Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Asystentka(sekretarka),jak się z tego wyrwać?

    15.08.08, 18:29
    Od jakiegoś czasu chcę zmienić pracę. Byłam na trzech rozmowach i
    nic z tego nie wyszło.Oferty dotyczyły stanowiska asystenki.Ja chyba
    nie chcę pracować na tym stanowisku, ale w sumie nie mam innego
    wyjścia jak brnąć w to dalej, niestety. Z wykształcenia jestem
    socjologiem. Jak przeglądam ogłoszenia na inne stanowiska to albo
    chcą doświadczenia albo biegły angielski albo jest to praca w
    sprzedaży. Jak wam udało się zmienić wykonywany zawód?
    Obserwuj wątek
        • wypasiona_foczka Re: Asystentka(sekretarka),jak się z tego wyrwać? 17.08.08, 16:22
          Takie "rady" na nic sie autorce wątku dadzą więc możne je sobie darowac.
          Problem w tym, że dopiero po fakcie człowiek dowiaduje się, że jego studia tak naprawdę są gó.. warte i pewnie 90% absolwentów mając tą wiedzę pięc lat wcześniej wybrałoby inne kierunki. Ten kto teraz idzie studiowac taki chłam jak pedagogika, psychologia, kulturoznawstwo, socjologia, administarcja a nawet prawo (nie biorę pod uwagę pasjonatów) jest zwyczajnie głupi bo głupotą zwykłą jest nie uczyc się na błędach innych. No chyba, że jako student tych kierunków konkretnie wie czym się bedzie zajmował i jak pokieruje swoją ściezkę zawodową ale takie przypadki to mikroskopijna mniejszośc :)

          Ale do rzeczy. Nie rozumiem dlaczego droga autorko piszesz, że nie masz szans się "wyrwac" z asystowania? jakis ustawowy zakaz jest czy co? Chciec to móc i zawsze wcześniej czy później da radę. Problemem "asystentek" jest to, że tak naprawdę niewiele umieją bo ta praca nie pozwala tak właściwie na zdobywanie przydatnej, normalnej wiedzy zawodowej. Jeszcze pół biedy gdy naprawdę wykonujesz zadania asystentki (jakies zestawienia, pracę z danymi, obrabianie projektów, tabel itp) a nie jesteś dziewczyną od parzenia kawy i noszenia ciastek :D
          Niestety w większości firm praca asystentki nie jest doceniana i równa się pracy typu "przynieś, wynieś, pozamiataj".
          Jesli mogę cos poradzic to próbuj szukac pracy dla bardziej "wyspecjalizowanej" asystentki (np. Asystentki Dyrektora Logistyki, Asystentki Dyrektora Operacyjnego, Asystentki ds. Marketingu itp). Taka praca zwykle choc zwie się asystencką pozwala "liznąc" bardziej szczegółowej wiedzy i móc ulierunkowac sie w pewien sposób. Jeśli mogę radzic cos jeszcze to szukaj pracy w firmach duzych, korporacyjnych bo tam dużo łatwiej przenieśc się ze stanowiska na inne, tak naprawdę zostając na starych śmieciach. Dziewczyny u mnie w firmie, które pracowały jako sekretarki, asystentki zwykle po roku (do dwóch), jeśli są dobre, dostają propozycje przejscia do kokretnego działu a co za tym idzie specjalizację w określonej dziedzinie. Pracując w dużej spółce masz też dostęp do informacji o rekrutacjach wewnętrznych w których sama możesz brac udział. Z doświadczenia wiem, że zwykle osoby "z wewnątrz" firmy mają większe szanse na zatrudnienie na dobrym stanowisku bo juz dały się poznac w jakiś sposób i mniej więcej wiadomo czego mozna się po nich spodziewac. Nie wymagają tez szczególnej adaptacji do środowiska danej firmy.
          Autorko, nie dopuszczaj do siebie myśli, że "nie dla psa kiełbasa" i pozostało Ci jeno tkwienie na tych asystenckich stanowiskach do końca życia. Staraj się, próbuj tam gdzie tylko możesz, nie bój się sięgac po coś co pozornie nieosiągalne z Twojego pułapu bo do odważnych świat należy. Ci wszyscy dyrektorzy, kierownicy, specjaliści nie wzięli się przecież znikąd i najczęsciej zaczynali tak jak Ty. Cierpliwości!
          pozdrawiam.

          ---
          "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
          Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
          Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
          Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
          Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
          • Gość: kowianeczka pytanie do wypasionwej foczki IP: *.lodz.msk.pl 18.08.08, 03:54
            wypasiona_foczka napisała:
            > Ten kto teraz idzie studiowac taki chłam jak pedag
            > ogika, psychologia, kulturoznawstwo, socjologia, administarcja a nawet prawo (n
            > ie biorę pod uwagę pasjonatów) jest zwyczajnie głupi bo głupotą zwykłą jest nie
            > uczyc się na błędach innych.

            Co wobec tego warto według ciebie studiować? Kierunki ekonomiczne? - też wielu absolwentów jest bezrobotnych albo pracujących w bankach jako sprzedawcy. Kierunki biologiczne/przyrodnicze/medyczne (inne niż medycyna)? - w Polsce jest relatywnie mało laboratoriów, a poza tym tam zarabia się niewiele ponad tysiąc złotych i nie ma większych szans na podwyżki. Kierunki techniczne? - jedynie po budownictwie jest pewna praca, ale też nie wiadomo, jak długo będzie trwała na to koniunktura; pozostałe kierunki na politechnicze typu chemia, materiałoznawstwo, mechanika itd. nie dają pracy, bo w Polsce przemysł jest słabo rozwinięty.

            Napisz proszę, jakie kierunki są według ciebie opłacalne i dają pewną pracę.
            • wypasiona_foczka Re: pytanie do wypasionwej foczki 18.08.08, 18:22
              Gość portalu: kowianeczka napisał(a):
              >
              > Napisz proszę, jakie kierunki są według ciebie opłacalne i dają pewną pracę.

              Odp: żadne nie dają stuprocentowych szans na opłacalnośc i pewną pracę. Sukces zawodowy jest wypadkową wykształcenia, doświadczenia, umiejętności, predyspozycji, tzw. "soft skills" oraz zwykłego szczęścia. Szczęściu trzeba jednak pomóc trzymając się z dala od kierunków, które notorycznie kształcą bezrobotnych.
              Problemem ludzi idących na studia jest to, że tak naprawdę nawet nie wiedzą co ich interesuje, kim chcieliby (mniej więcej) byc. Najczęściej idą na to na co akutat najłatwiej sie dostac w imię zasady "jakoś to będzie". Nie zrozum mnie proszę źle, nikogo nie potępiam i nie wyśmiewam, ba! sama jestem absolwentką takiego bezsensownego kierunku (administracja :D) ale ja np. miałam to szczęscie, że na tych studiach zetknęłam się z prawem żywnosciowym i uznałam, że właśnie spożywka to jest to czym chcę się zając zawodowo. Dalej było juz z górki.
              Jeśli, nawet będąc na bezsensownych studiach, nie połkniesz żadnego bakcyla to kończysz je i jesteś na takiej samej pozycji jak przed ich rozpoczęciem tyle, że masz dyplom mgr.
              WG. mnie głupotą jest też kierowanie się "modą" na studiowanie jakiegos kierunku bo zwykle wielu ludzi "wpada" na podobny pomysł czego skutkiem jest zalew absolwentów, których rynek pracy w danej dziedzinienie jest w stanie wchłonąc. Nie wszyscy mają takie szczęscie, takie jak np. mój znajomy, który totalnie przypadkowo poszedł na politechnikę, totalnie przypadkowo wybrał "Budowę dróg i mostów", z chwilą skończenia studiów trafił na mega boom budowlany (w swojej "dziedzinie" wręcz podwójny) i pracodawcy wydzwaniali do niego co kilka dni przelicytowyjąc oferty pracy konkurencji :) Ale to dygresja...
              Jedyne czego jestem pewna w 100% to to, że ZAWSZE trzeba robic w życiu to co się lubi i do czego ma się serce, nic na siłę. Z człowieka, który nie czuje tematu nie będzie ani dobrego biologa, ani lekarza, ani nauczyciela, ani prawnika, ani kierowcy autobusu.
              Pozdrawiam.

              ---
              "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
              Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
              Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
              Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
              Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
              • Gość: kowianeczka Re: pytanie do wypasionwej foczki IP: *.lodz.msk.pl 19.08.08, 07:16
                Dałaś mi odpowiedź bla, bla, bla... - same truizmy. Ale skoro teraz sądzisz, że sam kierunek nie jest istotny, bo niczego nie gwarantuje, tylko indywidualne predyspozycje do wykonywania danego zawodu, to dlaczego wcześniej napisałaś: "Ten kto teraz idzie studiowac taki chłam jak pedagogika,
                psychologia, kulturoznawstwo, socjologia, administarcja a nawet prawo".

                Przecież to nielogiczne. Może te osoby miały właśnie takie zainteresowania i predyspozycje. I nadal nie dałaś odpowiedzi, jakie to kierunki są lepsze. Skoro po każdym kierunku grozi bezrobocie lub głodowa pensja, to po co kategoryzować studia na gorsze i lepsze.
                • wypasiona_foczka Re: pytanie do wypasionwej foczki 19.08.08, 16:26
                  Kowianeczka, czytaj uważniej!
                  Przecież wyraźnie napisałam, że moje uogólnienia NIE dotyczą ludzi dla których dany kierunek jest pasją, którzy mają predyspozycje, chęci by wykonywac dane zajęcie nawet jeśli to studia typu pedagogika czy socjologia. Nie zauważyłaś tych fragmentów czy co?
                  Ja mam na myśli przypadki ludzi, którzy NIE MYŚLĄ o tym co ich interesuje i co chcą w zyciu robic, idą na bylejakie (czyt. w ich mniemaniu najłatwiejsze) studia a później załamują ręce i żalą się na forach bo zarabiają 1200 zł.
                  Tak, uważam że są studia lepsze i gorsze.
                  W moim mniemaniu studia "lepsze" to studia, które uczą czegos konkretnego, pozwalają się rozwijac a nie takie na których się zimuje przed wojskiem. Są też lepsze i gorsze szkoły, lepsze oraz gorsze typy prac i nic w tym sensacyjnego. Lepsze, w moim przypadku zawsze znaczy "bardziej rozwijające" i nie ma sensu wymieniac z nazwy bo dla kazdego będzie to co innego.
                  Tak, po każdym kierunku, tak jak napisałaś, grozi bezrobocie i głodowa pensja ale po każdym kierunku masz też szanse na rozwój jeśli masz jakiś pomysł na swoje zycie zawodowe. Jeśli socjologię kończy człowiek, który kocha to co studiuje, który wie czym się bedzie zajmował po tym kierunku, który realizuje swoje załozenia to nie bedzie ani biedny ani nieszczęsliwy. Jeśli ten sam kierunek kończy gośc "z przypadku", bez pomysłu na ciąg dalszy, będzie najpewniej jednym z wielu sfrustrowanych absolwentów wykonujących jakiś McJob.
                  Wyraźnie mojego punktu widzenia nie rozumiesz albo zrozumiec nie chcesz. Nie musisz bo może dla Ciebie akurat rozwój i zdobywanie wiedzy nie jest prioryterem w życiu, może wybierając szkołę, studia, pracę kierujesz sie czyms innym i masz do tego absolutne prawo.
                  pozdrawiam
                  • Gość: kowianeczka Re: pytanie do wypasionwej foczki IP: *.lodz.msk.pl 20.08.08, 06:21
                    wypasiona_foczka napisała:
                    > Tak, uważam że są studia lepsze i gorsze.
                    > W moim mniemaniu studia "lepsze" to studia, które uczą czegos konkretnego

                    > Lepsze, w moim przypadku zawsze znaczy "bardziej rozwijające" i nie ma sensu wymie
                    > niac z nazwy bo dla kazdego będzie to co innego.

                    > po każdym kierunku masz też szanse na rozwój jeśli masz jakiś pomysł na swoj
                    > e zycie zawodowe.

                    Zrozumienie twoich nielogicznych wypocin jest trudne. To w końcu według ciebie lepszy kierunek to taki, który uczy czegoś konkretnego, czy też taki, który jest uważany za rozwijający z uwagi na indywidualne predyspozycje konkretnego człowieka? Bo np. filozofia nie uczy żadnych konkretnych rzeczy, nie daje żadnego zawodu, ale może być uważana za ciekawy kierunek przez kogoś kto ma umysł humanisty i skłonność do bujania w obłokach. To jak - według ciebie filozofia należy do lepszych czy gorszych kierunków?

                    Poza tym samo wybranie danego kierunku z zamiłowania, a nie z przypadku, czasami nie za wiele pomaga. Bo sam fakt, że ktoś pasjonuje się filozofią nie spowoduje, że rynek pracy będzie potrzebował filozofów. Taki absolwent filozofii chcąc pracować będzie musiał się przekwalifikować i zająć się czymś innym, więc same studia w niczym mu nie pomogą, choćby nawet studiował je z pasją.

                    • annajustyna Re: pytanie do wypasionwej foczki 20.08.08, 08:11
                      A moze ten absolwent filozofii podobnie jak Ty ma zamioar siedziec na garnuszku
                      rodzicow i glupkowato filozofowac na forum?:P Foczka uznalaby filozofie za
                      gorszy, tzn. niepraktyczny kierunek. Ale ma szacunek do oasjonatow takich studiow.
                    • wypasiona_foczka Re: pytanie do wypasionwej foczki 20.08.08, 16:14
                      Sama sobie stawiasz pytania, sama sobie na nie odpowiadasz, nie przyjmujesz do wiadomości istnienia innego punktu widzenia niż Twój. Tłumaczę Ci powoli i dużymi literami a Ty ciągle udajesz, że nie wiesz co mam na myśli.

                      Mnie to wszystko zalatuje jakąś głęboką frustracją i nieuzasadnioną złością do całego świata. Poza tym jestes zwyczajnie niegrzeczna (vide: "zrozumienie twoich nielogicznych wypocin").
                      Nie chce mi się prowadzic z Tobą jakiejkolwiek dyskusji bo z taką postawą jesteś marnym materiałem na dyskutanta.

                      ---
                      "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
                      Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
                      Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
                      Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
                      Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
                        • wypasiona_foczka Re: pytanie do wypasionwej foczki 21.08.08, 22:12

                          Jeśli odczujesz z tego powodu ulgę i satysfakcję to TAK, przyznaję Ci 100% rację, przejrzałaś mnie na wylot swym tęgim rozumem...

                          ---
                          "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
                          Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
                          Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
                          Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
                          Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
      • lady.godiva Re: Asystentka(sekretarka),jak się z tego wyrwać? 18.08.08, 11:20
        No dobrze to teraz poważnie. Studiowałam historię, a ponieważ w
        szkole nie chciałam uczyć, a dla archiwistów pracy jest mało to
        zostałam asystentką. Lubię pisać, dobrze mi to wychodzi i mam
        nadzieję w tym kierunku się rozwinąć, ale coś jeść trzeba. Poza tym
        ja nie narzekam na swoją pracę, lubię ją i wcale nie uważam, że jest
        łątwa i "każdy może ją robić". Okazuje się, że nie każdy bo od
        asystentek wymaga się tylu róznych umiejętności, że nie każda
        dziewczyna jest temu w stanie sprostać.
        Pozostaje ci starać się zostać specjalistą w jakiejś dziedzinie,
        czym zajmuje się twoja firma? Często asystenki dzięki dobrej pracy
        mają szansę awansować- ale w firmach o płaskiej strukturze nie jest
        to niesttey możliwe.
        Zawsze możesz zacząc studiować jakiś drugi kierunek- język np.
      • asiam.33 Re: Asystentka(sekretarka),jak się z tego wyrwać? 29.08.08, 23:27
        Co dokładnie chciałabyś robić? Znajdź drogę do spełnienia zawodowego. Zaplanuj
        coś i postaraj się ten plan realizować. Dlaczego piszesz, że niestety jesteś
        socjologiem? Ja w kilku rekrutacjach odpadłam bo nie jestem socjologiem albo
        psychologiem. Głowa do góry. Pozdrawiam.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka