Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Poszukiwanie godnej pracy

    IP: 217.98.12.* 01.10.08, 15:10
    Szanowna Pani Katarzyna Pawłowska-Solińska

    Pani Redaktor:

    Po przeczytaniu pani, artykułu,w poniedziałkowej Gazecie wyborczej,
    z dnia29.19.08.Na temet poszukiwania"Godnej pracy",aż włos się na
    głowie jeży, co też można wymyśleć "mądrego" aby ludzi, mam tu na
    myśli nas kobiety,można było jeszcze bardziej zdyskryminować.Jak to
    możliwe , pytam, aby osoby w wieku +50 lat, były praktycznie, bez
    jakichkolwiek szans na godną pracę i normalne życie?Czy męszczyznom,
    też zadaje się "takie" pytania podczs rozmowy rekrutacyjnej, na
    jakiekolwiek stanowisko?;Czy mają dzieci, albo czy chcą założyć
    rodzinę?Czy pyta się ich o wiek?To jest POTWORNE!!!To jest
    traktownie ludzi przedmiotowo, ot, taka "maszyna", co nie je,nie
    śpi, nie pije,nie ma roziny dzieci, nie choruje, i jest odporna na
    stresy!Jeszcze do tego najlepiej jak ma 25 lat i ma atrakcyjny
    wygląd i miłą aparycję, taki pracownik nie do "zdarcia"Jestem po
    prostu obużona na to co spotkało panią,o pseudonimie-MIR,bohaterkę
    blogu.Sama mam 41 jeden lat,i tak jak autorka, godnej pracy, szukam
    bez skutecznie zatrudnienia w Aptece, jako pomoc apteczna, a
    przecież nie ubiegam się o stanowisko kierownicze.Gdy dzwonię pod
    dany numer telefonu z ogłoszenia, często pada pytanie ile mam
    lat,gdy słyszą że, 41,to słyszę odpowież;hmmm,dobrze...zadzwonimy do
    pani w krutce..A przecież, nikt nie zapyta o doświadczenie, liczy
    się tylko to, czy dana osoba, jest młoda i czy jeszcze jest
    do "użytku"?

    Pozdrawiam

    Oburzona 41-latka
      • Gość: gosciu Problem w zatrudnianiu 50-latków polega na czymś IP: 91.200.92.* 03.10.08, 08:15
        innym:

        Mianowicie pracodawcy boją się, że będą musieli płacić takim ludziom tzw.
        "nagrody jubileuszowe".

        Za komuny był taki przepis, że po 20, 25 czy ilu tam latach pracy pracownikowi
        należała się tzw. "nagroda jubileuszowa" i to niezależnie od tego, gdzie ktoś
        taki wcześniej pracował, np. w szkolnictwie, leśnictwie czy górnictwie. Za
        komuny pieniądz nic nie znaczył więc po prostu przedsiębiorstwo pisało do
        jednostki nadrzędnej np. zjednoczenia o przydział pieniędzy i te pieniądze
        przychodziły prosto z drukarni. Bardzo się pracownikowi przydawały, np. na kupno
        pralki czy paru mebli do świeżo otrzymanego z przydziału mieszkania, ewentualnie
        na zorganizowanie wesela córki.

        Inaczej sprawa wygląda dziś, w sytuacji twardej waluty. Czy np. mały zakład
        rzemieślniczy zatrudniający 5 osób stać będzie na nagłe zapłacenie powiedzmy 10
        tysięcy zł plus zusy?

        W każdej chwili Sąd Najwyższy może uznać prawa do "nagród jubileuszowych" za
        tzw. nabyte prawa pracownicze i nakazać ich wypłacanie nawet z mocą wsteczną.

        Pracodawcy boją się tego, po prostu.
        • Gość: szmatan Re: Problem w zatrudnianiu 50-latków polega na cz IP: 91.198.246.* 03.10.08, 12:35
          > W każdej chwili Sąd Najwyższy może uznać prawa do "nagród jubileuszowych" za
          > tzw. nabyte prawa pracownicze i nakazać ich wypłacanie nawet z mocą wsteczną.

          chyba, że tak kolokwialnie się wyrażę, cię źrebło...
      • czousen mezczyzni po 50 nie maja klopotu z praca? 03.10.08, 08:15
        wydaje mi sie, ze takze maja. ale najlatwiej powiedziec, ze tylko kobiety sa
        dyskryminowane. chociaz zapewne wciaz panuje przekonanie, ze dla kobiety to nie
        praca jest najwazniejsza, ale za to mozna chyba podziekowac wszystkim obijajacym
        sie cale zycie kobieta(troche ich jest). ciekawe czy rzad zrobi cos wiecej niz
        tylko glupie reklamy.
        • daito Re: mezczyzni po 50 nie maja klopotu z praca? 10.10.08, 14:10
          Oczywiście, że mają. Mam 57 lat i też mam taki problem. Może nawet większy, niż
          Wielce Szanowna bohaterka artykułu, ponieważ nie mam szans na otrzymanie pracy
          sprzątaczki.
          Rok przepracowałem w Wielkiej Brytanii, tam jakoś pracę znalazłem i to dużo
          łatwiej niż w tym chamskim, katolickim kraju w którym mi przyszło się urodzić.
          Pewnie znów tam pojadę, jak skończy się zarobiona kasa i dopisze zdrowie. Polska
          - to kraj fałszywców i złodziei, którzy modlą się ostentacyjnie w kościołach, a
          tylko myślą, jak wykorzystać innych. Powinna zniknąć z mapy świata - na zawsze.
      • Gość: Lis Re: 41-latko IP: 83.238.175.* 03.10.08, 08:43
        Może się czepiam, ale wybacz: "obużona" (to od "w Bugu wymoczona" czy
        bigamistka?), "w krutce" (może miało być "w kurtce"?)...
        • Gość: obserwatorka Re: 41-latko IP: *.bilgoraj.mm.pl 03.10.08, 12:20
          Zaciekawił mnie wpis oburzonej,podobno wysoko wykwalifikownej 59-
          letniej kobiety,która szuka godnej pracy. Popełnia ta pani błędy
          ortograficzne, że szok. Ciekawe jakiej uczelni jest absolwentką.
          Problem ze znalezieniem odpowiedniego zatrudnienia mają również
          młodzi, a tym bardziej starsi ludzie. Prawda jest taka, że nadal
          liczą się układy,znajomości. Czasem działa łut szczęścia, ale
          niezmiernie rzadko. Atrakcyjny wygląd i obycie, to niezbędna oprawa
          do posiadanej wiedzy. Atrakcyjna, to niekoniecznie musi być
          piękność, ale zadbany wygląd, gustowny strój bardzo wskazany.
      • Gość: Piotr ta pani łatwo pracy nie znajdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 09:15
        skoro żakiet i buty na obcasie do dla niej fanaberie - to już
        zraziła jakieś 80 proc. pracodawców.
        Praca sprzątaczki - dla mnie super praca. 4 budynki do 1 pierwszego
        piętra, okna raz na 3 mies itp sprawy - realnej pracy do 12tej, w
        zimie trochę gorzej (od 5tej do 11 tej), ale to i tak nie jest 8h.
        Unikać jedynie firm sprzątających bo nie płacą albo mało płacą, ale
        firma czy spółdzielnia mieszkaniowa?
        • Gość: Kajak Nawodny Sam zasuwaj na miotle IP: *.chello.pl 03.10.08, 09:31
          Łatwo się wymądrzać, jak się ma dobrą pracę albo młody wiek i
          perspektywy. Czy po to ta pani uczyła się całe życie, poszerzała
          kwalifikacje i nabierała kompetencji, żeby teraz robić to, co każdy
          byle żul może? A może ma problemy z kręgosłupem na przykład i nie
          może 8 godzin biegać ze ścierą? "Uwielbiam" cwaniaczków "z miodem w
          uszach", którzy "wytrollowiają" się na forach, żeby tylko komuś
          dowalić.
          • Gość: szmatan Re: Sam zasuwaj na miotle IP: 91.198.246.* 03.10.08, 12:41
            > Czy po to ta pani uczyła się całe życie, poszerzała
            > kwalifikacje i nabierała kompetencji, żeby teraz robić to, co każdy
            > byle żul może?

            to może załóżmy tysiące nowych przedsiębiorstw (nie mam pojęcia o jakim profilu)
            co by absolwenci szkół marketingowych mogli pracować w swoim zawodzie ?

            ja wiem że sytuacja na rynku pracy u nas jest, delikatnie mówiąc, kiepska - ale
            narzekaniem nic się nie zmieni, ale dyskusją na temat jak sytuację polepszyć.
            a ton tego artykułu to głos rozpaczy, nie propozycja zmiany
            • Gość: moe Re: Sam zasuwaj na miotle IP: *.hotspot.bialystok.pl 03.10.08, 12:53
              Często firmy polskie są małe ,jeżeli zatrudnią takiego wymiatacza z
              doświadczeniem ,to wiadomo ,może być konkurencja ;)No i takim gorzej pomiatać.
              Same minusy.
              Jest to zadziwiające,np."doświadczenie" ,samo szkolenie w firmie może trwać
              max 1-2 miesiące ,a często to jest jakiś zajebiście wielki problem ;).
              Wypłata w tym czasie może oscylować w zakresie 1,5 tyś do 1,8 ;). Zwyczajnie
              ,polskie firemki to dziaaady.
          • emarcki Re: Sam zasuwaj na miotle 03.10.08, 19:16
            czytając niektóre powyższe wpisy zastanawiam się:
            -czy część forumowiczów wypisująca "dobre rady" nigdy nie będzie miała +40, +50,
            +60?
            -w wielu naszych firmach problem z właściwym doborem wykwalifikowanego
            pracownika bierze się stąd tylko, że w hierarchii awansów na stołki powdrapywały
            się miernoty które nie mogą mieć pracownika mądrzejszego od siebie /poczucie
            zagrożenia n a p r a w d ę bierze górę nad biznesem
            -Pani z artykułu musiałaby poczekać, aż wymrze pokolenie aktualnie sprawujące
            władzę w firmach. Ale zanim to się stanie....

            Pozdrowienia dla Rzecznika Praw Obywatelskich, Prezydenta, Posłów, PIP że
            dyskryminacja i płeć są u nas po prostu przez wszystkich stosowane; mniejsza o
            bzdety wypisywane w konstytucji
        • Gość: producent.mioteł zastanów się: IP: *.iitd.pan.wroc.pl 03.10.08, 10:50
          Dla osoby pod 60kę zasuwanie na miotle, noszenie kubłów, skakanie po
          drabinie aby domyć górne okna, odgarnianie śniegu szuflą itp itd
          przez kilka godzin codziennie- jeśli ta osoba jeszcze ma kręgosłup i
          stawy w rękach i nogach w dobrym stanie, to po miesiacu przestanie
          mieć, a po pół roku wyląduje na rencie inwalidzkiej. Trzeba się choć
          odrobinę zastanowić, co się komu proponuje.
          Entuzjastom takich rozwiazań w wieku <40 proponuję wysprzątać własny
          strych lub piwnicę a nastepnie wyimaginawać sobie, że od teraz robią
          to codziennie przez wszystkie dni robocze jako swoja pracę...
        • Gość: a czemuż to? Re: ta pani łatwo pracy nie znajdzie IP: *.man.bydgoszcz.pl 03.10.08, 11:31
          Powiedz mi, czy szpilki na nogach są konieczne, aby np. dobrze
          opracowywać arkusze kalkulacyjne? albo tworzyć strony www? albo
          projekty instalacji wodno-kanalizacyjnej? albo być nauczycielem
          akademickim? albo nawet obsługiwać klienta w biurze? Czy buty na
          wygodnym, płaskim obcasie i np. schludny, elegancki sweterek
          spowodują, że księgowa zacznie się mylić, informatyk zacznie źle
          programować, inżynier nie da rady z projektem, profesorka zacznie
          paplać bzdury, a sekretarka będzie bełkotać?

          No, ciekawa teoria - szpilki na nogi bo bez szpilek i żakietu nagle
          mózg zanika.
          • Gość: szmatan Re: ta pani łatwo pracy nie znajdzie IP: 91.198.246.* 03.10.08, 12:46
            myślę podobnie - ale zdaję sobie sprawę z tego, że nawet jak informatyk zacznie
            źle programować, to ten w garniturze dostanie reprymendę, a ten w kapciach i
            koszulce "Star Wars" zostanie wyrzucony z firmy, a jego opinia zszargana.

            i to nie jest problem pracodawcy, tylko pracownika. Jeżeli nie jesteś w stanie
            swoimi umiejętnościami zadowolić swojego pracodawcy, musisz to kamuflować - i
            jestem w pełni świadom tego, że robiąc wszystko a nawet lepiej niż wymagane
            można nie zadowolić pracodawcy - np. brakiem uległości
        • kasia_kasia13 Re: ta pani łatwo pracy nie znajdzie 03.10.08, 12:46
          Gość portalu: Piotr napisał(a):

          > skoro żakiet i buty na obcasie do dla niej fanaberie - to już
          > zraziła jakieś 80 proc. pracodawców.

          Zupenie inaczej odebralam ta uwage. Przede wszystkim na tych szkoleniach nic tak naprawde nie ucza nowego. To, ze na rozmowe z pracodawca nalezy sie ubrac elegancko i odpowiednio do stanowiska jest oczywiste. Te szkolenia sluza tylko temu, aby firmy je organizujace na nich zarobily.
          A eleganckie buty, nawet te na obcasie, to niekoniecznie musza byc szpilki. Jak jakas kobieta na co dzien w nich nie chodzi, to nawet lepiej ich nie zakladac. W szpilkach trzeba umiec chodzic. Po za tym, mnie uderzyl argument, ze PANOWIE TO LUBIA. ("szpilki Tak! Panowie to lubią, no i noga świetnie w tych butach wygląda - argumentowały prelegentki.") To nie nabor do burdelu, ze trzeba, aby nozka sie panom spodobala. Elegancki ubior wskazany, ale podkreslanie walorow seksulanych?
          • Gość: szmatan Re: ta pani łatwo pracy nie znajdzie IP: 91.198.246.* 03.10.08, 12:48
            nienawidzę szpilek, jak każdych butów na obcasach, które widziałem do tej pory
            na kobiecych stopach
      • agent.orange Ludzie po 50 pracuja gorzej! 03.10.08, 09:38
        Ludzie po 50 pracuja gorzej i nie ma się co czarować, że jest inaczej. Czy
        polityczna poprawność nakazuje już udawanie ze rzeczywistość jest inna? Moje
        doświadczenia ostatniego tygodnia na to wskazują. Kupując coś dużego w sklepie
        AGD trafiła mi się starsza sprzedawczyni
        • amanasunta Ciekawe co usłyszysz za...lat ? 03.10.08, 09:57
          To samo co wypisałeś?A może masz ,lub liczysz na to ,że będziesz miał,tyle
          kasiorka ,że to TY będziesz zatrudniał ...do lizania stóp:)))))
          • Gość: abc Re: Ciekawe co usłyszysz za...lat ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 12:13

            A jakie to ma znaczenie? Dlatego że sam się kiedyś zestarzeję, mam pisać że starość to wspaniała rzecz?!
            • Gość: moe Re: Ciekawe co usłyszysz za...lat ? IP: *.hotspot.bialystok.pl 03.10.08, 12:36
              Podstawowe zasady cwanego polaczka ;)
              1)Młody mało zarabia ,bo nic nie umie
              2)Starego nie zatrudniać bo za stary

              He he he ,i zawsze w plecy
        • Gość: konstanty52 Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.adm.uni.wroc.pl 03.10.08, 09:57
          Ci po 50-tce gorzej pracuja? Nie uogólniaj tak głupio. Wczoraj
          wyszedłem z Pizza-Hut we Wrocławiu PRZED jedzeniem - głupota,
          arogancja i niekompetencja (trzy w jednym...) 20-letniej kelnerki
          była ponad moje siły.
          Mam napisać, że wszystkie 20-latki są takie? Nie, przecież wiem, że
          tylko polowa ;-).
        • Gość: 51-latek Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: 213.76.175.* 03.10.08, 10:02
          Mam 51 - możemy porównać moją i Twoją wiedzę i wydajność - nie tylko w zakresie
          IT. Przychodzą do mnie do pracy świeżo upieczeni absolwenci, a jakże - młodzi.
          Szanuję ich świeżo zdobytą wiedzę, ale ze smutkiem muszę przyznać, że mojej
          uczelni, w moich czasach by nie skończyli. Dodam, że nigdy nie stosowałem
          kryterium wieku przy zatrudnianiu pracowników i dobrze na tym wychodzę.
        • Gość: gosc Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 10:06
          <Ludzie po 50 pracuja gorzej i nie ma się co czarować, że jest
          inaczej.> Czyżby? Są tabuny fatalnych - młodych - pracowników. A
          wiele osób znacznie starszych niż 50+ prowadzi zajęcia na
          uczelniach, pisze książki itd., itp. Jako pracodawca nie zatrudnię
          kogoś, kto się nie nadaje - ani młodego, ani starego. Jako pracownik
          też chcę, żeby mnie oceniano (i opłacano) zależnie od umiejętności
          itp., a nie od wieku, dyplomu (na wszelki wypadek: mam nie jeden!)
          itd.
        • wjkrzy Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! 03.10.08, 10:09
          Szkoda komentować, ale spróbuje. Mam 54 lata, jestem informatykiem na
          kierowniczym stanowisku, zajmuje się standaryzacją i zarządzaniem IT w bardzo
          dużej firmie. I mam pracowników 30+ a zwłaszcza 20+ gdzieś. Do pięt mi nie
          dorastają. I wiecznie przychodzą po radę. Pewnie, że piszą szybciej po
          klawiaturze ale co piszą? Lepiej nie czytać. Poza moją główną pracą wykładam na
          wydziale informatyki prywatnej uczelni. I gratuluję pracodawcom, którzy ich
          zatrudnią zamiast "złogów PRL". Tylko niech Bóg ma ich w swojej opiece. Dla
          zabawy wysyłam czasem moje CV na castingi i nigdy nie dostaję odpowiedzi,
          metryka "nie puszcza". Ale skoro pracodawcy wolą za te same pieniądze zatrudnić
          ucznia zamiast mistrza to "życzę sukcesów".
          • Gość: mariusz Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.olsztyn.mm.pl 04.10.08, 10:47
            Bo to buraki z grubymi d co się do koryta dorwały a wcześniej na rynku handlowali kasetami vhs. Teraz się szumnie nazywają specjalistami i podobnych sobie chca przyciągać ale młodszych żeby nimi pomiatać.
        • Gość: goblin.girl Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: 213.172.177.* 03.10.08, 10:23
          czyżby? Moja matka jest po 50, a kiedy ostatnio zdecydowała sie przejsc na inne
          stanowisko, dwa działy przepychały się, zeby przeszła do nich. Jakieś powody
          chyba były, ze im tak zależało.
          Brak kompetencji nie zależy bynajmniej od wieku.
          Na marginesie - kiedy patrzę na szyk logiczny i składnię Twojej wypowiedzi, to
          wiem, że do redagowania pism raczej bym Cię nie zatrudniła, nieważne, ile masz lat.
          • emarcki Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! 03.10.08, 19:21
            Tak, od razu widać, kto otrzymał wykształcenie a kto jest wychowany na kulturze
            masowej - ze wszystkimi jej "zaletami". Po Twojemu: nie szpanuj erudycją
            wykształconemu specjaliście /erudyta=to taki chyba /?/ mądrzejszy od Ciebie/.
        • Gość: przecinek Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 10:24
          > Ludzie po 50 pracuja gorzej i nie ma się co czarować, że jest
          inaczej. Czy
          > polityczna poprawność nakazuje już udawanie ze rzeczywistość jest
          inna? Moje
          > doświadczenia ostatniego tygodnia na to wskazują.

          Nie ma czegoś takiego, jak ogólna kategoria "ludzie po 50.". Ludzie,
          również ci po 50., są różni. I teraz chodzi o to, że pani z
          artykułu, która - moim zdaniem - nie ma najmniejszych problemów z
          myśleniem i precycyjnym wyrażaniem myśli, nie daje się szansy tylko
          z powodu jej wieku. Niewątpliwie są ludzie po 50. (jak i po 20.,
          30., 40.), którzy mają kłopot z myśleniem - ale to za każdym razem
          powinno być zweryfikowane przez pracodawcę w odniesieniu do tej
          KONKRETNEJ osoby. Słowem, odrzucanie kogoś tylko dlatego, że ma
          powyżej 50 lat, a nie dlatego, że jego kwalifikacje i poziom
          umysłowy nie dostaja do danego stanowiska, jest właśnie
          dyskryminacją z powodu wieku.
          • Gość: aga Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.acn.waw.pl 03.10.08, 11:07
            Miałam okazje pracowac z ludźmi 50-letnimi, pomagac im szukac pracy. I ręce
            opadały. Wielu z ich nie interesuje inna praca niż od 8 do 16, bo zawsze obiad
            jedli o 17 i nie będą tego zmieniać. Jak ktos ma byc kierowca to mowy nie ma
            żeby cos przenieść - nie jego obowiązek. Fizyk - nie będzie pracował w szkole,
            bo pracował wczesniej w fabryce i innej pracy nie przyjmie. Stare
            przyzwyczajenia, niska elastyczność, większość szuka pracy dokładnie takiej,
            jaką wykonywali przez 20 lat. Zostac dłużej w pracy - nie mówię o całym
            wieczorze, ale pół godziny dłużej - nie. Nauczyć sie nowego programu - po co,
            całe zycie nie był mi potrzebny. A pensja - nie będe przeciez zarabiac mniej niż
            30-letni gó...arz!
            Jasne że ludzie w każdym wieku sa zróżnicowaną grupą, ale niestety zła opinia
            przykleja się do całej grupy. Niech ludzie po 50-tce podziękuja za swoja
            sytuację swoim kolegom z rocznika.
            • Gość: przecinek Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 11:49
              Nawet jesli jest,jak mówisz, nie zmienia to faktu, ze odrzucanie
              kogoś wyłącznie z powodu wieku to dyskryminacja. Ja mam 34 lata, ale
              za nadgodziny każę sobie płacić, albo je sobie odbieram, nie
              rozumiem więc, dlaczego 50-latek by nie miał. Z jakiej racji
              zostanie pół godziny dłużej ma nie być dla pracownika problemem, a
              dla pracodawcy ma być problemem uczciwe opłacenie tego czasu? Wszak
              to tylko pół godziny, ile to może kosztować..? I z jakiej racji 50-
              latek z bogatym CV ma godzic się na mniej niż mniej doświadczony 30-
              latek, bo tego też nie rozumiem?
              Co do reszty - konieczne są szkolenia. I bynajmniej nie z noszenia
              szpilek. Jesli płaca jest niezła, to i mentalność da się zmienić.
              • Gość: aga Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.acn.waw.pl 03.10.08, 14:08
                Powiem tak: jeśli masz kwalifikacje, za jakie ktos jest gotów płacic gruba kasę,
                to jesteś górą i dyktujesz warunki. Nie zostajesz po pracy ani minuty, doliczasz
                sobie tłuste nadgodziny, podbijasz stawkę, a pracodawcy o ciebie walczą. I to
                jest ok.
                Tymczasem bohaterowie naszych dyskusji ewidentnie sa w innej sytuacji - nikt o
                nich nie walczy, to oni musza sie wykazac żeby ktos ich zatrudnił. Najwyraźniej
                jakiejś cechy im brakuje, nie wiem jakiej. I przy całej trudności zdobycia pracy
                oni grymaszą, odmawiają, tamtego nie zrobią, tego nie zrobią, to sie nie podoba...
                Moja teza jest taka: jak ktos naprawde potrzebuje pracy, to jest gotów spuścić z
                tonu i wykazac troche pokory. Jak ktos nie potrafi pójść na ustepstwa, to
                najwyraźniej tylko udaje że szuka pracy.

                Oczywiście 50-latek może "nie godzić się" na niższą pensję ale niech liczy sie z
                tym, że po prostu pracy nie będzie miał. Jego wybór.
                • Gość: preciek Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 16:10
                  > Tymczasem bohaterowie naszych dyskusji ewidentnie sa w innej
                  sytuacji - nikt o
                  > nich nie walczy, to oni musza sie wykazac żeby ktos ich zatrudnił.
                  Najwyraźniej
                  > jakiejś cechy im brakuje, nie wiem jakiej.

                  Moim zdaniem brakuje im po prostu aparycji 30-latka. Właśnie o to
                  chodzi, że nikt nie daje im się wykazać ani nawet nie chce z nimi
                  rozmawiać o pracy - bo są po 50. I własnie to jest nie halo, że
                  czasem mają umiejętności wieksze od 30., a sznsy nikt im nie da - z
                  powodu 50+ i tylko tego. Bo jesli konkretny 50-latek nie jest
                  dopuszczony nawet do rozmowy kwalifikacyjnej, to co innego decyduje?
                  Nagroda jubileuszowa? Nie bądźmy śmieszni.
                  Oczywiście, że jak ktoś jest w tragicznej sytuacji, to spuszcza z
                  tonu, bo nie ma wyboru. Ale o ile cokolwiek zrozumiałem z tego
                  artykułu, to jego bohaterka właśnie mocno spusciła z tonu: chodzi na
                  debilne szkolenia, wysyła debilne listy motywacyjne i szuka czegoś
                  lepszego niż posada sprzątaczki (nie ujmując niczego sprzątaczkom),
                  majac lepsze kwalifikacje. I co? I gucio. rozmawiać nawet z nią nie
                  chcą.
            • Gość: akiika Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 13:40
              nie wszyscy oczywiście, ale bardzo wielu i ta większość wyrabia
              opinię o całej grupie
              do tego dochodzi brak możliwości zwolnienia w okresie
              przedemerytalnym, no i bardzo częsta postawa na przeczekanie: byle
              do emerytury!
              jestem pracodawcą, jak mi się trafi osoba, która chce tylko brać to
              zapłacę swoimi pieniędzmi! i nie ma znaczenia czy będzie to 20-o
              latka, która zaraz po podpisaniu umowy rzuci mi zaświadczenie że
              jest w ciąży i od 3 miesiąca idzie na zwolnienie "bo się należy" czy
              55-o latka o podobnej filozofii życiowej
              jedna taka Pani wystarczy, żeby następnym powiedzieć: nie, dziękuję!
        • men_53 Odpowiedzialność a grupa 20+ ? 03.10.08, 10:27
          Tak, właśnie to obserwuję na codzień. Brak odpowiedzialności, brak
          umiejetności systematycznej pracy, prowadzenia dokumentacji.
          Nieumiejętność przewidywania skutków zaniechania działań i
          nieprzestrzegania procedur. Wiara, że jakoś to będzie. Przy tym
          wszystkim tupet i arogancja, przekonanie o własnej wszechwiedzy.
          Jednak nie dotyczy to grupy 50+, ale grupy 20+.
          Do tego - miałem okazję obserwować przebieg studiów (technicznych)
          obecnej młodzieży. I stwierdzam z cała pewnością - 30 lat temu
          studiów na mojej uczelni i moim kierunku ukończyć by nnie zdołali.
          A brak umiejetności pracy z komputerem w grupie 50+ - to coraz
          częściej zwykły mit.
        • Gość: krzych Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 11:13
          Agentorange, twój mózg to tylko jedna komórka, nawet nie własna a
          służbowa....
        • Gość: 50+ Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: 83.136.224.* 03.10.08, 11:16
          Niekoniecznie.
          W twoim tekscie jest mnóstwo błędów. Ja jestem po 50-ce i takich
          bykow nie sadzę. A Ty - młokos - tak! Czyli kto funkcjonuje gorzej?
          Najgorszy Twoj byk to 'Kupując coś dużego w sklepie trafiła mi się
          starsza sprzedawczyni'. Co ta sprzedawczyni kupowała w tym sklepie?
          Z dalszego tekstu wynika, ze to Ty kupowałeś, a nie ona.
          Czyli to zdanie kompletnie myli czytającego. Słszałes kiedyś o
          koniecznosci zachowania zgodności podmiotu w obu członach zdania?
        • ms.proper do agenta orange 03.10.08, 11:46
          Zachowaj ten tekst dla siebie, zeby go wziac do reki, kiedy bedziesz mial 50
          lat. Dopiero wtedy zrozumiesz, jakie brednie sa zawarte w pierwszym zdaniu.
          Podajesz przyklad zle pracujacej sprzedawczyni, czy pracownicy dzialu obslugi
          klienta. Ja na codzien potykam sie o dwudziestokilkuletnich ignorantow, wielu z
          nich nazwac durniami - to eufemizm. Po szkoleniach, zwlaszcza we francuskich
          firmach, nabieracie przekonania o swojej wyzszosci. Dostajecie do uzywania
          troche sztuczek uczacych was manipulowania klientem. Nie bierzecie pod uwage, ze
          jestescie tylko narzedziem bezwzglednego pracowdawcy, ktory do tego traktuje
          Polske jak kraj skolonizowany. Dlaczego napisalam o francuskich firmach? Wlasnie
          ze wz=gledu na szczegolne podejscie do relacji Polak - produkt oferowany przez
          francuski biznes. To duzy, osobny temat.
          Ton, w jakim napisales swoj post swiadczy, ze duzo masz przed soba i refleksja
          to slowo obce i niezrozumiale.
          Za troche lat dobiegniesz 50tki. Na twoje miejsce bedzie czekac banda 25latkow,
          jaszcze bardziej niz twoje pokolenie bezwzglednych. Wez do reki to co tu
          napisales. Jestem pewna ze zawstydzisz sie siebie z roku 2008. Wiecej nic do
          dodania. Mam 49 lat. I nie wiem co to jest "czy sie stoi czy sie lezy". Dla mnie
          dzisiejsi 30 latkowie tylko pozoruja prace. ale to znowu inny temat.
          gLupota nie jest nielegalna i udowadniasz, ze mozna w niej daleko pojsc...

        • Gość: Maciej Wscieklica Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: 80.48.36.* 03.10.08, 12:35
          Agent - chyba cię pogięło...?
          Niezależnie od wieku są gamonie i ciamajdy. Wielokrotnie osoby w wieku 20-30 nie
          błyszczały intelektem przy sprzedaży , a jeśli chodzi o wiedzę i obsługę
          komputera odbiegały od 50-latków.
          A wciąganie ideologii PRL-u jest już całkiem bez sensu..
          To właśnie Wy młodzi (magistry po zaocznych czy inni licencjaci) uważacie że jak
          ma się tytuł mgr. lub inż,. to poniżej 4000 na rękę nie podpiszecie listy obecności.
          A z wiedzą i doświadczeniem jesteście 20 lat za nami starymi zgredami .
          Pamiętaj - sam będziesz miał 50 lat (jak dożyjesz).
        • Gość: LuriTuri Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.aster.pl 03.10.08, 13:16
          Bzdura. Źle pracują ludzie źle wyszkoleni, mało inteligentni i
          leniwi. W każdym wieku.
        • Gość: 62 Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.eltekenergy.pl 03.10.08, 14:36
          Mój drogi chłopcze ! (synowie moi mają 35 i 30 lat).
          Mam 62 lata. Zapytaj mojego prezesa czy wymieniłyby mnie na młodszą
          ksiegową.
          Obsługuję IFS i nie tylko.
          Mam niestety, przykre doswiadczenia z młodzieżą.
          Nie koncentrują się na wykonywanych czynnościach.
          Jednym okiem w banku , drugim okiem na gadu-gadu.
          Nagminnie, zamiast zamiast n.p. 500,00 wklikuje 50000,00
          Przecież nie ma czasu na pracę. Wczorajszy wieczór przeżywa.
          Koleżankę przez gadu-gadu zabawia.
          Wysyła 30 szt., rozchodowywuje 20. Pozdrawiam, bardzo
          pracowita,rzetelna, znjaca swój fach - babcia 62
          • bubster czyżby Pani była Główną Księgową? 03.10.08, 15:17
            dobra Główna Księgowa to skarb
            niezależnie od wieku
            (to pisze "młokos" jeszcze przed 30-tką :-)
        • Gość: Inga Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: 62.172.214.* 03.10.08, 16:06
          do agent.orange: Ty jestes po 30?? i juz ci mozg zwolnil, to co
          bedzie jak dojdziesz do 50??? Mam 50 lat, wladam biegle 4 jezykami i
          wlasnie niedawno dostalam prace... Nie jestem opieszala i nie wydaje
          mi sie ,zebym po 50 nagle zaczela glupiec jak sugerujesz. Jem
          zdrowo, wygladam dobrze, jestem spokojniejsza i mam doswiadczenie.
          Czerpie zadowolenie z pracy i nie zdaza mi sie byc skacowana w
          poniedzialki. Przyznaje, ze nie wiem jak wyglada sytuacja na rynku
          pracy w Polsce, ale w Londynie widocznie doceniaja pracownika i
          doswiadczenie, jakie wnosi do firmy.
        • Gość: wse Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej!-uogólniasz IP: 78.8.136.* 10.10.08, 17:08
          Mam prawie 60.Jestem rozchwytywany. Z pracą zero problemów.Niestety ale gó...arze nie mają przy mnie szans.I długo nie bedą mieli.Że niby sprawność mózgu gorsza? Wykonuję skomplikowane czynności przy kórych gó...arze wysiadają. A ogólnie? Obsługuję komputer bezstresowo,gram w szachy,cieszę sie pełnią życia -czego ostatnio nie widzę u młodych
        • Gość: babie lato Re: Ludzie po 50 pracuja gorzej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 17:52
          Totalne bzdury. Kwestia samego podejścia do pracy i szeregu innych
          cech człowieka takich jak: jak solidność, odpowiedzialność,
          umięjetność organizacji pracy etc.. Pracuję z młodymi osobami, które
          w wolnej chwili zajmują się bzdurami typu "pudelkowe" plotki, albo
          nadają na gadu-gadu. Pracują i studiują, a ich wiedza ogólna jest
          żenująca.W samej pracy wykazują się nie tylko brakiem doświadczenia,
          ale i brakiem tzw. klasy. Nie wspomnę o zdrowiu tych młodych, bo ja
          chociaż mam 5o lat nie kwękam każdego dnia, że boli mnie głowa lub
          gardło.
      • Gość: konstanty52 Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.adm.uni.wroc.pl 03.10.08, 09:51
        Do 41-latki: sorry, nie zatrudniłbym pani. Nwie ze względu na wiek.
        Ze względu na : "męszczyznę', "obużenie" i "w krutce". Może nie
        zawsze wiek jest najgorszy?
        • Gość: yxs Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 10:00
          Konstanty52, a dlaczego Panu przeszkadza, że sprzątaczka pisze z
          błędami? Mnie przeszkadza, kiedy dziennikarze nie znają podstaw
          języka polskiego!
        • Gość: 49latek Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 14:57
          Dokładnie - ta dzisiejsza "wykształcona" młodzież po "uniwersytetach
          zamiejscowych" to nawet potrafi błędy ortograficzne we własnym nazwisku zrobić !
          Znam młodego inżyniera, co to nie wiedział, co oznacza H7 przy wartości średnicy
          otworu...
          Za 30 lat będzie mnóstwo matołków 50+....
      • Gość: oczy.mnie.bolą droga 41-latko IP: *.iitd.pan.wroc.pl 03.10.08, 10:55
        Masz fatalną, przerażającą ortografię i składnię. Jeśli mówisz tak,
        jak piszesz (oraz: jeśli tak piszesz CV i list motywacyjny, jak ten
        post), to TO jest przyczyną, że nie chcą Cię zatrudniać.
        Osoba, która w wieku 41 lat nie radzi sobie z językiem polskim nie
        rokuje dobrze na większości stanowisk w tym kraju.
        • Gość: men Poprawna polszczyzna, zrozumienie tekstu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 13:05
          Chyba przesadzasz. Przeczytaj kilka tekstów publikowanych w
          gazetach. Choćby w "wyborczej". Posłuchaj wiadomości telewizyjnych.
          I zauważ - ile w tych tekstach błędów - językowych, gramatycznych (w
          pisanych - nawet ortograficznych). Ile tytułów nie przystaje do
          treści wypowiedzi.
          Jeżeli takie błędy robią ludzie wykształceni (jak sądzę), młodzi, to
          chyba i innym wolno je popełniać ?
          Mówiąc szczerze - nie wolno ! Niestety, ryba psuje sie od głowy.
      • Gość: pracujęca Poszukiwanie godnej pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 11:23
        Bzdura, jestem grubo po pięćdziesiątce, nie mam az takiego jak TY
        wykształcenia, srednie, pracuje cały czas, nikt mnie nie przesladuje z racji
        wieku. Mało tego, pracodawca jest zadowolony z mojej pracy,co przedkład się
        na zarobki. Chyba tak Ci się chce pracować i szukasz pracy skończonej a do
        zapłacenia
        • Gość: pracownik Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 11:37
          <pracuje cały czas, nikt mnie nie przesladuje z racji
          wieku.>
          Prawie ten sam problem, ale prawie robi różnicę :) Proszę spróbować
          poszukać podobnej pracy, u pracodawcy, który nie wie, co Pani
          potrafi i jak pracuje. Założę się o wszystko, że dopiero wtedy
          zrozumie Pani, na czym polega problem i zastanowi się chwilę, zanim
          napisze <szukasz pracy skończonej a do zapłacenia>.
          • Gość: men Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 13:13
            Trafiłeś w sedno.
            Byłem dobrym, cenionym pracownikiem. Niestety, firma upadła. Później
            przez kilka lat prowadziłem dobrą, własną firmę. Załamał się rynek i
            trzeba było likwidować, aby nie stracić tego, co zarobiłem.
            Teraz niby pracuję, ale w tej pracy nie mam co robić, nikt nie jest
            też zainteresowany moimi umiejętnościami. Oczywiście płace są też
            żałosne. Innej znaleźć już nie mog ( 50+), przy czym handel i
            marketing sam odrzucam. Fakt, problemem jest nieznajomość
            angielskiego, ale w mojej praktyce nigdy nie była ona potrzebna.
        • Gość: kkkk Re:do pracujęca IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.10.08, 11:53
          To ty piszesz bzdury. Nie masz nic do powiedzenia na ten temat, bo pracujesz. Jeśli stracilabyś pracę, czego ci nie życzę, wtedy dopiero byś zobaczyla jak to wyglada. No chyba, że masz tak dobre znajomości, że zawsze gdzieś by cię wcisnęli. Ja również pracuję, ale bardzo chętnie zmienilabym pracę, lecz patrząc na niemile doświadczenia moich koleżanek, które same się zwolnily, nie mam tej odwagi, więc się męcze.
        • kasia_kasia13 Re: Poszukiwanie godnej pracy 03.10.08, 12:57
          Gość portalu: pracujęca napisał(a):

          > Bzdura, jestem grubo po pięćdziesiątce, nie mam az takiego jak TY
          > wykształcenia, srednie, pracuje cały czas, nikt mnie nie przesladuje z racji
          > wieku. Mało tego, pracodawca jest zadowolony z mojej pracy,co przedkład się
          > na zarobki. Chyba tak Ci się chce pracować i szukasz pracy skończonej a do
          > zapłacenia

          Skoro caly czas masz prace, zapewne znaleziona przed laty, nie wiesz, jakie szanse mialabys na rynku pracy, gdybys byla w tym momecie zmuszona do jej szukania. Wierze, za pracodawca jest zadowolony z Twojej pracy, byc moze niejeden pracodawca bylby zadowolony rowniez z pracy bohaterki artyklu, gdyby tylko dal jej szanse.
      • Gość: kaska1977 Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.eranet.pl 03.10.08, 11:35
        mhhh ja mam 31 lat i probuje się przekwalifikowac z wykonywanego zawodu nauczyciel na cos innego i co na jednej z rozmow kwalifikacyjnych doszłam juz do etapu w którym z okolo 40 kandydatów zostałam ja oraz jakis 24 latek i jego moze rówiesnica.Pani z HR powiedziała mi wprost ze jestem swietna - byc moze mowia tak kazdemu, ze to ,ze tamto super i wogole oh i aha ale szef czyli jej przełozony woli osoby bezposredni po studiach bo musi sobie ludzi pod siebie wyszkolic i ze ja nie bede pasowała do ich młodego zespołu!!!Ze za duze bede miała wymagania, ze mam dzieci a u nich firmie same single. Mało tego ze nawet podoba jej sie ze jestem nauczycielką obecnie bo umiem to i tamto robic itd...ale mam 31 lat i prezencje mam ok ale jestem za stara podobno, wiec co dopiero maja powiedziec 40 czy 50-latki.
        • Gość: mrówa Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.acn.waw.pl 03.10.08, 14:16
          Wiesz, akurat z dziecmi i rodziną to żadna sensacja. Pracodawca chce
          zainwestowac w pracownika, wysłać na szkolenia, potrzymac może kilka lat. Jeśli
          płacą mało i warunki nieciekawe to wiadomo że jest ryzyko, że osoba starsza, z
          lepszym doświadczeniem ma tez wyższe oczekiwania - szybko się zniechęci i
          odejdzie. Nie dziwię się że firma próbuje oszacować ryzyko i je zminimalizować.

          Poza tym wiele osób ma blędne wyobrażenia na temat rekrutacji i oczekiwań
          pracodawcy. Ludziom wydaje sie, że najlepszy kandydat to ten najbardziej
          wypasiony - z doktoratem, trzema językami i po studiach MBA. Oczywiście to
          bzdura, bo najlepszy to ten, który jest najbardziej odpowiedni na dane
          stanowisko. Więc jesli szukaja studentów IV i V roku to doktorat przeszkadza,
          jeśli nie jest wymagany język to znajomośc trzech przeszkadza, jeśli to praca
          przy wypelnianiu papierów albo obsłudze klienta to absolwenta Harvarda tam nie
          przyjmą, chośby nawet bardzo chciał. Podobnie jest w wiekiem i rodziną - jak
          pensja jest niska to preferuje sie osoby młode i samotne. Bo większa szansa że
          nie uciekna po miesiącu.
      • zonaniezona1 Poszukiwanie godnej pracy 03.10.08, 11:50
        Miałam 34 lata dwa kierunki studiów i szukałam pracy przez 4 lata...
        Z moimi kwalifikacjami walczyłam z 27 latkami a Ci co przyjmowali do
        pracy mieli lat 28.... Dla nich też byłam staruszką. Poszłam do pracy
        z Urzędu Pracy - znacznie poniżej swoich kwalifikacji...wykonywałam
        pracę osób ze średnim wykształceniem...zaciskałam zęby - miałam 39
        lat. Potem zmieniłam pracę bo jak się już jest osobą pracującą - to
        nie oceniają Cię po wieku tylko po kwalifikacjach i tym jak
        pracujesz. Znowu zmieniłam pracę, znowu na większe pieniadze i wyższe
        stanowisko. Mam lat 41. Wiem jedno... Pracowałabym nawet jako
        sprzątaczka ..., byle dostać się do pracy.Takie doświadczenie
        wyniosłam ze swojego okresu kryzysu. Jak wspominam swoje czasy
        bezrobocia, łzy stają mi w oczach a serce zamiera... Pani życzę
        determinacji i pokory !!!! Bo czasem o tej cnocie się zapomina....
      • Gość: darek_w1 Ekonomia i życie IP: *.lan.pop.pl 03.10.08, 12:35
        To, że ludziom po 50 roku życia trudno znaleźć pracę to fakt, to że
        należy z problemem walczyć to też fakt, ale żeby to robić trzeba
        najpierw dokładnie przeanalizować zjawisko, poznać jego przyczyny i
        do nich dopasować metody, bo przy każdym problemie walczyć trzeba z
        przyczynami, a nie ze skutkami.
        Dlaczego pracodawcy mają opory przy przyjmowaniu osób w tym wieku?
        Powodów jest sporo. Po pierwsze czy to się komuś podoba czy nie
        pracodawca musi dbać w pierwszej kolejności o efektywność swojego
        przedsiębiorstwa. Nie dlatego, że jest kapitalistyczną świnią, która
        widzi tylko zysk, a nie widzi człowieka. Dlatego, że sam jest
        niewolnikiem ekonomii. Jak nie będzie dbał o efektywność ekonomiczną
        przedsiębiorstwa to je doprowadzi do upadku, a wtedy wszyscy pójdą
        na bruk, z nim włącznie. Dlatego wybierając pracowników kieruje się
        jakością siły roboczej (wiem, brzmi to paskudnie, ale ekonomia już
        taka jest). Statystycznie (podkreślam statystycznie, bo bywają
        wyjątki w różną stronę) pracownik po 50-tce jest mniej wydajny,
        mniej chętny do dodatkowej pracy w nadgodzinach, szybciej się męczy,
        częściej choruje co dezorganizuje pracę, jest niechętny do nauki
        nowości (40 lat pracuje i nie było mi to potrzebne, a poza tym idę
        z 3 lata na emeryturę to po co mam się uczyć). Ponadto ma dodatkowe
        uprawnienia w postaci okresu ochronnego uniemożliwiającego
        ewentualne wypowiedzenie pracy, przy przejściu na emeryturę
        przysługuje mu odprawa, a ponadto z uwagi na zbliżającą się
        emeryturę obniżona efektywność w okresie szkolenia oraz jego koszt
        nie będą zrekompensowane odpowiednio długim okresem wykorzystywania
        tych umiejętności.
        Z drugiej strony starsi pracownicy mają też pewne zalety.
        Doświadczenie zawodowe - nie sądzę żeby pracodawca przyjmując kogoś
        do pracy na stanowisko głównego księgowego wolał 25-letnią panienkę
        w miniówie zamiast 50-letniej byłej głównej księgowej, choć przy
        wyborze sekretarki mogłoby być odwrotnie ;-), ponadto zależy to
        często od zawodu, przy nowoczesnych technologiach doświadczenie może
        być szkodliwym nawykiem, a doświadczenie w ustawianiu zapłonu "na
        słuch" w Fiacie 125 jest bezużyteczne w serwisie nowoczesnego
        samochodu. Oprócz tego w przypadku kobiet brak jest groźby (tak to
        trzeba rozpatrywać w kategoriach ekonomicznych) zajścia w ciążę i
        uciążliwych konsekwencji z tego tytułu dla pracodawcy.
        W sumie wad jest więcej niż zalet, dlatego w sytuacji kiedy jest
        wysokie bezrobocie i pracodawca ma wybór na ogół wybierze osobę
        młodszą. To po prostu kwestia rozważenia plusów i minusów.

        To tyle o ekonomii, teraz pora na kilka słów o socjalu. Osoby w
        wieku 50+ mają trudności w znalezieniu pracy bo mają więcej minusów
        niż plusów. Minusy mają charakter _obiektywny_ , jedyne co można
        zrobić to dołożyć im plusów i to by było zadanie dla rządu. Trudno
        tu w paru słowach podać receptę, ale można byłoby np. rozważyć
        obniżenie składek zusowskich, dotacje na koszty przeszkolenia
        pracowników po 50-tce, częściową refundację wynagrodzenia w okresie
        próbnym itp.
        Generalnie natomiast uniwersalną i najlepszą metodą jest maksymalne
        obniżenie bezrobocia czyli przyjęcie za normę, a nie patologię, że
        przedsiębiorstwa tworzy się dla zysku. Jak firmy będą osiągały zyski
        to będą się rozwijały, jak będą sie rozwijały będą tworzyły miejsca
        pracy, a jak będzie dużo miejsc pracy to i ludzie po 50-ce znajdą
        pracę, i wynagrodzenia będą rosły, i nikt nie będzie źle traktował
        pracowników bo o nowego będzie trudno. Ale najpierw trzeba wytrzebić
        komunizm jaki się przez 50 lat zalągł ludziom w mózgach.
        • zonaniezona1 Re: Ekonomia i życie 03.10.08, 13:04
          Bardzo mądry usystematyzowany post :). Dlatego właśnie
          "przebrażowiłam się" z pracy dla 20 latków (np.marketing, reklama) do
          pracy, w której liczą się doświadczenie i kwalifikacje. W mojej
          obecnej pracy nie zastąpi mnie specjalista z 5 letnim stażem. Ciągłe
          podnoszenie kwalifikacji jest podstawą. To,że ktoś 20 lat temu
          skończył studia lub podyplomówkę niewiele znaczy na obecnym, bardzo
          wymagającym rynku pracy. Kiedyś przeczytałam mądre zdanie J.
          Santorskiego. Oddam sens - Skończył się czas pracowników
          "nauczonych", którzy zdobyli kiedyś kwalifikacje. Zaczął się czas
          czas pracowników uczących się, zmieniających kwalifikacje i
          dostosowujących się do rynku.
          • morzeczerwone podwyższanie kwalifikacji- co to znaczy? 03.10.08, 21:47
            często się zastanawiam, co to znaczy podwyższanie kwalifikacji, bo
            niemal wszędzie o tym grzmią.
            Czy udział w nikomu niepotrzebnych szkoleniach jest podwyższaniem
            kwalifikacji? W wielu brałam udział i stwierdzam definitywnie, że
            była to strata czasu mojego i pieniędzy pracodawcy.
            Jestem księgową i jedynie szkolenia z zakresu księgowości i podatków
            są sensowne, nie mówiąc o tym, że w tym zawodzie szkolić się trzeba
            codziennie samej. Poza tym brałam kiedyś udział w kursie excela dla
            zaawansowanych- też był sensowny, chociaż większość tej wiedzy
            nabyłam wcześniej kształcąć się sama.
            Potrzebowałam kursu z accessa. Nigdzie takich nie organizowali w tym
            czasie gdy był mi potrzebny (w całkiem dużym mieście). Zdecydowałam
            się nawet na pobranie korepetycji, ale korepetytor wiedział mniej
            ode mnie.
            Reszta kursów to zwyczajne bicie piany.
      • Gość: dorotad Poszukiwanie godnej pracy IP: 83.238.100.* 03.10.08, 13:00
        Szanowna IMR z przyjemnością spotkamy się z Tobą w sprawie pracy -
        proces rekrutacji dla osób 50+. Wejdź na stronę www.askontakt.pl i
        zadzwoń. My widzimy to trochę z innej strony - szukamy osób 40-50
        plus i nie jest to sprzątanie :-). Miłego dnia i czekam na telefon.
        Dorota
      • Gość: realista Poszukiwanie godnej pracy IP: *.crowley.pl 03.10.08, 13:39
        a podziękujcie Związkom Zawodowym, Prawu Pracy, ZUS i paru innym
        instytucjom, organizacjom czy zapisom w Kodeksach i Dziennikach
        Ustaw. Kiedy w końcu nad Wisłą ustawodawcy pojmą tą "oczywistą
        oczywistość" że JAK SIĘ ŁATWO ZWALNIA TO SIĘ I ŁATWO PRZYJMUJE!!.
        A tu..., szczególna ochrona ciężarnej, ochrona przedemerytalna,
        ochrona przed nieuzasadnionym zwolnieniem, płaca minimalna, Kodeks
        Pracy taki sam dla mikroprzedsiębiorstwa jak i dla PKN ORLEN, Sądy
        Pracy trzymające stronę pracownika. Wszystko to tworzy sytuację
        gdzie zatrudnianie pracowników szczególnie przez drobnych
        przedsiębiorców to chodzenie po polu minowym, gdzie w miarę cwany
        pracownik może zrobić z ciebie wariata i przestępcę.
        • zonaniezona1 Re: Poszukiwanie godnej pracy 03.10.08, 13:46
          A masz rację - bardzo dziękuję!!! Bo bardzo średnio cwany pracodawca
          może wykończyć pracownika! Zawsze będą występowałay patologie - co
          nie oznacza, że nie należy bronić praw pracowniczych.
      • Gość: pracodawca Poszukiwanie godnej pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 13:59
        A ja chętnie bym zatrudniła osobę po 50tce z dużym doświadczeniem,
        juz nawet próbowałam, ale oczekiwania finansowe takich osób były
        zbyt wygórowane. Po prostu mnie na takie osoby nie stać.
      • Gość: MGM Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 14:31
        Niestety to prawda.Mam 49l,średnie wykształcenie,zawód mechanika
        samochodowego i o zgrozo,też nie mogę znaleść pracy-śmieszne
        prawda.W gazetach pełno ogłoszeń,lecz wydaje mi się,że szukają
        młodych i debili,aby łatwo nimi manipulować i bez problemu
        wyrzucić.Jak coś wiesz i nie daj Bóg umiesz to jesteś niebezpieczny.
      • Gość: mammma mia Ja mając 37 też szukałam 2 lata ... IP: *.etel.pl 03.10.08, 14:52
        Mając wyższe wykształcenie i studia podyplomowe ... i nie chcąc
        sprzątać, układać towaru w marketach, być biurwą za grosze szukałam,
        szukałam, szukałam ... aż wreszcie znalazłam pracę w zawodzie,
        dokładnie taką jak chciała, ale kiepsko płatną. Wzięłam, pracowałam
        pól roku i ... nagle okazało się, że już nie muszę szukać! To mnie
        szukają! Miałam prawie 100% odzew na składane cv, dzwonili do mnie
        heathunterzy, agencje pośrednictwa pracy, sami pracodawcy z
        propozycjami pracy i nagle moje kwalifikacje okazały się cenne i
        poszukiwane! Od tamtej pory pracę zmieniłam dwa razy a moje zarobki
        osiągnęły kwotę dwucyfrową (w tys.) + samochód służbowy. Czym to
        tłumaczyć? Chyba tym że pracodawcy unikają osób bezrobotnych sądząc
        że to nieudacznicy, że zapomnieli co umeli, że mają jakiś "feler"
        powodujący że nikt ich nie chce, natomiast podkupując kogoś innemu
        pracodawcy myślą, że zatrudniają "fachowca"! A przecież każdy
        fachowiec mógł być kiedyś bezrobotny, przynajmniej okresowo, i każdy
        z zatrudnionych kiedyś szukał pracy, rozsyłał cv i wymyślał bzdury w
        listach motywacyjnych, chodził na rozmowy, gdzie traktowali go jak
        śmiecia! Dlaczego więc mamy na rynku pracy takie absurdy? To chyba
        kwestia mentalności, uprzedzeń i stereotypów.
        • Gość: Hrówka Re: Ja mając 37 też szukałam 2 lata ... IP: *.etel.pl 03.10.08, 15:11
          Jest dużo prawdy w tym, co piszesz, ja znam to z autopsji, bo
          pracuję w HR i samam dużo rekrutuję, jest też i inna strona medalu -
          im starszy wiek tym wieksze oczekiwania płacowe i tego się boją
          pracoawcy, wybierając młodych, którzy zgadzają się pracować za
          mniejsze pieniądze - nie oszukujmy się, każdy woli płacić mniej niż
          więcej. Inna sprawa, iż spotykam czesto cv osób w starszym wieku,
          które sprawowały kiedyś wysokie stanowiska, miały jakieś funkcje,
          bogate doświadczenia i aplikując na podrzędne czasem stanowiska
          budzą nieufność czy rzeczywiście były prezes bedzie potrafił być
          zwykłym specjalistą od czegoś tam i nie bedzie usiłował zdominować
          swego szefa? A jeżeli aplikują na wyższe stanowiska to często
          zdradzają się już w samym cv nieznajomoscią biznesowego savoir -
          vivre, piszą protekcjonalnym tonem albo powołują się na jakieś
          niepotrzebne nikomu koneksje, znajomości, oczekują wyjątkowego
          traktowania, aplikują zupełnie niezgodnie ze swoim zawodowym
          życiorysem, słowem - odstają od chłodnego profesjonalizmu 30-
          latków, których obecnie zatrudnia się najchetniej. W mojej firmie
          pracuje całkiem sporo ludzi po 50 i 60, jakoś nie ma problemu z ich
          wiekiem, tylko czasem brak im elastycznosci, nie łapią dowcipów,
          zbyt dosłownie i drobiazgowo wypełniają zadania pracując za długo
          nad czymś, co po terminie już się nikomu do niczego nie przyda, mają
          problem z praca w grupie, inne nawyki, styl bycia. Więc po prostu
          nie pasują do zgranych zespołów młodych ludzi rozumiejących się w
          pól zdania, gdzie wszyscy mogą na siebie liczyc, nikt nie nawala,
          razem chodzi się na piwo po pracy ...
          Może oto chodzi?
          • zonaniezona1 Re: Ja mając 37 też szukałam 2 lata ... 03.10.08, 15:47
            Co prawda mam 41 lat, ale pracuję właśnie wśród ludzi bardzo młodych
            22-30 lat. Fakt - na piwo z nimi nie chodzę i nie próbuję się robić
            na młodszą osobę. Niedawno jedna z młodych dziewczyn powiedziała,
            że lubi ze mną pracować, bo przy mnie ma poczucie bezpieczeństwa, że
            bez trudu podejmę trudną decyzję, wezmę pewne rzeczy na siebie i nie
            działam ad hock. I jak się zastanowić - ja w jej wieku działałam
            dokładnie tak samo...Doświadczenie swoje robi.
            Natomiast nie zgodzę się ze stereotypami. Spotykam niesamowitych
            młodych ludzi, kreatywnych, pracowitych i mądrych . Tak samo ludzi w
            wieku 50 lat. Natomiast postawa roszczeniowa, że coś się komuś należy
            bo jest starszy albo młodszy budzi we mnie sprzeciw. Tak samo
            generalizowanie. Sama uczestniczę obecnie w rozmowach rekrutacyjnych
            i nie przyjmę do pracy osoby, która nie pasuje do koncepcji zespołu,
            albo zachowuje się jak primadonna na występach . A sama już takie
            kobiety - także w wieku 50 lat lat widziałam. I zapewniam, że to nie
            kryterium wieku spowodowało, że taka osoba nie została przyjęta do
            pracy.....
          • Gość: mariusz Re: Ja mając 37 też szukałam 2 lata ... IP: *.olsztyn.mm.pl 04.10.08, 11:37
            i tu została odkryta największa tajemnica. Chodzi im o swojego chłopa, takiego z którym można pójść na piwo. Bo tak niezrecznie zwracać się do starszego podwładnego na ty, i który w dodatku marychy nie pali. Laski w firmie musza być koniecznie młode żeby impreski było z kim organizować, kontakty poszerzać lub co najmniej niech klienta przyciągają szczebiotem. Byle jak, byle do przodu.
      • Gość: Lucy. Poszukiwanie godnej pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 15:20
        Piszecie Państwo, że pracodawcy nie patrzą na doświadczenie
        zawodowe. Może i nie patrzą, ale w mojej sytuacji właśnie
        doświadczenie stało się przyczyną odmowy pracy. Pracodawca nie chcąc
        powiedzieć wprost, że jestem za stara ( miłam wtedy 40 lat) załaniał
        się moim zbyt bogatym doświadczeniem zawodowym. Na pytanie w czym mu
        to przeszkadza? odpowiedział, że mogę mieć złe nawyki. O co mu
        konkretnie chodziło do dziś nie wiem i tylko mogę się domyślać.
        Do wszystkich 45,50+ - nie dajcie sobie wmówić, że jesteście gorsi
        od młodszych!!!!
        • Gość: pracodawca2 Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.08, 20:56
          Ja juz drugi miesiac szukam pracownika...
          i nic
          dwie odpowiedzi, obie "przepraszam pomylka", a kilka osob ktore znam i ktore
          posiadaja przygotowanie zawodowe ale nie maja pracy (jedna z nich ponos
          szuka!!!) odmowily albo tlumaczac sie brakiem umiejetnosci albo powiedzialy nie
          nawet nie znajac warunkow... przykre
      • Gość: rrrrrrr Re: Poszukiwanie godnej pracy IP: *.radom.vectranet.pl 03.10.08, 21:53
        zxfv
      • Gość: wiwa Poszukiwanie godnej pracy IP: *.tktelekom.pl 05.10.08, 22:19
        Może ktoś z uczestników wytłumaczy mi co znaczy przedstawiony wyżej tytuł. Co
        kryje sie za słowem "godnej".Poszukiwanie pracy - to podejście realne.
        Poszukiwanie godnej pracy - to podejście filozoficzne. Im więcej filozofii tym
        więcej problemów. Jestem w wieku 50+. Byłem już pracownikiem, byłem również
        pracodawcą, byłem także zatrudniany na różnych (uczciwych) stanowiskach pracy,
        byłem robotnikiem i byłem szefem i kierownikiem. Co jeszcze byłem zatrudniany i
        w Polsce i za granicą. Byłem, byłem i dzisiaj jestem, niepełnosprawny i już
        ponad 5 lat bez pracy. Odnośnie ostatniego punktu wszyscy z pewnością zgodnie
        ocenią - to twoja wina. Może i jest w tym trochę mojej winy ale z uszkodzonym
        kręgosłupem i wieloma innymi dolegliwościami trudno coś na naszym rynku pracy
        znaleść. Uszkodzenie kręgosłupa spowodowane było właśnie tym, że dużo i ciężko
        pracowałem w swoim życiu, wypadki w pracy, może to, że zbyt wcześnie zacząłem
        pracować mając 17 lat. Jako drugi etat - było kończenie kolejnych szkół i
        zdobywanie wykształcenia. Z własnego doświadczenia wiem, że każda osoba to inny
        człowiek a głodnego syty nie zrozumie. Tak było, tak jest i tak pozostanie.
        Zlikwidować się tego nie da ale można wiele zmienić. Dam taki przykład, dotyczy
        zatrudnienia poza granicami Polski. Zmieniałem tam również wiele firm ale zawsze
        ja składałem wypowiedzenie mając już umowę o pracę z innym pracodawcą. Rozmowy
        wstępne odbywały się na zasadzie "bez zbędnych pytań": - pracodawca - pracował
        pan w tym zawodzie? - odpowiadałem - nie. Pracodawca - czy pan wie jakie będą
        pana obowiązki jeśli zdecydujemy się pana zatrudnić? - odpowiadałem - nie.
        Pracodawca przedstawiał mi szczegółowo moje ewentualne obowiązki oraz zadania w
        pracy. Pracodawca - czy podejmie się pan wykonywać te zadania za i tu
        przedstawiona była wysokość zarobków z podkreśleniem brutto. Odpowiadałem - tak
        mogę spróbować. Pracodawca - dobrze przyjmujemy pana na okres próbny, określając
        1 lub dwa mieśiące a póżniej zobaczymy.
        Więcej pytań nie było, nie zwracano uwagi na to jak wyglądałem, jak byłem ubrany
        i.t.d. Obaj, tak pracodawca jak i ja wiedzieliśmy o co chodzi, bez zbędnej
        filozofii. Pracodawca wiedział, że potrzebuje pracownika do wykonywania
        określonych zadań,a ja wiedziałem, że chcę się zatrudnić, czy będę pracował
        dłużej czy też krócej zależało to od mojego póżniejszego postępowania. To było
        krótko bez zbędnych filozofii. Polacy spróbujcie może też tak potraficie?.
      • Gość: dziennikarka Poszukiwanie godnej pracy IP: *.se.com.pl 07.10.08, 13:43
        Super Express pisze właśnie raport o poszukiwaniu pracy przez
        bezrobotne osoby w średnim wieku, najlepiej ze średnim
        wykształceniem. Zadzwońcie jeśli chcecie nam pomóc i opowiedzieć o
        drodze jaką musi przejść bezrobotny tel. 0-22 515 95 00 wew. 393
      • Gość: Nitka Stwórz sobie sam miejsce pracy IP: 78.133.159.* 22.10.08, 16:04
        Przecież Pani jak jest dobrze wykształcona i inteligentna, to może otworzyć
        własną firmę. W czym problem. Nie ma obowiązku pracy na etacie. Pani może
        założyć własną firmę i zatrudnić swoich równolatków, którzy mają podobne
        problemy. W czym problem. Każdy ma możliwość stworzyć sobie sam miejsce pracy.
        • Gość: Szukam i znajdę :) Przemyślenia IP: *.aster.pl 24.10.08, 00:20
          Czytam te komentarze i nie umiem zrozumieć dlaczego 50+ stawiają się
          po przeciwnej stronie barykady? Dlaczego tyle niechęci wobec 20 i 30
          latków? Mam przykre wrażenie, że 50 latkowie, do ktorych i ja
          należę, troche na własne zyczenie mają problemy ze znalezieniem
          pracy. Będąc 30 letnim szefem nawet za darmo nie chciałabym osoby,
          ktora z góry uważa się za lepszą bo swoje przeżyła i przepracowała.
          W każdej grupie wiekowej wystepują lenie, nieroby, ludzie ktorym nie
          chce się rano uśmiechnąć, ktorzy mają pretensję do calego świata, a
          pracę traktuja jako przykry obowiązek. Dotychczas pracowałam ze
          wspaniałymi młodymi ludźmi. Kierowałam rewelacyjnym zespołem, a
          wiek, płeć i wyznanie nie miały żadnego znaczenia.
          Sprobujmy sami zmienić podejście do młodszych, a może i oni wtedy
          zmianią podejście do nas.
          Cóż ja nadal wierzę, że prace znajdę, a wszystkim poszukującym, bez
          względu na wiek zyczę powodzenia.
          Hanka :-)))
      • Gość: Gosia Poszukiwanie godnej pracy IP: *.toya.net.pl 08.01.09, 09:49
        Po prostu nasze społeczeństwo jest chore!Uważam , że osoba 50
        letnia nie jednego mogłaby nauczyć tych młodych karierowiczów.
        Chociażby szacunku do drugiego człowieka! Mam 31 lat i samotnie
        wychowuję synka. Też nie jest łatwo znależć mi pracę bo chcę się
        zajmować dzieckiem popołudniami, które stoi u progu pójścia do
        szkoły podstawowej. Obecną pracę planuję zmienić właśnie dlatego ,że
        kierownictwo jest głuche na moje prośby o dogodny dla mnie grafik.
        Pracodawcy nie szanują ludzi!Dyskryminacja jest. Rzadko kiedy
        znajdzie się uczciwy człowiek, który jest w stanie uwzględnić nasze
        preferencje.I można być bardzo wartościowym, wykwalifikowanym
        człowiekiem ( jak choćby autorka tekstu o poszukiwaniu godnej pracy)
        a wystarczy nie być dyspozycyjnym lub planować kolejne dziecko i już
        odpada się w przedbiegach!Wszystko czego uczą te wydumane rozmowy
        kwalifikacyjne to oszustw i hipokryzji!Bo kiedy człowiek uczciwie i
        otwarcie zaczyna mówić o sobie - kręcą nosem.A to ,że dojrzały
        człowiek pracuje gorzej niz młody to wierutna bzdura! Wszystko
        zależy od jego kondycji fizycznej i psychicznej i nie wolno
        generalizować! Dziadek mojego synka ma 69 lat nadal świetnie jeździ
        samochodem, śmiga po internecie m.in. po naszej klasie, obsługuje
        komunikatory i ma mu sie na życie!Natomiast podejście pracodawców do
        tej grupy wiekowej na pewno nie poprawia ich samopoczucia
        psychicznego , a może być jedynie przyczyną załamań i nieszczęść.
        Pracodawcy SZANUJCIE STARSZYCH PRACOWNIKÓW WKRÓTCE WY TEŻ SIĘ
        POSTARZEJECIE I WAS TEŻ KTOŚ BĘDZIE TRAKTOWAŁ PODOBNIE!!!Chociaż mam
        nadzieję, że coś się w tej kwestii zmieni.Serdecznie pozdrawiam
        autorkę pięknego i przejmującego tekstu współczuję i rozumiem.
      • Gość: zenek Poszukiwanie godnej pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 14:10
        a potem Wyborcza bije na alarm, ze 250tys ludzi przeszlo na emeryture.
      • truten.zenobi a co to jest godna praca? 08.01.09, 14:55
        wiadomo, normalny człowiek pracuje by żyć ale z takim podejściem to
        napewno łatwo nie będzie. pracodawca potrzebuje kogoś kto bedzie
        efektywnie wykonywał powierzoną mu pracę, a nie kolejnego strupa na
        głowie...

        taka jest brutalna prawda! i nie ma co pracodawców obarczać winą za
        problemy ze znalezieniem pracy!
        z jednej strony rozpasana biurokracja z drugiej przywileje
        pracownicze, z trzeciej duże bezrobocie (a więc rynek pracy
        pozalający stawiać większe wymagania kandydatom)
        ale łatwiej jest robić sobie z pracodawcy chłopca do bicia niż
        mądrze głosować...
    Pełna wersja