Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pracodawca mnie nie chce

    IP: *.lubin.dialog.net.pl 13.10.08, 14:46
    Po kilku latach mówia mi papa, pomimo moej cięzkiej charówki wolą zatrduniać
    lizusów. Jestem juz po czterech rozmowach w sprawie nowej pracy i nigdzie mnie
    nie chcą :(((. Wiem, że to niedużo ale to juz mnie troche podamało, uważam, że
    mam dobre kwalifikacje, doswiadczenie, języki. Być może słabo sie umiem
    sprzedać ale kurcze trace wiare w siebie, nikt mnie nie chce :((((. Jak wy to
    robicie, ze walczycie i sie nie poddajecie?
      • Gość: glonojad Re: Pracodawca mnie nie chce IP: *.as.kn.pl 13.10.08, 15:07
        Ja czerpię przyjemność z rozmów kwalifikacyjnych. Byłem już na wielu takich
        spotkaniach, niestety ze skutkiem zerowym. Nie ma co się jednak załamywać.
        Czasami śmieszy mnie pracodawca swoimi wywodami, czasami śmiać mi się chce z
        babek z działu HR które nic nie wiedzą i mało co umieją, czasami ciekawe są
        interpretacje testów kwalifikacyjnych, jednym słowem komedia z tym że skutek dla
        mnie raczej tragiczny ;) No ale nie ma co się poddawać. Walczyło się już w
        pracy, walczyło się na studiach, walczyło się na podyplomówce, to teraz można
        powalczyć jeszcze z działami HR ;) Zresztą każde spotkanie wnosi coś nowego,
        zazwyczaj wnosi tylę, że bez pleców bardzo ciężko jest ale czasami można spotkać
        koreańczyków którzy siedzą w erze średniowiecza, można pogadać ze szwedem który
        pali cygaro i bucha dymem w twarz, można porozmawiać z przemądrzałym polskim
        neobiznesmenem, czasamni poczęstują dobrym ciastkiem albo kawą ;) W końcu można
        się dowiedzieć ileż to ciekawych przedsiębiorstw znajduje się w okolicy.
        Najgorzej jest wtedy, kiedy rozmowa przebiega w miłej atmoswerze, z kimś
        kompetentnym, inteligentnym, w ładnym biurze, jednym słowem chciało by się w
        takiej firmie pracować. Niestety po tygodniu dzwonią i mówią że CV nie przeszło
        ;> Wtedy najgorzej jest. Przypomniała mi się właśnie sytuacja, kiedy to
        przeprowadzający ze mną rozmowę zapytał się mnie czy lubię zbierać jagody ;) Nie
        jest źle! ;]
        • Gość: . Re: Pracodawca mnie nie chce IP: 83.168.106.* 13.10.08, 15:14
          Tylko że z każdym kolejnym spotkaniem, zaczynam mieć problem z ukrywaniem mojego
          zdania o tych całych castingach. Ostatnio nie wytrzymałem, rekrutacja z
          Assessment Center, kilka osób. A na koniec "ekspert" z HR każe każdemu wytypować
          po 2 osoby które mają odpaść. Nie wytrzymałem i powiedziałem że ja do reality
          show nie składałem aplikacji i kilka jeszcze nie miłych zdań. Specjalnie nie
          wyszedłem zaraz po tym tylko usiadłem i czekałem co powie reszta grupy. Moje
          zaskoczenie było duże bo reszta wyraziła się o tym podobnie :). Zielony ze
          złości HR'owiec i moja satysfakcja - bezcenne. Później oczywiście nie zadzwonili
          :) .
          • Gość: Kim Re: Pracodawca mnie nie chce IP: *.lubin.dialog.net.pl 13.10.08, 16:03
            No to faktycznie żenada z tymi HRowcami, ja w sumie nie mam duzych wymagań i w
            tych czterech miejscach w których byly rozmowy chciałbym pracować, ale nie i nie
            :(. Podziwiam Cię za ten spokój i niezałamywanie się. Mnie zżerają nerwy a potem
            wielkie rozczarowanie i coraz mniejsza wiara w siebie, pzychodza myśli że jestem
            do niczego i szczerze mówiąc nie wiem jak z tym walczyć i jak się nie stresować.
          • Gość: Iwonna Re: Pracodawca mnie nie chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.08, 16:04
            A powinni Cię z miejsca zatrudnić, przecież wykazałeś się godna podziwu
            asertywnością, którą tak bardzo lubią podkreślać na wszystkich dziwnych kursach
            szukania pracy. :D
            • Gość: glonojad Re: Pracodawca mnie nie chce IP: *.as.kn.pl 14.10.08, 08:24
              Ja myśle, że Twoja depresja spowodowana jest zbyt częstym oglądaniem telewizji i
              wiarą w to co tam mówią. Przykłady: ostatnio pojawił się projekt stypendiów dla
              studentów na kierunkach deficytowych, miedzy innymi pojkawiła się tam
              biotechnologia. Efektem tego będzie to, że ludzie rzucą się na ten kierunek
              myśląc że złapali boga za nogi. Tymczasem sam mam znajomych biotechnologów.
              Jeden robi doktorat w niemczech bo w Polsce nie było pracy dla niego, drugi robi
              doktorat w Polsce bo też pracy nie było dla niego, po studiach pracował jako
              windykator. Dalej. Wszem i wobec się mówi że bezrobocie małe ten kto chce to
              znajdzie pracę bez problemu, jest to oczywiście nieprawda stek bzdur. Karmią w
              TV takimi ciekawostkami a się okazuje, że rzeczywistość jest brutalna i
              niezgodna z tym co mówi się oficjalnie. Po takiej terapii rozczarowanie gotowe.
    Pełna wersja