Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Nie dostałam pracy bo...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.08, 15:32
    Szlag mnie trafia.
    Byłam 12 m-cy na stażu. Starałam się, byłam na każde kiwnięcie,
    przychodziłam wczesniej niż wszyscy, lub wychodziłam jedna z
    ostatnich, w ostatnich 3 miesiącach wypełniałam obowiązki osoby,
    która jest na zwolnieniu (i najprawdopodobniej już nie wróci.
    Obiecywano mi umowę, jednak na moje pytania jaka to będzie umowa
    odpowiadano - zobaczymy. Noi przyszedł dzień kiedy staż się skończył
    i co usłyszałam - że nie dostanę umowy o pracę, a co najwyzej umowę
    zlecenia, a dlaczego - bo jestem młodą mężatką i (w ich mniemaniu)
    chce ich "wrobić" i zaraz zajde w ciążę i będą musieli płacić mi do
    czasu porodu, a etat będzie zablokowany.
    Kurcze co za głupi kraj. Nie patrzy sie na to jakie ktoś skończył
    szkoły, co umie, jak wypełnia swoje obowiązki, ale na to czy aby nie
    narazi pracodawcy na "zbędne" koszty związane z ciążą.
    Paranoja.
      • Gość: . Re: Nie dostałam pracy bo... IP: 83.168.106.* 02.10.08, 15:40
        Tak ci tylko powiedzieli. A prawda jest pewnie taka, że teraz wezmą następną
        osobę na roczny staż i mają darmowego pracownika (bo na stażu to nie firma
        wypłaca wynagrodzenie). I tak co roku mają darmową siłę roboczą. Teraz
        październik, wszędzie pełno świeżo upieczonych absolwentów wszelakich kierunków.
        Za dużego wyboru nie mają bo albo akwizycja albo staż. Wiec firmy sobie
        przebierają, wybierają.
      • marikaso Re: Nie dostałam pracy bo... 02.10.08, 15:41
        ale na macierzyńskim kase wypłaca ZUS...
        • Gość: ONA Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.08, 18:41
          marikaso napisała:

          > ale na macierzyńskim kase wypłaca ZUS...

          Tak tez im powiedziałam, a oni na to, że bez względu na to kto
          płaci - blokuje im etat.
          • Gość: dds Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.chello.pl 02.10.08, 19:41
            chodziło im o to żeby był staż . teraz wezmą kolejnego jelenia . ot
            polski pracodawca
            • Gość: ONA Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.08, 19:58
              Gość portalu: dds napisał(a):
              ...teraz wezmą kolejnego jelenia...
              Na serio czuje się jak jeleń :/
              Kurcze nie moge sobie wydarować, że byłam taka głupia. W ciągu tych
              12 m-cy byłam raz na tygodniowym zwolnieniu, i miałam wyrzuty
              sumienia, że ja leże w domu, a jest tyle pracy.
              Człowiek uczy się przez całe życie.
              • Gość: eno Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.08, 20:21
                a dziwisz sie? Wezma kolejnego na staz i tak w kolko. No a "ciazowka" to same
                problemy dla firmy.
      • iberia.pl Re: Nie dostałam pracy bo... 02.10.08, 21:30
        napisz moze co to za mundra firma.

        A z drugiej strony to....kobiety sa same sobie winne jesli mimo
        braku wskazan medycznych ida na L4 od poczatku ciazy.
        • mijo81 Re: Nie dostałam pracy bo... 02.10.08, 22:44
          Widać żeś nie dzieciata
          • Gość: ONA Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 08:36

            mijo81 napisał:

            > Widać żeś nie dzieciata

            Zgadza się, nie mam jeszcze dzieci.
            A wiecie co jest jeszcze najgorsze. Oni jakiś czas temu, gdy była
            rozmowa na temat ewentualnej pracy, niby w żartach powiedzieli, że
            najwyżej napisze im oświadczenie, że przez najblizszy rok czy dwa
            nie zajde w ciążę. To jest chore. I jak tu młode dziewczyny mają
            rodzić dzieci, jak ma wzrastać przyrost naturalny.
            • Gość: marta Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.chello.pl 03.10.08, 09:01
              a jakbys zaszła w ciąże mając podpisane oświadczenie to co? zdaje sie zwolnic kobiety w ciązy ani na urlopie macierzyńskim chyba nie wolno. tak czy inaczej sam fakt stawiania pod nos pracownikowi takiego oświadczenia jest chory, o ile w ogóle zgodny z prawem.
              • mojekontolalala Re: Nie dostałam pracy bo... 03.10.08, 09:29
                a żeby krwiopijcom pracodawcom dzieci na raka pozdychały :)
                jak innym nie dają mieć rodziny, szczęścia, niech sami tego szczęścia nie mają
                niech im bandyci dla okupu porywają i palec przysyłają :D

                to normalne że człowiek chce mieć rodzine, życie prywatne, hobby, chodzi sie do
                pracy na 8h bo trzeba zarobić, a reszta życia jest żeby sie cieszyć sobą
                nawzajem, oni tego nie rozumieją i śmierć im :D

                a "ONA" poprostu zostałaś wykorzystana, teraz może zrozumiesz o czym tu tak
                wiele osób pisze, o tym, że duża część pracodawców to nie są ludzie jak my, ale
                wampiry, co chcą wykorzystać, by mieć 4 mercedesy, dom, kilka kochanek

                jest wiele firm bazujących na oszukiwaniu pracownika

                na zachodzi biznes budowano ciężką pracą i pomysłami, u nas biznes zrodził sie z
                byłych ubeków co dostawali w ramach prywatyzacji za grosze zakłady państwowe
                budowane wcześniej przez podatnika lub przemytnicy i oszuści (przykładów można
                mnożyć osób co z przestępczej działalności mają fabryki), teraz dzieci tych
                ubeków od tatusiów dostają milion na start i sami są kanciarzami

                Ty na takiego trafiłaś, ja na takiego trafiłem, inni też
                ja pracowałem w firmie, gdzie brano absolwentów z dofinansowaniem z urzędu pracy
                i jak kończyło sie dofinansowanie to wywalano, czyli de facto ów "pracodawca"
                miał "pracownika" na koszt podatnika

                no ale to doświadczenie Cie nauczy jak teraz podchodzic do polskiego byznesmana
                • Gość: ONA Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 09:59
                  No własnie stażysta = darmowa siła robocza - murzyn. Ja nie rozumiem
                  jak można tak wykorzystywać ludzi, a później powiedzieć nie
                  przyjmiemy Cie, bo jesteś młoda i mozesz zajść w ciążę.
                  Na koniec usłyszałam jeszcze: wiesz, że pod koniec roku ciężko
                  znaleźć pracę? No ale Twój wybór.
                  Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Śmiać się tylko moge ze swojej
                  głupoty i naiwności. Cieszyć moze się będę z czasem z tego, że nie
                  dałam się im omamić i nie zostałam na to "zlecenie", ale jak narazie
                  PŁACZE bo nie mam pracy.
                  • mojekontolalala Re: Nie dostałam pracy bo... 03.10.08, 11:58
                    widzisz dziewczyno, nie rozumiesz jak można wykorzystywać innych

                    wiesz... jakby Ci to powiedzieć, z psychologią pracodawcy może być jak z
                    psychologią przestępcy
                    chory i inny mózg
                    przestępca np. osobę uczciwą co pomaga innym nazywa frajerem i nie szanuje kogoś
                    słabszego, kto mu nie zagraża i szanuje tylko siłe i tego co zagraża i może go
                    zastrzelić

                    podobnie ma pracodawca, pomiata swoim pracownikiem, bo ten jest słabszy, bo ten
                    jest tylko gąbką do wyciśnięcia i wyrzucenia jak sie zużyje

                    to inny typ psychiki, on rozumie że jemu sie należy darmowa siła robocza, ale
                    jak pracownik chce coś to źle

                    znasz w Pustyni i w Puszczy i Kalego ? Kali ukraść krowa - dobrze, Kalemu ukraść
                    krowa - źle

                    to jest dokładnie ta sama mentalność

                    Ty nie rozumiesz jak można kogoś oszukać i wykorzystać, a oni nazywają to
                    wykorzystaniem okazkji, operatywnośćią, dynamicznością w działaniu itp....

                    • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 03.10.08, 12:02
                      A ja dodam, ze wlasnie przeforsowalam w pracy zatrudnienie dziewczyny, ktora
                      otwarcie na interview powiedziala, ze mysli o powiekszeniu rodziny. A co:P. Byla
                      najlepsza po prostu!
                      • Gość: ONA Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 14:25
                        Nic tylko pogratulować Tobie "normalnego, ludzkiego myślenia", a
                        dziewczynie - umiejętności i szczęścia.
                      • Gość: kowianeczka Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.lodz.msk.pl 04.10.08, 05:45
                        To zależy, na jakiej podstawie określiłaś, że ona była najlepsza;) Jak na podstawie pytań quasipsychologicznych typu: "Twoje wady i zalety" to nie byłabym taka pewna, czy w taki sposób da się ocenić, kto jest najlepszy. Dla mnie najlepszy sposób sprawdzania przydatności pracownika to rzetelny egzamin. Ale nie sądzę, by to Polka na obczyźnie egzaminowała Niemców, raczej odwrotnie.
                        • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 09:23
                          Moja droga, nie wszyscy Niemcy w przeciwienstwie do Ciebie sa rasistami. Poza
                          tym - skad niby maja wiedziec, ze jestem Polka (zakladajac, ze to jakas hanba,
                          bo najwidoczniej dla Ciebie jest)? Nie kazdy ma to wypisane na czole:D. Nie, nie
                          zadawalam durnowatych pytan, skupilam sie na konkretach - przy przyjmowaniu do
                          pracy na uczelnie istotne sa dosc konkretne przymioty.
                          • iberia.pl Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:40
                            annajustyna napisała:

                            > Moja droga, nie wszyscy Niemcy w przeciwienstwie do Ciebie sa
                            rasistami. Poza tym - skad niby maja wiedziec, ze jestem Polka
                            (zakladajac, ze to jakas hanba, bo najwidoczniej dla Ciebie jest)?
                            Nie kazdy ma to wypisane na czole:D


                            akcent, nawet jesli inni twierdza, ze super hiper mowisz auf Deutsch.
                            • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:53
                              Nie kazdy ma polski akcent. Wbrew pozorom mozna sie go pozbyc i mowic
                              neutralnie. Niemcy slysza, ze mowisz nieco inaczej, ale biora to za regionalizm.
                              Poza tym ludziom na poziomie naprawde nie przeszkadza, ze maja do czynienia z
                              obcokrajowcem.
                              • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:56
                                Dodam, ze moj akcent jest mniej wyczuwalny niz u szefa, ktory jest Tyrolczykiem
                                (z wloskim paszportem, aby sprecyzowac, a uchodzi za jednego z najwybitniejszych
                                niemieckich specjalistow od prawa finansowego).
                              • iberia.pl Re: Nie dostałam pracy bo... 05.10.08, 01:51
                                annajustyna napisała:

                                > Nie kazdy ma polski akcent. Wbrew pozorom mozna sie go pozbyc i
                                mowic neutralnie.

                                tak, pod warunkiem, ze sie tego jezyka zaczelo uczyc jako male
                                dziecko.

                                >Niemcy slysza, ze mowisz nieco inaczej, ale biora to za regionalizm
                                > .

                                :-D

                                > Poza tym ludziom na poziomie naprawde nie przeszkadza, ze maja do
                                czynienia z obcokrajowcem.


                                a to juz inna para kaloszy.
                                • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 05.10.08, 09:11
                                  Niekoniecznie jako male dziecko. Fakt, ze jesli jako osoba dorosla, to jest to
                                  oczyiwscie trudniejsze. Ale wykonalne.
                                  • iberia.pl Re: Nie dostałam pracy bo... 06.10.08, 20:48
                                    annajustyna napisała:

                                    > Niekoniecznie jako male dziecko. Fakt, ze jesli jako osoba
                                    dorosla, to jest to
                                    > oczyiwscie trudniejsze. Ale wykonalne.


                                    w ilu na 100 osob?
                                    • Gość: marg Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 14:28
                                      moja ciotka , Ślązaczka, już po 2-3 latach pobytu mówiła z idealnym akcentem.
                                      biorą ją za Niemkę,ale ona nawet po Polsku mówiła z "obcym" akcentem :)
                                      także, jest to możliwe. (aktualnie zaczyna jej się 3 dekada pobytu w Dojczlandzie)
                          • Gość: kowianeczka Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.lodz.msk.pl 06.10.08, 19:45
                            Ojojojoj, ja przecież nigdzie nie pisałam, że Niemcy są lepsi czy gorsi. Annojustyno, przystopuj, bo nazwę cię histeryczką. Ja tylko stwierdziłam dość oczywistą prawdę, że to Polscy jeżdżą za pracą do Niemiec i w związku z tym to oni znajdują się najczęściej po stronie szukających pracy, a nie rekrutujących. Tylko tyle, więc nie dorabiaj do tego ideologii. Chyba że chcesz siać propagandę, że jest odwrotnie. Wyjątek jeden na milion się zdarzy, ale reguła jest wszystkim znana.

                            A po czym można poznać, że jesteś Polką? Na przykład po nazwisku, po nieprawidłowym akcencie, po błędach językowych (miesza ci się przykładowo pisownia niemiecka z polską - niezapomniana "bluska" w twoim wydaniu;). Niektórzy też podobno rozpoznają za granicą Polki po stylu ubierania się.

                        • mijo81 Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:24
                          Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

                          > To zależy, na jakiej podstawie określiłaś, że ona była najlepsza;)
                          Jak na podst
                          > awie pytań quasipsychologicznych typu: "Twoje wady i zalety" to
                          nie byłabym tak
                          > a pewna, czy w taki sposób da się ocenić, kto jest najlepszy. Dla
                          mnie najlepsz
                          > y sposób sprawdzania przydatności pracownika to rzetelny egzamin.
                          Ale nie sądzę
                          > , by to Polka na obczyźnie egzaminowała Niemców, raczej
                          odwrotnie.

                          No właśnie, dla ciebie to najlepszy sposób bo wtedy robotę mogłyby
                          dostać takie aspołeczne jednostki takie jak ty. Na szczęście
                          większość pracodawców chce wiedzieć nie tylko czy mamy wiedzę ale
                          czy wogóle nadajamy się do współpracy z innymi.
                          • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:28
                            Ja jeszcze dodam, ze Niemcy nie sa dla nie obczyzna:D. Biedna Kowi, pewnie nie
                            zna zadnego jezyka, stad te kompleksy wzgledem ludzi-obywateli swiata...
                            • mijo81 Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:35
                              No cóż, czego można się spodziewać po tak ograniczonym osobniku jak
                              Kowi. Ona nigdy nie wyjdzie z tego schematycznego i prostackiego
                              myślenia, ograniczenie umysłowe jej na to nie pozwoli
            • korkix78 Re: Nie dostałam pracy bo... 03.10.08, 18:52
              ni jakiś czas temu, gdy była
              > rozmowa na temat ewentualnej pracy, niby w żartach powiedzieli, że
              > najwyżej napisze im oświadczenie, że przez najblizszy rok czy dwa
              > nie zajde w ciążę.

              A napisz.
              Dodaj tez gratis drugie, oswiadczajace ze przez 10 lat sie nie przeziebisz.
              Ponadto w tym czasie slubujesz, ze nie bedziesz miala ataku wyrostka
              robaczkowego, nie przewrocisz sie na zamarznietym sniegu, a w trakcie godzin
              pracy nie dostaniesz czkawki.
          • iberia.pl taaaa mijuś 03.10.08, 10:22
            mijo81 napisał:

            > Widać żeś nie dzieciata

            co ma piernik do wiatraka?
            W przeciwienstwie do ciebie i tobie podobnych staram sie byc
            obiektywna, dla was jak widac to niepojete...

            Ameryki nie odkryles, nie mam dzieci, ale mam ten komfort, ze jesli
            zajde w ciaze to etat na mnie poczeka.

            A teraz sie wysil i zastanow przez moment dlaczego pracodawcy tak
            podchodza do mlodych kobiet? Z powietrza sie to nie wzielo...
            • marikaso Re: taaaa mijuś 03.10.08, 15:13
              tak, masz racje - nie lubią zatrudniać młodych kobiet, bo te śmią zachodzić w
              ciąże, siedzieć potem na macierzyńskim, a po macierzyńskim brać zwolnienia na
              dzieci!! A te cholerne dzieci maja czelność chorować!!!! I takie zbzikowane
              mamuśki, zamiast upchnąć dzieciaka jakiejś opiekunce, chcą przez parę
              pierwszych- najgorszych dni choroby siedzieć z chorym dzieciakiem w domu!!! I
              po godzinach zostawać nie chcą!!! Bezczelne, nie??? Przecież z wdzięczności, że
              im się pozwala zarabiać na nowy samochód szefa powinny od rana do nocy siedzieć
              w robocie!!! A po 25 latach dzieci takich kobiet idą do roboty i taki szef,
              między innymi, dzięki tym cholernym smarkaczom i ich matkom emeryturę
              pobiera...(oczywiście kasy sobie nastukał więcej na prywatnym koncie, ale z
              zusowskiej emeryturki w zyciu nie zrezygnuje!).
              Czemu tak trudno zrozumieć, ze praca jest po to aby żyć, a nie życie po to żeby
              pracować.....
              • mojekontolalala Re: taaaa mijuś 03.10.08, 15:47
                > Czemu tak trudno zrozumieć, ze praca jest po to aby żyć, a nie życie po to żeby
                > pracować.....


                my to rozumiemy, pracodawców wielu jak inny gatunek homo sapiens - nie
                i piszą tu że takich jak my by w życiu nie wzięli itp.
                dla takich ideał to oddany dupoliz wierzący w firmę i jeszcze wogóle super
                idealny pracownik to byłby jak by w pracy żył jak niewolnik u pana za czasów
                dawnych, ale z tą różnicą że jeszcze dopłacał

                no to serio inny gatunek ludzi co nie rozumiem tego że ktoś inny jest człowiekiem

                w Dziadach było - kto nie był ni razu człowiekiem, temu człowiek nie pomoże
                my im też nie pomagajmy ale zwalczajmy :D
              • Gość: abc Re: taaaa mijuś IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.08, 15:50
                Pouczający wątek, więcej takich:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=85484547
                • iberia.pl Re: taaaa mijuś 03.10.08, 18:52
                  otoz to.
              • iberia.pl marikaso... 03.10.08, 18:51
                naprawde masz problem z czytaniem ze zrozumieniem czy tylko udajesz?
                A moze trzeba ci lopatologie wylozyc?
                Ile razy jest tak, ze kobieta przyjmuje sie do pracy i niemal od
                razu zachodzi w ciaze i idzie na L4 (mimo, ze nie ma do tego wskazan
                medycznych) ? Sprobuj sie postawic na miejscu pracodawcy, jak widac
                OBIEKTYWIZM jest ci obcy.
            • mijo81 Re: taaaa mijuś 04.10.08, 12:31
              iberia.pl napisała:

              > mijo81 napisał:
              >
              > > Widać żeś nie dzieciata
              >
              > co ma piernik do wiatraka?
              > W przeciwienstwie do ciebie i tobie podobnych staram sie byc
              > obiektywna, dla was jak widac to niepojete...

              Wiem, wiem, pamiętam tą twoją ściemę, że ty jesteś naj- bo patrzysz
              na te sprawy zarówno pod kątem pracodawcy jak i pracownika. W
              rzeczywiśtości tylko od strony pracodawcy, no ale pław się w tym
              swoim pseudoobiektywizmie.

              > Ameryki nie odkryles, nie mam dzieci, ale mam ten komfort, ze
              jesli
              > zajde w ciaze to etat na mnie poczeka.

              Nie wszyscy mają ten komfort

              > A teraz sie wysil i zastanow przez moment dlaczego pracodawcy tak
              > podchodza do mlodych kobiet? Z powietrza sie to nie wzielo...

              Ha ha, nie będę się wysilał, bo każdy wie że kobieta wciąży to dla
              pracodawcy dodatkowy kłopot i dodatkowe koszty
              • iberia.pl Re: taaaa mijuś 04.10.08, 13:38
                mijo81 napisał:

                > iberia.pl napisała:
                >
                > > mijo81 napisał:
                > >
                > > > Widać żeś nie dzieciata
                > >
                > > co ma piernik do wiatraka?
                > > W przeciwienstwie do ciebie i tobie podobnych staram sie byc
                > > obiektywna, dla was jak widac to niepojete...
                >
                > Wiem, wiem, pamiętam tą twoją ściemę, że ty jesteś naj- bo
                patrzysz na te sprawy zarówno pod kątem pracodawcy jak i
                pracownika. W rzeczywiśtości tylko od strony pracodawcy, no ale
                pław się w tym swoim pseudoobiektywizmie.

                TĘ jesli juz, a po drugie chyba zapominasz, ze jestem pracownikiem a
                nie rpacodawca.Inna sprawa, ze mam to szczescie, ze moj chlebodawca
                jest NORMALNY.

                Rownie dobrze powinienes podobnie jak i inni zarzucic mi, ze z
                uporem maniaka czesto -lecz nie zawsze-staje po stronie biur
                podrozy....

                >
                > > Ameryki nie odkryles, nie mam dzieci, ale mam ten komfort, ze
                > jesli > zajde w ciaze to etat na mnie poczeka.
                >
                > Nie wszyscy mają ten komfort

                mam tego swiadomosc i dlatego im wspolczuje.

                >
                > > A teraz sie wysil i zastanow przez moment dlaczego pracodawcy
                tak > podchodza do mlodych kobiet? Z powietrza sie to nie wzielo...
                >
                > Ha ha, nie będę się wysilał, bo każdy wie że kobieta wciąży to dla
                > pracodawcy dodatkowy kłopot i dodatkowe koszty

                duzo gorsza jest nielojalnosc albo...oszustwo polegajace na L4 od
                poczatku ciazy mimo, iz nie ma do tego wskazan medycznych.
                Podejrzewam, ze inaczej bys kwiczla gdybys byl pracodawca.
                • mijo81 Re: taaaa mijuś 04.10.08, 22:36
                  Jesteś pracownikiem stojącym po stronie pracodawcy.

                  Ciężko być lojalnym wobec kogoś, kto nie chce ci płacić za
                  wszystkie/część nadgodzin. Tu chodzi o kasę a nie o jakieś wyższe
                  wartości. Zejdź na ziemię.

                  L4 to nie oszustwo skoro ma do tego prawo. Co nie jest zabronione
                  jest dozwolone
      • Gość: jez_jezowy Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 10:07
        Nie przejmuj się. Ja nie dostałem roboty, bo musiałbym dojeżdżać do niej około
        50km. Dojazd zajmuje mi około 40 minut bez szaleństwa, firma na opłotkach
        miasta, żadnych świateł, korków, dojazd od mojej strony bajka. Zatrudnili kogoś
        kto jest na miejscu, bo "administrator musi być pod telefonem jakby co i szybko
        przyjechać". Tylko, że ten koleś dojeżdża z drugiego końca miasta przez centrum,
        co w godzinach szczytu zajmuje mu około 1.5 godziny... ot, filozofia polskiego
        pracodawcy...
        • Gość: umowa zlecenie Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.eranet.pl 04.10.08, 00:33
          Zaraz, zaraz.... proponowano autorce wątku zatrudnienie na umowę
          zlecenie.

          Co to za różnica?
          Skoro zamierza uczciwie pracować, to nie ma znaczenia forma
          zatrudnienia.

          Chyba faktycznie coś chce kombinować, bo nie pasuje jej umowa
          zlecenie.
          Pracodawca w ten sposób nabrał uprzedzeń.
          • Gość: marta Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.chello.pl 04.10.08, 09:26
            jak można stwierdzić że to zadna róznica mieć umowe o prace a umowe zlecenie? chyba trzeba nie miec zielonego pojecia czym to sie rózni.
            do powyższych argumentow mozna dodac ze nie mając stałej umowy o prace trudno jest dostac większy kredyt
            • Gość: kowianeczka Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.lodz.msk.pl 06.10.08, 19:31
              Gość portalu: marta napisał(a):
              > do powyższych argumentow mozna dodac ze nie mając stałej umowy o prace trudno j
              > est dostac większy kredyt

              Jak masz małe zarobki, to i umowa o pracę tutaj nie pomoże... A autorkę wątku nie podejrzewam o duże zarobki.

              Zresztą to nie chodzi o to, że nie wiem, jaka jest różnica między umową zlecenia a umową o pracę. Ja tylko twierdzę, że dla osoby, która przede wszystkim chce pracować i nie planuje żadnych dłuższych urlopów, podstawa zatrudnienia nie powinna mieć aż tak dużego znaczenia. Powiedziałabym nawet, że po stronie umowy zlecenia są też pewne zalety, jak np. to, że wówczas łatwiej zmienić pracę z miesiąca na miesiąc, nie jest się tutaj związanym 3 miesięcznym okresem wypowiedzenia. Na tym forum pojawiało się dużo rozpaczliwych postów, że jak ludzie zatrudnieni na podstawie umowy o pracę chcą zmienić pracodawcę, to ten dotychczasowy nie chce się zgodzić na skrócenie okresu wypowiedzenia, a ten nowy nie chce tak długo czekać. Inną zaletą umowy zlecenia jest też to, że nie trzeba go koniecznie wykonywać w siedzibie pracodawcy, część rzeczy można wykonywać w domu - kwestia dogadania się. Ogólnie jest się bardziej elastycznym. Zresztą skoro tak wiele osób pracuje na podstawie umowy zlecenia i żyje, to oburzenie autorki ("Pracodawca zaproponował mi umowę zlecenia") wydaje mi się nieproporcjonalne w stosunku do znanej wszystkim sytuacji na rynku pracy.
              • mijo81 Re: Nie dostałam pracy bo... 06.10.08, 20:53
                Kowi, jakbyś ruszyła dupę i poszła do roboty na umowę zlecenie w
                polskim wydaniu to byś przestała chrzanić że jest ona korzystniejsza
                od umowy o pracę
      • Gość: kowianeczka Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.lodz.msk.pl 04.10.08, 05:31
        Jeśli rzeczywiście jesteś taka święta, nie planujesz chodzić na zwolnienia lekarskie ani nie planujesz ciąży, to dlaczego ci aż tak bardzo zależy na umowie o pracę? Praca na podstawie umowy zlecenia niewiele się w tej sytuacji będzie różniła od umowy o pracę.
        • Gość: ONA Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 08:52
          "kowianeczka" i "umowa zlecenie" to pewnie pracodawcy węszący
          podstęp. Ale już tłumacze dlaczego nie zgodziłam się na umowe
          zlecenie:
          - byłam na stażu (płacił mi UP) a wykorzystywali mnie jak tylko
          mogli. W sytuacji gdyby to oni mi płacili to pewnie pracowałabym po
          12 godzin dziennie za mniejsze pieniądze i na dodatek na umowę
          zlecenie, anizeli inni pracownicy. Już teraz było tak, że
          praktycznie wszyscy np. pili kawę, a ja pracowałam. Gdy byłam
          tydzień na zwolnieniu były sugestie, abym może (skoro się troche
          lepiej poczułam) przyszła w trakcie zwolnienia troche popracować,
          - na umowie zlecenie nie przewidziany był dla mnie urlop i np.
          nadszedłby grudzień, "panie" brałyby urlopy przed czy pomiędzy
          świętami, a ja robiłabym za mniejsze pieniądze i na umowę zlecenie,
          - nie daj Bóg, gdybym się pochorowała, to nie dostałabym grosza, bo
          chorobowego za mnie by nie płacili,
          - musiałabym przynajmniej rok męczyć sie na umowie zlecenia by
          ewentualnie dotać później zasiłek,
          - "dodatki"(np. bony świąteczne) przysługujące wszystkim
          pracowanikom mnie by się nie należały,
          - to o czym już wspominałam - czyli obawy ze zajde w ciążę, mówienie
          że pod koniec roku pracy nie znajdę, nie dosłownie, ale "że troche
          pokomplikowałam im plnay" itp. sprawiły że zniechęciłam sie do nich
          i doszłam do wniosku, ze nie po to kończyłam studia i robiłam kursy
          i szkolenia by pracować na kogoś kogo celem jest wyzysk. Jeżeli
          zaproponowaliby mi umowę o pracę, zacisnęłabym zęby i robiłabym to
          co do mnie należy, bo byłabym "na równi" ze wszystkimi.
          Jeżeli do kogoś te argumenty nie przemawiają, to trudno. Dla mnie
          były wystarczające aby nie przyjąć tej "pracy".
          • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 09:24
            Nie przejmuj sie Kowianeczka. Bidna ma zerowe doswiadczenie zawodowe i uwielbia
            dokuczac innym. Poza tym jej wiedza merytoryczna to katastrofa (stad glupkowate
            pytanie, dlaczego preferujesz umowe o prace i sugestia, ze uczciwe nie planuja
            ciazy)...
          • rraaddeekk Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:12
            a ptropos "chorobowego" a umowy zlecenia.
            Jest to dobrowolna składka i oczywiście możne być potrącana.
            Zasiłek chorobowy przysługuje... chyba po 3 lub 6 miesiącach
            płacenia owych składek.
            Nie chce mi się teraz googlać.
            Jeśli jesteś zainteresowana, to poszukaj a znajdziesz dokładne dane
            na ten temat.
          • Gość: kowianeczka do "ONA" IP: *.lodz.msk.pl 06.10.08, 19:06
            Wyobraź sobie złotko, że w dzisiejszych czasach umowa o pracę jest rzadkośćią; większość osób "jedzie" na zleceniu. Nie popieram tego, ale obawiam się, że twoje unoszenie się dumą na propozycję umowy zlecenia spowoduje, że będziesz szukała pracy do końca świata;)
            • mijo81 Re: do "ONA" 06.10.08, 20:59
              Kowi, jakbyś ruszyła dupę do jakiejś roboty na umowę zlecenie to
              zobaczyłabyś że w 99% z umowy zlecenia masz tylko prawa a obowiązki
              jak w umowie o pracę
            • Gość: ONA Re: do "kowianeczka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 08:08
              ...większość osób "jedzie" na zleceniu...
              Skoro im to pasuje to niech tak pracują. Mnie taka umowa nie
              odpowiadała, więc jej "nie przyjęłam".
              Na zlecenie można pracować wówczas, gdy ma się normalną umowę o
              pracę - chcąć "dorobić" u innego pracodawcy.

              ...twoje unoszenie się dumą na propozycję umowy zlecenia spowoduje,
              że będziesz szukała pracy do końca świata;)...
              Nie uniosłam się dumą, tylko nie pozwoliłam się dłuzej wykorzystywać.
              Zawsze było mówione - zdolna, sprytna, szybko sie uczy itp, a jak
              przyzło co do czego to "umowa zlecenie". Toteż "nie w smak" było im
              kiedy odchodziłam, ale cóż pomylili się myśląc, że jestem głupia i
              naiwna.
              Czy będę szukała pracy do końca świata? Mam nadzieję, ze nie, ale
              czas pokaże.

        • iberia.pl kowianeczka, litosci..... 04.10.08, 10:40
          Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

          > Jeśli rzeczywiście jesteś taka święta, nie planujesz chodzić na
          zwolnienia lekarskie ani nie planujesz ciąży, to dlaczego ci aż tak
          bardzo zależy na umowie o
          > pracę? Praca na podstawie umowy zlecenia niewiele się w tej
          sytuacji będzie różniła od umowy o pracę.



          naprawde nie widzisz roznicy miedzy um. o prace a zleceniem czy
          tylko udajesz taka ograniczona??
          • mijo81 Re: kowianeczka, litosci..... 04.10.08, 12:39
            iberia.pl napisała:

            > Gość portalu: kowianeczka napisał(a):
            >
            > > Jeśli rzeczywiście jesteś taka święta, nie planujesz chodzić na
            > zwolnienia lekarskie ani nie planujesz ciąży, to dlaczego ci aż
            tak
            > bardzo zależy na umowie o
            > > pracę? Praca na podstawie umowy zlecenia niewiele się w tej
            > sytuacji będzie różniła od umowy o pracę.
            >
            >
            >
            > naprawde nie widzisz roznicy miedzy um. o prace a zleceniem czy
            > tylko udajesz taka ograniczona??


            Nie, nie udaje! Ona jest ograniczona!!!
        • rraaddeekk Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:03
          Kowianeczko czytałem wiele Twoich wypowiedzi i... pierwszy raz się z
          Tobą zgadzam.
          Jednak nie jest z Twoim umysłem tak źle jak myślałem.
          • rraaddeekk Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:07
            Aby wszystko było jasne dodam tylko, że zgadzam się z jednym
            stwierdzeniem:

            Nie ma istotnej róznicy czy zarabia się pracując na umowę zlecenie
            czy na umowe o pracę, jeśli nie chce się kombinować.
            • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:23
              A chcec zalozenia rodziny tez podciagasz pod kombinowanie? I wbrew pozorom sa
              istotne roznice miedzy umowa cywilnoprawna a umowa wg KP.
            • iberia.pl rraaddeekk boj sie Boga 04.10.08, 13:42
              rraaddeekk napisał:

              > Aby wszystko było jasne dodam tylko, że zgadzam się z jednym
              > stwierdzeniem:
              >
              > Nie ma istotnej róznicy czy zarabia się pracując na umowę zlecenie
              > czy na umowe o pracę, jeśli nie chce się kombinować.


              ????? rece opadaja.
      • Gość: Gutek Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.stella.net.pl 04.10.08, 10:51
        Za wszelką cene należy unikać stażu absolwenckiego.
        Nie dość, że się zatyrasz na śmierć za jałmużnę, to na końcu dostaniesz kopa w d....
        • rraaddeekk Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:25
          Jeszcze kilka ogólnych uwag o umowie zlecenie.
          Zatrudniam pracowników na umnowę o pracę, umowę zlecenie i mam też
          osoby prowadzące własną działalność gospodarczą.
          Wybór formy zatrudnienia zależy od pracownika.

          Ci pracujący na umowę zlecenia i prowadzący własną działalność nie
          muszą wnioskować o urlop.
          Po prosu nie pojawiają się w pracy i finał.
          Mogą mieć tyle dni wolnych ile im pasuje, a najważniejsze kiedy im
          pasuje.
          Nienormowany czas pracy, to według mnie ogromna zaleta.
          Faktem jest, że aby zarobić trzeba być odpowiedzialnym i narzucić
          sobie samodyscyplinę.
          Kombinatorzy sami odchodzą, bo nie sa w stanie dobrze zarobić.
          Taki system zadaniowy najlepiej się sprawdza.
          Naprawdę nie muszę kontrolowac pracowników, bo Ci rozsądni zdają
          sobie sprawę, że jak zbytnio się "wyluzują", to nie zarobią.
          Pracownicy są zadowoleni, bo pracują własnym rytmem bez kontroli i
          pracodawca jest zadowolony, bo to naturalna selekcja, która
          eliminuje kombinatorów.
          • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:30
            Zatrudniajac luzi na umowe zlecenia (umowa zlecenia - to jest poprawna nazwa,
            nie umowa zlecenie - z myslnikiem czy bez), lamiesz prawo. Zatrudnia sie na
            umowe o prace.
            • rraaddeekk Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:53
              Dlaczego łamię prawo?
              Przecież umowa zlecenie, to nie mój wymysł.
              Istnieje taka forma umowy w polskim prawie.
              Jest też umowa o dzieło.
              Tej akurat nie stosuję, bo to raczej sprawdza się w innej branży.
              Umowę o dzieło mogę spisac z pomocą domową, który zobowiązuje się np
              do wykonania dzieła umycia 9 okien ;-)
              • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:57
                Ale to nie jest zatrudnienie. A to istotna roznica.
                • rraaddeekk Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:41
                  annajustyna napisała:

                  > Ale to nie jest zatrudnienie. A to istotna roznica.

                  Formalnie masz rację.
                  Jednak użyłem potocznego języka.
          • Gość: rrrrrrrrr Re: Nie dostałam pracy bo... IP: 83.13.74.* 04.10.08, 12:43
            Sorry dziewczyno, ale uważam, że po pierwsze sama nie wiesz czego
            chcesz, po drugie naiwna jesteś...Twoja wypowiedź jest niespójna. Z
            jednej strony twierdzisz, że nie chcieli Cię, bo młoda jesteś i
            możesz mieć dziecko, z drugiej - Ty nie chciałaś u nich pracować i
            dość ostentacyjnie podkreślasz jak bardzo czułaś się wykorzystywana.
            Naiwna jesteś, że tego zlecenia nie przyjęłaś, bo teraz nie masz
            nic. Powodzenia więc w szukaniu pracy od razu na umowę o pracę.
            Nie widzisz też kilku ważnych rzeczy: po pierwsze staż absolwencki
            dał Ci doświadczenie, które jest Twoim niewątpliwym atutem w CV, po
            drugie - mam wrażenie, że między Tobą, a pracodawcą zabrakło
            dojrzałego dialogu. Czy Ty próbowałaś rozmawiać o warunkach
            zatrudnienia, prosić ich o cokolwiek innego niż proponują,
            negocjować? Może daliby Ci umowę o pracę z czasem? Tego nie wie
            nikt. Podejrzewam, że skupiłaś się na użalaniu nad sobą i
            krytykowaniu otoczenia - pań pracujących, atmosfery itp. Założyłaś
            sobie tezę. Jak Ci się nie podobało w tej firmie, to ciesz się, że
            tak się to ułożyło:-) Może gdzie indziej będzie lepiej.

            PS. Pracuję u prywaciarza, jestem kilka lat po ślubie, mam dziecko w
            wielu przedszkolnym, (mogę mieć w każdej chwili drugie) i
            dostałam...umowę o pracę na czas nieokreślony - dzięki temu jak
            pracuję i dzięki temu, że sama to sobie załatwiłam - rozmawiając z
            szefami jak człowiek z człowiekiem i przedstawiając pewne sprawy
            otwarcie i normalnie. Nie było tak od razu, najpierw pracowałam na
            ich warunkach i byłam sprawdzana z wielu stron. Oni wcale tacy
            chętni i szybcy nie są do uszczęśliwiania ludzi...A jednak się udało.
            • Gość: ONA Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 13:07
              Widać, ze nie doczytałaś.
              Otóż nie chciałam u nich zostać na umowę zlecenie. Gdyby
              zaproponowali mi jakąkolwiek inną umowę, do której odnoszą się
              przepisy KP, a nie KC na pewno bym się zgodziła.

              Tak wykorzystywali mnie, ale (jak już wspomniałam) na normalnej
              umowie zacisnęłabym zęby i robiła co do mnie należało.

              Nie przyjęłam zlecenia i nie mam pracy - masz racje. Ale mam
              nadzieję ze niebawem znajde pracę nie u takich "wyzyskiwaczy"

              Oczywiście starałam się z nimi rozmawiać, a słyszałam tylko -
              zobaczymy. Oni do konca nie wierzyli że nie przyjme ich propozycji -
              to sie rozczarowali. W dniu odejscia powiedzieli mi, że nie mogą mi
              obiecać, ale z czasem moze dostane normalną umowę. Byłam tam 12 m-cy
              i mniej więcej poznałam ich i wiem jak wyglądałoby pewnie to "moze".

              Zawsze mi się wydawało, ze właśnie staż daje nowe doświadczenie, ze
              będąc w jakiejś firmie przejde wszystkie "działy", aby poznać
              chociaż odrobine wszystkiego. A tu co, wpakowali mnie do jednego
              działu i robiłam to co należało do pracownika przebywającego na
              zwolnieniu. czyli moje doświadczenie sprowadza się do tego co
              robiłam "za kogoś".
              • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:11
                Wykorzystaj fakt, ze robilas de facto za zastepstwo w zukaniu pracy. Ze nie
                zostalas przejeta po stazu, bo wrocil rekowlescent etc.
              • Gość: wera Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.08, 10:01
                Skąd ja to znam? Też przepracowałam (dokładnie "przepracowałam" wykonując pracę
                dokładnie taką jak każdy inny pracownik już po miesiącu stażu) trwał ten staż
                prawie rok.
                Dostałam propozycje umowy zlecenia... iii zrobiłam jak ty, podziękowałam.
                Odwalałam robotę jednego pracownika za darmo, nie przysługiwały żadne dodatki,
                premie, prezenty na święta. Jak dodałam sobie do tego brak dni wolnych,urlopu,
                chorobowego, prace po 8 godzin, brak lat pracy...

                Jednymi słowy wyzysk.
                Ale znalazłam pracę, po przepracowaniu roku dostałam umowę na czas nieokreślony.

                Trzymam kciuki, z odrobiną cierpliwości znajdziesz satysfakcjonującą cie pracę.

                pozdrawiam
          • mijo81 Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:46
            rraaddeekk napisał:

            > Jeszcze kilka ogólnych uwag o umowie zlecenie.
            > Zatrudniam pracowników na umnowę o pracę, umowę zlecenie i mam też
            > osoby prowadzące własną działalność gospodarczą.
            > Wybór formy zatrudnienia zależy od pracownika.
            >
            > Ci pracujący na umowę zlecenia i prowadzący własną działalność nie
            > muszą wnioskować o urlop.
            > Po prosu nie pojawiają się w pracy i finał.
            > Mogą mieć tyle dni wolnych ile im pasuje, a najważniejsze kiedy im
            > pasuje.
            > Nienormowany czas pracy, to według mnie ogromna zaleta.
            > Faktem jest, że aby zarobić trzeba być odpowiedzialnym i narzucić
            > sobie samodyscyplinę.
            > Kombinatorzy sami odchodzą, bo nie sa w stanie dobrze zarobić.
            > Taki system zadaniowy najlepiej się sprawdza.
            > Naprawdę nie muszę kontrolowac pracowników, bo Ci rozsądni zdają
            > sobie sprawę, że jak zbytnio się "wyluzują", to nie zarobią.
            > Pracownicy są zadowoleni, bo pracują własnym rytmem bez kontroli i
            > pracodawca jest zadowolony, bo to naturalna selekcja, która
            > eliminuje kombinatorów.

            Tylko problem polega na tym że 99% pracodawaców zatrudniających na
            umowę zlecenie kontroluje pracowników, wyznacza im sztywne godziny
            pracy, wyznacza im miejsce pracy itp. Czyli w skrócie obowiązki jak
            przy umowie o pracę a prawa jak przy umowie zlecenia
            W Polsce umowa zlecenia to jedna wielka ściema.
            • rraaddeekk Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 12:58
              Gdybym wyznaczałm sztywne godziny i "praca pod nadzorem" to
              wyznacznik umowy o pracę.
              Gdybym tak robił, to mam gwarantowany przegrany proces w Sądzie
              Pracy.
              Tak jak mówiłem zatrudniam tez osoby na umowę o pracę, bo na
              niektórych stanowiskach nie można ustalić zadaniowej pracy, a ważna
              jest ciągła obecność w biurze np. sekretarki-recepcjonistki (ochrona
              i sprzątanie, to firmy zewnętrzne).
              • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:00
                Ciezko pojac, ze na umowe zlecenia sie nie zatrudnia? Na umowe zlecenia sie
                zleca. Dosc istotna roznica.
                • rraaddeekk Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:44
                  Kolejny raz przyznaję, że formalnie masz rację.
                  Jednak dobrze wiesz, że w potocznym języku tak się mówi.
                  • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:57
                    Wiem. Ale osoba poinformowana, powinna byc precyzyjna.
                    • rraaddeekk Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 14:06
                      Zgadzam się.
                      Też mnie razi tak powszechne na tym forum określanie zwolnienia
                      lekarskiego "L4" (druki te wiele lat temu zostały zmienione na "ZUS
                      ZLA").

                      Z innej beczki "Centrala Przemysłu Naftowego" - też od dawna nie ma
                      już takiego brandu, a wielu kierowców nadal twierdzi, że tankuje
                      samochody na CPN.
                      • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 14:11
                        Tutaj jest jednak pewna roznica. Bo niewazne, jak zwal, w sumie wychodzi na to
                        samo. A mylenie w prawdziwym zyciu przez pracodawcow zlecenia z um. o prace, to
                        ...lekki kryminal ;).
              • mijo81 Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:06
                No to jesteś tym 1% pracodawców :)
                Ludzie boją się chodzić da sądu, ludzie boją się o pracę, ludzie nie
                wiedzą czym się różni zlecenie od umowy o pracę, ludzie nie znają
                swoich praw i dlatego mamy tak jak mamy.
                A wiesz że właśnie recepcjonistki i ochroniarzy zatrudnia się
                właśnie najczęściej na umowę zlecenie????

                Dlatego mówię ci umowa zlecenie w polskim wydaniu jest zawsze gorsza
                od umowy o pracę bo masz te same obowiązki a mniej praw (czytaj
                żadnych)
                • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:09
                  Od polskiej umowy zlecenia gorsza jest tylko umowa o prace rzekomo tymczasowa w
                  Niemczech. Obowiazkow wiecej, kwalifikacje czesto tez duzo wyzsze, a zarabiasz
                  polowe mniej. A jakby co, to sie nie znamy...Miejmy nadzieje, ze jednak praca
                  czasowa nie rozpleni sie az w takim stopniu w PL (chron Panie Boze). Juz
                  wystarczy ta plaga zlecen i rzekomych dziel.
          • Gość: ONA Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 12:58
            W moim przypadku było powiedziane, ze urlopu nie ma i już, a jesli
            będzie mi potrzebny dzień wolny, to będę musiała go odpracować.
            Nienormowany czas pracy.... nie było o czymś takim mowy. Powiedziano
            mi, ze pracuje po 8 godzin dziennie i kropka.
            • annajustyna Re: Nie dostałam pracy bo... 04.10.08, 13:01
              To teraz wykorzystaj doswiadczenie, ktore juz zdobylas, uzupelnij CV i szukaj
              dalej. Nic innego nie pozostaje...
          • Gość: . Re: Nie dostałam pracy bo... IP: 83.168.106.* 05.10.08, 19:38
            rraaddeekk napisał:


            > Ci pracujący na umowę zlecenia i prowadzący własną działalność nie
            > muszą wnioskować o urlop.
            > Po prosu nie pojawiają się w pracy i finał.
            > Mogą mieć tyle dni wolnych ile im pasuje, a najważniejsze kiedy im
            > pasuje.

            Ale w tym czasie im płacisz czy nie? Bo to jest duża różnica. Na umowie o pracę
            przysługuje ci płatny urlop. A na umowie zlecenie? Jak wygląda np. 2 tygodniowy
            urlop twojego zleceniobiorcy pod względem płacy.
      • Gość: czark Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.aster.pl 06.10.08, 10:13
        Nie dostałaś pracy?Nic dziwnego.To jest normalność w tym kraju.Wszyscy
        pracodawcy walą w rogi, zgodnie z literą prawa.Jak już zatrudnią to płacą jak
        najmniejsze pieniądze na składki.Takie mamy przepisy. I nie dziw się, że jest
        tak.To my jako społeczeństwo powinniśmy się temu prze
        ciwstawiać.Nasi oligarchowie pseudo polityki i pseudo demokracji powinni się nad
        tym zastanowić. Ale po co ?. Dostają takie finanse,aż
        głowa boli.Pretensje możemy mieć sami do siebie.Komuna jaka była, taka była.Tam
        się jadło małą łyżeczką. Nasi pseudo demokraci napychają się, że aż miło/tylko
        dla nich/.



      • Gość: kri Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.globalconnect.pl 06.10.08, 18:46
        Żalisz sie czy chwalisz?? bo nie wiem
        Wy babska i tak macie za dobrze...
      • Gość: Gość Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 22:26
        A ja byłam na zastępstwie. Obiecywano mi przedłużenie umowy, jeśli ta osoba nie
        wróci, a ja się sprawdzę na stanowisku. Sprawdziłam się. Zbliżał się koniec
        mojej umowy, a nie było wiadomo co osoba na urlopie postanowi. Gdy zdecydowała
        wrócić jedynie na pół etatu, mnie zaproponowano również pół. W końcu jednak
        zmieniła decyzję i postanowiła nie wracać przez najbliższy rok. Wszyscy moi
        koledzy byli przekonani, że w takim razie zostanę dłużej. Tydzień przed
        zakończeniem umowy poinformowano mnie, że nie mogę zostać, bo... szefowa
        stwierdziła, że nie poświęcam jej uwagi, a skoro z nią nie rozmawiam czy mało,
        to ona nie chce mnie! Paranoja! I to ma się nazywać profesjonalizm?! Przez pół
        roku słyszałam, że jest dobrze, obietnice pracy, a później z takiego durnego
        powodu dostaję kopa. Załamka.
        • Gość: kowianeczka Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.lodz.msk.pl 06.10.08, 22:53
          Gość portalu: Gość napisał(a):
          > poinformowano mnie, że nie mogę zostać, bo... szefowa
          > stwierdziła, że nie poświęcam jej uwagi, a skoro z nią nie rozmawiam czy mało,
          > to ona nie chce mnie!

          Czy ja dobrze myślę, że to miał być taki eufemizm na określenie serwilizmu? Może twoja szefowa była z gatunku tych ludzi, którzy lubią, jak się im słodzi.
      • iw78 Re: Nie dostałam pracy bo... 07.10.08, 10:02
        Nie jestem pewna czy w przypadku stażu - ale jeżeli chodzi o
        zatrudnianie w ramach prac interwencyjnych obowiązkiem pracodawcy
        jest zartudnić osobę skierowana z PUP na okres 2 lat. Jest zapis w
        umowie między danym przedsiebiorstwem a PUP. W innym przypadku firma
        musi zwrócić pieniądze jakie Urzad Pracy "włożył" w pracownika.

        Zorientuj się czy nie jest podobnie w przypadku zatrudniania
        stażysty.


        .......................................
        Czas - to znaczy TERAZ.
      • avital84 Re: Nie dostałam pracy bo... 07.10.08, 10:03
        A możesz powiedzieć czy to był 12 miesięczny staż w Pekao SA może, bo oni robią
        takie staże i starałam się tam dostać ?
        • Gość: ONA Re: Nie dostałam pracy bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 10:48
          Nie, nie w Pekao SA
    Pełna wersja