Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM????

    IP: *.chello.pl 21.10.08, 22:18
    jak ja studentka ekonomii z doswiadczeniem 4,5 rocznym w pracy biurowej i szukajaca pracy(biurowej za 2000 co jest szczytem moich marzen) mam uwierzyc w to ze nie macie takich prac w ktorych TYLE zarabiacie nie poznajomosci? krew mnie zalewa bo przeglądając ogłoszenia z lepszymi stanowiskami wymagają DOSWIADCZENIA!!!! wiec pytam jak Wy i SKAD macie tak dobrze płatne prace....?!trace wiare ze wszystko!!!!noz mi sie w kieszeni otwiera!
      • Gość: Lukasz Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 21.10.08, 22:57
        Może dlatego że nie szukamy "prac biurowych" cokolwiek to znaczy tylko
        specjalizujemy się w czymś konkretnym, zaczynając już na studiach. Wykonując
        "prace biurowe" co jest chyba synonimem sekretarki czy zwykłej biurwy nigdy nie
        zarobisz więcej niż 2000 bo na jedno takie miejsce jest kilkadziesiąt
        kandydatów, zaocznych absolwentów różnych wyższych szkółek tego i owego.
      • Gość: Magik Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.ols.vectranet.pl 21.10.08, 22:58
        Idź na kierowcę zarobisz 2000 na "dzień dobry".Jeszcze lepiej na
        PH,zalezy jaka firma to i z ośmioma tys. nie bedzie problemu ot
        co.Jeżeli szczytem marzeń (twoich) jest praca biurowa po studiach
        ekonomicznych to..po co bylo studiowac?
        Twoje studia nic ci nie dały (z wiedzy lub inteligencji - bez obrazy)
        skoro sie tym zarobkom dziwisz.Do pracy biurowej zazwyczaj wystarczy
        srednie a i to nie zawsze:) To po co przepłacac pracownikowi? Bo ma
        studia?
        Tak czy siak powodzenia.
        • Gość: ja Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 22.10.08, 12:02
          sprostuję- ja nie skonczyłam juz nauki-jestem w trakcie wiec nie ma jeszcze magistra.a szczytem moich marzen nie jest praca w biurze ale stanowiska kierownicze.a to że nie zaczęłam swojej pierwszej pracy w hipermarkecie jako kasjer albo sprzedawca powinno dac Ci do myślenia że jednak posiadam jakieś ambicje.
      • Gość: Ant Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 03:43
        mamy dobrze platne prace, bo jestesmy dobrzy w tym co robimy. to
        chyba oczywiste.
        jestesmy w stanie dac pracodawcy/klientowi cos czego na rynku jest
        malo albo/oraz cos co moze i jest powszechne ale my to robimy w
        niespotykanej na rynku jakosci. za to dostajemy nasze duze
        wynagrodzenia. faktycznie, jesli szukasz pracy, w ktorej moze Cie
        zastapic kazda pierwsza lepsza osoba z ulicy, to sie nie dziwie, ze
        2000 to szczyt Twoich marzen.

        a doswiadczenie zbieralismy pracujac wlasnie za jakies grosze z
        kotrych nijak nie sposob bylo sie utrzymac (chociaz wielokrotnie tez
        za darmo), zarywajac noce w pracy, biorac wszystkie mozliwe
        zlecenia, doszkalajac sie w czasie wolnym, poznajac innych ludzi z
        branzy itd.

        dosc powiedziec, ze dzisiaj zarabiam ok 10 razy tyle co jeszcze 3
        lata temu. a pracuje w zawodzie od lat 5-ciu.
        i zapewniam Cie ze nie mialem zadnych znajomosci na starcie ani tez
        bogatego wujka z ameryki. po prostu jestem ambitny, co jest o tyle
        latwe, ze moja praca jest jednoczesnie moja najwieksza pasja.

        historie o tym, ze ktos komus niekompetentnemu dal po znajomosci
        prace za ponad 8k wloz sobie miedzy bajki. to taki sam mit jak
        czarna wolga porywajaca dzieci z ulic. nikt nie bedzie idiocie
        wkladal co miesiac za darmo do portfela 8k pln, o ile sam tez nie
        jest idiota. a gdy przychodzi do wydawania swoich pieniedzy, to
        ludzie (nawet ci najglupsi) na ogol szybko madrzeja i odrzucaja
        niepotrzebne sentymenty. jesli potencjalny pracownik jest
        niekompetentny, to bedzie firmie przynosil straty niezaleznie od
        tego czy jest znajomym krolika czy tez nim nie jest. nikomu sie to
        po prostu nie oplaca. tym bardziej, ze tak wysoka placa oznacza po
        stronie obowiazkow proporcjonalnie duza odpowiedzialnosc. biorac pod
        uwage, ze mowimy oz arobkach rzedu 8000 pln i wiecej, mozna
        domniemywac, ze dotycza one stanowisk o kluczowym znaczeniu dla
        funkcjonowania firmy. nikomu sie nie oplaca ryzykowac, zatrudniajac
        w takich miejscach ludzi, kotrzy moga pociagnac cala firme w dol.
        • Gość: Ant Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 04:22
          jest jeszcze oczywiscie druga strona medalu (to a propos
          znajomosci).

          z dwoch rownie kompetentnych kandydatow kazdy pracodawca bedzie
          wolal wybrac osobe, kotra lepiej zna. to chyba oczywiste i
          zrozumiale.
          i nie ma co sie przeciwko temu buntowac. trzeba po prostu
          zaakceptowac fakt, ze w poszukiwaniach pracy znajomosci i renoma sa
          tak samo wazne jak wyksztalcenie i doswiadczenie. i planujac
          kariere, trzeba dbac o siec kontaktow tak samo jak sie dba o
          wyksztalcenie i kolejne zdobywane doswiadczenia. to sa trzy filary
          przyszlego sukcesu. na poczatku oczywiscie jest ciezko, bo sie zna
          malo kogo, nie ma sie prawie doswiadczenia a wiedze co najwyzej
          szkolna, ale z czasem doswiadczenie narasta, podobnie jak znajomosci
          w branzy i poziom wiedzy. z czasem te trzy czynniki zaczynaja
          dzialac wobec siebie jak katalizatory

          nietrudno jest mi sobie wyobrazic, kogos kto jest "cudownym
          dzieckiem" jakiejs dziedziny, ale kisi sie bez pracy w jakiejs
          piwnicy, bo nie ma zadnej sily przebicia. ani nawet nikt ze
          znajomych do konca nie wie czym ten typ "z piwnicy" sie zajmuje. zal
          mi takich ludzi.


          • lena575 Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? 22.10.08, 16:15
            Gość portalu: Ant napisał(a):

            > jest jeszcze oczywiscie druga strona medalu (to a propos
            > znajomosci).
            >
            > z dwoch rownie kompetentnych kandydatow kazdy pracodawca bedzie
            > wolal wybrac osobe, kotra lepiej zna. to chyba oczywiste i
            > zrozumiale.


            Pod warunkiem,ze będzie znał ją od bardzo bardzo dobrych stron :)))
            Sama "znajomość" moze wystarczyć tylko w Samoobronie.
            Każdy przeciętnie rozgarnięty człowiek, wydawałoby się, wie jak
            trudno być w życiu bardzo asertywnym wobec znajomych i mało kto
            dałby pracę we własnym domu komuś znajomemu, wolałby obcą osobę. W
            firmie nie jest inaczej. By zatrudnić kogoś po znajomości trzeba
            znać go na tyle dobrze by nie wtopić, by nie musieć ani świecić za
            niego oczami ani dyscyplinować go. Owszem,mając wpływ można
            zatrudnić kogoś młodego po studiach i "na wyrost" po zanjomości ale
            na pewno nie za duże pieniądze. Do tych 8 tys/miesięcznie człowiek
            musi dojść własną głową i pracą.
            • a.nancy Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? 26.10.08, 21:43
              > Sama "znajomość" moze wystarczyć tylko w Samoobronie.

              sama znajomosc (czyli: "to moj kumpel wiec musisz go wziac") owszem. ale
              znajomosc poparta argumentami ("znam go i wiem, ze to zdolny, solidny
              pracownik") to rzecz cenna.

              > Owszem,mając wpływ można
              > zatrudnić kogoś młodego po studiach i "na wyrost" po zanjomości ale
              > na pewno nie za duże pieniądze. Do tych 8 tys/miesięcznie człowiek
              > musi dojść własną głową i pracą.

              owszem, ale jesli pracodawca wie (bo sam go zna lub polecila go osoba zaufana),
              ze dany pracownik jest wart 8 tys. miesiecznie, to chetniej go zatrudni niz
              takiego "z ulicy", nawet jesli CV maja porownywalne.
              • a.nancy PS 26.10.08, 21:45
                nie mowiac juz o tym, ze czesto latwiej znalezc pracownika ODPOWIEDNIEGO na dane
                stanowisko szukajac przez znajomych, niz przez ogloszenie, kiedy to trzeba
                przebic sie przez tysiace CV z ktorych 90% nie spelnia oczekiwan, i przepytac
                dziesiatki kandydatow, a czas (i kasa) leci.
        • Gość: ja Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 22.10.08, 12:47
          ja rozumiem ze pracodawca nie da pracownikowi takiej pensji za nic.ja wiem ze ludzie dostają takie pieniądze za kluczowe działania w firmie co ma duży wpływ np. na jej ekspansję.tylko chodziło mi o wymagania w tych wszystkich ogłoszeniach.nie mam tu na myśli znajomości języków czy programów graficznych etc (bo tj jest oczywiste-że to trzeba umieć)i teoretycznej wiedzy zdobytej na studiach tylko do czego zmierzam-wymagane jest doświadczenie zdobyte w praktyce czyli szukaja kandydatów ktorzy w poprzednich swoich pracach w praktyce wykonywali dane obowiązki.rozumiesz o co mi chodzi?nikt nie chce przyjąć studenta/absolwenta żeby go nauczyć, aczkolwiek na portalach z ofertami pracy spotykam sie ostatnio z bardzo dużą ofertą dla studentów odbycia bezpłatneg mc-nego, dwu mc-nego stażu ... ale w pracach biurowych...rozumiesz...? czyli zrób kawe, uporządkuj faktury itp.Rozumiesz staż w pracy biurowej...łał

          przykład: pytanie - od czego powinna zacząć studentka ekonomii? wielu z Was odpowie że można zdobyć doświadczenie jako pomoc księgowej np w biurze rachunkowym.to powiem tak-przeglądając tego typu ogłoszenia, wymagają ok 2 letniego doświadczenia w księgowości...

          dziękuję Ant za odp i pozdrawiam
          trzymaj kciuki ,)

          • Gość: Ant Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.eurobuild.pl 22.10.08, 15:58
            trzymam kciuki ;-)

            nie powiem Ci od czego powinnas zaczac, bo nie znam sie na Twojej dziedzinie.
            ale jestem pewien, ze napewno nie jest az tak beznadziejnie jak Ci sie wydaje.
            trzeba zaczac od malych kroczkow, po to zeby pozniej moc stawiac wieksze. to jak
            z kula sniegowa, kotra zaczynasz od ulepienia w dloni kulki - dotychczasowe
            doswiadczenia napedzaja kolejne.

            trzymaj sie!!

          • Gość: Lukasz Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 22.10.08, 19:35
            Proponuję zacząć od stażu, nawet bezpłatnego w centrali firmy międzynarodowej w
            takiej branży jaka ciebie interesuje. W czasie stażu musisz zadbać o to żeby ten
            staż przedłużyli na normalną umowę o pracę, nawet niekoniecznie w wydziale w
            którym ten staż odbywasz, w dużych firmach najczęściej jest coś takiego jak
            rekrutacja wewnętrzna, a ty będąc wewnątrz firmy masz do niej dostęp.
            W czasie stażu przede wszystkim musisz pokazać że chcesz i potrafisz się uczyć a
            także, że branża w której działa firma jest twoją pasją, interesujesz się co
            robi konkurencja, wiesz jaką pozycję na rynku zajmuje twoja firma, jakie są jej
            silne i słabe strony, znasz jej ofertę.
      • 0tdr0 Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? 22.10.08, 08:25
        Jesli w wieku 24 lat bedac studentka i nie posiadajac zadnego doswiadczenia
        zawodowego (co wynika z Twojej naiwnej wypowiedzi) zadajesz takie pytania, to
        nawet na 2 tys. zl poki co nie zasluzylas. Twoja wypowiedz niespecjalnie
        swiadczy o Twojej inteligencji.
        • Gość: karol Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 22.10.08, 12:08
          czytanie ze zrozumieniem sie kłania.w poscie było napisanie jasno ze dziewczyna pracuje od 4,5 roku
      • Gość: edek Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.aster.pl 22.10.08, 10:57
        po prostu musisz mieć pierwszorzędne umiejętności lingwistyczne w języku
        wiadomym he he
      • Gość: wolny ptak Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 22.10.08, 11:27
        Ósemka miesięcznie to wcale nie jest jakieś wielkie halo, zwłaszcza
        w ujęciu globalnym, pod warunkiem że się sobą coś reprezentuje i
        posiada takie kwalifikacje, że nie zastąpi człowieka pierwszy lepszy
        frajer z ulicy. A jak się potrafi coś więcej, niż robić ksero i
        parzyć kawę, to nie trzeba rozglądać się za pracą na etacie, tylko
        można działać z pozycji wolnego strzelca, a wtedy ma się dużo
        większą swobodę i samemu decyduje, kiedy, gdzie i na jakich
        warunkach się pracuje.
        • Gość: McCoy ja ósemkę to miałem na początku "kariery" IP: 82.143.150.* 22.10.08, 13:06
          to przecież bardzo proste. Wystarczy tylko posiadać uprawnienia na
          wózek widłowy. Zrobiłem takowe w Irlandii. Na początku dostawałem
          około 2100 euro na miesiąc, a wtedy euro było po ok. 3,9 (dzisiaj
          3,7 ale złotówka się bardzo osłabia).
          Praca 42 godzinki w tygodniu, bez stresu, a jak musiałem przyjść w
          niedziele to miałem 150% stawki zwykłej.
          Po roku zarabiałem miesięcznie już 2800 euro(praca środa- niedziela)
          czyli ok. 10 300 złotych. Oczywiście wiele produktów żywnościowych
          jest w Irlandii tańszych niż w Polsce, jest także pomoc socjalna na
          małe dzieci, itp. Życie bez stresu na malowniczej wyspie , na
          wszystko mnie było stać, jednym słowem super!
          • Gość: Magik Re: ja ósemkę to miałem na początku "kariery" IP: *.ols.vectranet.pl 22.10.08, 16:12
            Gość portalu: McCoy napisał(a):

            ......na
            > wszystko mnie było stać, jednym słowem super!

            i już cie nie stać? Powiedz ile z tych 2100 euro mogłeś odłożyć i
            napisz ile lat musiałbyś pracowac żeby kupić np.dom?

            Jak juz porównujesz zarobki za granicą (co jest bez sensu) to 2100
            euro to kompletnie żaden wyczyn.W Holandii miałem "ciut" więcej na
            dzień dobry przy wykończeniówkach+ nie płaciłem za mieszkanie.Dodam
            że miałem samodzielny pokój z łazienką tylko kuchnia wspólna na 4
            osoby,a że razem pracowaliśmy to no problem a wręcz lepiej bo każdy
            po kolei gotował dla wszystkich:))
            • Gość: MC Cornick Re: ja ósemkę to miałem na początku "kariery" IP: 82.143.150.* 23.10.08, 15:15
              > i już cie nie stać? Powiedz ile z tych 2100 euro mogłeś odłożyć i
              > napisz ile lat musiałbyś pracowac żeby kupić np.dom?

              już odpowiadam. Zarabiając 2100 euro miałem następujące wydatki: 60
              euro na tydzień - miejsce w pokoju 2-osobowym, jedzenie ok. 300 euro
              na miesiąc, razem 700 euro + 100 euro na różne inne potrzeby. Jak
              widać odkładałem 1400 euro czyli około 5300zł.

              Ile musisz zarabiać w Polsce aby ODKŁADAĆ każdego miesiąca 5300zł?
              Przy założeniu, że wynajmujesz miejsce w pokoju 2-osb. (cena ok.
              400zł) i jadasz za 600zł plus 300zł na inne wydatki musisz zarabiać
              brutto 10.000 zł (czyli 6800 netto). Dlaczego według Gusu, Polaków
              zarabiających minimum 10.000 zł jest max. 2 % w całym
              społeczeństwie? Przypominam, że byłem w Ira tylko zwykłym
              magazynierem!

              Co do kupna domu, to skąd to przekonanie, ze celem życia jest kupno
              domu? Np. w Niemczech metr kw mieszkania jest tańszy niż w biednej,
              brudnej i zacofanej Polsce, a mimo to , ludzie WYNAJMUJĄ przez całe
              życie mieszkanie.

              Co ważne, ludzie zazwyczaj kupują mieszkania czy domy na kredyt na
              25-35 lat. Czyli przez następne ok. 30 lat wcale nie są
              właścicielami tego mieszkania, bo właścicielem jest bank. Podwinie
              się kredytobiorcy noga przez te długie 30 lat i jest na ...bruku.
              Taki jest z niego właściciel mieszkania:)
        • Gość: Ant Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.eurobuild.pl 22.10.08, 16:14
          wlasnie dlatego warto jest byc wolnym strzelcem.
          kazde kolejne zlecenie to kolejna okazja do podbicia stawki. dzieki temu
          zarabiasz tyle na ile rynek realnie wycenia twoja prace (podaz/popyt). i placa
          wtedy rosnie wprost proporcjonalnie do przyrostu doswiadczenia.

          a w stalej pracy jak raz na wstepie sie dogadasz na okreslona stawke, to tak juz
          masz do konca w tej firmie. a prosba o podwyzke to tak naprawde zebranie u szefa
          a nie zadne negocjacje.
          • Gość: mariusz Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.lublin.mm.pl 22.10.08, 20:24
            doskanale Cie rozumiem, bylem w takiej samej sytuacji 4 lata temu.

            zaczynalem jako szeregowy pracownik cc, poczatek studiow po maturze,
            a teraz kieruje innym calym cc - 360 pracownikow, 12 tysiecy brutto
            podstawy + premie, oraz szereg swiadczen po za placowych.

            to co moge Ci poradzic to zaczynac od podstaw - jesli studiujesz
            ekonomie to powinnas wiedziec ze nic nei robi sie z niczego i na
            wszystko trzeba czasu.

            okresl czego chcesz i systematycznie buduj swoja wartosc na rynku
            poracy
            • Gość: realista Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 22.10.08, 22:05
              Odpowiedz sobie na jedno zajebiście ważne pytanie:

              "Co tak naprawdę umiesz robić i za ile to jesteś w stanie sprzedać
              na rynku ?"

              Ja wiem - jako studentka/absolwentka ekonomii umiesz parzyć kawę,
              podawać herbatkę itp. jak do tego znasz jeszcze ze dwa języki to
              będziesz niezłą sekretarą w jakiejś korporacji (np. u mnie się takie
              zatrudnia laski - zajebiście ambitne, po dwa języki po ekonomii za 2
              tysie).
              • Gość: marianek Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: 89.108.222.* 22.10.08, 22:50
                > Ja wiem - jako studentka/absolwentka ekonomii umiesz parzyć kawę,
                > podawać herbatkę itp. jak do tego znasz jeszcze ze dwa języki to
                > będziesz niezłą sekretarą w jakiejś korporacji (np. u mnie się takie
                > zatrudnia laski - zajebiście ambitne, po dwa języki po ekonomii za 2
                > tysie).

                Jaki pracodawca, tacy pracownicy.
                • Gość: haha Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 22.10.08, 23:39
                  nie wiem gdzie ty pracujesz skoro uwazasz ze typowa "praca biurowa" to parzenie kawy i podawanie herbaty...ja pracuje jako pr biurowy i do moich obow m.in wprowadzanie danych finansowych,
                  rozliczanie i weryfikacja kont księgowych,
                  opracowywanie raportów, oraz wiele wiele innych rzeczy ktore nie maja nic wspolnego z robieniem herbaty.

                  > Jaki pracodawca, tacy pracownicy.
                  wiesz co tylko jakis burak mogl tak napisac.bo znam wiele osob ktore sa o niebo inteligentniejsze etc a ich pseudo szefowie nazywani sami przez siebie bogami-nie dorastają im do pięt.. więc nie obrażaj ludzi
                  • Gość: marianek Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: 89.108.200.* 23.10.08, 19:08
                    > > Jaki pracodawca, tacy pracownicy.
                    > wiesz co tylko jakis burak mogl tak napisac.bo znam wiele osob ktore sa o niebo
                    > inteligentniejsze etc a ich pseudo szefowie nazywani sami przez siebie bogami-
                    > nie dorastają im do pięt.. więc nie obrażaj ludzi

                    To co Ci o niebo inteligentniejsi jeszcze robia w tej firmie? :)) Nie pisz
                    glupot, nikt inteligentny nie pracuje u debili :)
      • Gość: abc Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 23.10.08, 18:33
        Widzisz, musisz znalesc prace w ktorej zajecie ktore wykonujesz jest
        zwiazane z podstawowa dzialalnoscia zarobkowa tegoz pracodawcy.
        Czyli jezeli jest to firma inzynieryjna musisz byc inzynierem (w
        wielkim uproszczeniu), bo to on wypracowywuje dochod, a osoba z
        biura ktora rowniez jest zatrudniona jest "osoba pomicnicza" ktora
        jest potrzebna, ale bez wiekszych problemow dla projektu mozna ja
        zastapic inna. Jezeli interesuje Cie praca biurowa, to muisz
        pracowac w firmie ktora tylko tym sie zajmuje dla zysku. Jezeli
        jestes dobra w tym co robisz, to zaczniesz sie cenic i uzyskasz
        takie zarobki ktore beda Cie satysfakcjonowac.

        cheers,
        • Gość: Dorota Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 24.10.08, 13:11
          Ja prowadzę całą administrację biurową Firmy. Jestem asystentem
          Dyrektora czy pracownikiem biurowym jak zwał tak zwałjedna robota. I
          pisanie, że pracownicy biurowi parzą kawke lub herbatke jest dla
          mnie obraźliwe. Czasami sama nie mam czasu napić się kawy.....nie
          narzekam i nikogo nie krytykuję za jego pracę, co robi , za ile robi
          sprawa każdego czlowieka najważniejsze żeby zarabiając dużo
          pozostać człowiekiem!!! A jeśli chodzi o znajomości są potrzebne i
          nikt mi nie powie, ze w Polsce to zjawisko nie występuje a
          znajomosci nie pomagają.
          Byś może jestem głupią bez ambicji w dodatku blondynką ale niestety
          gorsi są ci, którzy biorą udział w wyścigu szczurów. Żałosne
          A jeśli chodzi o specjalizacje w danej dziedzinie obecnie jest to
          bardzo istotne, pracownicy pracujący w mojej firmie po zawodówce
          zarabiają wieciej niż ja wykształciuch. Ale cóż takie czasy:)))

          A tak na marginesie gdyby nie my pracownicy biurowi utonęlibyście w
          papierach :)))
          • squirrel9 Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? 24.10.08, 13:33
            Obawiam się, że nie masz racji. To w biurach (HR to wylęgarnia
            papierów) tworzy się mnóstwo tabelek i systemów w których wpisuje
            się takie brednie,że normalnemu człowiekowi nie mieści się w
            głowie,ze normalny człowiek moze takie coś wymyślać. Biurwy tworzą
            coś dla wszystkich czyli dla nikogo, do wszystkiego czyli do
            niczego. I wydaje wam się,ze bez tych stosów "papierów" które same
            tworzycie i wymagacie, życie innych byłoby niemożliwe!!! I jesteście
            w błędzie. Komputer zatkał wam mózg i wyzuł z myslenia.
            Ja, jako inżynier i kierownik w firmie jak mam wymyslony przez HR
            plik delegacji do wypełnienie to zastanawiam się skąd biorą takie
            debilki !!!!!!!!!!!!!!!!! Jak mam wrzucić w wymyslony
            przez "specjalistów" w HR system monitorowania pracy godziny pracy
            moich podwładnych (baby w HR nie moga pojąć,że ktoś pracuje inaczej
            niż one np. całodobowa obsługa czegośtam) to zgrzytam zębmi. W
            Access od ręki zrobię coś bardziej noramlnego niż oni wymyslą.
            Biurwie zawsze wydaje się,ze bez wymaganych paieroó żcyie nie
            istnieje. Jak dla urzędnika niewyobrażalny jest brak dowodu
            osobistego, adresu zamelodwania i to,ze człowiek może miec 5
            mieszkań i mieszkać gdzie chce !!!!!!!!!!!!!!
            • mijo81 Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? 25.10.08, 23:00
              Praca biurowa to tylko koszty, bezpośrednich zysków firmie nie
              przynoszą, więc nigdy nie będą zarabiać tyle co pracownicy -
              nazwijmy to - merytoryczni
      • a.nancy Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? 26.10.08, 21:10
        > krew mnie za
        > lewa bo przeglądając ogłoszenia z lepszymi stanowiskami wymagają DOSWIADCZENIA!

        a kto mowi, ze osoby zarabiajace 8K+ nie maja dosiwadczenia? :)

        poza tym, wysokiej klasy specjalisci (raczej nie w dziedzinie "pracy biurowej"
        ;))) zazwyczaj nie szukaja pracy z ogloszenia. to pracodawca zglasza sie do
        nich, a nie oni do pracodawcy. owszem, czasem po znajomosci. ale bynajmniej nie
        na zasadzie "moj kuzyn wlasnie skonczyl wyzsza szkole baunsu i lansu i szuka
        pracy za minimum 10K", tylko "potrzebujemy eksperta od (...), jestesmy gotowi
        zaplacic (...), ale musi byc naprawde DOBRY, jesli znasz kogos takiego, to daj
        cynk".
        • Gość: Joanna Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.adsl.inetia.pl 27.10.08, 02:42
          Jak chcesz zarabiać kasę, to zacznij myslec o tym, co TY mozesz dac
          innym, a nie - jaką inni mogą dać Tobie robotę. W tą drugą stronę
          nie działa, uwierz mi.
          • Gość: agata Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.chello.pl 28.10.08, 12:55
            zeby cos dac firmie to ona najpierw musi mnie przeszkolic :D
            • mijo81 Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? 28.10.08, 14:12
              I dlatego wolą tych których nie trzeba szkolić :)
              • Gość: cwaniak Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.08, 16:01
                No i znów jakby kołujemy wokół takich pytań: Czy
                proacodawcy/managerowie nie wiedzą, że pracownika można wyszkolić,
                tylko trzeba włożyć dużo pracy i cierpliwego przekazu wiedzy?
                Czy wiedzą, że horrendalne wymogi to nie to, czym się będzie
                zajmował kandydat na pracownika?
                Czy wiedzą o tym, że "po znajomku" to można się bardziej wywrócić,
                bo wśród znajomych "ręka rękę ręką" i może jakiś przekręcik
                zgotujemy, hę?
                • mijo81 Re: Wy-ktorzy zarabiacie po 8000 i wiecej- PYTAM? 28.10.08, 16:14
                  No i właśnie dlatego najpierw szukają takiego którego nie będą
                  musieli szkolić.
                  Po znajomaku zatrudnia się w państwówce albo w prywatnych na
                  stanowiskach na których nie trzeba jakichś szczególnych zdolności
    Pełna wersja