zadomowienie
22.09.08, 15:13
Witam,
Pokrótce postaram sie przedstwiac swoja sytuację. Od 7 lat pracuje w
firmie transportowej. Pracowałam ponieważ w dniu dzisiejszym jestem
tu ostatni dzień. Firma się rozwiązuje. Jestem w 3miesiącu ciązy.
Niby ZUS kryje mi przyszłość gdyz trace prace nie na własne
życzenie, ale nie zmienia to faktu ,że szef wisi mi kase za 2
ostatnie miesiące (4tysie). Dzis (w ostatni dzień) miał mi to
wyrównać. Nie zamierza jednak... Nie jestem niewyrozumiałym
pracownikiem , który gdy firma bankrutuje zamierza coś zabierać...
Firrma bankrutuje na specjalne życzenie szefa. Narobił długów, nie
odbiera teraz od nikogo telefonów, chce zamknąć i otworzyć cos na
żonę. Od 3 miesięcy jest nie uchwytny dla nikogo. Komornik za
komornikiem, a jemu wisi bo za chwilę zlikwiduje firmę. I wtedy
ponoc mu te długi się anulują. Czy to prawda nie wiem. Nie znam na
tyle prawa. Boje sie jednego ,że gdy nie będzie juz tej firmy, a
mnie nie bedzie miał na stanie jako pracowanika wogóle nie zapłaci
mi zaległej pensji. Znam to z autopsji bo innym juz tak robił. Tyle,
że nikt nie był w ciąży, a kobieta w ciązy na rynku pracy nie jest w
zbyt dobrej sytuacji. Co moge zrobić? Zabrac cos ze środków
trwałych? Przecież to będzie zwykła kradzież. Nie stac mnie na
podarowanie mu 4 tysięcy... A co zrobi sąd pracy w przypadku gdy tej
firmy juz nie bedzie??? Bardzo prosze o pomoc.