiadacie, albo powinnam się wyprowadzić z mojego miasta. Po przeczytaniu tego artykułu musiałam się, normalnie, zalogować z irytacji. Szukam pracy od bite 1/2 roku i już szczerze
        mówiąc, zaczynam przez to powoli wpadać w depresję. Kelnerki- tylko z doświadczeniem (nie wiem ile musi być tego doświadczenia,
        bo 2 miesiące pracy w resteuracji jest za mało- pracowałam 12 godzin dziennie za 5 zł za godzinę nic nie jedząc i nie siadając),
        moje CV mają chyba we wszystkich knajpach w Toruniu, a nie zadzwonił nikt. Ulotki- ogłoszenia w prasie brzmi "do roznoszenia
        ulotek z Telepizzy, atrakcyjne wynagrodznie"- poszłam, 5 zł za godzinę(!). Wasze "Butiki"- " A jest pani w pełni dyspozycyjna,
        bo my w weekendy również pracujemy, więc student zaoczny odpada". Tysiące maili do klientów pracagazeta.pl- nic. Aktualnie
        zarejestrowana w PUPie jako bezrobotna i chodzę po przeróżnych firmach zeby mnie łaskawie przyjęli na staż (mieliby pracownika
        za darmo przez 1/2 roku) i również nic. Normalnie koszmar.
      • pannawybryk Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 18:56
        Po przeczytaniu tego artykułu musiałam się, normalnie, zalogować z irytacji. Szukam pracy od bite 1/2 roku i już szczerze
        mówiąc, zaczynam przez to powoli wpadać w depresję. Kelnerki- tylko z doświadczeniem (nie wiem ile musi być tego doświadczenia,
        bo 2 miesiące pracy w resteuracji jest za mało- pracowałam 12 godzin dziennie za 5 zł za godzinę nic nie jedząc i nie siadając),
        moje CV mają chyba we wszystkich knajpach w Toruniu, a nie zadzwonił nikt. Ulotki- ogłoszenia w prasie brzmi "do roznoszenia
        ulotek z Telepizzy, atrakcyjne wynagrodznie"- poszłam, 5 zł za godzinę(!). Wasze "Butiki"- " A jest pani w pełni dyspozycyjna,
        bo my w weekendy również pracujemy, więc student zaoczny odpada". Tysiące maili do klientów pracagazeta.pl- nic. Aktualnie
        zarejestrowana w PUPie jako bezrobotna i chodzę po przeróżnych firmach zeby mnie łaskawie przyjęli na staż (mieliby pracownika
        za darmo przez 1/2 roku) i również nic. Normalnie koszmar.
        • Gość: xxl Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.tvk.torun.pl 13.08.08, 23:32
          Zgadzam się z Tobą, pracy, zwłaszcza w mniejszych miastach, nie ma.
          Z pensji 1000 zł, to nie wiadomo czy płakać, czy się śmiać: "Za dużo żeby umrzeć, ale za mało żeby żyć". Wszystkie lepsze stanowska, wiadomo, są zarezerwowane "dla swoich", pozostałym zostają markety, knajpy, hurtownie.
          Mnie, od tej propagandy sukcesu naszego kraju w walce z bezrobociem, po prostu słabo się robi. To już nawet przestało być śmieszne.
          Podobno rząd przygotowuje nową, ostrą kampanię, nakłaniającą Polaków do jeszcze większej roboty. Tym samym, po raz kolejny, odwróci naszą uwagę od swojej nieudolności i niespełnienia wyborczych obietnic.
        • Gość: kamisia Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.timplus.net 22.06.09, 14:41
          Zgadzam się w zupełności z panną wybryk!!!!!ten artykuł to totalna bzdura..ja
          szukam kilka miesięcy i pomimo iż mam wyższe wykształcenie i złożyłam już ponad
          100 CV mój telefon milczy, to gdzie ta praca niby jest???jak już kogoś poszukują
          to z doświadczeniem, to jak do cholery człowiek może zdobyć doświadczenie jak go
          nigdzie nie chcą przyjąć!!!!a najlepsze w tym wszystkim jest właśnie to że
          szukam pracy w różnych miastach: krakowie, łodzi, warszawie i okolicach.Totalna
          tragedia z pracą w Polsce jest!!
      • pannawybryk Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz 12.08.08, 19:00
        Po przeczytaniu tego artykułu musiałam się, normalnie, zalogować z irytacji. Szukam pracy od bite 1/2 roku i już szczerze
        mówiąc, zaczynam przez to powoli wpadać w depresję. Kelnerki- tylko z doświadczeniem (nie wiem ile musi być tego doświadczenia,
        bo 2 miesiące pracy w resteuracji jest za mało- pracowałam 12 godzin dziennie za 5 zł za godzinę nic nie jedząc i nie siadając),
        moje CV mają chyba we wszystkich knajpach w Toruniu, a nie zadzwonił nikt. Ulotki- ogłoszenia w prasie brzmi "do roznoszenia
        ulotek z Telepizzy, atrakcyjne wynagrodznie"- poszłam, 5 zł za godzinę(!). Wasze "Butiki"- " A jest pani w pełni dyspozycyjna,
        bo my w weekendy również pracujemy, więc student zaoczny odpada". Tysiące maili do klientów pracagazeta.pl- nic. Aktualnie
        zarejestrowana w PUPie jako bezrobotna i chodzę po przeróżnych firmach zeby mnie łaskawie przyjęli na staż (mieliby pracownika
        za darmo przez 1/2 roku) i również nic. Normalnie koszmar.
      • pannawybryk A w Toruniu śmierć głodowa... 12.08.08, 19:20
        Po przeczytaniu tego artykułu musiałam się, normalnie, zalogować z irytacji. Szukam pracy od bite 1/2 roku i już szczerze
        mówiąc, zaczynam przez to powoli wpadać w depresję. Kelnerki- tylko z doświadczeniem (nie wiem ile musi być tego doświadczenia,
        bo 2 miesiące pracy w resteuracji jest za mało- pracowałam 12 godzin dziennie za 5 zł za godzinę nic nie jedząc i nie siadając),
        moje CV mają chyba we wszystkich knajpach w Toruniu, a nie zadzwonił nikt. Ulotki- ogłoszenia w prasie brzmi "do roznoszenia
        ulotek z Telepizzy, atrakcyjne wynagrodznie"- poszłam, 5 zł za godzinę(!). Wasze "Butiki"- " A jest pani w pełni dyspozycyjna,
        bo my w weekendy również pracujemy, więc student zaoczny odpada". Tysiące maili do klientów pracagazeta.pl- nic. Aktualnie
        zarejestrowana w PUPie jako bezrobotna i chodzę po przeróżnych firmach zeby mnie łaskawie przyjęli na staż (mieliby pracownika
        za darmo przez 1/2 roku) i również nic. Normalnie koszmar.
      • Gość: moni Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.chello.pl 12.08.08, 20:07
        wniosek jest jeden: wiekszość pracodawców to cwaniaczki i oszuści podatkowi...
        wymagania z górnej półki, płaca "piwniczna" a na dodatek najchętniej na czarno!
        i taka sytuacja nie dotyczy tylko studentów czy absolwentów a większości poszukujących zatrudnienia.
        niestety niezbyt często można liczyć na uczciwość pracodawców. pod tym względem polski rynek pracy nie różni się prawie wcale od krajów trzeciego świata.
        aż wstyd!
        • Gość: fffff Re: Jak szukaliśmy pracy od zaraz IP: *.chello.pl 12.08.08, 20:20
          "pod tym względem polski rynek pracy nie różni się prawie wcale
          od krajów trzeciego świata."
          dlatego tez codziennie nowi wyjezdzają . gazety swoje a emigracja
          swoje .dane pokazują zupełnie coś innego niż artykukuły w mediach .
          już ponad 3mln osób pracuje na emigracji nie tak dawno było 2mln i
          podobno wszyscy wracali . i jak wracają??? twarde dane się liczą ,
          cyfry nie plotki .
          • mieux artykuł się nie udał dziennikarzynie 12.08.08, 21:50
            Ten artykuł jest kompromitacją autora Pawła Słupskiego. Został napisany bez
            elementarnego rozeznania się w temacie. Autor zdaje się wiedział przed
            napisaniem go jakie mają być wyniki poszukiwania pracy.
            Aby napisać porządny artykuł należy zapoznać się z wieloma źródłami a następnie
            je skompilować, wyciągnąć wnioski.
            Ciekawe ile dostał za taką partacką robotę. Czy pracuje na umowę o dzieło czy
            też jest na etacie? Może to studencina?
            Jeżeli taki pracownik kompromituje Gazetę to po co go zatrudniać?
            Czyżby chodziło o odgórne wytyczne: "jest dobrze, wracajcie z emigracji?"
            Albo Paweł Słupski skompromitował Gazetę, albo Gazeta sama się skompromitowała.
            Jestem wysoce zdegustowana.
      • Gość: emigrantus Żal mi, żal jest IP: *.zone5.bethere.co.uk 12.08.08, 23:53
        Żal mi młodych ludzi wyzyskiwanych przez kapytalystów dorobkiewiczy
        pos-komunistycznych, którym wydaję się że są wielkimi "managerami"
        tak tak nie kierownikami, albo pracują w zespołach jako team-
        leaderzy - nie przełożeni. Tragedia drodzy Państwo, upadek wartości
        moralnych i brak zwykłego ludzkiego człowieczeństwa w tych ludziach
        oto jak widzę moją Polskę. Więcej szacunku dla godności człowieka i
        miłości.
        • Gość: anime Re: Żal mi, żal jest IP: *.tvk.torun.pl 13.08.08, 23:52
          Tak jest!
          Rząd, media manipulują nami, kłamią, że dla tego narzuconego nam przez nich systemu konsumerycznego nie ma alternatywy. Stwarzają do tego iluzję naszej wolności wyboru. Wmawiają, że "jest pracy full" (to hasło głoszą współczesne kabarety - propagandowe ramię rządu), że powinniśmy więcej i dłużej pracować, za to potępiać najsłabszych, humanistów, artystów, niezdolnych do pracy, bezrobotnych, etc. Ludzie bezmyślnie to łykają i potem trąbią tymi hasłami, zamiast szukać winy w chorym, totalitarnym systemie, który z godność ludzką zastąpił niewolniczą pracą i kultem dóbr materialnych. Mnie to pachnie Hitlerem i Stalinem, oni też dali ludziom "chleb i igrzyska" oraz znaleźli "winnego", na którym niezadowolone społeczeństwo mogłoby się wyżyć.
        • Gość: Zbulwersowana Re: Żal mi, żal jest IP: *.rzeszow.mm.pl 11.01.10, 16:53
          No właśnie denerwują mnie te wszystkie anglo języczne nazwy
          stanowisk, wystarczy wejśc na gazeta praca i widać. Ludzie przecież
          zyjemy w Polsce i mamy swój język.Ludzie! rozumiem znajpmośc językow
          obcych, ale poslugiwanie sie obcymi terminami wszędzie, jest
          poprostu idiotyczne. Jesteśmy Polakami, żyjemy w Polsce, Może wogóle
          posługujmy sie wszędzie angielskim, w szkołach tylko angielski, w
          domu rozmowy po angielsku,w pracy po angielsku, gazety, książki po
          angielsku, zapomnijmy o polskim języku bo przecież
          jest "niepotrzebny".
          A co do pracy jest z nią fatalnie, pomijając gastronomie, centra
          handlowe, ulotki itp.Po co człowiek 5 lat i wiecej się uczy, kończy
          studia. Przecież do tego nie trzeba studiów!!!!!!
      • Gość: BogatyOjciec.info Nie szukajcie pracy na etacie, bo to głupota. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 01:45


        Pracujemy na przyszłość i bezpieczeństwo naszego durnego szefa i jego rodziny
        zamiast pracować dla siebie i swoich bliskich. Zarabiamy tyle ile da nam szef,
        idziemy na urlop wtedy kiedy on nam pozwoli, pracujemy z ludźmi których wybiera
        nam szef.. to jakiś koszmar, jesteśmy dorosłymi ludźmi a ktoś inny decyduje o
        naszym życiu.

        Wszystkim pracownikom radzę poczytać o tym jak może skończyć się dla nich praca
        na etacie ( darmowe fragmenty np., na: www.BogatyOjciec.info )

        Im szybciej zaczniemy pracować tylko na własny rachunek tym wcześniej do czegoś
        dojdziemy. Zachęcam wszystkich do zakładania własnych biznesów, tylko tak
        staniecie się wolnymi ludźmi i już nikt nie będzie mówił Wam co, jak i kiedy
        macie robić.
    Pełna wersja