zoey7 05.11.08, 19:26 No niestety bajka. BAJKA. Tylko mnie wkurzyła :) bo rzeczywistość wygląda inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
annataylor Re: Bajka o mamie i o dobrej pracy 05.11.08, 19:42 mnie tez sie wydaje, ze w zyciu jest inaczej. nie mam dzieci, ale przeraza mnie perspektywa ich posiadania...bo wiem jak potem jest ciezko Odpowiedz Link Zgłoś
zoey7 Re: Bajka o mamie i o dobrej pracy 05.11.08, 21:49 Nie pozwól jednak, aby tzw. zewnętrzne okoliczności przeważyły nad decyzją o nieposiadaniu potomka - żadna praca czy tzw. kariera zawodowa nie jest tego warta, naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Bajka o mamie i o dobrej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 22:53 Z problemem cudów należy zgłosić się do najbliższego proboszcza albo po prostu mniej pić. Przebudzenie po takim delirium tremens, w realnym świecie, może być bolesne. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Bajka o mamie i o dobrej pracy 06.11.08, 00:53 No, jeżeli to prawda w ogóle, to jakaś paranoja. Dziecko w pracy? Na stałe? Dziecko przecież tak ma, że od czasu do czasu płacze, czasem uporczywie i głośno. Albo odda gazy lub stolec. Fantastycznie bym się czuła z rykiem obcego dziecka na open space obok mnie albo z zalatującym zapachem niemowlęcej kupy. Dla dziecka też wątpliwa atrakcja - biuro, duże skupisko obcych, dorosłych osób (sezon grypowy - bajka!), może jeszcze sztuczne oświetlenie cały dzień (no chyba, że to współpracownice musiały się dostosować do dzidziusia i pracować po ciemku). Ciekawe, kto by prawnie odpowiadał, gdyby słodkiego bobasa kopnął prąd ze skutkiem śmiertelnym, jak kolejny raz odłączył kabel albo w ogóle dobrał się do urządzeń elektrycznych. Nie, no ludzie, obłęd. To może do pracy z chorą na raka matką (wymaga opieki), osamotnionym psem labradorem albo dwiema świnkami morskimi? Odpowiedz Link Zgłoś
robertlodz Bajka o mamie i o dobrej pracy 06.11.08, 06:56 Szóstego nie będzie... bachory wont z miejsca pracy... Może spróbujcie na swoich stanowiskach urządzić oprócz miejsca dla baby, miejsce do palenia trawy, picia taniego wina, osobną szafę na podpaski, buty, ciuszki i podkłady. A po godzinie 12 będzie przychodził osobisty fryzjer i masażysta. Mam nadzieję że ten kryzys zajrzy do dupy i trochę zweryfikujecie swoje mamięce i dziecięce wymogi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wera Bajka o mamie i o dobrej pracy IP: 212.76.37.* 06.11.08, 07:21 Cudow ciag dalszy - moze nie tak spektakularnych, ale jednak :) Mam 2 dzieci, od 3 lat jestem albo na chorobowym, albo na macierzynskim, teraz na wychowawczym. W przerwach pracuje zdalnie z domu, przy dzieciach na pol etatu. Niedlugo znowu wracam do pracy i mam nadzieje, ze znowu z domu (dziecko przy nodze) i na pol etatu. Dodam, ze za ten okres pare razy dostalam nagrode uznaniowa. Zeby nie bylo watpliwosci - pracuje w duzej korporacji. Cuda? To chyba normalne :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AISAK Bajka o mamie i o dobrej pracy IP: 195.2.226.* 06.11.08, 12:59 nie wierzę, że to kobiety piszą takie komentarze... czy na prawdę uważacie, że kobieta, która jest w pracy z dzieckiem, nie podoła swoim obowiązkom zawodowym? gdyby pracowała w markecie na kasie, to ok, ale tu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies Re: Bajka o mamie i o dobrej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.08, 13:16 wierzę, że osoba pracująca na stanowisku dyrektora w jakiejś tam fundacji gdzie i tak nie ma co robić przez 3/4 czasu podoła swoim obowiązkom, wierze też że koleżankom dzieciak nie przeszkadzał - bo i tak nie miały co robić to choć rozrywka była. Ale w normalnej pracy gdzie jest robota na całe 8 godzin lub nawet więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belldandy(.blog.pl A gdzie ojciec?? IP: *.win.be 09.11.08, 12:38 A gdzie ojciec dziecka? Nie może się nim zająć? Pewnie siedzi zadowolony z siebie w pracy i uważa, że zajmowanie się dzieckiem to wyłączność matki :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Rzeczywiście bajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 17:29 I nie wierzę w nią. Nie rozumiem, dlaczego bohaterka po porodzie nie kontynuowała swojej pracy zdalnie, tylko wstawiła niemowlaka do biura. Gdzie są takie miejsca pracy, gdzie do zrobienia jest tak niewiele i jest to tak mało ważne, że całodniowa obecność dziecka nikomu nie przeszkadza? Skoro te babki z biura na każdy płacz małego miały możliwość przybiec i się interesować, to faktycznie w tej bajkowej fundacji za wiele do zrobienia nie było... I skoro pani dyrektor może tak sobie stukać w klawiaturę jedną ręką, z dzieckiem na kolanach. Słabo to wymyśliliście. Odpowiedz Link Zgłoś
monia420 Re: Rzeczywiście bajka 11.11.08, 19:14 Mnie tez się zdaje, że ta historyjka to bajeczka:( Albo ta praca to taki pic na wodę - trzeba kogoś zatrudnić, żeby było obsadzone stanowisko i płynęły pieniądze, a Pani Bohaterka Artykułu przychodzi na kilka godzin dziennie, żeby udawać że pracuje, albo ktoś wymwyślił historię, żeby się wykazać i dostać wierszówkę. Nie Wierzę, bo nie widzę wiarygodnych podstaw do tego, by dzień w dzień dzieciaka przyrowadzac do biura, a po jakimś czasie jeszcze dodatkowo opiekunkę. A jeśli opiekunka - to po co ma siedzieć w biurze? Może dla niej też stanowisko pracy utworzono? Z artykułu wynika, że chodzi na spacery. To logicze, ale znowu nie musi tego robić z biura tylko z domu... Przerabiałam pracę z domu, ze sporymi dziećmi w okolicy biurka i to wcale nie taka bajka: co powiedzieć klientowi, jak w trakcie rozmowy telefonicznej wcina się synek? To samo dotyczy biura....Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzisia Bajka o mamie i o dobrej pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.09, 14:47 No prawda, bajka bardzo ładna rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej bardziej przykro.. Pracodawca jeżeli usłyszy o ciąży to zamyka kobiecie drzwi przed nosem... niestety.. Odpowiedz Link Zgłoś