Gość: Skorpionica
IP: *.elpos.net
07.10.08, 15:07
Witam!
W połowie września br. rozwiązałam umowę o pracę bez wypowiedzenia
powołując się na art. 55 paragraf 11 Kodeksu Pracy w związku z
niewypłaceniem mi całości należnego wynagrodzenia za miesiąc
sierpień (nie był to jedyny powód - od kilku miesięcy nie były
opłacane składki na ubezpieczenie społeczne).
Na podstawie w/w artykułu mam prawo do odszkodowania w wysokości
równej wysokości mego jednomiesięcznego wynagrodzenia (taki byłby w
moim przypadku okres wypowiedzenia). Zwróciłam się na piśmie do
byłego pracodawcy opisując moje roszczenie i podając termin w jakim
oczekuje jego wypłaty.
Nie otrzymałam ani odpowiedzi ani przelewu, a wyznaczony przeze mnie
termin właśnie upłynął.
Minął również termin w jakim były pracodawca zobowiązany był do
wypłacenia mi wynagrodzenia za okres przepracowany we wrześniu oraz
ekwiwalentu za niewykorzystany urlop.
Zgłosiłam skargę na byłego pracodawcę w PIP, jednakże dotyczyła ona
jedynie niewypłaconego wynagrodzenia i ekwiwalentu. Odszkodowania
będę dochodzić na drodzę sądowej. W pozwie musze wpisać kwotę moich
roszczeń i tu się pojawiają pytania.
Czy powinnam wpisać kwotę brutto czy netto (wszak ma to związek z
wynagrodzeniem)?
Na kim będzie spoczywał obowiązek odprowadzenia podatku (czy były
pracodawca potraci go z tej kwoty czy mam samodzielnie rozliczyć się
z urzedem skarbowym)?
Co ze składkami na ubezpieczenie społeczne? Czy trzeba je naliczać
od kwoty odszkodowania?
Bardzo proszę o Wasze rady i z góry dziękuję za wszystkie :)
I jeszcze jedno pytanie do osób doświadczonych w tej materii ;)
Zastanawiam się nad sensem ustanowienia pełnomocnika w sądzie
(prawnik). Czy występowanie przed sądem bez adwokata bardzo obniży
moje szanse na wygranie sprawy?
Pozdrawiam.