Gość: fragles
IP: *.chello.pl
31.08.08, 22:42
pracuję niezbyt długo w jednej firmie i zauważyłem jedną niepokojącą rzecz -
kierownik w przypadku zwolnień podpiera się opinią zwykłych pracowników -
odbywa się to w następujący sposób - osoba przychodzi na okres próbny, pod
koniec okresu wodzu podchodzi do osoby która zazwyczaj najblizej osoby
ocenianej siedzi i pyta - będzie coś z niego, przyda się - i jedno tak albo
nie decyduje o losie człowieka, nawet bez patrzenia na rezultaty pracy,
zresztą szef nie krępuje się i mówi wprost, taki, a taki powiedział, że się
nie nadajesz i się nie nadajesz.
Ja rozumiem zalatanie, zabieganie itp itd, ale bez przegięć, to jest zbyt
powazn sprawa - pracownik nie czuje odpowiedzialności, to może wygryźć kogoś
bez specjalnego problemu, za wygląd np.