Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika

    IP: *.telsat.wroc.pl 04.09.08, 05:52
    Demagogia prasy sięga zenitu, szukanie pracy po ukończonych studiach staje się
    męczarnią i doprowadza ludzi do depresji. A potem...prawnik sprzedaje warzywa
    na targu, fizyk pracuje w kinie i sprzedaje popocorn a socjolog sprząta
    biurowce. A jedyna prawdomówna Gazeta Wyborcza drukuje artykuł, "na jedenego
    inżyniera 5 miejsc pracy"....[ale chodzi o noszenie cegieł najprawdopodobniej,
    ponieważ wrocławskie targi pracy dla inżynierów okazały się reklamą firm, a
    miejsc pracy było 3 na całe woj. dolnośląskie, za to pojawiły się hostessy z
    cukierkami żeby absolwentom politechnik nie było przykro]
    Obserwuj wątek
      • Gość: Barth A ta pensja to tylko na okres próbny.... IP: 195.205.117.* 04.09.08, 07:51
        ...z następną umową będzie oczywiście lepiej!!! Niestety jest to zazwyczaj
        ściema, dająca złudne nadzieje pracownikowi a szansę pracodawcy że skoro już się
        zwolniłeś z poprzedniej roboty dla tej, to zostaniesz byś zarabiał dla firmy jak
        długo się da nim podejmiesz trudną decyzję o kolejnej zmianie pracy!!! Bo
        wszystko pięknie: ludzie, atmosfera, satysfakcja, ALE JA CHODZĘ DO PRACY DLA
        PIENIĘDZY A NIE ŻE MI SIĘ W DOMU NUDZI!!!
        • mojekontolalala Re: A ta pensja to tylko na okres próbny.... 04.09.08, 09:23
          taaa kolejne job-fiction
          firmy rekrutujące stają na głowie by znaleźć jelenia za 1500 a nie pracownika,
          jakoś jak się pytam czy mój wymóg co do pensji podany w CV jest spełniony to
          słyszę "zapraszamy na rozmowę, nie możemy podać" a jak pytam po raz kolejny, czy
          stawka minimalna jest spełniona w stosunku do tego co oczekuję, to rozmowa sie
          kończy
        • Gość: Wiking Re: A ta pensja to tylko na okres próbny.... IP: 213.112.66.* 04.09.08, 20:49
          Gość portalu: Barth napisał(a):
          > ALE JA CHODZĘ DO PRACY DLA
          > PIENIĘDZY A NIE ŻE MI SIĘ W DOMU NUDZI!!!
          To zalezy od branzy od tego jaka prace wykonujesz. W jakich warunkach itp.
          Prosty przyklad w 400tys miescie pracujac przy wywozie smieci moge miec wiecej
          nizli pracujac jako inzynier oprogramowania firmie z kapilatem zagranicznym.

          I to pokazuje ze nie tylko po kase do pracy idziesz. jesli chodzilo by mi o kase
          to wybral bym prace smieciarza bo lepiej platna. Niemniej chodzi tez o czerpanie
          satysfakcji z tego co sie robi i mozliwosci rozwoju zawodowego o to troche
          latwiej w branzy IT potem za lat pare moge szukac kolejnej posady w nadzieji ze
          zdobyte przezemnie doswiadczenie i kwalifikacje zapewnia mi lepsze zarobki
          • plosiak Praca leży na ulicy 05.09.08, 00:12
            Jak czytam te żale, to upewniam się w przekonaniu, że społeczeństwo dzieli się
            na leni, nieudaczników i socjalistów oraz na ludzi, którym się chce chcieć.
            Mieszkam w Szczecinie, czyli w mieście o zdecydowanie gorszej sytuacji dla
            pracowników jak w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie itd. Żaden z moich znajomych
            nie jest bezrobotny, wszyscy nieźle zarabiają. Szwagier po zawodówce (ma 24
            lata) jako mechanik samochodowy ma 3,5 tys zł netto, na umowę o pracę
            oczywiście. Ja pracując na pół etatu jako prawnik mam prawie 3tys. (na pół
            etatu, bo kończę właśnie aplikację pozaetatową, 2 dni w sądzie za darmo siedzę).
            Chłopak koleżanki 2 lata temu skończył polibudę, właśnie dostał podwyżkę w nowej
            pracy, ma 4tys. netto. Moich 3 kolegów, którzy ukończyli fizykę techniczną,
            przebiera w ofertach pracy. Są ludzie z własnymi firmami itd. Gdzie się nie
            ruszę, wszędzie wiszą oferty pracy, nawet dla niewykwalifikowanych ludzi.

            Dziwnym trafem niektórym ludziom chce się zdobywać kwalifikacje, dokształcać się
            itp. a inni wolą nic nie robić. A później wylewają żale na forum. Nie uwierzę,
            że człowiek po 2 fakultetach nie może znaleźć pracy. No chyba, że skończył
            jakieś "nieżyciowe" studia, ale dorosły człowiek chyba wie, że po socjologii czy
            historii (mimo, że to ciekawe studia) pracy dobrze płatnej raczej nie będzie
            mógł znaleźć.

            I nikt mi nie wmówi, że w prywatnych firmach normalnością jest nepotyzm. Jest
            dokładnie odwrotnie, lepiej zatrudnić osobę obcą, bo jeśli się nie sprawdzi, to
            nie będzie problemu z jej rodziną, która dalej będzie pracować.

            Mam 29 lat, zmieniałem pracę 5-krotnie, nigdy nie miałem koneksji i zawsze
            zmiana była na plus. Podobnie moja żona. Jak się chce to można. Choć wiadomo, że
            czasem trzeba wyjechać do innego miasta, tak ja to uczyniłem. Choć paradoksalnie
            w moim rodzinnym mieście (80 tys. mieszkańców) powstała strefa ekonomiczna i
            właśnie Japończycy kończą budowę fabryki opon. 2 tys. miejsc pracy się znalazło.
            Do tego cała masa firm lokalnych powstała.

      • Gość: men Po co stawać na głowie ? Wystarczy płacić, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.08, 09:50
        Po co stawać na głowie ? Wystarczy płacić, dać normalna umowę o
        pracę, postawić uczciwe wymagania. I pracownicy szybko się znajdą, i
        nie będą odchodzić. Właściciel też musi zrozumieć, że fak, iż on
        spędza w firmie po 16 h/dobę, włącznie z weekendami nie oznacza, że
        jego pracownicy też mają tak samo pracować. To jego firma, jego
        zyski, pracownik jest zaś najemnikiem o jasno określonych
        obowiązkach i więcej oczekiwać właściciel nie ma prawa.
        Zwyczaj mówienia sobie w firmie po imieniu ma więcej wad, niż zalet.
        Po prostu utrudnia stawianie pracownikom wymagań, rozliczanie
        realizacji zadań. Inną rangę ma : panie kierowniku, pański błąd był
        niedopuszczalny, spowodował straty, odwołuję pana, niż stwierdzenie:
        Jaśku, schrzaniłeś robotę, proszę, żebyś się postarał bardziej... .
        Proste, prawda ?
      • Gość: Pablo24 Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: *.pai.net.pl 04.09.08, 10:38
        Na kazdym roku jest 10%-15% ludzi którzy interesują się tym co robią i aktywnie
        się rozwijają, dla niech jest praca. Zaczynają w zawodzie, na szeregowych
        stanowiskach i po 3-4 latach już widać jak zaczynają odnosić sukcesy. Na moim
        roku (który obronił się w 2003 r. - filia uczelni w woj. podkarpackim, ekonomia,
        więc żadne wielkie halo) - są osoby które zarabiają powyżej 10 tys netto, sporo
        osób które zarabiają 2-3 średnie krajowe, i większość która gdzieś tam robi za
        1500-2000 zł. Zasłużyli sobie na to co mają, nigdy się nie interesowani, nie
        uczestniczyli, nie udzielali się - po prostu byli na studiach i teraz po prostu
        są szeregowymi pracownikami z szeregową pensją. Więc taki jest los średninaków.
      • Gość: Pipi Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.08, 10:42
        Mieszkam w Warszawie. Rok temu skończyłam studia. Większość moich kolegów
        pracuje w zawodzie. Zajmują ciekawe stanowiska, w dużych firmach, zarabiają
        przyzwoicie. Pytam: Jak znalazłeś tę pracę, jest fantastyczna, przecież nigdy
        nie pracowałeś, nawet żadnego stażu nie zaliczyłeś, tak bez znajomości
        angielskiego można...? A, miałem po prostu szczęście, słyszę...Kolega miał
        szczęście urodzić się synem mamusi, która w tej firmie zajmuje stanowisko
        kierownicze. Pytam dalej. Odpowiedzi: mama, tata, wujek, brat, ciocia. Ale jak
        to, pytam? To przecież naturalne, że rodzice pomagają swoim dzieciom.
        • Gość: wp Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 04.09.08, 12:07
          Gość portalu: aga napisał(a):

          > "Bo im więcej sprzedaż, tym więcej zarobisz."
          > proponuję zatrudnić korektora.

          Od jakiegoś czasu obserwuję drastyczny spadek poziomu językowego
          Gazety. Interpunkcja leży i kwiczy, od innych błędów natury
          językowej też się roi.
          Śmiem przypuszczać, że w Gazecie nie oferują na tyle atrakcyjnych
          zarobków, żeby móc przyciągnąć najlepszych. Po co zapłacić sowicie
          szanującemu się dziennikarzowi, który chociaż raczy zerknąć od czasu
          do czasu do poradnika językowego, albo korektorowi z prawdziwego
          zdarzenia, jak można za niższą stawkę zatrudnić dyletanta.
          • Gość: k. Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: 83.2.195.* 04.09.08, 12:20
            No wiec wlasnie. Co to wg szanownego pana Sielskiego znaczy - "zza
            granicy"? Czyzby nowy twor jezykowy? Tacy wlasnie ludzie pracuja
            w "folskich" mediach. Ale trudno sie temu przeciez dziwic, skoro
            red. z kilkuletnim stazem w "GW" zarabia tyle, co ekipa sprzatajaca
            w "Timesie". A pozniej tenze red. wypisuje na lamach swojej gazetki,
            iz "pensje miedzy Polska a Wielka Brytania sie wyrownuja".
            Ja juz dawno przerzucilem sie na rzetelne informacje z "Guardiana"
            czy "Heralda", a te gazetke czytuje, zeby poprawic sobie humor i
            utwierdzic w przekonaniu, iz nic sie w tym kraju nie zmienilo (w
            sferze mentalnej).
          • Gość: wolny ptak Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 04.09.08, 12:18
            ichmordy napisała:

            > Żaden z emigrantów nie żali się że mało zarabia. A pracy w innych
            > krajach nie
            > brakuje.Mamy wolny rynek po co ograniczać się do Polski w której
            > zostanie przecież
            > wprowadzone niedługo Euro.

            Owszem, poszukiwania pracy warto traktować w ujęciu globalnym, a nie
            lokalnym, wówczas nabiera się zupełnie innego spojrzenia.
            W rozmowach z polskimi headhunterami, którzy co jakiś czas się do
            mnie odzywają, zawsze daję jasno do zrozumienia, że aby skusić mnie
            do powrotu na łono ojczyzny, musiano by mi zaoferować naprawdę
            atrakcyjne warunki. Owszem, rozważam powrót do Europy, ale nie musi
            to być Polska. Na pewno nie jestem zainteresowany pogarszaniem sobie
            standardu. Bo i po co?
      • Gość: marajka Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: 83.25.152.* 04.09.08, 11:56
        A co jest najbardziej wkurzające? Głupawe pytania internautów "Rok
        po studiach i 1200 mu nie pasuje? A co on umie?".
        Każdy ma prawo do godnej pensji, będę to powtarzać do usr. śmierci!
        Nieważne czy po byle jakiej szkole, czy bez szkoły, czy świetny
        fachowiec. Nie można, oczywiście, dla nich wymagać jednej pensji,
        ale pensja która nie wystarczy na wynajem kawalerki i opłaty to nie
        pensja, tylko jałmużna.
        Człowiek bez doświadczenia, bez dyplomu prestiżowego UJ czy UW to
        też człowiek i ma prawo do godnego życia. Nie każdy jest
        superzdolny, nikt nie rodzi się z doświadczeniem, ale przecież
        trzeba za coś żyć!
        Niech pan inżynier po AGH pławi się w luksusach, ale absolwent
        politologii niech ma przynajmniej na czynsz i jedzenie!
        • Gość: n. Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: 83.2.195.* 04.09.08, 12:31
          Problem jest jeszcze inny. Mam znajoma w dobrej firmie reklamowej z
          duzego miasta w Polsce (od jakiegos czasu drugie pod wzgledem liczby
          mieszkancow), i opowiada mi, ze do jej firmy co i rusz przychodza CV
          ludzi, ktorzy maja kilkukrotnie wyzsze kwalifikacje od niej, i
          ktorzy to pisza w nich, iz wynagrodzenie w wysokosci 1200 zl bedzie
          dla nich w pelni satysfakcjonujace! Ludzie przez swiadomosc niskich
          plac, sami napedzaja te absurdalna sytuacje. Kazdy byle emigrant,
          nauczony innym podejsciem, od razu pyta o wynagrodzenie i jesli to
          mu nie odpowiada, po prostu dziekuje (i nie mowi o 1200, tylko
          przynajmniej wola te 3000, 4000, znajac skromne polskie warunki,
          najczesciej niestety brutto). Inna rzecz, ze malo firm jest mu w
          stanie takie wynagrodzenie zaproponowac. Wiec tego typu rozeznania
          rynku koncza sie najczesciej na etapie kontaktu telefonicznego, ew.
          rozmowy. Tak jak w przypadku innego mojego znajomego, tym razem
          emigranta wlasnie. W tym samym miescie co kolezanka mial rozmowe w
          bardzo duzej, prestizowej, miedzynarodowej firmie z branzy
          paliwowej. Zaproponowali mu na poczatek 4000 zl (brutto) - sam
          wczesniej zaznaczyl, ze za mniej nie zgodzi sie pracowac - ale gdy
          oznajmil swemu brytyjskiemu pracodawcy ze sie zwalnia i wraca do
          kraju, ten zafrasowal sie i dal mu 40-procentowa podwyzke!
          Podziekowal wiec Polsce ponownie i pozostal (szczesliwie) poza jej
          granicami.
        • Gość: mrówa A do kogo ty to mówisz? IP: *.acn.waw.pl 04.09.08, 12:42
          Taki żal wylany w przestrzeń. A co do pensji tuż po studiach - to po studiach
          nic się nie umie, większośc praktycznych rzeczy poznajesz w pracy. To za co maja
          płacić, za same dobre chęci?

          Co to za brednie o "godnej pensji". Praca to towar jak każdy inny i tyle wart,
          ile ktos chce za nia zapłacić. Skoro nie ma chętnych na twoje umiejętności, to
          znaczy że sa one warte... sama sobie dopowiedz ile. A gdyby ktoś w sklepie
          wystawił stare podarte dżinsy za 700 zł, albo w warzywniaku zwiędłą i zgniłą
          marchew i domagał sie za nia 50 zł za kilogram, kupiłabyś? Bo ja nie.
          • Gość: n Re: A do kogo ty to mówisz? IP: 83.2.195.* 04.09.08, 15:03
            Mimo iz pytanie nie jest skierowane bezposrednio do mnie, odpowiem.
            Kolego, wystarczy miec nieco szersze spojrzenie, jak nasi
            przedmowcy! Jesli Ty obracasz sie jedynie w ramach warszwskiego
            podworka, to coz, pogratulowac rozleglosci horyzontow. Ja np.
            patrze, jak jest poza granicami "najwspanialszego kraju, umilowanej
            naszej ojczyzny". I widze, ze w takiej GB np., nikt o zadnych
            studiach nie mowi! A juz na samym koncu pracodawcy. Tam ludzie
            koncza szkole srednia, podstawowa, ew. jakies kursy zawodowe i
            trudno mowic, zeby umieli wiecej, niz nasz przecietny absolwent
            wyzszej uczelni. I jakos nikt im nie proponuje za to placy, z ktorej
            nie beda mogli wyzyc, suponujac, ze 'przeciez nic nie potrafia',
            wiec czego niby wymagaja? I odpowiem Ci wprost: wlasnie za dobre
            checi sie tam placi. Bo nikt nie ma horrendalnych wymagan wobec
            szeregowego pracownika jakiejkolwiek firmy, urzedu czy uniwersytetu.
            A juz najzabawniejsze jest to, ze wymagania dla kandydatow-
            pracownikow na najbardziej prestizowe brytyjskie uczelnie (na
            stanowiskach administracyjnych), sa nizsze niz na UJ czy UW. Bo w
            normalnym kraju norme stanowi, ze pracodawca zapewnia na starcie
            pelne przeszkolenie, a jedyne, czego tak naprawde moze wymagac, to
            tzw. umiejetnosci miekkie. Reszta - mile widziana. Tylko tyle.
          • Gość: Clarice Re: A do kogo ty to mówisz? IP: *.iwacom.net.pl 05.09.08, 14:50
            Co za głupoty tu wypisujesz.Przecież nie ma ludzi którzy wszystko
            wiedzą i wszystko potrafią.Najważniejsze jest,że mają właśnie
            te "szczere chęci" i pod względem charakterologicznym nadają się do
            konkretnego rodzaju pracy.Umiejętności "technicznych" samego
            wykonywania pracy można się nauczyć.Przykład:z początkiem sierpnia
            rozpoczęłam pracę jako telemarketerka u operatora sieci
            komórkowej.Przez 1-szy miesiąc pracowałam bez umowy bo szef
            załatwiał formalności w Pefronie ale zgodziłam się na taki układ bo
            i tak musiałam się wdrożyć w wewnętrzne systemy i procedury firmy.Do
            tej pory nie pracowałam na takim ani nawet podobnym stanowisku ale z
            natury jestem osobą otwartą,komunikatywną i bardzo sympatyczną
            (takie uwagi słyszę od klientów).I co się okazało-w tym tygodniu
            wręczono mi umowę (1-szą) podpisaną od razu na czas nieokreślony i z
            bardzo dobrą pensją bo jak powiedział mi mój szef:"ze swoim
            charakterem idealnie nadaję się na to stanowisko,przez ten miesiąc
            bardzo się rozwinełam i chwalą mnie kierownicy poszczególnych
            punktów za wysoką skuteczność i On jest w ogóle bardzo zadowolony z
            mojej pracy".Ciekawe,prawda?I co TY na to?
      • Gość: absolwent Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: 62.93.47.* 04.09.08, 13:08
        siema
        skończyłem studia na dwoch kierunkach i co mam z tego? wielkie nic ...
        a co do artykułu to byłem na takich rozmowach jak telemarketing i nie wiem czy pracodawcy to debile czy chca z nas zrobić debili :]
        tak poza tym człowiek po studiach nie powinien zarabiac 4,5 netto na 1h ale jak kto uważa, co do pracy w swoim fachu to chyba mozna o tym zapomniec bo najczesciej pracodawcy szukaja pracownikow z wyksztalceniem z doswiadczeniem i najlepiej zeby byli po studiach w wieku do 20 lat, k...wa czy oni ochu...li jakczlowiek z 2 kierunkami na studiach dziennych moze miec doświadczenie?
        pozdrawiam i powodzenia w poszkiwaniu pracy ja jej jeszcze nie znalazlem
        • Gość: xxx Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: *.acn.waw.pl 04.09.08, 13:28
          A jakież to kierunki skończyłeś, wolno zapytać? Pracuję w agencji pracy, szukam
          pracowników dla firm i musze przyznac, że sa takie stanowiska na które szukamy
          ludzi wiele tygodni, nawet miesięcy. A gdy już ktos się znajdzie to kręci nosem
          i podbija stawke. Specjalistów w nietypowych dziedzinach naprawde brakuje.
          Zreszte brakuje tez w tych typowych, ale specjalistów, a nie stażystów.
          • mojekontolalala Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika 04.09.08, 13:36
            kręci nosem i podbija stawke ?
            co to za sformułowanie? to człowiek ma "brać" prace za grosze i sie cieszyć że
            wogóle może wypracowywać zysk dla "pana" ???
            feudalizm sie skończył ponad 100 lat temu
            ludzie chcą pracować za takie pieniądze jakie są im potrzebne
            brakuje pracowników, wierzę, zapomniałeś dodać brakuje pracowników za pieniądze
            jakie sie im oferuje
            bo co z tego że mam politechnike i znam 2 języki skoro oferuje mi sie tyle ile
            zarabia moja koleżanka co robi dopiero zaoczne w sklepie, ona nie zna żadnego
            języka, oferuje sie mi mniej niż ma kolega po zawodówce w magazynie na wózku i
            mniej niż ma inny myjąc samochody, więc nie gadaj o kręceniu nosem
            jeśli ktoś po zawodówce i bez języków ma 2000-2500 netto, to logiczne że osoba
            wykształcona i z językiem chce przynajmniej 3000 a nie oferowane 1200-1500
            • Gość: xxx Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: *.acn.waw.pl 04.09.08, 14:19
              > kręci nosem i podbija stawke ?
              > co to za sformułowanie? to człowiek ma "brać" prace za grosze i sie cieszyć że
              > wogóle może wypracowywać zysk dla "pana" ???
              Skąd taki wniosek? Stwierdzam fakt, że człowiek który jest rzadkim fachowcem
              jest wybredny i byle czego nie bierze. To chyba żadna tajemnica.

              > feudalizm sie skończył ponad 100 lat temu
              > ludzie chcą pracować za takie pieniądze jakie są im potrzebne
              Niech sobie chcą, chciec zawsze można, tylko niech nie jęczą na forach że
              pracodawca nie chce za ich bezcenny dyplom i doświadczenie w kółku naukowym dać
              od razu trzech krajowych średnich.

              > brakuje pracowników, wierzę, zapomniałeś dodać brakuje pracowników za pieniądze
              > jakie sie im oferuje
              Nie, brakuje po prostu pracowników w pewnych zawodach. Ile by nie dac, będzie
              ich za mało. Po prostu za mało jest na rynku.

              > bo co z tego że mam politechnike
              ...cokolwiek to znaczy...

              i znam 2 języki skoro oferuje mi sie tyle ile
              > zarabia moja koleżanka co robi dopiero zaoczne w sklepie, ona nie zna żadnego
              > języka, oferuje sie mi mniej niż ma kolega po zawodówce w magazynie na wózku i
              > mniej niż ma inny myjąc samochody,
              Jaki z tego morał? Taki, że praca owej koleżnaki i kolegi jest bardziej komus
              potrzebna niż twoja. Przynosi więsze korzyści pracodawcy, opłaca mu się.
              Odpowiadam już drugi raz na ten sam lament - tyle ci zapłacą, ile twoja praca
              jest dla kogoś warta. Niestety często dyplom jest tak cenny tylko w mniemaniu
              jego posiadacza, a okazuje się że dla pracodawców ta wartość jest dużo niższa.
              Możesz mi wierzyć lub nie, ale sa zawody gdzie to pracownik dyktuje warunki.
              Trzeba "tylko" taki zawód zdobyć.

              więc nie gadaj o kręceniu nosem
              > jeśli ktoś po zawodówce i bez języków ma 2000-2500 netto, to logiczne że osoba
              > wykształcona i z językiem chce przynajmniej 3000 a nie oferowane 1200-1500
              A dlaczego to takie oczywiste? 25-latek po zawodówce to juz człowiek z niemałym,
              często prawie 10-letnim stażem (w wielu szkołach sa równolegle praktyki),
              fachowiec. A 25-letni absolwent... Jeszcze wszystkiego musi sie nauczyć. Niby za
              co ten drugi ma mieć wyższą pensję?
              Śmieszne że tak cie boli że cżłowiek z niższym wykształceniem więcej zarabia.
              Tak jakby on był tylko prostym robolem, z którym zawsze można się porównać i na
              pewno wyjdzie na twoja korzyść. Szanuj ludzi.
          • Gość: . Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: 83.2.195.* 04.09.08, 15:12
            to jest zasadniczy problem, bo w tej przepelnionej hipokryzja
            rzeczywistosci jest tak wlasnie, ze sa sami specjalisci. a juz mlody
            czlowiek, robiacy staze w najbardziej prestizowych firmach, pracowac
            nie moze, tylko robic staze w kolejnych. i jeszcze takim, tez
            rzekomo spec., od HR-u, sie wydaje - jak widac - ze to niby
            normalne! pogratulowac! ten rynek bez roznicowania na branze jest po
            prsotu szlenie hermetyczny i naprawde wiele wysilku trzeba, by te
            sitwe wlasna glowa, niczym mur przebijac. a po co? skoro mozna
            latwiej, w bardziej przyjaznych krajach? ja tam wyjechalem sobie za
            granice, Polsce podziekowalem, na zmywaku nie pracuje, tylko na
            uniwersytecie, i jestem bardzo zadowolony. Z zycia, otoczenia,
            zarobkow, rzeczywistosci - kolorowej. Mediow, ktore w
            przeciwienstwie do polskich sa rzetelne.
            • Gość: xxx Re: Firmy stają na głowie, by pozyskać pracownika IP: *.acn.waw.pl 04.09.08, 15:44
              > to jest zasadniczy problem, bo w tej przepelnionej hipokryzja
              > rzeczywistosci jest tak wlasnie, ze sa sami specjalisci. a juz mlody
              > czlowiek, robiacy staze w najbardziej prestizowych firmach, pracowac
              > nie moze, tylko robic staze w kolejnych.

              Ciekawe rzeczy prawisz. Nie wiem jak ty, ale ja byłam na stażu 1 raz w życiu -
              absolwenckim, 4 mies., potem już normalnie pracowałam na etacie. I nie znam
              nikogo, kto zalicza kolejne staże. No, chyba, że bardzo chce sie
              przekwalifikowac, zmienić branżę i wtedy niestety musi zaczynac od stażu. Ale
              takie zmiany to w zyciu najwyżej 2-3 razy, na pewno nie ciągiem staż za stażem.
              Zreszta pracodawcy krzywo patrzą gdy ktoś tylko praktykuje i stażuje, a nigdzie
              miejsca nie zagrzał na dłużej.
              I nadal upieram się, choć nie jestem specjalistą od HR a jedynie szarym
              konsultantem, że to jest normalne, że zanim zacznie się zarabiać dużo, zwykle
              trzeba przejśc etap przyuczania i zarabiania mało. Oby nie odwrotnie.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka