Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Skończyłem prawo i co mi po tym....

    IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.10.08, 14:06
    Czuję się, jak shit. Studia nie były łatwe, a po ich skończeniu, okazuje się,
    że można po nich robić wielkie NIC. Zero ofert, w kancelariach nie potrzebują.
    Shit jednym słowem. Nie polecam prawa.
      • migally Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... 15.10.08, 14:40
        Witaj w klubie.
        Dla mnie prawo nigdy nie było pasją, inne zagadnienia bardziej mnie interesowały, i teraz myślę "co by było gdyby". Prawo studiowałem i skończyłem w mękach, nie mam nikomu kto mnie do nich namawiał i zachęcał za złe, ale w sumie nie polecam. Brakuje mi determinacji, żeby to dalej ciągnąć. Aplikacja? 3,5 roku zakuwania, wydatek, poświęcenie, czas. Wiem, że może (bo nie musi) przynieść efekt w postaci pracy awdokata, notariusza itp., ale jak już wspomniałem - dużo wyrzeczeń i dużo determinacji.
        Trzeba było iść na AGH...

        Ale może kiedyś coś się zmieni na plus? :)
        • Gość: zd Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.10.08, 15:55
          Aplikacja to jak pańszczyzna. Musisz odrobić te 3,5 roku, zapłacić im 20 tys.,
          nie możesz normalnie pracować albo pracujesz u patrona za darmo(przeważnie).
          Nikt Ci nie zwróci tego, co mogłeś zarobić w tym czasie. Pal licho aplikację, ja
          już na wszystko się godzę. Bez aplikacji nie mogę wykonywać zawodu, bo nie mam
          uprawnień. Taki absurd. W tej chwili jestem na równi z absolwentami
          administracji, marketingu i innych humanistycznych kierunkow (nie chcę być źle
          zrozumiany, nie mam nic do nich, ale wychodzi na to, że trzeba było wybrać
          lajtowe studia, przynajmniej miałbym coś z życia). Prawo jest mocno
          przereklamowane. Nie idzcie tą drogą.
        • Gość: Anna Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.180.202-77.rev.gaoland.net 19.10.08, 21:07
          Ja tez skonczylam prawo na UJ bardzo dawno pracowalam 5 lat i wyjechalam do UK, ale zaluje ,ze nie studiowalam czegokolwiek innego.Gdyz prawo poza Polska oznacza brak zawodu lub kwalifikacji.Studia byly trudne ,zmudne i nudne.Zaluje cale zycie,ze studiowalam Prawo.Marnowanie czasu i nadzieji.
          • Gość: Marcin Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 20:26
            Też skończyłem prawo i podbisuję się obiema rękami i nogami pod tym
            co napisałaś. Też żałuję, że wybrałem takie studia, na prawdę było
            ciężko przebrnąć przez te wszystkie lata. Mogłem iść na AWF, ale
            wybrałem prawo, chociaż czułem, że to nie dla mnie. Bardzo żałuję
            straconego czasu, bo nie było warto tak się poświęcać.
            • Gość: xxx Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.sds.uw.edu.pl 01.11.08, 13:10
              mam pytanie-gdzie skonczyles? ja jestem na 1. roku na uw, ale mysle o zmianie,
              bo to jest po prostu koszmarnie nudne. po tym, co piszecie, to zew. motywacji
              tez jakos nie nabieram.....
      • Gość: razem raazem raaaa Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.3s.pl 15.10.08, 18:37
        Jak to co??? Masz teraz mnóstwo czasu na poszukiwanie pracy!!! Ja po
        prawie szukam od blisko 2 (słownie DWÓCH LAT)i jak narazie WIELKIE
        G...O!!!
        • Gość: zd Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.10.08, 18:44
          No nie rób jaj. Jak to 2 lata? I przez te lata co porabiasz? Imasz się
          czegokolwiek, czy koniecznie nastawiasz się na coś "okołoprawniczego"?
          • Gość: razem raazem raaaa Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.3s.pl 15.10.08, 18:52
            No serio. A jak myślisz gdybym pracował to miałbym siły po dniu
            pracy by jeszcze w necie odwiedzać forum praca??? Szukałem i wciąż
            szukam czegokolwiek co tylko nawet pośrednio dotyczyło by jakiejś
            pracy około-prawniczej czy już w ostateczności biurowej. To efekt
            jest taki, że trzeba było mi nawet robić fizycznie bym teraz na
            podyplomowe mógł sobie odłożyć. Takie są realia po prawie! A pracy w
            dziedzinie prawniczej szukam nadal i nawet rozpoczęte podyplomowe
            dotyczące nieruchomości nie powoduje odzewu na moje wysyłane
            aplikacje. To jest POLSKA WŁAŚNIE!
      • Gość: alek Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.08, 18:45
        Re: "nie polecam prawa"
        ......................

        a ja nie polecam studiowania tylko po to aby szukać potem pracy. To jest jakieś
        chore, studiujemy żeby rozwijać nasze zainteresowania a nie po to żeby po
        studiach zarabiać dla jakiegoś szefa pieniądze w zamian dostając od niego tylko
        jakieś ochłapy..

        Lepiej daj sobie spokój z pracą dla kogoś - to czysta głupota. Jak masz łeb na
        karku to sam sobie zarobisz kasę siedząc np. przy kompie (udzielając porad,
        handlując, pośrednicząc, itp.) i się zbytnio nie na pracując. Wystarczy 3-4
        godz. dziennie aby zarobić około 500 zł. na miesiąc lub więcej ale z czasem.

        Wiem co mówię bo sam pracowałem dla kogoś przez 7 lat i nic z tego teraz nie
        mam, jeszcze raz powtórzę NIE MAM Z TEGO NIC. Dostawałem tylko wypłatę jak
        przychodziłem do pracy, a jak się wku_ _ _łem i zwolniłem to już wypłata nie
        przychodziła na konto, pomimo tego że to co wcześniej zrobiłem dla firmy
        przynosi jej zyski do dzisiaj!, Od 2 lat pracuje tylko dla siebie przy
        komputerze i pieniążki spływają nawet jak nic nie robię. Nie muszę nikogo
        słuchać, pytać się o urlop i w ogóle nic nie muszę, robię tylko to co chcę i
        kiedy chcę.. i mam szefa w dupie.

        A dla mobilizacji w działaniu polecam darmowe fragmenty książek Roberta
        Kiyosaki, szczególnie Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec oraz Młody Bogaty Rentier.
        Jak Ci się czytać nie chce to lepiej posłuchać audio np. na google znajdziesz
        lub na polskiej stronce Roberta Kiyosaki > BogatyOjciec.info/audio posłuchaj
        sobie najbardziej nagrania Młody Bogaty Rentier oraz Doskonały Biznes.

        Im szybciej zaczniesz pracować tylko na własny rachunek tym wcześniej do czegoś
        dojdziesz. Zachęcam Cię (obojętnie kim jesteś i co aktualnie robisz) do
        zakładania własnego biznesu, tylko tak staniesz się wolnym człowiekiem i już
        nikt nie będzie mówił Ci co, jak i kiedy masz robić. FREEDOM RULES!
        • Gość: anty Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: 80.48.227.* 18.10.08, 08:43
          O tak... Na studia idzie się słuchać, jak jakiś stary dziad mamrocze
          coś pod nosem i to jest to "rozwijanie zainteresowań"? Już wolę
          książkę przeczytać. A na studia wszędzie (może oprócz Korei Płn. i
          Białorusi) idzie się po to aby zdobyć dobrze płatną pracę.
      • Gość: razem raazem raaaa Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.3s.pl 15.10.08, 18:56
        A ja czuję się jak shit przerobiony w betoniarce i oszukany na
        poziomie tegorocznego testu na aplikacje korporacyjne.
      • Gość: razem raazem raaaa Realia takie...a żyć trzeba!!!!!!! IP: *.3s.pl 15.10.08, 18:57
      • Gość: Piotrek Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.stella.net.pl 15.10.08, 21:00
        Nie zdałem w tym roku egzaminów...cóż zdarza się...nie mam do nikogo żalu...spróbuję za rok. Tuż po ogłoszeniu wyników, rozpocząłem intensywne poszukiwanie pracy - niestety bez rezultatu.

        Na pierwszy rzut poszły kancelarie adwokackie, radcowskie, notarialne, komornicze, sądy i prokuratury. Dotarłem osobiście do większości w promieniu 50 km od mojego miejsca zamieszkania.
        We wszystkich tych miejscach mi odmówiono (a w niektórych nawet nie przyjeto moich papierów) tłumacząc to najczęściej brakiem wolnych etatów, niekiedy dodatkowo podkreślając, że nie mam nawet co próbować ponownie za jakiś czas.
        W międzyczasie złożyłem papiery do różnych urzędów w odpowiedzi na ogłoszenia o konkursach. Przeszedłem w nich póki co trzy procesy rekrutacyjne...jak łatwo się domyslić - bez efektu ;) Udało mi się w jednym z tych konkursów napisać wstępny test selekcyjny z najlepszym wynikiem, mimo to nie zaproszono mnie nawet na rozmowę :/
        Wielka akcja "spamowa" w postaci rozesłania e-mailem swojego CV do każdej większej firmy w regionie - rezultat: głucha cisza. Przeglądam ogłoszenia o pracę - ale tam pracowników biurowych jak na lekarstwo.
        Powoli zaczynam się podłamywać (pomimo tego, że minął dopiero miesiąc). Spodziewałem się chociaż spordaycznego odzewu...a tu nic :/
        • Gość: anty-prawnik Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.spray.net.pl 15.10.08, 21:35
          Powiem wam, na czym polega wasz problem - zaczynacie studiowac
          prawo, juz wzajemnie na studiach wbijacie sobie do glowy, ze
          jestescie wyjatkowi i chodzicie z glowa do gory. Sorry, ale skad
          uwaga nad wyzszoscia studiow prawniczych nad innymi kierunkami
          humanistycznymi? Moi zdaniem prawo jest takim samym kierunkiem, jak
          historia, filologia czy tez psychologia.
          Moi drodzy, po innych kierunkach ludzie tez musza sie doksztalcac -
          psychologowie sa w podobnej sytuacji, filolog jezyka obcego musi
          wkuwac cale zycie, aby byc na biezaco, historyk tez musi dowiadywac
          sie nowych rzeczy na temat przeszlosci i terazniejszoaci.
          Problem lezy w waszym podejsciu. Prawnikow sie namnozylo, kazdemu z
          was wydaje sie, ze jest nie wiadomo kim. Prawda jest taka, ze kazdy
          w miare intelignenty czlowiek moze sam zinterpretowac kodeks i
          wyciagnac wnioski.
          Aha - aby nie bylo. Jestem absolwentka prawa renomowanej uczelni,
          bylam na tyle inteligentna, ze skonczylam tez inny kierunek i
          zarabiam teraz swietne pieniadze. I jeszcze cos - w trakcie studiow
          dziennych tez pracowalam. I tylko nie mowcie mi, ze sie nie da.
          Moze to przypadek, ale absolwenci prawa to najbardziej zarozumiale,
          aroganckie i leniwe osoby, jakie znam. Sama juz sie nikomu nie
          pzryznaje, ze skonczylam ten zalosny kierunek.
          • Gość: Piotrek Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.stella.net.pl 15.10.08, 22:31
            Tak tak, a przejawem tej wyjątkowości jest obrażanie wszystkich wokół i podkreślanie na każdym kroku swojej wyższości ("a ja mam dwa fakultety, skończyłam prawo na renomowanym uniwersytecie i pracowałam w czasie studiów")

            Mimo wszystko miłej nocy życzę.
          • Gość: zd Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.10.08, 15:14
            Widze, że masz niemiłe doświadczenia ze studiów. Fakt, ja również spotykałem
            takie zadufane osoby z ogromnym mniemaniem o sobie. Ale uwierz, nie wszyscy są
            tacy, nie wszysccy uważają prawo za wiedzę tajemną. Powiedziałbym, że ludzie w
            ogólności tacy są i nie tyczy się to wyłącznie absolwentów prawa.
            " Prawda jest taka, ze kazdy
            > w miare intelignenty czlowiek moze sam zinterpretowac kodeks i
            > wyciagnac wnioski.

            I tu dochodzimy do sedna. Każdy może zinterpretować kodeks, ale nam po studiach
            się tego zabrania. Nie możemy zawodu. A jeśli nie w zawodzie, to gdzie mamy
            pracować? I nie ma to nic wspólnego z tym, że każdemu wydaje się, że jest nie
            wiadomo kim...

            ps. a jakie studia jeszcze skończyłaś?
            • Gość: ja Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.acx.pl 16.10.08, 18:28
              Pociesze Was,ze nie tylko po prawie sa klopoty z wykonywaniem zawodu. Podobnie
              maja rowniez absolwenci Budownictwa i paru innych kierunkow technicznych,po
              ktorych od razu nie mozna wykonywac zawodu. Trwa to w zaleznosci od uprawnien od
              2 do 4 lat plus egzamin.
              • Gość: zd Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.10.08, 20:04
                Marne to pocieszenie, że ktoś ma gorzej. Tak to bywa z wolnymi zawodami, że
                bronią dostępu jak mogą. Z drugiej strony, gdyby dopuścili wszystkich, byłoby to
                zupełnie nieopłacalne. Ba, spotkałem dziś panią adwokat, co narzekała mi na
                zarobki. Nie wiem, czy to tylko takie polskie marudzenie, ale fakt, że samochód
                miała baaaardzo przeciętny. Ja jednak mimo wszystko wolę zdrową konkurencję, niż
                te wszystkie korporacje/samorządy.
                Od jutra znów kolęda...
            • jr40 Nie, no kochani... 18.10.08, 23:37
              Jeśli uważacie, ze każdy średnio inteligentny człowiek potrafi zinterpretować
              kodeks, i wobec tego Wy jesteście niepotrzebni na rynku, to tymi słowami dajecie
              świadectwo, że po 1- studia niewiele Wam dały, a po-2 że jesteście bezrobotni
              nieprzypadkowo, po prostu nie jesteście fachowcami, dlatego Was nie chcą.

              Nikt nie gwarantował, że praca będzie po studiach. Można było kierunek zmienić
              jeszcze w trakcie,ew. przerwać studia i się zastanowić, a w tym czasie
              popracować. Znam takich. I sam przerywałem studia 3 razy-po to żeby
              popracować-bo życie wymusiło. Zaczynałem od łażenia z teczką po ulicach-nie w
              zawodzie prawniczym. Za to ekonomii nauczyłem się w praktyce po 4 miesiącach
              lepiej niż przez rok na studiach :) A praktykę prawniczą zdobywałem od drobnych
              porad dla rodziny, znajomych. Czy tak trudno rozpowiedzieć ludziom: masz
              problem, nie idź do adwokata, ja ci pomogę...? Tak zdobywa się doświadczenie,
              kontakty. Potem przychodzi praca, najpierw gorsza, potem lepsza. Za 2 miesiące
              bronię dopiero mgr, ale w zawodzie prawnika pracuję już...10 lat!! W pracy w
              dużej instytucji: reprezentuję ją w sądach i urzędach jako pełnomocnik, pisałem
              apelacje, zażalenia, wnioski w post. upadłościowym, egzekucyjnym itp.itp.
              Prowadziłem sprawy spadkowe,rozwodowe, o wykroczenia i drobne karne (na tyle na
              ile nie wymagało to mojego uczestnictwa w sądzie na rozprawie). Dalej się nie
              będę chwalił. :) Kto chce to skorzysta z tego tekstu. Szerokich horyzontów
              życzę. :)
              • jr40 cd... 18.10.08, 23:49
                Aha-odniosę się jeszcze do tego, że "średnio inteligentny człowiek potrafi
                kodeks zinterpretować". Tak zgoda. I często to robi, co przekłada się na taki
                rysunek Mleczki gdzie w klasie stara woźna podnosi spódnicę przed dziećmi, a
                nauczyciel mówi:"Z braku tablic poglądowych pani woźna pokaże narządy rodne
                kobiety" :)))
                Widziałem pisma-wnioski, zażalenia itp. do sądu pisane przez "średnio
                inteligentnych"-tytułowane jako "podania", "reklamacje", z dopiskiem "z
                poważaniem", "z wyrazami szacunku" :))
                I po to jesteście- żeby "średnio..." nie zrobił z siebie jełopa przed sądem w
                takim piśmie sądowym. :)
                Poza tym: Przecież wiecie ze studiów, że istnieją oprócz kodeksów także
                nowelizacje a wraz z nimi szereg zasad: Lex posterior derogat priori, lex
                specjalis...itp itp, że istnieje orzecznictwo SN, Trybunału Konstytucyjnego,
                wykładnia Urzędów Skarbowych etc. To już nie każdy "średnio inteligentny..."
                wie, i od tego jesteście, żeby właśnie mu to uświadomić, i znaleźć aktualny stan
                prawny.

                Oczywiście... nie każdy to potrafi. :) Spotkałem aplikantkę adwokacką która mgr
                broniła u sławy profesorskiej-sędzi TK (spuśćmy zasłonę milczenia na nazwisko
                prof.). Pani aplikant przy mnie w bibliotece wydziału prawa pytała panią
                bibliotekarkę, czy istnieje coś takiego jak zbiory orzecznictwa bo ona by
                chciała skorzystać, a nie wie co to jest... Świadkiem tej sceny byłem!

                Powodzenia Wam życzę. :)
            • mijo81 Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa 19.10.08, 11:00
              Gość portalu: zd napisał(a):

              > Widze, że masz niemiłe doświadczenia ze studiów. Fakt, ja również
              spotykałem
              > takie zadufane osoby z ogromnym mniemaniem o sobie. Ale uwierz,
              nie wszyscy są
              > tacy, nie wszysccy uważają prawo za wiedzę tajemną. Powiedziałbym,
              że ludzie w
              > ogólności tacy są i nie tyczy się to wyłącznie absolwentów prawa.
              > " Prawda jest taka, ze kazdy
              > > w miare intelignenty czlowiek moze sam zinterpretowac kodeks i
              > > wyciagnac wnioski.
              >
              > I tu dochodzimy do sedna. Każdy może zinterpretować kodeks, ale
              nam po studiach
              > się tego zabrania. Nie możemy zawodu. A jeśli nie w zawodzie, to
              gdzie mamy
              > pracować? I nie ma to nic wspólnego z tym, że każdemu wydaje się,
              że jest nie
              > wiadomo kim...
              >
              > ps. a jakie studia jeszcze skończyłaś?

              Problem w tym że wielu z was uwierzyło w tą bajkę że po prawie łatwo
              znaleźć pracę....im mocniej w to uwierzyliście tym bardziej
              jesteście teraz sfrustrowani
          • absolwencina Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa 17.10.08, 10:24
            " Prawda jest taka, ze kazdy w miare intelignenty czlowiek moze sam
            zinterpretowac kodeks i wyciagnac wnioski. "

            po piersze - w miarę inteligentny i zaradny człowiek, jeżeli jest
            na swoim - prowadzi własną firmę, pracuje conajmniej te 10 godzin,
            aby zarobić przyzwoite pieniądze i po pracy na czytanie przepisów
            nie ma ani chęci ani siły, pomijam pracoholików;

            po drugie - umiejętność czytania przepisów - dapasowywania
            konkretnych paragrafów pod konkretną sytuację w praktyce
            gospodarczej, nabywa się poprzez praktykę, w miarę inteligenty
            człowiek tej praktyki nie posiada, bo nie musi dzień w dzień
            przepisów wertować;

            • Gość: zd Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.08, 23:26
              W miarę inteligentny człowiek potrafi sobie upiec chleb, a jednak większosc tego
              nie robi. To jest własnie rynek, i nie ma co na ten temat dyskutowac.

              No i jak Wam idzie szukanie roboty? Mi na przykład do d.... Nigdzie mnie nie
              chcą, nawet na wolontariat. Nie przypuszczałem, że będzie az tak źle. Cały dzień
              dzisiaj po kolędzie i mają się odezwać. Taaa...

              Tymczasem napijmy się... Zdrowie wszytkich absolwentów poszukujących...
              • Gość: Piotrek Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.stella.net.pl 18.10.08, 22:49
                Pielgrzymki już odpuściłem. Jak pisałem, każda większa firma, każda kancelaria w okolicy ma moje CV.
                Teraz przeglądam tylko ogłoszenia (a w zasadzie czekam jak coś się tylko pojawi)
                • Gość: zd Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.10.08, 23:44
                  Ja ciągle jeszcze chodzę. Choć muszę przyznać, że powoduje to coraz większą
                  frustrację.

                  Ponowny egzamin dopiero za rok, nie wyobrażam sobie nic nie robić do tego czasu.
                  Nie chcę też zmieniać branży bezpośrednio po studiach. Co myślisz o aplikacji
                  sądowo-prokuratorskiej? Nie ma, co prawda, jeszcze naboru, wyznaczonego terminu,
                  ale całkiem realny wydaje się styczeń, luty. Będzisz próbował?
                  • Gość: Piotrek Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.stella.net.pl 20.10.08, 07:12
                    Jeśli chodzi o aplikację sądowo-prokuratorską (czy jak to się ma tam teraz nazywać), to bardze chętnie podzedłbym do egzaminu, ale...szczerze mówiąc nie wierzę, że ruszy to w tym roku "akademickim". I żadne zapewnienia płynące z Ministerstwa mnie do tego nie przekonają ;)

                    Wracając do tematu. Perspektywa "nicnierobienia" przez najblizszy rok przeraża :/ Jeśli do końca roku nie znajdę nic biurowego, to zamierzam łapać co popadnie. A w tym tygodniu zepsuję oficjalne statystyki i zarejestruję się jako bezrobotny (wiadomo - ubezpieczenie)
              • absolwencina Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa 02.11.08, 07:03

                "W miarę inteligentny człowiek potrafi sobie upiec chleb, a jednak
                większosc tego nie robi. "

                nie każdy ma predyspozycję do zawodu piekarza - piekarnia
                upiecze chleb lepiej, szybciej i taniej - pomijam oczywiście
                pojedyńcze jednośtki, które hobbistycznie wypiekają chleb na własny
                użytek, godziny spędzając nad piekarnikiem;

                to się nazywa specjalizacja pracy;
            • Gość: kapi Re: Do wszystkich studentow/absolwentow prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 01:18
              Sorry, ale może z Tobą coś nie tak, skoro nawet na bezpłatne
              praktyki Cię nie chcą. Studiuję (tylko) administrację, tą na którą
              wielu studentów prawa spogląda z góry... Dowiedziałem się, że jedna
              z kancelarii szuka praktykantów, złożyłem CV. Zaproszono mnie i
              kilkanaście osób (głównie studentów prawa) na testy, a po wynikach
              kilkoro z nas na rozmowę. Dostały się 3 osoby, tylko jedna z prawa.
              Wszyscy niezależnie od wykształcenia mieliśmy ten sam zakres
              obowiązków. Może źle się prezentujesz, gdy składasz osobiste wizyty?
              Spróbój skontaktować się z uczelnianym Biurem Karier (jest zarówno
              dla studentów jak i absolwentów) - może oni pomogą Ci chociaż te
              praktyki znaleźć... Uczęszczaj na Dni Karier i odbywające się
              podczas nich warsztaty... Działaj
      • Gość: kowianeczka przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji IP: *.lodz.msk.pl 19.10.08, 21:55
        niewiele znaczy. Wybierając prawo człowiek się godzi jednocześnie, że będzie się uczył dłużej o te 2-3 lata, oprócz 5-letnich studiów. A jeżeli ktoś się na to od początku nie godził, to rzeczywiście niepotrzebnie ten kierunek wybierał, mógł studiować jakiś inny łatwiejszy.

        Ja jednak myślę, że większość tych osób, które narzekają, że aplikacja jest beee, po prostu się na nią nie dostało - albo nie chciało im się powtarzać olbrzymiego materiału do egzaminu albo do niego przystąpili i odpadli (a w tym roku akurat odpadło dużo). I teraz uruchamiają mechanizmy obronne - aplikacja jest beeee. Argument z buleniem pieniędzy też odpada, bo jest jeszcze opcja aplikacji państwowej, za którą się nie tylko nie płaci, ale nawet się na niej zarabia; co prawda nie są to kokosy, ale przecież żaden absolwent nie zarabia od razu kokosów.
        • mijo81 Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji 19.10.08, 22:03
          Nie każdego starzy utrzymują, więc jak ktoś nie ma kasy, to nawet na
          państwowej nie wyżyje. Jakby ci rodzice kasę odcięli to byś inaczej
          śpiewała :)
          • Gość: kowianeczka Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji IP: *.lodz.msk.pl 19.10.08, 22:11
            Mijo, ja za 1500 netto jestem się w stanie samodzielnie utrzymać (oczywiście nie w Warszawie), bez pomocy rodziców (obliczałam koszty życia). A tyle będę dostawała na pierwszym roku aplikacji, później - jak wiadomo - więcej. Poza tym większość absolwentów różnorakich kierunków dostaje tyle na początek. Więc o co ci chodzi?
            • Gość: zd Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.10.08, 22:24
              i dolicz jeszcze 500 zł miesięcznie za aplikację (jeśli mówimy o tych płatnych).
            • Gość: goń się Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji IP: *.3s.pl 19.10.08, 22:57
              Przestań pieprzyć trollu bo jak czytam twoje moczopędne breje to się
              rzygać chce!!! Skończenie aplikacji tej państwowej jak piszesz, a
              zapewne nawet nie potrafisz jej teraz prawidłowo nazwać, nie
              gwarantuje żadnej pracy!!! Możesz zdać egzamin sędziowski,
              prokuratorski i możesz sobie odbyt tym papierkiem podetrzeć jak
              przez lata nie możesz zostać powołana na stanowosko przez MS. I co
              wtedy trollu???!!! Masz egzamin zdany a robisz za grosze bo dupy
              korkiem nie zatkasz!!! Więc przestań pieprzyć bo za cienka w uszach
              jesteś smarkulo!!!!
              • mijo81 Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji 20.10.08, 20:51
                Ona nie przewiduje takiej mozliwości :)
              • Gość: kowianeczka Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji IP: *.lodz.msk.pl 28.10.08, 02:25
                Po co pisać sądowo-prokuratorska, jak można w skrócie napisać "państwowa" i każdy będzie wiedział o co chodzi, tylko nie ty tłumoku... Poza tym do tej pory było tak, że jak ktoś miał zdany egzamin sędziowski lub prokuratorski na 5, to dostawał etat od ręki. Ci z oceną 4 czekali średnio kilka miesięcy na etat w swoim regionie, a tylko ci z 3 mieli problemy. W każdym razie po zdanym egzaminie obowiązywały uczciwe zasady gry, a nie wolna amerykanka w przydzielaniu etatów. Zresztą limity przyjęć były tak ustalane, żeby wszyscy, którzy skończą tę aplikację z co najmniej dobrym wynikiem, znaleźli zatrudnienie.
                • Gość: Piotrek Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji IP: *.stella.net.pl 28.10.08, 12:53
                  Powiedz to blisko tysiącu osobom, które skończyły aplikację sądową w tym roku. Optymistycznie zakładając, niech nawet 1/2 z nich dostanie etat asystenta lub referendarza...reszcie pozostaje rozpacz.
                  • mijo81 Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji 28.10.08, 14:21
                    Temu trollowi nie przetłumaczyć, aplikacja "państwowa" to najlepsze
                    co się człowiekowi może przytrafić
            • mijo81 Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji 20.10.08, 20:50
              Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

              > Mijo, ja za 1500 netto jestem się w stanie samodzielnie utrzymać
              (oczywiście ni
              > e w Warszawie), bez pomocy rodziców (obliczałam koszty życia). A
              tyle będę dost
              > awała na pierwszym roku aplikacji, później - jak wiadomo - więcej.
              Poza tym wię
              > kszość absolwentów różnorakich kierunków dostaje tyle na początek.
              Więc o co ci
              > chodzi?

              Zapraszam do Krakowa...za tyle będziesz z głodu przymierać. Mała
              kawalerka to minimum 1 tys., nawet pokój u rodzinki to już 600 - 700
              zł.
              • Gość: kowianeczka Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji IP: *.lodz.msk.pl 28.10.08, 02:27
                Do Krakowa nie zamierzam się na stałe przeprowadzać, tym bardziej na twoje zaproszenie.
                • mijo81 Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji 28.10.08, 14:25
                  Nikt cię tu nie potrzebuje....chodzi o to że jakbyś tu mieszkała to
                  za 1500 zł byś z głodu zdychała
        • Gość: zd Re: przecież każdy wie, że prawo bez aplikacji IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.10.08, 22:22
          Co ma wspólnego krytyka aplikacji z koniecznością jej odbywania? Aplikację, jak
          pisałem wcześniej, trzeba po prostu odbyć, bo bez tego ani rusz. Osobiście
          chciało mi się powtarzać ten olbrzymi materiał (nawet zrezygnowałem z tego
          powodu z pracy), ale ostatecznie nie udało mi się na nią dostać (brak 2 pkt). Od
          początku studiów zakładałem, że odbędę aplikację i godziłem się na to. Tylko, że
          to hazard. Prawo z aplikacją znaczy całkiem sporo, a bez aplikacji, jak się
          przekonuję na własnej skórze - nic. Ryzyko nie dostania się zawsze było duże.
          Opcja aplikacjji państwowej jakoś nie wchodzi w grę, i to z bardzo błahego
          powodu - w tym roku po prostu zapomniano przeprowadzić nabór. Nikt, nawet w
          przybliżeniu, nie potrafi określić, kiedy egzamin może się odbyć. Uwielbiam ten
          dreszczyk niepewności....
      • Gość: polska chory kraj Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.c46-01-01.dyn.perspektivbredband.net 20.10.08, 09:58
        Ja jak już wcześniej pisałem po blisko 2 latach szukania czegoś w swojej
        pokrewnej działce- też po prawo- poddaje się. Dziś w ogłoszeniach też bez zmian.
        Ze strony pracodawców też cisza na moje setki CV. Teraz czuję się jak stolec
        przepuszczony przez maszynkę do mięsa!!! Jadę do zatrudniaka się zarejestrować
        by może na jaki staż od nich na siłę się załapać!!! I po co te studia i po co
        teraz te podyplomowe robię jak i tak psu w odbyt to idzie!!!
      • Gość: whitney85 Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: *.aster.pl 28.10.08, 09:36

        A ja jestem po psychologii. Fakt,studiowalo sie przyjemnie. To
        jednak zupelnie inna wiedza, ciekawsza i latwa w przyswajaniu.
        Pracy po psychologii tez nie ma.
        Moja wspollokatorka po administracji rowniez nic nie mogla znalesc i
        pracuje na solarium.
        Czy rzeczywiscie wciaz licza sie znajomosci? Dlaczego znaleczienie
        nudnej pracy biurowej graniczy z cudem?
      • mijo81 Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... 29.10.08, 19:22
        I tak cię nikt nie ruszy, nawet jakbyś sama zapłaciła :)
        • Gość: anty Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... IP: 80.48.227.* 29.10.08, 19:25
          I po co odpisujesz dla trolla, chyba że to ty się podszywasz pod nią.
          • mijo81 Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... 29.10.08, 19:32
            A co? Nie można odpisywać trolowi podszywającego się po trola?
      • mik80 Re: Skończyłem prawo i co mi po tym.... 02.11.08, 12:50
        Zrób doktorat... i dalej szukaj pracy :/
    Pełna wersja