Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      emocje przeszkadzają

    IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.08, 22:27
    Powoli zakochuję się w swoim szefie. I na nieszczęście przeszkadza mi to w pracy. Chyba zalega we mnie emocjonalność nastolatki... ;/ Może powinnam się ewakuować z firmy, bo przy obecnym rozkojarzeniu wydajność mi spada. A zresztą (tak wiem, infantylne jak cholera) popełniam celowo błędy, by wrócić na siebie uwagę. Jest jakiś patent na wydoroślenie z tej sytuacji?
      • Gość: kinia tak? IP: *.aster.pl 28.09.08, 18:13
        a ja jestem kobieta i z przerazaeniem stwierdzam ze chyba sie
        zakochuje w swojej szefowej!!!nie macie pojecia co przezywam,myslam
        ze jestem hetero dotychczas,ale sama juz nie wiem co myslec!!!!
      • Gość: VIollla Re: emocje przeszkadzają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 14:11
        zmień pracę i daruj sobie romans z szefem, historia banalna, stara
        jak świat, wszyscy wiedzą jak się kończy............
        • Gość: Bet Re: emocje przeszkadzają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.08, 21:34
          Witaj.

          moja rada:
          Jeżeli szef jest wolnym człowiekiem to czemu nie spróbować z nim ?! Postaraj
          się z nim szczerze porozmawiać... nie pozwól by za kilka lat ogarnęły Cię
          uczucia ze straciłaś szanse.. (choćby na rozmowę)
          Z doświadczenia wiem, że to dobre wyjście. Fakt faktem nie jestem w związku z
          moim przełożonym ( z moim obiektem westchnień), ale DZIŚ mogę powiedzieć że
          niczego nie żałuje, że wiele się nauczyłam i mam spokojną głowę(co z perspektywy
          czasu jest naprawdę ważne) Mogę żyć dalej...
          Pozostały mi tylko przemiłe wspomnienia, które od czasu do czasu wzbudzają
          dreszczyk na mym ciele.
          POWODZENIA ŻYCZĘ. BIERZ ŻYCIE W SWOJE RĘCE.
          • Gość: niep mialam podobnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 14:26
            z tym, ze problem sam sie rozwiazal: juz w momencie mojego pojawienia sie szef zauroczony byl kolezanka - mezatka, wokol ktorej "skakal na dwóch lapkach". A poniewaz fakt, ze zatrudniono w firmie dodatkowa osobe /mnie/ nie podobal sie kolezance szef rekompensowal jej to na kazdym kroku m.in.wysmiewajac mnie gdy siedzialam po godzinach. /Reszta zespolu siedziala po godzinach tylko wtedy, gdy przjezdzal glowny nadzorujacy/.
    Pełna wersja